Analiza: Gra o Tron, sezon 6, odcinek 3

Ależ dałem się podpuścić. Poprzedni odcinek wzbudził we mnie przekonanie, że wydarzenia zaczną gnać na łeb, na szyję. Czasu mało, materiału dużo, więc wszystkie wypełniacze i nudne rozmowy, które niczego nie wnoszą powinny stracić sens bytu. Jakże się myliłem. Odcinek miał – rzecz jasna – swój motyw przewodni. Nie było nim jednak, wbrew tytułowi, łamanie przyrzeczeń. Tematem przewodnim były fatalne i niepotrzebne dialogi.

Mur

Odcinek zaczął się pewną niespodzianką. Widząc nadal otwarte rany na ciele Jona byłem przekonany, że po wskrzeszeniu natychmiast się wykrwawi i nikt nawet nie będzie wiedział o tych wróconych mu kilku minutach życia. A jednak Jon wstaje, i sami nie wiemy kto jest bardziej zszokowany – niedawny truposz, czy obserwujący to przedziwne zjawisko Davos. Wystarczy jednak kilka głębokich oddechów, by Davos zaczął się rozbierać rzucając się w objęcia Jona. Nie wiadomo do czego by doszło, gdyby nie lady Melisandre, która zapewne również chciała na Jona rzucić okiem.

Krótkie przesłuchanie Jona potwierdza to co wcześniej mówił Beric Dondarrion. Nie warto się spieszyć na tamten świat. Melka błyskawicznie odzyskuje wiarę w R’hllora i znów zaczyna starą śpiewkę o Azor Ahai (choć tym razem używa ściśle związanego z dynastią Targaryenów tytułu Książę Którego Obiecano). Davos traci cierpliwość, wyprasza kapłankę, po czym zaczyna być może najmniej inspirujący dialog motywacyjny w historii telewizji. “Zawiodłem” – mówi Jon. “Dobrze” – odpowiada Davos – “Więc zawiedź ponownie”. Kto to pisał? Franek Smuda?

Mniejsza jednak z Davosem, bo oto już po chwili widzimy Jona wychodzącego na dziedziniec Czarnego Zamku. Tłum dzikich, przetykany gdzieniegdzie braćmi z Nocnej Straży ustępuje. Wszyscy patrzą na Jona z trwogą i zdumieniem.

“Myślą, że jesteś bogiem” – informuje nas Tormund, i nie da się ukryć, że jest w tym pewien głębszy sens. Dzicy czczą czardrzewa, a gra aktorska Kita Harringtona bywa cokolwiek drewniana. Tormund żartuje też odrobinę na temat przyrodzenia Jona, i – muszę przyznać – też się zaśmiałem. Potem jednak naszła mnie refleksja – a kiedyż to Tormund miał okazję tak dokładnie zlustrować Jona? Przecież w trakcie masażu i stylizacji wykonywanej przez Melisandre, Lord Dowódca był we wrażliwych miejscach przykryty. Może Tormundowi udało się to, co nie powiodło się Davosowi i Melisandre, którzy wrócili do komnaty z Jonem już po rezurekcji?

Edd Cierpiętnik wygłasza na moment pewną wątpliwość, co do tego, czy Jon jest w stu procentach Jonem. Wątpliwość, a może nadzieję? Ciągłe smęcenie Jona musiało się już wszystkim dawać we znaki. Póki co nic sugeruje, aby Jon nie wrócił do nas w całości.

Hej na Murze, na Murze! Wisi Ollie na sznurze!
Hej na Murze, na Murze!
Wisi Ollie na sznurze!

Na Mur wracamy jeszcze raz, w ostatniej scenie odcinka. Jon dokonuje egzekucji spiskowców, ze szczególnym uwzględnieniem mózgu całej operacji – Olliego. Nie żebym się chwalił, ale dostrzegłem to wydarzenie jeszcze w zeszłym tygodniu, w płomieniach kuchenki gazowej, podczas gotowania kotletów schabowych.

Moim zdaniem najciekawsze będzie następstwo tego przebudzenia. W tekście o książkowym zmartwychwstaniu pisałem, że Jon raczej posiedzi trochę w głowie Ducha. Wydaje mi się, że skutkiem tego może być jego bardziej bezwzględny i wilczy charakter. Zresztą analogiczną drogę przechodzi teraz Daenerys, która zaczyna sobie uświadamiać, że była dotąd zbyt miękka i miotała się.
Oczywiście serial nie pójdzie dokładnie tą samą drogą, ale jeśli George szepnął coś na temat zmienionego charakteru Jona, to powinniśmy w najbliższym odcinku zobaczyć egzekucję Olliego. To będzie – moim zdaniem – papierek lakmusowy, który pokaże nam, czy w książkach Jon wróci w bardziej „wilczej” formie.
—DaeL bredzi w komentarzach—

Problem polega na tym, że przy całej brutalności tej sceny (wieszanie jest mniej “honorowe” od ścięcia), brakowało mi jakiejś wilczej kropki nad i – groźnego spojrzenia albo odmowy wykonania prośby Marsha czy Yarwycka (czy kto tam prosił). Zamiast tego Jon znów katował nas spojrzeniem umęczonego psiaka.

Scena zakończyła się zdjęciem przez Jona płaszcza Lorda Dowódcy. “Moja warta dobiegła końca” – oznajmia nam, w zgodzie z literą przysięgi, Jon. Dowódcą Czarnego Zamku zostaje Edd Cierpiętnik. Znając jego szczęście Mur runie już w następnym odcinku.

Na pokładzie Cynamonowego Wiatru

Dalszy ciąg anomalii czasoprzestrzennych związanych z synem Crastera. Dziecko, które przez ostatnie trzy lata było niemowlęciem, w ciągu trwającej około miesiąca podróży postarzało się co najmniej o pół roku.

To nie jest normalne dziecko...
To nie jest normalne dziecko…

 

Poza tym na pokładzie statku zaserwowano nam to co zwykle w scenach, w których pojawiają się  Sam i Goździk. Nudne love story. Jest też kolejna nieprzetłumaczalna z angielskiego gra słów, która ma nam przypomnieć, że Goździk pochodzi z innej kultury. Widz ma nudności nie mniejsze od Sama. Ale ta żmudna podróż ma też pozytywy. Zobaczymy Randylla Tarly’ego. (Dickona Tarly’ego raczej nie. Dickon rymuje się z Rickon, a to może widza wprowadzić w konfuzję).

Dwie Wieże Radości

We śnie ukazali mu się niczym cienie szare widma na koniach z mgły. Siedmiu przeciwko trzem. Tak jak w życiu.
—Gra o tron—

Ale nie w serialu. W serialu ser Oswell Whent chrapie po drugiej stronie wieży. Na szczęście pożyczył swój miecz ser Arthurowi. Brakuje też jednego z ludzi Neda. A i ci, którzy przybyli, nie do końca przypominają opisywane nam w książkach postacie.

Doprawdy, trudno mi powstrzymać natłok myśli towarzyszący Wieży Radości. Z jednej strony jestem poirytowany, a z drugiej, pomimo wszystkich problemów związanych z tą sceną, cieszę się, że mamy ją już za sobą. Wieża Radości ma tak ogromne znaczenie dla fabuły książek, iż grzechem było jej pominięcie w sezonie pierwszym. Nawet w swojej dalekiej od doskonałości wersji, scena ta zasypuje fabularną dziurę, która tak bardzo mi przeszkadzała. Poza tym, jeśli oderwiemy się na chwilę od książek (tudzież od wiedzy na temat średniowiecznych sztuk walki – o czym za chwilę), to Wieża Radości zaoferowała nam kawałek niezłej telewizji. Było napięcie, była tajemnica (a nawet kilka tajemnic), była dynamiczna scena walki. Czy można chcieć czegoś więcej? Cóż, problem polega na tym, że fan książek musi wymagać czegoś więcej.

Hmmmm...
Hmmmm…

Ale po kolei. Zapewne wszyscy zadaliśmy sobie kiedyś to pytanie – jak wyglądałby dwudziestoletni Sean Bean, gdyby jako noworodek został upuszczony na twarz? No więc teraz już wiemy. Jest w postaci młodego lorda Eddarda coś niesamowitego. Jego twarz… jednocześnie podobna do starego Neda, a zarazem groteskowo inna. “To jest Ned!” – chcemy zakrzyknąć w pierwszej chwili. “To jest Ned???” – dodajemy po sekundzie. Kojarzę jeszcze jeden, podobny przypadek, z którym również warto się zapoznać. To film Looper i Joseph Gordon-Levitt ucharakteryzowany na młodego Bruce’a Willisa. Przedziwne doświadczenie.

