KsiążkiPieśń Lodu i Ognia

Wszystkie demony Daenerys Targaryen (część 2 – Fatalizm)

Daenerys jest przekonana, że jej życiową misją jest ochrona najsłabszych i zbudowanie lepszego, sprawiedliwszego świata. Jednocześnie nie może się uwolnić od przeczucia nieuchronnej klęski, towarzyszącego wszystkim jej staraniom, oraz obaw przed katastrofą, którą sprowadzi.

Eroeh

Eroeh miała pecha mieszkać w jednym z lhazareńskich miast, które znalazło się na drodze khalasaru Drogo. Po jego zdobyciu Dothrakowie brutalnie poczynają sobie z miejscowymi i dziewczynę z rąk oprawców ratuje dopiero Daenerys. Eroeh zostaje jedną ze służek Zrodzonej w Burzy, co w teorii gwarantuje jej bezpieczeństwo. I faktycznie tak jest – przynajmniej dopóki khalem jest Drogo.

– Pamiętasz Eroeh? – zapytała go.
– Tę lhazareńską dziewczynę?
– Gwałcili ją, lecz powstrzymałam ich i wzięłam ją pod swą opiekę. Ale gdy mój słońce i gwiazdy umarł, Mago wziął ją sobie z powrotem, wykorzystał i zabił. Aggo powiedział, że było jej to przeznaczone.

– Nawałnica mieczy –

Daenerys nie może zapomnieć o tym, co spotkało dziewczynę i jak daremna okazała się pomoc, której jej udzieliła. Będzie wracała pamięcią do tych wydarzeń, patrząc na skutki swej polityki w Zatoce Niewolniczej. Wyzwolenie niewolników – choć moralnie słuszne – doprowadziło do katastrofy gospodarczej handlujących żywym towarem miast oraz nieopisanego chaosu. Najwyraźniej widać to w Astaporze, gdzie ustanowiona przez Daenerys rada mędrców szybko zostaje obalona przez miejscowego rzeźnika, który następnie ogłasza się królem. Uzurpator przywraca niewolnictwo i na nowo kastruje chłopców, by sprzedawać ich jako Nieskalanych, w mieście zaś panuje głód i bezprawie. Wieści o ponurym losie Astaporu docierają do świeżo co zdobytego przez Daenerys Meereen. Jej reakcja jest znamienna.

Dany najbardziej zdziwił fakt, że w ogóle nie była zdziwiona. Przypomniała sobie Eroeh, lhazareńską dziewczynę, którą ongiś próbowała ratować, i los, jaki ją spotkał. Kiedy wyruszę w drogę, w Meereen wydarzy się to samo.

– Nawałnica mieczy –

To jednak dopiero początek dramatu Astaporczyków. Yunkai, które kapitulując przed Daenerys uniknęło splądrowania, dąży do przywrócenia dawnych porządków w Zatoce Niewolniczej. W tym celu zawiera sojusze i rekrutuje najemników. Pierwsze uderzenie spada właśnie na Astapor, gdzie w międzyczasie obalono króla-rzeźnika i wybuchła wojna domowa. Nic zatem dziwnego, że Czerwone Miasto nie jest w stanie oprzeć się Żółtemu oraz jego aliantom. Zebrana naprędce przez Astaporczyków armia zostaje rozbita, zaś yunkijska koalicja przystępuje do oblężenia. Na domiar złego w mieście wybucha zaraza. Astapor ostatecznie upada, a jego mieszkańcy idą pod miecz. Słuchając tych wieści, Daenerys znów przypomina sobie nieszczęsną dziewczynę.

– Wiem. Wiem. Znowu jest tak samo jak z Eroeh.
– Kto to jest Eroeh – zapytał Brązowy Ben Plumm ze zdziwieniem w głosie.
– Dziewczyna, którą chciałam uratować przed gwałtem i męczarniami, a w sumie ściągnęłam na nią jeszcze gorszy los. Wszystko co osiągnęłam w Astaporze, to Eroeh powielona dziesięć tysięcy razy.

– Taniec ze smokami –

Im dłużej Daenerys przebywa w Zatoce Niewolniczej, tym mocniejszego nabiera przekonania, że mimo najlepszych chęci, cokolwiek robi, prowadzi to tylko do jeszcze większych nieszczęść.

Będę zgubiona, jeśli się obejrzę

Ktoś inny widząc, jak zgubne skutki przynoszą jego działania, mógłby zastanowić się nad ich modyfikacją jeśli nie całkowitym zarzuceniem. Ale nie Daenerys, która nawet gdy zaczyna rozumieć swoje błędy, nie rozpamiętuje ich, lecz bierze się za bary z kolejnymi wyzwaniami.

Dany zwróciła się do kapłanki:
– Ostrzegałaś mnie, że tylko śmiercią można okupić życie. Myślałam, że miałaś na myśli konia.
– Nie – odrzekła Mirri Maz Duur. – Sama siebie okłamywałaś. Wiedziałaś, jaka będzie cena.
Czy rzeczywiście wiedziała? Będę zgubiona, jeśli się obejrzę.

– Gra o tron –

Myśl o zgubie, która czeka Daenerys, jeśli ta spojrzy za siebie, nie opuszcza jej od końcówki Gry o tron. Ale by w pełni zrozumieć sens tych słów, powinniśmy wejść ze Zrodzoną w Burzy do dwóch korytarzy, przez które przechodzi. Pierwszym idzie w czasie niespokojnych snów nawiedzających ją po utracie swego nienarodzonego dziecka.

Szła długim korytarzem pod wysokim kamiennym sklepieniem. Nie mogła obejrzeć się do tylu, nie może tego zrobić. […] Czerwone drzwi znajdowały się tak daleko przed nią, a z tyłu lizał ją lodowaty oddech. Gdyby ją pochwycił, umarłaby czymś więcej niż śmiercią, wyjąc bez końca samotnie w ciemności. Zaczęła biec.

– Gra o tron –

Sen ten zapamiętujemy głównie z powodu występujących w nim uzbrojonych w miecze z bladego ognia duchów o oczach z opali, ametystów i turmalinów oraz przemiany Daenerys w smoka. Równie ważna w mojej opinii jest jednak droga, którą zmierza Khaleesi – prowadząca do nieznanego celu, ale zawsze naprzód, niedająca szans na zejście z niej i niepozwalająca zawrócić. Niedługo później w takim korytarzu Matka Smoków znajdzie się w rzeczywistości, wkraczając do Pałacu Pyłu, by spotkać się tam z Nieśmiertelnymi z Qarthu.

