Wiedźmin (sezon 1)

Chciałem polubić “Wiedźmina” od Netflixa. Dla książek Sapkowskiego zarywałem noce i odsypiałem na lekcjach w liceum. Film z 2001 roku był dla mnie okropnym przeżyciem, bo nie dość, że liczyłem na wysokobudżetową, polską odpowiedź na “Władcę pierścieni”, to jeszcze zabrałem na randkę koleżankę do zniewalającego swoim rozmachem Kinepolis w Poznaniu. Jak wyszło spotkanie, możecie się domyślić. Gry zrobiły furorę (szczególnie trzecia), na czym trochę ucierpiały książki (tak tak!), bo teraz wszyscy myślą, że główny pięcioksiąg i opowiadania pełne są słowiańskiego, przaśnego klimatu. Wreszcie przyszedł Netflix, zatrudnił obiecującą ekipę, aktora z czołówki, wydał trochę kasy i oto jest. Najnowsza inkarnacja ekranowego Geralta. A ja nie wiem co myśleć, dawno nie miałem tak bardzo mieszanych uczuć, jak po obejrzeniu pierwszego sezonu. Niestety, chyba z przewagą tych negatywnych…

Kadr z serialu "Wiedźmin"
Kiedy Geralt dobywa miecza i zaczyna wprowadzać rozwiązania siłowe – jest na co popatrzeć.

Przede wszystkim bardzo mocno czuć tutaj niski budżet. Tzn. na pewno jest wysoki i liczby robią wrażenie, ale to najwyraźniej za mało na tego typu produkcję. Plany, scenografie i dekoracje przypominają momentami turecką superprodukcję “Wspaniałe stulecie”, a czasem schodzą nawet na poziom “Korony królów”. Proza polskiego pisarza była raczej dość ponura. Świat Geralta kojarzy mi się z biedą, wojną, przemocą, tryskającą juchą i fruwającymi kończynami. Żeby oddać sprawiedliwość: takie sceny też są i wyglądają wyśmienicie. Jednak te mające miejsce na przykład na cintryjskim dworze wyglądają… no tanio wyglądają. I jakoś tak… za ładnie? Zbyt czysto? Nie wiem jak to ładnie ubrać w słowa, ale wystarczy postawić obok siebie “Modę na sukces” lub “Lucyfera” i na przykład “Breaking bad” albo “Walking dead”. Pierwsza grupa jest nakręcona w taki sposób, że z każdego kadru bije przesadzona czystość i doskonałość, nierzeczywiste otoczenie, wszystko jest bardzo (z braku lepszego słowa) “glamour”. Przestylizowane i zbyt ładne. “Gra o tron” miała właśnie to coś. Zanim ktoś mi rzuci większym budżetem – nie zgadzam się. Pierwszy sezon miał na tyle niski, że jedyna bitwa odbyła się poza ekranem, a jednak ani przez chwilę gro-o-tronowe wnętrza, stroje i skały nie uderzają sztucznością teatralnych rekwizytów. Nawet w dwóch odcinkach bez wyraźnego powodu bohaterowie przemierzają spore odległości na pieszo. Koński budżet był bardziej hojny nawet w polskiej produkcji!

Kadr z serialu "Wiedźmin"
Ciri jest ok, tutaj z driadami w Brokilonie – kolejny element potraktowany po macoszemu.

Henry Cavil moim zdaniem od początku był dobrym wyborem. Rozpoznawalny, z najwyższej półki popularnych aktorów w Hollywood. Może ciut za ładny, ale od czego jest charakteryzacja? I znów: jest różnie. Czasem jego pomruki i miny są świetne i pasują do książkowego, gburowatego stylu Geralta, a czasem… Po pierwsze niepotrzebnie na siłę zaniża ton głosu i wychodzi trochę jakby robił Batmana Christiana Bale’a. Normalny głos Cavila jest w porządku, a ten “mroczny na siłę” brzmi groteskowo. W dodatku odnoszę wrażenie, że aktor męczy się wyduszając z siebie słowa takim głosem. Poza tym w kilku miejscach mamy do czynienia z ewidentnym przeszarżowaniem. Jakby ktoś zza kamery krzyczał: masz być zdziwiony! Nie! Bardziej! Henry, bardziej kurde! Kończy się tak, że Geralt chwilami robi miny, jakby grał w licealnych jasełkach. Ogólnie jednak jest nieźle i jeśli zniknie ta teatralna przesada, a głos znormalnieje – będzie dobrze.

Kadr z serialu "Wiedźmin"
To nie jest moja Calanthe. Na tym zdjęciu wygląda odpowiednio władczo, ale kiedy zaczyna mówić i jej oczy przybierają ten przerażony wyraz – czar pryska.

Pozostała część obsady również sprawdza się w swoich rolach. Yennefer (Anya Chalotra), kiedy już zostaje czarodziejką, roztacza wokół siebie (nomen omen) czar i aurę mocy, pewności siebie, ale też nieczystej gry i poczucia władzy. W jej przypadku minusem jest jedynie charakteryzacja przed przemianą. Wiem, że miała być brzydka i zniekształcona, ale… No właśnie. Ludzie odpowiedzialni za jej wygląd albo zrobili za mało, albo za dużo. Yen ma pewne wady, ale zbyt brzydka nie jest. Poza tym, że ma garba i coś w ustach. Ten ostatni element wypada tak groteskowo, że parskałem śmiechem zamiast czuć empatię. Yen wygląda jak chomik, który napakował sobie jedzenie na zapas, ale tylko do jednej torby w żuchwie. Nie sądzę, żeby komiczny efekt był zamierzony.

Fantastycznie prezentuje się Cirilla (Freya Allan), rewelacyjnie Myszowór (Adam Levy; chociaż “Mousesack” brzmi już trochę zbyt… no sami wiecie jak), Jaskier (Joey Batey) jest w końcu przystojny, wesoły i śpiewa fantastyczny kawałek (Toss a coin to your Witcher). Trochę za bardzo przypomina zachowaniem Osła ze “Shreka”, ale da się to zaakceptować.

Kadr z serialu "Wiedźmin"
Opowiadania, w tym widoczne na zdjęciu “Mniejsze zło”, zostały boleśnie odarte z najfajniejszych elementów.

Jedyne uwagi mam do Calanthe (Jodhi May). Nie podoba mi się wizja Lwicy Cintry będącej rozhisteryzowaną “drama queen” nawet w okresie, gdy Nilfgaard napada na Cintrę. Spodziewałem się więcej wyniosłości i chłodu, a Calanthe raczej rwie szaty, pokrzykuje i ma smutne, przerażone oczy przez większość czasu. Jej spojrzenie budzi we mnie litość i empatię, a nie strach. Spodziewałem się więcej tego, co pokazuje MyAnna Buring jako rektorka Aretuzy, Tissaia de Vries. Kiedy patrzyła na mnie z ekranu, odruchowo chowałem głowę w ramionach i szukałem wymówki, nie wiedząc jeszcze, co zrobiłem źle. Ciekawi mnie też co zrobią z Cahirem (Eamon Farren), bo póki co jest dla mnie trochę zbyt… psychopatyczny? Wygląda jak seryjny morderca z amerykańskich thrillerów.

Z rzeczy, które muszę napisać: nie przeszkadza mi zupełnie to, o czym bez sensu krzyczy hałaśliwa mniejszość internetowa. Czytałem książki wystarczająco wiele razy, żeby wiedzieć, że słowiańskość w Wiedźminie co najwyżej bywa. Nie wadzi mi ani czarny elf, ani czarnoskóra Fringilla Vigo. Natomiast nigdy, drodzy twórcy serialu, nigdy nie wybaczę wam, że Triss nie jest ogniście ruda. Odbieram to jako bluźnierstwo i w tej kwestii nie ma kompromisów. Oddajcie Merigold pocałunek ognia albo się nie bawimy z wami!

Kadr z serialu "Wiedźmin"
Rozumiem, że Yen może się nie podobać, bo trochę odbiega od pierwowzoru.

Muzyka jest w porządku. Tyle mogę o niej powiedzieć. Ani nie przeszkadza, ani nie wadzi. Kilka razy miło pieści ucho, ale bez większych uniesień. Poza wspomnianym wcześniej kawałkiem, jaki Jaskier śpiewa o Geralcie. Wpada w ucho z miejsca i nucę go pod nosem od trzech dni.

Sapkowskiego nie da się przełożyć 1:1 na scenariusz – to oczywiste, ale nie rozumiem, dlaczego nie można było się pokusić o format: jeden odcinek = jedno opowiadanie. Miło, że elementy z “Ostatniego życzenia” i “Miecza przeznaczenia” pojawiają się tu i ówdzie, ale w niemal wszystkich przypadkach sens tychże opowiadań jest mocno wypaczony. Esencja danej opowieści zupełnie gdzieś znika, a morał nie wybrzmiewa w ogóle. Tak jest w przypadku Renfri, tak jest w przypadku “Krańca świata”. Szkoda, bo to jedne z najlepszych opowiadań. Wolałbym chyba od razu wejść w sagę niż dostawać takie ochłapy. Podobnie w przypadku dialogów. Wielu najlepszych, które do dziś pamiętam, po prostu nie ma. A nadają się idealnie na soczyste wymiany zdań między bohaterami na ekranie. Podobny błąd popełnili scenarzyści polskiej produkcji: założyli, że wiedzą lepiej od Sapkowskiego. Subtelność rozmów w serialu podsunęła mi pomysł na pijacką grę: za każdym razem jak pada słowo “przeznaczenie”, pijemy kolejkę. Najmocniejsze głowy odpadną najdalej przy trzecim odcinku.

Kadr z serialu "Wiedźmin"
Jaskier jest śmieszkiem i łapserdakiem, ale podoba mi się taka wersja.

Narzekam i narzekam, ale jedno wam napiszę: dawno nie widziałem tak dobrze nakręconych scen walki. W książkowym oryginale roiło się od malowniczych opisów parad, wyprowadzania ciosów, odbijania ostrzy, rozcinania ciała i uników. Na ekranie oddano ten element w sposób zasługujący na oklaski. Krwawy taniec Geralta na rynku w Blaviken czy obrona Jeża w sali tronowej – tego się nie da opisać, to trzeba obejrzeć. Dynamiczne, piękne, płynne, a jednocześnie nie jest przesadnie efekciarskie. Wiedźmin nie walczy z każdym po parę minut, tylko wchodzi w grupę przeciwników jak ciepły nóż w masło. Trup ściele się gęsto, kończyny fruwają, a my jako widzowie w każdym momencie widzimy kto i kogo bije. Bez wariującej kamery i chaotycznego montażu.

Oczekiwałem dużo więcej i póki co jestem trochę zawiedziony. Są świetne elementy i naprawdę dobre sceny, ale do ideału brakuje sporo. Mam nadzieję, że kolejne sezony będą poprawiać to, co nie działa. Mniejsza teatralność, bardziej realistyczne wnętrza i dekoracje. Więcej z książek, mniej własnej inwencji, bo ta na razie raczej ciągnie w dół niż wzbogaca. Jestem jednak umiarkowanym optymistą i obym się nie mylił. Wiele seriali zaczynało średnio, a po czasie wchodziło na naprawdę wysokie C. Tego życzę “Wiedżminowi” Netflixa i trzymam kciuki. Na pewno obejrzę jeszcze przynajmniej jeden raz. Jeśli natomiast oczekujesz po “Wiedźminie” miksu “Conana” i serialu “Herkules” z lat 90., istnieje szansa, że będziesz zachwycona/y już teraz.

Kadr z serialu "Wiedźmin"
Kolejna rzecz wspólna z polskim serialem: tandetnie wyglądający smok.

PS Jak na produkcję na podstawie twórczości polskiego autora pojawia się tak zwany “polski akcent”, na szczęście bez polskiego akcentu 😉 Maciej Musiał gra jednego z rycerzy czegoś na kształt Cintryjskiej Gwardii Królewskiej. Jak na naszego rodaka brzmi dobrze i nie mówi wschodnioeuropejską angielszczyzną znaną głównie z Bondów i innych filmów akcji, gdzie głównym przeciwnikiem jest Rosjanin, Polak czy inny Ukrainiec. Jedyny zarzut mam taki, że Maciej momentami gra “za bardzo”, nawet jak stoi z boku i słucha dialogu innych, jego mina krzyczy “patrzcie, jaki jestem poważny i ważny, patrzcie, jak ja GRAM!”. Trochę sobie dworuję, ale tak to wygląda. Chociaż jak pisałem: brzmi i wygląda dobrze, więc polski akcent zdecydowanie na plus.

