Szalone Teorie: Gdzie jest Tysha?

lady_tysha_of_house_silverfist_by_martafav-d6zbamt
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterPrint this page

Historia pierwszego małżeństwa Tyriona Lannistera należy do najbardziej tragicznych fragmentów Pieśni Lodu i Ognia. I choć – w porównaniu do innych wydarzeń z książek – nie jest to wątek szczególnie eksploatowany, to trudno nie dostrzec jego znaczenia dla Tyriona. Miłość, małżeństwo, a potem potworna, brutalna reakcja lorda Tywina zmieniły karła w człowieka cynicznego. Wyjawienie prawdy przez Jaimego pchnęły Tyriona w stronę autodestrukcji. Tysha i pierwsze małżeństwo Tyriona są dla zrozumienia historii Krasnala niezwykle ważne. A co dla nas szczególnie istotne – kryją tajemnicę, którą musimy rozwikłać.

Po raz pierwszy historię tę – jeszcze w swej częściowo zakłamanej wersji – poznajemy z ust Tyriona jeszcze w Grze o tron. Tyrion, pod wpływem usłyszanej piosenki, dzieli się z Bronnem opowieścią o tym, jak po raz pierwszy pokochał kobietę.

- To piosenka z Myr. Pory roku mojej miłości. Słodka i smutna, jeśli zrozumie się jej słowa. Śpiewała ją pierwsza dziewczyna, jaką wziąłem do łóżka, i od tamtej pory wciąż ją pamiętam. – Tyrion spojrzał w niebo. Noc była zimna i pogodna, a światło gwiazd rozlewało się na góry jasno i bezlitośnie niczym światło prawdy. – Spotkałem ją w taką noc jak dzisiejsza. – Usłyszał własny głos. – Razem z Jaime’em wracaliśmy z Lannisport, kiedy rozległy się jakieś krzyki. Potem ona wybiegła na drogę, ścigana przez dwóch zbirów. Mój brat dobył miecza i ruszył za nimi, a ja zsiadłem z konia, żeby zaopiekować się dziewczyną. Była zaledwie rok starsza ode mnie, ciemnowłosa, smukła, o twarzy tak słodkiej, że mogłaby złamać czyjeś serce. Moje z pewnością złamała. Była nisko urodzona, wygłodzona, brudna… a mimo to cudowna. Podarli na niej łachmany, w które była ubrana, dlatego okryłem ją moim płaszczem.
Jaime popędził w las za mężczyznami. Zanim wrócił, udało mi się wydobyć z niej, jak ma na imię i co jej się przydarzyło. Była córką zagrodnika, który zmarł z gorączki. Ona była w drodze do… właściwie donikąd. Jaime wściekł się wtedy i postanowił nie darować zbirom. Nieczęsto zdarzało się, że banici napadali na podróżnych tak blisko Casterly Rock. Uznał to za osobistą zniewagę. Dziewczyna była zbyt przestraszona, żeby puścić ją samą w dalszą drogę, tak więc zaproponowałem, że zabiorę ją do najbliższej karczmy i tam nakarmię. Mój brat wrócił do Casterly Rock po pomoc.
Dziewczyna miała wilczy apetyt. Rozmawiając, wypiliśmy dzban wina, zjedliśmy dwa całe kurczaki i napoczęliśmy trzeciego. Miałem wtedy trzynaście lat i zdaje się, że wino uderzyło mi do głowy. Zanim się zorientowałem, leżeliśmy oboje w łóżku. Ona była nieśmiała, ale ja jeszcze bardziej. Sam nie wiem, skąd wziąłem tyle odwagi. Płakała, kiedy pozbawiłem ją dziewictwa, ale potem pocałowała mnie i zaśpiewała swoją piosenkę. Rano byłem już w niej zakochany.
—Gra o tron—

Ale – jak opowiada dalej Tyrion – nie skończyło się tylko na spędzonej razem nocy.

- Lannister z Casterly Rock poślubił córkę zagrodnika – powiedział Bronn. – Jak tego dokonałeś?
- Och, nawet nie wiesz, czego potrafi dokonać chłopak za pomocą kilku kłamstw, pięćdziesięciu srebrnych monet i pijanego septona. Nie ośmieliłem się przyprowadzić dziewczyny do Casterly Rock, dlatego umieściłem ją w jej własnym domku i przez dwa tygodnie bawiliśmy się w męża i żonę. A potem septon wytrzeźwiał i wyznał wszystko mojemu ojcu. – Tyrion ze zdziwieniem zauważył, jak wielkim smutkiem napełniły go jego własne słowa, gdy o tym opowiadał, nawet po tylu latach. Może tylko z powodu zmęczenia. – I tak skończyło się moje małżeństwo. – Usiadł i utkwił wzrok w gasnącym ogniu.
—Gra o tron—

W końcu zaś karzeł dociera do wydarzeń najbardziej drastycznych. Dociera też do kłamstwa powtórzonego przez Jaimego – a więc dwóch rzeczy, które uformowały go jako człowieka.

