Pomylone Analizy: Gra o Tron, sezon 7, odcinek 5, “Wschodnia Strażnica”

Za nami już piąty odcinek najnowszego sezonu “Gry o Tron”. I niewątpliwie był to odcinek wyjątkowy. Nie pamiętam kiedy ostatnio serial ten zafundował mi tyle śmiechu. Scenarzyście odcinka – Dave’owi Hillowi – należą się pod tym względem brawa. Trochę gorzej było z tymi irytującymi głupotkami i nielogicznościami, które trawią serial od dłuższego czasu. Ale to akurat nie tyle wina pojedynczego scenarzysty, co showrunnerów i ich pomysłu na ten sezon.

No dobrze, ale nim przejdziemy do opisu odcinka, wspomnijmy o przedsezonowych przewidywaniach:

  • Sam opuszcza Stare Miasto razem z Goździk i jej synem.
  • Jorah dociera na Smoczą Skałę. Jorah na początku traktuje Jona dość chłodno, ale po pewnym czasie się dogadują. Jon chce oddać Długi Pazur młodszemu Mormontowi, ale ten go nie przyjmuje.
  • Jon otrzymuje kruka z informacją, że Arya i Bran są w Winterfell.
  • Arya trenuje walkę z Brienne.
  • Littlefinger próbuje podburzyć Aryę przeciw Sansie, używając do tego starego listu Sansy do Robba.
  • Jaime, Bronn, Tyrion i Davos spotykają się w tajemnicy przed Cersei. Davos odnajduje Gendry’ego, który nadal trudni się kowalstwem i płatnerstwem w Królewskiej Przystani. Tyrion, Davos i Gendry muszą uciekać z miasta.

Trening z Brienne miał miejsce w poprzednim odcinku. A Jon jeszcze Mormontowi nie zaoferował Długiego Pazura. Ale poza tym – wszystko się zgadza.

Sprawdziły się też spoilery, które mylnie przypisałem do poprzedniego odcinka:

  • Po powrocie z bitwy, Drogon pozwala się pogłaskać Jonowi.
  • Dany jest mocno wkurzona i urządza ogniska w stylu lady Melisandre. Drogon przypieka Randyla i Dickona Tarlych, którzy przeszli na stronę Lannisterów. Tyrion zaczyna podejrzewać, że Daenerys wariuje.
  • Smętny Jon wpada na “genialny” plan schwytania żywego upiora i wykorzystania go do zjednoczenia wszystkich sił w Westeros do walki z Białymi Wędrowcami.
  • W Cytadeli Goździk czyta listy od jakiegoś Targaryena, którego imię jak zwykle przekręca… Raggar?

Jak również to, co przypisałem do odcinka następnego:

  • Daenerys rozpaczliwie próbuje się pozbyć Jorah Mormonta, więc wysyła go wraz ze Smętnym Jonem i Gendrym na polowanie na wskrzeszone przez Białych Wędrowców istoty.
  • We Wschodniej Strażnicy Smętny Jon, Gendry i Jorah łączą siły z resztą Drużyny A: Dondarrionem, Thorosem z Myr, Ogarem i Tormundem.

Gdy się nad tym zastanowić, to wygląda na to, że w odcinku piątym naprawdę wiele się działo. A co było najważniejsze?

To była wyjątkowo lekka zbroja płytowa.
Gdzieś w Krainach Korony

Czy tylko ja zakończyłem oglądanie poprzedniego odcinka śpiewając na pełen głos “Let de Skajfooooool”? Tego nie wiem. Ale jestem pewien, że nie tylko ja zdawałem sobie sprawę z tego, że Jaimego nie da się tak łatwo utopić. Nawet kiedy ma na sobie zbroję płytową.

Spędziwszy kilka godzin pod powierzchnią wody, Jaime i Bronn w końcu doczłapują do brzegu i oddają się krótkiej wymianie zdań na temat sposobu zakończenia wojny (Jaime miał rację, sprzątnięcie Daenerys to sprawa priorytetowa) i tego co motywuje Bronna.

Odrobinę dalej Daenerys wygłasza swoją tradycyjną opowiastkę na temat łamania kół, i tego typu spraw. Tym razem argumenty padają jednak na nieco mniej podatny grunt. Niektórzy widzą chyba w słowach “Nie jestem morderczynią, lepiej uwierzcie bo jak nie to flaki powyrywam” pewną sprzeczność.

Lord Randyll Tarly i jego syn Dickon zachowują się z godnością, więc Dany postanawia wskrzesić rodzinne tradycje. Pada przy okazji jakiś dziwny argument na temat niemożności zesłania na Mur przez nieuznawanego monarchę… Kupy się to raczej nie trzyma, czego najlepszym przykładem jest ser Alliser Thorne, który do końca walczył po stronie Targaryenów, a po wojnie trafił na Mur. Ale to nieistotne.