-->

Kilka komentarzy do "Wiedźmin (sezon 1)"

  • 25 grudnia 2019 at 12:13
    Permalink

    Zawsze sprawdzam autora tekstu po przeczytaniu pierwszego akapitu. Jeśli jest pozytywny lub neutralny to pisał go DaeL lub Crowley. Jeśli negatywny to SithFrog. Jak na razie 100% sprawdzalność.

    Reply
    • 25 grudnia 2019 at 14:21
      Permalink

      SithFrog ma całą masę pozytywnych recenzji i w większości naprawdę trafionych, nie rozumiem czemu ludzie tak go się czepiają.

      Reply
    • 25 grudnia 2019 at 20:55
      Permalink

      Zawsze myślałem, że to ja jestem w tym gronie naczelną marudą. 😉

      Reply
    • SithFrog
      25 grudnia 2019 at 21:29
      Permalink

      Co zrobić? Za recenzję nowych Star Warsów płacił mi dystrybutor Star Treka, za recenzję Wiedźmina dostałem tłusty przelew od HBO Polska. Trzeba mieć co do garnka włożyć. Poza tym ci co mnie znają osobiście wiedzą, że jestem ludzką wersją grupmy cata.

      Polecam moje recenzje “Na noże” i “Lighthouse” – tam to sobie dopiero poużywałem.

      Reply
  • 25 grudnia 2019 at 13:02
    Permalink

    jak murzyński elf wyłonił się zza drzewa w poprószonym śniegiem lesie to autentycznie parsknąłem 😀

    Reply
    • SithFrog
      25 grudnia 2019 at 21:30
      Permalink

      Hehehe, wstyd się przyznać, ja też. W sensie nie mam problemu wielu ludzi z netu typu “MURZYN NIE MOŻE BYĆ ELFEM! ELFY BYŁY BIAŁE!”, ale… no kurde zawsze były i zanim się przyzwyczaimy do takiej wersji trochę czasu musi minąć, bo wygląda to naprawdę groteskowo 😉

      Reply
  • 25 grudnia 2019 at 13:21
    Permalink

    Osobiście przeczytałem wszystkie książki, ograłem gry. Coś pamiętam z serialu TVP, powiem że wersja Netfliksa mi się podoba, po prostu długo jestem fanem. Myślę że
    drugi sezon jak na dobre wejdzie w sage to wszystko będzie znacznie bardziej spójne

    Reply
    • SithFrog
      25 grudnia 2019 at 21:31
      Permalink

      Dla mnie fabularnie nie jest tak źle, niech tylko zmienią to oświetlenie i statyczny sposób filmowania, żeby to zaczęło przypominać żyjący świat, a nie teatr telewizji 🙂

      Reply
  • 25 grudnia 2019 at 13:42
    Permalink

    Minusy -fabuła -scenariusz -brak mapy świata -brak podpisów np: zamek królewski cintra rok 1150 -oświetlenie -splycenie , wycięcie i zmiana kluczowych wątków , brak spotkania ciri z geraltem w brookilonie a w zamian losowe nic nie wnoszące dodanie elfa dary podrozujacego z uciekajaca ciri , brak ultimatum tridenckiego -render obraz na 2-3 planie jest często rozmazany -błędy wynikające z słabej znajomości książek i zwykłego lenistwa driady maja kusze zamiast łuków , geralt pyta którędy do temeri zamiast którędy do wyzimy -losowa zmiana charakteru niektórych postaci np foltest – błędy logiczne meve nie żyje więc geralt nie zostanie pasowany na rycerza xd -brak szkolenia geralta wyjaśnienia dlaczego jest wyjątkowym wiedźminem , brak objaśnienia skad sie wzięli wiedzmini po co i jak ich tworzono objasnienia działania eliksirow wystarczyło obejrzeć 1min filmik wprowadzający z w2 ee z wersji na Xbox360 -brak innych znaków geralt używa tylko aard i yrden , spokojnie mogli dodac Axii i Queen nie wymagało by to dużych nakladow finansowanych na cgi ulepszony quenn z w3 jako ta kulka prosilo się az dodać w momencie którym geralt odbija belt z kuszy jednego z ludzi renfri , axii w momencie jak uderza w twarz sakiewka z pieniędzmi jakiegoś tam ochroniarza w 5 odcinku zamiast glupiego bicia to po uzyciu znaku i wplyniecia na jego umysł by go przepuscil mogli jescze dodac motyw z gry ze ten straznik ma liczyc do 100 xd Plusy -geralt widać że henry jest mocnym fanem gier niedoczytal tylko jeszcze dość dobrze opowiadań bo relacja geralt jaskier wyglądała troszke inaczej w ksiazkach za dużo w nim złości za mało filozoficznego podejścia ale moze to poprawić w 2 sezonie dzięki czemu uzyskamy swietna ekranizacje geralta -muzyka toss a coin genialne inne utwory tez dość dobrze pasują ale nadal na ich miejscu wzorowal bym sie na motywach z gier wiedźmin 1&2&3 -walki swietna choreografia wszystko pasuje i jest tak jak trzeba -cgi idzie w dobrym kierunku z wyższym budżetem w 2 sezonie bedzie duzo lepiej – jaskier swietna ekranizacja i dobrze zagrany przez joey batey widac ze czuje ta postać swietne rozmowy z geraltem tylko zeby dodał od siebie trochę filozofowania podobnie jak geralt ( rowniez az sie prosi zeby zagral w gry i przeczytal chociaz opowiadania związane z jaskrem ) , niebawem saga i ludzie beda oczekiwali świetnych filozoficznych rozmów między geraltem jaskrem i regisem kocham ich ksiazkowe dialogi 🙂 – yennefer dosc dobrze czuje postac ale brakuje jej materialu książkowo&growego gdyby podobnie jak he

    Reply
    • SithFrog
      25 grudnia 2019 at 22:22
      Permalink

      Mogę mieć do ciebie prośbę o jakieś edytowanie/uporządkowanie tego komentarza? Na razie wygląda jak fajny, ale chaotyczny strumień świadomości i ciężko mi się odnieść…

      Reply
    • 26 grudnia 2019 at 00:36
      Permalink

      W ostatnim wydaniu fantastyki specjalnym na temat Wiedźmina jest powiedziane,że Henry sam dzwonił ,ze chce grać Wiedźmina i ,że mówił ,że czytał wszystkie książki- cały cykl nie jeden raz i jest fanem książek. Bardzo mu zależało na tej roli. Jakoś wierzę w to. Serialu jeszcze nie widziałam,ocenie jak zobaczę

      Reply
    • 26 grudnia 2019 at 01:17
      Permalink

      W momencie jak przeczytałem ‘tridenckie’ zamiast ‘tridamskie’, cała reszta komentarza przestała być wiarygodna. Gdybyś jeszcze się tylu drobnych rzeczy nie czepiał, to może byłoby to do przeżycia, ale powinieneś być konsekwenty ;>

      Reply
      • SithFrog
        26 grudnia 2019 at 19:10
        Permalink

        Może chodziło o jakieś ultimatum Posejdona? 😛

        Reply
  • 25 grudnia 2019 at 14:19
    Permalink

    Cztery kwestie, pewnie co najmniej do dwóch pierwszych będzie sporo kontrowersji:
    1) Opowiadania stoją na zdecydowanie niższym poziomie niż pięcioksiąg (jestem przygotowany na ostrą krytykę tego zdania) i jest je na pewno ciężej zekranizować niż powieść (Gra o Tron to od początku była powieść), po prostu jakby się chciało przełożyć jeden do jednego opowiadanie, to wyszłyby strasznie długie odcinki i niekiedy ciężko byłoby to zrozumieć (bo dużo dodaje narrator).
    2) Szkoda, że tak mocno skupili się na wątkach Ciri (straszne dłużyzny i nic to nie wnosiło, zwłaszcza, że Ciri z opowiadań, a Ciri z Pięcioksięgu to dwie różne Ciri. Nie wiem czy można tutaj dawać spojlery z książek, mam nadzieję, że każdy czytał, jakoś nie widzę tutaj tej Ciri, walczącej i pokonującej Cahira na Thanedd (swoją drogą jak mógł Cahir pokonać wszechmocnego Vilgerfoltza, no chyba, że “czarny” mag już wtedy działał BPTNKW (kto zna sagę ten może rozszyfruje ten skrót), niestety dużo stracił na tym wszystkim Geralt, i tak jak rzeczywiście opowiadania (Ziarno Prawdy i Trochę poświęcenia nie wnoszą za dużo, i można je umieścić nawet w późniejszych sezonach, tak Kraniec świata po macoszemu, kolejny raz praktycznie nie doświadczyliśmy Ostatniego Życzenia – to było słabe, Polowanie na smoka powinno być lepsze (choć Borch wyszedł całkiem spoko, tylko czemu nie było Chołopolan i strzelania z nogi))
    3. Bitwa na Wzgórzach Sodden – to było dno pod każdym względem, pomysł i wykonanie fatalne, jedyny moment to Vilgerfortz walący buławą może nie będę zdradzał kogo. Triss – to największe nieporozumienie w historii seriali jakie oglądałem, nie chcieli tutaj chyba, żeby miała szansę z Yennefer, ale ona powinna być młodziutki i RUDOWŁOSA, zakochałem się w książkowej wersji, w grach dopiero w trzeciej wygląda tak jak naprawdę powinna.
    4. Walka ze Strzygą była OBŁĘDNA, rąbanina w Blaviken też, sama sekwencja z Renfrii potężna, obrona Jeża – ekstra, Jaskier – wreszcie odtrutka na Zamachowskiego, który głos był spoko, ale wygląd i zachowanie do Jaskra całkowicie nie pasowały.
    Ogólnie widać, że chciano szybko przejść przez opowiadania, bo w pięcioksięgu jest więcej możliwości na pokazanie wreszcie całej trójki według pomysłu Sapkowskiego, chciano delikatnie zarysować świat, w którym ludzie nie mają za grosz wdzięczności i moralności. Wszystko udało się połowicznie, ale tak jak napisałem wcześniej Pierwszy Sezon Gry o Tron – był na podstawie powieści. Pierwszy sezon Wiedźmina na podstawie dwóch zbiorów opowiadań, które trzymają różny poziom, łączą się ze sobą dość cienką linią i ciężko przenieść ich klimat na ekran (na pewno Wiedźmin nie jest Słowiański, a sama Słowiańskość w tych czasach nabrała jakiejś dziwnej formy)

    Reply
    • 25 grudnia 2019 at 19:02
      Permalink

      Ha. Za każdym razem jak mówię to samo co Ty w 1 punkcie to zastanawiam się czy ktoś jeszcze tak uważa. To już wiem że jest nas conajmniej 2 😉

      Reply
      • SithFrog
        25 grudnia 2019 at 22:08
        Permalink

        Nie gadam z wami. Poza tym niemal wszystkie opowiadania są w pytę, a “Czas pogardy” to wypełniacz, który zawsze muszę zmęczyć jak czytam sagę. Podobnie niektóre wątki “Pani Jeziora” gdzie Sapek odleciał w trójliniową narrację i sam chyba nie wie co się dzieje i gdzie.

        Reply
        • 26 grudnia 2019 at 00:00
          Permalink

          Nie no, Sapek ogolnie nie do konca wie co i gdzie sie dzieje z tym swoim ego, nie tylko przy “Pani Jeziora” 😉.

          Ty sie tam zgadzac nie musisz. Ja sie ciesze ze w koncu za Michałem Wiśniewskim mogę zaśpiewać “wstań, powiedz nie jestem sam” po tylu latach 😋

          Reply
        • SithFrog
          26 grudnia 2019 at 19:12
          Permalink

          Możecie założyć komitet 🙂

          Reply
    • SithFrog
      25 grudnia 2019 at 22:19
      Permalink

      1) Tu już odpowiedziałem pod komentarzem razorblade, nie zgadzam się kompletnie. Takie opowiadanie o Diabole miało bardzo dobre przesłanie i fajnie się rozwijało, a zostały z niego dwie sceny i pewnie każdy nieznający książek zastanawiał się o co chodzi tym elfom i skąd się wzięły. Sprawny scenarzysta ogarnąłby temat skracając do godzinnego odcinka.

