
Trzeci sezon Rodu Smoka dobiegł końca, a my wracamy do omawiania Uczty dla Wron. Niczym w serialowej czołówce Gry o tron płynnie przenosimy się tysiące mil – z wietrznych Żelaznych Wysp do upalnego Dorne.
Streszczenie
W Wodnych Ogrodach przejrzałe malinowe pomarańcze spadają, rozpryskując się na marmurze, podczas gdy książę Dorne przygląda się rozbrykanym dzieciom. Dorana Martella obserwuje zaś kapitan jego straży przybocznej.
W milczeniu mijają im kolejne godziny, lecz spokój zakłóca Obara Sand – jedna z bękarcich córek księcia Oberyna Martella. Za nią przybiega starający się bezskutecznie ją zatrzymać maester Caleotte. Areo Hotah jest trudniejszą przeszkodą – zagradza swą halabardą wejście na taras. Kapitan, doskonale znający wybuchowy charakter Obary, jest niespokojny – zdaje sobie sprawę, że kobieta nie dałaby mu rady, gdyby doszło do najgorszego, problem w tym, że ona tego nie wie. Obara pyta, czy książę słyszał o śmierci jej ojca. Hotah potwierdza. Gdy z Królewskiej Przystani przybył kruk, Martell przez długie godziny nie otwierał listu, czekając z tym aż do nocy. Słysząc awanturującą się Obarę, Doran nakazuje kapitanowi ją przepuścić. Gdy ta się wścieka, że jej ojca zamordowano, książę jak komu mądremu tłumaczy, że Oberyn zginął w pojedynku, co w świetle prawa morderstwem nie jest. Napisał już w tej sprawie do lorda Tywina i dostał odpowiedź, że ten przyśle mu głowę Góry. Bratanica przyjmuje te słowa ze wzgardą, wskazując, że stryj nie jest nawet w połowie takim mężczyzną jak jej ojciec. Kobieta pragnie wojny. Domaga się przyznania jej oraz Nymerii dowództwa nad rozstawionymi na pograniczu zastępami. Zamierza złupić Stare Miasto i wypruć trzewia Tywina Lannistera. Niewzruszony Doran nakazuje jej spojrzeć na bawiące się w fontannie dzieci. Niektóre z nich walczą, siedząc na ramionach większych towarzyszy. Książę wspomina, że jej ojciec bawił się kiedyś tak samo i już wtedy powalał roślejszych od siebie przeciwników. Oberyn przypomniał mu o tym, nim wyruszył do Królewskiej Przystani, przysięgając, że zrobi to znowu. Inaczej Doran nigdy nie pozwoliłby mu wyjechać. To ostatnie rozśmiesza Obarę – Czerwona Żmija z Dorne jeździł, dokąd chciał, i nie potrzebował niczyich pozwoleń. Ona, jak widać, tak niezależna nie jest, gdyż prosi księcia, by wypuścił ją na ich wrogów. Ten odpowiada, że musi się z tym przespać.
Wściekła Obara odchodzi, Caleotte zaś martwi się, że gdy bękarcica wróci do Słonecznej Włóczni, zacznie podburzać mieszkańców, którzy uwielbiali Oberyna. Doran przyznaje mu rację i postanawia, że również musi się tam udać. Maester obawia się tego: powrót do Słonecznej Włóczni oznacza, że jej mieszkańcy zobaczą, w jakim książę znajduje się stanie. Martell jest przekonany, że nie ma innego wyjścia. Niezależnie od kondycji widok władcy przypomni poddanym, że ten nadal sprawuje rządy, co powinno choć trochę uspokoić nastroje. Oznacza jednak również, że dłużej nie będzie można już zwlekać z udzieleniem audiencji księżniczce Myrcelli i jej zaprzysiężonemu obrońcy – Arysowi Oakheartowi. Biały rycerz melduje o wszystkim Królewskiej Przystani, co oznacza, że Żelazny Tron dowie się, w jak złym stanie jest książę. Wzmianka o gwardziście wywołuje u Hotaha smutek – odkąd tylko go spotkał, nie opuszczało go przeczucie, że któregoś dnia zmierzą się ze sobą i Oakheart zginie z jego ręki.
