KsiążkiSeriale

Ostatnia przedpremierowa dyskusja o Rodzie Smoka [SPOILERY]

Ostrzegamy, że w poniższej dyskusji pojawiają się spoilery dotyczące Rodu Smoka oraz dzieł George’a R.R. Martina, na których jest on oparty. Spoilery mogą się także pojawiać w komentarzach pod tym tekstem, oraz pod innymi artykułami na FSGK. Jeśli chcecie umieścić w komentarzu spoiler, prosimy o użycie tagów – [spoiler1] przed tekstem i [/spoiler1] po nim (z pominięciem cyfry 1). 

D: W chwili, gdy piszemy te słowa, do premiery serialu zostało kilkadziesiąt godzin. I przyznam, ku swojemu zaskoczeniu, że naprawdę wypatruję tej premiery z ogromną niecierpliwością. Jeszcze kilka miesięcy temu Ród Smoka był mi prawie obojętny, ale po drodze miały miejsce dziesiątki drobnych zdarzeń (takich jak na przykład opowieść o tym, jak showrunner wykłócał się z producentami z HBO o to, aby nie zmieniać imienia Rhaenys – mimo podobieństwa do Rhaenyry), które prawie kompletnie zmieniły moje zapatrywania. Czuję, że dostaniemy serial o wiele bliższy martinowskiej wizji niż jego poprzednik.

BT: Też odnoszę wrażenie, że z najróżniejszych szczegółów przebija ogromny szacunek twórców serialu dla materiału źródłowego. W omówieniach poszczególnych zwiastunów wspominałeś choćby o wyglądzie Żelaznego Tronu, który przypomina książkowy pierwowzór bardziej niż ten z serialowej Gry o tron, choć jednocześnie nie zrywa z tym, co stworzono wcześniej. Poza tym ser Otto Hightower oprócz serialowej broszy w kształcie dłoni otrzymał też książkowy łańcuch namiestnika. A w opublikowanym wczoraj materiale promocyjnym zatytułowanym Noble Houses [Rody szlacheckie] pojawił się kolejny ciekawy detal – serialowa wersja herbu Hightowerów. Okazuje się, że płomień na szczycie wieży będzie zielony. A to może być odniesienie do szczegółu z Ognia i krwi, gdzie pojawia się wzmianka, że gdy Stare Miasto było zagrożone, Hightowerowie rozpalali na szczycie Wysokiej Wieży właśnie zielony ogień, który był sygnałem dla ich wasali, że czas zwoływać wojska. Warto podkreślić, że ten detal nie pochodzi nawet z jednego z tych rozdziałów, na których opiera się serial. A jednak, ktoś postanowił, żeby go uwzględnić.

D: Tak, wydaje mi się, że to będzie podejście cechujące cały serial. Ale przyznam też, że zmieniłem też zdanie na pewne kwestie, które na początku mi bardzo przeszkadzały. Przede wszystkim te dotyczące castingu. Nadal uważam, że czarnoskórzy Velaryonowie są pomysłem średnim, bo komplikującym “lore” serialu, i stojącym w sprzeczności z tym, o czym pisał Martin. Ale odnotowuję pozytywy, takie jak próbę wyjaśnienia tego faktu przez małżeństwo z mieszkanką Wysp Letnich. No i uważam, że Steve Toussaint ma “gravitas” potrzebny do roli Corlysa Velaryona.

BT: A co sądzisz o pozostałych zmianach, których można się domyślić na podstawie zwiastunów i różnych innych materiałów? Na przykład o tym, że prawdopodobnie nie pojawi się w ogóle Runciter, który w Ogniu i krwi sprawował urząd wielkiego maestera na początku panowania Viserysa, tylko od razu wielkim maesterem będzie Mellos. Albo o tym, że ser Harrold Westerling najwyraźniej będzie lordem dowódcą dłużej niż w książce (według OiK zmarł w roku 112, podczas gdy w zwiastunach pojawiają się ujęcia przedstawiające wydarzenie z roku 120, a Westerling jest tam obecny)?

D: W największym skrócie – nie jestem entuzjastą takich zmian, ale obawiam się, że w tym wypadku po prostu nie dało się serialu nakręcić nie modyfikując chronologii bardzo intensywnie. To nie jest Pieśń Lodu i Ognia, w której większość wydarzeń można zamknąć w okresie trzech lat. W Ogniu i Krwi Martin przedstawił rozwój sytuacji bardzo realistycznie. A skutek jest taki, że preludium do wojny trwało tak od 105 o.P. do 129 o.P. Dwadzieścia cztery lata! To trzeba było jakoś przenieść sensownie na ekran, pokazać upływ czasu, ale jednocześnie nie marnować całego sezonu na nudy i pokazywanie nam życia rodzinnego na dworze Viserysa. Stąd właśnie te zmiany.

BT: Mi również zmiana z Runciterem i Mellosem jakoś szczególnie nie przeszkadza. Może nawet lepiej, żeby Mellos występował przed dłuższy czas i odegrał większą rolę, niż żeby wielcy maesterzy często się zmieniali, bo wtedy widzowie nie będą mieli okazji żadnego lepiej poznać. Zresztą czasem zastanawiam się, czy sam George R.R. Martin nie doszedł do podobnych wniosków w stosunku do książek. Bo odnoszę wrażenie, że w tych okresach w dziejach Westeros, które GRRM opisuje bardziej szczegółowo, wielcy maesterzy i inni członkowie Małej Rady zmieniają się znacznie rzadziej niż w tych, o których wiadomo niewiele. Może to wynikać z tego, że znacznie łatwiej wymyślić imiona choćby i czterdziestu wielkich maesterów, o których poza tym nic więcej nie wiadomo, niż nadać osobowość ledwie kilku i stworzyć ciekawe postaci.

Dlatego podejrzewam, że gdy ukaże się drugi tom OiK, może się okazać, że wielkich maesterów było tak naprawdę mniej, niż wynikałoby z tego, o czym wspomina Gyldayn w pierwszym tomie – że było ich około czterdziestu. Po prostu gdyby GRRM zostawił tę liczbę, od panowania Aegona III do końca panowania Aegona V musieliby się zmieniać jak w kalejdoskopie. Od roku 5 od Podboju (w którym powstał ten urząd) do roku 131 było dziesięciu wielkich maesterów (a uwzględniając Gerardysa jedenastu). Nie wiadomo, do kiedy urząd sprawował następca Orwyle’a, Munkun, ale przynajmniej do roku 136, a prawdopodobnie znacznie dłużej (pojawia się tu jeszcze ten problem, że według tych informacji, którymi obecnie dysponujemy, w roku 153 wielkim maesterem był Alford, ale Munkun występuje też jako wielki maester po tej dacie… nie wiadomo, czy to po prostu błąd, czy kryje się za tym jakaś historia. Tak czy inaczej, gdzieś pomiędzy rokiem 136 (w najwcześniejszym możliwym przypadku) a rokiem 257 (gdy wielkim maesterem został Kaeth, po którym krótko sprawowali urząd Ellendor i Merion, a później zaczęło się ponad czterdziestoletnie urzędowanie Pycelle’a) musiałoby się zmieścić ok. 25 wielkich maesterów (w tym Alford, Clegg, Lucan, Malleon, Hareth, Aethelmure i Greydon). A to stanowczo zbyt wielu w takim przedziale czasowym.

A skoro mowa o zmianach… wspominałeś już o tym, że na całe szczęście nie zmieniono imienia Rhaenys, więc dodam, że w moim odczuciu bardzo dobrze świadczy o serialu to, że najwyraźniej nie zmieniono imienia żadnej z głównych postaci, a nawet wśród postaci drugo- i trzecioplanowych też nic wiadomo o większych zmianach. Chyba jedyną znaną w tej chwili zmianą imienia jest to, że lord Wysokiej Wieży pojawiający się w pierwszym sezonie będzie się nazywał Hobert, a nie Ormund. I będzie starszym bratem ser Otta, a nie jego bratankiem. (W OiK ser Hobert Hightower był kuzynem lorda Ormunda).

Ale oczywiście zupełnie czym innym jest wprowadzenie zmian przy postaciach, które będą pozostawały na dalszym planie (przynajmniej do późniejszych sezonów), a czym innym zmienianie imion głównych postaci. Gdyby lord Ormund był wspominany tylko parę razy w całym sezonie, to rzeczywiście mogłoby powstać pewne zamieszanie z powodu podobieństwa z imieniem innego lorda z dalszego planu – Boremunda Baratheona. Jednak w przypadku Rhaenyry i Rhaenys sytuacja jest zupełnie inna.

W innym przypadku nie zmieniono imienia postaci, tylko stopień pokrewieństwa z innym bohaterem – serialowy ser Vaemond Velaryon będzie bratem lorda Corlysa, a nie jego bratankiem. Ale to też drobna zmiana, a poza tym może się okazać uzasadniona – choćby tym, że wówczas spór o dziedziczenie Driftmarku będzie jeszcze bardziej dramatyczny. W OiK Vaemond uważał, że spadkobiercą Corlysa powinien być on, a nie Lucerys, drugi syn Rhaenyry (jego starszy brat Jacaerys miał odziedziczyć Żelazny Tron). I za te twierdzenia zabił go Daemon.

Przy okazji, skoro jesteśmy przy Velaryonach i Driftmarku – we wczorajszym omówieniu klipu dyskutowaliśmy o scenie, w której Daemon kogoś dusi. Zasugerowałem, że może się ona rozgrywać w jakiejś krypcie na Driftmarku. Okazuje się, że to rzeczywiście Driftmark – ale nie krypta, tylko miejsce, gdzie lord Corlys przechowuje różne pamiątki ze swoich wypraw. We wspomnianym już materiale Noble Houses pojawia się wzmianka o tym, że Corlys zgromadził sporą kolekcję. I wśród ujęć przedstawiających te zbiory jest właśnie ta czaszka w hełmie, którą widać za Daemonem.

D: Dla mnie najistotniejsze jest to, aby została zachowana wewnętrzna spójność chronologii i charaktery poszczególnych postaci. To jest to, czego niestety w serialowej Grze o tron brakło. Tam modyfikacje zabijały wiarygodność przedstawionego świata dając nam okazje do obserwowania absurdalnie szybkich podróży przez pół kontynentu, oraz – co uważam za rzecz jeszcze gorszą – sklejając liczne wątki w jedno i łącząc ze sobą książkowe postaci, po prostu psuły całą opowieść. Jeśli RS nie popełni tego błędu, to modyfikację chronologii wybaczę. A skoro o tym mowa, to czy też byłeś zaskoczony informacją, że dostaniemy flashbacki z Wielkiej Rady za Jaehaerysa?

BT: Nie pamiętam, czy w ogóle się nad tym zastanawiałem, dopóki w zwiastunie z maja nie pojawiło się ujęcie ze sceny, która najwyraźniej rozgrywa się w Harrenhal. Wtedy zasugerowałem, że to może być Wielka Rada w roku 101 i próbowałem odgadnąć, czy w serialu pojawi się Jaehaerys. W omówieniu napisałem, że w każdym razie raczej nie pojawi się akurat w tej retrospekcji, bo według OiK król nie przybył wtedy do Harrenhal.

