KsiążkiPieśń Lodu i Ognia

Czytamy Ucztę dla wron #2: Prorok

Ze spowitego mgłą Starego Miasta przenosimy się na posępne Żelazne Wyspy.

Streszczenie

Na plaży Wielkiej Wyk Aeron Mokra Czupryna topi ludzi. Z pierwszymi trzema nie ma większych problemów, ale czwarty w pewnym momencie odmawia współpracy i zaczyna się wyrywać. Kapłan nic sobie z tego nie robi i z pomocą swoich Utopionych doprowadza rytuał do końca: mężczyzna nieruchomieje, unosząc się w wodzie.  W tym właśnie momencie Mokra Czupryna dostrzega trzech jeźdźców czekających na niego na plaży. Teraz jednak ma pilniejsze rzeczy do roboty. Utopieni wyciągają nie dającego znaków życia mężczyznę na kamienisty brzeg, gdzie Aeron obdarza go pocałunkiem życia. Powtarza go raz po raz, aż tamten zaczyna wykasływać wodę. Charczącego przyjmuje w szeregi Utopionych. Dopiero po tym zwraca się do przybyszów. Dwóch z nich to rządzący na tych ziemiach Sparrowie, trzecim jest pochodzący z głębi wyspy syn lorda Goodbrothera. Okazuje się, że to właśnie pan na Hammerhorn pragnie zobaczyć się z Mokrą Czupryną, mając dla niego pilne wieści. Aeron nie widzi przeszkód, o ile to lord pofatyguje się do niego. Zmienia zdanie dopiero, gdy słyszy, co to za informacje: król Balon Greyjoy nie żyje. To cios: brat obok Utopionego Boga był jednym z dwóch filarów, na których opierało się życie Mokrej Czupryny. Widział Balona jeszcze niecały miesiąc temu, po swoim powrocie z Kamiennego Brzegu, gdy przyniósł mu wieści o tragicznym losie Theona. Króla, przechodzącego po jednym z mostków łączących wieże Pyke, jakoby zrzucił do morza szalejący sztorm. Aeron dostrzega w tym rękę Boga Sztormów, odwiecznego wroga Utopionego Boga. Informacje są zbyt naglące, by czekać: zabiera konia młodemu Goodbrotherowi i udaje się do twierdzy jego ojca.

Podróż jest długa i nużąca, nie umilają też jej specjalnie myśli towarzyszące Mokrej Czuprynie. Wspomina swych braci: miał ich w sumie ośmiu, z czego niektórych nigdy nie poznał. O Balonie myśli z szacunkiem, choć ten z powodu słabości Aerona długo nim gardził. Szczególnie czule wspomina jednak innego brata: Urrigona, którego zwał Urrim. Gdy dociera do Hammerhorn, jest już noc. Wpuszcza go kolejny syn lorda Gorolda, nie do odróżnienia od tego, któremu zabrał konia. Gdy staje przed panem twierdzy, próbuje wyprosić wszystkich innych, by porozmawiać z lordem na osobności, jednak Goodbrother ignoruje jego żądania, nakazując swojemu maesterowi zostać. Aeron, który szczerze nienawidzi wszystkich noszących łańcuch, odwraca się na pięcie i rusza ku wyjściu. Zatrzymuje się słysząc, że na Tronie z Morskiego Kamienia zasiada teraz Euron Greyjoy. Aeron sztywnieje, nie wierząc w to, co słyszy: Balon wygnał Wronie Oko dwa lata temu i ten znajduje się na drugim końcu świata.