Grillowanie Tarlych tylko utwierdziło Tyriona w przekonaniu, że coś z Dany jest nie tak.
Myślę, że ta krótka scena unaoczniła mi jak ciekawe mogą być konflikty lojalności w “Wichrach zimy”. Wyobraźcie sobie, że w miejscu szalonej Cersei mamy Aegona. I że spór toczy się o to, którego z Targaryenów powinni poprzeć mieszkańcy Westeros. Mądrego i dobrego księcia, czy szaloną smoczą królową, przybyłą na czele Dothraków i Nieskalanych.

Królewska Przystań

W Królewskiej Przystani rodzeństwo/kochankowie widzą się tuż po powrocie mocno zmaltretowanego Jaimego, a jednak dla Cersei najważniejszym tematem jest skala strat w jej armii. Jaime próbuje przedłożyć bliżej nieokreślony plan pertraktacji, który Cersei zbywa, twierdząc, że z Żelaznym Bankiem będą mogli pozyskać dodatkową armię (mowa oczywiście o wspomnianej Złotej Kompanii). Jaime wyolbrzymia nieco zasługi Dothraków (naprawdę większą część pracy odwalił Drogon). Poruszony zostaje też temat niewinności Tyriona. Mimo początkowych oporów, Cersei przyjmuje w końcu argumentację swojego brata. Hmmm… ciekawe, czy ułatwi to jakieś późniejsze spotkanie…

Smocza Skała

Lądując na Smoczej Skale Daenerys nadal jest chyba w dość szaleńczym nastroju, bo próbuje postraszyć Jona Drogonem. I wszystko poszłoby świetnie, gdyby po niuchnięciu Jona, Drogon się nieco nie uspokoił. Dany, zafascynowana faktem, że Drogon nie użarł Jonowi łapę, próbuje podpytać go o te sztylety, co to nimi niby został dziabnięty. Przez moment zaczyna być nawet romantycznie, więc – oczywiście – ser Jorah “Piąte Koło u Wozu” Mormont musi to zepsuć.

Powiadomiwszy Daenerys, że spełnij jej rozkaz, to znaczy wyleczył nieuleczalną chorobę, oddaje się pod jej rozkazy. Na miejscu Dany poprosiłbym jednak o jakieś wyniki badań okresowych czy coś w tym stylu. Jorah już w przeszłości kłamał, więc nie wiadomo do czego mógłby się posunąć, byle tylko zostać na chwilę przytulonym.

Drogon niucha.
Winterfell

W Winterfell Bran przejmuje kontrolę nad kluczem wron (albo kruków – nie znam się na tym). Wrono-drony lecą na Północ, mijają tytułową Wschodnią Strażnicę, aż w końcu natrafiają na armię prowadzoną przez Białych Wędrowców. Nocny Król odpędza ptaszyska, a Bran podejmuje decyzję o napisaniu wiadomości do Jona.

Scenariusz odcinka ujawnił pełną treść korespondencji. “Jon, widziałem cię z Ygritte w jaskini. Byłeś taki piękny. Armia umarłych już maszeruje. Aha, ja żyję. I Arya też. Wspomniałbym Ci jeszcze o Twojej matce i ojcu, ale już brakło miejsca na tym papierku.”

Cytadela

Okazuje się, że Bran wysłał też wiadomość do maesterów ze Starego Miasta. Samwell Tarly próbuje przekonać maesterów o prawdziwości słów chłopaka, ale jego starania nie przynoszą skutków. Zdenerwowany wychodzi.

Jakiś czas potem wracamy do Sama i Goździk. Dziewczyna urządza Samowi “Westeroskich Milionerów”, ale ten nie jest zainteresowany jej pytaniami. Ale już po kilku sekundach to Goździk zada kluczowe pytanie. Czym jest anulowanie małżeństwa?

Ogromne ukłony do twórców serialu. Udało im się stworzyć scenę, przez którą poderwałem się z fotela i zacząłem wygrażać pięścią w stronę ekranu.

Oto okazuje się, że nasza Goździk dotarła do pisma mówiącego o anulowaniu małżeństwa pomiędzy Rhaegarem Targaryenem a Elią Martell. Co więcej, dowiadujemy się, że ów książę “Rogar” poślubił inną kobietę podczas tajnej ceremonii w Dorne. A świadkiem tych wszystkich wydarzeń był septon.

Problem następstwa tronu w rzeczywistości serialowej został rozwiązany. Jon ma większe prawa do tronu od Daenerys. A przy okazji – losy Elii Martell są w takiej sytuacji jeszcze bardziej smutne. Nie wiem, czy książki skorzystają z tego samego chwytu. Przyznam, że spodziewałem się jak dotąd raczej wielożeństwa. Tym niemniej jestem pozytywnie zaskoczony.

Oczywiście Sam, przejęty zachowaniem maesterów, nie słuchał już Goździk. W przypływie szaleństwa postanawia uciąć jak dotąd nudny wątek Cytadeli. Kradnie książki i ucieka wraz ze swoją wybranką i jej synem. Przyznam, że nie spodziewałem się niczego innego. Złodziejstwo to druga natura Samwella. Wspomnijmy chociażby Jad Serca skradziony lordowi Randyllowi. Albo żonę, córkę i syna ukradzionych Crasterowi (był to wyczyn tym większy, że żona, córka i syn to były tylko dwie osoby).

