Wieści z Cytadeli #40: Na co ja czekam?

Plan był niemal bez zarzutu. Pomyślałem sobie, że warto Wieści z Cytadeli przełożyć z czwartku na poniedziałek, bo przecież George R.R. Martin prawdopodobnie napisze na blogu podsumowanie roku 2018, informując nas (choćby pobieżnie) o tym, co słychać w kwestii “Wichrów zimy”. Niemal bez zarzutu… dopóki pół godziny temu nie postanowiłem sprawdzić, w jakim to dniu GRRM ostatnio opublikował wspomniane podsumowanie. Był to 2 stycznia.

Ale słowo się rzekło, Wieści z Cytadeli trzeba przygotować. Poza tym innych (i to ciekawych) newsów jest niemało.

Ogień i Krew, tom 2

Aby przyspieszyć pracę nad tłumaczeniem, polskie wydanie najnowszej książki Martina zostało podzielone na dwa tomy. Wprowadziło to niejednego czytelnika w pewną konfuzję, bo anglojęzyczna wersja również ma mieć dwa tomy, z tymże drugi tom pojawi się dopiero za lat kilka. Uściślijmy więc – polski drugi tom to tak naprawdę druga połowa pierwszego tomu. I zobaczymy ją na naszym rynku wydawniczym już 28 stycznia. Tytuł jest już dostępny w przedsprzedaży na stronie wydawnictwa Zysk i S-ka oraz na empik.com.

Co sądzicie o tej okładce?
Nowa edycja Starcia królów

Z okazji dwudziestej rocznicy wydania “Starcia królów” dostaniemy też nową edycję drugiej części “Pieśni Lodu i Ognia”. Analogicznie do okolicznościowego wydania “Gry o tron” (o którym pisałem tutaj), książka będzie wydana w ekskluzywnej oprawie i bogato ilustrowana. I – jeśli doświadczenia z GoT czegoś nas uczą – polski wydawca raczej nie usunie błędów z poprzednich wydań.

Za ilustracje w książce odpowiada tym razem Lauren K. Cannon, z której pracami możecie zapoznać się tutaj.

Tajemnice scenariuszy

Miesięcznik Vanity Fair opublikował dwa fantastyczne teksty Joanny Robinson, w których dokonała ona analizy scenariuszy “Gry o Tron” (a także ich wczesnych wersji) – zarówno pod kątem zmian, jakie zaszły w serialu po tym, jak z pisania dla HBO zrezygnował Martin, jak również naświetlając wiele tajemnic skrywanych przez serial.

Uważam, że teksty te zasługują na osobną analizę (postaram się ją przygotować w przyszłym tygodniu), ale tym z Was, którzy znają dość dobrze angielski, polecam już teraz zapoznać się z oryginałami. A w charakterze zajawki “sprzedam” kilka ciekawostek, które wydały mi się szczególnie istotne.

  1. Tyrion jest zakochany w Daenerys.
  2. W oryginalnej wersji scenariusza Ramsay miał ożenić się z Aryą (czyli prawdopodobnie – fałszywą Aryą).
  3. Cersei naprawdę jest w ciąży.
  4. Psy Ramsaya miały się zetrzeć w walce z wilkorami…

Artykuły znajdziecie tutaj oraz tutaj.

Znikające POV-y Tyrellów

Część z Was być może pamięta moją niedawną Szaloną Teorię, w której pisałem m.in. o essoskich duplikatach postaci z Westeros. Była to moim zdaniem pozostałość po pierwotnej wersji Pieśni Lodu i Ognia, w której postacie te (m.in. Brienne) miały zawędrować aż na drugi kontynent. Gdy plany się zmieniły, a pięcioletnia przerwa w akcji powieści została skasowana, GRRM po prostu przechrzcił tych bohaterów.