- Odesłał dziewczynę?
- Zrobił coś więcej – powiedział Tyrion. – Najpierw nakłonił mojego brata, żeby wyznał mi całą prawdę. Widzisz, dziewczyna była dziwką. Jaime zaplanował całe to wydarzenie na drodze – zbirów i wszystko inne. Uznał, że nadszedł czas na moją pierwszą kobietę. Wiedząc, że będzie to moja pierwsza, zapłacił podwójnie za dziewicę.
Po wyznaniach Jaime’a, lord Tywin postanowił dokończyć moją lekcję w domu, dlatego sprowadził moją żonę i oddał ją strażnikom. Dobrze jej zapłacili. Od każdego dostała srebrniaka. Ile dziwek może zażądać równie wysokiej ceny? Mnie posadził w kącie i kazał się przyglądać wszystkiemu. W końcu miała tyle srebra, że monety przesypywały jej się przez palce i spadały na podłogę. Ona… – Dym gryzł go w oczy. Tyrion chrząknął i odwrócił głowę, patrząc w ciemność.
- Lord Tywin posłał mnie do niej jako ostatniego – dokończył cicho.
- Dał mi złotą monetę, żebym jej zapłacił, ponieważ jako Lannister byłem więcej wart.
—Gra o tron—

Tysha Lannister

Tysha Lannister

Historię tę Tyrion powtórzył swej kolejnej miłości – Shae. A na swój nikczemny sposób przekręcił jej wymowę Littlefinger, próbując ostatecznie zrazić Sansę do Karła. Cała prawda o wydarzeniach sprzed ponad 14 lat wyszła na jaw dopiero w dniu ucieczki Tyriona z lochu.

– Nie była kurwą. Wcale jej dla ciebie nie kupiłem. Ojciec kazał mi cię okłamać. Tysha była… była tym, kim się wydawała. Córką zagrodnika przypadkowo spotkaną na drodze.
Tyrion słyszał słaby świst swego oddechu wydostającego się przez bliznę na nosie.
Jaime nie mógł mu spojrzeć w oczy. Tysha. Spróbował sobie przypomnieć, jak wyglądała. Była młodą dziewczyną, nie starszą od Sansy.
– Moja żona – wychrypiał. – Wyszła za mnie.
– Ojciec powiedział, że dla złota. Ona była nisko urodzona, a ty byłeś Lannisterem z Casterly Rock. Chodziło jej tylko o złoto, więc w sumie niczym się nie różniła od kurwy i… to właściwie nie byłoby kłamstwo… stwierdził, że potrzebna ci surowa nauczka. Że zrozumiesz swój błąd i potem mi za to podziękujesz…
– Podziękuję? – zawołał zdławionym głosem Tyrion. – Oddał ją zbrojnym. Całym koszarom. Kazał mi się przyglądać.
I nie tyłko przyglądać. Ja też ją wziąłem… własną żonę…
– Nie wiedziałem, że to zrobi. Musisz mi uwierzyć.
– Och tak, muszę? – warknął Tyrion. – Czemu miałbym wierzyć w choć jedno twoje słowo? Była moją żoną!
—Nawałnica mieczy—

Rozdygotany Tyrion konfrontuje się w końcu z ojcem. I ponad wszystko inne chce wydobyć z niego jedną informację. Gdzie jest Tysha? Gdzie jego żona?

– Całe życie dostawałem od ciebie mniej niż nic, to jednak mi dasz. Co zrobiłeś z Tyshą?
– Z Tyshą?
Nawet nie pamięta jej imienia.
– Z dziewczyną, z którą się ożeniłem.
– Ach, tak. Z twoją pierwszą kurwą.
Tyrion wycelował w pierś ojca.
– Jeśli jeszcze raz powiesz to słowo, zabiję cię.
– Brak ci odwagi.
– Sprawdzimy to? To krótkie słowo i wygląda na to, że bardzo łatwo pojawia się na twoich wargach. – Tyrion skinął niecierpliwie kuszą. – Tysha. Co z nią zrobiłeś, kiedy już udzieliłeś mi tej małej nauczki?
– Nie przypominam sobie.
– Pomyśl. Czy kazałeś ją zabić?
Jego ojciec wydął usta.
– Nie było potrzeby. Nauczyła się już, gdzie jest jej miejsce… i dobrze jej zapłacono za całodzienną pracę, jak sobie przypominam. Pewnie zarządca ją odesłał. Nie przyszło mi do głowy go o to zapytać.
– Odesłał dokąd?
– Tam, dokąd odsyła się kurwy.
—Nawałnica mieczy—

Ostatnie zdanie Tywina Lannistera wywołuje szybką reakcję. Bełt z kuszy przeszywa pierś patriarchy. Ale zdanie to ma na długo pozostać w głowie Tyriona. My też powinniśmy o nim pamiętać. Pomoże nam bowiem odnaleźć Tyshę Lannister.

„Dokąd odsyła się kurwy?”

Wyrwawszy się na moment ze swych pijackich majaczeń, Tyrion postanawia znaleźć odpowiedź na to pytanie. Intuicja prowadzi go w prawidłowym kierunku. Tam gdzie odsyła się… kobiety lekkich obyczajów. Do burdelu. Niestety Krasnal szuka w złym mieście.

– Dzień dobry, piękne panie – rzekł, kłaniając się uprzejmie. – Czy przypadkiem wiecie, dokąd odsyła się kurwy?
—Taniec ze smokami—

Volantis, choć sławne z kurtyzan o valyriańskim wyglądzie, nie może się przecież równać ze stolicą prostytucji – Braavos.

Kurtyzany z Braavos słynęły na całym świecie. Minstrele układali o nich pieśni, złotnicy i jubilerzy obsypywali je darami, rzemieślnicy błagali, by zaszczyciły ich produkty swoją uwagą, magnaci handlowi płacili olbrzymie sumy, by towarzyszyły im na balach, ucztach albo przedstawieniach komediantów, a zbiry zabijały się nawzajem w ich imię.
—Uczta dla wron—

Tak się składa, że właśnie w jednym z burdeli w Braavos toczy się istotna część akcji Uczty dla wron. I przynajmniej jedna z pracujących tam prostytutek powinna zwrócić na siebie naszą uwagę.