Jeszcze parę takich misji i Ser Friendzone awansuje na Lorda Friendzone.
I znowu Smocza Skała

Na Smoczej Skale Tyrion i Varys rozmawiają o tym jak szalona jest Daenerys i łudzą się, że można ją jeszcze zmienić. Przyznam, że spodziewałem się, iż pointą konwersacji będzie to, że Varys czytał list Brana, ale i tak mnie ten żart rozbawił.

Narada, która ma miejsce chwilę potem, i w trakcie której powstaje plan pojmania upiora, w zasadzie nie wymaga komentarza. Plan jest dziwny, a w kontekście planów Daenerys przekonanie Cersei do współpracy niczego nie daje. Ale chyba takie rzeczy już się nie liczą, a scenarzyści po prostu za wszelką cenę pragnęli przerzucić garść bohaterów za Mur.

Warty odnotowania jest wyraz ulgi na twarzy Daenerys, gdy ser Jorah proponuje, że uda się na tę samobójczą misję.

I znowu Winterfell

Sansa przewodniczy najkrótszej naradzie w historii, w trakcie której garść ludzi narzeka na Jona. W tym rycerze Doliny, którzy – nie wiedzieć czemu – nadal siedzą w Winterfell i podżerają zapasy. Gdyby chcieli, to w tym sezonie zdążyliby już z osiem razy obrócić z Orlego Gniazda pod Mur i z powrotem.

Arya wyrzuca Sansie, że w swoim zachowaniu jest wysoce interesowna, i nie próbuje nawet bronić swojego “brata”. Swoją drogą to ciekaw jestem, czy Arya ma już ten wykrywacz kłamstw, jakim posługiwali się Ludzie Bez Twarzy w sezonie szóstym. Czy za jej słowami kryje się tylko niechęć wobec siostry, czy coś więcej?

Zobaczymy. Póki co Arya zostaje rozegrana przez Littlefingera, aranżującego sytuację, w której Arya odnajduje list Sansy z pierwszego sezonu. Sansa nazywała tam swego ojca zdrajcą i apelowała do Brana o posłuszeństwo wobec Żelaznego Tronu.

List zdradzieckiej Sansy z czasów, gdy nie lubiliśmy jej jeszcze bardziej niż teraz.
I znowu Królewska Przystań

Chciałbym w końcu zobaczyć jakiś statek. Choćby w oddali. Bo mam wrażenie, że 3/4 postaci w tym sezonie przebywa ogromne dystanse na małych łódkach wiosłowych. Dotyczy to m.in. Davosa i najbardziej rozpoznawalnego człowieka Siedmiu Królestw – Tyriona Lannistera – którzy przybyli z misją incognito do stolicy tychże Siedmiu Królestw. Tyrion kontaktuje się telepatycznie z Bronnem (no bo przecież nie wychodzi na ulice miasta, prawda?), który z kolei sprowadza do podziemi Czerwonej Twierdzy Jaimego. Spotkanie dwójki braci nie należy do szczególnie ciepłych, ale koniec końców racje Tyriona zostają przedstawione.

Tymczasem ser Davos, który zapewne jest zaledwie w drugiej, albo trzeciej dziesiątce najbardziej rozpoznawalnych ludzi w Westeros, prowadzi zupełnie inną misję. Udaje się do płatnerza, a tam… spotyka Christiana Bale’a. Ewentualnie może to być też szczuplejszy o 10kg Gendry Waters, bękart Roberta Baratheona. Ogromny szacunek dla scenarzystów za nieprzeciąganie tej sceny. Gendry jest konkretnym facetem i od razu decyduje się iść z Davosem. Zabiera też swój młot do wbijania słupów telegraficznych.

Gendry i jego młot bojowy.

Na serio, ja wiem, że to jest konwencja fantasy, ale młoty bojowe tak nie wyglądały. Polecam lekturę bardzo ciekawego, poświęconego właśnie młotom, artykułu Dragon Warriora.

Poprawka – to jest Gendry i jego młot. Ale różnica jest niewielka.

Przemytnik i bękart mają jeszcze małą przygodę ze Złotymi Płaszczami na wybrzeżu. Wszystko poszłoby dobrze, gdyby nie nagłe pojawienie się dość charakterystycznego karła. Młot do wbijania słupów telegraficznych idzie w ruch i już po kłopocie.

W międzyczasie Jaime przekazuje Cersei nowinę o proponowanym spotkaniu (i prezentacji upiora). A Cersei ujawnia, że jest w ciąży. To odstaw to wino kobieto!

Znowu Smocza Skała?

Na Smoczej Skale Davos chce przedstawić Jonowi Gendry’ego, ale ten przedstawia się sam, rezygnując z ukrywania swojej tożsamości. Kompletnie się tego nie spodziewałem, ale spotkanie tych dwóch postaci było autentycznie zabawne. Zwłaszcza moment, w którym Gendry zasugerował, że ich relacje mogą być takie, jak relacje ich ojców. Biedny Jon, skończy na dnie Tridentu.