Jak się okazuje, niektórzy fani poszli tym samym tropem, ale wyciągnęli jeszcze dalej idące konkluzje. W serwisie YouTube można obejrzeć film użytkownika AdmiralKird, który spekuluje na temat tego, co stało się z POV-ami Tyrellów. I dochodzi do wniosku, że zostały one po prostu przesunięte do Dorne. Dawno nie słyszałem cudzej teorii, która byłaby jednocześnie tak oryginalna, jak i świetnie przemyślana. Wklejam filmik poniżej.

 

No to do siego roku!

-->

Kilka komentarzy do "Wieści z Cytadeli #40: Na co ja czekam?"

  • 31 grudnia 2018 at 18:50
    Permalink

    Uważam, że teksty te zasługują na osobną analizę (postaram się ją przygotować w przyszłym tygodniu)

    Czyli tak gdzieś w lutym, bazując na doświadczeniach z wciąż niedoczekanym Q&A. 😉

    Dawno nie słyszałem cudzej teorii, która byłaby jednocześnie tak oryginalna, i tak świetnie przemyślana

    No tak. My również nie możemy w to uwierzyć, że ktoś inny, niż sam prze-genialny DaeL, jest w stanie takie teorie konstruować. 😉

    Reply
  • 31 grudnia 2018 at 20:16
    Permalink

    Martin to chyba naprawdę się zabunkrował w tej swojej “Fortecy” i odciął od świata. Od czasu opublikowania info o ilustrowanej edycji “Starcia Królów”, milczy, a przecież wcześniej – co roku – jakoś komentował święta, życzył Szczęśliwego Nowego Roku i takie tam. 😮

    Reply
  • 31 grudnia 2018 at 22:07
    Permalink

    46 minut i to jeszcze po angielsku – odpadam.
    Jeśli ktoś obejrzy i zechce streścić w kilku zdaniach to będę wdzięczny. I myślę, że nie tylko ja 😉
    Pozdrawiam i szczęśliwego nowego roku!

    Reply
    • 1 stycznia 2019 at 10:36
      Permalink

      Właśnie skończyłem słuchać przed chwilą.

      Różni są vlogerzy nadający po angielsku – ten powyżej nie należy akurat do tych, których jakoś szczególnie ciężko zrozumieć.

      Rzeczowo wykładał kolejne punkty. Najpierw porządne wprowadzenie – dzięki czemu później mógł trochę bardziej skakać po tematach i po mapie – a na koniec sensowne podsumowanie.

      Więc bez przesady. Również polecam. Można sobie przesłuchać.

      Reply
    • 1 stycznia 2019 at 10:40
      Permalink

      A. Teraz spojrzałem jeszcze raz. Chcesz, żeby ci streścić.

      To mówiąc wprost – nie ma sensu się rozpisywać.

      Po prostu obejrzyj kolejne obrazki – nie musisz w ogóle słuchać – i to w zupełności spełni rolę streszczenia.

      To swoją drogą też jest cecha dobrych youtuberów-omawiaczy – to, o czym akurat mówi, widnieje również na ekranie. Nie jest to przypadkowy pokaz slajdów.

      Reply
      • 1 stycznia 2019 at 11:05
        Permalink

        Widzę, że należysz do tych ludzi, którzy te 5 minut potrzebne na napisanie 5 zdań o filmie wolą poświęcić na napisanie dwóch(!) następujących po sobie komentarzy, w których tłumaczysz, że tego NIE ZROBISZ i basta. Współczuję ci, chyba coś z głową nie tak albo sylwester nie wypadł pomyślnie 😀 Nie sil się na kolejne “mądre” odpowiedzi, bo nie mam zamiaru wracać do tego tematu. Albo napisz sobie kolejne dwa, żeby sobie ulżyć 😉