O brakujących postaciach już wspomniałem, więc trzeba coś powiedzieć i o nadmiarowych mieczach. Ser Arthur Dayne powinien walczyć Świtem. Świt to nie jest po prostu kolejny miecz, z narysowanym na głowicy słoneczkiem. Świt to obok Światłonoścy Stannisa jedyny naprawdę magiczny miecz, o jakim wspomina się na kartach powieści. Tak, wiem, że mamy miecze ze stali valyriańskiej, prawdopodobnie wytworzone przy pomocy magii, ale są one jednak dość powszechne. Stal valyriańska to tylko stal damasceńska na sterydach, a nie broń o zupełnie cudownych właściwościach. Świt jest wyjątkowy. Brak Świtu boli.

Nie, to nie jest Świt.
Nie, to nie jest Świt.

Drugi problem z mieczami ser Arthura jest bardziej prozaiczny. Odbiorę tu niestety chleb (metaforycznie, bo pieniędzy za pisanie nie dostaje) Dragon Warriorowi, który niedawno stworzył świetny tekst o młotach bojowych – do przeczytania na naszej stronie. Odbiorę więc mu chleb i wyjaśnię jedną podstawową sprawę.

Walka dwoma mieczami długimi to obłęd, rzecz pasująca do cyrku, nie pojedynku. Miecz długi (nazywany czasem półtoraręcznym albo bastardowym) należy “obsługiwać” dwiema rękami. Jego szybkość i precyzja biorą się z zastosowania dwuręcznej dźwigni na rękojeści. Miecz długi w jednej ręce jest znacznie mniej efektywny. Dwa miecze długie w dwóch rękach, wchodzące sobie w paradę i utrudniające balansowanie ciężarem ciała, to czysty absurd. Nie uważam siebie za historycznego purystę, ale twórcy serialu mocno tu przesadzili. Nie był to jedyny zgrzyt, bo dużo by można mówić o zbrojach Królewskiej Gwardii, o mieczach jakimś cudem dwukrotnie przechodzących na wylot przez kolczugi… Ale odnotujmy tylko tę mieczową głupotę i spuśćmy na resztę problemów zasłonę milczenia.

hightower1
Według scenariusza i kontraktu aktora, to jest ser Gerold Hightower. Nie wygląda.

Sama walka była za to spektakularna. Oczywiście efekt ten osiągniętą metodą, która – nawiązując do pewnego kultowego polskiego serialu – nazwałem “hajducy na Janosika”. Oznacza to trzy rzeczy:
1. Broniący się Janosik nigdy nie jest atakowany z kilku kierunków jednocześnie.
2. Jeśli dwóch hajduków atakuje jednocześnie, to robią to synchronicznie i na jednej płaszczyźnie (na przykład obydwaj tną od góry)
3. Hajduk który przypadkiem znajduje się za Janosikiem dostaje ataku epilepsji.

A jednak walka wygląda doskonale i daje złudzenie zagrożenia, głównie dzięki kunsztowi odtwórcy roli Miecza Poranka. Facet jest dobry. Momentami aż za dobry – zwłaszcza w kręceniu tych nieszczęsnych młyńców. Owszem, młyńce się zdarzały, czasem nawet w trakcie walki. Ale rycerz to nie helikopter, nie musi mieczem non-stop kręcić.

Ten miecz przeszedł przez kolczugę na klatce piersiowej, przeszywanicę na klatce piersiowej, klatkę piersiową, kolczugę na plecach i przeszywanicę na plecach.
Ten miecz przeszedł przez kolczugę na klatce piersiowej, przeszywanicę na klatce piersiowej, klatkę piersiową, kolczugę na plecach i przeszywanicę na plecach.

Ta głupia, acz porywająca walka mogłaby nam wszakże przesłonić to co najważniejsze. Pamiętajmy – w Wieży Radości nie jest istotne kto kogo zabił i jaką metodą. Jest w gruncie rzeczy obojętne, czy Howland Reed Arthura Dayne’a dźgnął w plecy, kopnął w tyłek czy powalił nieświeżym oddechem. Liczą się słowa. Liczy się ten perfekcyjnie napisany dialog, którego często nie rozumiemy podczas pierwszej lektury. Liczą się zwinięte sztandary Reach i Gwardziści, którzy nie klękają. Liczą się śmierci Rhaegara i Aerysa, i Gwardziści, którzy nie mogli ich bronić. Liczy się ser Willem Darry odpływający z Viserysem… i Gwardziści, którzy uważają, że jest ważniejsze zadanie. To jest kwintesencja Wieży Radości.

Serial nam tego nie dał. Serial musiał zaoferować nam wersję skróconą, telewizyjną, pozbawioną finezji i subtelności. Ale wiecie co? Na subtelność i finezję już za późno. Wszyscy wiedzą o Lyannie. A dialog pomiędzy Nedem a Gwardzistami, choć wypatroszony, nadal miał w sobie coś z martinowskiej magii.

Więc mimo wszystko cieszę się, że scena ta znalazła się w serialu.

Nowa, dużo lepsza charakteryzacja Dzieci Lasu.
Nowa, dużo lepsza charakteryzacja Dzieci Lasu.

Vaes Dothrak

Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem tempa, w jakim w Essos działają ruchy górotwórcze. W pierwszym sezonie miasto położone było na równinie, a w ostatnim odcinku wjeżdżaliśmy do niego gigantycznym wąwozem. Dość ciekawa jest też krótka pamięć Dothraków, którzy przecież dopiero co ustalili, że Daenerys należy się szacunek, po czym postanowili ją jednak pędzić na piechotę jak niewolnicę. Mam dziwne wrażenie, że to złośliwość reżysera, który chciał by Dany zrzuciła te kilka kilogramów, które jej przybyło od sezonu 1.

Vaes Dothrak w sezonie 1. Wytęż wzrok i znajdź 10 szczegółów... ;)
Vaes Dothrak w sezonie 1. Wytęż wzrok i znajdź 10 szczegółów… 😉

W samym mieście wiele się nie dzieje. Szefowa dosh khaleen wyjaśnia Daenerys, że na tej dzielnicy na szacunek trzeba sobie zasłużyć. I że wcale nie jest powiedziane, iż ktoś naszej Dany gardła nie poderżnie. O wszystkim zadecyduje dothracki Trybunał Konstytucyjny, gdy zbiorą się wszystkie khalasary. Jeśli to nie jest zapowiedź sceny, w której objawia się Drogon, a nasza Danka jednoczy wszystkich Dothraków, to jestem gotów przez tydzień jeść kocią karmę.

Meereen

Varys wreszcie przestaje być dobrodusznym Papą Smerfem i pokazuje choć kawałek swej mniej polukrowanej strony. Miałem wprawdzie nadzieję na więcej, ale wycięcie z serialu Aegona była dla charakteru Varysa równie dotkliwe jak inna operacja przy użyciu ostrych narzędzi. Varysa – bezwzględnego manipulanta, który nie zawaha się zabić Kevana nie zobaczymy nigdy. Ale przynajmniej zobaczyliśmy Varysa, który potrafi stosować groźby. A to zawsze coś.

Tymczasem w drugim pokoju naszej przestronnej piramidy, Tyrion, Missandei i Szary Robak oddają się konwersacji, która musiała być improwizowana. Nie wierzę, że takie badziewie mogło zostać przelane na papier. Rozmowa o tym, że nie ma o czym rozmawiać… Dramat, żenada, postmodernizm.

Ostatecznie dowiadujemy się, że przesłuchanie Varysa pozwoliło ustalić, że za Harpiami stoją Yunkai, Astapor i Volantis. Szokująca wiadomość, ale czy w ostatnim odcinku nie dowiedzieliśmy się de facto tego samego? Przypominam sobie jakąś dyskusję o Yunkai, Astaporze i nadchodzącej wojnie. Hmmmm…

Królewska Przystań

W Królewskiej Przystani jedna z nielicznych pozytywnych postaci – Qyburn – rozmawia z małym chłopcem o imieniu Arthur (niebezpieczny precedens! Widzowie mogą go pomylić z Arthurem Dayne!). Dowiadujemy się, że ktoś sprzątnął chłopcu tatę. Zgaduję, że tata był tym nieszczęśnikiem, który znalazł się między młotem a kowadłem, albo – mówiąc precyzyjnie – między dłonią ser Gregora a ścianą. Poznajemy też resztę ptaszków Varysa, wypożyczoną z ekranizacji Olivera Twista.

Obserwujemy też krótką, lecz zabawną scenkę pomiędzy Jaimem, a nowym, ulepszonym Gregorem. To jednak drobiazg, bo naprawdę liczy się jedno… Już wkrótce czeka nas próba walki. Cleganebowl?

Właściwi ludzie na właściwych miejscach.
Właściwi ludzie na właściwych miejscach.