Po ckliwych pożegnaniach, nasza ekipa wyrusza do Wschodniej Strażnicy…

Wschodnia Strażnica

…gdzie po raz kolejny otrzymamy sporą dawkę śmiechu. Prostolinijny Tormund jak zawsze rozbraja swoją szczerością. Ale tym razem jego zdrowe spojrzenie na świat to tylko preludium. Po chwili następuje spotkanie ekipy Jona z resztką Bractwa Bez Chorągwi. Mężczyźni zostali pojmani podczas próby przekroczenia Muru. I tu dochodzimy do momentu kulminacyjnego, bowiem wskutek spiętrzenia absurdów okazuje się, że w nowo utworzonej grupie śmiałków praktycznie każdy ma swojego śmiertelnego wroga. W wyniku tej komedii omyłek, sformowana zostaje Drużyna A (względnie – Siedmiu Wspaniałych), wyruszająca z samobójczą misją na północ. To co zobaczymy w następnym odcinku może mądre nie będzie… ale na pewno będzie spektakularne.

Spotkanie we Wschodniej Strażnicy.
Reasumując

Trzy największe minus odcinka to: idiotyczny pomysł wyprawy za Mur, absurdalność wycieczki Davosa i Tyriona oraz kompletnie pozbawione chemii relacje Jaimego i Cersei. Kiedyś kochałem ich nienawidzić, teraz rodzeństwo jest mi kompletnie obojętne. No, może mam odrobinę sympatii do Jaimego. Trochę padło też zwyczajowe usprawiedliwienie serialu związane z rzekomo toczącymi się nierównolegle wątkami. Korespondencja z Cytadelą i Smoczą Skałą kompletnie ten argument obaliła. Przebywanie tych wielkich dystansów w serialu naprawdę nie da się już usprawiedliwić inaczej niż lenistwem scenarzystów, tudzież brakiem czasu, na nieco bardziej realistyczne podejście do tematu. Nie żebym z tego powodu rozdzierał szaty, po prostu odnotowuję ten fakt. I więcej o tej kwestii wspominać nie będę.

Ach, no i zapomniałbym – brakowało Eurona.

Ale i plusów było niemało. Odcinek był zabawny. Potrafił zaskoczyć, a nawet szarpnąć emocjami widza. Winterfell przestało być nudne jak flaki z olejem. Ba, relacja pomiędzy Sansą, a Aryą nabrała pewnej głębi. Arya mogła tęsknić za rodziną, ale zdania o swojej siostrze tak do końca chyba nie zmieniła. #TeamArya. Na dodatek dostaliśmy znów Gendry’ego. Wprawdzie żart o wiosłowaniu był spóźniony o 2-3 sezony, ale nie zmienia to faktu, że możemy się cieszyć z powrotu tego bękarta z nierealistycznie wielkim młotem.

Wahałem się pomiędzy siedmioma, a ośmioma cytrynowymi ciasteczkami. Ale daję (trochę na kredyt) osiem. I czekam na następny odcinek.

A jak Wy oceniacie Wschodnią Strażnicę?

-->

Kilka komentarzy do "Pomylone Analizy: Gra o Tron, sezon 7, odcinek 5, “Wschodnia Strażnica”"

  • 15 sierpnia 2017 at 22:55
    Permalink

    DaeLu, statek był, nawet dwa razy. Raz, jak Jon odpływał ze Smoczej Skały i drugi raz, gdy dopłynął do Wschodniej Strażnicy. Z oddali, ale nic więcej nie chciałeś, prawda? 😉

    Ucieczka Jaimego ma sens tylko jeśli według scenariusza ma coś jeszcze do zrobienia. Na razie tylko plącze się bez sensu, niby jest, a równie dobrze mogłoby nie być. Zajął Wysogród, fajnie, ale każdy mógłby go zastąpić w tej bitwie, której nie było. Dany nie zabił. Zrobił dziecko, które i tak zostanie poronione, bo Cersei według przepowiedni nie będzie miała więcej dzieci. Ciekawe zresztą, jak zginie, bo serialowa Maggy słowem nie wspomniała o valonqarze. Sceny Jaimego ratuje wyłącznie Bronn, co właściwie tłumaczy, dlaczego nie dane mu było spokojnie się ożenić.
    Dany spaliłaby Królobójcę na miejscu, bo nie tylko odmówiłby klęknięcia, ale próbował też ją zabić. A tak Randyl skradł dla siebie całą scenę, co mnie usatysfakcjonowało. Nie dlatego, że był dupkiem, ale dlatego, że nie był tchórzem i przyjął śmierć z godnością. Wacław też zapunktował. Teraz Sam zostanie lordem Hornhill na mocy przyjaźni z aktualnym królem Północy, i narobi sobie z Goździk dużo dzieci.