        Reply
        • 1 stycznia 2019 at 12:03
          Permalink

          1. “Admiral Kid” (autor filmiku) zaczyna od tego, że w PLIO tylko dwa z wielkich rodów nie mają POVa – Starkowie mają Brana, Eddarda, Aryę, Sansę i Jona, Lannisterowie mają Tyriona, Jaime’a, Cersei i Kevana, Targaryenowie mają Daenerys, Barristana i Conningtona (autor liczy też postaci związane z danym rodem), Baratheonowie mają Davosa, Cressena i Melisandre, Tully’owie mają Catelyn, Greyjoyowie mają Theona, Ashę, Victariona i Aerona, Martellowie mają Areo Hotaha, Arysa Oakhearta, Quentyna i Arianne.
          2. Brak POV-ów z rodu Arrynów łatwo wyjaśnić – Lysa wie zbyt wiele o planach Littlefingera, Robert Arryn jest zbyt mały. Na dodatek funkcję POVa w Dolinie i naszego oka na ród Arrynów pełni “Alayne Stone”.

          3. Jedynie Tyrellowie nie mają żadnego POVa wśród członków swojego rodu i popleczników (teoretycznie Arys Oakheart jest z Reach, ale jego wątek jest związany z Dorne).

          Reply
          • 1 stycznia 2019 at 12:15
            Permalink

            4. GRRM miał do wyboru Lorasa, Garlana, Willasa, Margaery i Olennę, lecz jednak nie zdecydował się nigdy umieścić w PLIO POV-a z tego rodu. Ale czy na pewno?
            5. Autor teorii zwraca uwagę na fakt, że pomiędzy “Nawałnicą mieczy” i “Ucztą dla wron” miała być pięcioletnia przerwa.
            6. GRRM w 2006 roku opowiadał, że pierwsze rodziały “Uczty” miały bardzo wiele wersji. Sam prolog powstał wielokrotnie – POVem najpierw miał być Pate, potem GRRM zrobił nim Mollandera, potem Rosey, potem znowu Pate’a – to pokazuje jak bardzo “elastyczne” były wówczas plany GRRMa.

            7. Wiemy, że GRRM napisał/planował wiele rozdziałów i wątków, które ostatecznie wycięto, razem z całą 5-letnią przerwą.
            8. Kto miał być tym zaginionym POVem?
            9. Na tym etapie POV Cersei nie był planowany, a w Królewskiej Przystani oprócz Jaime’a (który na samym początku książki wyjeżdża do Dorzecza) nie było żadnego POVa.
            10. Autor zastanawia się, czy naszym okiem na stolicę nie miała być Margaery (która w tej wersji Westeros ma 22 lata, nie 17. Tommen ma 14, nie 9). Najprawdopodobniej to ona jest jednym z zaginionych Tyrellskich POV-ów

            Reply
            • 1 stycznia 2019 at 12:36
              Permalink

              Druga część odcinka to poszukiwanie kolejnego zaginionego Tyrella.

              1. Autor prosi, by zwrócić uwagę na pierwsze rozdziały “Uczty”. Zaczyna się od Prologu w Starym Mieście i Pate’a. Czytelnik myśli sobie: “OK, nowe miejsce, ale w prologach zawsze jest coś nowego, po za tym wiem co do Cytadela i Stare Miasto”.
              Potem jest “Prorok”, czyli Aeron Greyjoy, i czytelnik myśli sobie “OK, dawno nie było Żelaznych Ludzi, ale byliśmy tu już w “Starciu”, Aerona też znam”…
              Następny rozdział to “Kapitan Straży”, Areo Hotah, w Wodnych Ogrodach. Czytelnik myśli sobie: “Zaraz, zaraz o co tu chodzi? Gdzie jesteśmy?”

              W poprzednich tomach nie ma ani słowa o “Wodnych Ogrodach”. Nie ma ich nawet na mapach. Bardziej logiczną lokalizacją jest Słoneczna Włócznia.
              GRRM nigdy wcześniej nie wprowadzał nowej postaci i lokalizacji o których wcześniej nie było nawet wzmianki. Np. gdy w “Starciu” pojawia się Cressen, wiemy już z “Gry” kto to jest Stannis i czym jest Smocza Skała.