Dany wybrała położone najbardziej na prawo i weszła do długiego, ciemnego korytarza o wysokim suficie. W jego prawą ścianę zatknięto szereg kopcących, lśniących pomarańczowym światłem pochodni. Drzwi jednak były tylko po lewej stronie. […] Wydawało jej się, że szła jeszcze całą godzinę, nim długi korytarz zakończył się nagle stromymi, kamiennymi schodami, które zbiegały w ciemność. Wszystkie drzwi, które mijała – otwarte czy zamknięte – były po lewej stronie. Dany obejrzała się za siebie i z nagłym drżeniem strachu zdała sobie sprawę, że pochodnie gasną. Paliło się ich jeszcze może ze dwadzieścia. Najwyżej trzydzieści. Na jej oczach zgasła następna i ciemność posunęła się kawałek w głąb korytarza, zbliżając się do niej. Gdy się wsłuchała, wydawało się jej, że zbliża się też coś innego, co wlecze się powoli szurając po wyblakłym dywanie. Ogarnęła ją groza.

– Starcie królów –

Przed wejściem do Domu Nieśmiertelnych Pyat Pree przestrzegł ją, by zawsze wybierała drzwi po prawej, zatem idąc korytarzem Daenerys nie ma innego wyjścia niż – podobnie jak w swym śnie – cały czas zmierzać przed siebie. Odwrót również jest niemożliwy, gdyż to, co podąża za nią krok w krok, przepełnia ją strachem. Co czai się w ciemności?

Smoki nie sadzą drzew

Po opuszczeniu Qarthu Daenerys trafia do Zatoki Niewolniczej i jest przerażona tym, co tam zastaje. Wcześniej nie zastanawiała się nad losem niewolników i dopiero w Astaporze pojęła, jak obrzydliwym procederem jest handel ludźmi. Choć przybyła tam, by zdobyć armię, widząc okrucieństwo Ghiscarczyków postanawia położyć mu kres. Gdy kończy się Nawałnica mieczy, Daenerys podbija lub zmusza do kapitulacji wszystkie trzy leżące nad Zatoką miasta, ale ledwo zdobywa Meereen i już dowiaduje się o tragicznej sytuacji, która zapanowała w Astaporze. Już wtedy dochodzi do ponurych wniosków odnośnie swych dotychczasowych osiągnięć.

Wszystkie zwycięstwa obracają mi się w rękach w proch – pomyślała. Cokolwiek bym uczyniła, przynoszę tylko śmierć i grozę.

– Nawałnica mieczy –

Rezultaty jej rządów w Meereen również są dalekie od optymalnych. Miasto znajduje się na skraju wojny domowej: każdej nocy dochodzi do ataków nie tylko na jej żołnierzy, ale także wyzwoleńców, okrutnie mordowanych w swych domach. Nie lepsza jest sytuacja Wielkich Panów, z których część zginęła, gdy Daenerys zdobywała Meereen, innych sama skazała na śmierć, zaś wielu z tych, którzy przeżyli, zostało ograbionych i wyrzuconych na bruk przez swych dawnych niewolników. W mieście panuje straszliwa nędza, zmuszająca ludzi do sprzedawania się w niewolę. Nie dziwi zatem narastająca rezygnacja Daenerys, spotęgowana jej autentyczną niechęcią do Ghiscarczyków i ich odrażających zwyczajów.

Jestem królową miasta zbudowanego na pyle i śmierci.

– Taniec ze smokami –

Marzenia królowej o zbudowaniu sprawiedliwego świata rozbijają się o brutalną rzeczywistość: królewskie dekrety nie zmienią mentalności ludzi, nie sprawią też, by jałowe wybrzeże pozbawione naturalnych bogactw stało się nagle krainą mlekiem i miodem płynącą. Sama Daenerys znajduje jednak inne wyjaśnienie swych własnych niepowodzeń.

– […] Pragnęłam odpoczynku, chciałam się śmiać, sadzić drzewa i patrzeć jak rosną. Jestem tylko młodą dziewczyną.
Nie. Jesteś krwią smoka. Szept był coraz słabszy, jakby ser Jorah zostawał z tyłu. Smoki nie sadzą drzew. Pamiętaj o tym. Pamiętaj, kim jesteś, do czego się zrodziłaś. Pamiętaj swoją dewizę.
– Ogień i krew – powiedziała Daenerys kołyszącym się na wietrze trawom.

– Taniec ze smokami –

Czy rzeczywiście tylko ogień i krew jest tym, co Daenerys może przynieść? Myśl ta nieprzyjemnie współgra z obawami Królowej dotyczącymi sprowadzenia na świat smoków. Jeszcze niedawno były pociesznymi pisklakami, wzbudzającymi zachwyt mieszkańców Qarthu i stanowiącymi zagrożenie co najwyżej dla pleniących się pod pokładami statków szczurów. Tyle że gdy gady urosły, ich jadłospis rozszerzył się nie tylko o kozy i owce, ale również ludzi, o czym Daenerys przekonuje się, gdy w jej sali audiencyjnej zrozpaczony ojciec wysypuje z worka zwęglone kości córki. Dziecko jest ofiarą Drogona, który zresztą pod koniec tomu urządzi masakrę na meereeńskiej arenie. Z kolei jego rodzeństwo, po tym, gdy uwolni je Quentyn Martell, stanie się mieczem wiszącym nad miastem, uniemożliwiającym jego normalne funkcjonowanie. I choć o tym ostatnim Daenerys nie wie, gdyż nie przebywa już wtedy w Meereen, zaczyna zdawać sobie sprawę z konsekwencji wyklucia skamieniałych przed stuleciami smoczych jaj.

Matka smoków – pomyślała Daenerys. Matka potworów. Co sprowadziłam na świat? Jestem królową, ale mój tron jest zrobiony ze spalonych kości i stoi na ruchomych piaskach. Jak mogła utrzymać Meereen bez smoków, nie wspominając już o odzyskaniu Westeros? Jestem krwią smoka. Jeśli one są potworami, to ja również.

– Taniec ze smokami –

Z tej perspektywy sen Daenerys, który nawiedza ją po utracie nienarodzonego dziecka, zdaje się szczególnie złowieszczy.

Szła długim korytarzem pod wysokim kamiennym sklepieniem. Nie mogła obejrzeć się do tylu, nie może tego zrobić. Daleko przed nią znajdowały się drzwi, bardzo daleko, lecz wiedziała, że są pomalowane na czerwono. Przyspieszyła. Jej gołe stopy zostawiały na kamiennej posadzce krwawe ślady.