    Jak dla mnie najśmieszniejsza scena trójkąta była przy pożegnaniu, Jorah całuje Dany w dłoń, w tle pojawia się Jon, oboje na niego patrzą, a tymczasem Jon okazuje całe zero zazdrości. Co do Danki, to nie wiem, czy jestem pewna kogo ona sobie upatrzyła. Niby Jon, niby byłoby z tego sensowne małżeństwo, ale Jon równie dobrze może podobne pomysły jak wycieczka za Mur mieć później cały czas. A wiadomo, czy wróci? Bo bez Jona Północ już nie będzie sojusznikiem. Jorah niby po przyjacielsku, ale wyraźnie jest dla niego serdeczniejsza niż dla Jona. Tę opcję wolę, ale w nią wątpię, bo Dany marnie skończy i połączy się ze swym ukochanym Drogo. Mam wrażenie, że tylko jego w serialu naprawdę kochała. Daariem się bawiła, Hizdahr nie był więcej niż ustępstwem, Jon to możliwe małżeństwo polityczne. Z Jorahem już sama nie wiem. W końcu niby po co kazałaby mu wracać, jeśli nie z przyczyn osobistych? Tak jak reszta jej westeroskich sojuszników nie ma za dużej wartości dzięki nieciekawej reputacji. Ale i tak kibicuję khalowi, skoro najwyraźniej serialowy nie wskoczył w smoka, a tamta nieksiążkowa wizja w Domu Nieśmiertelnych po coś powinna być. #TeamDrogo

    Zastanawiam się, czy anulowanie małżeństwa nie było przypadkiem trzecią rzeczą, obok Hodora i Shireen, która została ujawniona serialowcom. Bo coś zmienia i nadaje pewien kierunek. Hodor to była ślepa uliczka, musiał im powiedzieć, bo nie zgadliby. Shireen była zaskoczeniem, dużym, ale z punktu widzenia książek będzie dla zainteresowanych jeszcze większym – zwłaszcza dla Jedynego Prawdziwego Króla. Natomiast unieważnienie jest czymś, co idealnie wpasuje się w wizję Brana, za to książkowy Jon, przy sprawie sukcesji po Robbie będzie miał nielichy problem 🙂 Oczywiście, liczę, że dwie poprzednie rzeczy będą w książkach rozwiązane inaczej. I wolę Rhaegara-poligamistę, ale unieważnienie jest tak sprytne, przy tych wszystkich niedorzecznościach mnożących się od piątego sezonu wzwyż, że pasuje mi bardziej do Martina niż dedeków.

    Ach, Gendry tak krótko po teorii o nim i Aryi 🙂 Skradł wszystkie swoje mówione sceny. Tą z ratowaniem Tyriona też. A teraz zbrata się z królem Północy, po czym wróci z nim do Winterfell i poślubi jego sio… kuzynkę. Na weselu zaśpiewa im Ed Sheeran, w ramach rozrywki zetną Littlefingerowi głowę, Ogar będzie walcował z Sansą, a Bran usiądzie z Jonem w kącie i powie mu, kim byli jego rodzice.

    A skoro już jesteśmy przy Littlefingerze, to dobrze widzieć go znów w formie. Na bank wiedział, że Arya go podgląda z dawnego m1 Theona. Szeptu-szeptu z lordami, i nagle ci chcą Sansy na królową. Dziwne, że ona nie chce, jakaś podejrzanie lojalna jak na samotną wilczycę.

    No i poszli. Obstawiam, że Jon, Gendry i Ogar przeżyją. Bo muszą być na weselu, nie? Tormund też mógłby (ta tęsknota za Brienne była przeurocza), ale chyba szanse są nikłe. Jorah na pewno wróci, bo ma niedokończone sprawy z Danutą, chociaż nikt nie wie, jakie. Jak umrze, to w jej ramionach. Albo odwrotnie. Byłoby dość zabawnie.

    Reply
    • 15 sierpnia 2017 at 23:37
      Permalink

      Ed Sheeran już zginął w bitwie z poprzedniego odcinka śpiewając ‘I See Fire’ 😉

      Reply
    • 16 sierpnia 2017 at 23:57
      Permalink

      Ewidentnie woli Jona. Widać po mimice. Powrotem Joraha była wzruszona, ale jakby mało ją obchodził. Przy pomysłach Jona bardziej się stresuje, bardziej była wystraszona. Jak Jorah zaproponował, że pójdzie za Mur to była zmartwiona, ale przerażenie pojawiło się dopiero, gdy Jon dołączył do pomysłu.

      Reply
  • 15 sierpnia 2017 at 23:04
    Permalink

    Pytanie do osób bardziej zaznajomionych. W jaki sposób Sam użyje wiedzy o anulowaniu małżeństwa przez Rhaegara? Przecież on nie posiada żadnej innej wiedzy odnośnie jego związku z Lyanna. Chyba, że czegoś nie wiem, jeśli tak jest to proszę o wyjaśnienie tego wątku.

    Reply
    • 15 sierpnia 2017 at 23:32
      Permalink

      Historia związku Rhaegara i Lyanny i tak jest dość powszechnie znana, w takiej czy innej formie. I Sam nie będzie się musiał chyba za bardzo głowić nad rozwiązaniem tej zagadki, bo i tak Bran Trójoka Wrona pewnie już wszystko wie, albo zaraz się dowie.