              Dlaczego w pierwszym rozdziale o Dorne GRRM pokazuje nam tak wyjątkowe miejsce jak Wodne Ogrody, które są zupełnie odmienne od reszty tej krainy? Słysząc o GRRM, spodziewamy się raczej piasku i Słonecznej Włóczni?
              Skąd GRRMowi przyszedł pomysł na takie miejsce jak Ogrody?

              Nasz autor sugeruje, że pierwotnie, ten rozdział miał rozgrywać się w Wysogrodzie, w miejscu podobnym do Wodnych Ogrodów. Wysogrodem włada kaleki Willas Tyrell, Ogrodami unieruchomiony przez chorobę Doran Martell.

              AdmiralKid sugeruje, że rozdział z Wodnych Ogrodów to “przeniesiony” do Dorne rozdział Garlana (lub Willasa)

              Podobieństwa i różnice:
              * Doran nie chce opuszczać Ogrodów, ale zmuszają go do tego okoliczności. Willas nie może opuścić Wysogrodu, choć bardzo tego pragnie. (Willas jest nieco podobny do Brana)
              * Dornijczycy pragną zemsty za śmierć Oberyna – nie wiemy, co sądzi o tym Willas, ale Oberyn był ponoć jego przyjacielem (choć to właśnie on spowodował jego wypadek). Motywem przewodnim u Dorana jest zemsta, u Willasa przebaczenie i poczucie, że cały konflikt pomiędzy Dorne i Reach jest absurdalny.
              * POVem miał być dowódca wojsk rodu Tyrellów, Ser Garlan Tyrell, ostatecznie został nim dowódca straży Dorana, Areo Hotah
              * w znanym nam rozdziale Doran obserwuje spadajace z drzewa dojrzałe pomarańcze (upadek rodu Martellów) wg. autora teorii w pierwotnej wersji był to wiednące złote róże (upadek rodu Tyrellów)
              * w pewnym wywiadzie GRRM wspomina, że w prawdziwym świecie ma problem z zapamiętaniem imienia osoby, z którą właśnie rozmawiał, ale jeśli chodzi o Westeros, pamięta nawet “imię kapitana straży” w Wysogrodzie (Igon Vyrwel) – nasz autor zastanawia się, dlaczego GRRM wspomina akurat o tym szczególe, biorąc pod uwagę, że w żadnym tomie PLIO nie pojawia się ta postać (wspomniana jest tylko w dodatkach)
              * GRRMowi zostało w głowie to imię, ponieważ “Igon Vyrwel” to pierwowzór Areo Hotaha, o którym GRRM dużo myślał
              * o co miało chodzić w wątku Wysogrodu w “Uczcie”?

              Reply
              • 1 stycznia 2019 at 12:44
                Permalink

                * Autor sugeruje, że miał on opowiadać o obronie Reach przez Euronem
                * w rozdziale w Willasem miał przybyć posłaniec z wieścią o zbliżającej się flocie Żelaznych Ludzi. Garlan popłynąłby im na przeciw (w miejsce Ser Talberta Serry’ego z “Uczty”)

                Spoiler! Pokaż

                * nasz autor sugeruje, że wątek Dorana i jego żony Mellario może być echem wątku Garlana i Leonette Fosoway (w obu przypadkach małżonkowie żyją w separacji/daleko od siebie – w tej wersji PLIO lady Fossoway już od 5 lat mieszka na dworze Margaery w Królewskiej Przystani. Garlan miał zdradzać żonę z Arianne Martell.

                Reply
                • 1 stycznia 2019 at 14:24
                  Permalink

                  Wow. Dzięki w imieniu własnym i wszystkich innych. Szczegółowe i ładnie opisane streszczenie.

                • 1 stycznia 2019 at 18:25
                  Permalink

                  Dzięki!!!! Fantastyczna robota. Powinieneś dostać od Daela swoją rubrykę na stronie 🙂

                  P.S.
                  Po przeczytaniu komentarzy – Lord Frieza chyba faktycznie ma coś nie tak z głową albo jakieś chwilowe problemy emocjonalne.