      2. Jak z Danki zrobili Hitlera w GoT to i z Ciri zrobią siepacza, to pewnie plan na jakiś 4-6 sezon 🙂

      3. Sodden wyszło średnio, ale alternatywą budżetową był pewnie brak Sodden w ogóle jak pierwszej bitwy Karła w Got. Momentami było nieźle. Chociaż o ile pamiętam – Sodden w książkach to była chyba tradycyjna bitwa, a nie szturm na twierdzę, nie?

      4. Zgadzam się w 100%, wkurza mnie tylko odrobinę, że Wiedźmin póki co nie wygląda jeszcze na przyjaciela Jaskra, ale tu chyba chcą zacząć od zera. W książce narrator zdradza, że znają się i lubią od lat.

      Reply
      • 25 grudnia 2019 at 23:39
        Permalink

        Wzgórza Sodden są znane tylko z opowieści Trzynastej ze Wzgórza – czyli Triss i Vilgerfotza – (nadal nie mogę przeboleć, że przegrał pojedynek z Cahirem, z którego zrobili straszną pizdę, przepraszam nie lubię tak ludzi nazywać, ale nie widzę tego aktora z jego grą i mimiką w interakcji z Geraltem, Jaskrem, Milvą, Regisem i całą masą postaci, które będzie spotykał) (odbiegłem od tematu). Po pierwsze to była regularna bitwa dwóch wojsk. A magowi tylko wymieniali się niezliczoną liczbą kul ognia. Apropo pisania tej wypowiedzi przypomniała mi się kolejna niemal niewybaczalna rzecz, kto nie czytał Sezony Burz, albo chciałby o nim zapomnieć tego to obejdzie. Koral – piękna czarodziejka, kolejna, ktora oczarowała Geralta – tutaj wygląda poniżej krytyki.
        To jeszcze na koniec skoro wyszedł ten temat Geralt ma zdecydowanie za malo kochanek, nie mowie ze powinno być więcej scen seksu, ale zaznaczenie, że kochał kobiety, a tu chca chyba zrobić, ze zakochal sie w Yen i żadnej innej nie chce. Nie bylo nic o jego romansie z Triss. Ciekawe czy umieszcza w serialu Shani, ktora ma krotki epizod, ale też wiele mówiący o charakterze Geralta. Rozpiasalem sie a miała być krotka odpowiedź.

        Reply
        • SithFrog
          26 grudnia 2019 at 19:15
          Permalink

          Wiesz, to jest luźna adaptacja, a nie wierne odwzorowanie. W dodatku widząc pewne błędy – adaptacja robiona trochę na czuja i z naciskiem na inne rzeczy niż naciskał Sapek. Myślę, że z czasem różnic może być więcej.

          Reply
    • 26 grudnia 2019 at 00:41
      Permalink

      Ja uważam,że opowiadania mają bardzo wysoki poziom. Natomiast forma opowiadania ma pewne ograniczenia i dlatego ,niektórzy twierdza tak jak ty. Ostatnie życzenie jak dżin dusił jaskra albo ten jeden pęknął jak 🍅 to się śmiałam. Kraniec świata jest świetny i wszystkie są dobre. Mnie najmniej się podoba ostatni tom sagi piąty a zakończenie uważam,że Sapek poszedł na łatwiznę.

      Reply
      • SithFrog
        26 grudnia 2019 at 19:13
        Permalink

        “Sapek poszedł na łatwiznę”

        W sumie to ciekaw jestem czy poszedł na łatwiznę czy nie do końca miał plan i na koniec zabrakło po prostu pomysłu na godne zwieńczenie.

        Reply
        • 10 stycznia 2020 at 01:37
          Permalink

          Poszedł na łatwiznę czyli nie do końca miał plan i nie chciało mu się specjalnie musieć nad tym by wymyślić coś co wbije w fotel tylko napisał zamknął cykl i tyle. Może lepiej bo Martin myśli i myśli i coś mu to myślenie nie idzie .😉.

          Reply
          • SithFrog
            11 stycznia 2020 at 15:43
            Permalink

            Martin ma tyle innych, ciekawszych zajęć, że ma chyba gdzieś kończenie sagi. Smutne to.

            Reply
  • 25 grudnia 2019 at 14:24
    Permalink

    Kompletnie się nie zgadzam co do Yennefer. Przecież ona była taka przestraszona, że głowa mała. Zwłaszcza gdy uciekała z królową przed tym mordercą, ona ucieka pierwsza a królowa za nią. Do otwarcia portalu nie musiała biec pierwsza, albo zwróć uwagę na jej wzrok w karecie, gdy zostali zaatakowani. Zero charyzmy. Clanthe wyglądała na przestraszoną na moment przed bitwą, ale w innych scenach wyglądała dobrze (choć zabrakło książkowego sprytu). Ciri była okropna. Jej mina przy łóżku babci sugeruje, że ma wszystko gdzieś. A potem tylko biegała bez sensu, ale to nie jej wina tylko scenariusza. Geralt dobrze, uwielbiam jego Fuck gdy dowiedział się, że Pavetta jest w ciąży. Jaskier fajnie, Renfri też, Myszowór był bo był. Ale czemu nie napisałeś nic o największej kontrowersji czyli liniach czasowych ?

    Reply
    • 25 grudnia 2019 at 16:17
      Permalink

      No i co z tego, że wyglądała na przestraszoną? Jest kobietą, nie Wiedźminem. Miała prawo się bać. Ważne, że nie straciła głowy. Nie wpadła w stupor ani zrozpaczenie tylko walczyła. Mi się Yennefer bardzo podoba. Zresztą większość postaci jest OK. Może właśnie poza Calanthe, której zupełnie nie kupuję. To jakaś kompletnie obca postać nosząca to samo imię co bohaterka Sapkowskiego. W dodatku sprawiająca wrażenie co najmniej niezrównoważonej psychicznie, jeżeli nie w ogóle walniętej.
      Co do linii czasowych muszę się zgodzić. O ile fani znający dobrze prozę Sapkowskiego problemów raczej nie mają, to ktoś zaczynający przygodę z uniwersum za cholerę nie połapie się o co biega. Przydałyby się chociaż podpisy informacyjne typu “15 lat wcześniej w Cintrze”.

      Reply
      • 25 grudnia 2019 at 16:45
        Permalink
        Spoiler! Pokaż
        Reply
        • 25 grudnia 2019 at 16:56
          Permalink

          Fakt, wygląda to na jakąś amatorską improwizację, a nie działanie poważnego wodza, jakim rzekomo jest. Dodatkowo

          Spoiler! Pokaż
          Reply
          • SithFrog
            25 grudnia 2019 at 21:51
            Permalink

            Może oglądała Grę o tron, tam było kilka rozwiązań taktycznych na podobnym poziomie 😉

            Reply
            • 25 grudnia 2019 at 22:59
              Permalink

              To była dokładnie pierwsza rzecz, o której pomyślałem na widok tej “taktyki”. 🙂

              Reply
      • SithFrog
        25 grudnia 2019 at 21:55
        Permalink

        ” Jest kobietą, nie Wiedźminem. Miała prawo się bać.”

        Otóż to, poza tym o ile pamieć mnie nie myli , do tego momentu jej praca to były póki co nudne, dworskie imprezy, spiski i knowania, a nie walka na śmierć i życie z jakimś asasynem i jego pająkiem.

        Reply
    • 25 grudnia 2019 at 17:10
      Permalink

      “mina Ciri przy łóżku babci sugeruje, że ma wszystko gdzieś”

      Spoiler! Pokaż
      Reply
      • SithFrog
        25 grudnia 2019 at 21:52
        Permalink

        Miałem dokładnie tak samo. Blichtr, królestwo, coś tam dorośli szepczą, ale nie jej broszka. A tu nagle szturm, ogień, babcia każe uciekać i wygląda na śmiertelnie ranną. Bardziej szok i niezrozumienie niż przerażenie i rozpacz.

        Reply
    • SithFrog
      25 grudnia 2019 at 21:54
      Permalink

      “Ale czemu nie napisałeś nic o największej kontrowersji czyli liniach czasowych?”

      Dla mnie to nie jest kontrowersja. Sporo seriali bazuje na zaburzonej chronologii i jednym ze smaczków i zadań dla widza jest połapanie się co się dzieje i kiedy. Tak było chociażby w Lost czy ostatnio w pierwszym sezonie Westworld. Nie zawsze ekspozycja musi być pełna i wszystko podane na tacy.

      Inna sprawa, ze ja bym takiego wyboru nie dokonał jak twórcy Wiedźmina.

      Reply
      • 26 grudnia 2019 at 16:01
        Permalink

        Aha dlatego nic nie rozumiałem w Lost, tu jest trochę lepiej.

        Reply
        • SithFrog
          26 grudnia 2019 at 19:17
          Permalink

          No Lost to może nieszczęśliwy przykład, bo tam zaczęło się od jednej tajemniczej katastrofy, a potem zamiast odpowiedzieć na pytania, twórcy namnożyli kolejnych. W końcu zrobił się płonący burdel kółkach i niczego nie wyjaśniono.

          Reply
  • 25 grudnia 2019 at 14:51
    Permalink

    Siłą prozy Sapkowskiego są świetne dialogi. Ale to, co dobrze się czyta, wcale niekoniecznie musi się dobrze oglądać. Siedziałbyś pół godziny przed ekranem i słuchał, jak Geralt z Veleradem dyskutują przy piwie? Właśnie. Poza tym wydaje się, że zamysłem tego sezonu było rozstawienie wszystkich figur na szachownicy. Nakreślenie bohaterów i sytuacji przed decydującą rozgrywką, którą pewnie dostaniemy w drugim sezonie, już w czasie rzeczywistym. A żeby nie było zbyt nudno to wzbogacono to rozstawianie przygodami z opowiadań. Mnie kupili. 🙂
    Jedyny poważny minus mam do tego, co autor recenzji nazwał “wiedzeniem lepiej od Sapkowskiego”. Do szału doprowadzało mnie to w polskim serialu, a i tutaj autorzy nie do końca się ustrzegli. O ile mogę puścić mimo uszu ciągłe ględzenie o przeznaczeniu (bądźmy szczerzy – Sapkowski też w kółko o nim ględzi), bo liczy się kontekst ględzenia, nie sam fakt, to już ojca Yennefer – półelfa – darować nie potrafię. Skąd oni to, cholera, wytrzasnęli?! Poje…ło ich? Na szczęście Geralt pozostaje Geraltem, a nie jakimś chimerycznym męczydupą znanym z naszego serialu. Dorobienie Yennefer przeszłości z d… wziętej to chyba jedyna rzecz, która mi tak naprawdę zazgrzytała. Choć na razie jestem po 5 odcinkach i mogę jeszcze zdanie zmienić.
    Nie mam też nic do rzekomego braku “słowiańskości”, o której tak jęczy gimbaza i wisi mi ta “słowiańskość” szczerze mówiąc. Zresztą, wiadomo powszechnie, że “słowiańskość” wymyślili ruskie, żeby jakoś uprawomocnić swoją dominację nad innymi słowiańskimi narodami. Ja jestem wystarczająco słowiański i bez tej stylistyki. Miłośników tejże odsyłam zatem do prozy Związku Radzieckiego, gdzie takich klimatów znajdą do cholery.
    Co do spraw technicznych. Czy ja wiem? To raczej nie tandetność produkcji. Wydaje mi się, że po prostu Gra o Tron miała lepszego nosa do dobrych lokacji. Te w Wiedźminie nie zawsze są najlepiej dobrane. Choć też nie na tyle, żebym zwrócił na to większą uwagę. Właściwie jedyne co mi trochę zgrzytało to te kretyńskie zbroje Nilfgaardu. Kto mógł coś takiego wymyślić?! Nilfgaardczycy z bliska wyglądają w tym jak wielbiciele sado-maso, nie jak rycerze. A z daleka, jak jakaś hałastra w przeszywanicach czy innych baranich kożuchach.