– Gra o tron –

Krwawe ślady rzeczywiście znaczą miejsca, przez które przeszła Daenerys. Potwierdzą to qartheńscy Czarnoksiężnicy. Zgodzą się z nimi Dobrzy Panowie z Astaporu. Nie zaprzeczą też temu mieszkańcy Meereen. Czy właśnie dlatego Królowa boi się spojrzeć za siebie? Czy podejrzewa, że tym, co kroczy za nią, jest Śmierć?

Dom z czerwonymi drzwiami

Cokolwiek za nią idzie, cel, ku któremu zmierza Daenerys, przynajmniej dla niej wydaje jasny: jest to Żelazny Tron. Tyle że do śmierci Viserysa nie zaprzątał on szczególnie jej myśli, podobnie zresztą jak samo Westeros.

Może smok pamiętał, ale nie Dany. Nigdy nie widziała ziemi za wąskim morzem, którą jej brat uważał za ich własność. Wszystkie miejsca, o których opowiadał, ich nazwy – Casterly Rock, Orle Gniazdo, Wysogród, Dolina Arrynów, Dorne, Wyspa Twarzy – były tylko słowami.

– Gra o tron –

Są ludzie autentycznie tęskniący za ojczyzną, której nigdy nie widzieli na oczy, ale Daenerys zdaje się do nich nie zaliczać. Zastanawia się czasem nad tym, jak jest w Siedmiu Królestwach, na przykład czy Czerwona Twierdza może pochwalić się podobnymi wygodami jak rezydencja Xaro Xhoan Daxosa, ale nie jest to coś, co szczególnie często zaprząta jej głowę. Dość w gruncie rzeczy chłodny stosunek do Siedmiu Królestw nie wynika z cech charakteru Khaleesi: Daenerys potrafi rozpaczliwie tęsknić i pożądać, co widzimy śledząc jej relację z Daario Naharisem, i to jeszcze przed nawiązaniem z nim romansu. Nie może przestać myśleć o najemniku i w zasadzie traci dla niego głowę. Oczywiście relacje romantyczne rządzą się swoimi prawami, ale Daenerys jeszcze mocniej niż Naharisa pragnie jeszcze jednego: prawdziwego domu.

”Kochana siostrzyczko, kiedyś odzyskamy to wszystko – zwykł mawiać Viserys. Czasem jego ręce drżały, kiedy o tym mówił. – Klejnoty, jedwabie, Smoczą Skałę, Królewską Przystań i Siedem Królestw, odzyskamy wszystko, co nam zabrano”. Viserys żył w oczekiwaniu na ten dzień. Daenerys zaś pragnęła jedynie ogromnego domu z czerwonymi drzwiami i drzewem cytrynowym za oknem oraz dzieciństwa, którego nie pamiętała.

– Gra o tron –

To właśnie dom – nie zaś pełen zadziorów Żelazny Tron – jest tym, na czym tak naprawdę zależy Daenerys. Być może zresztą Martin subtelnie sygnalizuje nam brak zainteresowania Zrodzonej w Burzy koroną już w jej pierwszym rozdziale w całej Pieśni lodu i ognia.

– Nie chcę być jego królową. – Usłyszała swój własny, cienki głos. – Proszę, proszę, Viserysie. Nie chce. Chcę wrócić do domu.

– Gra o tron –

Oczywiście mamy tu określony kontekst: Daenerys wypowiada te słowa odnosząc się do planów Illyrio Mopatisa i jej brata, by wydać ją za khala Drogo, a dom, o którym wspomina, jest pałacem magistra. Tym niemniej wszystko czego potem dowiadujemy się o Zrodzonej w Burzy jasno pokazuje, że zdobycie władzy nie jest najważniejszym motywem jej działań, co widzimy choćby w Zatoce Niewolniczej, którą podbija nie po to, by wykroić sobie własne królestwo, lecz by zaprowadzić w niej sprawiedliwość. Co innego dom, który oznacza jedno: bezpieczeństwo.

– Tu jesteś, mała księżniczko – rzekł grubym, serdecznym głosem. – Chodź – mówił – chodź pani, jesteś już w domu, jesteś już bezpieczna.

– Starcie królów –

Daenerys w swoim życiu nigdy nie czuła się bezpieczna. Nie mogła, skoro starszy brat był znęcającym się nad nią psychopatą, od najmłodszych lat wmawiającym jej, że krok w krok podążają za nimi mordercy wysłani przez Uzurpatora. Nie była bezpieczna przy Drogo, bo to właśnie wtedy po raz pierwszy przeprowadzono na nią zamach. Po jego śmierci, by się ratować, musiała uciec na Czerwone Pustkowie, gdzie omal nie zginęła. Dwa razy próbowano zabić ją w Qarth. Zagrożona była również w rządzonym przez siebie Meereen, otoczona siecią spisków i zdrad. Rozumie zresztą, że w Zatoce Niewolniczej nie ma dla niej miejsca.

Meereen nie było jej domem i nigdy się nim nie stanie.

– Taniec ze smokami –

Czy będzie nim Westeros? Nawet sama Daenerys wydaje się w tej sprawie sceptyczna, co widać po reakcji na propozycję Xaro Xhoan Daxosa, oferującego jej trzynaście galer w zamian za opuszczenie Meereen i pożeglowanie ku Siedmiu Królestwom.

– O nim nie warto myśleć, ale te statki… Waszą Miłość, mogłyby ją zanieść do domu jeszcze przed końcem roku.
Dany nigdy nie miała prawdziwego domu. W Braavos był dom z czerwonymi drzwiami, ale to wszystko.

– Taniec ze smokami –

Wychowana w Essos ostatnia z Targaryenów po przybyciu do Siedmiu Królestw może okazać się tam równie obca jak w Zatoce Niewolniczej. Daenerys – choć jeszcze sama się przed sobą do tego nie przyznaje – zdaje się przeczuwać, że prawdziwy dom utraciła wraz z zamknięciem się za nią malowanych na czerwono drzwi. I choćby przemierzyła, a nawet podbiła cały świat, nigdy już go nie odzyska.

To mi się podoba 28
To mi się nie podoba 0

Dżądżen

Fan twórczości Martina i dobrego wina. Lubię historię i suchary. Wolny czas spędzam w ogrodzie przeklinając Matkę Naturę za jej hojność.