D: A w serialu jednak będzie. A skoro o Wielkiej Radzie mowa, to trochę boję się tego, że serial podsufluje nam pewną interpretację historii Westeros skoncentrowaną na seksizmie rządzących Westeros mężczyzn. Co oczywiście nie będzie z gruntu fałszywe. To absolutna prawda (przynajmniej w wykreowanym przez Martina świecie), że polityczna rola kobiet była nikła i że były skreślane ze względu na płeć. Ale nie chciałbym, aby prezentowano te wydarzenia bardzo jednostronnie. Wybór Viserysa na tron nie był wyłącznie spowodowany przez jego płeć. Z kolei zwolennicy Aegona mieli też inne argumenty niż “Rhaenyra to kobieta”. Racje były bardziej podzielone.

Swoją drogą, to spodobało mi się, że trailer potrafił zmylić widzów nie znających treści książek. Można było odnieść wrażenie, że główna oś sporu będzie przebiegać na linii Daemon-Rhaenyra.

BT: Do pewnego momentu to może nawet być prawda.

D: I to będzie prawdopodobnie najważniejszym zwrotem akcji w pierwszym sezonie. Tym ciekawszym, że Alicent i Rhaenyra chyba zostaną przedstawione jako bliskie przyjaciółki, prawie siostry. Przynajmniej na to wskazują niektóre ujęcia z trailera. Wprawdzie książka chyba nie wspominała o jakichś ich szczególnie zażyłych stosunkach, ale jeśli się nad tym zastanowić, to ma to sens. Alicent przed zamążpójściem mogła być dla Rhaenyry niczym starsza siostra.

BT: W książkach Alicent była po prostu dziewięć lat starsza od Rhaenyry, więc raczej nie były bardzo bliskimi przyjaciółkami, ale nic nie wskazuje na to, żeby w tym czasie istniała pomiędzy nimi jakaś wrogość.

D: Mhm. A teraz coś z innej beczki. Podobno w pierwszym sezonie mamy zobaczyć dziewięć różnych smoków (ale nie będzie smoków dzikich). Jak sądzisz co to będą za smoki? I czy – tak jak ja – najbardziej czekasz na Vhagar i Caraxes?

BT: Caraxes Daemona i Syrax Rhaenyry pojawiły się już w zwiastunach. Vhagar (Laeny, a potem Aemonda) na pewno też się pojawi, bo w jednym z artykułów z Entertainment Weekly twórcy opowiadają o tym, czym się kierowali opracowując jej wygląd. Na pojawienie się Meleys księżniczki Rhaenys i Morskiego Dymu Laenora Velaryona też raczej można liczyć. Jeśli pogłoski o których wspominasz się potwierdzą, to w pierwszym sezonie nie pojawią się Szary Duch, Owcokrad i Kanibal (choć oczywiście mogą być wspominane). Przypuszczam, że Sunfyre Aegona Starszego i Dreamfyre jego siostry Helaeny zostaną wprowadzone w tym sezonie – w przeciwnym razie widzowie mogliby odnieść wrażenie, że stronnicy Rhaenyry mają pod względem smoków znacznie większą przewagę liczebną niż w rzeczywistości. Z tego powodu skłaniam się też ku temu, że pojawi się Tessarion księcia Daerona.

A co ze smokami synów Rhaenyry i Laenora (lub Harwina Stronga)? Jestem zdania, że powinny się pojawić – w końcu Joffrey Velaryon musi mieć jakiś powód, żeby w czasie pobytu na Driftmarku wybrać się samemu na dziedziniec, gdzie przebywały smoki, i nakryć Aemonda na próbie oswojenia Vhagar. Ale dodając te trzy smoki (Vermaxa, Arraxa i Tyraxesa), mielibyśmy już jedenaście smoków na ekranie. Może te informacje o jedynie dziewięciu są błędne, albo powinniśmy uwzględniać tylko dorosłe smoki, a nie te, które wyklują się w trakcie tego sezonu? W jednym z ujęć z klipu Fire Will Reign [Zapanuje ogień] na niebie nad Królewską Przystanią krąży siedem smoków, i wydaje mi się, że wszystkie są dorosłe. Tymczasem gdyby ogółem miało się pojawić tylko dziewięć, to zabrakłoby miejsca dla smoczątek i młodych smoków należących do dzieci Rhaenyry, Daemona i Aegona Starszego.

Poza tym zostają jeszcze smoki, które miały wcześniej jeźdźców, ale w tym okresie były ich pozbawione. Mam tu na myśli Srebrnoskrzydłą, na której latała Alysanne, i Vermithora, który nosił Jaehaerysa. Te smoki brały później udział w walkach, więc byłoby dość dziwne, gdyby przez cały pierwszy sezon żaden z nich się nie pojawił. Blask Jutrzenki – smoczątko księżniczki Rhaeny – wykluło się już w czasie wojny, więc w pierwszym sezonie raczej się nie pojawi. Ale Księżycowa Tancerka jej siostry Baeli może wystąpić, żeby dać do zrozumienia, że córki Daemona i Laeny mogą być smoczymi jeźdźczyniami. Zostają jeszcze Chmura Burzowa (młody smok Aegona Młodszego), Morghul (smoczątko Jaehaery, czyli córki Aegona Starszego i Helaeny) oraz Shrykos (smoczątko Jaehaerysa, brata Jaehaery).

A które smoki najbardziej chcę zobaczyć? Caraxes i Syrax pojawiały się już w zwiastunach i różnych materiałach promocyjnych, więc teraz najbardziej ciekawi mnie to, jak zostaną przedstawione Vhagar, która w tym czasie będzie już dość wiekowa, oraz złota Sunfyre, która według OiK była uważana za najpiękniejszą ze wszystkich smoków.

D: Pewnie dział CGI miałby za dużo roboty, gdyby już w pierwszym sezonie rzucano w nas zbyt dużą liczbą latających gadów. Ale dziewięć smoków brzmi nieźle. Z kolei dzikie smoki obiecano nam (ponoć, bo nie wiem czy to nie plotka) w sezonie drugim. To zresztą prowadzi nas do kolejnej interesującej kwestii, czyli ram czasowych pierwszego sezonu. Możemy z prawie stuprocentową pewnością powiedzieć, że najwcześniejszym wydarzeniem, jakie zobaczymy w serialu, będzie Wielka Rada z roku 101. I zobaczymy to albo w formie retrospekcji (być może jako wspomnienie Rhaenys lub Viserysa), albo w formie swoistego prologu, który wprowadziłby wątek sukcesji, centralny dla całego serialu. Z kolei szereg innych detali, które można odnotować, wydaje się wskazywać, iż serial zakończy się wraz ze śmiercią króla Viserysa…

BT: Wydaje się, że akcja pierwszego sezonu będzie sięgała przynajmniej do ostatnich lat jego panowania, bo w obsadzie jest wymieniony odtwórca roli maestera Orwyle’a (który przybędzie do Królewskiej Przystani po śmierci Mellosa, by go zastąpić). A skoro tak, to jest bardzo prawdopodobne, że ten sezon obejmie całe panowanie Viserysa. Może ostatnią sceną będzie sama śmierć Viserysa, albo przeplatające się sceny dwóch koronacji – Rhaenyry na Smoczej Skale i Aegona Starszego w Królewskiej Przystani – lub posiedzeń dwóch konkurencyjnych Małych Rad, Czarnej i Zielonej?

D: To byłby świetny cliffhanger, który przeciętnego widza pozostawiłby w stanie niedowierzania. No bo takiej prawdziwej wojny z użyciem smoków po obu stronach (o fatalnej, serialowej “długiej nocy” nie wspominam), to jeszcze nie mieliśmy.

BT: Tak sobie myślę, że szczególnie dramatyczna byłaby scena zawarcia przysięgi krwi przez Zielonych.

D: Albo poronienia Rhaenyry… No, powiedzmy sobie jasno, w tym okresie westeroska historia zaczęła przyspieszać i działo się bardzo dużo dramatycznych rzeczy. I w sumie tak już zostało. Ale myślę, że i pierwsze odcinki będą obfitować w ciekawe wydarzenia, które ładnie naszkicują nam ramy późniejszego konfliktu. Mam wrażenie, że pierwszy epizod wejdzie bardzo głęboko w temat praw sukcesyjnych i charakteru Daemona. Mógłby też zakończyć się sceną, w której Viserys ogłasza Rhaenyrę swoją następczynią. A jego bratu nie przypada to do gustu…

BT: Zgadzam się, że pierwszy odcinek szczególnie najprawdopodobniej skupi się na kwestii dziedziczenia tronu – pewnie to w nim zostaną pokazane Wielka Rada i wstąpienie Viserysa na tron, a także nalegania Otta Hightowera, by Viserys podjął decyzję w sprawie następstwa tronu po sobie.

A co do ostatniej sceny… Natknąłem się na informację, że już w pierwszym odcinku ma zostać przedstawiona śmierć Aemmy i Baelona (mam tu na myśli syna Aemmy i Viserysa, a nie ojca Viserysa i Daemona, na cześć którego otrzymał to imię). Może odcinek zakończy się ich pogrzebem? Ujęcia, które by go przedstawiały mogłyby się przeplatać z ujęciami, w których Daemon żartuje ze śmierci syna swojego brata. Wtedy kolejny odcinek mógłby się rozpocząć od wezwania Daemona przed Viserysa i podjęcia decyzji, że Rhaenyra zostanie oficjalnie ogłoszona dziedziczką tronu.

D: Jak myślisz, ile sezonów będzie miał serial? Oczywiście zakładając, że zostanie dobrze przyjęty przez widzów. Wydaje mi się, że jest tam materiału na bardzo solidne 3-4 sezony. A jeśli formuła by się przyjęła, to Ród Smoka mógłby zmienić się w swoistą antologię, zmienić obsadę i od sezonu 5 opowiadać na przykład o rebeliach Blackfyre’ów…

BT: Myślę, że na opowiedzenie o samym Tańcu Smoków potrzeba minimum czterech sezonów… ale mogłoby ich być więcej, w zależności od tego jak daleko w okres regencji wejdzie akcja. A co do Rodu Smoka jako pewnego rodzaju antologii – w artykule z Entertainment Weekly pojawiła się sugestia, że gdyby serial odniósł sukces, mógłby pójść właśnie w takim kierunku. Myślę jednak, że w takim wypadku sezony o preludium Tańca Smoków i samej wojnie otrzymałyby jakiś podtytuł (w stylu Ród Smoka: Taniec Smoków), a kolejne cykle nosiłyby inne podtytuły (np. Ród Smoka: Blackfyre). A które okresy w dziejach rodu Targaryenów Twoim zdaniem najbardziej by się nadawały na tematy takich kolejnych serii?

D: To bardzo dobre pytanie. Bo na przykład mówiłem wcześniej, że przygody Dunka i Jaja aż się proszą o sfilmowanie, ale to jednak byłby serial zupełnie innego rodzaju. Mniejsza skala, raczej klasyczny serial drogi, w którym adaptacje opowiadań Martina mogłyby się przeplatać z autorskimi pomysłami scenarzystów. Ale jeśli mówimy o czymś na skalę Gry o tron czy Rodu Smoka, to naprawdę chciałbym zobaczyć przynajmniej rebelię Daemona Blackfyre’a. No i nie obraziłbym się na serial o wojnie Valyrian z Rhoynarami. Przypuszczam, że 10 tysięcy okrętów, czy jak ten projekt się obecnie nazywa, trochę do tego nawiąże, ale mnie naprawdę ciekawiłaby sama wojna. Zwłaszcza że przy jej skali, wszystko to, co widzieliśmy na ekranach do tej pory byłoby fraszką. A Ty masz jakichś swoich faworytów?