A raczej znajdował się, bo nazajutrz po śmierci Balona Euron na pokładzie swojej Ciszy wpłynął do Lordsportu i zagarnął tron. Obecnie zaś wzywa wszystkich Żelaznych Ludzi, by złożyli mu hołd. Goodbrother chce wiedzieć, czy zmarły król poruszał z Mokrą Czupryną kwestię sukcesji. Aeron nie odpowiada, bo inaczej musiałby przyznać, że tak. Balon wyraźnie wskazywał, kto ma po nim objąć tron: Asha. Nawet Mokra Czupryna nie potrafił wytłumaczyć upartemu starszemu bratu, że kobieta nie może przewodzić Żelaznym Ludziom. Gdy wciąż milczy, maester przypomina, że zgodnie z prawem córka dziedziczy przed braćmi, zatem Tron z Morskiego Kamienia powinien przypaść Ashy. Mokra Czupryna nie chce o tym słyszeć: to prawa Zielonych Krain, które nie mają zastosowania na Żelaznych Wyspach! Nie może nimi władać ani kobieta, ani bezbożnik. Gdy maester przypomina, że Euron jako starszy brat ma pierwszeństwo przed Victarionem, Aeron ucisza go wzrokiem, przed którym na Żelaznych Wyspach pierzchają kobiety i dzieci. Wronie Oko może być starszy, jednak Victarion jest pobożniejszy. Gdy Goodbrother głośno zastanawia się, czy dojdzie między braćmi do wojny, Aeron przypomina mu, że Żelaźni Ludzie nie mogą przelewać własnej krwi. Lord nie wydaje się przekonany, tym bardziej że Victarion dowodzi Żelazną Flotą, Wronie Oko nie ma zaś oporów przed zabijaniem niechętnych mu rodaków, o czym przekonał się Savane Botley: gdy zaprotestował przeciw uzurpacji Eurona, wskazując, że prawowitym dziedzicem jest Theon, ten go utopił. Aeron zauważa, że tym samym nie rozlał jego krwi. Lord i maester milczą w obliczu żelaznej – nomen omen – logiki kapłana, wymieniając tylko spojrzenia. Lord Gorold prosi Mokrą Czuprynę o radę: z Pyke przyleciał kruk z listem, w którym Euron żąda złożenia hołdu. Co powinien zrobić? Aeron radzi czekać. Będzie modlił się do Utopionego Boga, by ten zesłał mu odpowiedź. Gdy maester przypomina, że modły nie zmienią reguł sukcesji, kapłan krzykiem nakazuje mu zamilknąć. Mężczyźni rzeczywiście więcej się nie odzywają, co Mokra Czupryna przyjmuje jako widomy znak tego, że w obliczu proroka, za którym stoi Utopiony Bóg, brakło im odwagi.

Nie przyjmuje zaproszenia, by nocować w zamku. Wraca na brzeg. Zmęczony przysypia w czasie jazdy i powracają do niego sny o zgrzytających żelaznych zawiasach i Urrim. Urrim, któremu w czasie tańca palców uciął toporem połowę dłoni. Ojciec i starsi bracia łupili gdzieś daleko od Wysp, a w zamku rządy sprawowała macocha Aerona, wywodząca się z Piperów. To ona zdecydowała, by jego bratem zajął się maester, który obiecał uratować ucięte palce. Faktycznie zdołał je przyszyć, jednak mimo terapii przeszczep nie tylko się nie przyjął, ale doprowadził do martwicy ręki. Jej amputacja nie zdołała już Urrigonowi pomóc. Z łupieskiej wyprawy ojciec nie wrócił, zaś nowy Lord Kosiarz – Balon Greyjoy – policzył się z nieudolnym maesterem, gotując mu los Urrigona. Będąca w ciąży wdowa po ojcu, nie przeżyła go długo – zmarła podczas porodu. Po śmierci brata Aeron pogrążył się pijaństwie, żartując, bawiąc się oraz tańcząc – ale już nigdy z toporkami.

Tamten człowiek nie żyje. Aeron utonął i na nowo narodził się z morza jako prorok boga. Nie bał się żadnego śmiertelnika, nie bał się ciemności… ani wspomnień, które są kośćmi duszy. Dźwięk otwieranych drzwi, zgrzyt zardzewiałych zawiasów. Znowu zjawił się Euron. To nie miało znaczenia. Był kapłanem Mokrą Czupryną, ulubieńcem boga.