Braavos

Braavos

Marynarska Żona

Pierwszą rzeczą, jaka zdumiewa każdego, kto usłyszy o Marynarskiej Żonie, jest to, że wydaje się ona niejako wypierać ze świadomości fakt bycia prostytutką. Od swoich klientów wymaga bowiem zawarcia ceremonii małżeństwa.

Dareon poślubił kiedyś Marynarską Żonę, jako że sypiała ona wyłącznie z mężczyznami, którzy się z nią ożenili. W „Szczęśliwym Porcie” niekiedy odbywały się trzy albo cztery wesela na noc.
—Uczta dla wron—

Marynarska Żona sprawia też na Aryi wrażenie osoby ukrywającej przed światem jakiś szczególnie bolesny epizod.

Wesela były głośne i wesołe. Pito podczas nich bardzo dużo. Gdy tylko Cat zjawiała się ze swoją taczką, Marynarska Żona upierała się, że nowy mąż musi kupić kilka ostryg, by zapewnić sobie należytą sztywność podczas skonsumowania małżeństwa. Była w tym dobra i łatwo się śmiała, ale Cat odnosiła wrażenie, że kryje się w niej jakiś smutek.
—Uczta dla wron—

Czy to wystarczy by dowieść, że prostytutka domagająca się zawierania małżeństwa i żona Tyriona, którą Tywin Lannister uczynił prostytutką to ta sama osoba? Skądże. Ale na tym podobieństwa się nie kończą. Są wśród nich  drobne detale jak umiłowanie muzyki…

– Pięknie śpiewa – stwierdziła. – Bogowie z pewnością go kochali, jeśli dali mu taki głos, a do tego taką piękną twarz.
—Uczta dla wron—

… które wielokrotnie wspomina Tyrion.

Czasami śpiewała dla niego. „Kochałem dziewczę piękne jak lato, co miało słońce we włosach”.
—Starcie królów—

Ale znajdzie się tu również argument o znacznie większym ciężarze. Argument koronny. Jej córka – Lanna.

Burdel w którym pracują Marynarska Żona i Lanna.

Burdel w którym pracują Marynarska Żona i Lanna.

Córka Tyriona

Lanna to żeńska forma imienia Lann, które nosił legendarny założyciel rodu Lannisterów. Współcześnie dla wydarzeń z Pieśni Lodu i Ognia żyje przynajmniej jedna Lanna Lannister. Wiemy też o kilku historycznych postaciach, które nosiły to imię. Jest ono do tego stopnia zrośnięte z lwią dynastią, iż nadawanie go przedstawicielkom pomniejszych rodów – bez zgody Lannisterów – uznawano za nietakt.

Lady Graceford, która była w zaawansowanej ciąży, poprosiła o pozwolenie nadania dziecku imienia Tywin, jeśli okaże się chłopcem, albo Lanna, jeśli urodzi się dziewczynka.
—Uczta dla wron—

Ale na tym nie koniec dziwnych zbiegów okoliczności. Zastanawiający jest również wiek Lanny. Pod koniec Uczty dla wron ma czternaście lat.

Lanna zawsze błagała minstrela o głupie piosenki miłosne. Była najmłodszą z tutejszych kurew, miała tylko czternaście lat.
—Uczta dla wron—

Sięgnijmy teraz po nasze liczydła i dokonajmy szybkiej kalkulacji. Pod koniec Uczty dla wron Tyrion Lannister ma skończone dwadzieścia siedem lat. A jak sam mówił, poślubił Tyshę jako trzynastolatek.

Miałem wtedy trzynaście lat i zdaje się, że wino uderzyło mi do głowy.
—Gra o tron—

Nawet doliczywszy do tego trwającą dziewięć miesięcy ciążę nadal pozostajemy w „okienku”, które wskazywałoby na Tyriona jako na potencjalnego ojca.

A na krew Lannisterów wskazuje przecież jeszcze jedna rzecz. Włosy.

Była tu również Yna, która splatała w warkocz piękne, długie, złote włosy Lanny.
—Uczta dla wron—

Wizja Yny

Historia Tyshy, która wraz z córką Tyriona, pracuje w burdelu w Braavos musi z jednej strony fascynować, z drugiej zaś przepełniać nas goryczą. Fascynuje, bo jest przykładem na to, jak błyskotliwie George R.R. Martin ukrywa ważne elementy fabuły tuż pod naszym nosem. Ale przepełnia też goryczą, bo każdy, kto choć przez chwilę zastanowił się nad bezmiarem bólu, jakiego musiała doznać Tysha, życzyłby tej – fikcyjnej przecież – postaci, choć odrobiny ukojenia.

Pisząc ten tekst rozpaczliwie szukałem dowodów na to, że moje przypuszczenia są błędne. I już niemal taki dowód znalazłem. Yna, prostytutka pracująca w Szczęśliwym Porcie, ma – rzekomo – doświadczać wizji. Jedna z tych wizji mówi o śmierci męża Marynarskiej Żony na morzu.