BT: Chyba rebelie Blackfyre’ów najbardziej nadawałyby się do przedstawienia w formie takiej jak Ród Smoka… problem w tym, że w ich przypadku twórcy musieliby opierać się na jeszcze mniej szczegółowym materiale źródłowy. Chyba, że pojawiłby się drugi tom Ognia i krwi… Z innych tematów nasuwają mi się jeszcze Podbój, panowania Aenysa i Maegora oraz rządy Jaehaerysa i Alysanne. Te dwa ostatnie okresy chyba nadawałyby się bardziej od Podboju, w przypadku którego nie mielibyśmy takich konfliktów i rozterek na poziomie osobistym jak przy Rodzie smoka… A gdyby ewentualne kontynuacje Rodu Smoka miały postępować w porządku chronologicznym, to oczywiście na pierwszy ogień poszła by regencja.

D: Faktycznie, ale nie dzielmy skóry na niedźwiedziu. Żeby powstały kolejne seriale, najpierw Ród Smoka musi okazać się interesującą propozycją dla widzów, którzy mogą czuć się trochę wypaleni po Grze o tron. Ja dla przykładu naprawdę jeszcze kilka miesięcy temu byłem wobec nowej produkcji mocno sceptyczny. I ciekawi mnie to, czy więcej osób przeszło ewolucję podobną do mojej…

BT: Mam nadzieję, że pierwszy sezon Rodu Smoka zostanie dobrze przyjęty, bo moim zdaniem opowieść o Tańcu Smoków bez wątpienia zasługuje na to, by poznało ją więcej osób.

D: Zdecydowanie. Dlatego trzymam kciuki i jestem pełen dobrych myśli. Mam nadzieję, że za kilka dni, gdy przyjdzie nam omawiać pierwszy odcinek, nie będę tego musiał odszczekać.

BT: A teraz możemy już tylko czekać aż smoki zaczną tańczyć…

Bluetiger

Proszę o podchodzenie z rezerwą do informacji, którymi dzielę się w swoich tekstach, gdyż nie jestem ekspertem. Staram się, by przekazywane treści były poprawne, ale mogą pojawić się błędy.

Related Articles

Komentarzy: 144

  1. Nie zwróciliście uwagi, na fakt, iż znamy tytuły wszystkich odcinków Rodu smoka.
    (Wiem nie jest to oficjalne, ale myślę że z dużym prawdopodobieństwem może tak być.)

    [spoiler] „Ród smoka” odcinek 1: „Heirs of the Dragon”
    „Ród smoka” odcinek 2: „The Rogue Prince”
    „Ród smoka” odcinek 3: „Second of His Name”
    „Ród smoka” odcinek 4: „King of The Narrow Sea”
    „Ród smoka” odcinek 5: „We Light the Way”
    „Ród smoka” odcinek 6: „Princess and the Queen”
    „Ród smoka” odcinek 7: „Driftmark”
    „Ród smoka” odcinek 8: „Lord of the Tides”
    „Ród smoka” odcinek 9: „The Green Council”
    „Ród smoka” odcinek 10: „The Black Queen” [/spoiler]

    Sugerowało by to że sezon zakończy się na radach obu stronnictw.

  2. Na pewno wygląda to o niebo lepiej niż w przypadku rywala z innej stacji. Btw, będziecie jeszcze omawiać. Pojawiają się kolejne… ciekawe zmiany (by nie mówić brzydko) względem kanonu.
    Ja też jestem bardziej ciekawy niż byłem po ogłoszeniu. Wtedy byłem całkowicie obojętny. Nawet te czerwone flagi i żenujące wywiady obsady mnie nie zniechęciły. Wyglądają one tutaj bardziej jak coś co trzeba odwalić przed mediami, niż core historii całkowicie zmienionej względem oryginału.

    ” A jeśli formuła by się przyjęła, to Ród Smoka mógłby zmienić się w swoistą antologię, zmienić obsadę i od sezonu 5 opowiadać na przykład o rebeliach Blackfyre’ów…”
    To byłby świetny pomysł. I spin-off o Dunku.
    Jest jakaś szansa na uratowanie uniwersum Planetos nawet bez kończenia Pieśni.

    1. Nie dla spin-offa o Dunku! Przecież to nie jest ukończone. Chcesz powtórki z sezonów 5-8?

  3. „Też odnoszę wrażenie, że z najróżniejszych szczegółów przebija ogromny szacunek twórców serialu dla materiału źródłowego.”

    Widać to zwłaszcza na przykładzie czarnych Velaryonów, k mać… :/
    I nie mówcie mi, że to tylko detal. Mogli sobie zrobić czarnoskórymi połowę Westeros i spłynęłoby to po mnie. Ale Velaryonowie to jedyny poza Targaryenami prawdziwie wysoko-valyriański ród, który jeszcze pozostał na tym świecie, a oni sobie beztrosko zrobili z nich letniaków. Właśnie po takich „detalach” można wnioskować o rzeczywistym podejściu do źródeł.

    „Ale odnotowuję pozytywy, takie jak próbę wyjaśnienia tego faktu przez małżeństwo z mieszkanką Wysp Letnich.”

    Nie trzeba by jednak szukać takich „wyjaśnień”, gdyby trzymano się materiału źródłowego, którego w przypadku Velaryonów akurat nie brakuje.

    „trochę boję się tego, że serial podsufluje nam pewną interpretację historii Westeros skoncentrowaną na seksizmie rządzących Westeros mężczyzn. Co oczywiście nie będzie z gruntu fałszywe. To absolutna prawda (przynajmniej w wykreowanym przez Martina świecie), że polityczna rola kobiet była nikła i że były skreślane ze względu na płeć.

    To nieprawda, bo rola polityczna kobiet zawsze była duża. Były żonami oraz matkami i najczęściej miały wpływ na politykę swoich mężczyzn większy niż ktokolwiek inny. A często miały też realną, oficjalną władzę. Przecież Rhaenyra też zostałaby królową, prawda? Legalną królową. Gdyby nie knowania innej wpływowej kobiety zresztą, a nie żadnego „patriarchatu”. Poza tym, taki był wtedy świat. Niesprawiedliwy i ciężki do życia. Nie tylko dla kobiet, ale tak samo dla mężczyzn (choć pewnie z nieco innych powodów). A najgorszy dla dzieci. To nie była zła wola jednej z płci tylko zwykła biologia, która wtedy miała znaczenie o niebo większe niż teraz. I nikogo to wtedy specjalnie nie dziwiło ani nie bulwersowało. Wkładanie w usta średniowiecznych postaci dzisiejszych fanaberii to nieporozumienie. To teraz byle zboczeniec woła, że dzieje mu się krzywda i niesprawiedliwość, bo nie może wleźć do przebieralni dla kobiet. :/

    1. Przynajmniej jest zachowana jakaś spójność rasowa rodu i wewnętrzne wytłumaczenie.
      Nie jak w Rings of Power, gdzie potomkowie rodu Elrosa mają kolor skóry zależny od widzimisię wandali od scenariusza. Albo Harfooci…

      1. To już tylko zasługa wyższego profesjonalizmu ludzi z HBO. W serialach Netflixa czy Amazona obowiązuje zasada oj tam oj tam. Jak w starych filmach Eda Wooda – policjant wyjeżdża z posterunku białym samochodem, żeby na miejsce przyjechać czarnym. 🙂

      2. Tak swoją drogą to jest nowy zwiastun od amazona, i to juz pewne ze w meteorycie byl jakis czarodziej plus wiele jeszcze innych ciekawych rzeczy, ten czarny elf chyba bedzie kochal jakas ludzka kobiete itd.

    1. Właśnie, że podtrzymuje głupoty jakie gra o tron wymyśliła. I to jest tak nie potrzebne. Nie wiem po co to na siłę wepchali
      [spoiler] trochę przypomina mi to argumentację komunistów. „musimy podbić wesreros, trzymać je pod swoim butem, bo niszczą je źli kapitaliści.” [/spoiler]

      A nawet jeżeli była by to prawda to dlaczego Aegon zdobywca nic nie robił w tym kierunku???
      Dopiero Alicent pewnie około 60 lat po podboju zainteresowała się sprawa nocnej straży.
      Jak dla mnie to była najsłabsza część odcinka, po co wprowadzają jakąś ideologię, która w ogóle nie trzyma się kupy.
      W mojej opinii, miałem dać odcinkowi 9/10, ale z tego powodu daje tylko ósemkę

      1. Właśnie jestem ciekawy czy to Martin im podsunął. W sumie tym bardziej szkoda, że to Uber zagrożenie zredukowali do pchnięcia małej dziewczynki i 1 bitwy.

        1. Chyba tak 🙁 Myślę że nie było (pierwotnie) jakiejś tajemnej motywacji do Podboju. Co więcej, pierwotnie smocza dynastia nie miała mieć smoków. Potem Martin jednak je dopisał. Wygląda to trochę na złamanie zasady „prawo nie działa wstecz” i dopisywanie motywacji na przekór temu, co już zostało napisane i dokonane.

        2. A co to za różnica? Po tym jak Sapkowski zachwalał pod niebiosa ten szajs od Netflixa i rozpływał się nad tym, jak to on świetnie oddaje ducha i literę jego twórczości, nie słucham już opinii pisarzy o ich ekranizacjach. Kupiono ich i muszą trzymać palec prosto w dupie wytwórni, bo inaczej ta nie zaprosi ich nawet na jubileusz, jak nie zaprosili J.K. Rowling na jubileusz Pottera. 🙂

  4. W którym roku dzieję się pierwszy odcinek z wiiczen w internecie wychodzi że dzieje się to w 112 roku od konoracji ageona zdobywcy możecie to potwierdzić ?