Chociaż Doran nakazał wymarsz o brzasku, jego lektyka, eskortowana przez dwudziestu strażników, zgodnie z przewidywaniami kapitana rusza dopiero południem. Podróż wzdłuż ciągnącego się nad morzem traktu jest całkiem znośna, przynajmniej do czasu, aż nie zakłóca jej druga ze Żmijowych Bękarcic – Nymeria. Chce wiedzieć, czy prawdą są pogłoski o tym, że Góra przed śmiercią przyznał się do zamordowania Elli oraz jej dzieci. Książę potwierdza, dodając, że lord Tywin obiecał mu jego głowę. Nymeria zauważa, że Lannister dość tanio się wykupił: otrzymała list od ser Daemona, który towarzyszył Oberynowi. Poinformował w nim, że jej ojciec w czasie pojedynku ranił Clegane’a. Jeśli to prawda, oznacza to, że Góra jest już trupem. Nymeria prosi księcia, by pozwolił jej razem z Tyene – kolejną przyrodnią siostrą – udać się do Królewskiej Przystani zabić cztery osoby: lorda Tywina, królową Cersei, Jaimego oraz króla Tommena. Pomszczą w ten sposób ojca, Ellię i jej dzieci. Doran przypomina, że mały Tommen nie zrobił im nic złego. Nymeria odpowiada, że tylko królewska krew jest godną zapłatą za zamordowanie jej ojca. Książę tłumaczy jak komu rozsądnemu, że Oberyn poniósł śmierć w pojedynku, zatem nie można mówić o morderstwie. Równie dobrze mógłby dyskutować z Brienne. Nymeria pragnie zemsty: wysłali im najwspanialszego mężczyznę w Dorne, a oni odesłali im jego kości. Książę zauważa, iż brat wykroczył poza wszystko, o co go prosił, i walczył w sprawie, która nie powinna ich interesować. Miał tylko przyjrzeć się młodemu królowi oraz jego radzie, ocenić ich silne i słabe strony, pozyskać w stolicy stronników i dowiedzieć się, ile będzie w stanie, o okolicznościach śmierci ich siostry oraz jej dzieci. Nie miał natomiast prowokować Lannisterów, co Żmija skwitował uwagą, by to lepiej oni nie prowokowali jego. Niezadowolona Nymeria ostrzega księcia, że ona i siostry nie będą czekały z zemstą za śmierć ojca równie długo, co Doran po zamordowaniu Elii, po czym galopuje w stronę Słonecznej Włóczni.
Gdy w końcu docierają do twierdzy i leżącego w cieniu jej murów miasta, napotykają na podjudzony przez Żmijowe Bękarcice tłum. Ludzie wzywają do wojny i pomszczenia Oberyna. Niektórzy ciskają w lektykę owocami. Na zamkowym dziedzińcu Arianne wraz z dworem witają powracającego księcia. Doranowi niedane jest jednak odpocząć: Tyene prosi o spotkanie z nim na osobności. Kobieta czeka w Wieży Słońca, do której księcia wnosi Hotah. Bękarcica trudzi się nad prezentem dla Dorana – chustą, na której wyszywa swego ojca. Twierdzi, że pomoże księciu pamiętać o jego młodszym bracie. Zmęczony Doran po raz kolejny powtarza, że lord Tywin obiecał mu głowę Góry. Tyene odpowiada, że Clegane nie doczeka katowskiego miecza. Zna truciznę, którą zastosował Oberyn – równie wolno działającą, jak bolesną. Zniecierpliwiony Doran pragnie wiedzieć, czego bratanica chce. Okazuje się, że – jakże oryginalnie – zemsty i wojny. Innej jednak niż pragnie Obara. Toczącej się na ziemiach Dorne, gdzie będą mogli przyjąć uderzenie Lannisterów i Tyrellów. Do ataku zaś sprowokuje ich ukoronowanie Myrcelli i jej ślub z Trystane’em – najmłodszym synem księcia Dorana. Książę tłumaczy jak komu dobremu, że tylko w Dorne dziedziczy najstarsze dziecko niezależnie od płci, zatem Myrcella, mimo że starsza od Tommena, nie ma praw do tronu. Tyle że, jak zauważa Tyene, dziewczyna znajduje się w Dorne. Książę odpowiada, że musi to przemyśleć. Bękarcica stwierdza, że według jej ojca Doran zdecydowanie za dużo myśli. Książę odcina się, że Oberyn myślał za mało. Tyene zarzuca stryjowi tchórzostwo i unosi rękę, na co reaguje Hotah, nakazując odsunąć się od Martella. Kobieta przeprasza Dorana i prosi go o błogosławieństwo. Ten z wahaniem kładzie rękę na jej głowie. Gdy Tyene opuszcza komnatę, przerażony maester podbiega do księcia, chcąc zobaczyć jego dłoń. Okazuje się, że nie ma na niej zadrapań, zatem jest bezpieczny.
Wieczorem zmęczony Doran pyta Hotaha, czy jego strażnicy są wierni księciu. Kapitan potwierdza. Doran nakazuje Hotahowi zatrzymać wszystkie córki jego brata i zamknąć w celach na szczycie Włóczni. Dotyczy to nawet najmłodszych, gdyż są ludzie, którzy mogliby je wykorzystać przeciwko niemu. W pierwszej kolejności należy jednak aresztować Tyene, Nymerię i Obarę. Ma to zrobić bez rozlewu krwi. Hotah chce wiedzieć, co z Sarellą, której nie ma w Dorne. Doran stwierdza, że dziewczyna jest poza jego mocą, niech zatem kontynuuje swoją grę. Kapitan zauważa, że aresztowanie Bękarcic rozwścieczy Dornijczyków. Książę ma nadzieję, że o tej wściekłości usłyszy Tywin Lannister i zrozumie, jak wiernego poplecznika ma w Słonecznej Włóczni.
Postaci występujące w rozdziale:
- Areo Hotah
- Doran Martell
- Arianne Martell
- Obara Sand
- Nymeria Sand
- Tyene Sand
- maester Caleotte
- Myrcella Baratheon
- Arys Oakheart
- Ricasso
- Manfrey Martell
- maester Myles
Wspomniani
- Oberyn Martell
- Ellaria Sand
- Sallera Sand
- Tommen Baratheon
- Tywin Lannister
- Cersei Lannister
- Jaime Lannister
- Elia Martell
- Aegon Targaryen (syn Rhaegara)
- Rhaenys Targaryen (córka Rhaegara)
- Gregor Clegane
- Daemon Sand
- Trystane Martell
- Mors Martell (brat Dorana, który zmarł w wieku niemowlęcym)
- Olyvar Martell (brat Dorana, który zmarł w wieku niemowlęcym)
- Daeron II Targaryen
- Myriah Martell
- Anders Yronwood
- Larra Blackmont
- Jeyne Fowler
- Jennelyn Fowler
Ważne informacje
- Dorne włączono do Siedmiu Królestw nie w wyniku podboju, lecz mariażu króla Daerona, zwanego Dobrym, z dornijską księżniczką Myriah. Częścią umowy małżeńskiej było zagwarantowanie Dornijczykom, że będą mogli zachować swoje prawa.
- Obecny herb Martellów pochodzi z połączenia ich wcześniejszego – złotej włóczni – z rhoynijskim słońcem, które było herbem przybywającej na czele swej floty do Dorne księżniczki Nymerii.