– Myśli, że jeśli znajdzie odpowiedniego boga, może ześle on korzystne wiatry, które sprowadzą jej ukochanego z powrotem – wyjaśniła jednooka Yna, znająca ją najdłużej. – Ale ja modlę się, by to się nigdy nie stało. Jej ukochany nie żyje, wyczułam smak jego śmierci w jej krwi. Jeśli kiedykolwiek do niej wróci, to tylko jako trup.
—Uczta dla wron—

Czy wizja ta podważa nasze dotychczasowe ustalenia. Mogłoby się tak wydawać. Ale problem polega na tym, że Uczta dla wron jest książką, której wydarzenia toczą się równolegle do wydarzeń z Tańca ze smokami. Jeśli zaś uporządkujemy rozdziały obu książek chronologicznie, szybko zauważymy, że Yna wyczuwa śmierć na morzu… wkrótce po rozdziale, w którym Tyrion się topi.

"Śmierć" Tyriona?

„Śmierć” Tyriona?

Nie byłaby to pierwsza źle zinterpretowana wizja.

Cóż, pozostaje nam tylko mieć nadzieję, że Tysha znajdzie ukojenie w ramionach Tyriona. Tylko czy Karzeł zawita jeszcze do Braavos? I czy George R.R. Martin ma jeszcze w sercu choć odrobinę litości?

 


Zaczynacie przygodę z Szalonymi Teoriami? A może chcecie sobie odświeżyć moje starsze teksty? Jeśli odpowiedź na którekolwiek z tych pytań jest pozytywna, to zapraszam Was do zapoznania się z Indeksem Szalonych Teorii.

 

Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterPrint this page

You may also like...

77 Responses

  1. tak pisze:

    Wow DaeL’u świetnie napisana ta teoria.
    Zabieram się za czytanie :)
    PS. Pierwszy :D

  2. Lorem Ipsum pisze:

    NO NARESZCIE!!

  3. Stannis pisze:

    Pierwszy

  4. DaeL pisze:

    Ech, gdyby tylko doba miała ze 3-4 godziny więcej, to wrzucałbym po dwie Szalone Teorie tygodniowo :) Tym razem wziąłem się za temat, który wydawał mi się banalnie prostym (tym bardziej, że zarys teorii zaprezentowałem już kiedyś odpowiadając na pytania w komentarzach), ale i tak zebranie wszystkich cytatów pochłonęło cały wieczór.
    Cóż, mam nadzieję, że przed świętami uda mi się znaleźć trochę czasu na dwa nieco większe teksty.

    Aha, jeszcze jedno – wiem, że są na świecie zwolennicy tezy, że Marynarska Żona to żona nie Tyriona, a Geriona Lannistera. I choć Gerion bardziej pasuje na żeglarza niż Tyrion, to jeden fakt tę opcję zupełnie wyklucza. Córka Geriona ma 11 lat. A sam Gerion zaginął w roku 291 od Podboju.

    • Lorem Ipsum pisze:

      następna teoria kiedy? jak mają powstać jeszcze dwie w tym miesiącu, to warto by się sprężyć lekko bo już połowa miesiąca za nami xD

    • fishka pisze:

      „2 w tym miesiącu?” Taki duży, a w bajki wierzy… :D

    • Drazenko pisze:

      Fakt, że Gerion posiadał już jedną bękarcią córkę – Joy Hill – nie jest żadnym argumentem, przecież mógł mieć jak np. Oberyn więcej niż jedną bękarcicę. A Gerion, jak sam piszesz, zaginął dopiero w 291 roku, był więc w stanie w 285 lub 286 r. ożenić się z Marynarską Żoną i spłodzić także Lannę, 14-letnią w 300 r. Poza tym ewentualne dowiedzenie się Aryi o Gerionie zaginionym w wyprawie do Valyrii dawałoby pretekst do rozmowy z miłym staruszkiem o zagładzie Valyrii i udziale w niej Ludzi bez Twarzy, czyli potencjalnego potwierdzenia innej szalonej teorii (fsgk.pl/wordpress/?p=2121).

  5. Croup pisze:

    Najsmutniejsza szalona teoria ever

  6. Żałoba pisze:

    Świetna teoria. Jednak tylu pukało do jej drzwi i nie jest to zbyt naciągane, że dziecko jest Tyriona? Toć sami zbrojni Tywina to spora ilość.

    • Alaire pisze:

      Myślę, że chodzi bardziej o to, że dziecko jest z tamtego okresu, choćby tylko nazwane na cześć „jej” Lannistera

    • fishka pisze:

      Przez 2 tygodnie bawili się w męża i żonę. Jeśli już wtedy zaszła w ciążę, to Ci wszyscy zbrojni mogli co najwyżej spowodować poronienie (choć wydaje mi się, że technicznie na poronienie jest zbyt wcześnie). A taki okres daje dość duże prawdopodobieństwo wystąpienia dni płodnych.

      • Chatai pisze:

        Tyrion zrobił to co zbrojni (w takich wypadkach nie lubię nazywać rzeczy po imieniu) na samym końcu, zgodnie z rozkazem Tywina.
        Więc w sumie gdyby jakimś cudem Tysha nie zaszła w ciążę przez ludzi Tywina, istnieje szansa, że Lanna to córka Tyriona

  7. zyx pisze:

    A poznamy odpowiedz na pytanie kto jest ojcem tyriona?

    • tak pisze:

      Z książki wynika, że to może być Tywin Lannister. Co ciekawe, z tą teorią zgadza się nawet serial, a to jak wiemy nie zdarza się często.

    • fishka pisze:

      Uprzejmie informuję, iż ktoś podszywa się pod użytkownika ‚tak’. Spostrzeżenie swe motywuję tym, iż powyższy komentarz jest zabawny i na poziomie. :D

  8. Super teoria, czytając Ucztę dla Wron nie pomyślałem nawet o tym że w Braavos znajduje się Tysha

  9. tak pisze:

    Teoria kozak, świetnie napisana i przytoczone fragmenty też są obszerne. Pamiętam co prawda jak pod którąś z teorii pisałeś o tym w komentarzach. Tak w ogóle to czy w PLiO jakaś dziwka nie miała dwóch różnobarwnych oczu?