  5. Albo DaeL i BlueTiger to zielonowidze albo serial ma tak przewidywalny scenariusz 😉 Obejrzałem i cóż…
    [spoiler] W świecie serialu kanoniczne jest to, że powodem podbicia Westeros jest sen Aegona Zdobywcy (a nie jego przodka, Daenys Marzycielki) o tym, że z Północy przybędzie coś, co może unicestwić ludzkość. Swój sen Aegon nazwał Pieśnią Lodu i Ognia. Uważał też, że jeżeli nadejdzie ten dzień, to na żelaznym stołku powinien zasiadać Targaryen, który poprowadzi ludzkość i ubije to zło. I ten sztylet – w nowym zwiastunie będą kolejne rozmowy między królem a córką, w której ten sztylet się pojawi. Eh, to jest tak słaby pomysł na wielu płaszczyznach, że aż nie wiem, od czego zacząć. Po pierwsze to to, że spojlery, które tak niedawno publikowałem, są prawdziwe. A nie pisałem o wielu rzeczach 😉 Po drugie – szanowni maesterowie wyjaśnili, że spór o tron był pomiędzy Laenorem a Viserysem. A więc potomkiem z najstarszej linii rodu ale dziedziczącym po kądzieli a potomkiem po mieczu ale z młodszej linii rodu. Przecież mogłoby dojść do takiej sytuacji, gdzie to Velaryonowie zostaliby nową dynastią panującą, odsuwając ród, który był odpowiedzialny za scalenie 7K. Ale nie, w serialu to wybór między Viserysem a Rhaenys. Przypomniałem też sobie OiK przed serialem i szczerze – Rhaenyra od samego początku nie była zbyt miłą osobą; a serialu czekać nas będzie sporo wybielania tej postaci. A po trzecie – z Aegona I jest gorsza wróżka niż Melki. Widział całe to zagrożenie ale nie widział, że pokona go kanguro-ninja-człowieko bez twarzy-żeglarzo-podróżnik Stark 🙁 A na tronie i tak była Cersei, która nic, tylko się lampiła przez okno i piła wino :\ Po jaką cholerę oni non stop nawiązują do GoT? [/spoiler]

  6. Wg serialu Aegon miał mieć sen że na żelaznym tronie musi zasiadać Targ.
    Widzę co najmniej kilka niespójności:
    1. W tamtym momencie nie było żelaznego tronu
    2. W czasie gdy NK został pokonany na Żelanym tronie zasiadał Lannister
    3. Nocnego króla pokonał kanguro-asasyn, nie żaden Targaryen (po co było to wskrzeszanie Jona?)
    4. Po co takie coś wprowadzać, jak i tak nie było ciągłości tego głuchego telefonu do czasu akcji GoTa >>> A Arya zabiła Nocnego Króla akurat dokładnie tym samym sztyletem, który Viserys przekazał Rhaenyrze
    5. Po co Aegon miałby robić z tego taką wielką tajemnicę i nic w tym kierunku nie działać.?

  7. Nie osłabiajcie mnie… :/ Rzeczywiście potwierdziły się te spoilery? Opowiadają te durnoty z Aegonem? Będzie sztylet Aryi?! No to ja wysiadam. Obejrzę odcinek albo dwa, żeby wiedzieć o czym się mówi i podziękuję HBO za dobre chęci.

    1. Tak, to o czym pisałem w zasadzie się pokryło. Nie było mowy o sztylecie ale w czasie rozmowy króla z córką (żaden spojler, w zwiastunie było) Viserys miał go przy pasie. I chyba ma go przy sobie w większości scen. Więc sztylet będzie się pojawiał.

      1. Rhaenyra umrze zanim przekaże sekret, bo nie wierze, ze przez całe 300 lat o tym gadali i nikt, absolutnie nikt tego nie wygadał, ani nie zrobił z tym coś

        1. Wydaje mi się ze juz Aenys mialby problem zeby przekazac ow sekret swojemu nastepcy. No chyba ze ojciec przekazal go od razu obydwu synom. Nastepnie Maegor takze zostal obalony wiec raczej tuz przed tym nie powiedzial ej sluchaj zabierasz mi tron ale choc tu na slowko musze ci przekazac wazna tajemnice.

          1. Taa i jaki w tym kontekście sens miałyby działania Aegona Niespodziewanego i Rhaegara?

            1. No sytuacja nie do wyjasnienia, bubel, ktory miejmy nadzieje nie ma wplywu na historie z serialu, nie bedzie wiecej wspominany i bedzie mozna o nim zapomniec 🙂

    2. Odcinek jest naprawdę fajny i zapowiada sie swietny serial poza trzema wtopami. Ten sztylet to jest rzeczywiscie komedia, bo to wyglada tak jaby tylko nim dalo sie zabic Nocnego Króla, a przeciez on trafia w rece Arii calkowicie przez przypadek, Joffrey daje go jakiemus durniowi, ponadto z tego co mowi serial to chyba Littlifinger daje go w prezencie slubnym Roberowi, wiec wogole od czapy to wszystko. Wlasciwie to do tej rozmowy Viserysa z corką wszystko jest bardzo dobre, narazie wyglada to jak godny spadkobierca pierwszych sezonow GOT tylko z lepszym budzetem. Ja nie jestem jakims psychfanem tworczosci Martina i nie razi mnie czarny w radzie. Tylko poco bylo to tak rozdmuchiwac i robic z tego temat nr 1. Poprostu go tam wstawcie i zamknijcie mordy a nie chwalicie sie tym jakby to byl sukces i oczekujecie braw ze odwazyliscie sie w serialu fantasy dac czarnego aktora. Trzecia wtopa (te dwie pierwsze to sekret przekazywany z krola na spadkobierce i sztylet) [spoiler] to historia Cola, ze niby Dornijczyk, sa na to jakies wytlumaczenia, no i chyba on duzo wczesniej trafil do gwardii niz to wszystko sie stalo i nie mogl byc jakims anonimowym tajemniczym rycerzem na tak waznym turnieju chyba(?) pomieszano z datami, ale to chyba taka najmniejsza wada tego serialu [/spoiler]

    3. Będzie śmiesznie jak się okaże, że to jest ten cały sekret wyczytany Rhaegara. Ten przez który chciał spłodzić kolejnego syna i nauczyć się walczyć.

  8. wrazenia po pierwszm odcinku, mozliwe SPOILERY:

    Plusy:
    – ladne zdjecia, kiedy trzeba jest ciemno, ale NIE za ciemno. kiedy trzeba jest jasno
    – super kostiumy, meble, i fryzury -> widac ze sie przyłozyli, w sali obrad wisi MEGA zyrandol, jak ja bym chcial miec taki zyrandol!
    – wiekszosc aktorow dobrze dobrana, ciapowaty kroll jest ciapowatym bulbaskiem, gwardzisci wygladaja jak gwardzisci etc
    – sceny walk wykonane bardzo dobrze, dynaminczy montaz ale nie jakis przesadnie szarpany, dobrze sie to oglada, jest kilka ujec zrealizowanych z pomyslem i pazurem, duzy plus
    – mimo obaw nie ma bzdurnych feministycznych ekspozycji, gdy toczy sie dyskusja na temat przekazania wladzy kobiecie, to jest ona skupiona na polityce, indywidualnych korzyściach oraz konksewencjach, a nie na tym zeby przekazac popularny aktualnie belkot, na razie odetchnalem z ulga
    – cgi smokow jest ok, ani nie zachwyca, ani tez nie smieszy

    Największym plusem po pierwszym odcinku jest brat króla, aktor jest przekonujacy, ponadto sceny z jego udziałem oglada sie najlepiej, gdy pojawia sie na ekranie czuje sie ze zaraz coś sie wydarzy, koles wywoluje pozytywne napiecie. Nie wiem po co wymylili mu problemy z miękka fajka, to akurat do niego nie pasuje, zwlaszcza ze daje sie pocieszac kobiecie, to raczej nie gosc ktory w chwili smutku wpada w objecia dziwki i chce sluchac milych komplementow

    Jak narazie jedyny minus to murzyn z dredami, gosc tam tak ewidentie NIE pasuje, po prostu kluje w oczy, wyglda jakby byl z innego filmu, z inego uniwersum, wsadzony totalnie na sile, bblleee niedobrze mi sie robi od parytetow w sztuce

      1. To tylko taka twoja figura retoryczna czy faktycznie wspomnieli o Nocnym Królu?!
        K… mogli się odciąć i dać ludziom zapomnieć o tamtym blamażu, a oni tymczasem robią wszystko, żeby usankcjonować wydarzenia z fanfika dedeków. :/

        1. krol ostrzega corke przed snem Aegona, ktory dostrzegl upadek rasy ludzkiej, ow upadek zacznie sie od wielkiej zimy, ktora nadejdzie z polnocy ( taka troche parafraza Winter is comming) nie mowi co tam bedzie, nie wspomina o nocnym krolu , mowi tylko ze aby pokonac ZLO z polnocy na tronie musi siedziec Targayen i prosi corke, aby pamietala o tym -> jest to serkret przekazywany z krola na krola, gdyz krol zdradza go corce dopiero gdy decyduje obsadzic ja na tronie

          troche to bez sensu… co jesli umarloby mu sie zanim zdazylby przekazac sekret? wtedy wielka tajemnica ot tak przepada, bo nigdzie jej nie zapisales?

          1. tak pisalem wyzej, drugi krol zostal obalony wiec ciezko byloby mu przekazac tajemnice, to samo trzeci krol. Wiec tajemnica juz co najmniej dwa razy powinna byc zatracona.

    1. Mnie nie kłuje ten Corlys w oczy tak bardzo jak Fringilla Vigo w wiedzminie. Tamta aktorka do niczego sie nie nadaje, jest bezdnadziejnie zenujaca, tutaj nie jest DLA MNIE tak bardzo irytująco.

      1. Ale Fringilla Vigo nie była przedstawicielką jednego z dwóch pozostałych na świecie rodów reprezentujących starożytną rasę. 🙂

        1. Ale byla piekna kobieta, ktora usidlila Geralta, i przez ktora na chwile naprawde zapomnial o Yennefer. To byla realna konkurencja dla milosci jego zycia. Widze serialowa Fringille i przepraszam, ale widze zaprzysiegla lesbijke, do ktorej zaden facet sie nie zblizy.

          1. ojej, wiedzmin serialu to w ogole kupa, nie ma tam absolutnie nic dobrego, nic.
            Wiem, ze wielu chwlai Cavilla jako Geralta, ale dla mnie jako wielkiego fana tworczosci pana Sapkowskiego Henry jest wielkim rozczarowaniem. Zamiast zylastego, zwinnego niczym kot kolesia ktory w walce stawia na szybkosc a nie na sile, otrzymalismy napakowanego klocka, pasujacego na ochroaniarza nocnego klubu a nie do szermierki.

            Gosc jak walczy z pewnie 1000kg potworem to zamiast unikac atakow, bierze je na klate:) bo przeciez ma duzy biceps, a jak wiemy z kina klasy B, jak masz bicepsy i klate to mozesz przetrwac atak 10X wiekszego goscia, bo wyrzezbione miesnie chronia przed obrazeniami

            Poza tym, mruczy cos pod nosem, zeby uchodzic za „milczka”. Niebywaly poziom aktorstwa! Nawet po takim czasie sie denerwuje jak mysle o tym serialu

      2. ja cenie sobie logike i spojnosc, i wiesz jesli pisarz opisal Targaynenow jako ludzi zafiskowanych na punkcie czystosci krwi, majacych sie za lepszych od innych ludzi, to murzyn Targayn jest kompletnie bez sensu. To troche tak jakby w filmie o Hitlerze, ktorys z jego doradcow byl murzynem:) nagle Adolf zapomina o wyzszosci swojej rasy, bo w filmie MUSI byc czarny, to po prostu glupota, ktora przekresla lore w uniwersum Martina i wlasnie dlatego mnie to razi. Gdyby W robin Hoodzie, maly John strzelal do ludzi szeryfa z 7,62 mm kbk akm, to tez by mnie to walilo po oczach.

  9. Tak jeszcze na koniec pierwszy odcinek wcale nie wskazuje na to kto stoi po czyjej stronie. Daemon jest wrogiem krola a co za tym idzie takze jego corki, ktora poki co jest zauroczona Colem. Alicent flirtuje z Daemonem a jej ojciec popiera Rhaenyre. A przeciez to sie wszystko wywroci do gory nogami, na razie naprawde fajnie gdyby nie te zgrzyty, nawiazanie do GOT moze byc tym co niepotrzebnie zabije ten serial.