    Reply
    • 25 grudnia 2019 at 16:08
      Permalink

      Co do zbroi Nilfgaardu to sami twórcy wypowiadali się, że to dopiero początek ich rozwoju. Sam Nilgaard według bohaterów serialu to zapadła dziura z problemami, a przydział czarownicy do Nilfgardu był traktowany jako ujma (wiem, że to dość odległa linia czasowa). Twórcy chcieli pokazać rozwój Nilgaardu od biednego kraju z taktyka ” w kupie siła” do cesarskiego imperium. Myślę, że w kolejnych sezonach będzie lepiej

      Reply
      • 25 grudnia 2019 at 16:24
        Permalink

        Niezbyt to kupuję. Wygląda to raczej na typowe tłumaczenie: “pieprznęliśmy głupotę, wiemy o tym, ale za późno już, żeby to odkręcić, więc udajemy, że to było zamierzone”. Nilfgaard nie był ani mniejszy ani bardziej zacofany od innych państw. Wręcz przeciwnie, jego mieszkańcy uważali się za bardziej cywilizowanych niż ci z Północy.

        Reply
        • 25 grudnia 2019 at 16:40
          Permalink

          A ja wręcz przeciwnie. Co do Nilgaardu i jego mieszkańców to tu może być przedstawiony inaczej niż w książkach, czy grach.

          Spoiler! Pokaż

          może twórczy chcieli pokazać tym zabiegiem, że rozwój armii Nilfgaardu nie stoi w miejscu?

          Reply
          • 25 grudnia 2019 at 16:50
            Permalink

            Może, ale ja tego nie kupuję. Przed premierą liczyłem, że w samym serialu nie będzie to tak widoczne, ale niestety wali po oczach, że hej. Pozostaje mieć nadzieję, że w 2 s. zmienią im już te zbroje na jakieś normalne. Jeżeli chcieli, żeby wojsko Nilfgaardu różniło się od wojsk Północy to mogli im np. dać kolczugi. Wyglądaliby bardziej archaicznie, ale nie tak głupio.

            Reply
            • 25 grudnia 2019 at 16:56
              Permalink

              Może nie w drugim, ale pewnie coś się zmieni przy kolejnej inwazji Nilfgaardu. Już samym czarnym kolorem powinny się wyróżniac

              Reply
    • SithFrog
      25 grudnia 2019 at 22:01
      Permalink

      “to już ojca Yennefer – półelfa – darować nie potrafię. Skąd oni to, cholera, wytrzasnęli?! Poje…ło ich?”

      Myślę, że bali się o wątek rasistowski. Że nie wybrzmi dostatecznie mocno po jednym dyskursie o nieludziach czy spotkaniu z Królem Elfów w jaskini więc dorzucili jeszcze jeden kamyczek do tej lawiny. Masz 100% racji, pomysł bez sensu.

      Co do spraw technicznych: obejrzałem jeszcze raz dwa odcinki i to chyba wina ekipy od zdjęć. Wszystko jest tak jasno, dokładnie i równo oświetlone, że oczy bolą. I kręcone – szczególnie we wnętrzach – z 1-2 kamer na statywach. Zero dynamiki, zero jakiegoś zagrania światłem, ognia odbitego na twarzach, ciemnego kąta w rogu karczmy. Wszędzie jest tak doskonałe oświetlenie planu, ze aż razi i powoduje ten “nierzeczywisty” efekt.

      Reply
      • 25 grudnia 2019 at 23:19
        Permalink

        Hmm, może być i tak. Przyjrzę się temu oświetleniu dokładniej przy następnym oglądaniu. Myślę jednak, że Gra o Tron miała też – a może przede wszystkim – lepiej dobrane lokacje, które wyglądały na ekranie naturalniej. Niezależnie od oświetlenia. Zresztą sceny we wnętrzach wyglądają jeszcze jak cię mogę. Podobnie te w plenerach. Najgorzej jest, gdy pokazują jakieś konstrukcje z zewnątrz. Z dalekiej perspektywy wygląda to nienaturalnie, jak Cintra, a z bliska cholernie ubogo, jak dom burmistrza, u którego mieszkała Yennefer. O ile pamiętam to w książce nie stał on na odludziu, prawda? 🙂 Gra o Tron miała wiele scen na ulicach, pokazywano ludzi, domy, stragany, wszystko to żyło i było rzeczywiste. Tutaj są tylko wnętrza i odludzia. Poza Blaviken nie pokazano zdaje się żadnego miasta czy wioski od środka. W Cintrze widzieliśmy jedną ulicę, a w Wyzimie wejście do zamku.

        Reply
      • 25 grudnia 2019 at 23:21
        Permalink

        Yen była kwarcianką, czy jakoś tak, nie chce mi się teraz sprawdzać jak to się u Sapkowskiego nazywa. Tak więc w 1/4 była elfką, wydaje mi się, że w książkach nie jest napisane skąd na domieszka Starszej krwi, ale mogło to być od ojca pół-elfa. Większą herezją jest to, że Triss często używa czarów związanych z ogniem, a w filmie magia ognia jest zakazana, a Triss bawi się roślinkami.

        Reply
        • 26 grudnia 2019 at 04:16
          Permalink

          Możesz mi podać w którym miejscu u Sapkowskiego jest napisane, że Yennefer jest w 1/4 krwi elfką? Bo ja niczego takiego sobie nie przypominam.

          Reply
          • 26 grudnia 2019 at 08:43
            Permalink

            Sprawdziłem z ciekawości i na różnych Wikipediach itd jest informacja, że Yennefer jest kwarteronka. Ćwierć elfka jest po matce.

            Reply
            • 26 grudnia 2019 at 14:06
              Permalink

              Na pewno w opowiadaniu “Cos się kończy cos zaczyna”, pamiętam bo mnie to zdziwiło.

              Reply
              • 26 grudnia 2019 at 15:40
                Permalink

                Cytuję za stroną wiedzmin.pl: “Żart umieszczony w świecie wiedźmina, opisujący “alternatywną” wersję wydarzeń z sagi. Andrzej Sapkowski wielokrotnie podkreśla, że opowiadanie to nie ma żadnego związku z sagą o wiedźminie”.
                Dość marne to źródło wiedzy o rzekomej elfiej krwi Yennefer, prawda? 😛 Teraz już wiem, dlaczego nigdy o tym nie słyszałem. Nie czytałem po prostu tego opowiadanka. 🙂

                Reply
                • 26 grudnia 2019 at 15:46
                  Permalink

                  Nie powiem, w którym konkretnie opowiadaniu ale info o domieszce elfiej krwi Yennefer pojawia się też w którymś ze zbiorów opowiadań czyli “Ostatnim życzeniu” albo “Mieczu przeznaczenia”. Przeczytałem je ostatnio ciurkiem i to rzuciło mi się w oczy. Więc nie chodzi tutaj tylko o “Coś się kończy…” bo tego nie ma w tych zbiorach.

        • 26 grudnia 2019 at 15:43
          Permalink

          Potwierdzam. Po obejrzeniu serialu jeszcze raz przeczytałem oba zbiory opowiadań i faktycznie pojawia się w nich informacja o tym, że Yennefer miała domieszkę elfiej krwi.

          Reply
          • 26 grudnia 2019 at 16:02
            Permalink

            Ale konkretnie gdzie i w którym miejscu? Bo wierzyć mi się nie chce, że mogłem tego nigdy nie zauważyć, choć czytałem to dziesiątki razy.

            Reply
            • 3 stycznia 2020 at 00:23
              Permalink

              Nie wiem czy to o tym mówił Sauk, ale kiedy Yen ma flashbacki ze swojego dzieciństwa, jej ojciec mówi, że to wina “plugawiej, pół-elfiej krwi” jego żony, że Yen jest zdeformowana.

              Reply
  • 25 grudnia 2019 at 16:39
    Permalink

    Proszę o recenzję Wiedźmina od Daela, bo Żabok to typowy Nosacz, który narzeka na wszystko, a spuszcza się jedynie nad Marvelem. Kilka jego ostatnich pseudorecenzji ominąłem, ale to musiałem zobaczyć. Nawet do Musiała musiał się przyczepić, bo Polak xD Ech, tfu na takich nosaczy z polskiego internetu.

    Reply
    • DaeL
      25 grudnia 2019 at 18:45
      Permalink

      Ja się chyba też do tych nosaczy zaliczam, bo zazwyczaj (nie zawsze, ale w 9 przypadkach na 10), oceniam filmy bardzo podobnie do SithFroga. Ale oczywiście serial obejrzę, i pewnie jakoś się opinią na jego temat podzielę (choć może niekoniecznie w recenzji).

      Reply
    • SithFrog
      25 grudnia 2019 at 21:33
      Permalink

      Dzięki za konstruktywną krytykę furgonetka, Tobie też życzę Wesołych Świąt i wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku!

      Reply
  • 25 grudnia 2019 at 20:54
    Permalink

    Całe show skradł Eist – jak na stosunkowo mało ważną postać w sadze w serialu wybija się mocno – na plus! Będzie mi go brakować w przyszłych sezonach.
    Na minus – Foltest. Zamiast przystojnego, władczego króla (patrz: król Aedirn), nasz król Temerii nie zachwyca. Mam nadzieję, że w przyszłych sezonach zagra z większą dynamiką, bo w mojej opinii wypadł dosyć sztucznie (prawie jak Triss – odklepał swoje kwestie i to wszystko).

    Reply
    • SithFrog
      25 grudnia 2019 at 22:03
      Permalink

      O tym zapomniałem napisać. Faktycznie Foltest był kiepski. Chyba poszli w skojarzenia i skoro kazirodztwo to musi być pulchny obleszek na ekranie. A to właśnie było w opowiadaniu fajne, że on nie był taki odpychający, wręcz przeciwnie. To raczej przypadek Lannisterów niż Komodusa z Gladiatora.

      Reply
      • 25 grudnia 2019 at 23:33
        Permalink

        Bo ja wiem czy Kommodus z Gladiatora był taki odpychający? Raczej szurnięty, bo w wiadomej sprawie odpychający nie był bardziej od siostry, która też swoje miała za uszami. Ale pewnie to prawda, że zmienili tu Foltesta, żeby zrobić go bardziej odpychającym. Ten serial używa wielu stereotypowych klisz. Nie pomaga to w adaptacji takiej prozy jak Sapkowskiego.

        Reply
        • SithFrog
          26 grudnia 2019 at 19:39
          Permalink

          Nie był odpychający z tym macaniem i lizaniem w szyję siostry? Ja miałem anty-ciarki na plecach jak ją dotykał i jak na nią patrzył 😛

          Reply
          • 27 grudnia 2019 at 15:47
            Permalink

            Nie było widać, żeby jej to specjalnie przeszkadzało. Przynajmniej na początku, kiedy jeszcze nie spotkała Maximusa, a Kommodus miał perspektywę legalnie zostać cesarzem. 🙂 Mniejsza, chodzi mi raczej o to, że to taki sam przypadek jak Lannisterowie (lub prawie taki sam), a nie coś stanowiącego przeciwieństwo. Kommodus z Gladiatora to raczej rozpuszczony gówniarz, który zabrnął za daleko niż lubieżny, odrażający starzec w rodzaju Tyberiusza czy legalny wariat, jak Kaligula (w przypadku tych dwóch ostatnich mam oczywiście na myśli ich wizerunek z “Ja, Klaudiusz”).

            Reply
            • SithFrog
              28 grudnia 2019 at 13:54
              Permalink

              Mi się wydaje, że od początku budziło to w niej obrzydzenie tylko nie mogła zbyt gwałtownie protestować, aż chyba obejrzę po raz setny, żeby sprawdzić 😛

              Reply
  • 25 grudnia 2019 at 21:25
    Permalink

    Generalnie zgadzam się z tą recenzją poza jednym: muzyka jest FATALNA. Tak dennej muzyki w filmie już dawno nie słyszałem. Nawet główny motyw z czołówki brzmi jakby napisali to kolesie z Budki Suflera, ale na ciężkim kacu.