Aeron jest przekonany, że Euron będzie walczył o władzę. Wie, że nie pokona go Asha, a tym bardziej Theon, jeśli w ogóle żyje. Jedynym, który może mu się przeciwstawić, jest Victarion. Po drodze do swych Utopionych Mokra Czupryna odwiedza wioski, gdzie głosi swe nauki. Przypomina, że to co martwe, nie może umrzeć i choć Balon zginął, król narodzi się na nowo. Niektórzy ze słuchających ruszają za nim. Dołączają do czterdziestu Utopionych czekających na Aerona w miasteczku Pebbleton. Nocą Mokra Czupryna modli się do Utopionego Boga o mądrość. Myśli o Victarionie, który był najsilniejszym ze wszystkich synów lorda Quellona, i nie miał powodów, by darzyć miłością Eurona. Gdy wchodzi do morza, spływa na niego natchnienie: Wzgórze Naggi i kości Komnaty Szarego Króla. Już wie, co należy zrobić.

Utopiony na malowniczym brzegu Wielkiej Wyk

Rano przybywa do niego władający Pebbleton lord Merlyn, do którego dotarły już wieści o śmierci króla. Żali się, że dostał wezwanie z Pyke i drugiej z Dziesięciu Wież. Ta ostatnia informacja zaskakuje Aerona. Okazuje się, że Asha z pomocą Czytacza wzywa wszystkich swych zwolenników na Harlaw, twierdząc, że to ją ojciec pragnął widzieć na tronie. Aeron ma jednak własny plan. Znów zaczyna swoje kazanie o królu, który umarł, lecz narodzi się na nowo. Utopieni interpretują je jednoznacznie, skandując: Król Aeron. Mokra Czupryna ma jednak inną misję. Jest prorokiem, nie władcą. I jako prorok przekazuje im słowa Utopionego Boga: bezbożnik Wronie Oko nie może zasiąść na Tronie z Morskiego Kamienia! Gdy Merlyn chce wiedzieć, czy w takim razie powinien opowiedzieć się za Ashą, czy Victarionem, Mokra Czupryna nakazuje mu i wszystkim innym płynąć na Starą Wyk do Komnat Szarego Króla. Tam odbędzie się Królewski Wiec.

Postaci występujące w rozdziale

  • Aeron Greyjoy
  • Gorold Goodbrother
  • Gormond Goodbrother
  • Gran Goodbrother
  • Greydon Goodbrother
  • Gysella Goodbrother
  • Gwin Goodbrother
  • maester Murenmure
  • lord Sparr
  • Stefarrion Sparr
  • Meldred Merlyn
  • Emmond
  • Norjen
  • Rus

Wspomniani

  • Quallon Greyjoy
  • Harlon Greyjoy
  • Quenton Greyjoy
  • Donnel Greyjoy
  • Balon Greyjoy
  • Euron Greyjoy
  • Victarion Greyjoy
  • Urrigon Greyjoy
  • Robin Greyjoy
  • Theon Greyjoy
  • Asha Greyjoy
  • pierwsza żona lorda Quallona z rodu Stonetree
  • druga żona lorda Quallona z rodu Sunderly
  • trzecia żona lorda Quallona z rodu Piper
  • Savane Botley
  • Stannis Baratheon
  • Tarle Po Trzykroć Utopiony
  • Dagmer Rozcięta Gęba
  • Rodrik Harlaw zwany Czytaczem
  • Urras Greyiron zwany Żelazną Stopą (historyczny król Żelaznych Wysp)
  • Sylas Płaski Nos (historyczny król Żelaznych Wysp)
  • Harraq Hoare zwany Siwym (historyczny król Żelaznych Wysp)
  • Loron Greyjoy zwany Starym Krakenem (historyczny król Żelaznych Wysp)