Obrady Małej Rady po raz kolejny udowadniają, że scenariusz tego odcinka współtworzył jakiś ośmiolatek. Nie chodzi nawet o to, że puentą jednego z żartów było puszczenie gazów przez maestera Pycelle’a. Bardziej boli mnie to jak bezbronny wobec Cersei jest Kevan, i w jak dziecinny sposób kończy się ta scena. Mam przeczucie, że Cersei zrobi wkrótce użytek z ser Gregora (a jak wiemy – Pycelle i Kevan muszą umrzeć), ale myślę, że widzowie chcieliby najpierw zobaczyć nowego Namiestnika w akcji. Powinniśmy widzieć jego próby zażegnania konfliktów i konsolidacji władzy. Jego śmierć będzie miała swój ciężar gatunkowy dopiero wtedy, gdy zrozumiemy, że był kompetentny człowiekiem na właściwym stanowisku. Bez tego jego szarpaniny z Cersei nie mają znaczenia. A wychodzenie z sali jest po prostu śmieszne.

Pod septem Balora kandydat na prezydenta USA – Bernie Sanders próbuje przekabacić Justina Biebera. Przynajmniej tak mi się wydaje. Nie jestem pewien. Próbowałem obejrzeć tę scenę trzykrotnie, ale za każdym razem zasypiałem.

Braavos

A tak nawiasem mówiąc – Sandor Clegane żyje. Cleganebowl coraz bliżej!

Winterfell

Lord Umber (zgaduję, że chodzi o Smalljona, który w serialu nadal żyje) przybywa do Winterfell z próśbą o pomoc i prezentem. Prośba o pomoc… ku mojemu zaskoczeniu trzyma się kupy. Ziemie Umberów rzeczywiście znajdują się na Północ od Winterfell, niedaleko Daru. Umberowie istotnie od wielu lat użerają się z rajdami dzikich i mają powody by ich nienawidzić. Szczery i bezpośredni sposób bycia Smalljona dodał tylko autentyczności jego słowom. A za słowami krył się prezent.

Smalljon wprawdzie nie złożył hołdu lennego, ale sprezentował Ramsayowi Oshę, Rickona i głowę Kudłacza.

Nie żebym się chwalił, ale znów pozwolę sobie zacytować moją zeszłotygodniową wizję (tym razem była to wizja od Utopionego Boga, zesłana po tym jak zakrztusiłem się herbatą).

Rickon. Ten gostek, który wspomina o darze czy prezencie, wygląda na Umbera. Poza tym musimy dać Jonowi motywację by ruszyć na Winterfell. Chociaż moim zdaniem Umberowie chcą zrobić Ramsayowi kuku.
—DaeL się wymądrza—

kudłacz
Kudłacz? Chyba tak…

Myślę, że większość z nas, zobaczywszy Rickona wietrzyła podstęp i planowaną zdradę Smalljona. Ale właśnie ta głowa wilkora musi mocno niepokoić. Czy Rickon zgodziłby się zabić Kudłacza byle by tylko wkraść się do Winterfell? Tego nie wiemy. Ale nie zapominajmy o dwóch innych możliwościach:

1. To nie musi być głowa Kudłacza (choć skłaniam się ku temu, że to raczej on).
2. Kudłacz mógł zginąć w innych okolicznościach (na przykład wykończony przez księgowego HBO, który nie przyznał pieniędzy na CGI drugiego wilkora).

Tak czy siak okolice Winterfell zaroiły się od Starków.

Podsumowanie

To był naprawdę dziwaczny odcinek. Z jednej strony dostaliśmy Wieżę Radości, która – przy wszystkich swych mankamentach – sprawiła, że historia opowiadana przez serial stała się bardziej kompletna. Z drugiej strony odcinek ten zawierał jedne z najbardziej żenujących dialogów i usypiających dłużyzn. Żarty Tyriona w Meereen, trzy raz powtarzane banały dosh khaleen, wałkowany po raz n-ty zupełnie poboczny wątek związku Sama i Goździk – to sceny, które ze spokojnym sumieniem można byłoby z serialu wyciąć. A sporo innych fragmentów zasługiwało przynajmniej na znaczne skrócenie – tak jak chociażby dialog Wielkiego Wróbla z Tommenem.

Nie pozostaje zatem nic innego, jak tylko mieć nadzieje, że następny epizod pokaże na co stać scenarzystów Gry o Tron. Bo w tym odcinku się nie popisali.

Ale to tylko moja, subiektywna opinia. A co Wy sądzicie o trzecim odcinku szóstej serii Gry o Tron?

This poll is closed! Poll activity:
Start date 11-05-2016 06:20:16
End date 17-05-2016 23:59:59
Poll Results:
W skali od 1 do 5, ile cytrynowych ciasteczek przyznasz odcinkowi S06E03?
-->

Kilka komentarzy do "Analiza: Gra o Tron, sezon 6, odcinek 3"

  • 12 maja 2016 at 06:01
    Permalink

    Czlowiek sie szykuje do pracy, a tu taaaadaaam! 😀 Nowa analiza odcinka 🙂

    Reply
    • 12 maja 2016 at 08:59
      Permalink

      Ja się przez to do swojej pracki spóźniłem 5 minut.

      Reply
  • 12 maja 2016 at 06:34
    Permalink

    A nie mówiłem ci DaeLu że będzie 12 a nie 11? 😉

    Reply
    • DaeL
      12 maja 2016 at 16:43
      Permalink

      Oj tam, oj tam.

      Reply
  • 12 maja 2016 at 06:50
    Permalink

    Moment: a skąd wiemy w serialu, że Ogar żyje? Co ja przespałam tym razem?

    Reply
    • 12 maja 2016 at 07:25
      Permalink

      Wynika to z analizy DaeLa … 🙂 Więc nie kłóć sie i zaakceptuj że tak jest.

      Reply
    • 12 maja 2016 at 07:36
      Permalink

      Miała go pchnąć nożem Arya (tylko w książce, czy także w serialu?). W odcinku wyliczała, kto jest na jej liście. Podała 3 nazwiska. A potem wspomniała, że był na niej też Ogar, ale go z niej wycofała. Czyli go nie zabiła. Po coś tę informację nam podano, tak mi się wydaje. 😀

      Reply
    • DaeL
      12 maja 2016 at 12:35
      Permalink

      W jednym odcinku wspomniano o próbie walki i o Sandorze Clegane. Dla mnie to wystarczy 🙂

      Reply
      • 15 maja 2016 at 22:24
        Permalink

        Co do Ogara jest jedna z moich ulubionych postaci, ale jak Arya powiedziala ze Gregor nadal jest na liscie to sobie pomyslalam, ze moze ona by sie zglosila na ochotnika i go zatlukla. W koncu jest “nikim”, umie walczyc i juz nawet widzi XD

        Reply
        • DaeL
          15 maja 2016 at 23:04
          Permalink

          Byłoby ciekawie, gdyby LBT obrazili się na to, że im różne trupy zaczęły ożywać. W końcu jak by nie patrzeć to jest okradanie Boga o Wielu Twarzach z należnych mu śmierci. Tylko czy wysłaliby Aryę na Gregora? A może na Jona? 🙂

          Reply
          • 15 maja 2016 at 23:15
            Permalink

            Ja nadal uwazam ze jako AA Jon zatopi miecz w sercu Aryi i to bedzie jedna z 3 zapowiadanych postaci, ktora umrze w Wichrach 😉
            (a tak na serio to moje myslenie zyczeniowe, bo watek Aryi mi sie ciut znudzil nawet w ksiazce)

            Reply
  • 12 maja 2016 at 07:10
    Permalink

    Moje odczucia są bardzo podobne. Mam wrażenie, że w 6 serii dostaniemy rozwinięcie tylko i wyłącznie rozpoczętych wątków w 5. Chodzi mi o to, że np. W Królewskiej Przystani musi dojść do próby walki, tak jak na murze musieli wskrzesić Jona. Reszta kupy się nie trzyma bo GoT czeka na Martina (ooo.. nawet się zrymowało 🙂 ). Wydaje się, że serial nie rozwali nam lektury “Wichrów”, co mnie zresztą cieszy. Wszystkie PoV praktycznie siedzą na tyłkach i bąki zbijają. Pozdrawiam, i czekam na kolejną teorię.

    Reply
    • DaeL
      12 maja 2016 at 13:02
      Permalink

      Tak, mam wrażenie, że jedyna rzecz, która nie jest oczywista, to relacja pomiędzy Dany a Żelaznymi Ludźmi. Ukradną smoka? Przyłączą się do Daenerys? To jest wielka niewiadoma, która pewnie rozstrzygnie się pod koniec serialu. Co do reszty wątków – albo już były w książkach, albo są boleśnie przewidywalne.