    Reply
    • SithFrog
      25 grudnia 2019 at 21:36
      Permalink

      Dla mnie jest ok, chociaż nie powala i czasem brzmi jakoś tak… zbyt egzotycznie? Jak folk z okolic Turcji/Syrii, a to raczej nie zaleta. Poza tym w starciu z kawałkami Ciechowskiego przegrywa na starcie. Jedynie wspomniana piosenka wyszła super i nucę ją od weekendu 😛

      Reply
      • 26 grudnia 2019 at 21:13
        Permalink

        Jeśli władze Netflixa będą chciały zmniejszyć budżet drugie sezonu, albo nie będą chciały dać więcej pieniędzy to wystarczy podesłać im serialowego Jaskra, żeby zaśpiewał im “toss a coin to your witcher” 😅

        Reply
        • SithFrog
          27 grudnia 2019 at 12:32
          Permalink

          Po co Netflix? Niech zrobią kickstarterową kampanię tą piosenką i zbiorą miliony monet 😀

          Reply
  • 25 grudnia 2019 at 21:45
    Permalink

    Jest więcej polskich akcentów poza Musiałem. Oczywiście sama bitwa pod Sodden dzieje się w polskim Ogrodzieńcu. W pierwszym odcinku jeden z członków bandy Renfri (ten, który pierwszy rzuca się do walki i ginie) jest grany przez polskiego kaskadera, Tomasza Krzemienieckiego.

    Reply
    • SithFrog
      25 grudnia 2019 at 22:04
      Permalink

      Ogrodzieniec poznałem, ale o Tomaszu Krzemienieckim nie wiedziałem. Dzięki!

      Reply
      • 25 grudnia 2019 at 22:43
        Permalink

        Tak się złożyło, że kiedyś mieszkałem kilka domów od niego i takie wieści roznoszą się pocztą pantoflową 🙂
        Ale pogrzebałem jeszcze trochę i okazało się, że w Wiedźminie grał jeszcze przynajmniej jeden Polak – Marcin Czarnik wcielił się w czarodzieja-skrytobójcę, który występował w 4 odcinku (i chyba też w 8).

        Reply
      • 25 grudnia 2019 at 23:16
        Permalink

        Jeszcze ten mag zabojca goniący Yen i potem puszczający mgle pod Sodden to polski aktor, nie pamiętam jak się nazywa, ale grał w Barwach Szcześcia męża Marty Walawskiej

        Reply
  • 25 grudnia 2019 at 22:03
    Permalink

    Serial w wersji angielskiej jest nie do oglądania w Polsce. Polski dubbing ratuje wiele, przede wszystkim dialogi są bardziej ksiazkowe niż są li tylko tlumaczeniem angielskiego tekstu powstalego z tłumaczenia książek.

    Reply
    • SithFrog
      25 grudnia 2019 at 22:06
      Permalink

      Chyba zagram wbrew sobie i spróbuję dubbingu, bo brakuje mi trochę i bardziej siarczystych przekleństw (z całym “szacunkiem”, ale fuck nie ma nawet połowy tej mocy werbalnej co solidne “k…a mać”) i mowy stylizowanej na starszą niż ta współczesna nam.

      Reply
      • 25 grudnia 2019 at 23:20
        Permalink

        Dokladnie, k..wa lepiej brzmi. Inny przyklad – piosenka Jaskra o aborcji, w dubbingu jest spedzanie płodu co brzmi lepiej w wiejskiej gospodzie.
        No i Żebrowski to klasa aktor. Minus – Aktorka dubbingujaca Yen, ale tylko do przemiany, potem pasuje.

        Reply
        • 25 grudnia 2019 at 23:25
          Permalink

          Żebrowski nie jest już tym samym aktorem co wtedy jak grał wiedźmina. Nabrał jakiś bardzo dziwnych głosowych manier i strasznej teatralności w mowie. Tak naprawdę jego najlepszy moment to jak opierdala Jaska po polowaniu na smoka. Aktorka podkladajaca glos Yen to totalne nieporozumienie, jakieś dziecko do tego wzięli czy co?

          Reply
          • SithFrog
            26 grudnia 2019 at 19:37
            Permalink

            Może sugerowali się wiekiem aktorki?

            Reply
      • 25 grudnia 2019 at 23:40
        Permalink

        Próbowałem dubbingu w pierwszym odcinku. Nie byłoby może tak źle, gdyby wzięli lepszych aktorów. Niestety, głosem też trzeba umieć grać. Dalej oglądałem już z lektorem. Lektor też stylizuje dialogi na styl znany nam z Sapkowskiego, niestety nie czyta tekstów piosenek, więc jak ktoś jest na bakier z angielskim to powinien sobie posłuchać Jaskra z dubbingiem. 🙂

        Reply
        • SithFrog
          26 grudnia 2019 at 19:36
          Permalink

          Zdzierżyłem jeden odcinek. Jest dokładnie tak, jak piszesz: stylizacja językowa bardzo fajna, ale jakość “gry głosem” jak z gorszych spolszczeń gier komputerowych. Czytają z kartki beznamiętnie, jakby nie znali kontekstu, a innym razem tak przesadnie modulują głos, że wypada komicznie.

          Reply
          • 27 grudnia 2019 at 15:52
            Permalink

            Dokładnie. Dlatego wolę wersję z lektorem, choć słuchanie wiedźmina po angielsku to właściwie rodzaj profanacji. 🙂

            Reply
      • 25 grudnia 2019 at 23:56
        Permalink

        No dobra Żaba, ale wypowiedziane “fuck” przy prawie niespodzianki jest tak idealne ze żadne polskie wulgaryzmy już tam nie zagrają

        Reply
        • SithFrog
          26 grudnia 2019 at 19:35
          Permalink

          Nie zgadzam się. Mam przynajmniej dwie propozycje: “ech k…a” albo “i ch.j”.

          Reply
    • 26 grudnia 2019 at 21:59
      Permalink

      Wytrzymałem około 5 minut dubbingu. Mówię “nie” takim fanaberiom. Może zostało mi z dzieciństwa po oglądaniu niemieckich kanałów z satelity. Gwiezdne wojny po germańsku zostawiają ślad na psychice.

      Reply
      • SithFrog
        27 grudnia 2019 at 12:35
        Permalink

        “Kriege der Sterne: Empire schlagt zuruck” for lajf!

        Reply
      • 27 grudnia 2019 at 15:54
        Permalink

        Ja do dziś pamiętam Rambo III po niemiecku z kasety. To jeszcze lepsze niż Gwiezdne Wojny. 🙂

        Reply
        • SithFrog
          28 grudnia 2019 at 13:55
          Permalink

          Ja tak oglądałem Robocopa. Przez niemiecki dubbing sceny przemocy są 3x bardziej przerażające 😛

          PS Robocop to film doskonały. Rzekłem.

          Reply
  • 26 grudnia 2019 at 04:36
    Permalink

    Na minus:

    – głos Geralta. Sztucznie modulowany, w zamyśle mający oddać szeroko pojęte bycie „badassem” przez Geralta, ale według mnie wychodzi to tragicznie. Ale Amerykanom się bardzo podoba, czytając komentarze naszych sojuszników z NATO, okazuje się ze jeśli jesteś przypakowany i na sile zniżasz głos to wystarczy aby Amerykanie NIE zwrócili uwagi na poziom Twojego aktorstwa. Dla przykładu Ledger w mrocznym rycerzy zrobił ze swoim głosem coś niesamowitego, Henry ( tu w pełni zgadzam się z autorem ) poszedł w stronę Bale.
    – sam Geralt. Ciagle słyszę, jakim to fanem gier jest Henry, jak to się nie starał o role Białego wilka, tylko co z tego ? Może i jest „spoko gościem”, może i fajnie byłoby z nim wyjsc na piwo, albo predzej wypić kilka grając w gierki koniecznie na kompie, ale Dlaczego miałbym przymykać przez to oko na jego grę aktorska ? Osobiście wolałbym, aby Geralta zagrał ktoś kto nienawidzi gier, albo jest wicemistrzem wszystkich gier komputerowych( zaraz po Panie Andrzeju S) byleby w serialu potrafił oddać lepiej Geralta. I tak, Pisząc „lepiej” jestem egoista mam na myśli „moje lepiej”! zyczylbym sobie kogoś kto pasuje do mojego wyobrażenia, czyli wysokiego, zylastego, choć nie chudego, kto poruszałby się nieco inaczej niż typowy paker z siłowni. W moich wyobrażeniach Geralt poruszał się z pewnego rodzaju czujnością, jakby zagrożenie było zawsze blisko. Mógłby tez od czasu do czasu wstając sapnac, ponarzekać na ból w nodze ( on ma przecież sporo lat na karku i masę wszelkiego rodzaju ran, które choć pogojone napewno dają mu się czasem we znaki ) albo podejść do kogoś niezauważonym, tak aby nikt nic nie usłyszał. W odcinku w którym łapią „diabola” gdy Henry „skrada się” wyglada to komicznie, on po prostu się nachyla za jakimś dziwnym krzakiem. Okropna scena. Dość już napisałem, ale ok jeszcze jedna sprawa. Geralt jest ciagle w drodze, a jego ciuchy są ZAWSZE idealnie „wyprasowane” i czyste, nawet po tym jak mało co go nie zabiły elfy, zdaje się ze w ramach przeprosin oddały jego ciuchy do prania zabim wypuściły w dalsza drogę:)

    – Murzyni, wszędzie Murzyni -> czytając ze ZROZUMIENIEM dzieło AS, nie sposób zauważyć ze pełno tam nienawiści, tej takiej prymitywnej wynikającej z niewiedzy i napędzanej przez zabobony. Nienawiści u podstaw której stoi „Inność”. Za każda inność mialo się krótko mówiąc przejeb… Także Wizja netflixa w której Murzyni ot tak żyją sobie i nie są prześladowani za swoją inność najzwyczajniej w świecie obraza i inteligencje widza oraz uderza w logiczna spójność świata AS.

    -jaskier – zagrany ok, ale zagrał kogoś innego niż jaskier. Zraziło mnie strasznie pierwsze ujęcie w którym po swoje piosnce zbierał z podłogi zapłatę. Poza tym w relacji z Geraltem brak dynamiki napędzanej ich wymianami poglądów filozoficznych. Poza tym jaskier choć był tchórzem, nie można mu było odmówić braku odwagi:) tutaj dostajemy bardziej błazna niż barda w moim odczuciu. Brak mi tej artystycznej pychy u Jaskrajego celnych ripost itd.

    Reply
    • 26 grudnia 2019 at 04:38
      Permalink

      – Yenefer Geneza, może i nie Glupia ta historia tylko po co ?

      – Brzydka Triss
      – zbytnie ingerowanie w fabule opowiadań, po co ? Skoro one są świetne?
      – vilgeforzt będący cipka
      – dialogi, zbyt patetyczne, ktoś co chwila mówi coś patetycznego
      – driady
      – zbroja niflgardu, ale Geralta również, Geralt nie ma na tej zbroi ani ślady walki czy zużycia! Nowka sztuka co odcinek
      – nie widziałem ( być może przeoczyłem ) jak Geralt robi eliksiry, albo jak dba o miecz / miecze. Może to oklepane, ale Libię takie sceny

      Na plus:

      – sam fakt ze mamy wiedźmina zrealizowanego przez Netflix i ze mogę jeszcze raz wziąć udział w przygodach jaskra czy Geralta !
      – w karczmach jest ciemno, co prawdę wszystkie świeczki maja ten sam poziom wypalenia ale i tak doceniam inny poziom oświetlenia niż na zewnątrz
      – sceny walki
      – magia
      – Ciri, może nie tyle jakość je wątku co jej obecność jeszcze przed saga oraz gra aktorska tej małej
      – fakt ze Geralt rozmawia z koniem
      – dobrze mi się do tego serialu pije alkohol

      Reply
      • 26 grudnia 2019 at 16:11
        Permalink

        Nie będę dyskutował o sprawach wynikających z indywidualnego gustu, który każdy ma przecież inny, ale w jednym punkcie piszesz ewidentne bzdury. Na zbliżeniach wyraźnie widać, że zbroja Geralta jest w wielu miejscach uszkodzona, reperowana i pocerowana jak rzeszoto. Może mniej tego alkoholu, a więcej uwagi na to co się ogląda?

        Reply
        • 26 grudnia 2019 at 20:36
          Permalink

          Być może nie zauważylem w takim razie punkt do wykreslenia:)

          ale Ty mi juz ograniczenia alkoholu nie proponuj!

          Reply
    • 26 grudnia 2019 at 16:42
      Permalink

      Ja tylko w kwestii “Murzynów na każdym kroku”. Nie wiem dlaczego twierdzisz tak stanowczo że to obraża inteligencję czy też na bank nie czytało się ze zrozumieniem. Znaczy rozumiem Twój pogląd, ale to Twój pogląd którym stosując tak zdecydowaną retorykę obrażasz każdego kto śmie mieć inne zdanie. Ale rozumiem że gdyby wszyscy bohaterowie byli czarni to już by było spoko.