Ważne informacje

  • To, co jest martwe, nie może umrzeć, lecz odradza się twardsze i silniejsze.
  • Aeron Mokra Czupryna utrzymuje, że widział Komnaty Utopionego Boga, po czym wrócił pomiędzy żywych, by opowiedzieć im o nich. Przed tą wizytą znany był z tego, że nikt nie potrafił oddawać moczu dłużej i dalej niż on.
  • W czasie bitwy u brzegów Pięknej Wyspy w czasie pierwszego Buntu Balona, Aeron dowodził wchodzącym w skład Żelaznej Floty drakkarem o poetyckiej nazwie Złocisty Sztorm. Flotę zniszczył Stannis Baratheon, a Aerona wraz z drakkarem na dno posłała jego Furia. Na brzegu znaleźli go rybacy, po czym skutego zaprowadzili do Lannisportu i resztę wojny spędził w lochach Casterly Rock.
  • Aeron popija drobne łyki z bukłaka wypełnionego wodą morską. Wyrzucony po Bitwie nad Czarnym Nurtem na jedną z jałowych skał – zwanych zbiorczo Włóczniami Króla Merlingów – Davos, mimo umierania z pragnienia, nie ośmiela się pić morskiej wody, obawiając się, że doprowadzi go to do utraty zmysłów. Trzeba przyznać, że daje to do myślenia.
  • Wyznawcy Utopionego Boga są „topieni” w wieku niemowlęcym poprzez zamoczenie główki dziecka w balii z morską wodą. Jest jednak bardziej radykalna wersja rytuału, przeznaczona dla sług Utopionego Boga. Topi się człowieka, aż przestanie oddychać, po czym resuscytuje się go. Tych, co przeżyją, nazywa się Utopionymi. Nie zawsze udaje się odratować śmiałka. Każdy kapłan stracił kogoś w ten sposób. Wyjątkiem jest Mokra Czupryna, który usta-usta robi skuteczniej niż Pamela Anderson i David Hasselhoff razem wzięci. Ma to być szczególny akt łaski Utopionego Boga wobec Aerona.
  • Słudzy Utopionego Boga noszą szaty w niebieskie, zielone i szare cętki. Uzbrojeni są w pałki wystrugane z wyrzuconego na brzeg drewna.
  • Euron został wygnany z Żelaznych Wysp przez Balona dwa lata wcześniej.
  • Gorold Goodbrother, którego twierdzą jest Hammerhorn, miał dwanaście córek, po których urodziło mu się trzech synów: Greydon, Gormond i Gran. Nikt nie potrafił odróżnić ich od siebie.
  • Donżony i wieże zamku Pyke, kiedyś znajdujące się na przylądku, obecnie zamieniły się w osobne wyspy, a budynki spinają kamienne mostki i sznurowo-drewniane konstrukcje.
  • Wielka Wyk jest największą z Żelaznych Wysp. Jest na tyle duża, że posiadłości niektórych władających tam lordów nie przylegają do morza. Jednymi z nich są Goodbrotherowie, których głównym źródłem dochodów są kopalnie.
  • Aeron jest jednym z dziewięciu synów lorda Quallona Greyjoya. Harlon, Quenton oraz Donnel pochodzili z pierwszego małżeństwa z niepodaną z imienia przedstawicielką rodu Stonetree. Balon, Euron, Victarion, Urrigon i Aeron byli dziećmi również bezimiennej lady Sunderly. Robin – słaby i upośledzony – był owocem trzeciego małżeństwa z kobietą z rodu Piperów. Dwaj najstarsi synowie umarli jeszcze w wieku niemowlęcym, zaś trzeci z nich chorował na szarą łuszczycę, która go zabiła. Ostatecznie wieku męskiego dożyło tylko czterech: Balon, Euron, Victarion i Aeron. W wątku synów lorda Quallona nie sposób nie dostrzec pewnych nawiązań do twórczości przyjaciela Georga R. R. Martina – Rogera Zelaznego i jego Kronik Amberu, których zresztą pierwszy tom był zatytułowany Dziewięciu książąt Amberu.
  • Balon od najmłodszych lat był dzieckiem niezwykle śmiałym. Mając piętnaście lat popłynął z Dagmerem Rozciętą Gębą łupić na Stopnie, zaś w wieku siedemnastu dowodził już własnym okrętem. Aeronowi jako starszy brat okazywał tylko wzgardę.
  • W dawnych czasach królowie na Żelaznych Wyspach nie byli dziedziczni, lecz wybierani na Królewskim Wiecu.
  • Taniec palców to specyficzna zabawa, w której uczestniczą krewni lub przyjaciele. Mają w nim zastosowanie toporki, co dla palców tancerzy miewa niekiedy opłakane skutki.
Chorągiew z herbem rodu Goodbrother