Polecamy także

Komentarzy: 69

  1. hmm, niezły tekst, myślicie że czerwone drzwi zostały wprowadzone po to, by uświadomić Daenerys w kluczowym momencie, że znajdują się w Dorne i dać jej motywację do (wreszcie?) próby podbicia Westeros? chociaż teoria o fałszywym pochodzeniu Daenerys i drzwiach znajdujących się w Lys też wydaje się fascynująca, chociaż chyba raczej przekombinowana

    To mi się podoba 3
    To mi się nie podoba 0
    1. Dzięki!

      Jak kiedyś pisałem: jeśli Martin chce nam coś zasugerować, to uparcie o tym wielokrotnie pisze (jak np z Walderem Fredem, że nie jest godny zaufania). Moim zdaniem nie ma zbyt wielu sugestii mimo wszystko, że Dom z Czerwonymi Drzwiami nie znajduje się w Braavos. A jest to na tyle ważne, że powinno być ich więcej. Natomiast ogólnie daje trochę do myślenia, że Daenerys poza tymi drzwiami i cytrynowym drzewem nie pamięta zbyt wiele.

      To mi się podoba 4
      To mi się nie podoba 0
      1. jeśli dobrze pamiętam, to Martin spytany przez jednego z fanów na konwencie o tę rozbieżność warunków geograficznych domu z czerwonymi drzwiami a specyfikacją Braavos odpowiedział, że to interesujące spostrzeżenie

        To mi się podoba 0
        To mi się nie podoba 0
        1. Właściwie to można tezy bronić jeszcze mocniej, Martin nie tylko stawia prawdę na widoku, ale równocześnie bawi się motywem niewiarygodnego narratora (tożsamość zabójcy Jona Arryna, itd), więc z tych przesłanek równie dobrze można bronić czerwonych drzwi nieznajdujących się w Braavos (bo to niemożliwe, prawda na widoku), które jednak są nam powtarzane przez niewiarygodne narratora

          To mi się podoba 0
          To mi się nie podoba 0
  2. Widzieliście na Reddit potencjalny leak do Wichrów ? Bo jeśli to prawda, to Martin zmarnował wątek Jaime’go jak Dedecy tylko w inny sposób.

    To mi się podoba 2
    To mi się nie podoba 0
      1. Jaime daje się zabić Brienne bo Lady Stoneheart tego chce. Brienne go zabija. Lady Stoneheart wskrzesza go jako kogoś podobnego do niej – jego obsesja to ochrona dzieci Starków.

        Nie ma to jak zniszczyć całą drogę Jaime’go i uczynić go truposzem.

        To mi się podoba 1
        To mi się nie podoba 0
        1. Wydaje się to skrajnie nieprawdopodobne. Jednak przecieki przed którymś tam sezonem GoT też wydawały się nieprawdopodobne, a sprawdziły się co do joty, więc cholera wie. :/

          To mi się podoba 2
          To mi się nie podoba 0
          1. Truposz też może zabić Cersei. Ale za to Mace Tyrell ma być zabity przez Roberta Stronga. I generalnie inne rody Reach zdradzają Tyrellów na rzecz Aegona, bo mają dość Tyrellów. Czyli Tyrellowie wszystko przegrali, kiedy umyślili się wiązać z Joffreyem. Bo Aegon nie chce Margaery. Czyli gdyby nie związali się z Lannisterami, to Margaery byłaby tylko raz wdową i można byłoby negocjować z Młodym Gryfem.

            To mi się podoba 3
            To mi się nie podoba 0
            1. To o Tyrellach jest bardzo prawdopodobne (wszak była mowa o „przyjaciołach z Reach”).
              Ale w to o Jaime’m ciężko mi uwierzyć. Nawet nie dlatego, że dziwnie by wyglądało w tym kontekście, gdyby to on miał zabić Cersei. Nie jestem jakoś bardzo przywiązany do tej teorii. Ale po prostu byłby to zdecydowanie przedwczesny i niesamowicie głupi koniec jednej z najważniejszych postaci sagi. :/

              To mi się podoba 6
              To mi się nie podoba 0
              1. W pełni się zgadzam. Odwrócenie się rodów z Reach od Tyrellów jest jak najbardziej prawdopodobne (zwłaszcza Tarlych), ale takie poprowadzenie wątku Jaime’go byłoby bardzo rozczarowujące po tym, jak Martin z mozołem pokazywał nam jego przemianę.

                Oby te przecieki się nie sprawdziły.

                To mi się podoba 2
                To mi się nie podoba 0
      2. Swoją drogą jeśli ten leak jest prawdziwy to miałeś rację Robert Snow – to Melisandre zabija Shireen dla wskrzeszenia Jona Snowa. Stannis zaczyna walczyć z wiedźmą w epilogu, aby pomścić martwą żonę i córkę. Stannis pozostaje moralnie czysty. Czyli była zmiana koncepcji albo Martin kłamał w wywiadzie

        To mi się podoba 2
        To mi się nie podoba 0
        1. To było dla mnie oczywiste. Stannis nie mógłby zabić jedynej dziedziczki. A jak już kiedyś mówiłem, do wywiadów udzielanych przez artystów nie ma co się przywiązywać. Zwłaszcza gdy obowiązują ich umowy… 😉

          To mi się podoba 3
          To mi się nie podoba 0
          1. Skoro Martin w wywiadzie twierdził, o Stannisie i taki sam był wątek w serialu – to widzę tu zagranie / to nie wyszło. Czyli Dedecy jako pierwsi testują rozwiązanie, no nie bardzo wychodzi. To zmieniamy koncepcję.

            To mi się podoba 0
            To mi się nie podoba 0
            1. Ja tu widzę raczej uprzejmość Martina wobec Dedeków i HBO (być może wymuszoną umową). Chcieli przyciągnąć do serialu fanów książek, więc sprzedawali bałach o rzekomych „wskazówkach” od Martina, żeby fani wierzyli, iż oglądają to, co kiedyś będzie w książce (lub coś bardzo zbliżonego).

              To mi się podoba 7
              To mi się nie podoba 0
        2. Ja też od początku mówiłem, że nie wierzę, by w książkach Stannis miał zabić Shireen lub choćby chcieć jej śmierci. Po co niby miałby opuszczając Mur mówić swoim ludziom, żeby w przypadku jego śmierci zrobili wszystko, by osadzić na tronie Shireen lub zginęli próbując to uczynić? Nie trzyma się to zupełnie kupy i jest sprzeczne z książkowym Stannisem, który jest trochę inny od tego serialowego. A druga sprawa to kwestia logistyki, bo Stannis jest pod Winterfell, a Shireen setki mil dalej na północ. Wiadomo było, że jeśli dojdzie do jej spalenia to będzie to akcja Melisandre, samowolna lub z przekabaconą Selyse.