      Reply
      • 12 maja 2016 at 13:38
        Permalink

        a co z wątkiem Królewskiej Przystani? Cersi & Jaime pozbędą się Kevana, wiemy że Jaimie w jednej ze scen podjedzie pod sept z wojskami Tyrellów, dojdzie do próby walki, być może będzie to Cleganebowl, ale mam wrażenie, że w szóstym sezonie dojdzie tam jeszcze do bardzo istotnych wydarzeń, których niesą do końca oczywiste. Może kiedy Jaime będzie w Dorzeczu nastąpi otwarty konflikt Cersi z Tyrellami? Śmierć Tommena? Powrót Varysa?

        Reply
        • DaeL
          12 maja 2016 at 14:02
          Permalink

          Tommen powinien umrzeć jak najszybciej, bo chłopak – przynajmniej w tym sezonie – gra bardzo kiepsko. Zastanawiam się jak to będzie wyglądać i dlaczego Jaime pojedzie do Dorzecza, ale naprawdę, nic mi do głowy nie przychodzi. Albo inaczej – nie przychodzi mi do głowy nic, co mogłoby Jaimego wysłać do Dorzecza przed rozwiązaniem problemów z Wiarą.

          Reply
          • 12 maja 2016 at 14:12
            Permalink

            Moim zdaniem w dorzeczu wydarzy się mniej więcej to co w Książce tzn. sprzątanie. Połączą to jakoś z Blackfishem.

            Reply
          • 12 maja 2016 at 14:13
            Permalink

            Moim zdaniem w Dorzeczu wydarzy się mniej więcej to co w Książce tzn. sprzątanie (połączą to jakoś z Blackfishem).

            Reply
          • 12 maja 2016 at 16:22
            Permalink

            Myślę, że wysłanie Jaime’a do Dorzecza to nie problem. Mogą to zrobić sposobem “Na Dorne”, czyli Cersei mu powie że ma jechać, bo tak

            Reply
      • 12 maja 2016 at 13:53
        Permalink

        Nie zdziwi mnie jeżeli serialowy wątek Żelaznych Ludzi zakończy się na Reach i zostanie szybko ucięty tak jak wątek Dorne (oczywiście w tym sezonie, żeby nie zdradzać “Wichrów”).

        Reply
        • 12 maja 2016 at 19:27
          Permalink

          Ja bym raczej stawiał na to że pominą Reach. Wątek żelazek pewnie ograniczy się do wiecu i wypłynięcia do Meeren

          Reply
          • 12 maja 2016 at 19:30
            Permalink

            W ostatniej scenie wątku pewnie zobaczymy Eurona/Yarę/Randomowe żelazko wypływające do Essos

            Reply
  • 12 maja 2016 at 07:40
    Permalink

    Daelu, gry słów nie rozumiesz. :/ Wolność zawiodła lud na barykady, to i Jon może dokądś zawieźć Dzikich. 😀

    “Dickon rymuje się z Rickon, a to może widza wprowadzić w konfuzję” – GENIALNE. 😀

    A wiesz, że przed Wieżą była scena z Branem? Liczyłem na to, że wyjaśnisz parę słów, które padły w rozmowie z Wroną. 😀

    Właśnie o takie coś chodziło mi, gdy zwracałem uwagę na brak podpisów postaci w cytatach.

    I na końcu nie zgadzam się z deprecjonowaniem rozmowy o trudności rozmowy. Miała swój urok. 😛

    Reply
    • DaeL
      12 maja 2016 at 14:00
      Permalink

      OK, dziwna sprawa, jestem pewien, że odpowiedziałem na ten komentarz, ale głupi wordpress tej odpowiedzi nie opublikował.

      Dobra, no to teraz w skrócie – rzeczywiście parę rzeczy mi umknęło. Miedzy innymi to, że postarzeli Bloodravena o jakieś 875 lat :). Ale w tej konkretnej rozmowie nie było chyba nic szokującego.

      Reply
  • 12 maja 2016 at 08:51
    Permalink

    Czytając tekst, miałam zamiar wkleić do komentarza cytaty, które najbardziej mi się podobały.
    Gdy dotarłam do końca uznałam, że to bez sensu, bo musiałabym skopiować pół tekstu.
    Mistrzostwo 🙂 poczucia humoru i pisarskiego kunsztu.
    Bardziej niż na film, czekam na teksty DaeLa. Do czego to doszło 😉

    Reply
    • DaeL
      12 maja 2016 at 13:44
      Permalink

      Yay! Bardzo mi miło. Żeby tylko nie zrobili jakiegoś świetnego odcinka, bo nie będę mógł się wyzłośliwiać 🙂

      Reply
  • 12 maja 2016 at 10:53
    Permalink

    Chciałoby się powiedzieć, że teksty DaeLa, utrzymują ciągle dobry poziom, lecz faktem jest, że kunszt mistrza rośnie z tekstu na tekst. DaeL, nie utrzymuje poziomu, on cały czas go zwiększa. Analiza wyborna, gdyby tylko scenarzyści przykładali się do pracy, jak nasz mistrz…

    Reply
    • DaeL
      12 maja 2016 at 13:57
      Permalink

      Dziękuję.
      Ale nikomu nie radzę stosować mojej metody pisania, bo wymaga ona skrajnego niewyspania i nieustannych pojedynków z kotem.

      Reply
  • 12 maja 2016 at 11:15
    Permalink

    Widać, że bez wsparcia w postaci gotowca od GRRM słabo sobie radzą. To będzie chyba najsłabszy sezon w historii, który opowie to co było już w książkach (np. wiec na Żelaznych Wyspach), pokaże sporo retrospekcji w postaci wizji Brana, dobije te osoby, które już nie żyją (np. Kevan, czy już dobity Balon), a resztę zapcha jakimiś słabymi dialogami i wydarzeniami, które dało się przewidzieć uważnie czytając książki

    Reply
    • DaeL
      12 maja 2016 at 13:22
      Permalink

      Może jakoś doczłapiemy do odcinka, w którym Jon zajmie Winterfell, a Dany przejmie kontrolę nad Dothrakami. Może wtedy akcja przyspieszy…
      Oby się nie okazało, że do tego dojdzie odpowiednie w 9 i 10 odcinku 🙁

      Reply
    • 12 maja 2016 at 22:21
      Permalink

      A reszta zapychaczy jakie będą to: Dany na smoku latająca nad murem, walący się mur, Melka w Meeren, bitwa bękartów. Sama nuda. 🙂

      Reply
  • 12 maja 2016 at 12:17
    Permalink

    A mnie zainteresowały te niegojące się rany Jona. Czy można przez to rozumieć, że nie płynie w nim już krew i czy np. jeśli ktoś przebije go na wylot włócznią to będzie miał dziurę w brzuchu ale nie umrze tylko będzie walczył dalej? Trochę to pod zombiaka podchodzi.

    Reply
    • DaeL
      12 maja 2016 at 13:20
      Permalink

      Wydaje mi się, że to jest taki czysto serialowy chwyt, żeby Jon, zapytany w którymś odcinku o to, czy naprawdę umarł mógł zdjąć tiszert, i pokazać jak go podźgali. Niczego więcej bym się tutaj nie dopatrywał.

      Reply
      • 12 maja 2016 at 13:25
        Permalink

        No i zawsze ma dodatkowe kieszenie na przechowywanie drobiazgów 🙂

        Reply
        • DaeL
          12 maja 2016 at 13:45
          Permalink

          🙂
          Gdzieś ten osbydian trzeba schować, żeby mu go znowu nie buchnęli.

          Reply
  • 12 maja 2016 at 12:28
    Permalink

    A ja się nie zgadzam 😀 Odcinek był dobry. Serial przyzwyczaił już do niepotrzebnych dialogów, zmian faktów i braku logiki. Sorry, ale czego się spodziewaliście? Wydaje mi się, że ktoś już tu o tym pisał – jest moda na krytykowanie serialu. Powiem więcej, ci co najbardziej krytykują siedzą pewnie do późnej nocy, żeby obejrzeć najnowszy odcinek. Każdy ma prawo do własnej opinii (ukłon w stronę Dael’a), ale mnie boli co innego. Skłonność do bezkrytycznej zgody z opinią innych. Gdyby Dael napisał, że sam schudł jakieś 50 kg, większość przyjęłaby to bezkrytycznie. Moim zdaniem, odcinek zaserwował brak realizmu w scenach walki i dziwne podejście Jona do tematu wymierzania sprawiedliwości – kropnę tylko tych czterech gości i nara. Ale… scena rozmowy między Davosem a Jonem nie była wcale zła, Davos zobaczył jak budzi się trup i wydaje mi się, że zachował w miarę zimną krew (ja na jego miejscu przez godzinę bym mówił “o ja pier….”). Walka nielogiczna, ale epicka (a o to w serialu chodzi).