    • DaeL pisze:

      Coś mi świta. Całkiem możliwe. Ale nie dopatrywałbym się w tym niczego nadzwyczajnego. Heterochromia nie jest dziedziczna.

    • Drazenko pisze:

      Różnobarwne oczy miała Shiera Morska Gwiazda i Euron, być może też ktoś jeszcze, ale na razie tylko tę dwójkę sobie przypominam.

  10. Ned pisze:

    DAEL wrócił :D

  11. JT pisze:

    Świetna teoria DeaLu, jak zawsze ! O ile z większością opisywanych przez Ciebie teorii spotkałem się już wcześniej tak teraz jestem zaskoczony bo tego się nie spodziewałem i sam często czytając sagę, zastanawiałem się dokąd wysyła się kurwy. Historia smutna, ale fascynująca i BARDZO prawdopodobna, o ile nie pewna! Imię Lanna nie jest przypadkowe ! ^^ Mam spostrzeżenie co do potwierdzenia jednego z Twoich ostatnich akapitów mówiącym o teorii i chronologii wydarzeń. Otóż na to wszystko jest potwierdzenie, w bardzo niespodziewanym miejscu, na ostatniej stronie UdW zatytułowanej ,,A tym czasem na Murze…”. Właśnie tam Martin potwierdza, że pierwotnie Uczta i Taniec miały być jedną książką, podzieloną na dwie. Podział nastąpił już po napisaniu rozdziałów! Więc wszystko się zgadza ! ;) Naprawdę czuję satysfakcję po przeczytaniu tej teorii ! :D

  12. Khan pisze:

    Liczyłem na coś lepszego :) Na nieszczęście znam już prawie wszystkie teorie i miałem nadzieję że mnie zaskoczysz jak z Wronim okiem. A poza tym „stolicą” dziwek jest Lys a nie Bravos

    • DaeL pisze:

      Masz z Lys sporo racji. Choć to raczej stolica seksualnego niewolnictwa. Powiedzmy więc inaczej – Braavos to jedno z miast znanych z prostytucji. I do tego miasto blisko związane z Westeros.

  13. Wilku pisze:

    Hmm, a czy Yna mówi coś jeszcze o swojej wizji? Bo jeśli nie to ja widzę tam tylko informację o śmierci męża, nic o tym, że miała ona miejsce na morzu. Pogrzebałam i jedynie sama Marynarska Żona mówi o tym, że jej mąż zaginął na morzu (no chyba że przekład na polski coś zmienia w znaczeniu, ale, że Dael nie powołuje się na oryginał to wątpię, że o to chodzi). Jedziem z cytatem (dziwi mnie, że sam mistrz go nie przytoczył):
    „Inne dziewczyny mówiły, że w dni, gdy kwitnie jej kwiat, Marynarska Żona odwiedza Wyspę Bogów i zna wszystkich bogów, którzy tam mieszkają, nawet tych, o których w Braavos już zapomniano. Mówiły, że modli się tam za swego pierwszego męża, prawdziwego męża, który zaginął na morzu, gdy była młodą dziewczyną wieku Lanny.”
    Tuż potem pojawia się wypowiedź Yny przytoczona przez Daela.
    No i jak to przeczytałam to mam wrażenie, że pojawia się tu kolejne potwierdzenie teorii Tysha = Marynarska Żona. Lanna ma 14 lat, wg Tyriona (który miał 13), Tysha mogła być rok starsza od niego, gdy się poznali – tadam, pierwszy mąż Marynarskiej Żony zaginął, gdy ta była w wieku Tyshy.
    No ale nie o tym chciałam :P
    Wygląda na to, że tylko Marynarska Żona twierdzi, że jej mąż zaginął na morzu – to akurat niczego nie obala, ciężko bowiem, żeby mówiła prawdę, jakieś alibi musiała wymyślić (a to chyba najprostsza historia, pasująca do dziewuszki w wieku 14 lat, która nie potrafi udawać, że mąż nigdy nie istniał, ale nie może też powiedzieć prawdy). Sama Yna twierdzi, że prawdziwy mąż nie żyje, nie mówi jak umarł, nie ma też informacji o tym, kiedy wróżyła koleżance po fachu (przynajmniej nie w rozdziale Cat, więc mogę się mylić ;) ).
    Czy nie można zatem przyjąć, że śmierć męża jest jedynie symboliczna? Tyrion sam wielokrotnie przyznaje, że jest martwy – jego upadek po tym, gdy Jamie wyznał mu prawdę, po tym gdy karzeł zabił Shae i ojca jest widoczny jak na dłoni. Moralnie Tyrion jest trupem i tylko jako taki mógłby wrócić do żony. Nawet jeśli odnajdzie jeszcze jakąś drogę do samooczyszczenia, naprawy – nic nie zmyje tego piętna, które się za nim ciągnie, karzeł nigdy już nie będzie naiwnym, zakochanym chłopcem (co dosyć ironiczne, zatroszczyła się o to głównie Shae, Tywinowi się nie udało). Tyrion jest zniszczonym, cynicznym, nieufnym i samotnym człowiekiem, bezwzględnym zabójcą pozbawionym złudzeń – mąż Tyshy faktycznie od dawna nie żyje.
    Oczywiście to tylko takie moje pierdu pierdu, ale tak to odczuwałam czytając książkę, natomiast argument o chronologii rozdziałów, o topieniu się Tyriona, hmm, wydaje mi się to trochę mało przekonujące, patrząc na to, że Yna nie mówi nic o śmierci w morzu (swoją drogą Tyrion topił się w rzece :P ), nie ma też chyba informacji, kiedy wróżyła koleżance. Ja bym więc obstawała przy śmierci symbolicznej :P

    • fishka pisze:

      „– Myśli, że jeśli znajdzie odpowiedniego boga, może ześle on korzystne wiatry, które sprowadzą jej ukochanego z powrotem – wyjaśniła jednooka Yna, znająca ją najdłużej.” – czyż to nie wystarczająca aluzja do żeglarstwa?