- Książe Doran nie porusza się o własnych siłach z powodu podagry. Ma pięćdziesiąt dwa lata, lecz wygląda znacznie starzej. Jego stawy są obrzękłe i choć cierpi nieustający ból, znosi go w milczeniu. Przewożony jest na krześle zaopatrzonym w koła, które skonstruował maester Caleotte. Za dnia książę spędza długie godziny przyglądając się bawiącym w fontannach dzieciom. W nocy dzieci śpią, więc Martell patrzy na odbijające się na powierzchni wody światło gwiazd. Uważa, że najlepszym przyjacielem księcia jest milczenie, słowa są zaś jak strzały, których nie można już przywołać z powrotem, gdy się je wypuści.
- Doran opuścił Słoneczną Włócznię dwa lata temu, kiedy jego stan nie był jeszcze tak zły jak obecnie – mógł wtedy chodzić, choć o lasce. Niewielu zdaje sobie sprawę, w jak fatalnej jest kondycji.
- Doran był najstarszym z piątki rodzeństwa. Jego dwóch młodszych braci: Mors i Olyvar umarli w wieku niemowlęcym. Elia był młodsza od niego o dziewięć lat, Oberyn zaś o dziesięć. Z goryczą myśli o tym, że mimo bycia najstarszym, przeżył wszystkich.
- Doran jako giermek służył lordowi Garlagenowi w Słonym Brzegu.
- Aero Hotah przybył do Dorne z Norvos wiele lat temu, jeszcze jako młodzieniec. Był najmłodszym z szóstki rodzeństwa, dlatego rodzice sprzedali go do świątyni. Brodaci kapłani wyszkolili go na strażnika i wieku szesnastu lat poślubił swą halabardę, składając proste śluby przeznaczone dla prostych ludzi: „Służ. Słuchaj. Broń”. Został wtedy napiętnowany na piersi znakiem halabardy. Składający śluby śpią ze swym orężem, które ostrzą każdego dnia. Napiętnowani nosili półhełmy z grzebieniem z zaostrzonych kolców, nabijane ćwiekami skórzane bluzy i peleryny z końskiego włosia. Hotah obecnie jest już siwy, lecz nadal zachował swą siłę. Z dawnego rynsztunku, całkowicie nieprzystosowanego do dornijskiego klimatu, nie licząc broni, zachował hełm, który jednak owijał pomarańczowym jedwabiem dla ochrony przed słońcem. Darzy córkę księcia głębokim uczuciem, lecz ma ono charakter ojcowski. W myślach nazywa ją „małą księżniczką”.
- Maester Caleotte jest niskim, łysym i otyłym mężczyzną. Z powodu gładkiej twarzy trudno ocenić jego wiek, ale gdy Hotah przybył do Słonecznej Włóczni, maester już tam służył, tak księciu Doranowi, jak wcześniej jego matce.
- Tysiące Dornijczyków miało jakoby wyruszyć na Szlak Kości, by dołączyć do Ellarii Sand w ostatniej podróży Oberyna Martella. Całe Dorne ma rozpaczać z powodu śmierci Czerwonej Żmii i zastanawiać się, jak książę Doran pomści śmierć młodszego brata.
- W Książęcym Wąwozie stacjonuje zastęp księcia Dorana. Na Szlaku Kości rozmieszczono siły lorda Yronwooda.
- Arianne Martell jest niską, lecz niezwykle piękną i zmysłową kobietą, co lubi podkreślać strojem.
- Oberyn spłodził osiem córek, zwanych przez ludzi Żmijowymi Bękarcicami.
- Obara Sand dosiada wyłącznie ogierów i przechwala się, że potrafi sobie poradzić z każdym koniem w Dorne. A także każdym mężczyzną. Jest najstarszą ze Żmijowych Bękarcic – grubokościstą kobietą koło trzydziestki, której matka trudniła się prostytucją w Starym Mieście. Biegle walczy włócznią i biczem. Jest twarda oraz opryskliwa. Gdy Oberyn przybył odebrać ją matce, kobieta nie chciała oddać córki. Czerwona Żmija uderzył ją, rzucając jednocześnie włócznię na ziemię. Nakazał dziewczynce wybrać, czy woli walczyć za pomocą broni, którą jej darowuje, czy łez, jak matka. Obara wybrała włócznię. Jej matka rok później zapiła się na śmierć.