  10. Jaki jest sens tego by ten sekret był sekretem?
    Mówimy o świecie wargów, olbrzymów, jasnowidzów, smoków i Ludzi Bez Twarzy. Ale Biali Wędrowcy to już nagle coś o czym nie wolno mówić? I dlatego nikt w nich później nie wierzy? To ten plan na Azora Ahai? Na uratowanie świata?

    Oj Martin Martin…
    Tak jak pisałem wyżej. Będzie śmiesznie jak się okaże, że to jest ten cały sekret wyczytany Rhaegara. Ten przez który chciał spłodzić kolejnego syna i nauczyć się walczyć.
    A jeżeli Wichry wyjdą, to będą łatać dziury seriali…

    1. I czemu Cytadela nie była świadoma tego wszystkiego? I nie miała odpowiedniej wiedzy i narzędzi na wypadek tego zagrożenia?

      1. glupota, ogolnie nie wiem po co ten watek poruszaja? serial oglada sie naprawde dobrze, sam watek nadchodzacej walki o wladze jest ciekawy, dobrze rozrysowany.

        Zauwaz, że Daemon podczas Opierdo….lu od krola, zupelnie sie NIE odgraża, nikogo nie zdradza planowanej zemsty, nie otrzymujemy zadnej zapowiedzi, ALE aktor na tyle dobrze gra, ze nie potrzebuje zadnej ekspozycji, by wylozyc nam ( widzom) swoje zamiary, ale i tak, gdy odlatuje na smoku wiemy, ze cos knuje:)

    2. Przecież oni zawsze muszą odpieprzyć coś takiego. Jak z tym Żelaznym Bankiem handlującym niewolnikami. To jest ten ich legendarny szacunek do materiału źródłowego. Widocznie tak sobie zapomnieli o Azorze Ahai, jak Dany o flocie Eurona. :/

  11. Wszystko pięknie, ale zastrzeżenia budzi jedynie właśnie ten smoczy sen Aegona. Przepowiednia przekazywana z władcy-> następcę, tylko rodzą się problemy. Królem po Aegonie był Aenys, którego oficjalnym dziedzicem był Aegon( jego drugie dziecko), jak wszyscy wiemy tron przejął Maegor, a następnie Jaehaerys. W którym miejscu „przepowiednia” mogła zostać przekazana między nich? Zakładając, że Aegon przekazał sekret obu synom, to nadal jak wyjaśnić w jaki sposób tajemnica została przekazana Jaehaerysowi? Przekazała ją Alyssa, jego matka?
    Czy więc Aegon III( Młodszy) również poznał ten sekret skoro w linii sukcesji( Rhaenyry) był on dopiero 4? Czy byś może w tym momencie sekret zaginął i wyczytał go w księgach Rhaegar co skłoniło go do konkretnych kroków.
    Pojawia się tutaj również problem natury takiej, że jedynie Dobra Królowa Alysanne wykonała konkretne kroki, aby pomóc w jakikolwiek sposób Nocnej Straży, lecz ciężko tam znaleźć sugestie o tym, że kierowała się przepowiednią, wiele skłania się ku temu, że zrobiła to ze względu na dobroć serca, a nie przepowiednię. Jeżeli, więc przepowiednia byłaby znana, to dlaczego mur nie został wcześniej wsparty?
    Tutaj oczywiście rodzi się również problem spójności z serialową „Grą o Tron”. Jak wiemy przepowiednia nie ma żadnego odniesienia do serialu, na tronie nie zasiada Targaryen, Nocnego Króla nie zabija Targaryen, więc serial zastosował mocną niespójność w tym miejscu z ich inną produkcją. Jestem mocno sceptycznie do tego nastawiona.
    Zakładając, że przepowiednia odnosi się do książkowej „Pieśni Lodu i Ognia”, to możemy wywnioskować, że tron zostanie zdobyty przed atakiem Nocnego Króla, czyli Daenerys musiałaby w bardzo niedługim czasie powrócić do Westeros( Nie wierzę, w to, że Jon dowie się o swoich korzeniach przed jej powrotem), chyba, że( w co nie wierzę) Aegon okaże się Targaryenem, a nie Blackfyre’m i to on zdobędzie w niedługim czasie tron.

    Ogólnie jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tym, że wprowadzili Smocze Sny, aczkolwiek czekam na jakieś dobre wyjaśnienie, 1. dlaczego żaden z władców nie wsparł w znacznym stopniu Nocnej Straży 2. Czy w takim razie po Viserysie i Rhaenyrze przepowiednia zaginęła i odnalazł ją dopiero Rhaegar.

    1. mysle, ze aby czerpac przyjemnosc z serialu, nalezy przymknac oko na logike i spojnosc:)

      1. Czyli teoria, książki dla inteligentnych, seriale dla tych co inteligencji nie mają, lub potrafią ją wyłączyć na czas oglądania.

      2. Trochę uszczypliwe, ale tutaj zastanawiające jest, czy Martin dał bezpośrednie przyzwolenie na umieszczenie tej przepowiedni, jeżeli tak, to jest to( dla fana Targaryenów) bardzo optymistyczne, bo sugeruje to, że ktoś z trójki Daenerys, Aegon, Jon, zdobędzie Żelazny Tron 🙂

        1. Najszybszy będzie Młody Gryf – i to dlatego, że jest najbliżej. Dany jest gdzieś na Morzu Dothraków, więc prędko nie wróci do Meereen. A nawet jak wróci, to w książkach nie mają technologii teleportacji także prędko w Westeros nie ma co się jej spodziewać. A Jon? Prawdopodobnie nie żyje i jeżeli hipotezy o jego wskrzeszeniu okażą się prawdziwe, to i tak pozostaje jedna sprawa – jak on miałby się dostać do stolicy, skoro Północ jest zasypana śniegiem? I to prawdopodobnie na kilka metrów? Może minąć mnóstwo czasu (kilka mięsięcy to minimum) zanim postawiłby stopę w KP. A i tak nie widzę powodu, dlaczego miałby opuszczać Mur.

    2. Może istnieje tam i sprawuje pieczę nad sekretem taka westeroska super tajna grupa? Wiesz, coś jak Majestic-12, która wtajemnicza wszystkich kolejnych prezydentów USA w istnienie kosmitów? 😉

      1. Nawet jeśli, Maegor wyciął języki wszystkim budowniczym Czerwonej Twierdzy, to oszczędziłby ludzi znających tego rodzaju przepowiednię?

        1. powtarzam, motyw super tajnej przepowienid przekazywanej droga ustna jest glupi, po prostuy glupi, nie ma nad czym sie glowic, albo zastanawiac, trzeba ogladac dalej -> podobnie jak w filmie Batman Początek, gdy policja lapie batmana dopoki jedzie autostrade, pozniej zjezdza z autostrady na jakas lesna droga i nikt juz go nie lapie:)

          1. [spoiler] Niestety dla nas ale wątek przepowiedni będzie obecny w pierwszym sezonie. Może nie we wszystkich odcinkach ale może w trzech lub czterech (piszę z pamięci, nie mam już dostępu do przecieków 🙁 ). A jak wspomniałem wiele dni temu w spojlerach, wątek przepowiedni zostanie użyty do wybielenia Rhaenyry. A nawet całego stronnictwa Czarnych. Zaryzykuję stwierdzenie, iż Zieloni będą tymi, co walczą dla władzy samej w sobie a Czarni walczą, aby przygotować 7K na nadchodzące zło. Co ciekawe, w wypowiedziach twórców pada coś takiego, że Targaryenowie wiedzieli, że nadejdą kiedyś Biali Wędrowcy ale nie wiedzieli kiedy. Dlatego próbowali (Maegor dosyć na opak) utrzymać pokój w królestwie, bo być może to za ich panowania będą musieli stawić czoła zagrożeniu zza Muru.

            1. Dlatego pewnie w ogóle ten wątek powstał. Twórcy musieli dać nie-fanom jakichś bohaterów pozytywnych, frakcję z którą będą mogli się identyfikować. Jak Starków w GoT. Wybór padł oczywiście na czarnych, bo walczyli o prawa do tronu kobiety, Rhaenyrę można było zrobić feministką, dorzucić czarnoskórych (pewnie później dojdą też jacyś geje) i dać im wszystkim jakąś przyzwoitą motywację, czyli właśnie walkę o przetrwanie Westeros. Zaś twierdzenie, że Targaryenowie próbowali utrzymać pokój w królestwie to pusty śmiech. Ile tego pokoju było lat? Zaś poza wszystkim, równie dobrze czoła Innym mogła stawić koalicja wolnych państw, które łączy sojusz, nie podległość.

    3. Co do kwestii proroctwa wiemy, że Aegon wiedział. Biorąc pod uwagę jak blisko był z żonami mógł powiedzieć im obydwu co powoduje, że Maegor mógł dowiedzieć się od Visenyi. Kontynuując Aenys wiedział od Aegona I i zapewne przekazał tą wiedzę swojemu najstarszemu synowi – Aegonowi, który w czasie, gdy Maegor przejął władzę przebywał jedynie ze swoją żoną i córkami. Można zatem założyć, że zdradził to żonie, aby w razie jego śmierci mogła przekazać tą wiedzę dalej co zrobiła mówiąc Jaehaerysowi.

      Dalej kwestia proroctwa jest już w miarę oczywista: Jaehaerys -> Viserys -> Rhaenyra. I tutaj zakładam, że wraz z jej śmiercią to tajemnicze proroctwo ginie, ponieważ zmarła nagle i niespodziewane więc nie była w stanie przekazać wiedzy Aegonowi III. A nawet jeśli założymy, że udało się jej przekazać to mamy dalszy łańcuszek Rhaenyra -> Aegon III -> Daeron I -> Baelor I i tutaj mamy już pewność, że jeśli Baelor wiedział to biorąc pod uwagę jaki był szalony to upewnił się, aby nie przekazano tej wiedzy dalej. Uważam jednak, że najbardziej prawdopodobnym tym, że Rhaenyra nie zdążyła przekazać wiedzy dalej.

      Domyślam się jednak, że wiedza została ponownie odkryta przez Aegona V co spowodowało jego dziwną obsesję na punkcie smoków i jednocześnie zaginęła wraz z nim w wyniku śmierci króla Aegona V podczas Summerhall. Kolejno proroctwo odkrył Rhaegar co zaskutkowało zmianą w jego postaci, o czym dowiadujemy się od ser Barristana w jednym z rozdziałów Dany.

      1. No dobrze. Dajmy zatem im szansę by to miało ręce i nogi.
        Mam dzisiaj dużo wyrozumiałości do Westeros, więc lecimy dalej z tematem i liczę na coraz lepszą opowieść.

      2. No sorry, ale w ten sposób można udowodnić wszystko. Ten powiedział temu, a tamten tamtemu. Jest powiedziane wyraźnie, że tajemnica przechodzi z króla na następcę, a nie przez matkę, brata, żonę czy nadwornego maga.

        1. W ten sposób znów dochodzimy do tego, że skoro są wyjątki od król – następca. To w krótkim czasie powinno wiedzieć cale Westeros, bo ktoś na wszelki wypadek powie tylko żonie, która akurat nie jest w Targaryenow i tak dalej.