      Wyczuwa się związek między tym, co mówią ludzie (zginął na morzu) a wróżbą. Dziwny byłby to zbieg okoliczności, gdyby najpierw Tysha wymyśliła alibi, a potem nagle wywróżono jej dosyć zbliżoną sytuację, prawda? Podejrzewam, że Yna podkoloryzowała swoją wizję pod ogólnie przyjętą wersję.

      Jeśli rzeczywiście brakuje informacji na temat czasu wizji, Twój punkt widzenia jest raczej nie do obalenia. :P

      PS: „Jeśli kiedykolwiek do niej wróci, to tylko jako trup.” – foreshadowing! Tyrion wparuje do Braavos jako lodowy ożywieniec! :D

      • Lai pisze:

        może jako kamienne zombie ;)

      • Wilku pisze:

        No właśnie rzecz w tym, że za każdym razem, gdy pojawia się sugestia, że mąż Marynarskiej Żony zginął na morzu to w kontekście jej słów, czy myśli. Ona twierdzi, że zaginął na morzu, ona myśli, że wymodli korzystne wiatry. Yna najpierw mówi co myśli Żona, a dopiero potem co sama wywróżyła. I już w jej wróżbie nie ma nic o wietrze, morzu, wodzie – tyle tylko, że mąż nie żyje :P

    • DaeL pisze:

      Masz rację. Wspominanie o morzu w kontekście przepowiedni Yny to moja pomyłka. O zaginięciu na morzu wiemy tylko z relacji innych prostytutek, które z kolei zasłyszały to od Marynarskiej Żony.
      Czy w związku z tym mamy patrzeć na „śmierć” jako na wydarzenie symboliczne? Niekoniecznie. Wydaje mi się, że chronologia rozdziałów ma tu znaczenie. Zwłaszcza w kontekście jednego z głównych motywów PLiO, jakim są źle zinterpretowane wizje.

      • Wilku pisze:

        Hmm, czy ja wiem. Faktycznie może i ta chronologia ma jakieś znaczenie.. ale tak na logikę. Tysha siedzi w tym burdelu kilkanaście lat, Yna zna ją najdłużej – nawet zakładając, że panny się tam wymieniają to kilka lat pewnie będzie. No i mamy zakładać, ze zasmakowała krwi Żony akurat wtedy, gdy Arya odwiedza i przedstawia czytelnikowi burdel? Hmm.. nie wiem, wydaję mi się, że gdyby miało tak być pojawiłaby się w tekście jakaś sugestia, że wróżba miała miejsce niedawno. Tymczasem dla mnie słowa Yny brzmią bardziej jakby ona „wiedziała” o śmierci męża już od dawna. No ale się okaże :P

        • Gesik16 pisze:

          A może w „śmierci na morzu” chodzi o to, że dla niej zaginął, jak przepływała morze, do Braavos? „Wróci do niej jako trup” – szara łuszczyca w ostatnim stadium?

  14. xdxdvapuje pisze:

    Macie pomysł o jakiej bitwie mógł opowiadać Jaime Tyrionowi (Starcie Królów).

  15. Nadia pisze:

    Teoria bez zaskoczeń bo dobrze ją pamiętam z komentarzy. Tylko i wyłącznie dlatego. Sama w sobie miodna.

    Pamiętam, że po przytoczeniu teorii o Tyshy moja opinia o Tyrionie poleciała na zbity pysk, nawet uwzględniając „epokę” i jego szczenięcy wiek.

  16. xdxdvapuje pisze:

    W podmorskiej krainie nikt nie nosi kapeluszy – zmiana ustroju w Westeros???? a może tylko jeden król?
    W podmorskiej krainie dym unosi się w pęcherzykach – smok w wodzie??
    a płomienie zielone niebieskie i czarne zielony i czarny – smoki Dany??
    niebieski- 4 smok?? moze Jon Snow

  17. xdxdvapuje pisze:

    ale srsly Jaime nigdy nie walczył w bitwie do Wojny 5 królów

    • DaeL pisze:

      Jeszcze jako giermek walczył przeciw Bractwu z Królewskiego Lasu. Nie była to wprawdzie bitwa z prawdziwego zdarzenia, no ale biorąc pod uwagę rozmiar Bractwa, mogła się tam naparzać przynajmniej setka ludzi. Więc to całkiem duża potyczka.
      W prawdziwej bitwie na pewno wziął udział w trakcie buntu Balona Greyjoya. Według serialu uczestniczył w zdobyciu Pyke, chociaż w realiach książkowych jest bardziej prawdopodobne, że dowodził zdobyciem którejś z mniej znaczących wysp. Stannis zdobył Wielką Wyk, Barristan Starą Wyk, a Robert – wyspę Pyke, więc Jaime mógł szturmować na przykład wyspę Harlaw.

  18. xdxdvapuje pisze:

    ale srsly Jaime nigdy nie walczył w bitwie do Wojny 5 królów.