- Nymeria, zwana Nym, w przeciwieństwie do starszej siostry jest smukła i pełna gracji. Ma dwadzieścia pięć lat. Jej matką była volantańska arystokratka. Ma bardzo zażyłe stosunki z bliźniaczymi córkami lorda Fowlera. Jest niezwykle biegła w posługiwaniu się nożami.
- Tyene jest kolejną bękarcią córką Oberyna. Zdaje się słodka i niewinna niczym sama Dziewica. Ma złote włosy i niebieskie oczy. Jej matka była septą, ona zaś jest trucicielką.
- Wodne Ogrody wzniesiono z różowego marmuru. Pałac leży dziewięć mil od Słonecznej Włóczni, jednak klimat jest tam znacznie przyjemniejszy. Niektóre spośród bawiących się w Wodnych Ogrodach dzieci są potomkami wielkich lordów i kupców.
- Siedzibą Martellów jest położona na cyplu Słoneczna Włócznia. Wejścia do niej strzeże Potrójna Brama, prowadząca przez potrójne Kręte Mury do Starego Pałacu. Najwyższą wieżą jest Włócznia – smukła budowla wysokości stu pięćdziesięciu stóp, zwieńczona iglicą z pozłacanej stali, długą na dalsze trzydzieści stóp. Kolejną: Wieża Słońca – potężna, zwieńczona kopułą ze złota i barwionego szkła. W skład twierdzy wchodzi też Piaskowy Okręt – ciemnobrązowy budynek przypominający dromonę. Pod zachodnim murem – jedynym, który nie graniczy z morzem, wyrasta Miasto Cieni, pełne sklepów, szynków i burdeli. W porównaniu z Wolnymi Miastami to zwykła dziura, lecz to jedyne miasto z prawdziwego zdarzenia na terenie Dorne.
- Norvos dzieli się na górne i dolne miasto: jedno leży na wzgórzu, drugie nad rzeką. Jednym z symboli miasta są jego dzwony: Noom, Narrah i Nyel – każdy o charakterystycznym tonie. Raz do roku na Schodach Grzesznika tańczą niedźwiedzie (nic nie wiadomo o dziewicy-cud).

Komentarz
W czwartym tomie akcja w końcu przenosi się do Dorne, o którym dotąd – przede wszystkim w Nawałnicy Mieczy – tylko słyszeliśmy lub widzieliśmy bohaterów stamtąd przybywających, na czele z Oberynem Martellem. Wydarzenia w najbardziej na południe wysuniętej prowincji Siedmiu Królestw będziemy oglądać oczami aż trojga postaci. Na początek: Areo Hotaha, kapitana straży Dorana Martella. W przeciwieństwie do bohatera poprzedniego rozdziału – Aerona Greyjoya – strażnik jest naturą nieskomplikowaną, nienoszącą w sobie niemożliwych do zaleczenia ran. Z tego też pewnie wynika, że w odróżnieniu od kapłana, jego pewność siebie jest autentyczna, a nie udawana. Widzimy to w konfrontacji kapitana z Obarą, którą uznaje za niebezpieczną nie z powodu jej biegłości w walce włócznią, lecz arogancji, mogącej skłonić kobietę do rzucenia mu wyzwania, przez co będzie musiał ją zabić. Myśli o tym ze znużeniem: jest strażnikiem, nie rycerzem, nie znajduje więc w walce powodów do chwały. Kolejny raz: gdy wspomniany jest Arys Oakheart – kapitan przeczuwa, że zmierzy się z nim i to on wyjdzie ze starcia górą. Ma rację, choć myśl o pozbawieniu rycerza życia wywołuje w nim smutek. Po raz trzeci: gdy Doran nakazuje mu aresztować Żmijowe Bękarcice. Hotah obawia się konsekwencji, jakie może to wywołać, lecz nie tego, że nie podoła zadaniu. „Służ. Słuchaj. Broń.” – przestrzeganie tej prostej przysięgi chroni go przed wątpliwościami. Nie jest jednak bezmyślny – komuś takiemu Doran nie powierzyłby równie delikatnego zadania jak internowanie córek uwielbianego w Dorne Oberyna.