          Nie ma co się przywiązywać do serialowych wątków, bo tam od 5 sezonu (a w niektórych miejscach i od 4) zaczęły się pojawiać naprawdę potężne głupoty.

          To mi się podoba 7
          To mi się nie podoba 0
          1. Dokładnie. Mówię to od początku. Dedecy nie wiedzieli nic więcej od nas. A pewnie nawet mniej, bo niektóre błędy są takie, że nie zrobiłby ich człowiek, który przeczytał sagę w całości.

            To mi się podoba 2
            To mi się nie podoba 0
        3. To mi się od razu skojarzyło z teorią usłyszaną na którymś z anglojęzycznych kanałów na YT, że wskrzeszony JS będzie bardziej mroczny, jakimś nekromantą używającym magii księżyca (w alchemii kojarzonym z żywiołem wody) i dojdzie do konfliktu pomiędzy nim, a
          Branem (żywioł ognia?)

          To mi się podoba 1
          To mi się nie podoba 0
          1. I jon z przecieków faktycznie taki jest. W wizjach Melki bodajże występuje jako lodowy smok

            To mi się podoba 0
            To mi się nie podoba 0
      3. A Hightower poddaje się Euronowi – czyli mamy Sarumana. I tak, Euron robi te czary na wzywanie krakenów.

        Victarion za to ginie od tego rogu. Dary Eurona są zatrute.

        To mi się podoba 1
        To mi się nie podoba 0
        1. Littlefinger zabił Szaloną Mysz, zorientował się, że on wie o Sansie.

          Cersei traci tron i ucieka z Tommentem na Skalę przed Aegonem. Connington wariuje od choroby i rani Aegona przez śmiercią. I tak, Młody Gryf poślubia Arianne.

          To mi się podoba 2
          To mi się nie podoba 0
          1. To też było dla mnie oczywiste. Kogo innego miałby poślubić? Pomysły o Sansie nie mają sensu.

            To mi się podoba 1
            To mi się nie podoba 0
        2. Jeżeli tak będzie, to Victarion jest głupszy niż wygląda. Wie już przecież, że dary Eurona są zatrute. :/

          To mi się podoba 1
          To mi się nie podoba 0
      1. Podobno leakujący to korektor, tak się przedstawił. A skoro korektor ma dostęp do pliku, to:

        a) Wichry muszą byc na ukonczeniu
        b) Korektor ma gdzieś umowę o poufność i ma gdzieś, że to jego koniec w zawodzie, a pewnie i finansowy
        c) korektor został przez kogoś okradziony (co i tak powoduje, że opcja a jest prawdziwa).

        Reasumując, jeśli leak to prawda to za chwilę będziemy mieli info o wydaniu WZ. Jeśli nie, to ktoś popisał się znajomosc Szalonych Teorii Daela (a raczej jego anglojęzycznych odpowiedników). Zaczekamy co zrobi z tym Martin. Nie wierzmy w niezdementowane informację 😀

        To mi się podoba 3
        To mi się nie podoba 0
        1. To by było o tyle dziwne, że w ostatnim wywiadzie, który ukazał się pod koniec zeszłego roku, Martin mówił, że ma dopiero 1100 stron Wichrów. Ale wolałbym, żeby było jak Ty piszesz:)

          To mi się podoba 1
          To mi się nie podoba 0
      2. Ja bym raczej powiedział, że nie przywiązuję się do takich informacji. Ale przezorny fan musi brać je pod uwagę. 🙂 Przecieki jednak istnieją naprawdę, czego przykłady kilkukrotnie mieliśmy podczas emisji GoT. O tym, że Bran zostanie królem mówiono już na długo przed premierą finałowego sezonu, choć wtedy brzmiało to tak skrajnie idiotycznie, że mało kto w to wierzył.

        To mi się podoba 2
        To mi się nie podoba 0
        1. Mnie najbardziej zszokowało w tych leakach sprawa małżeństwa Sansy. Otóż Sansa zaczyna kozaczyć i jej nie wychodzi. Littlefinger ją zamyka. Harry obiecuje ją uwolnić jeśli natychmiast złoży przysięgę małżeńską z nim. I robią to. Nikogo nie obchodzi sprawa małżeństwa z Tyrionem. Harry później ma pretensje do Sansy, bo ona obiecała mu Winterfell, ale Stannis zainstalował tam już Rickona.

          Tyle teorii jak to załatwić, a jeśli leak prawdziwy to działa to tak samo jak w serialu. Co mnie obchodzi tamto małżeństwo.

          To mi się podoba 2
          To mi się nie podoba 0
      3. Mam podobne odczucia jak Robert Snow. Z jednej strony traktuję te przecieki z pewną rezerwą, bo już nie takie fejki o PLiO krążyły po necie, a z drugiej – faktycznie nie wykluczałbym, że mogą być choćby w części prawdziwe, bo w serialu już parę razy mieliśmy taką sytuację.
        Plusem tej sytuacji byłoby na pewno to, że możemy w niedługim czasie doczekać się w końcu Wichrów, minusem – że dostaliśmy sporo spoilerów, a niektóre wątki poprowadzono w dość kontrowersyjny sposób.
        Ciekawe czy to faktycznie jakiś prawdziwy korektor, który bardzo nieprofesjonalnie się zachował czy zwykły troll, ale jednak z dobrą znajomością PLiO i wyczuciem tego, co w fanach może wzbudzić kontrowersje i rozkręcić liczne dyskusje 😉

        To mi się podoba 6
        To mi się nie podoba 0
        1. To by było zachowanie nie tylko nieprofesjonalne, lecz samobójcze, bo od razu byłoby wiadomo przecież od kogo to pochodzi i równie dobrze mógłby się podpisać imieniem i nazwiskiem. Nawet przyjmując, że to jedna osoba z zespołu, ustalenie jej tożsamości byłoby banalnie łatwe.

          To mi się podoba 2
          To mi się nie podoba 0
          1. I pamiętajmy- serial to nie książka. Przy serialu (zwłaszcza takiej skali) pracuje bliżej kilkaset osób (każda gwiazda ma swój zespół, ekipy dźwiękowców, kamerzystów, i tak dalej), ukrycie planu wydarzeń nie jest wcale proste. A tutaj mamy z osób z dostępem do pliku:
            – Martina
            – Jego najbliższy krąg, który może mu zwędzić laptopa
            – Jego najbliższych współpracowników
            – Wydawcę i osoby od niego.