Komentarz

Podobnie jak w Nawałnicy mieczy po prologu pierwszy rozdział dostajemy z perspektywy bohatera dotychczas drugoplanowego. W Uczcie dla wron nowych POV-ów będzie zresztą sporo. Aeron to jednak bohater bardzo nietypowy. Dotąd nie śledziliśmy wydarzeń oczami fanatyka, a za takiego niewątpliwie Mokrą Czuprynę można uznać. Zresztą mówi o tym już sam tytuł rozdziału: nie Aeron, lecz Prorok. Od tego tomu niektóre rozdziały w tytule zamiast imienia bohatera będą mieć rolę, którą ten na danym etapie powieści odgrywa. Co do Aerona – rzeczywiście uważa się za proroka od czasu, gdy już po Buncie Balona doznał granicznego doświadczenia, będąc bliski śmierci w morzu. W wyniku tego przeszedł całkowitą przemianę z kpiącego ze wszystkiego hulaki w ascetycznego świętego męża. Znamy jeszcze jednego bohatera, którego utonięcie odmieniło: Plamę. W mojej ocenie są to jednak dwa całkowicie odmienne zjawiska. Cokolwiek spotkało Plamę, którego zresztą odnaleziono na plaży Smoczej Skały dopiero trzy dni po zatonięciu galery Władczyni Wichrów, doprowadziło do całkowitej dezintegracji jego wcześniejszej osobowości, oddając na brzeg coś, co przeraża nawet tańczącą z cieniami Melisandre. Przemiana Aerona ma bardziej „naturalny” charakter, w jakimś sensie zrozumiały pod względem psychologicznym.

Kim zatem jest nasz kapłan? To charyzmatyczny lecz ponury człowiek, nie uznający kompromisów. Czy jednak jest aż tak nieustępliwy i władczy, jak mu się wydaje? Martin daje nam sygnały, że niekoniecznie. Widzimy to już na początku rozdziału, w czasie rozmowy z wysłannikami Goodbrothera. Prorok już choćby z powodu swego pochodzenia rzeczywiście może oczekiwać, że ktokolwiek chce się z nim spotkać, powinien pofatygować się do niego osobiście. Inny święty mąż – Wielki Wróbel – potrafi zmusić nawet dumną królową Cersei, by mimo wezwania go przed Żelazny Tron, to ona przybyła do niego. Aeron tymczasem ostatecznie stawia się w Hammerhorn. Oczywiście można po prostu uznać, że Mokra Czupryna, słysząc o śmierci swego brata i króla, zachował się racjonalnie, chowając swoją dumę i nie tracąc czasu na udowadnianie, kto jest tu ważniejszy. W zamku jednak znów, choć próbuje wymusić swoją wolę, odprawiając wszystkich poza Goodbrotherem, ustępuje i ostatecznie zostaje, mimo że znienawidzony maester nie opuszcza komnaty. Ponownie: trudno się dziwić Aeronowi. Informacje o nowym pretendencie są zbyt ważne, by bawić się w jakieś prestiżowe spory, co nie zmienia faktu, że Mokra Czupryna twardy okazuje się bardziej w deklaracjach niż czynach. Znamienny jest zresztą opis efektów, jakie ma wywoływać słynne na Wyspach spojrzenie Aerona. Otóż potrafi nim zastraszyć kobiety i dzieci. Lord Tywin Lannister mroził wzrokiem najpotężniejszych lordów, więc czy rzeczywiście jest się czym chwalić? Czytając późniejszy pierwszy rozdział napisany z perspektywy Cersei, w którym wydając rozkazy nad ciałem ojca jest przekonana o swej władczości i mądrości, nie mogłem uwolnić się od przeświadczenia, że dokładnie to samo widziałem u Aerona. We własnych oczach jest groźny i budzący posłuch, ale czy rzeczywiście inni tak go postrzegają? Bardzo charakterystyczny jest moment, gdy krzykiem nakazuje zamilknąć maesterowi, a ten jak i jego lord rzeczywiście już się nie odzywają. Mokra Czupryna uważa, że tak poraziła ich jego moc, za którą stoi Utopiony Bóg. Osobiście bardziej skłaniam się do tego, że albo oniemieli z powodu bezczelności gościa krzyczącego przy gospodarzu na jego doradcę, albo zaczęli wątpić, czy jakakolwiek racjonalna rozmowa ma sens, tym bardziej że dzieje się to po absurdalnej uwadze Aerona związanej z bardzo dosłownym traktowaniem przelewania krwi, do którego utopienia kogoś w beczce nie zalicza.