                • 1 stycznia 2019 at 22:39
                  Permalink

                  Przyłączam się do podziękowań!

        • 1 stycznia 2019 at 13:47
          Permalink

          Co muszę przyznać w pierwszym zdaniu – w istocie ubolewam już tak od gdzieś mniej więcej miesiąca – od kiedy tylko się tutaj zarejestrowałem – że znowu, jak ja to nazywam, “wpadłem w fazę”.

          Mam tak zawsze w nowym miejscu, w którym zacznę się udzielać – jakoś chyba tak podświadomie chcę się tak strasznie wykazać, że cokolwiek nie przeczytam, czuję palącą potrzebę dodania czegoś od siebie, udzielenia się w jakikolwiek sposób.

          Nie raz tak miałem. Mam tak również i na FSGK. Zauważyłem to chyba zresztą od razu, jak się tu zarejestrowałem – i obiecywałem sobie, że od nowego roku będę się wstrzymywał. Jak widać po dzisiejszym poranku – nie podołałem.

          JAKKOLWIEK

          Muszę zdecydowanie zaprotestować przeciwko twojej zbyt pochopnej ocenie zaistniałeś sytuacji.

          Dzisiaj rano było tak.

          Wszedłem na FSGK. Sprawdziłem ostatnie komentarze. Wśród których był również i ten twój, od którego się dzisiaj zaczęło.

          Przypomniał mi on o tymże omawianym niniejszym filmiku. Którego nie miałem czasu wczoraj obejrzeć, ale na szczęście ty, drogi chłopcze, mi o nim przypomniałeś. Za co ci serdecznie dziękuję. Gdyż najprawdopodobniej ostatecznie bym o nim jednak zapomniał.

          Z twojego komentarza zaś przede wszystkim rzuciło mi się w oczy utyskiwanie, iż problemem jest dla ciebie kwestia tego, iż filmik ów może być wyzwaniem lingwistycznym.

          Miałem godzinkę czasu mniej więcej. Więc od razu się zdecydowałem. Pomyślałem sobie: Obejrzyjmy sobie więc ten filmik. Zobaczymy, co i jak – a potem jeszcze coś być może się odpowie temu koleżce.

          Zasiadłem więc do filmiku. Obejrzałam. Co uważam zresztą za owocnie spędzony czas. I od razu odpowiedziałem ci, co myślę na temat owego filmiku.

          Po przeczytaniu kilkukrotnie swego komentarza… – bo musisz wiedzieć, że ja nie tylko należę do tego typu ludzi, którzy czują potrzebę udzielenia się za wszelką cenę – ja dodatkowo należę do tych, co czytają przynajmniej kilka razy każdy swój post przed wysłaniem. I nawet go redagują, coby lepiej wybrzmiał stylistycznie.

          A więc dopiero po kilku minutach (ponownego czytania kilka razy już po umieszczeniu komentarza) – przeczytałem jeszcze raz twój post. A tam patrzę – a ty chciałeś streszczenia. Odniosłem się więc i do tej kwestii, z konieczności w nowym już komentarzu, cobyś nie wyskoczył mi potem, że nie o to się pytałeś.

          No zrozum – oglądałem przez trzy kwadranse filmik. Więc zapomniałem w międzyczasie, co ty tam chciałeś. Pamiętałem tylko tyle, żeby ci jakoś to podsumować po obejrzeniu.

          Więc wyszło, jak wyszło.

          Ubolewając jednak nadal nad tym, że tak głupio wyszło, po powrocie do domu zamierzałem jednak coś ci tam podsumować. Dokonali tego jednak za mnie inni. Zapewne nawet lepiej, niż ja bym to zrobił. Więc ja już nie muszę.

          Co do składanych przez ciebie na koniec wyrazów współczucia odnośnie mojej osoby – podziękowałbym – obawiam się jednak, iż nie są one szczere.

          Kończy mi się limit znaków. Pozwolisz więc, że tym razem komentarzy również będzie dwa. Muszę bowiem dodać jeszcze coś na koniec.