            Maksymalnie kilkanaście osób, z których o ile ktoś nie dał sobie misji ZDOBYĆ WICHRY ZIMY, to żaden nie ma interesu by psuć odbiór książki przed wyjściem (bo jeśli to prawda, to zawsze będzie trochę osób, które książki nie kupią, bo np. wątek Jaime’a im się nie spodoba), więc same mniej zarobią, a do tego poniosą ogromne konsekwencje, takie z kategorii łamiących życie.

            Reasumując – książkę naprawdę trudno zleakować, serial skali GoTa (w porównaniu z nią) już nie.

            To mi się podoba 4
            To mi się nie podoba 0
            1. Bez przesady, nie takie rzeczy wyciekały i nikt nie wie jak. 🙂 Wbrew pozorom, podczas procesu tworzenia i wydawania, do tekstu książki też może mieć dostęp sporo ludzi, jeżeli naprawdę tego chcą. A ta jest bardzo oczekiwana.

              To mi się podoba 1
              To mi się nie podoba 0
            2. A co z tłumaczeniem na inne języki? One nie dostają swojej korekty? Bo jeśli tak to mógłby to być korektor z dowolnego kraju, w którym Wichry będą wydane.
              Oczywiście ten wariant musiałby uwzględniać, że tłumacze z innych krajów dostali już od Martina rękopis Wichrów do tłumaczenia, a o tym już byśmy pewnie usłyszeli.

              To mi się podoba 2
              To mi się nie podoba 0
              1. A nie możemy wziąć opcji, że po prostu ktoś kłamie? Mówi, że jest korektorem, a naprawdę dostał to od ciotki/ wuja/matki/ ojca/ kochanki korektora… on sam nic nie ryzykował. Jasne reperkusje dla prawdziwego korektora, ale może ten kret nie dba o to.

                A może też nie odcinają się bo wiadomo, że jeśli będzie reakcja to ludzie już dostali fabułę i część nie kupi. Bo po czytać skoro wiesz. Lepiej milczeć i udawać, że to Cię nie obchodzi. Wtedy i ludzie mniej wierzą w to. Czyli kupią książkę.

                To mi się podoba 1
                To mi się nie podoba 0
                1. To tak nie działa. 🙂 To jest zupełnie inny rodzaj wrażeń poznać rozwiązanie paru wątków, a przeczytać całą książkę. Gdyby tak było to po pierwszych paru dniach sprzedaży i pierwszych recenzjach na forach nikt by już dalej nie kupował książki.
                  Ale zgadzam się, że milczenie byłoby najlepszą strategią wydawcy w tym przypadku. Jeżeli przecieki są prawdziwe to zaprzeczanie im skończyłoby się późniejszą kompromitacją. A jeżeli są fałszywe to i tak nie ma sensu wchodzić w polemikę z jakimiś internetowymi trollami.

                  To mi się podoba 5
                  To mi się nie podoba 0
        2. Dokładnie. Z jednej strony fajnie, bo znaczyłoby to, że Wichry lada chwila się ukażą, z drugiej kiepsko, bo Jaime, Victarion itd. Mimo wszystko chyba już wolałbym, żeby się potwierdziły. Martin miałby jeszcze jakiś margines czasu na Sen o Wiośnie. 🙂

          To mi się podoba 4
          To mi się nie podoba 0
          1. Chyba też bym wolał taką opcję. Chciałbym już w końcu móc przeczytać tę Wichry i co najwyżej rozczarować się niektórymi wątkami niż nie przeczytać ich w ogóle. Co by nie mówić o tempie pisania Martina to jednak pisarzem jest świetnym.
            No i tak jak wspomniałeś, moglibyśmy jeszcze mieć choćby małą nadzieję, że Martin da radę dokończyć sagę.

            To mi się podoba 5
            To mi się nie podoba 0
          2. Z tym, że te przecieki są z początku stycznia, wydawnictwo już zdążyło im zaprzeczyć i od tego czasu cisza… Jeśli to fakt to ok, gdyby przypadkiem były prawdziwe… Jeśli by postanowili nie publikować czegoś co GRRM pisał 15 lat przez ten przeciek to nawet wolę nie myśleć o implikacjach 😀 Niby tutaj jest streszczenie rozdział po rozdziale i pewnie część wątków by mnie przekonała, może nawet Jamiego jakoś by się obroniło, chociaż mnie to nie zachwyca… Trochę teleportacji na wzór serialu. Ale głowa Neda Starka w miejscu głowy Roberta Stronga? Nie wiem, czemu ten pomysł by miał służyć.

            To mi się podoba 1
            To mi się nie podoba 0
            1. Szczerze mówiąc, im więcej słyszę, tym bardziej jestem przekonany, że to fejk. A wydać by pewnie i tak wydali. W końcu co tam mamy? Po parę zdań w rzekomych rozdziałach? Na podobnej zasadzie nikt by nie wydawał wznowień. Jedynym prawdziwym problemem byłby prestiż wydawnictwa, który by ucierpiał. Raz, że daliby sobie wynieść tekst, dwa, że nie potrafili jakoś sensownie załatwić tej sprawy.

              To mi się podoba 4
              To mi się nie podoba 0
    1. O, dopiero po tym komentarzu poszukałem wycieków i przeczytałem.
      Po skrócie Cersei V stwierdziem że to zbyt absurdalne i to musi być fejk. 😉
      Ale jest też możliwe, że ta osoba widziała tylko 1 tom Wichrów Zimy i połowa tutaj jest prawdziwa, a połowa zmyślona.

      To mi się podoba 1
      To mi się nie podoba 0
  3. Sytuacja Daenerys przypomina mi trochę sytuację Shallan Davar z drugiego albo piątego tomu Archiwum Burzowego Świadła Brandona (przypadek? Tak sądzę!) Star… Sandersona.

    Uwaga na niewielki spoiler (dotyczący dożycia jednej postaci do drugiego albk piątego tomu).

    W drugim lub piątym (czytając piąty w międzyczasie odświeżyłem sobie drugi i teraz nie pamiętam w którym dokładnie to było, ale chyba w piątym) tomie Shallan właśnie zaczyna sobie wmawiać, że każda figura mentorska dla niej, zostanie przez nią zabita. Tylko Shallan w przeciwieństwie do Dany, ma komu to powiedzieć (choć Dany też miała, tylko tego nie robiła) i inni jej mówią, że przecież X, Y i Z dalej żyją, więc co Ty gadasz.