          1. Dokładnie. Dlatego takich tajemnic nie ma. Prezydenci USA nie wiedzą o UFO, a targaryeńscy królowie o wizji Aegona. Bo gdyby wiedzieli to już dawno wiedziałby o tym cały świat. Np. pretendenci do tronu zaczęliby się licytować, który będzie lepiej bronić Westeros przed Innymi. Zaś gdyby tajemnica była naprawdę ścisła to wiedza o wizji nie dotrwałaby do czasów Viserysa i zaginęła najdalej w drugim pokoleniu po Aegonie.

  12. Trochę uszczypliwe, ale tutaj zastanawiające jest, czy Martin dał bezpośrednie przyzwolenie na umieszczenie tej przepowiedni, jeżeli tak, to jest to( dla fana Targaryenów) bardzo optymistyczne, bo sugeruje to, że ktoś z trójki Daenerys, Aegon, Jon, zdobędzie Żelazny Tron 🙂

    1. Dla fanów książek także, bo oznacza po pierwsze, że w alce z Nocnym Królem bedzie mialo znaczenie kto zasiada na Zelaznym tronie, po drugie ze cala walka z Nocnym Krolem nie zakonczy sie takim gownem jak w serialu.

      1. Ale w czasie trwania fabuły książek Nocny Król to po pierwsze postać z legend a po drugie nie żyje. A nawet jeżeli dojdzie do starcia z Innymi, to przecież nie będzie to wojna na wyniszczenie. Popatrzcie jak kończą się konflikty (np: taniec). Małżeństwem przedstawicieli dwóch przeciwnych stron. Być może z Innymi będzie podobnie, wszak w podaniach jest jakaś biała królowa. A Inni wyjdą z ukrycia po coś, co im kiedyś obiecano?

    2. Moim zdaniem to nieuzasadniony optymizm. Nie znamy dokładnej treści przepowiedni, a przekazy można interpretować na wiele sposobów, jak napisał poniżej kolega Tywin. Już HBO sobie ich tak wyinterpretuje, żeby uprawomocnić wydarzenia z GoT, a fanów doprowadzić do płaczu.
      Zaś na książki to się raczej nie przełoży.

      1. swoja droga cos szefu sie leni chyba, juz wtorek, miliony postow a „góra” milczy:) oby nie chcieli upodonic sie do Martina 🙂

  13. Nie nie nie. Całe twierdzenie, że na tronie w momencie ataku musi zasiadać Targareyen to tylko dopowiedzenie Aegona. Miał wizję o zagrożeniu dla ludzkości, więc uznał że odeprzeć go mogą tylko Targaryenowie bo są najlepsi i mają smoki. Sama wizja nic takiego nie mówiła, przynajmniej ja tak to rozumiem.

  14. A co do reszty. Feminizmu pełno (narratorem jest Rhaenyra, jakże obiektywnie), powodem dla którego sprzeciwiają się jej wstąpieniu na tron jest tylko płeć, a jej stryj to dla mnie prawie kropka w kropkę Viserys z GOT. Jedynym który gardzi przemocą na turniejach i nie pije na obradach jest czarnoskóry (co jest kompletnie bez sensu w czasach ala średniowiecznych, gdzie turnieje były normalną rozrywką, ale trzeba pokazać jaki to mądry człowiek). Rhaenyra przypomina Aryę pod względem zachowania nie lubi kobiecych zajęć, nie chce rodzić dzieci (ciekawe ile urodzi w serialu ?), jest fanką Visenyi, nie lubi nauki z septą, normalnie druga Arya. Na razie to takie nijakie, ale zobaczymy.

    1. Nie zgadzam sie, a nie lubie nachalnej ideologii.
      – narrator kobieta, nic nie znaczy
      – nie jest tylko plec, podczas obrady mowia o tradycji, o zachowaniu pewnego rodzaju ciaglosci, nikt nie mowi „to baba, baba se nie poradzi!” poza tym nie kazdy jest przeciwnikiem
      – kropka w kropke? przeciez Daemon jest swietnym wojownikiem + ma posluch wsrod swoich zolnierzy,
      – z kolei ksiezniczka widzac ile razy matka nie dosniola ciazy, chyba moze byc sceptycznie nastawiona do rodzenia dzieci? poza tym nie zapominaj ze to dziewczynka, ma swoje mlodziencze poglady, idealy itd, ale przyszle wydarzenia zapewne ja zmienia, nie wiem czy to druga Arya, nie jest chlopczyca, pomysl ile musiala siedziec u fryzjera ( koncowa fryzura) koleguje sie z corka lorda a nie jakims synem kowala

      co do murzyna, to chyba chca z niego zrobic takiego Petyra

      1. Nie jest problemem że narratorem jest kobieta. Problemem jest, że narratorem jest TA kobieta. Przecież to wyraźnie wskazuje preferowaną stronę w konflikcie.
        Nie było powiedziane kobieta nigdy nie zasiadała na żelaznym tronie, na zasadzie (to baba) tradycja była tylko wymówką.
        Daemon jest wojownikiem bo nie wychowywał się na wygnaniu uciekając ciągle, ale jego zachowanie względem bratanicy przypomina mi właśnie Viserysa i Dany, nawet chyba była scena jak brat wręczał Dany jakiś prezent stojąc za jej plecami jak tutaj Daemon (ale nie jestem pewien).
        -Tak Rhaenyra mówi że wolałaby walczyć a nie rodzić dzieci gdyby chodziło o obawy przed ciążą trzeba było to ująć inaczej. Koleguje się z córką lorda bo jest jedynym dzieckiem króla ,której wolno mniej niż Aryi która miała starsze rodzeństwo a Winterefell stało niżej kulturowo niż dwór.

        1. Viserys bywał dla Dany okrutny. Daemon raczej na takiego nie wygląda a i z książek nie wynika by stosował przemoc w stosunku do Rhaenyry. A że czarował ją wisiorkiem…jest to dość powszechny motyw 😉 Raczej oboje byli sobą oczarowani w równym stopniu a czy rzeczywiście połączyła ich miłość czy układ (w końcu on chciał być królem a ona królową) to się okaże.

  15. No i mamy kolejny wielki hit. 1 odcinek Rodu Smoka nawet z czarnoskórymi Velaryonami jest najlepszą adaptacją książek Martina od co najmniej 2-3 sezonu Gry o Tron. Oby tak dalej Condal i żeby nie odbiło ci jak Dedekom po kilku udanych sezonach.

  16. Zapomnieli widać o roli jaką odegrał Argilac Durrandon w tym, że Aegon w ogóle zdecydował się na inwazję na kontynent. :/ On sam widać też zapomniał po co tam przybył, bo Północ nie interesowała go wcale. Za to bardzo interesowało go Dorne. Ech, to HBO. Zawsze muszą coś takiego odwalić. Czy oni naprawdę wierzą w to, że są w stanie ulepszyć świat Martina swoimi „pomysłami”?

    1. GRRM już w 2018 roku (w roku premiery OiK) powiedział, iż Aegon I miał jakiś dodatkowy powód aby ruszyć się ze Smoczej Skały i najechać Westeros. Więc to jego pomysł. I gdzieś w okolicach 2018 r. były pierwsze pomysły na nowy serial, właśnie w czasach Tańca. Ale to nadal nie wybrzmiewa z lektury Ognia i Krwi. I właśnie, rola ostatniego Króla Burzy który brutalnie potraktował posła a więc złamał niepisaną zasadę i dał Targaryenowi pretekst do najazdu. To fakt, Północ nie odgrywała roli w polityce Żelaznego Tronu, jakiejkolwiek. Dopiero Aegon V (!) zainteresował się Północą a dokładnie to niedoborami żywności w tej krainie i w czasie zimy nakazał wysyłanie okrętów z żywnością; za co zresztą jego przeciwnicy go skrytykowali. Pierwszy król, który coś zrobił dla Północy – prawie 250 lat od Podboju.

      A wojna z Dorne trwała bardzo długo i naruszała kruchy pokój w 6 królestwach. Zresztą Aegon i tak naraził się na utratę twarzy, przyjmując pokój zaproponowany przez Martellów. Cała ta przepowiednia i tak mogła się zaraz pójść czochrać, bo gdy tylko królem został Aenys, pół królestwa stanęło w ogniu. I tylko dlatego, że Maegor nie wahał się w kwestii użycia Baleriona sprawiło, że Targaryenowie utrzymali się u władzy. Więc cały ten nowy porządek w Westeros mógł się bardzo szybko posypać. W nowym zwiastunie jest krótka scenka, w której Rhaenyra czyta z księgi/zwoju iż „z mojej krwi powstanie książę, którego obiecano” – więc Aegon wiedział, że to jego potomek będzie kluczem do pokonania zagrożenia. Jak on do cholery śnił, skoro za pokonanie Nocnego Króla była odpowiedzialna Kangur Stark? A Dany jeszcze zaopatrzyła Nocnego w smoka, którego ten użył do zrobienia wyłomu w murze. Więcej pożytku byłoby, gdyby Aegon i jego siostry żyli w celibacie, jak Bolesław Wstydliwy i św. Kinga. Wtedy nie byłoby całej dynastii a więc i nie byłoby smoków. A bez tych gadów nie byłoby wyłomu w murze 🙂

      1. Być może twórcy mieli już wywalone w zakończenie serialowego gota i przepowiednia zostanie wykorzystana w książkach

        1. Gdyby tak było (wywalone w finał serialu GoT) to nie machano by nam przed oczami tym sztyletem. A to jest bardzo ważny przedmiot w świecie serialu. W książkach jest to jeden z sztyletów, który miał do swojej dyspozycji król Robert a który zwędził Joffrey.

          1. Dokładnie. W książce ten sztylet nie znaczy nic. Jestem absolutnie pewien, że cała ta heca z przepowiednią powstała specjalnie do serialu, nawet jeżeli stało się to za zgodą Martina. Widzę tu ten sam myk z próbą wtórnego wpasowania tego w stary materiał, jak te niebieskie oczy, które miała zgasić Arya. Za bardzo to wszystko śmierdzi starymi numerami HBO, żeby dać się nabrać.

      2. Argilac nie tylko okaleczył posłów Aegona (to dopiero później), ale właściwie sam ściągnął go do Westeros. W zamian za pomoc wojskową przeciw Żelaznym chciał nadać mu ziemie w Krainach Burzy. Zabiegał o jego pomoc, jak Konrad Mazowiecki o pomoc Krzyżaków. A gdy już maszyna ruszyła to za późno było, żeby ją zatrzymać, mimo iż zabiegający się wycofał. O żadnej przepowiedni i konieczności zjednoczenia mowy nie było. Jeżeli Martin zacznie teraz tak pisać w książkach to kompletnie da dupy.

        1. Chciał mu nadać ziemie, to fakt. Ale jeżeli dobrze pamiętam, to były ziemie należące do Harrena Czarnego. Argilac chciał dać Aegonowi ziemię, do której król burzy nie miał praw 🙂 Zresztą, po okaleczeniu posła, Aegon naradzał się z siostrami i swoimi wasalami. Jeżeli miał tę wizję, to po co w ogóle się naradzać? Pretekst był gotowy. A lord smoczej skały rozesłał jeszcze kruki z informacją, że Westeros ma od tej pory jednego króla. Bardzo butne posunięcie, niespecjalnie pasujące do kogoś, żyjącego przepowiednią (#Rhaegar, #Aegon V).