Czy zatem Aerona można uznać za postać śmieszną, tak jak coraz śmieszniejsza z rozdziału na rozdział wydaje się Cersei? W żadnym razie! Mokra Czupryna skrywa w sobie ogromny ból. Czuje się odpowiedzialny za śmierć swojego ukochanego brata Urrigona, nie może też uwolnić się od traumy z powodu tego, co Euron robił im obu, gdy ci byli jeszcze dziećmi. Nie dziwi więc, że próbuje poradzić sobie z tym na różne sposoby: najpierw topiąc prześladujące go wspomnienia w morzu wina, potem zaś wznosząc wokół siebie pancerz bożego wybrańca, który nie musi bać się żadnego śmiertelnika, nawet swego sadystycznego i przerażającego brata. W Aeronie nie ma nic śmiesznego: to jedna z najbardziej tragicznych i złamanych postaci w całej Pieśni.

Oprócz przytłaczającego bagażu wspomnień, który ukształtował Aerona, należy dostrzec w nim pewien samorodny geniusz, jeśli chodzi o kreowanie wizerunku i zarządzanie emocjami tłumu. Gdy tylko słyszy o śmierci Balona – na pierwszy rzut oka zdającej się w sumie niezbyt godną króla, który zginął, jakoby ślizgając się na mokrym mostku – od razu przedstawia ją w świetle dla zmarłego niezwykle korzystnym: władca Żelaznych Wysp miał być tak potężny, że sam Bóg Sztormów – odwieczny rywal Utopionego Boga – postanowił go zabić. Jego kazania pokazują, jak doskonale panuje nad tłumem, stopniowo budując napięcie i kanalizując emocje słuchaczy dokładnie w takim kierunku, w jakim chce. Jednym ruchem niweczy działania Eurona, który ogłosił się królem i Ashy, uważającej się za jedyną legalną następczynię, ogłaszając Królewski Wiec. W ten sposób chce wysunąć kandydaturę Victariona, który jak słusznie zauważył maester lorda Goodbrothera, nie ma do korony żadnych praw, będąc w kolejce do dziedziczenia za dziećmi Balona i starszym bratem. To, że udaje mu się Wiec w ogóle przeprowadzić, zmuszając do stawienia się na niego Eurona, który przecież zajął już Tron z Morskiego Kamienia, jak i Ashę, jest jego olbrzymim sukcesem i pokazuje, jakim autorytetem cieszy się na Żelaznych Wyspach. Świadczy też o jego zmyśle politycznym: plan spaliłby na panewce, gdyby którykolwiek z pretendentów do tronu miał dostatecznie mocne prawa. Oczywiście Aeron widzi w tym co najwyżej mądrość, która spłynęła na niego od Utopionego Boga, ale niezależnie od inspiracji: było to posunięcie genialne, jeśli chciał wystawić własnego kandydata. Na ile okazało się skuteczne w uniemożliwieniu Euronowi dojścia do władzy – to już całkiem inna historia.

To mi się podoba 4
To mi się nie podoba 0

Dżądżen

Fan twórczości Martina i dobrego wina. Lubię historię i suchary. Wolny czas spędzam w ogrodzie przeklinając Matkę Naturę za jej hojność.

Polecamy także

Jeden komentarz

Zanim napiszesz komentarz zapoznaj się z naszymi zasadami zamieszczania komentarzy:

Regulamin zamieszczania komentarzy


Użyj tagu [spoiler] aby ukryć część treści komentarza:

[spoiler]Treść spoilera[/spoiler]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button