    Reply
    • DaeL
      12 maja 2016 at 13:18
      Permalink

      Chyba to lekka nadinterpretacja. Ja się złoszczę, bo serial obniżył loty (choć nadal jest niezły), ale żeby się za bardzo nie zżymać, to frustrację zamieniam w takie podśmiechujki (uwaga – to nie jest wulgaryzm! Możecie sprawdzić w słowniku). Wiele osób to bawi. Wiele osób też jest poirytowana spadkiem serialowej formy.
      Ale to że kogoś śmieszą cudze żarty, albo że dwie osoby podzielają jedną opinię nie oznacza jeszcze, że zamieniamy się w kult.
      Choć usilnie nad tym pracuję 😉

      Reply
  • 12 maja 2016 at 14:01
    Permalink

    A mnie dotychczasowe odcinki nowego sezonu odpowiadają, gdyż serial oferuje dokładnie to, czego się po nim spodziewam: spłycenie książki, dostosowanie jej do wymogów komercji w popularnym opakowaniu, ale w widowiskowym stylu, co w sumie się nieźle ogląda. Oczywiście wtedy, gdy pogodzimy się z faktem, że to już dawno nie ma wiele wspólnego z prozą Martina. Główne pytanie nadal brzmi: co GRRM zdradził D&D i na co im pozwolił. Na razie wygląda, że na niewiele.
    A czytanie kolejnych recenzji DaeLa to sama przyjemność. Nasz mistrz bon motu jest w wybornej formie i cieszę się, iż pomimo pewnych krytycznych uwag ludzi bez poczucia humoru zdecydował się pozostać przy konwencji ocen z przymrużeniem oka i humorem się iskrzących. Martwi mnie tylko, że to przykrywka dla złoszczenia się, zżymania, frustracji i poirytowania (cyt. słowa DaeLa) – chyba nie warto aż tak emocjonalnie podchodzić do tego, co widzimy na ekranie, to grozi rozstrojem nerwowym 🙂
    A w 3 odcinku zaintrygowało mnie m.in. milenium Bloodravena i nowy rodzaj wyborów Lorda Dowódcy poprzez zarzucenie płaszcza na plecy następcy. No i skoro rezygnujemy z funkcji, to może i wymierzanie sprawiedliwości należałoby zostawić nowemu szefowi?

    Reply
    • 12 maja 2016 at 15:47
      Permalink

      Zgadzam się z tym spłyceniem. Cieszy mnie “zakończenie” wątku Dorne w serialu, szkoda, że Martin nie jest w stanie zrobić tego w książce.
      SPOILER!!!
      Najnowszy opublikowany rozdział Arianne z Wichrów Zimy to kolejny przykład na to, że Martin nie ma już o czym pisać. Ta kobieta jedzie już drugi rozdział do tego Jona Conningtona i nic. Ile rozdziałów może opisywać podróż nieważnej bohaterki do nieważnego bohatera w nieważnej sprawie?
      Poczytać można tu: http://www.georgerrmartin.com/excerpt-from-the-winds-of-winter/

      Reply
    • DaeL
      13 maja 2016 at 00:05
      Permalink

      Nie, to trochę inaczej z tą frustracją. Ja to właśnie upuszczam poprzez wyzłośliwianie się, i dzięki temu mogę serial oglądać bez nerwów 🙂

      Reply
  • 12 maja 2016 at 14:04
    Permalink

    Pierwszy odcinek oglądałem z zaciekawieniem po tak długim oczekiwaniu. Drugi odcinek był bardzo dobry, ani chwili się nie nudziłem. Trzeci odcinek był niestety najsłabszy. Tak jak podkreślił Deal dużo niepotrzebnych, nużących dialogów. Nie takiego powrotu Rickona się spodziewałem. Varys w końcu pokazał jaja. Dialogi Tyriona w stylu, do którego nas przyzwyczaił, ale jednak trochę słabsze. Rozumiem, że autorzy muszą nam pokazać uczucie między Samem, a Goździk, rozumiem że muszą nam pokazać kawałek tej nudnej podróży, ale to rzyganie mogli sobie odpuścić. Mam nadzieję, że nie będą przeciągać tego wątku i kolejna scena z naszym pasibrzuchem będzie w Horn Hill. Tommen spotyka Mistrza Mijagi i po chwili rozmowy zmienia się z młodego gniewnego w potulnego baranka. Arya to na razie najnudniejszy wątek 6 sezonu. Liczę na szybki powrót do Westeros, postać ma jeszcze spory potencjał. Co do Umbera to nie rozumiem ogólnego niezadowolenie z powodu zdrady, w którą ja akurat wieże. Właściwie to wszyscy narzekają, na to że serial w tej kwestii za bardzo odbił od książki, Umberowie wierni Starkom, Północ pamięta itp. ale Martin nie raz nam pokazał, że jego książka bywa nieprzewidywalna. Osobiście spodziewam się, że w książce w pewnym momencie Umberowie będą walczyć przeciwko armii, w której będą dzicy i Jon Snow.

    Reply
    • DaeL
      13 maja 2016 at 00:12
      Permalink

      “Osobiście spodziewam się, że w książce w pewnym momencie Umberowie będą walczyć przeciwko armii, w której będą dzicy i Jon Snow.”
      No tak, ale w książkach to Mors Umber już kopie dołki (i to najzupełniej dosłownie – wilcze doły kopie) pod Boltonami i Freyami. Tak więc wbicie Boltonom noża w plecy jest tylko kwestią czasu.

      Reply
  • 12 maja 2016 at 14:09
    Permalink

    W większości nie sposób się nie zgodzić z oceną 😉
    Ale – sero, Daelu, z tymi wszystkimi genialnymi teoriami, którymi nas raczych, chwalisz się tym, że przewidziałeś karę dla zdrajców na Murze? Przecież to było tak boleśnie przewidywalne, że aż nieciekawe, no i jeszcze koniecznie ostateczna scena na wykrzywioną twarz Olliego.. W Jonie-Jezusie nie widzę póki co w ogóle potwierdzenia na to, co mówisz – bardziej wilczy i bezwzględny. Przecież zabicie zdrajców jest bardzo w stylu starego Jona. Jak dla mnie to on się zrobił jeszcze większa pizdeczką, zakładając, że to w ogóle możliwe. Taki biedny smutny, nawet ściąć zdrajców nie potrafi, niech wiszą, potem zostawi w pizdu przyjaciół, niech się sami martwią inwazją innych, on biedny, smutny idzie płakać w kącie, bo zawiódł. Serio, może sam też niech się powiesi, bo na te smutny ciężko patrzeć. Wilczy charakter? No mam nadzieję, że to dopiero przed nami..
    Sceny na statku może niezbyt ciekawe, no ale jestem w stanie to jakoś przyjąć. Oglądam serial z chłopakiem, który książek nie tknął, więc na bieżąco mam dowody, że jak się widzom nie przypomni istnienia jakichś postaci, to trzeba robić pauzy i tłumaczyć. Wolę, żeby serial zrobił to za mnie, chociaż te pawie mogli se podarować.
    (inna sprawa, że i tak musiałam tłumaczyć skąd zakochana para wzięła się na statku 😛 )
    I w tym odcinku nie ma i w ogóle chyba nie da się (bogowie, oby) zrobić gorszej i bardziej żenującej sceny, niż Tyrionowe pogawędki…. pierwszy raz miałam ochotę przewinąć serial. Gdzieś to ktoś skomentował, jako filler, który nawet nie stara się udawać, że fillerem nie jest. Boleśnie prawdziwe.
    Wieże Radości ładnie podsumowałeś, nic dodać nic ująć. Chociaż jak patrzę na tą fotkę z Gwardzistami, która jest wstawiona do tekstu, to Dayne jakoś dziwnie przypomina mi Nicolasa Cage\’a uheheheh 😀 .
    Sceny Tommena z Wróblem nie takie złe, oprócz tego, że na tą pulchną grudę patrzeć się nie da. Ale byłoby sympatycznie, jakby ten mały glut dał się wykorzystać Wierze, co zniszczyłoby władzę Lanniserów, a dopiero potem ktoś inniejszy by wyciął tych głupich fanatyków. Takie tam, marzenia.
    Umbery, cóż. Obawiam się, że niestety, ale to nie podstęp. Mam nadzieję, że tak, ale już nie wierzę w to, że ten serial może pozytywnie zaskoczyć.

    Reply
    • DaeL
      13 maja 2016 at 00:10
      Permalink

      “Ale – sero, Daelu, z tymi wszystkimi genialnymi teoriami, którymi nas raczych, chwalisz się tym, że przewidziałeś karę dla zdrajców na Murze? Przecież to było tak boleśnie przewidywalne,”
      Żadna zasługa nie jest zbyt mała, bym nie chciał jej sobie przypisać 🙂 Hmmm… sens tego zdania zanikł gdzieś przy potrójnym przeczeniu, ale chodzi o to, że jeśli mogę się czymś pochwalić, to się pochwalę, nawet jak to głupota 🙂

      “Sceny na statku może niezbyt ciekawe, no ale jestem w stanie to jakoś przyjąć. Oglądam serial z chłopakiem, który książek nie tknął, więc na bieżąco mam dowody, że jak się widzom nie przypomni istnienia jakichś postaci, to trzeba robić pauzy i tłumaczyć.”
      Znam ten ból. I wiem, że robienie serialu tylko dla czytelników nie ma sensu. Ale sądzę, że czasami po prostu przeginają i traktują widzów jak kompletnych durniów.