      No więc cóż, ja zaliczam się do tych co nie czytają widocznie ze zrozumieniem (a i sam AS pewnie ze zrozumieniem nie napisal, bo jemu ponoć to nie gryzie się z jego światem), ale w świecie fantasy stworzonym przez Sapkowskiego masz zwyczajnie tyle “inności” za które ma się przejebane (magia, mutacje, inność gatunkowa itd.), że zwyczajnie inny kolor skóry który widuje się często nie jest żadną innością. Coś jak różnica w odbiorze obecności Murzyna na syberii w Rosji a na Alasce w USA. W pierwszym przypadku wywoła zapewne ogromne poruszenie. W drugim to normalny stan rzeczy.

      Reply
      • 26 grudnia 2019 at 16:58
        Permalink

        Mi czarni nie przeszkadzali. Może z wyjątkiem tego elfa, który chodził za Ciri. Ale on wyglądał dziwnie nawet jak na czarnego. Ale już np. Zerrikanki były zajebiste. Mniam… 😉 Powinno się kogoś powiesić za nabiał, że nie było słynnej sceny w balii Pod Zadumanym Smokiem.

        Reply
        • 26 grudnia 2019 at 17:24
          Permalink

          Mi też nie pasuje ten elf chodzący za Ciri, ale to nawet nie kwestia tego czy byłby czarny, czy biały, tylko jego obecność jest za bardzo “na siłę”

          Reply
    • SithFrog
      26 grudnia 2019 at 19:29
      Permalink

      No właśnie nie wiem po co z tym głosem aż tak pojechali. Przecież on wygląda tak, że o ile nie piszczy jak kastrat to ma w sobie wystarcząjąco dużo odpowiedniej prezencji.

      “jestem egoista mam na myśli „moje lepiej”!”

      Szanuję, ale ciężko mi z tym polemizować. Poza tym dla mnie najlepszym Wiedźminem byłby w najlepszym orkesie kariery Christopher Lambert (tylko go pobielić i dopakować):

      https://i.pinimg.com/originals/4a/f5/cb/4af5cb5a61bd63ec8b837f64de429d10.jpg

      “Geralt jest ciagle w drodze, a jego ciuchy są ZAWSZE idealnie „wyprasowane” i czyste, nawet po tym jak mało co go nie zabiły elfy, zdaje się ze w ramach przeprosin oddały jego ciuchy do prania zabim wypuściły w dalsza drogę:)”

      No o tym pisałem mówiąc o całej stylizacji. Wszystko jest takie ładne, czyste i schludne, w ogóle nie wygląda jak świat, w którym zyją prawdziwi bohaterowie.

      “- Murzyni, wszędzie Murzyni […] obraza i inteligencje widza oraz uderza w logiczna spójność świata AS.”

      To jest świat przedstawiony i nie Sapkowskiego, a bazujący na tamtym. Wymyślili sobie, że czarnoskórzy tam są i tyle, a reasizm nie dotyczy koloru skóry tylko kształtu uszu. Ich wybór, mi to nie wadzi.

      “tutaj dostajemy bardziej błazna niż barda w moim odczuciu. Brak mi tej artystycznej pychy u Jaskrajego celnych ripost itd.”

      Tu się zgadzam, jak pisałem: momentami bardziej Osioł ze Shreka niż Jaskier.

      Reply
  • 26 grudnia 2019 at 19:52
    Permalink

    Zgadzam się w (prawie) 100% – wymieniłeś praktycznie wszystko, co mi w serialu nie pasuje (mam jeszcze parę innych zastrzeżeń, ale mniejsza z tym). Najgorzej, że nie ma klimatu według mnie – świetna praca kamery w scenach walki, a w innych… Jak z etiudy studenckiej (z tych słabszych). Brak pomysłu na pokazanie świata przez zdjęcia i scenografię. Widziałeś serial “Tabu”? Tam czuło się błoto i smród Londynu, chciałbym żeby coś takiego zrobiono z “Wiedźminem”, a dostaliśmy… No, widać, że to dekoracje, a nie żyjący świat.

    Reply
    • SithFrog
      26 grudnia 2019 at 20:07
      Permalink

      “Tam czuło się błoto i smród Londynu”

      O tak. Masz pełną rację. Wszystko oświetlone równo, jasno i 1-2 kamery na statywie. Przecież “Gra o tron” nie jest arcydziełem, a jednak nawet w pierwszym sezonie ten świat żyje i bombarduje oczy wiarygodnością. “Wiedźmin” tego nie ma. Pytanie czy to wina braku kreatywności czy może świadomy wybór.

      Reply
      • 26 grudnia 2019 at 23:25
        Permalink

        Tabu to jest wizualne arcydzieło, w połączeniu z kapitalną grą Hardego cudeńko, tam nawet jak są słabe punkty to nikt praktycznie nie zwróci na nie uwagi. Niby większość rzeczy dzieje się nocą a jednak wszystko jest dobrze widoczne, scenografia to po prostu mistrzostwo świata – no naprawdę, ale też to całkiem inny rodzaj filmu, tutaj to takie pogranicze historii i mistycyzmu, w Wiedźminie fantasy z karykaturą (nie wiem czy to najlepsze słowo, ale nie mogę jakoś wychwycić w głowie lepszego) baśni.

        Reply
        • SithFrog
          27 grudnia 2019 at 12:36
          Permalink

          Tak, jak na serial to tam zatrudnili naprawdę niezłą ekipę magików od zabawy kamerą i światłem. Jak napisałeś: arcydzieło. Muszę jakiś tekst o tym walnąć.

          Reply
          • 27 grudnia 2019 at 12:47
            Permalink

            Bo Hardemu jako współproducentowi i piszącemu część scenariusza (chyba on i jego ojciec zaangażowali się w pisanie) zależało na tym, żeby ten serial, w którym gra był świetny. On nie bierze słabych ról i nie idzie na łatwiznę, nawet za Peaky Blinders gdzie nie gra aż tak wiele każdy go uwielbia, to jest czarodziej aktorstwa.

            Reply
            • SithFrog
              27 grudnia 2019 at 12:58
              Permalink

              Na pewno jeden z najlepszych aktorów swojego pokolenia.

              Reply
  • 26 grudnia 2019 at 21:31
    Permalink

    Gdyby w ekranizacji wladcy pierscieni powiedzmy gimli byl murzynem nie przeszkadzaloby mi to. Ale gdyby bez wyjasnienia byl odporny na wplyw pierscienia( niewazne czy bylby bialy, czarny, czy gejem) to juz bylby dla mnie problem.

    Wplyw pierscienia to jedna z zasad ktore wplywaja na srodziemie, tak jak wplyw uprzedzen/ zabobonow czy nienawisci na swiat AS.

    Jeśli tego nie rozumiesz, to WEDLUG mnie nie przeczytales ze zrozumieniem ksiazki, ot co!

    Reply
    • SithFrog
      27 grudnia 2019 at 12:35
      Permalink

      “Jeśli tego nie rozumiesz, to WEDLUG mnie nie przeczytales ze zrozumieniem ksiazki, ot co!”

      Co to dokładnie znaczy? U Sapka hejt był na inność, wiedźmin, krasnolud, czarodziejka, elf, niziołek. Zabić, zgnoić, załatwić. I to zaczyna być widać w serialu. Co się nie zgadza?

      Bo jak chodzi o to, że skoro elf jest czarny to powinni go nienawidzić dodatkowo za to, że jest czarny to nie wiem jak to skomentować. Projektujesz własne uprzedzenia na serial 🙂 Tam – zakładam – są ludzie różnych ras i kolorów, ale i tak głównym ich wrogiem są nieludzie, a nie ludzie innego koloru skóry.

      Reply
      • DaeL
        27 grudnia 2019 at 12:48
        Permalink

        A wiesz, że mnie trochę przeszkadzało. Aczkolwiek mówię to po obejrzeniu dwóch i pół odcinka, więc może jeszcze zmienię zdanie. Ale miałem takie trzy punkty, w których coś mi się przez aktorów o nieeuropejskim pochodzeniu gryzło. Po pierwsze (choć to w najmniejszym stopniu) – setting zimnego quasi-europejskiego quasi-średniowiecza trochę naciąga swoją wiarygodność gdy ni z tego ni z owego pojawiają się w nim masowo osoby czarnoskóre (ale – dla przykładu – Azjaci to już nie). Ale to drobiazg. Po drugie – w przypadku wielu bohaterów miałem po prostu w głowie ich wygląd wyrobiony przez książki (Fringilla Vigo, Triss Merigold) i uznałem tę zmianę za nazbyt dramatyczną. Ale może ja jestem przewrażliwiony, bo mnie wnerwiała nawet zmiana koloru włosów Lannisterów w Grze o Tron. No i wreszcie po trzecie – multietniczność zabija koncepcję powszechnego rasizmu. Przynajmniej gdy patrzymy na to z naszej perspektywy. Bo my postrzegamy rasizm z kolorem skóry i po prostu fakt, że można nienawidzić ćwierć-elfa, ale jednocześnie nie mieć problemu z mega-mieszanką kolorów, wydaje się trochę dziwny. To nie znaczy, że nie można w fantasy zbudować takiego świata – jasne, można. Ale to po prostu będzie element jego “dziwności”, który gdzieś tam podskórnie wielu czytelnikom wyda się nierealistyczny.

        Reply
        • SithFrog
          27 grudnia 2019 at 12:58
          Permalink

          Jasne, ale mówisz z perspektywy mieszkańca Polski, a obawiam się, że nie byliśmy główną grupą docelową dla twórców 🙂

          A w USA, Europie Zachodniej czy Kanadzie mieszanka koloru skóry jest dla wszystkich raczej normalną rzeczywistością więc konflikt ludzie/nieludzie sprzeda się idealnie. Podobnie w X-Men nikt nie hejtuje Storm za bycie murzynką tylko za bycie mutantką.

          Reply
        • 27 grudnia 2019 at 16:06
          Permalink

          Mam podobnie. Nie przeszkadza mi czarnoskóry gwardzista, ale przeszkadza czarnowłosa Calanthe. Wszyscy mamy swoje wyobrażenia. W tych wyobrażeniach elfy są białe. Czarne elfy wyglądają jak orkowie, nie elfy. I nikt mi nie powie, że to rasizm. 🙂

          Reply
          • 27 grudnia 2019 at 19:20
            Permalink

            Najbardziej to przeszkadza taka Triss jaką zrobili… I tego im się nie wybaczy nigdy 😉

            Reply
        • 27 grudnia 2019 at 19:29
          Permalink

          DaeL, ależ azjaci też są w serialu. Nawet w pierwszym odcinku. Tylko mimo wszystko zawsze na nich się mniej zwróci uwagę niż na Murzynów bo jednak mniej się “wyróżniają”

          Reply
      • 27 grudnia 2019 at 19:04
        Permalink

        Zawsze gdy pojawia się inny przeciwnik to znika kwestia rasizmu. Popatrzmy na wojnę w Wietnamie. W USA podzialy rasowe, a tam w dżungli woddalonym azjatyckim kraju nie miało to znaczenia, czy ktoś jest czarny, czy biały, bo cała nienawiść skupiła się na Wietnamczykach. Gdyby w naszym świecie nagle pojawiły się elfy to kwestia koloru skóry u ludzi poszłaby w zapomnienie

        Reply
        • 27 grudnia 2019 at 19:19
          Permalink

          O to to. Dokładnie. Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. Poza tym to ze DLA NAS, Polaków widok osoby czarnoskórej nadal często jest wydarzeniem, to dla mieszkańców wielu państw to “normalność”. AS nigdzie nie poruszał tematu koloru skóry a gatunku. Więc dorabianie ideologii że “czarnych tez powinni piętnować” to… no po prostu dorabianie ideologii.

          Reply
          • 27 grudnia 2019 at 20:10
            Permalink

            Nie wiem gdzie w Polsce widok osoby czarnej mógłby być jeszcze wydarzeniem ? Dwadzieścia lat temu tak, ale dziś ? Nie ma ich tylu co na zachodzie, ale w większych miastach <100 tys są chyba normą (w sensie kilku zawsze się trafi.)