          Reply
          • 1 stycznia 2019 at 14:32
            Permalink

            A więc P.S.

            Zanim ponownie będziesz tak łaskaw podzielić się z nami wyrazami swojego rozgoryczenia odnośnie kwestii – jak zgaduję – pod tytułem:

            “No ale po co takie długie tłumaczenie. Człowieku! Co tym masz z głową!?”

            Pozwól – i wszyscy, którzy są naszą widownią – że wyjaśnię, dlaczego było to konieczne.

            Jak już mówiłem na początku poprzedniego postu – dostrzegam ten problem u siebie od samego początku – od kiedy tylko się tutaj zarejestrowałem, ubolem nad tym, że za dużo czasu tutaj spędzam na śledzeniu komentarzy i pisaniu swoich.

            Nie należę do tych ludzi, jak sugerowałeś, którzy muszą “ulżyć sobie” – zachowując się właśnie w ten sposób. Wręcz przeciwnie – jest to dla mnie samego dosyć męczące. Nie zajmuję się bowiem przez to innymi rzeczami, którymi być może nawet bardziej bym chciał się zająć.

            Wiem dodatkowo, jak moje postępowanie wygląda z boku. Sam dziwię się, że nikt tego jeszcze nie podsumował w stylu: “Kłantalupę zagonili do redagowania – ale zaraz znalazł się jego następca.”

            Sam bym tak właśnie pomyślał o takim kolesiu, jak właśnie JA, śledząc jego – nie zawsze niezbędną – aktywność w kolejnych tematach – już tak gdzieś od około miesiąca.

            Oprócz omawianych przeze mnie już powyżej moich przypadłości – mam jeszcze jedną – może nie odczuwam tego tak mocno, jak odczuwałem dawniej, w pierwszych latach mojego forumowego udzielania się gdziekolwiek – ale jednak: Przejmuję się tym, jaki wizerunek własnej osoby (pomimo, iż anonimowej) buduję na tego typu stronach.

            Dostrzegając więc, jak musi wyglądać moja działalność – twoją odpowiedź uznałem za idealną okazję do wytłumaczenia się przed całym forum, jak to ze mną jest.

            No, że po prostu mam ze sobą różne problemy – omawiane już powyżej – ale nie jestem tak zły, jak mógłbym się na pierwszy rzut oka wydawać.

            Moje wejście w tą społeczność nie było zapewne najgorsze – mimo wszystko zaczynałem statecznie: od raczej rozbudowanych, starannie przemyślanych rozprawek na temat przeczytanego artykułu – faktem jednak pozostaje również to, iż z czasem – jak już się rozochociłem i rozkręciłem – zacząłem metodycznie podkopywać wizerunek tego osobnika skrytego za avatarem Golden Friezy.

            Zaistniałą sytuację uznałem więc za idealną okazję, aby publicznie zadeklarować, że naprawdę od teraz będą się starał ograniczać swoje spamowanie tutaj.

            Robiąc to publicznie, zakładam na siebie dodatkowy kaganiec, który – mam nadzieję – trochę mi w tym pomoże.

            Mianowicie – po takiej deklaracji inni użytkownicy również zapewne zaczną mnie z niej rozliczać. 😉

            I naprawdę NA KONIEC.

            Nie musisz strzępić języka (tudzież klawiatury?) na kolejną elokwentną odpowiedź w stylu: “chyba masz coś z głową nie tak”.

            Bo jeśli nie zauważyłeś – co w sumie nie jest wykluczone, uwzględniając twoje problemy z przyswajaniem materiału – JA SAM wałkuję tą moją omawianą przypadłość przez dwa PEŁNE posty z rzędu.

            Nie musisz więc odkrywać Ameryki, informując mnie o tym. 😛

            No i wybacz, że popsułem ci humor z samego rana w Nowym Roku. 🙂

            Reply
            • 1 stycznia 2019 at 18:28
              Permalink

              Prośba do Daela i reszty redakcji – zainteresujcie się swoim kolegą, bo coś z nim nie tak. Piszę bez szydery.