      Reply
  • 12 maja 2016 at 14:24
    Permalink

    Hej na Murze, na Murze!
    Wisi Ollie na sznurze!

    Nic dodać, nic ująć 😀 Uwielbiam cię! A i mam pytanie co myślisz na temat krążącej już teorii jakoby Bran mógł kontaktować się z ludźmi z wizji?

    Reply
    • DaeL
      12 maja 2016 at 16:48
      Permalink

      🙂
      W wizjach? Hmm… Nie wiem. Sądzę, że w jakimś celu to zobaczyliśmy. Ale książki pokazują nam, że gdy Bran sięga w przeszłość, to nikt nie słyszy jego słów, tylko szelest. W teraźniejszości jest chyba inaczej… Na 90% coś tam Bran będzie kombinował przy egzekucji Theona. Jak się to przełoży na serial nie mam pojęcia.

      Reply
        • DaeL
          12 maja 2016 at 22:40
          Permalink

          Pierwszy rozdział Theona w Wichrach Zimy. Asha przychodzi ubłagać Stannisa, żeby Theon nie poszedł z dymem. Stannis obiecuje, że go nie spali, tylko zetnie mu głowę przy czardrzewie.

          Reply
          • 12 maja 2016 at 23:28
            Permalink

            dziękuję za błyskawiczną odpowiedź 🙂

            Reply
  • 12 maja 2016 at 14:33
    Permalink

    Z tym przebijaniem na wylot kolczej z przeszywką i człowiekiem w środku to bym nie robił jednorazowego problemu. Już po samej anatomii ludzi Eddarda widać, że ktoś tam w ekipie nie odrobił pracy domowej i zapomniał o przeszywanicach a może i kolczugach. Kolcze elementy w tych fragmentach wyglądają dla mnie jak same rękawy doszyte do skórowanej tuniczki zakładanej na koszulę, maksymalnie jakiś ciuch wierzchni. Gdyby to były jakieś skórzane ćwierćpancerze zakładane na kolczugę i pikowaniec to panowie w barach byliby naprawdę solidnie rozstrzelani 😉
    W takim zestawie każdy będzie naprawdę okrąglutki – https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/e3/a5/04/e3a50425755b1d1bf14733117f59130a.jpg 😉

    Reply
    • 12 maja 2016 at 14:40
      Permalink

      I w sumie po samych gwardzistach widać, że komuś umyka koncepcja przeszywanicy. Panowie prócz kirysów i małych, jednoczęsciowych naramienników mają na sobie tylko jakieś koszule. Prawdziwy cud, że do walki założyli hełmy… też na goły łeb zresztą 😛
      Aha i na głównej fotce tekstu pięknie widać, że miecz jest tępy jak 150 😉 Nawet moja rekonstrukcyjna giwera nie ma aż tak szerokiej “krawędzi tnącej” 😉

      Reply
      • 12 maja 2016 at 15:14
        Permalink

        Przestańcie się czepiać takich szczegółów. Ot prawo telewizji. Nie mam twórcą tego za złe, bo poza promilem, który się tym interesuję nikomu to nie przeszkadza, a wygląda o wiele ładniej, zgrabniej.

        Reply
        • 12 maja 2016 at 15:15
          Permalink

          to nie jest program historyczny 🙂

          Reply
        • DaeL
          12 maja 2016 at 16:08
          Permalink

          Nie, no bez przesady. Od zastosowania poprawnej zbroi i broni serial by nie ucierpiał. Wprost przeciwnie. Ale inna sprawa, że rzeczywiście bywają filmy i seriale jeszcze gorsze – ze zbrojami wyglądającymi jakby je ktoś kupił w sklepie dla miłośników S&M. Tak więc trzeba czasem przymknąć oko na takie głupotki.

          Reply
          • 12 maja 2016 at 16:42
            Permalink

            I gdybyśmy się Dael nie czepiali to wszystkie filmy by jak S&M wyglądały właśnie. Bo tak jest łatwiej i taniej 😉

            Reply
  • 12 maja 2016 at 14:56
    Permalink

    DaeL świntuchu, rozwaliłeś mnie tymi sprośnościami związanymi z Jonem xD Co do jego ran to chyba Melisandre mu je jakoś przeczyściła i powoli się zabliźniają, nie rozumiem czemu wszyscy ciągle piszą o wykrwawieniu się…co do wątków czytałem sporo o rozmaitych przeciekach i może teraz wydaje się to mało możliwe, ale akcja w większości przypadków dostanie kopa na przyspieszenie 😉

    Nurtuje mnie tylko jedna rzecz, czyli owe “życie po śmierci”, wciąż przymierzam się do ponownego przeczytania sagi, niektórych rzeczy pozapominałem i mam pytanie czy kwestia tego co jest po drugiej stronie była jakoś poruszana w sadze czy to przez Berica czy kogokolwiek? (wiadomo, że nie przez Jona 😉 )

    Reply
    • DaeL
      12 maja 2016 at 16:52
      Permalink

      “DaeL świntuchu, rozwaliłeś mnie tymi sprośnościami związanymi z Jonem xD ”
      Sprośnościami? Jakimi sprośnościami? Opisuję to co widzę po prostu 🙂

      Co do Berica – jesli dobrze pamiętam, to chyba konkluzja była taka jak w serialu. Po drugiej stronie nie ma nic. Na dodatek Beric ewidentnie wracał psychologicznie w coraz gorszym stanie. Coraz mniej pamiętał ze swego pierwszego życia.

      Reply
    • 12 maja 2016 at 23:26
      Permalink

      Z drugiej jednak strony nim Vayamir przeniósł się w ciało wilka było opisane że czuł jak jego duch odlatuje. On sam widział wtedy wszystko to co Bran z czardrzewa. A jeszcze wcześniej Bran z Rikonem czuli jak duch ich ojca powraca do krypty w Winterfell. Obu śniło się to samo wtedy.

      Reply
      • DaeL
        13 maja 2016 at 00:14
        Permalink

        No tak, ale w przypadku Varamyra to raczej ostatnie wspomnienie przed śmiercią… Ale z Nedem masz rację. Zapomniałem o tym zupełnie.

        Reply
  • 12 maja 2016 at 16:47
    Permalink

    Wszystko jak zwykle w punkt. Tylko słowa Davosa ,,Więc zawiedź ponownie” są ok, oznaczają by zawieść tych co chcieli jego śmierci, czyli czas wyjść na dziedziniec i pokazać się żywym.

    Reply
  • 12 maja 2016 at 17:05
    Permalink

    Jestem niezadowolony z tego, że w serialu Kevna to nawet nie trzecioplanowa postać, on pojawia się raz na 5 odcinków i mówi 2 zdania. Natomiast w książce jest częściej i jak Dael napisał widać, że się zna na powierzonej fusze, a w serialu tak naprawdę dla widzów to wielka niewiadoma.

    Mnie osobiście ta scena spod Wieży Radości zniesmaczyła. Brak dwóch osób, Miecz Poranka bez Miecza Poranka nie tego się spodziewałem i jestem zawiedziony. Poza tym w serialu Bran był wielce zdziwiony tym, że to nie jego ojciec a Howlen zabił Dayne, a w sadze chyba od początku Ned opowiadał dzieciom że zawdzięcza mu życie(nie wiem czy czasem w serialu też Bran nie mówi tego kiedy przyjmował Reedów, ale tutaj musiałbym sprawdzić)
    Sam z tym swoim Goździkiem wystąpił tylko po to by widzowie o nich sobie przypomnieli.

    Reply
    • DaeL
      13 maja 2016 at 00:17
      Permalink

      To że Bran był zaskoczony historią śmierci Arthura Dayne’a miało chyba posłużyć przygotowaniu widzów na to, że historia innych zdarzeń (“gwałt” na Lyannie) też nie jest do końca prawdziwa. Tak więc istnieje fabularne uzasadnienie dla tego zdziwienia. Szkoda tylko, że zrobili to kosztem Neda, który w książkach przecież ani nie kłamał, ani się nie przechwalał.

      Reply
  • 12 maja 2016 at 17:37
    Permalink

    Zwinny język, śmieszna puenta
    To DaeLa jest przynęta
    Analizy i teorie
    Piszesz Mistrzu bardzo godnie

    Toż to istne nie do wiary
    Godne Melisandre czary
    Że Ty w Martinowskim świecie
    Pląsasz zgrabnie jak w balecie

    Na poparcie swych wywodów
    Stanąć w szranki jesteś gotów
    Ty wiesz zawsze co się stanie
    Już mi nie raz zryłeś banie

    Talent Twój to cud prawdziwy
    Jak to mówią, dziw nad dziwy
    Opóźnienie Wichrów Zimy
    Ponoć z Twojej jest przyczyny

    Martin widząc Twe rozkminy
    Zrobił pokaz kwaśnej miny
    Warknął tak jak umie Stannis
    „On ma moją twórczość za nic!