            Reply
            • SithFrog
              28 grudnia 2019 at 13:58
              Permalink

              Hahaha, chciałbym, ale ostatnio na wakacjach przekonałem się, że dla kobiety 30+ z dzieckiem i mężem, która przyleciała z dużego miasta (nie powiem jakiego, ale jest warte poznania :P), czarnoskóra pani w zespole od animacji to była sensacja i szok. I zastanawiała się czy w takim razie w ogóle puścić dziecko na te zabawy.

              Jeśli tak zachowuje się ktoś z miasta 500k+ mieszkańców to jak reagują ludzie z mniejszych ośrodków?

              Reply
              • 3 stycznia 2020 at 18:43
                Permalink

                Tak ale to był rasizm, w sensie nie lubię czarnych, a nie, o patrz czarny człowiek i oglądanie się jak na małpę, a tak zrozumiałem stwierdzenie. Natomiast samo zachowanie tragedia.

                Reply
                • SithFrog
                  3 stycznia 2020 at 21:35
                  Permalink

                  No właśnie sam już nie wiem, czy takie przypałowe zachowanie typu “on jest czarny, ale sensacja” to rasizm czy nie, ale jak do tego dochodzi “na wszelki wypadek dziecka tam nie puszczę” to jednak trochę rasizm. Chyba.

          • 27 grudnia 2019 at 21:04
            Permalink

            W Stanach czy w Kanadzie ludzie zauważają ze Azjata to Azjata, Murzyn to Murzyn, a Biały to Biały. W nowym jorku który jest mega mulitkulturowy ludzie dalej ZAUWAŻAJĄ jakiego kto jest koloru. ZAUWAŻAJĄ, ale w WIĘKSZOŚCI przypadków nie pałają nienawiścią do osob z powodu innego koloru skory. Chociaż nawet na ulicy można czasem usłyszeć jakaś kąśliwa uwagę rzucona w kierunku grupek murzynów idących po ulicy ( są zwykle bardzo głośni i popisują się między sobą ). Ale do rzeczy: u AS ludzie są zabobonni, niewykształceni, pełni uprzedzeń, strachu a co za tym idzie nienawiści do WSZYSTKIEGO co inne. Argument, ze tacy prości ludzie NIE zauważyliby innego koloru skory to po prostu bzdura. W torronto w Kanadzie która uznaje się za bardzo przyjazny kraj, ludzie ( przynajmniej Ci wsrod których mieszkalem) raczej nie chcą mieć są sąsiadów murzynów, jakieś tam delikatne uprzedzenie wciaz jest, pomimo tego ze nigdy nie sluszalem aby ktoś dzielił się z kimś jakakolwiek niechęcią. Może się wstydzą ze w 21 wieku dalej nie czuja się w 100% komfortowo wśród cZarnych ? Nie wiem, temat na inna dyskusje. Ale wracając -> Mówimy o nowym jorku i Kanadzie! A ludzie wciaz zauważają inność i będą zauważać, normalna sprawa. Zauważanie, a reagowanie to nie to samo. Jeśli myślisz ze wszedzie na świecie, nawet dzisiaj ludzie zauważają różnice a u AS tego nie zrobią, jesteś w błędzie. Co zaś do reakcji -> W świecie AS reakcja na inność jest jedna -> wrogość. Skoro wszystko co można ZAUWAŻYĆ ze jest inne wywołuje wrogość/ nienawiść to kolor skory również wywoła złość.

            Co zaś do murzynów służących w Wietnamie i cudownego zjednoczenia się w obliczu wspólnego wroga, szkoda ze to bujda.

            Mi przeszkadza nie Murzyn w serialu tylko fakt ze obecność murzyna zaburza logikę świata przedstawionego.

            Reply
            • 27 grudnia 2019 at 21:35
              Permalink

              Skąd to przekonanie, że bujda? Może jakiś argument?

              Reply
            • 28 grudnia 2019 at 18:37
              Permalink

              Znowu próbujesz używać argumentu swojego przekonania jako kwantyfikatora. Ja naprawdę rozumiem Twoj pogląd ale kompletnie się z nim nie zgadzam. Za to dziękuję za fajną dyskusję.

              Co do Nowego Jorku i Toronto – ja nie napisałem że ludzie tam nie widzą innego koloru skóry tylko że to tam normalne a u nas często to nadal wydarzenie (a co dopiero na takoej Syberii). W sadze nigdzie nie masz informacji że panował podział rasowy poza “gatunkowym”, ale też nigdzie nie ma informacji że takowy nie panował. AS naprawdę wiele razy podkreślał aby nie odbierać Wieśka jako polskiego, słowiańskiego czy nawet średniowiecznego. Więc rozumiem Twoją interpretację że kolor skóry powinien wywoływać niechęć i wrogość jednak nadal pozostaje to interpretacją własną. Mi z kolei zwyczajnie się to nie gryzie. Ale to nie znaczy że któryś z nas nie przeczytał sagi ze zrozumieniem tylko… no właśnie, zinterpretował ja po swojemu 🙂

              Reply
              • 28 grudnia 2019 at 20:48
                Permalink

                lenistwo czasem popłaca, ktoś za mnie podesłał Ci materiały (najgorzej ze z lenistwa nie przeczytałem czy pokrywaja się z moim punktem widzenia, ale zakładam ze ktoś posiadający czerwony napis obok nicku raczej nie wysłałby linku to tej piosenki w której wyglądający na 20 lat rudy młodzieniec śpiewa głosem przepitego 40 latka o tym żeby się nie poddawać, co chwile uśmiechając się do ładnej Pani ) Amerykanie raczej znani są ze złego traktowania swoich sojuszników.

                Jedna z licznych misji „pokojowych” rok 2000. Świeżo upieczony podporucznik ma zaszczyt służyć pod rozkazami wtedy zdaje się jeszcze pułkownika iPolko( użyje sekretnego kodu aby nie podawać prawdziwych danych) . Żołnierze w bazie czuja się bezpiecznie, pewni swojego dobrego przeszkolenia oraz najnowocześniejszych helikopterów, które ( jak zapewnia amerykańskie dowództwo ) w razie kłopotów w mig poradzą sobie ze słabo uzbrojonym wrogiem. Pewnego dnia na wizytacje przyjeżdża ówczesny minister MON Pan iKomorowski . iPolko nie lubi pic alkoholu, ale ministrowi znanemu ze swych upodobań się NIE odmawia. Służbę oficera dyżurnego tej nocy pełni ów młody podporucznik ( iPolko wraz z cała stara kadra wała gorzale z Panem ministrem)
                Alarm! W wiosce / osadzie kilka kilometrów od bazy pojawiają się Ci „źli”. Wszyscy najeb… ale trzeba przystąpić do akcji. iPolko w przeciwieństwie do reszty ”starych” pomimo stanu jest gotów w kilka chwil i wraz z oddziałem wyrusza na akcje. Pomimo stresu pierwszej akcji, drużyna się nie boi. Są przecież amerykańskie helikoptery… prośba o wsparcie wychwalanych maszyn, zostaje odrzucona błyskawicznie. Uzasadnienie ? Nieoficjalne -> po co maja narażać amerykański sprzęt i pilota skoro maja tam Polaków?! Oficjalne -> po co maja narażać amerykański sprzęt i pilota skoro maja tam Polaków ?! Dobrze czytasz, nawet im się nie chciało wymyślać wymówek. Szybki wymarsz. Obecność doświadczonego iPolko wpływa pozytywnie na morale. Jedna chwila, sekunda, żołnierz wchodzi na minę. Kawałki jego ciała ładują na mundur / twarz młodego podporucznika. To był jego przyjaciel. BYL. Trzeba iść dalej. Podporucznik nie pamięta nic więcej do momentu w którym znajduje się na miejscu i trzeba oddać pierwszy strzał z ukrycia. iPolko nie może strzelić( jest pijany ) Podporucznika zamurowalo, jest otępiały. Świetnie strzela, ale na strzelnicy. iPolko kopie go mocno. Raz, ale porządnie. Wystarcza. Cel trafiony z krótkiej oficerskiej broni z niecałych 100 metrów. Akcja udana. Po powrocie sam Minister ściska dłoń i gratuluje. Amerykanie zadowoleni! Może następnym razem dadzą helikopter ?

                Reply
                • 29 grudnia 2019 at 15:49
                  Permalink

                  Różnie bywa z tym lenistwem, a zwłaszcza przy długich komentarzach😅

      • 27 grudnia 2019 at 22:06
        Permalink

        Przede wszystkim musimy pamiętać, że w świecie Wiedźmina rasy nienawidzą się nie przez zacofanie i za wydumaną “inność” – jakbyśmy chcieli to widzieć zgodnie z dzisiejszą polityczną poprawnością – tylko mają ze sobą prawdziwe rachunki krzywd. Ludzie, elfy, krasnoludy toczyły wojny, urządzały sobie pogromy, zabierały innym ziemię. To wciąż codzienność tego świata, nie zamierzchła historia. Biali ludzie z Novigradu nie mają powodu nienawidzić czarnych ludzi, bo ci im jeszcze nic nie zrobili. Mają za to jak najbardziej rzeczywiste powody, żeby nienawidzić elfów. I bynajmniej nie za szpiczaste uszy.

        Reply
        • SithFrog
          28 grudnia 2019 at 14:01
          Permalink

          Dokładnie. Jeśli przełożyć to na nasz świat to prędzej byłby to konflikt Indianie – Przyjezdni albo Lokalsi w drugiej Ameryce vs Konkwista.

          Reply
          • 28 grudnia 2019 at 15:53
            Permalink

            Bardzo dobry przykład. Warto też zauważyć, że podobnie jak u Sapkowskiego, oficjalna nienawiść nie przeszkadzała tworzyć im mieszanych związków.

            Reply
    • 27 grudnia 2019 at 19:27
      Permalink

      No to ciesze się że teraz już tylko według Ciebie. Bo trochę ulga.

      A może warto byłoby zapytać twórcę dzieła co na ten temat sądzi? Ba, już trochę się powypowiadał na temat “polskości”, “słowiańskości” czy nawet “europejskiej średniowiekowości” sagi więc MOŻE wystarczy posłuchać i poczytać go ze zrozumieniem.

      Reply
  • 26 grudnia 2019 at 23:35
    Permalink

    Geralt to Jamie Lannister z GOTA uważnie dobiera przeciwników dlatego nie ma nawet rysy na pancerzu 😀

    Reply
    • SithFrog
      27 grudnia 2019 at 12:39
      Permalink

      Przecież jego pancerz w niektórych scenach wygląda jak 15-krotnie wyklepana tandeta z demobilu.

      Reply
      • 27 grudnia 2019 at 16:02
        Permalink

        Dokładnie. Nie wiem co się tak niektórzy uczepili tego pancerza? Widać przecież na zbliżeniach, że jest połatany. Duch Świąt? 😛

        Reply
  • 28 grudnia 2019 at 02:42
    Permalink

    Jak dla mnie to taki cnotliwy ten serial. Książek nie czytałem więc może tak to bylo. Inna kwestią że zaburzona chronologia jest dużo mniej czytelną niż w GOT.

    Reply
  • SithFrog
    28 grudnia 2019 at 14:02
    Permalink

    To fakt, naprawdę nie zazdroszczę tym, co nie znają książek.

    Reply
  • 28 grudnia 2019 at 14:15
    Permalink

    Nie znam osoby, która po przeczytaniu książek, obejrzy film i powie “super wyszło, tak jak sobie wyobrażałem”. Recenzja to potwierdza 😉
    Mi się serial zaczął podobać od 3 odcinka. Widzę braki, ale skupiając się wyłącznie na nich odbieracie sobie przyjemność z ogladania serialu.

    Reply
    • SithFrog
      28 grudnia 2019 at 14:17
      Permalink

      Wszystko zależy od materiału źródłowego i pewnie subiektywnych odczuć. Po przeczytaniu “Demonów dobrego Dextera” byłem w ciężkim szoku. Serial jest tak 4-5 razy lepszy od oryginału, na którym bazuje 😉

      Czasem też film jest tak doskonały jak pierwowzór chociaż inny (Lot nad kukułczym gniazdem).