          1. Nie no, nominalnie to były ziemie Argilaca, tyle że okupowane przez Żelaznych. Trzeba je było najpierw odbić. Zresztą Konrad Mazowiecki też dawał Krzyżakom głównie nieswoją ziemię. 🙂 Tak czy inaczej to Durrandon ściągnął Aegona do Westeros, a nie żadna przepowiednia. Dobrze te wydarzenia opisuje DaeL:
            https://fsgk.pl/wordpress/2018/11/historia-lodu-i-ognia-podboj-aegona-czesc-1-ladowanie/
            Gdzie tam można wcisnąć jakieś prorocze sny Aegona to naprawdę nie wiem? Zresztą do diabła – czym jak czym, ale akurat Północą Targaryenowie nie interesowali się prawie wcale. To było praktycznie niezależne państwo. Przez 300 lat królowie z KL nie wybudowali tam nawet jednego zamku, a za ich panowania Nocna Straż – pierwsza zapora na drodze Innych – zeszła na psy i zamieniła się w grupkę głodnych obdartusów. :/

    2. W serialu wyraźnie jest zaznaczone, że Aegon OPRÓCZ swoich politycznych ambicji najechał na Westeros, bo miał proroczy sen. To jeden z czynników, które doprowadziły, że podjął taką decyzje, ale w praktyce dużo się nie zmienia. Prawdopodobnie treść przepowiedni Aegona odnalazł Rhaegar albo Aegon V i stąd ich zafascynowanie przepowiedniami

      1. W serialu mogą powiedzieć cokolwiek chcą, bo tworzą go od nowa. Rzecz w tym, że z dotychczasowych książek nie wynika nic, co kazałoby sądzić, iż Aegonem kierowała jakaś przepowiednia. Wręcz przeciwnie. W odróżnieniu od takiego Rhaegara i Aegona Niespodziewanego, Aegon Zdobywca wydaje się twardogłowym realistą i człowiekiem twardo stąpającym po ziemi. To zupełne wywrócenie jego książkowego wizerunku.

  17. Perwszy odcinek oglądało mi się całkiem dobrze. Tak na gorąco.
    Daemon hipnotyzuje, Viserys to taka naiwna ciamajda. Rhaenyra niby z pozoru beztroska, świadoma że tron się jej nie należy ale brata mieć nie chciała więc jakieś tam ambicje ma od małego. Jej przyjaźń z Alicent raczej na plus. Jeśli chodzi o Hightowera to od razu widać, że coś mu pod skórą siedzi.
    Nikt tu chyba do tej pory nie wspomniał o scenie porodu i ogólnie o Aemie. Kobieta ogromnie poświęca się by spełnić oczekiwania męża o potomku. Jest zmęczona kolejnymi poronieniami i śmiercią dzieci. Dano jej nadzieje na pozytywne rozwiązanie a w konsekwencji zapada na nią wyrok. Mimo, że tak czy siak umarłaby bo dziecko nie ułożyło się prawidłowo to cała scena mrozi.
    Jedyne co mnie kłuje to postać Corlysa Velariona. I to chyba nawet nie chodzi o jego kolor skóry. Na razie jest to ten „gość” który w każdej scenie ma do powiedzenia to „jedno mądre zdanie”, niepijący przeciwnik przemocy. Fan Daemona i chodzący poker face.
    No i ta przepowiednia… Na razie w ogóle mi to nie leży ale zobaczymy jak dalej się to rozegra

    1. szkoda kobiety, ale z drugiej strony zyla sobie w palacu, robiac dzieci i starajac sie jakies urodzic, mysle ze sporo wolaloby taki los zamiast tyrac w polu

      swoja droga okrutna smierc w klamiliwych ramionach ukochanego

    2. Okrutna śmierć, jak dla mnie mogli ją nawet delikatnie złagodzić, bo dla mnie- jako dla kobiety, bardzo mocna i jak mniemam, dla niektórych mogłaby być traumatyczna. Pomimo realiów panujących w świecie Westeros, to twórcy zaszaleli, jeśli chodzi właśnie o poziom „przemocy” w tej scenie, dużo bardziej śmierć Aemmy rzuciła się w oczy, niż śmierć rycerza na turnieju.

      1. przepraszam bardzo a co to znaczy ze „dla mnie jako kobiety”??!! to co dla mnie jako faceta nie mogla byc bardzo mocna? zartuje oczywiscie, mysle ze mogli pokazac to jeszcze gorzej, wierz mi daloby sie to skrecic uderzajac w prawdziwe GORE

        zobacz jak to jest z odbiorem:
        – kobieta robila swoje ( rodzenie dzieci) i wielkie oburzenie ze umarla w bolu
        – facet robil swoja ( walczyl jak to rycerz) i kazdy ma to w nosie ze umarl w bolu

        1. Chodzi mi o to, że inaczej śmierć w połogu odbierze kobieta- która jakby nie było jest na to narażona( nie w takim stopniu jak w średniowieczu, ale nadal jakieś ryzyko jest), a inaczej facet odbierze śmierć rycerza/ żołnierza( mężczyzny), bo mógłby się z nimi utożsamiać i mógłby być „na jego miejscu”.

          1. Śmierć Aemmy porusza nas bardziej niż śmierć tych rycerzy, bo oni byli tam przecież z własnej woli, znali ryzyko i dobrowolnie oraz świadomie je podejmowali.

              1. No sorry, ale ryzyko powikłań przy porodzie jest chyba sporo mniejsze niż ryzyko śmierci i kalectwa przy napier…laniu się na topory z jakimś małpoludem, prawda? Zachodząc w ciążę kobieta spodziewa się raczej czegoś przyjemnego, nie śmierci w męczarniach. Zaś wojownik podejmując walkę musi coś takiego kalkulować. Bo jedno jest dawaniem życia, drugie zadawaniem śmierci.
                To po pierwsze. Po drugie to nie była decyzja Aemmy. Podjęto ją za nią i siłą zmuszono do udziału w tym zabiegu. Właśnie to było dla mnie poruszające, nie sama śmierć. Można by rzec, że ją perfidnie zamordowano.

                1. Znaczy ona umarłaby tak czy inaczej. Razem z dzieckiem.
                  To co poruszało to ten brak wyboru.

                2. Nie no, z tego co ja zrozumiałem to śmierć Aemmy nie była pewna. Była wysoce prawdopodobna, ale dopiero taka utrata krwi miała ją zabić na pewno.

                3. Ja to z medycyny raczej dupa jestem. Ale oglądałem z żoną w zaawansowanej ciąży i jak usłyszała, że dziecko jest pośladkami w dół, to od razu powiedziała „cesarka”, inaczej może nie przeżyć. A że to średniowiecze… 🙂
                  Z tego co rozumiem, to dziecko by się zaklinowało i umarło a ją by rozerwało.

                4. Na YT jest materiał zza kulis, w którym wypowiadają się twórcy. I tam pada kwestia, że Aemma nie mogła przeżyć porodu. Opcje były tylko dwie:
                  a) Aemma próbuje urodzić naturalnie ale to powoduje śmierć jej i dziecka,

                  b) cesarskie cięcie – Aemma umiera ale można spróbować ratować dziecko.

                  W świecie serialu Aemmie była pisana śmierć, niestety 🙁

                5. Widocznie źle zrozumiałem. Ale po prawdzie to trochę wydumane, bo są (i były już w starożytności) sposoby na wyciągnięcie dziecka, żeby ratować życie matce. Co do tego, że Aemmie sądzona była śmierć to przecież wiem. Nie podobał mi się sposób w jaki pozwolono jej umrzeć. Oszukanej, w cierpieniu. :/

              2. Bardziej spełniała powinność wobec króla niż dobrowolnie rodziła kolejne zwłoki.

                Nie ma tu według mnie powodu do czepiania się. Natura jest suką niestety. Nie musimy jej pomagać.
                W PLiO było sporo o antykoncepcji. Myślę że Aemma by bardzo chciała z niej korzystać.

                1. ooo szczerze Gratuluje w takim razie i życzę dużo zdrowia dla bobasy i małżonki:)

    3. Fakt, to paskudna śmierć. Widać było, że kobieta nie miała zamiaru się poświęcać. Podejrzewam, że dali coś takiego celowo, żeby jeszcze bardziej podkreślić polityczne przesłanie.

  18. No cóż, obejrzałem właśnie. Więcej napiszę, gdy Dael zrobi jakieś omówienie odcinka, teraz tylko pierwsze wrażenie.
    Jak zwykle u nich technicznie jest świetnie, ale fabularnie niestety nie brak głupot. Nie jest to jeszcze może nic wielkiego, jeżeli tylko wrzucili to z obowiązku i dalej już nie pójdą w tę stronę. Obawiam się jednak, że nie po to wrzucali, żeby nie iść. :/ Dla kogoś średnio obeznanego z tym okresem w historii Westeros, tylko pierwsze i ostatnie kilka minut do wywalenia. Przede wszystkim ta rzygotwórcza rozmowa Rhaenyry z matką na początku i rewelacje króla na końcu. Tu nawet laik w tym uniwersum wyczuje fałszywe nuty. Środek może być, większość widzów i tak nie kojarzy tych wszystkich Hightowerów, Cole’ów itd. więc nie zauważą, jeżeli coś nie będzie grało. 🙂 Aktorzy mogą być (oczywiście poza Velaryonami!). Nie podoba mi się tylko facet grający Daemona. Niby dobry, ma ten błysk szaleństwa w oku, z wyglądu przypomina morloka, ale coś jest nie tak. Nie wiem, może to charakteryzacja? Ciekawe jak by wyglądał w innych włosach? Zupełnie też nie widać, żeby Alicent była starsza 10 lat od Rhaenyry. Chyba że zrobili tu z nich rówieśniczki?

  19. „Poza tym, taki był wtedy świat. Niesprawiedliwy i ciężki do życia.” wtedy znaczy kiedy? Za króla Aemona IV? to że świat ma trochę średniowiecznej stylizacji nie oznacza że ma kopiować wszystkie detale z rzeczywistego.

    1. To nie jest „trochę” średniowiecznej stylizacji, tylko wszystko. Od nocników i jadłospisu, przez stroje i broń po systemy religijne i filozoficzne. Dlaczego tylko w tej jednej sprawie miałby być wyjątek? Bo tak pasuje współczesnym macherom od poprawności? To jest średniowiecze. Tylko z magią i smokami.

  20. Jak już tak wszyscy narzekają na rozwiązania fabularne to dziwię się, że nikt nie wspomniał o turnieju. Pomijając podcięcie konia przez Daemona i tym samym usiłowanie zabić syna Hightower, a następnie zignorowanie tego to późniejsza walka między rycerzami dało mi wibracje Bitwy Bękartów. Fajnie nakręcone, ale pod względem fabularnym i realistycznym to aż człowieka krzywi.

    1. pisalem ze sceny walk sa solidnie zrobione

      co zas do realiow walk w kinie, raczej musza byc podkrecone, inaczej malo kto chcialby ogladac, na tych takich zjazdach rycerskich mozna objerzec jak sie ludzie bija, ogolnie nuda:)

    2. To podcięcie konia było takie głupie, ale wygląda na to, że w tamtym czasie wszyscy mieli wywalone na zasady i żadnych sędziów. Po pierwsze jak często mogło się zdarzać by rycerze bądź co bądź poważnych rodów mordowali się na turnieju, a tu zginęło ich naprawdę wielu. Po drugie Daemon powinien przegrać pojedynek już kiedy spadł z konia, ale SAM ZDECYDOWAŁ, że walka ma być kontynuowana, ot taki turniej w stylu wolna amerykanka.