  19. Meg pisze:

    Martin nie ma serca :( Wspaniała teoria!

  20. Stannis II Baratheon pisze:

    Daelu, masz może jakąś teorię na temat pochodzenia i motywacji Shae?

    • fishka pisze:

      „Wspomniana wyżej Shae również jest atrakcyjną kandydatką na agentkę Littlefingera. Pojawia się w sposób nieprzewidziany, w towarzystwie Bronna. Oplata sobie Tyriona wokół palca. A kiedy Littlefingerowi naprawdę zależy na śmierci Karła, Shae – w dość zaskakujący sposób – zdradza swojego kochanka. Na dodatek odnajduje się wkrótce w łóżku kolejnego potężnego człowieka, na którego wpływ chciałby wywrzeć Petyr Baelish.

      Wszystkie to jednak wyłącznie poszlaki.”

      Tyle pamiętam. Wątpię, że Daelowi coś się w tej kwestii zmieniło. :D

  21. olsen82 pisze:

    Ciekawe czy Lanna ma fioletowe oczy?

  22. Argotin pisze:

    Był temat ojcostwa Tyriona, sam zawsze uważałem, że Tyrion jako syn Aerysa zniszczyłby cały wątek konfliktu na linii ojciec-syn, ale natrafiłem na ciekawą teorie. Otóż… Tyrion w pewnym sensie miałby być synem zarówno Aerysa jak i Tywina. Jak?
    Heterochromia Tyriona jest dowodem na to, że jest możliwe, że Joanna została zapłodniona w tym samym czasie zarówno przez Tywina jak i Aerysa i w ten sposób miałyby powstać w jej brzuchu bliźniaki, ale Tyrion „pochłonął” jako embrion swojego bliźniaka, jak czasem sie dzieje i stąd miałyby być Lannisterem, ale nadal byłby w nim Targaryen, coś jak w(jeśli nie czytałeś Wegnera to nie włączaj załącznika!)
    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t34.0-12/15571364_664290273743296_1282106476_n.png?oh=88566896bfbaf86487301f631a0d7e41&oe=5852F021
    Teoria ciekawa, czyż nie?

    • Kahn pisze:

      Już widzę jak to tłumaczy w książce. „Wizja ukazała dwa embriony łączące się…”. Prawie popłakałem się ze śmiechu czytając o tym.

    • tak pisze:

      Mało prawdopodobne. Już prędzej kupuję teorię, że to Aerys jest ojcem Tyriona. Nie dlatego, że w nią wierzę, ale moim zdaniem teoria z embrionami jest jeszcze bardziej z kosmosu.
      Co do Tyriona. Rozumiem, że ludzie lubią odkrywać tajemnice, spiski i teorie. Jeszcze bardziej lubią, gdy ich przypuszczenia okazują się prawdziwe, ale na litość Boską, ktoś przecież musi być tym za kogo się podaje. Książka dużo by straciła, gdyby nagle każdy po kolei okazywał się nie tym za kogo każdy go uważa.

      • Lady Aguś pisze:

        Zgadzam się z takiem. To, że jest całe mnóstwo osób ukrywających tożsamość jest fajne, ale bez przesady.
        Tak samo trochę irytują mnie teorie mówiące, że absolutnie każdy sen, każde przeczucie, każde wspomnienie i każdy moment, gdy bohaterów naprowadziły na jakiś trop zwierzęta jest spowodowany czyimś wpływem. To na pewno prawda w części przypadków, ale gdyby miało okazać się, że absolutnie każdy bohater jest cały czas sterowany przez Bloodravena/Quaithe/Marwyna i kogo tam jeszcze, to byłabym raczej zawiedziona.

    • Argotin pisze:

      Luźna wizja, mogąca sie wydarzyć, raczej, że książce nic takiego nie będzie powiedziane, są to domysły, które raczej sie nie potwierdzą, ale są możliwe.

    • doktor_quinn pisze:

      jest to medycznie niemozliwe. amen. jesli juz nawet doszloby do takiej sytuacji, ze bliznieta maja roznych ojcow, a chyba w literaturze medycznej jest maks 3 opisy takich przypadkow (czzyli kazuistyka przesz duze K), to nawet jesli doszloby do wchloniecia drugiego blizniaka, to na pewno nie wygladaloby to tak, ze jedno oko jest innego koloru (sory, ale leze ze smiechu), raczej ten drugi blizniak bylby jakims rodzajem guza, poza tym nawet jesli ten guz malby byc okiem innego koloru, to by ono po prostu nie funkcjonowalo. Trust me, I’m a doctor, w dodatku ginekolog, wiec cos tam wiem na ten temat.

      • fishka pisze:

        Co prawda ja ginekologię tylko wieczorowo, ale przypomnę, że to jest fikcja literacka: w tym świecie trupy chodzą, a odcięte ręce się poruszają (pan doktor się na ten temat wypowie? :D) – wygląd Tyriona i jego domniemany genderowski model rodziny z 3 ojcami może być świetnym oczkiem puszczonym do czytelników – zwolenników wszelakich teorii. Rozpatrywanie tego w świetle naszej wiedzy uważam za…. niekonieczne. :P

        • Kahn pisze:

          W takim razie po co się ograniczać. Teoria o dwóch matkach. A co tam szkodzi!