    Podobnie jest z Danką. Dostrzega ona tylko to co jej nie wyszło – zupełnie nie widząc, że przecież faktycznie także uratowała ludzi, zmieniając ich życie na lepsze.

    Na pierwszy ogień – Nieskalani. Później Missandei. Jej khalasar. Dany uratowała masę ludzi, ale sama nie potrafi tego dostrzec, jak Shallan z mentorami, ale w przeciwieństwie do niej, Danka nie ma nikogo kto by jej powiedział, że przesadza, gdyż nikomu o tym nawet nie wspomina.

    To mi się podoba 2
    To mi się nie podoba 0
    1. Ciekawe nawiązanie. Faktycznie Shallan się zamartwiała…aż za dużo. Tam jeszcze była też kwestia pomieszanych, wyciętych lub zmanipulowanych wspomnień. Dlatego miała taki mętlik w głowie.
      Dany w sumie ma podobnie.

      No i Shallan sobie fajnie poradziła ze wszystkim na koniec. Daenerys raczej czeka bardziej gorzki los.

      To mi się podoba 4
      To mi się nie podoba 0
    1. Dołączam do pochwał, bo skupiliśmy się w dyskusji pod tym tekstem głownie na przeciekach na temat Wichrów, a wypadałoby jednak podziękować autorowi za kolejny fajny artykuł 🙂

      To mi się podoba 4
      To mi się nie podoba 0
  4. Chciałem poruszyć 2 kwestie co do przecieków.
    Po pierwsze mam wrażenie, że patrzymy nie na to co trzeba. Według mnie nie ważne co zawiera przeciek, ale raczej to czego w nim zabrakło. Kompletnie 0 słowa o Tyrellach. Owszem jest o Margaery całkiem sporo, wiemy też, że Mace dość szybko ginie. Ale… co z Olenną, co z Williasem, co z Garlanem? Jeszcze pozostaje kwestia Lorasa. Może umarł, a może nie. Cisza. I ja rozumiem, że pominięcie kilku z tych postaci jest ok, ale absolutnie każdej? No według mnie już nie.
    Mam też pewien zgrzyt z Aryą, która jest z rozdziału na rozdział to tu to tam. Możemy to zrzucić na to, że nie wiadomo dokładnie ile czasu mija pomiędzy jej rozdziałami, ale tam są jeszcze rozdziały innych postaci, które już nie są tak „szybkie”

    To teraz druga kwestia. Większość przecieków to rzeczy do przewidzenia. Spalenie Shireen, po którym odradza się Jon to chyba największy banał. Daenerys z Dothrackami? Oczywistość. Ale jest jedna rzecz, która sprawia, że jednak podchodzę do tych przecieków z pewną myślą, że one jednak mogą być prawdziwe. Będzie to bardzo niepopularna opinia, ale ta rzecz to los Jaimiego. To wygląda mi na bardzo w stylu Martina. Jest to potężny, niespodziewany i martinowski zwrot akcji. Wyjaśnię o co chodzi z tym wątkiem i skąd w ogóle takie przemyślenia.
    Styl Martina to trochę takie zaprzeczanie oczywistym i utartym schematom. Pierwsza książka? Główny bohater Ned Stark wpada na trop, że potomkowie, króla to nie jego dzieci. Potem zalicza upadek, dostaje szansę, aby ocalić życie swoje i córek. Joffrey go skazuje na mur. Spotyka tam Jona, koniec końców jakimś zrządzeniem losu sprawa wraca na swoje tory i Ned wygrywa, a Joffrey zostaje wygnany, stracony czy coś. No tylko, że nie. Ned traci głowę, a jego syn zostaje obwołany królem. I tu można powiedzieć: „AHA! Wreszcze rozumiem. To jest opowieść o synu, który pomści ojca, wymierzy sprawiedliwość i będzie żył długo i szczęśliwie jako król” Prawda? No i wygląda to w ten sposób. Może nie tak sielankowo, bo jest sporo kolosalnych potknięć, ale zmierza to do tego właśnie punktu, że koniec końców Robb po wielu trudach wygra. No tylko, że nie. Mamy w tej historii też Jaimiego. Okropnego człowieka, który jak się okazuje wcale taki okropny nie jest, a co więcej, zachodzi w nim przemiana. Oczywiście zaznaczyć chcę, że Jaime, nigdy nie wydaje się tą kluczową postacią tak jak to było z Nedem (w większym stopniu) czy Robbem (Już w nieco mniejszym stopniu). Jest nadal jednak postacią istotną w całej serii i właśnie przechodzi przemianę, która jest według mnie świetnie rozpisana. Wiemy dokąd z grubsza to zmierza, bo widzieliśmy podobne przemiany już setki razy. No tyle, że nie.
    Jeśli przecieki okażą się prawdziwe, to jestem ciekawy jak dokładnie zostanie ten wątek opisany. Jakie dokładnie słowa i dialogi tam będą. Być może po przeczytaniu Wichrów postanowię sobie odświeżyć serię czekając tym razem na Sen o Wiośnie. I być może będę łapał się za głowę nie dowierzając, jak mogłem być tak ślepy i nie dostrzec oczywistej prawdy o losie Jaimiego. Nie mówię, że tak będzie, ale prawda jest taka, że często oczywiste staję się to na co mamy patrzeć dopiero jak znamy już rezultat.

    Powiem, że przez te 2 kwestie jestem naprawdę bardzo mocno rozdarty, bo z jednej strony, dużo wskazuje na fake, a z drugiej historia Jaimeiego według mnie wskazuje na prawdziwość przecieków. Na koniec chciałem zaznaczyć, że opisałem tutaj jeden dość mocny powód, dlaczego kupuję jego los. Jest tego więcej, ale i tak wyszło dość długo, jak na komentarz. Jakbym miał opisać całość powstałby raczej artykuł.

    To mi się podoba 8
    To mi się nie podoba 0
    1. Nie wiem, czy ktoś to zauważył, ale recenzent książek nazwał prolog epilogiem. To raczej podstawowy termin, więc taki błąd wydaje się zaskakujący . Chyba że w USA standardy językowe, i nie tylko, naprawdę się obniżyły.

      To mi się podoba 2
      To mi się nie podoba 0
    2. Imo bardzo martinowe jest to co wynikło ze starcia Eurona z Hightowerami, wątki Aerona i Victariona, nawet odkrycie przez Dany że z Ilyriem coś nie gra jest przekonujące. Brak Tyrellów faktycznie dziwi, ale poczynania Margaery też świetnie pasują do postaci.