      Reply
      • 15 sierpnia 2017 at 23:46
        Permalink

        Ale raczej wszyscy, prócz garstki osób, wiedzą o tym, że Lyanna została porwana i Sam od tak miały sobie od razu ułożyć fakty, że to jednak nie było porwanie a ślub i miało się z tego narodzić dziecko i nim jest Jon? Na podstawie historii spisanej przez jednego Maestera? Moim zdaniem to mocno naciągane.

        Reply
    • 15 sierpnia 2017 at 23:45
      Permalink

      Zapewne po prostu doda swoje trzy grosze do opowieści Brana.
      Mniej więcej tak:
      Bran: Jon, jesteś synem ciotki Lyanny i Rhaegara Targaryena.
      Jon (po etapie niedowierzania): Ale co to zmienia, on był żonaty, i tak jestem bękartem.
      Sam: Wiecie co, Goździk czytała mi o jednym księciu, który się podobnie nazywał, i unieważnił swoje małżeństwo, żeby poślubić inną kobietę. I przypadkiem zapamiętałem tę informację, by przypomnieć ją sobie właśnie teraz, choć pomieszałem wypróżnienia z oknami, kiedy byłem jeszcze na bieżąco, a fakt, że Stannis wspomniał o obsydianie, przypomniałem sobie dopiero w Cytadeli. Nie czepiajcie się, mam pamięć wybiórczo-kontekstową.

      Reply
      • 15 sierpnia 2017 at 23:47
        Permalink

        Chyba że tak 🙂 A skoro teleporty są w swojej szczytowej formie, to zapewne taki dialog będzie miał miejsce już w najbliższym odcinku.

        Reply
  • 16 sierpnia 2017 at 09:36
    Permalink

    Dlaczego Jon nie wziął Ducha za Mur?

    Reply
    • 16 sierpnia 2017 at 09:40
      Permalink

      Bo Jon nie odwiedzał Winterfell w drodze ze Smoczej Skały do Wschodniej Strażnicy

      Reply
    • DaeL
      16 sierpnia 2017 at 11:40
      Permalink

      Z tego samego powodu, dla którego w ogóle Ducha nie było w tym sezonie. Bo pokazanie wilkora na ekranie jest bardzo drogie.

      Reply
      • 16 sierpnia 2017 at 11:58
        Permalink

        będzie dzisiaj analiza 6 odcinka? 😀

        Reply
        • 16 sierpnia 2017 at 12:00
          Permalink

          tak na pewno bedzie xD myslisz ze dael dla durnego przecieku bedzie zaburzał harmonogram artykułów?!

          Reply
          • 16 sierpnia 2017 at 12:33
            Permalink

            Jak to samo HBO zrobiło przeciek 🙂

            Reply
  • 16 sierpnia 2017 at 10:26
    Permalink

    6 dzisiaj wypłynęło, na zatokę redditową.

    Reply
    • 16 sierpnia 2017 at 14:15
      Permalink

      Eh, czyli dopóki nie obejrzę, trzeba opuścić wszystkie miejsca gdzie Gra o Tron jest chociażby wspominana :/

      Reply
      • 16 sierpnia 2017 at 18:07
        Permalink

        przecieki scenariusza były już dawno, więc nie wiem co tu jeszcze robisz

        Reply
  • 16 sierpnia 2017 at 10:34
    Permalink

    7×6 wyciekł do sieci. Tym razem od razu w jakości HD, a nie słabej jak przy 7×4.
    Wyciek nastąpił w Hiszpanii. Poprzedni w Indiach. Czy ktoś jeszcze wierzy, ze to przypadkowe ?

    Reply
    • 16 sierpnia 2017 at 12:48
      Permalink

      Na jutubie można obejrzeć minutowe zajawki z bardzo ciekawych akcji za murem. Odcinek będzie baaaardzo ciekawy a już na pewno jego końcówka z udziałem Nocnego Króla 🙂

      Reply
      • 16 sierpnia 2017 at 13:27
        Permalink

        Widziałem już cały epizod 7×6 w 1080p i jednak gorszy od Hardhome.
        SPOILER…Nie chodzi nawet o to, że cała ta wyprawa jest idiotyczna,
        ale walka w stylu Avengers nie pasuje do GOT. Kilka osób radzi sobie z tysiącami wyglądało kiepsko. Do tego Gendry wysłany w drogę powrotną do wschodniej strażnicy, by wysłać wiadomość do Daenerys, by uratowała ich dzięki smokom i ktoś ma uwierzyć, że przeżyliby tak długo osaczeni. Kibicowałem Nocnemu królowi, by zabił też drugiego smoka i Danka została z jednym. Niestety takie coś nie przy dedekach, bo wszystko co raz bardziej przypomina filmy Disneya i muszą być tęcze 🙂

        Reply
        • 16 sierpnia 2017 at 16:32
          Permalink

          Ale potem chyba żal się zrobiło Nocnemu Królowi tego smoka, bo przywrócił go do życia.