      1. No właśnie rycerze raczej nie ginęli w turniejach. Jedynie w przypadku jakiegoś wypadku. Tutaj zrobili jakąś krwawą jatkę w stylu Gladiatora.

  21. Dobra ale Daemon był następcą tronu i tak to zrozumiałem, przywilej dla księcia. W drugą stronę to by nie przeszło ani z podcięciem ani z kontynuacją walki. Chociaż głupie że król nie interweniował że nie było żadnego spojrzenia sędziego na króla co robić.

  22. Podobało mi się chociaż scena z przepowiednią naprawdę głupia. Ale poród to dla mnie mocny trigger, myślę, że jednak porównywanie z tym zabitym rycerzem, który nikogo nie rusza trochę nie pasuje. Dziś, na całe szczęście, mało któremu mężczyźnie w naszym kraju grozi śmierć w walce, a porody ciągle mamy ;). Postęp medycyny oczywiście zredukować ból i ryzyko, ale nie wyeliminował ich całkowicie. Ale to tak tak na marginesie.

    Matt Smith mvp, zresztą wszyscy aktorzy mi pasują, Otto też bardzo fajny spiskowiec. I w końcu pyskata małolata mnie w uniwersum nie irytowała.

  23. Nie no, wypadki na turniejach się zdarzały. To był krwawy sport i każdy znał ryzyko. Wystarczy tu wspomnieć pechową historię króla Francji Henryka II. Jednak dopóki wszyscy trzymali się ustalonych zasad to wszystko było w porządku i nikt nie robił rabanu, gdy jego krewny zginął lub został kaleką na turnieju. Wyjątkiem były takie sytuacje, jak ta z Górą i Lorasem, gdzie wydarzenia potoczyły się wbrew przyjętym zasadom.
    Ale po takim numerze, jaki odwalił tu Daemon, to nawet będąc królewskim bratem wyleciałby na kopach z każdego turnieju w średniowiecznej Europie i nie pozwolono by mu wziąć udziału już w żadnym innym. 🙂

  24. Dla osoby postronnej, to takie 8/10. Spoko i będzie oglądane dalej. Ale ci czarni uwierają straszenie jednak. Moja żona, która gdzieś ma książki Martina i kanon, skomentowała to dość dosadnie. Nie chodzi o to że Valyria, tylko to nijak nie pasuje i wygląda źle.
    Jeszcze bardziej niż Corlys groteskowo wyglądały jego dzieci.

    Z perspektywy czytelnika PLiO – trzeba odjąć minimum jedno oczko za zakończenie.

    Smoki jak dla mnie nie wyglądały świetnie. Źle nie było, ale jakoś w GoT było lepiej. Może to przez te ultra nowoczesne kamery, których użyto w niektórych ujęciach. Daemon ma potencjał, ale póki co jeszcze nie urwał mi tyłka. Ale to się może rozkręcić. Sam odcinek potrzebował chwili, bo na początku również nie porywał.

    Odnośnie spraw feministycznych. Źle na razie nie ma. Rhaenyra może jak najbardziej nie chcieć być jak matka. I może chcieć być królową. Przypomina mi się w ogóle historia Tolkiena o Aldarionie i Erendis oraz ich córce Ancalime. Ciekawe czy Martin się inspirował wątkiem kobiecym z tej historii. To by Bluetiger wiedział 🙂
    Oby tylko tego serialu nie zniszczył woke-feminizm, to może być spoko.

    Więc na zachętę, niech będzie 7,5/10.

    1. „Rhaenyra może jak najbardziej nie chcieć być jak matka.”
      To oczywiste, nie ma w tym niczego nienormalnego, macierzyństwo nie jest dla każdego. I nie byłoby o czym gadać, gdyby nie walono nas po łbach tym przekazem non stop. W co drugiej rozmowie, w co którejś scenie. Bo tutaj z czegoś normalnego zrobiono manifestację politycznych poglądów autorów serialu. Nawet śmierć Aemmy wygląda tutaj właśnie w ten sposób. Nie umiera ot tak po prostu przy porodzie jak w książce tylko zostaje oszukana i zamordowana.

  25. Jedyna rzecz, która mi się nie podobała to przepowiednia Viserysa. Koszmarnie to naciągane by pokazać łączność z GoT. [spoiler] Dowiadujemy się, że motywacją Aegona w podboju było uratowanie Westeros przed złem czyhającym za murem. Skoro tak to dlaczego od razu się tam nie wyprawił by zdławić to zło w zarodku? Nawet nie poleciał na smoku sprawdzić co tam się czai. Durne tłumaczenie [/spoiler]

    1. [spoiler] W świecie książki taka akcja byłaby niemożliwa (Srebnoskrzydła). Ale w serialu jak najbardziej. Więc w sumie to dobre pytanie, dlaczego nikt z dynastii nie spróbował polecieć tam na smoku i sprawdzić sytuacji. Wszak smoki to bardzo szybki środek transportu. Uwinąłby się w kilka dni. A biorąc pod uwagę, że w pewnym momencie było kilkunastu smoczych jeźdźców, to lepszego momentu nie było. Mogliby się wybrać na północ albo Deamon/Viserys z resztą albo (kilkadziesiąt lat wcześniej) młodszy Jaehaerys z żoną i synami. I po kłopocie. A tak to mamy taki durny pomysł z przepowiednią, która i tak niewiele zmienia. 🙁 [/spoiler]

    2. A po co fatygować smoki? Przez te 300 lat dotarliby tam na piechotę, gdyby chcieli. 🙂

      Ech, znowu tworzą jakieś głupoty fabularne. I to od pierwszego odcinka. Nigdy się nie nauczą.

  26. Niestety mam przeczucie, że ta przepowiednia to wiadomość od Martina. Książka nie będzie skończona. Serial Ród Smoka będzie spinał niektóre rzeczy z finałem serialu, tak by wyjaśnić pewne głupotki.

    Jak mówiłem wiele razy. Spuścizną Martina będzie 8 sezon Gry o tron. Czy tego chce czy nie 🙂

    1. Martin po prostu wie, że nie skończy nawet i wichrów ,dlatego będzie podrzucał takie kwiatki dla spekulacji .Zresztą jego zgoda, na ten idiotyczny projekt Harringtona, tylko potwierdza kanoniczność 8 sezonu🤷🤷

  27. Ciekawostki:
    a) Czy ktoś z was zauważył, że jednym z wojowników, który (prawdopodobnie) nie przeżył turnieju był jakiś Stark? I, o ironio – cios zadał jakiś Lannister? 😀
    b) Paralela z GoT: umiera Arryn – zaczynają się problemy/wojna.
    c) Według serialowej Wiki, Melka urodziła się na 100 lat przed Podbojem. Żyje więc w czasie trwania akcji z prequela. Jest więc jedyną osobą żyjącą w czasie Tańca Smoków i Wojny 5 Królów. Myślicie, że ją zobaczymy?

    1. „Według serialowej Wiki, Melka urodziła się na 100 lat przed Podbojem.”
      Whaaat?

      Martin, co ty chłopie odwalasz…

      1. Ale co to ma za znaczenie. Przeciez mogla sobie zyc w Assai, o ktorym nawet niewiele wiadomo. Ostatnie sceny z nia gdzie zdejmuje rubin i jest stara wskazuja na to ze urodzila sie bardzo bardzo dawno temu. Do westeros mogla przybyc dopiero w okolicach wydarzen z GOT. Watpie zeby byla tez jedyna dlugowieczna kaplanka Pana Swiatla skoro to rubin daje im te moc, nie ma co sie chyba tym tak bardzo przejmowac, cale wschodnie Essos jes tak tajemnicze ze caly czas mozna cos stamtad wyciagac.

        1. Teoria Deala, że to córka Bloodravena i Shiery ma sens. Wtedy tak jak ojciec, ma tam trochę ponad 100 lat. Trochę nienaturalnie stara, ale do zrozumienia, bo robi w czarach.
          Motyw, że ma 400 lat w świecie Martina brzmi jak jakiś tani idiotyzm.

          1. To, że serialowa Melka żyła kilkaset lat to akurat przeczytałem kilka lat temu, kiedy emitowano 6 albo 7 sezon gry o tron. Więc cóż, to nie jest wina Rodu Smoka -> tę głupotkę wymyślono wcześniej 🙁

      2. Spokojnie, panowie. Niby co to jest „serialowa wiki”? Kto ją autoryzował? Widziałem takich w necie ze dwadzieścia. Sam mogę taką założyć i wypisywać jeszcze większe bzdury. Póki co, wiemy o Melisandre tylko tyle, ile napisano o niej w PLiO.

    2. nie mam jak teraz sprawdzic, ale jesli dobrze wylapales motyw stark – lannister to podnoszę ocene serialu o jedno oczko, uwielbiam takie smaczki:)

      1. Zginął nie tylko Mallister (chyba że uważasz iż człowiek może przeżyć bliskie spotkanie z bronią obuchową, okutą żelazem, na twarz). Zginęli (prawdopodobnie) oprócz Mallistera Stark, Lannister i Darklyn (scena, gdzie rycerz z rodu Tarly toporem rozkwasza twarz przeciwnika). Nie mamy pojęcia co się stało z Tullym, Tyrellem i Boltonem.

        Stark i Lannister brali udział w turnieju, widać to po ich herbach. Zresztą mamy to dzięki Martinowi, który zabiegał o przyłożenie się do heraldyki. Natomiast co do ich walki, to rękaw rycerza z buławą (?) (nie jestem specem od broni białej) jest czerwony, a to pasuje tylko do wojownika Lannisterów. Ale scena chyba nie jest zbyt dobrze zmontowana, bo widzimy kilka scen, jak Lannister jest bity a nawet chyba zabijany ale jakoś wpakowano scenę, w której bije Starka 🙂

  28. 2 rzeczy na które jeszcze zwróciłem uwagę w tym odcinku:
    1. Jak myślicie, gdzie odbył się pogrzeb Aemmy? Dolina, KL, czy Smocza skała?
    2. Mam taką swoją teorię, że młody Stróż smoków dostał za wiele ekspozycji i w przyszłości może odegrać jaszcze jakąś role

      1. Też mi się wydaje że to w tle to jest KL, ale twórcy po raz kolejny mają problem z ujednoliceniem pogody i roślinności. Przecież całe to tło, góry, zielone łąki, jesienna pogoda, skaliste wybrzeże wygląda jak jakaś wyspa.

  29. Nie mogę patrzeć na tego murzyna w radzie. Polityczna poprawność zepsuła mi 50% przyjemności z serialu. Zastępowanie białych postaci innymi to rasizm

    1. Niestety tak. A jeszcze bardziej absurdalnie wyglądały jego dzieci. Jedyni czarni w Westeros.
      Może to jakiś trolling czy coś.

      1. Fakt, zwłaszcza zabawnie wyglądała dziewczynka. Laena? Kojarzyła mi się z takim nowym, poprawnym politycznie hobbitem. 🙂

          1. Nie, recenzja to tekst skupiający się na technikaliach i odczuciach, zakończony oceną i podsumowaniem. Analiza tutaj jest pisana w formie dialogu i rozklada sceny na czynniki pierwsze bez wgłębienia się co działało a co nie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button