              Reply
              • 1 stycznia 2019 at 19:27
                Permalink

                Hej. Ostatni już raz wyjaśnię – żebyście sobie czasem nie pomyśleli nie wiadomo czego.

                Miałem na myśli tylko i wyłącznie to, co napisałem powyżej. Nie przemycam żadnego ukrytego przekazu między wierszami. Nie musicie się o mnie martwić. 😉

                A TY – vvsbrb – tymi swoimi mądrościami mnie po prostu wkurzyłeś dzisiaj po południu. Poczułem więc palącą potrzebę, by tobie – i całej reszcie – wyjaśnić, że się mylisz. 😛

                Raz a porządnie. By więcej do tematu nie wracać.

                Ale to był doskonały impuls. Bo z tą swoją aktywnością naprawdę muszę się opanować.

                Bo mi po prostu za dużo czasu pożera.

                Reply
                • 1 stycznia 2019 at 20:11
                  Permalink

                  tl;dr

  • 1 stycznia 2019 at 11:32
    Permalink

    Mimo wszystko wieści bez Martina to nie to samo 😉
    Teoria o POV fajna, ale nie powoduje mega opadu szczęki jak w najlepszych tekstach DaeLa – niemniej należy się szacunek za wyciąganie z sagi takich smaczków wiele lat po premierze książek.

    Co do przecieków z serialu: zanosi się na mocne spoilery w tych artykułach więc… Ja chyba poczekam jednak do premiery 🙂

    Do siego!

    Reply
  • 1 stycznia 2019 at 11:57
    Permalink

    Daelu chciałbym podzielić się z Tobą moimi spostrzeżeniami dotyczacymi dynastii Targeryenów i założeniem że Jon (Aemon Targeryen) Snow nigdy nie zasiądzie na żelaznym tronie. Otóż po lektórze “Ognia i krwi” oraz przeanalizowaniu powtórnym historii o Dunku i Jaju oraz “Świata lodu i ognia” zauwazyłem że na tron zasiadają wyłacznie Targeryenowie o cechach fizycznych świadczących o pochodzeniu z Valyrii. Mimo tego iż geny te są recesywne i przy mieszaniu się krwi Targeryenów z innymi rodami np. Martell lub Blackwood rodzili się nastepcy tronu o wygladzie fizycznym nie typowym dla Targeryenów to zawsze w jakiś okolicznosciach gineli i nie wstępili na tron, choć czasem wydawali się do tego wręcz idealni i wręcz niemozliwe do wyobrażenia było to że władca by nie zostali np. Baelor “Złamana włócznia” Targeryen albo jego syn Vallar. Myślę że w ten sposób GRRM chce pokazać ze tylko “czysta” Valyrianska krew może zasiadać na tronie. W związku z tym myślę ze mimo ogromnej roli jaką odegra Jon w całej sadze i ostatecznej wojnie, mimo tego ze wszyscy dowiedzą sie ze jest legalnym Targeryenem, to nie zostanie władcą, gdyż tak jak jego poprzednicy nie posiadajacy Valyriańskiej urody zginie lub zrobi coś innego co odsunie go od tronu, np. zrzeknie się go na kogos. Sam osobiście uważam ze jego przeznaczeniem jest śmierc w walce z innymi i oczywiście zabicie Wielkiego Innego. A na Żelaznym Tronie zasiądzie jego dziecko z Deanerys, które bedzie miało piękne srebrno-złote włosy i fioletowe oczy. Daelu proszę wypowiedz się co o tym myślisz.

    Reply
    • 1 stycznia 2019 at 17:20
      Permalink

      Tylko nie znowu dziecko Jona I Daenerys ?

      Reply
  • 1 stycznia 2019 at 13:27
    Permalink

    Lordzie Blu jeśli skończysz tłumaczyć drugą część, proszę poinformuj nas xd

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 pozostało znaków