    Ja się trudzę tu pięć lat
    A tu z Polski jakiś chwat
    Powyciągał z mej powieści
    Tajemnice każdej treści!”

    Wichry pisze więc od nowa
    A DeDeków boli głowa
    Czym wypełnić mają serial
    Kiedy skończył się materiał

    Trochę DaeL nabroiłeś
    Teoriami świat zmieniłeś
    Lecz na medal się spisałeś
    Wiele mi radości dałeś

    Czy to piątek czy niedziela
    Lubię poczytać DaeLa
    Wierszyk swój zakończę skromnie
    I ukłonię się pokornie

    by HETMAN JAREMA

    Reply
    • 12 maja 2016 at 18:15
      Permalink

      Lecz czy przez żarty o Jonie
      że go Tormund…
      dowiedzieliśmy się o tym
      że do chłopców ma ciągoty? 😀

      Reply
    • 12 maja 2016 at 18:16
      Permalink

      *A czy przez żarty o Jonie
      że go Tormund… (już po zgonie)
      dowiedzieliśmy się o tym
      że do chłopców ma ciągoty? 😀

      PS: poprawka, bo wstawiłem w nawiasie od emotek. :/

      Reply
      • DaeL
        13 maja 2016 at 00:32
        Permalink

        Trudno przeczyć, jasna sprawa –
        Tormund wie co to zabawa.

        Reply
    • 12 maja 2016 at 22:06
      Permalink

      W cyklu “wierszyki dla DaeLa” proponuję:
      Sprawny, trafny, kompetentny
      Całkiem jest omnipotentny
      Pisze, gra, analizuje
      Tańczy, śpiewa, recytuje
      Bo tak będzie, ja to wiem
      Hejże ho i tra la lem!

      Reply
      • 12 maja 2016 at 22:17
        Permalink

        Powiało “Plamą” 😀

        Reply
    • DaeL
      13 maja 2016 at 00:03
      Permalink

      W obliczu Sztuki przez duże ESZ
      nie sposób przejść obojętnie
      pozwól więc zatem, że na Twój wiersz
      odpowiem równie… namiętnie.

      Jest dla mnie chlubą, no i honorem,
      że takich mam czytelników,
      co z elokwencją oraz humorem
      zbijają mnie z pantałyku.

      Jednego tylko się DaeL boi
      – ktoś wie, że robię Was w trąbę…
      Bo autorem moich teorii
      jest kot znany Wam jako Bąbel.

      Reply
      • 13 maja 2016 at 00:15
        Permalink

        A zatem:
        Bąblu, Bąblu, kocie miły
        Wykrześ z siebie więcej siły
        Zamiast kłaczka piwko strzel
        Znów teorię weź na cel
        Bo dasz radę, ja to wiem
        Hejże ho i tra la lem! 🙂

        Reply
        • DaeL
          13 maja 2016 at 00:31
          Permalink

          Odczytam mu jutro jak wstanie 🙂

          Reply
  • 12 maja 2016 at 19:40
    Permalink

    Gdzieś kiedyś czytałem, że Ramsay przybije do krzyży i spali co najmniej dwie znane postacie. Czyżby to byli Rickon i Osha?

    Reply
    • 12 maja 2016 at 19:51
      Permalink

      Do krzyża? Jon ma już przebity bok… i tak jakby wrócił z martwych. 😀
      Spalenie kojarzy mi się ze Stannisem, by obniżyć morale przeciwników przed bitwą. A Rickon, jakby miał zginąć, zostałby bohaterem najbardziej idiotycznego powrotu w historii seriali. 😀 Ale być może o to chodzi.

      Reply
      • 12 maja 2016 at 20:48
        Permalink

        Teraz spryciarze będą wszystkich palić, żeby wskrzesić nie można było.

        Reply
      • 12 maja 2016 at 21:00
        Permalink

        Też obstawiam, że Stannis będzie jedną z tych postaci. Być może jeszcze Osha, bo w fabule serialu jest całkowicie zbędna(chyba, że będzie objaśniać widzom ewentualny spisek Umberów – jeśli do niego dojdzie). Rickona chyba nie pozbyliby się w tak idiotyczny sposób, chociaż po 5 sezonie można spodziewać się wszystkiego

        Reply
    • DaeL
      13 maja 2016 at 00:20
      Permalink

      Spalenie Rickona byłoby bez sensu. On jest Ramsayowi potrzebny jako zakładnik. Osha? No prędzej. Ale wolę o tym na razie nie myśleć. Póki co trzymam się wersji z podstępem Umberów.

      Reply
  • 12 maja 2016 at 22:07
    Permalink

    DaeLu, wiedz, że lubię Twoje teksty – masz fajny styl, potrafisz wyłapać cuda z kart powieści, dobrze to wszystko argumentujesz. Nie mniej jednak uważam, że masz pewien problem – chyba zbyt mocno jesteś przywiązany do swojej wizji świata PLiO i historii, która Twoim zdaniem ma się wydarzyć, co widać zwłaszcza po Twoich opisach odcinków. Pokazujesz w nich momenty, które w Twojej opinii będą wyglądały w książkach inaczej (co jest czystą spekulacją) albo piszesz o dziurach w fabule, które są dziurami tylko dlatego, że nakładasz na nie kalkę swojego wyobrażenia na temat teorii, które się sprawdzą.
    Nie tylko po artykułach o odcinkach to widać – najbardziej rażące dla mnie było stwierdzenie w artykule o przepowiedniach dla Danuty, gdzie stwierdziłeś, że początkowo powieść miała wyglądać inaczej i Danka miała okrążyć “Ziemię” i w ten sposób wypełnić słowa maegi.
    Broń Boże nie chcę Cię atakować ani w żaden sposób obrazić – usiłuję tym komentarzem wyrazić konstruktywną krytykę i WYŁĄCZNIE MOJĄ WŁASNĄ OPINIĘ. Tak to wyraźnie chcę napisać, uprzedzając potencjalnych obrońców 😉
    Pozdrawiam Cię serdecznie i czekam na kolejne teksty (ale raczej na ST niż analizy odcinków 😉 ).

    Reply
    • DaeL
      13 maja 2016 at 00:29
      Permalink

      Żaden problem. Co do “analiz” odcinków (muszę wymyślić jakąś inną nazwę, bo to są bardziej zgrywy przeplatane analizą) – wiadomo, że do czegoś muszę to porównywać, a GRRM ciągle się ślimaczy z tekstami. Więc biorę pod uwagę to, co moim zdaniem jest najbardziej prawdopodobne. Ale tak właściwie, to raptem w kilku miejscach, bo jednak serial – póki co – głównie nadrabia zaległości.

      Odnośnie tej przepowiedni dla Danki – nic na to nie poradzę. Ta konkluzja po prostu aż na mnie krzyczy z kart powieści. Zwłaszcza jak zdamy sobie sprawę, że PLiO oryginalnie miała być trylogią, potem pentalogią (jest takie słowo?). GRRM na początku twierdził też, że zobaczymy Asshai, a potem zmienił zdanie. To się w mojej głowie układa w tak oczywistą całość, że już nawet nie przyjmuję innej opcji 🙂
      Nawet jak GRRM powie, że się mylę, to mu nie uwierzę 😀

      Reply
  • 13 maja 2016 at 09:45
    Permalink

    Fajny poziom sarkazmu. Lubię to! 🙂

    Reply
  • 13 maja 2016 at 16:10
    Permalink

    I jeszcze znajdują się idioci dający więcej niż dwa cytrynowe ciasteczka? Ten serial stoi obecnie na poziomie zapychaczy Mtv.

    Reply
    • DaeL
      13 maja 2016 at 17:21
      Permalink

      Sam się do nich zaliczam, bo dałem trzy 😀

      Reply
      • 13 maja 2016 at 17:38
        Permalink

        Z recenzji wynika jednak zgoła coś innego, choć nie chciałem Cię urazić.