Hotah jest przeciwieństwem występujących w tym rozdziale Żmijowych Bękarcic. Choć to Obara z powodu wybuchowego temperamentu wydaje się największą furiatką, zarówno Nymeria, jak i Teyne różnią się od niej co najwyżej formą ekspresji swych emocji, nie zaś charakterem. Rzecz jasna trudno oczekiwać, by śmierć ojca miały przyjąć ze spokojem, lecz reakcja każdej z nich świadczy nie tylko o kompletnym braku odpowiedzialności, ale też zwykłej głupocie. Co gorsze – połączonej z przeświadczeniem o swej niezwykłej przebiegłości, w czym przypominają Cersei. Charakterystyczne jest uwielbienie, jakim darzą ojca. Bękarcice ubóstwiają wręcz Oberyna, w kółko podkreślając, jaki był niezwykły, wspaniały i niezależny. Czy wynika to wyłącznie z niewątpliwej charyzmy Czerwonej Żmii, czy ma na to również wpływ specyficzne wychowanie, jakie od niego odebrały? Każdą do mistrzostwa wyszkolił w posługiwaniu się jednym rodzajem broni, co z pewnością pozwoliło im zadbać o siebie, ale ewidentnie wyzwoliło dość krwiożercze instynkty. To, że mogło to być wychowanie twarde, widzimy na przykładzie Obary, którą jako dziecko Oberyn odbiera matce. Jej perspektywy w przypadku pozostania w Starym Mieście, z racji zawodu rodzicielki, nie rysowały się zbyt różowo. Czy jednak dramatyczny wybór zarówno w treści, jak i formie, który postawił przed nią Oberyn, każąc albo pozostać przy matce, albo opuścić ją, by udać się z ojcem, pozostał bez wpływu na jej dalszy rozwój? Czy inne córki postawił w podobnej sytuacji?
Na drugim biegunie wobec przedstawionych nam w tym rozdziale Bękarcic znajduje się ważący każde słowo i czyn Doran. Powolny aż do przesady, co widzimy choćby w jego reakcji na list z Królewskiej Przystani, który najwyraźniej bał się otworzyć, podejrzewając, co zawiera. Z cierpliwości uczynił swą cnotę i broń, ale jak już wskazywano na FSGK – ze zbyt długo opracowywanych planów jest taki sam pożytek jak z przejrzałych pomarańczy, marnujących się na marmurach Wodnych Ogrodów.