      Reply
  • 28 grudnia 2019 at 16:17
    Permalink

    Po obejrzeniu całości dochodzę do wniosku, że sięgnięcie po te luźne opowiadania wiedźmińskie chyba bardziej zaszkodziło serialowi niż pomogło. Najgorsze (przynajmniej dla mnie) są właśnie te odcinki, które biorą na warsztat najlepsze opowiadania Sapka. A zwłaszcza odcinek ze smokiem. Nie wnoszą one nic do fabuły, a tylko wkurzają starych fanów. Aktorsko pasują mi wszyscy, poza Calanthe i czarnym elfem. Tandetnie zrobili też krasnoludy, moja ulubioną rasę. Mógłbym krzywić się na Triss, ale nie będę, bo to nigdy nie była dla mnie ważna postać. Szczególnie wyróżniłbym Geralta, Yennefer, Ciri i Jaskra. Kupuję ich na 100%. Fabularnie parę razy mi zazgrzytało, ale po tym co widziałem w GoT to są drobnostki. Ogólnie nie jest źle, ale mogło być lepiej. Wierzę, że kolejny sezon będzie dużo lepszy. Na razie dałbym siódemkę.

    Reply
    • SithFrog
      29 grudnia 2019 at 13:22
      Permalink

      “Po obejrzeniu całości dochodzę do wniosku, że sięgnięcie po te luźne opowiadania wiedźmińskie chyba bardziej zaszkodziło serialowi niż pomogło”

      Dokładnie tak jak mówisz. Albo mogli zrobić je porządnie i w całości (niekoniecznie z 10 minutowymi dialogami), albo pokazać coś innego zamiast. Od razu zacząć sagę, ewentualnie jakieś własne krótkie przygody wymyślić.

      Krasnoludy – też się zgadzam, wyglądają jak banda napalonych hobbitów z nadprodukcją testosteronu. Yarpen czy Zoltan to były kurduple, ale zakapiory, a ta ekipa wygląda jak karzełki z cyrkowego przedstawienia.

      Reply
      • 29 grudnia 2019 at 16:39
        Permalink

        Też chyba myślę, że powinni od razu jechać z sagą, a przedstawienie świata i bohaterów wpleść między wątki z sagi. Długie sagi są bardziej przyjazne interpretacjom niż krótkie opowiadania. Coś wytną, coś przeinaczą i świetne opowiadanie kompletnie traci swój urok.
        Co do krasnoludów, to miałem podobne skojarzenia. Zdaje się, że poszli na łatwiznę i zatrudnili prawdziwych karłów (jeżeli to jednak CGI, to wyjątkowo nieudane). W takim “Willow” może i miało to sens, bo tam to byli Nelwynowie, nie krasnoludy, ale tutaj wygląda koszmarnie i wyjątkowo tandetnie. Wiem, że każdy może mieć swoje wyobrażenie krasnoluda, ale chyba u nikogo nie wygląda on jak zwykły karzeł. Już w polskim serialu mieli lepsze krasnoludy.

        Reply
  • 29 grudnia 2019 at 12:04
    Permalink

    Prośba do Sitfroga, skoro już odważyłeś się zrecenzować Wiedźmina, to może jednak “Pół wieku poezji później” też omówisz?

    Reply
    • SithFrog
      29 grudnia 2019 at 13:20
      Permalink

      Postaram się, ale po tym co słyszałem – nie wiem czy znajdę czas na tak rozbudowaną amatorską produkcję 🙂

      Reply
  • 29 grudnia 2019 at 21:12
    Permalink

    Zgadzam się z oceną SithFroga 6/10, ale mam trochę inne wrażenia.

    Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony grą aktorską, zdecydowanie na plus trójka głównych bohaterów. Ale show kradną postacie drugoplanowe, jeśli tylko się pojawiają – Jaskier, Tissaia i Cahir. Niestety, są też minusy – przede wszystkim Fringilla, która rolę dostała chyba tylko za kolor skóry. Ilekroć ta “aktorka” pojawia się na ekranie, wywołuje to u mnie irytację i zniesmaczenie. Może dlatego cenię Cahira, który ratuje “nilfgaardzkie” sceny. Vilgefortz też mnie nie przekonuje – najchętniej zobaczyłbym tu Maddsa Mikkelsena 😉 A aktorka grająca Triss… dziewczyna ma niby 27 lat, ale mi kojarzy się z matroną.

    Na plus oczywiście choreografia scen walki, potwory, podobała mi się autorska historia Yennefer. I tyle dobrego w scenariuszu, bo jak dla mnie największym minusem jest showrunnerka Lauren Hirsch. Historia z silvanem jakby wycięta wyrywkami z kontekstu – równie dobrze mogłoby jej nie być, bo nic nie wniosła. Całkowicie sztuczne było spotkanie Geralta z Ciri – przecież oni się nie znali! Brakowało książkowego spotkania w Brokilonie. Sodden… szkoda gadać – czary-mary, ksiądz wikary. Największym absurdem było dla mnie przeście Vilgefortza na drugą stronę “ot, tak”… “A rozwalę koledze mordę i zmieniam strony, co mi tam”.
    Zdecydowanie brakowało adaptacji opowiadań sprzed 5-cioksiągu, bo jak dla mnie one były najlepsze w całym cyklu wiedźmińskim.

    Cóż… dokonała się rzecz niebywała – scenarzyści rzucili wyzwanie DeDekom 😉 i nie są na straconej pozycji, o ile nie będzie dużych zmian.

    Reply
    • 29 grudnia 2019 at 21:39
      Permalink

      Zgodziłbym się co do Fringilli, choć kolor skóry akurat mi nie przeszkadza. Jednak aktorka faktycznie słaba, a w dodatku jej postać zupełnie wypaczono. Od kiedy to Fringilla studiowała w Aretuzie? No i prawdziwa Fringilla Vigo była postacią raczej sympatyczną, nigdy nie była zwolenniczką wojny, nie mówiąc już o fanatyzmie, którym ją tutaj obdarzono. Mam nadzieję, że poprawią ją w drugim sezonie.
      Aktor grający Vilgefortza mi pasuje. Fakt, scena w bitwie wydaje się na razie idiotyczna, ale może stoi za nią coś więcej? Vilgefortz, mimo iż wtedy jeszcze oficjalnie po stronie Północy, od początku grał z Emhyrem we własną grę.
      A Ciri z Geraltem już się widzieli. Na dziedzińcu Cintry, gdy Calanthe przygotowywała dla niego fałszywą Ciri. Nie rozmawiali co prawda, ale wiedzieli jak wyglądają.

      Reply
    • SithFrog
      3 stycznia 2020 at 17:39
      Permalink

      “Cóż… dokonała się rzecz niebywała – scenarzyści rzucili wyzwanie DeDekom 😉 i nie są na straconej pozycji, o ile nie będzie dużych zmian.”

      Fakt, a najsmutniejsze jest to, że DeDeki miały problem jak skończył się materiał źródłowy. A tutaj mają komplet od początku, nic tylko przerabiać na scenariusz i nie popsuć 😛

      Reply
  • 2 stycznia 2020 at 23:07
    Permalink

    O, ja “Czas Pogardy” pominęłam po zorientowaniu się w necie, że główne wątki zupełnie nie ruszą do przodu. Szkoda mi było czasu na to. I nadal nie chce mi się nadrobić.

    Reply
    • SithFrog
      3 stycznia 2020 at 16:56
      Permalink

      Ja tak nie umiem i zawsze czytam całość, ale to właśnie podczas lektury “Czasu…” najbardziej się męczę 😛

      Reply
      • 3 stycznia 2020 at 23:45
        Permalink

        A czy nie przypadkiem w Czasie Pogardy następuję bunt na Thanedd, i najbardziej niewyobrażalna rzecz w całym świecie Wiedźmina, otóż Geralt z Rivii niepokonany Biały Wilk dostaję cholerne bęcki od nikomu wcześniej nieznanego (oczywiście mówię o czytających książkę) Vilgerfoltza. Czy to nie w tej części jest pokazane jak genialnym politykiem jest Biały Płomień Tańczący na Kurhanach Wrogów, i jak chwiejni i nielojalni wobec siebie są królowie Północy. Jest też pojedynek Ciri z Cahirem, gdzie pierwszy raz tak naprawdę księżniczka może udowodnić swoje umiejętności walki.
        Tak jeszcze zmieniając temat – to naprawdę fatalnie są dobrane te czarodziejki w serialu – trzy kochanki geralta – piękna Koral (w serialu naprawdę DNO), młodziutka Triss, która z wyglądu przypominała nieco tylko starszą siostrę Ciri (w serialu DNO), i Fringilla, z którą Geralt długo romansował w Tusą, a która być może nawet się w nim zakochała (w serialu DNO i jakoś nie widzę tej aktorki w takim wydaniu, jest fatalna jednowymiarowa, sztuczna i mało przypomina w ogóle czarodziejkę, jak ona miała by zagrać tradycyjne ubijanie winogron w białej zwiewnej sukience).

        Reply
        • SithFrog
          5 stycznia 2020 at 10:43
          Permalink

          Z czarodziejkami niestety masz rację.

          A bunt na Thanedd owszem, był w Czasie Pogardy, ale to punkt kulminacyjny książki zdaje się. A do niego trzeba dotrzeć czytając resztę, a potem wszystko co było później czyli Geralt w Brokilonie, a Ciri ze Szczurami. Ziew 😛

          Reply
          • 7 stycznia 2020 at 13:11
            Permalink

            Tak sobie jeszcze raz na spokoju obejrzałem serial i pomyślałem, że trochę niesprawiedliwie jest oceniać cały sezon razem i w rozbiciu na odcinki zrobiłbym to tak.
            e01 – ocena 7 głównie za rzeź i kapitalną sekwencję walki z Renfrie, bo rozmowa ze Stregoborem w jego posiadłości była drętwa, ale już ta na rynku dużo lepsza.
            e02 – ocena 3 drugi obok ostatniego najsłabszy odcinek sezonu
            e03 – ocena 9 tu minus za grubego Foltesta i Triss (na to nie ma absolutnie żadnego wytłumaczenia) no i za tą sprawę z Yennefer, wchodzi se tak po prostu do tego gościa od zmiany wizerunku, bez żadnej zgody, nikogo z wazniejszych czarodziejów.
            e04 – ocena 7 tu znowu bardzo dobre walki, aczkolwiek lekko drętwe dialogi, ostatnia scena w Cintrze bardzo fajna. Zastanawiam się czy zostawią aktora grającego Jeża, w serialu nie da się zrobić takiego twista jak w książce, ale jakby dobrze pokombinowali (nie to chyba w tym momencie niemożliwe)
            e05 – ocena 4 odcinek słabiutki i zwalone jedno z lepszych opowiadań i jedno z najważniejszych dla dwóch z trzech kluczowych postaci.
            e06 – ocena 4 Smok słaby, historia opowiedziana słabo, rycerz bez skazy niewykorzystany praktycznie wcale,
            e07 – ocena 3 nie za wiele z tego odcinka zapamiętałem, bo i nie za wiele się działo, nudny i tak naprawdę prawie, że niepotrzebny
            e08 – ocena 3 najsłabszy odcinek, bitwa o wzgórza Sodden to jakaś parodia.
            Wyszło mi 5/10, ale z podkreśleniem, że najsłabiej wyszły te odcinki gdzie scenariusz nie był na podstawie opowiadań Sapkowskiego albo daleko od nich odszedł.

            Reply
            • SithFrog
              11 stycznia 2020 at 15:51
              Permalink

              No właśnie, ja nadal nie rozumiem po co w ogóle brali opowiadania jeśli na 45 minutowy odcinek z opowiadania są 3 sceny na 6 minut, w dodatku bez kontekstu i morału zawartego w oryginale. Tego wykorzystania elfów i diaboła to do teraz nie rozumiem.

              Reply
  • 10 stycznia 2020 at 11:21
    Permalink

    Proponuję zrobić artykuł o świecie Wiedźmina a dokładnie o geografii tamtejszego świata. Można było by poruszyć o tym która mapa naj lepiej przedstawia geografia świata Wiedźmina oaz dlaczego tak wygląda. Co kryje się za Zerrikanią oraz za patelnią. Jak możliwe mógł by wyglądać cały świat oraz kontynent. Zawsze mnie to interesowało oraz to że uklad tych gór czy lini brzegowych (która zmienia się drastycznie na północy) oraz jeden mały archipelag wysp (skelige). Wygląda to dość z punktu geografia mało przekonująco w przeciwieństwie do map świata WP czy PLIO.

    Reply
    • SithFrog
      11 stycznia 2020 at 15:44
      Permalink

      Pomysł wyborny, ale ja jestem za cienki w uszach na taki temat, może Dael albo Bluetiger się szarpną 😉

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 pozostało znaków