GryGry Wideo

The Cub – platformówka inspirowana klasykami gatunku

Ile znacie serbskich gier? Ja póki co jedną – The Cub, klasyczną platformówkę inspirowaną klasykami gatunku. Zapowiadała się równie spokojnie i relaksująco co Planet of Lana, jednak po dotarciu mniej więcej do połowy miałem ochotę rzucać padem.

Co jest powodem tego, że dość szybko zmieniłem zdanie i gra przestała sprawiać mi przyjemność, a w zamian za to zaczęła przypominać kopanie się z koniem? Przede wszystkim nierówny poziom trudności. Początkowo rozgrywka jest prosta, łatwa i przyjemna. Gra sprawia wrażenie relaksującej platformówki, w której skaczemy płynnie z etapu na etap. Jednak w pewnym momencie rozgrywka zagęszcza się na tyle, że program zaczyna nas frustrować. A kiedy dochodzimy do momentu, w którym relaksująca przygoda zamienia się w bullet hell, lawirując pomiędzy kolejnymi falami nadlatujących rakiet, ma się ochotę już tylko rzucić padem przez okno. Końcówki na szczęście nie przetestowałem na własnym kontrolerze, bo obejrzałem ją sobie na YT. I było to świetne posunięcie, bo The Cub zdecydowanie lepiej się ogląda niż w nią gra.

Gra jest prześlicznie narysowana. Jej design kojarzy mi się z klasycznymi, zręcznościowymi tytułami lat 90. Niestety, pełno tu niedoskonałości i irytujących momentów, które przez swe niedopracowanie i niechlujność wykonania frustrują podwójnie. Rozgrywka może i nieco przypominać na początku Planet of Lana, ale nic bardziej mylnego. The Cub jest zdecydowanie bardziej zręcznościowe i zostawia dużo mniejszy bufor na wszelkiego rodzaju pomyłki w sekwencjach zręcznościowych. Lana była zdecydowanie bardziej wyrozumiała w tych kwestiach – mówiła: „nie spiesz się”, „masz sporo czasu, by się wyrobić”. Tutaj nie ma takiego komfortu. W dodatku niektóre z dość długich sekwencji trzeba wykonać niemal perfekcyjnie, ucząc się ich na pamięć.

Jednak największym zgrzytem są błędy „by design” – źle zaprojektowane, albo nie do końca przemyślane fragmenty. Chociażby takie, gdzie biegniemy po platformie i w pewnym momencie musimy wykonać skok, ale wykonujemy go na ślepo i na wyczucie, bo miejsce wyskoku zasłania nam jakiś badziew znajdujący się na pierwszym planie. Rozumiem, miało być ładnie i designersko, ale takie elementy są nie na miejscu w newralgicznych momentach. Nie mam nic przeciwko nim, niech sobie będą na ekranie, ale wtedy, kiedy nic się nie dzieje.

The Cub to krótka platformówka 2D z prostymi mechanikami i pozbawiona praktycznie fajerwerków. Dużo w niej biegania, skakania, wspinania, ślizgania się i w sumie tyle. Świetnie wypada pod względem wizualnym, a także pod względem oprawy muzycznej – ścieżka dźwiękowa utrzymana jest w formie audycji w radio, w której prowadzący snują opowieści na temat otaczającego świata. Szkoda tylko, że nie ma czasu na słuchanie, bo trzeba się skupić na ucieczce przed Marsjanami, a nie na tym, co w radiu leci. Wspominałem już o tym, że gra ma problem z płynnością? I to nie tylko z płynnością rozgrywki, ale także warstwy audio. Dlaczego opowieści o świecie nie możemy posłuchać w bardziej spokojnych momentach, a w tych dynamicznych samej muzyki? Dlaczego jest to zrobione bez ładu i składu? Czy nikt tej warstwy gry nie testował, a devy stwierdziły: „dobrze jest, odwalone na 30%, pora na CSa”? Mogło być świetnie, przy większym postaraniu, a tak dostaliśmy półprodukt. Ładnie wyglądającego przeciętniaka.

Tak czy siak to jak na razie najładniejszy indyk, w jakiego zagrałem w tym roku (Hades 2 nadal przede mną). No i na pewno też najlepiej udźwiękowiony.

Na koniec dwie ciekawostki. Bohaterem gry jest pewien powiedzmy „specyficzny” dzieciak, który beka, wyje, często drapie się po tyłku, albo wącha swoje stopy (wtf?). Może to kwestia tego, że jako jedyny został na opustoszałej Ziemi i wilki go wychowywały? Coś w tym może być. 😉 Natomiast pod koniec gry pojawia się nawet polski akcent – dość śmieszny, ale odnalezienie go pozostawiam Wam. 🙂

  • Premiera: 19 stycznia 2024
  • Producent: Demagog Studio
  • Czas przejścia: ok. 3 godzin (według howlongtobeat.com)

Gę można zakupić na Steam:

https://store.steampowered.com/app/1941410/The_Cub/

W grę zagrałem w ramach Indie Pearls Awards 

The Cub
  • Ocena kr4wca - 6/10
    6/10

 

kr4wi3c

Niepoprawny marzyciel, słuchający na codzień dziwnie nie wpadającej w ucho muzyki z gatunku tych ostrzejszych, grający z reguły we wszelkiego rodzaju FPS'y podszyte lekko warstwą cRPG ale nie pogardzający też cRPG pełną gębą oraz raz na jakiś czas jakąś przygodówką z rodzaju tych starszych. Kiedyś NaPograniczu, obecnie FGSK

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button