        Reply
        • DaeL
          13 maja 2016 at 19:09
          Permalink

          To nie problem. Ale musisz pamiętać, że ludzie mają różne oczekiwania od telewizji. Niektórzy już się zupełnie pogodzili z tym, że serial i książki to dwa różne byty. Przymykają oko na głupotę serialu, i cieszą się z ciekawej oprawy wizualnej, w większości interesującej fabuły i z tego, że mogą zobaczyć postaci przypominające książkowych bohaterów na ekranie 🙂
          Inni zżymają się, bo serial to dla nich książka pokazana w jakimś krzywym zwierciadle – bez ładu, składu, a czasem nawet sensu.
          A ja jestem gdzieś pomiędzy tymi dwoma stanowiskami. Dużo rzeczy mnie w Grze o Tron denerwuje… ale są też rzeczy, które mnie cieszą. Piąty sezon uważam za najsłabszy z dotychczasowych, ale hej – nawet piąty sezon dostarczył nam sporo fajnych rzeczy (na przykład Hardhome).
          Poza tym na serio – na tle innych seriali telewizyjnych Gra o Tron nie jest taka zła. Może to nie jest The Wire czy Breaking Bad, może faktycznie od pierwszego sezonu jakość znacznie spadła, ale to dalej kawałek całkiem przyjemnej telewizji.

          Reply
      • 13 maja 2016 at 18:31
        Permalink

        @Elf
        Z recenzji wynikają właśnie takie 3, bo gdyby Dael oceniał odcinek niżej, to by nie marnował czasu na jej pisanie. 😀

        Reply
        • DaeL
          13 maja 2016 at 19:11
          Permalink

          Szczerze mówiąc pierwszy odcinek oceniłem na 2 🙂
          Jedyne co może zabić we mnie chęć pisania, to jeśli Littlefinger teleportuje się z rycerzami z Vale pod Winterfell, i zdąży wziąć udział w nadchodzącej bitwie. Takiej głupoty już fizycznie nie zniosę, ale ciągle mam nadzieję, że serial w tę stronę nie pójdzie.

          Reply
          • 14 maja 2016 at 00:26
            Permalink

            Oj, obawiam się, że jednak pójdzie i zrobią kolejny gulasz z Martina. Dlatego proszę, cofnij te słowa i pomyśl, jak rozkosznie będzie to można wyszydzić 🙂

            Reply
          • DaeL
            14 maja 2016 at 21:59
            Permalink

            Ser Arc, nie strasz mnie nawet.

            Reply
  • 13 maja 2016 at 16:15
    Permalink

    DaeLu, domyślam się, że jutro w godzinach wieczornych otrzymamy kolejną część turnieju, lecz kiedy możemy się spodziewać zakończenia najdłuższej teorii o najkrótszym paluszku?

    Reply
    • DaeL
      13 maja 2016 at 17:38
      Permalink

      Turniej jutro. Littlefingera postaram się skończyć w niedzielę. Jeśli się nie wyrobię, to będzie na poniedziałek.

      Reply
  • 13 maja 2016 at 17:52
    Permalink

    Jako czytelnik z pewnym stażem nabyłem zdolności pomagające w czytaniu tekstów Daela. Na przykład mój mózg podświadomie zmienia czytane ciągi znaków i tam gdzie Dael napisał poniedziałek, ja zobaczyłem napis środa 🙂

    Reply
  • 13 maja 2016 at 20:13
    Permalink

    Cześć . Propsy za wszystkie teksty niektóre sa genialne. Mam pytanie czy przyszlo ci ( albo komus z komentujących) do glowy ze Riczi znalazł się w rekach boltonow znalazł się po to zeby Lord zagruby mógł ich wykiwac i wykrasc młodego starka. W pierwszym lub drogim odcinku Rams wspominał o manderlych byc moze jeszcze sie pojawia. W oryginale za gruby udaje poparcie dla Boltonow ale robi swoje. W serialu Rams wyraźnie liczy na ich poparcie wiec moze będzie podobnie. W tej rzeczywistości opcja z wysłaniem Davosa nie wchodzi w gre . Co o tym myslicie. Pozdrawiam wsztstkich szczególnie szefa

    Reply
    • DaeL
      13 maja 2016 at 22:43
      Permalink

      “Propsy za wszystkie teksty niektóre sa genialne.”
      Niektóre? 😉

      “Mam pytanie czy przyszlo ci ( albo komus z komentujących) do glowy ze Riczi znalazł się w rekach boltonow znalazł się po to zeby Lord zagruby mógł ich wykiwac i wykrasc młodego starka. W pierwszym lub drogim odcinku Rams wspominał o manderlych byc moze jeszcze sie pojawia. W oryginale za gruby udaje poparcie dla Boltonow ale robi swoje. ”

      Sądzę, że z Rickonem to rzeczywiście podstęp. Ale wydaje mi się, że Manderly’ego już nie będą wprowadzać. Nic nie wiadomo o castingu faceta o tego typu posturze, a i GRRM raczej na mini-rólkę się nie zdecydował. Mamy za to Karstarka i Umbera, więc przypuszczam, że rolę Manderly’ego odegra Umber.

      Reply
  • 14 maja 2016 at 17:02
    Permalink

    Przepraszam, czy można byłoby jakoś podrasować forum? Przydałaby się możliwość otrzymywania powiadomień na e-mail w razie odpowiedzi na naszą wypowiedź(bo obecnie to kompletnie nie wiem, po co się podaje e-mail, można podać czyjś równie dobrze), albo ewentualnie zastosowanie forum Disqus.

    Reply
    • DaeL
      14 maja 2016 at 21:59
      Permalink

      Hmmm… Ja dostaję powiadomienia. A czy przypadkiem Twój filtr antyspamowy ich nie usuwa?

      W każdym razie ten system komentarzy rzeczywiście należałoby zmienić, po chociażby captcha jest tu idiotyczna i wymagająca częstego odświeżania. Pogadam o tym z adminem, i jeśli będzie taka możliwość – bez straty dotychczasowych komentarzy z poprzednich artykułów – to wprowadzimy jakieś lepsze rozwiązanie.

      Oczywiście pozostaje też właściwe forum dyskusyjne, na które można wejść po kliknięciu w (a jakże) przycisk forum.

      Reply
    • DaeL
      14 maja 2016 at 21:56
      Permalink

      W ciągu godziny.

      Reply
  • 15 maja 2016 at 22:08
    Permalink

    Delikates… po prostu delikates :))) mam na myśli felietonik. Spodziewam się takiegoż soczystego i ociekającego sarkazem po kolejnym odcinku. A przy okazji – czy była tu jakaś szalona teoria n/t wilkorów ? tzn. że ich imiona mogą być/są zapowiedzią losów ich właścicieli, charakteru etc ? Pozdrawiam

    Reply
    • DaeL
      15 maja 2016 at 23:01
      Permalink

      Dzięki.
      Nad wilkorami się nie zastanawiałem. Kudłacz, Dama, Nymeria i Duch – to się jakoś da podciągnąć pod taką tezę. Lato i Szary Wicher – niespecjalnie. Dzieciaki same wybierały imiona, więc oczywiście te imiona coś nam o nich mówią, ale raczej nie w tym sensie o jakim wspomniałeś.

      Reply
  • 15 maja 2016 at 22:46
    Permalink

    Jak zawsze genialnie i z dobrze wymierzona doza sarkazmu.
    Nurtuje mnie jedno pytanie – czy Ned uslyszal Brana?
    I nie pamietam dokladnie teorii o Swiatlonoscy ale czy mowiles kto go obecnie ma? Bo jak Ned idzie do wierzy to Howland juz nie az tak ranny zabiera sie za obszukiwanie cial i to mi dalo do namyslu … (pomijajac fakt ze Miecz Poranka w serialu Miecza nie mial)

    Reply
    • DaeL
      15 maja 2016 at 22:57
      Permalink

      Czy Ned usłyszał Brana? Pewnie tak. W książkach jest kilka scen, w których Bran próbuje coś mówić przez czardrzewa… ale ludzie słyszą tylko dziwny szelest.
      Odnośnie Świtu/Światłonoścy (jeśli to ten sam miecz) – czeka w Starfall. Po śmierci ser Arthura, Ned oddał miecz jego siostrze. Od tego czasu żaden z Dayne’ów nie był godny tytułu Miecza Poranka, więc Świt sobie czeka w zamku.
      Wiemy, że Gerold Dayne (Ciemna Gwiazda) tego tytułu nie otrzymał. Ale na łamach książek przewinął się przez moment drugi, potencjalny kandydat – Edric Dayne, zwany Nedem. Tylko on jest jeszcze za młody. Pewnie musiałby poczekać ze 4 lata… a do tego czasu fabuła książek się już chyba skończy 🙂

      Reply
      • 15 maja 2016 at 23:16
        Permalink

        Dziekuje za wyjasnienie 🙂

        Reply
  • 18 lipca 2016 at 23:25
    Permalink

    Słowa, które wypowiedział sir Arthur do Neda: “I wish you a good fortune in the wars to come”. Są identyczne do tych wypowiedzianych przez Mance Rydera do Stanissa przed kolejnym ogniskiem z kiełbaską z ludziny(S05E01). Przypadek? Nie sądzę! Najpewniej twórcy chcą wprowadzić zamęt i skłonić do specyficznych teorii 🙂

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 pozostało znaków