          Reply
            • 16 sierpnia 2017 at 20:23
              Permalink

              Gendry jest tak szybki, że zdążył wrócić do NK z Muru i mu je na szybko wykuć 😉 Ta prędkość jest pewnie po to, by wyrównać slow motion przy wiosłowaniu XD

              Reply
              • 16 sierpnia 2017 at 21:28
                Permalink

                Karolina, teraz wpadłem na taki pomysł. A może Gendry nie wiosłował przez cały ten czas, tylko pracował w kuźni 😮

                Reply
                • 16 sierpnia 2017 at 22:42
                  Permalink

                  Drogi taku, oczywiście, że masz rację, ale czasem można sobie dla zabawy popisać małe głupotki 🙂

      • 16 sierpnia 2017 at 21:36
        Permalink

        Ja nie znajduję na you tube. Co mam wpisać by znaleźć?

        Reply
  • 16 sierpnia 2017 at 12:12
    Permalink

    Daelu, czy uważasz że w związku z tym iż serial coraz jednoznaczniej sugeruje teorie R+L=J, teoria ta w książce okaże się nieprawdziwa. Nie wydaje mi się aby, Martin zgodził się na tak istotne spoilerowanie sagi. Sam nigdy nie byłem jej wielkim zwolennikiem i przyznaje racje tym którzy dostrzegają jej niedociągnięcia i luki.
    Jakie jest Twoje zdanie, to w końcu jedna z Twoich pierwszych SZ.T.

    Reply
    • DaeL
      16 sierpnia 2017 at 12:26
      Permalink

      Nie. Myślę, że R+L=J to tak fundamentalny element opowiadanej historii, że wybór jakiejś innej wersji przekreśliłby wiele planów George’a i retroaktywnie sprawił, że cała saga straciłaby na literackiej wartości. Więc nie sądzę, aby to zmienił.
      A czy to spoiler? Na tym etapie chyba już nie. Sądzę, że po lekturze “Tańca…” przynajmniej 3/4 czytelników książek się tego domyślało, albo usłyszało o tej teorii. Więc ujawnienie tej informacji w serialu wiele nie zmienia.
      Chociaż przyznam, że ten wątek z anulowaniem małżeństwa trochę mnie dręczy. Jakoś wątpię, aby GRRM sięgnął po takie rozwiązanie.

      Reply
      • 16 sierpnia 2017 at 13:34
        Permalink

        Co do wątku z unieważnieniem małżeństwa, to kilka komentarzy wyżej z dwiema użytkowniczkami doszukaliśmy się podobieństw między historią Rhaegara i Henryka VIII Tudora. Znając Martina (bo wiemy jak lubi wzorować się na historii) takie rozwiązanie wcale nie jest takie wątpliwe. Polecam rzucić okiem na nasze komentarze jeśli nie dane było Ci ich zauważyć, DaeLu 😉

        Reply
  • 16 sierpnia 2017 at 18:05
    Permalink

    W Westeros żyje co najmniej jedna osoba, która zna prawdę o Jonie (choć czy jest to prawda połowiczna, czy całościowa, to inny temat) i przyznam szczerze, miałem nadzieję, że pojawi się w siódmym sezonie – teraz jednak, po epizodzie Sama i Goździka, zakładam, że to nie nastąpi w serialu nigdy, w książce być może tak.

    Howland Reed. Głowa tajemniczego rodu, która – co by nie mówić – odegrała bardzo istotną rolę w próbie ratowania swojego świata przed Nocnym Królem.

    Reply
    • 16 sierpnia 2017 at 21:17
      Permalink

      Howland Reed zginął w 6×10, spłonął w Wielkim Sepcie. Był Wielkim Wróblem 😀

      Reply
  • 16 sierpnia 2017 at 18:40
    Permalink

    Pozwolę sobie streścić scenowo 6 odcinek bo mogę.

    Spoiler! Pokaż

    Uff, koniec

    Reply
    • 16 sierpnia 2017 at 19:44
      Permalink

      Uff, dzięki ,świetny opis, nie będę musiał oglądać odcinka

      Reply
    • 16 sierpnia 2017 at 20:36
      Permalink

      Przepraszam bardzo, ale w jakim celu streszczasz ten odcinek? Żeby nieświadome osoby natknęły się na opis i przypadkowo trafiły na jakiś spojler? Szczerze gratuluję.
      Jeśli jest taka możliwość, proszę o usunięcie powyższego komentarza.

      Reply
      • 16 sierpnia 2017 at 22:17
        Permalink

        Mam nadzieję, że nieświadome osoby pozostaną nieświadome, a wydaje mi się, że mogli trafić się ludzie, którzy np nie mogą oglądać albo bardziej etyczne wydaje im się czytanie opisu niż oglądanie odcinka z zatoczki. Poza tym- pisałem dla frajdy i wspomniałem na początku, że będę opisywał odcinek 🙂

        Reply
      • 17 sierpnia 2017 at 01:04
        Permalink

        Przecież pisał na samym początku, że będzie streszczał. Kolejny idiota, który nie zna definicji słowa “streszczenie” i płacze, bo spoilery znalazł?