        • fishka pisze:

          Oczywiście. Jeśli zrobisz odpowiedni przegląd i przedstawisz przesłanki za tym przemawiające, chętnie poczytam. Jednak raczej skłaniałbym się ku teorii, iż rzuciłeś przykład ‚od czapy’, bo chciałeś być zabawny. :P

        • doktor_quinn pisze:

          no tak, ale powolujesz sie na koncepcje naukowe, wiec ja to po prostu obalam. to ze jest tu magia nie wyklucza braku logiki. i jestem kobieta ;)

          • fishka pisze:

            Ah, no jasne! System tego forum dosyć mało intuicyjnie wskazuje, na jakie komentarze się odpowiada, stąd nie zwróciłem uwagi na początek rozmowy. Skoro polemizujesz z kimś, kto opiera się o naukę, to wywód jak najbardziej dopuszczalny. :P

            No oczywiście doktor Quinn była kobietą, jak mogłem nie oglądać tego serialu…?! Wybacz pomylenie płci, będąc ginekologiem zapewne jesteś jej pewna. :D

          • Deirenne pisze:

            Co prawda ginekologiem nie jestem, ale i tak się wtrącę: fishka, poczytaj o Lydii Fairchild.

  23. HrabiaZuo pisze:

    Dziwią mnie komentarze ludzi zaskoczonych tą teorią, dla mnie to jedna z niewielu teorii daelowskich których domyśliłem się samodzielnie podczas lektury :) Cały wątek o „Marynarskiej Żonie” aż za bardzo krzyczał w oczy że „coś tu jest nie tak”, a historia o „zaginięciu męża na morzu” to jak boni-dydy ściema opowiadana przez Marynarską Żonę która z jakichś powodów nie chce opowiadać PEŁNEJ prawdy o swojej przeszłości.

    Pozdrawiam DaeLu i czekam na więcej :)

    • tak pisze:

      Jasne, że Marynarska Żona nie musiała mówić prawdy. Arya, to znaczy Cat jest jeśli się nie mylę córką jakiegoś wioślarza z bitwy nad czarnym nurtem.

  24. Stannis II Baratheon pisze:

    Pamiętam, że w serialu Cersei stwierdziła, że Shae pochodzi z Lorath, a Shae nie zaprzeczyła, a może nawet potwierdziła. W każdym razie powinno to chyba wzbudzić nasze podejrzenia.
    Może w książce są jakieś wskazówki dotyczące pochodzenia Shae

  25. Frodo pisze:

    Jeśli Tyrion wziął ślub z Tyshą to czy jego małżeństwo z Sansą nie jest przypadkiem nieważne?

    • Argotin pisze:

      Zapewnie jego ślub z Tyshą został uznany za niebyły z powodu jej pozycji społecznej.

      • tak pisze:

        Ślub był i to jest fakt. Tywin może sobie to ukrywać, ale co się stało to się stało. Bardziej chodzi o trzymanie tego w tajemnicy niż, że jest nieważny. Swoją drogą czy można unieważnić ślub tylko dlatego, że udzielał go pijany septon?

    • Wilku pisze:

      Septon był przekupiony i pijany – samo to dyskwalifikuje ślub. A mi się coś bardzo wydaje, że w którymś momencie Tyrion mówi, że Tywin unieważnił ten ślub, więc nie dopatrywałabym się jakichś nieprawidłowości w ślubie z Sansą :P

  26. raogar pisze:

    Pierwszy mój komentarz na tej stronie :-) choć obserwowałem od dawna forum. Uważam że Dael robisz świetną robotę i z w większością teorii się nie tyle zgadzam co jestem ich pewien. Mam do cb małe pytanko odnośnie wyspy twarzy. Bardzo ważne miejsce w historii westeros a mimo to bardzo mało o nim wiadomo, masz może jakieś teorie albo podejrzenia odnośnie roli tej wyspy w następnych tomach, zakonu zielonych ludzi i wpływu jaki miała ona na osoby będące na wyspie „gościami” tj. Addam Velaryon, Howland Reed i jeszcze paru innych chyba było. Swoją drogą Addam Velaryon w czasie tańca smoków musiał tam przylecieć na smoku więc jest to kolejne miejsce gdzie potencjalnie może być smocze jajo pod opieką zielonych ludzi – zmiennoskórych?

    • Argotin pisze:

      Wydaje mi sie, że takie wydanie na świat jaja nie trwa krótko i no ile sie nie myle, to chyba wszystkie jaja o jakich wiemy pochodziły ze Smoczej Skały, a raczej od smoków które tam żyły(lepsze miejsce do życia dla nich).

      • raogar pisze:

        teoretycznie tak, wszystkie oficjalne były na smoczej skale ale przecież jest wersja o jaju w winterfell i na murze dzięki parze Alysanne Targaryen i Jaehaerys I Targaryen, którzy na swoich smokach byli w wymienionych miejscach, więc jest opcja takiego rozwoju wydarzeń, aczkolwiek nie natknąłem się na żadne poszlaki w książce, no może po za kryptami pod winterfell które w sumie nie wiadomo co kryją.

  27. Czy Inni znają czary wywołujące śnieżyce? A dlaczego pytam, bo zastanawiam się, czy po ewentualnym podboju Westeros, nie ruszą na podbój Essos

  28. Argotin pisze:

    Zostało 17 minut.
    Noc trwa…

    • DaeL pisze:

      Mieliśmy przez ostatnie dwa dni parę awarii. Niestety prawie gotowy tekst Wieści padł ich ofiarą. Tak więc będzie dopiero jutro (ale tak ok. południa).

  29. Jednopostowiec pisze:

    Jest jeszcze szansa na kolejną szaloną teorie dzisiaj? Miała się pojawić ok. południa, ale jak widzę jakaś obsuwa się trafiła. :/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>