      To mi się podoba 0
      To mi się nie podoba 0
      1. No i w końcu poruszono po całości prawdziwość różnych religii/magii. Fanfici raczej tego nie tykały. Plot twist z Rhlorem był częściowo do przewidzenia, ten z Bloodravenem sprawia tym więcej sensu im dłużej nad nim myśleć. 🤷

        To mi się podoba 0
        To mi się nie podoba 0
    3. Powiem szczerze, że ja odkąd przeczytałam te streszczenia, to choć pierwsza reakcja była, że to musi być fake, to im dłużej myślę o tym, to tym bardziej jestem przekonana, że to prawdziwy przeciek. Los Jaimego mnie bardzo smuci, ale jestem w stanie w to uwierzyć, chociaż ja do końca liczyłam, że Brienne wymyśli jakiś fortel, który pozwoli jej uratować wszystkich. Bo zawsze uważałam, że o ile tak jak Dunk mówił sam o sobie, że jest głupi, o Brienne mówili, że jest mało błyskotliwa podczas rozmów, to oboje w kryzysowych momentach pokazywali spryt i wychodzili z opresji w nieoczekiwany sposób (nie podam tutaj przykładów bo nie pamiętam, pamiętam tylko wrażenia jak byłam świeżo podczas którejś lektury). Tutaj tego zabrakło, ale widać nie było to potrzebne, bo GRRM widocznie zależało by doprowadzić Jamiego do tego punktu i tak się musiało stać.

      Co do pominiętych wielu wątków i postaci… Już przy pierwszych cyklach byłam co najmniej dwa razy rozczarowana, że pewne wątki nie zostały zamknięte. Pierwszy raz tak było w przypadku Koła Czasu, ale wtedy sobie pomyślałam, dobra, ale to kończył Sanderson na podstawie notatek, mógł czegoś nie dokończyć. Drugi taki cykl to pamiętam lepiej bo skończyłam niedawno, Malazańska Księga Poległych. Pamiętem, że jak przczytałam ją, to sobie pomyślałam: ale jak to? Już? A co z wątkiem Srebrnej Lisicy? Narozrabiała i w kolejnych tomach cisza o niej, miała mieć jakieś wielkie moce lecz wcale nie uczestniczyła w finale sagi. A Wichry Zimy to nadal nie jest jeszcze ostatni tom i Wysogród czy Marwyn mogą pojawić się w Śnie o Wiośnie w pełnej okazałości.

      Natomiast te streszczenie jest tak szczegółowe, a przy tym styl w niczym nie przypomina sztucznej inteligencji. Pomimo, że rozdziały mające po kilkadziesiąt stron zostały streszczone do 2-3 zdań, to i tak pojawiły się tam wątki, które były w sadze raczej nie rzucały się aż tak w oczy np. „It turns out Lord Manderly knew the Starks were alive via Theon’s squire who told Manderly about the missing swords, and that’s why Lady Barbey wanted in the crypts”. No i Nymeria Sand jako nowa przyjaciółka Cersei, normalnie jak mi to pasuje do niej i jej talentu do ufania osobom, którym ufać powinna najmniej 🙂 No i Melisandre jako Nissa Nissa jako parodia przepowiedni, która pokierowała całym jej życiem.

      Niemniej…. Mam nadzieję, że to fake jednak. Bo jeśli te przecieki są prawdziwe, to skoro wydawca wszystkiemu zaprzeczył to możliwe, że podjęto by niezrozumiałą dla mnie decyzję, by wrzucić całość do kosza przez ten wyciek. Wydawnictwo by na tym straciło, ale gdyby to była decyzja GRRM, to by mnie to nie zdziwiło. Pamiętajmy, że te wycieki wyszły zaraz po Nowym Roku a zaraz mamy czerwiec.

      To mi się podoba 0
      To mi się nie podoba 0
      1. A nie uważasz, że taki fake mógłby napisać każdy z nas, którzy się interesują PLiO? Na tym forum każdy Użytkownik jest na tyle zaznajomiony z tematyką, że mógłby napisać coś takiego dla żartu, ale umieszczając tam właśnie mnóstwo rzeczy, które wiemy choćby z teorii Daela i tekstów BT, czy dyskusji, które tu toczymy. Wydawałoby się to dzięki temu jak najbardziej autentyczne.

        To mi się podoba 0
        To mi się nie podoba 0
  5. Może ktoś mi podrzucić linka do tych całych przecieków? Nie jestem zbyt wprawny w poruszaniu się po reddicie, sztuczna inteligencja też mi jakoś nie pomogła, a jestem ciekaw nawet jeżeli to wszystko bzdury.

    To mi się podoba 1
    To mi się nie podoba 0
      1. Niektóre wyglądają niepokojąco realistycznie.
        Ale…

        „>Chapter 12 – Jon Snow I
        This is a little bit different than the released chapter as George shited his focus to describing in great detail the first anal encounter of Jon Snow. It is with Tyrion as you might have guessed”

        Że cooo ? 😀

        To mi się podoba 0
        To mi się nie podoba 0
        1. 😀 😀 Słowa „encounter” Jankesi używają na określenie spotkania z UFO, czyli tzw. „wzięcia”. Ufoki porwą Jona i będą mu grzebać w tyłku? 😛

          To mi się podoba 0
          To mi się nie podoba 0
        2. Spokojnie, ja też się na tym łapałem. Ogólnie to kilka komentarzy tam było wstawionych przez losowych śmieszków. Jak ten właśnie. Było też coś, że Robert Strong ma głowę Neda, a potem zdejmuje hełm i zaspokaja cersei oralnie. Chyba 2-3 naliczyłem wpisy nie od autora, a od żartownisiów.

          To mi się podoba 0
          To mi się nie podoba 0
          1. Akurat taka wrzutka (Robert Strong mający jakąś aktywność z Cersei na jej rozkaz) by pasowała do Martina, wszak to grubas pornograficzny i erotosoman jest!

            To mi się podoba 0
            To mi się nie podoba 0
            1. To by mnie nie zdziwiło, ale wiemy, w jakim stanie była głowa Neda, kiedy Joff próbował pokazać ją Sansie na murach kilka lat wcześniej. Myślę, że nawet Cersei nie byłaby na tyle szalona by się dać dotknąć przez nią 😉

              To mi się podoba 0
              To mi się nie podoba 0

Zanim napiszesz komentarz zapoznaj się z naszymi zasadami zamieszczania komentarzy:

Regulamin zamieszczania komentarzy


Użyj tagu [spoiler] aby ukryć część treści komentarza:

[spoiler]Treść spoilera[/spoiler]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button