Flegmatyczność Dorana – wynikająca przede wszystkim z jego charakteru, ale też w jakimś stopniu pewnie pogłębiona stanem zdrowia – doprowadza do szału córki Oberyna, ale także większość Dornijczyków rwących się, podobnie jak Żmijowe Bękarcice, do wojny. Plany Obary oraz Nymerii są rzecz jasna od początku pozbawione sensu, zaś przekonanie tej pierwszej, że to właśnie ona i Nym powinny dowodzić armiami, wskazuje, że nawet na tle swych sióstr jest wyjątkowo oderwana od rzeczywistości. Czy więcej sensu ma propozycja Tyene, zakładająca sprowokowanie ataku na Dorne poprzez koronowanie Myrcelli? O planach ogłoszenia córki Cersei królową nie słyszymy po raz pierwszy – Oberyn tuż przed swą śmiercią coś podobnego sugerował Tyrionowi. Wiemy, że Czerwona Żmija – mimo iż jak twierdzi teraz Doran, znacząco wyszedł poza otrzymane instrukcje – ściśle współpracował ze starszym bratem. Czy zatem ślub Trystane’a ze świeżo koronowaną Myrcellą był jedną z opcji, które szykowała dla siebie Słoneczna Włócznia – obok wysłania Quentyna do Daenerys i późniejszego Arianne do Aegona? Nie wydaje mi się. O ile mariaż zarówno z Daenerys, jak i Aegonem oznacza sojuszników, którzy mogliby wesprzeć Dorne w wojnie, ogłoszenie Myrcelli królową nie zwiększa sił Słonecznej Włóczni ani o jednego żołnierza. W późniejszych rozdziałach dowiadujemy się, że książę Doran bardzo stara się utrzymać wrażenie, że dysponuje większą armią niż faktycznie – w rzeczywistości jest ona zbyt mała, by stanąć do walki z Żelaznym Tronem. Zresztą jego „ukrywanie się” w Wodnych Ogrodach również służy temu samemu celowi – nie chce, by świat dowiedział się, w jak tragicznej kondycji zdrowotnej się znajduje. Na tym etapie nie jest jeszcze gotowy do wojny, a ta byłaby nieunikniona, gdyby w Dorne pojawił się władca kwestionujący prawa Tommena. Taki akt skłóciłby też Słoneczną Włócznię z innymi pretendentami do tronu. Gdyby jednak Doran uznał, że warto mimo wszystko zaryzykować, to dlaczego przeszkodził w spisku Arianne? Przecież to wymarzona sytuacja do wycofania poparcia dla Myrcelli, gdyby okoliczności tego wymagały i zwalenia wszystkiego albo na samowolną i nieodpowiedzialną córkę, albo – jeszcze lepiej – na jej towarzyszy, którzy zdołali namówić obie księżniczki do podobnego szaleństwa.
Skąd zatem w ogóle wzięła się propozycja, którą Oberyn złożył Karłowi? Być może wbrew instrukcjom brata pragnął przyśpieszyć swą zemstę, nawet za cenę doprowadzenia do wojny. Równie dobrze mogła to być tylko gra, którą podjął z Tyrionem i ewentualnie podsłuchującym go Varysem, może nawet uzgodniona z Doranem. Gra, na którą dała się nabrać Tyene, a potem Arianne. Będąca częścią większej rozgrywki, która pochłonęła Oberyna, a w niedalekiej przyszłości będzie kosztować Dorana jeszcze syna. I Siedmiu wie co jeszcze.





No to wkraczamy w najbardziej pokpiony przez DDków Arc całej historii.
Dopiero przy tym wypunktowaniu dotarło do mnie, jaki Oberyn był młody kiedy został ojcem. Doran 52, Oberyn 10 lat młodszy. Nymeria ma 25 lat, czyli kiedy się rodziła miał 17. Tylko, że to druga córka- jeżeli pod 30 oznacza 29 no to już się robi jedynie 13.
No to wracamy. Dorne w książce jest ciekawie opisane, choć trudno było mi pierwszy raz przebrnąć przez ich rozdziały. Zdecydowanie lepiej jest przy ponownym czytaniu z odpowiednią perspektywą, bo plany Dorana i innych są dość rozwlekłe i powolne, ale ciekawe. Problemem za pierwszym razem była też konieczność wprowadznia mnóstwa nowych postaci, miejsc i historii, co w tym momencie opowieści wprowadza sporą przerwę w akcji i zbyt długie rozluźnienie napięcia.
Mi się wydaje, że problemem z rozdziałami z Dorne są narratorzy. 1 rozdział Oekhearta, 1 rozdział Hotaha, 2 rozdziały Arianne. Przez to ciężej się zżyć z którymkolwiek z POVów. I ok, rozumiem, że to rozmowy z córkami Oberyna właściwie musiały być z perspektywy Hotaha napisane… Ale no nie wiem, może trzeba byłoby coś mocniej pozmieniać.