        Reply
  • 16 sierpnia 2017 at 19:09
    Permalink

    Dodam od siebie, że nie rozumiem Obcięcia ilości odcinków w tej serii. Można było zachować jakiś sensowny timeing. Tracą czas na jakieś pogadanki a odczucie widza jest takie, że oni na tej wysepce jedną noc przesiedzieli, W tym czasie Gendry dobiegł do muru, kruk doleciał na Smoczą Skałę, Dany przeleciała ze smokami ze Smoczej Skały za Mur. Jeżeli ktoś mi to spróbuje wytłumaczyć to będę wdzięczny. Kiedyś czytałem jakąś wypowiedź Martina, że ciężko będzie komuś zekranizować PLiO. Miał rację.

    Reply
    • 16 sierpnia 2017 at 20:03
      Permalink

      nie wiem z jaką prędkością poruszają się kruki/wrony, ale na ten przykład gołąb pocztowy porusza się z prędkością 140 km/h, więc jako że kruk/wrona jest trochę szybszy, to porusza się z prędkością 160 km/h.
      załóżmy, że smok porusza się z prędkością 500 km/h.

      odległość między czarnym zamkiem, a winterfell to ok. 600 mil.
      patrząc na mapę westeros odległość od muru do dragonstone to około 2200 mil.

      stąd podróż kruka/wrony z muru do dragonstone zajęłaby ok. 22 godziny, a smoka w drugą stronę ok. 7 godzin.

      oczywiście są to luźne rachunki, więc proszę o wyrozumiałość w krytyce. 🙂

      Reply
      • 16 sierpnia 2017 at 20:14
        Permalink

        Spoko, to do mnie przemawia 😉 Zdenerwował mnie ten odcinek. Czytam jeszcze raz PLiO i pewnie dlatego ciężko mi ogarniać serial. Cóż pozostało, czekam na 7×07. Mimo wszystko po 1 i 2 sezonie człowiek spodziewał się więcej. Przecież wtedy się dało.

        Reply
      • 16 sierpnia 2017 at 21:06
        Permalink

        Podałeś najwyższą osiągniętą prędkość na krótkim dystansie. Średnia prędkość gołębi na długich dystansach wynosi 80 km/h, zakładając że kruk jest szybszy i tak nie obstawiałbym więcej niż 120 km/h. Z smokiem podobnie może wyciągnie 500 km/h albo i więcej ale na dłuższy lot sądzę, że prędkość 350 km/h jest lepszym przybliżeniem przy czym nadal nie wiem czy Dany by w zwykłym siodle taką prędkość przez cały lot zniosła.
        Tak więc całość trwałaby przy takich założeniach ok. 40 godzin (30 kruk i 10 smok). Czyli jak zwykle zły charakter z niewiadomych powodów opóźnia działanie i ratunek może przybyć na czas.

        Reply
        • 16 sierpnia 2017 at 21:36
          Permalink

          Oczywiście przy założeniu, że odległości między Murem a Dragonstone są takie same w serialu jak i w książce. Jeżeli na potrzeby adaptacji scenarzyści przyjęli sobie, że te odległości są – powiedzmy – dwa razy mniejsze, to wtedy zajęłoby to ok. 18 – 20 h od wysłania wiadomości do Daenerys. Przy takim obrocie spraw wydarzenia serialowe wydają się bardziej realistyczne. 🙂

          Reply
          • 16 sierpnia 2017 at 21:59
            Permalink

            Fakt, zresztą jeden dzień czy dwa nie zmienia aż tak sytuacji. Zwyczajnie Nocny Król był zbyt bierny jak na mój gust a fakt, że Daenerys zdążyła przylecieć tylko pogarszał sprawę. Ale to moje odczucie, w zasadzie mógł sobie spokojnie pozwolić na takie czekanie więc problemu nie ma.

            Reply
          • 18 sierpnia 2017 at 10:50
            Permalink

            uwaga – wpis dla tych co nie zrozumieli :
            to są logiczne idiotyzmy które mnie rozbawiają
            nie jest ważne czy smok lata 345km/h czy 453km/h (prędkość podane wg wiki ?)
            w filmie smok musi przybyć na czas (jak kawaleria)
            i żadną logika tego “nie razbieriosz”
            ps. pozdrawiam fana UFO

            Reply
    • 16 sierpnia 2017 at 20:52
      Permalink

      Dedeki chciały zakończyć wszystko w 7 sezonie, ale rozdzielili to na dwa skrócone sezony.

      Reply
    • 17 sierpnia 2017 at 00:00
      Permalink

      Miało być 7 sezonów. Więc masz 13 odcinków zamiast 10. Doszły problemy finansowe spowodowane przez spadek wartości funta po Brexicie. Co do kruków – było napisane, że kruki w Westeros są znacznie silniejsze, wytrzymalsze i szybsze od gołębi pocztowych. To nie są kruki z naszego świata. Ba, są do tego specjalne kruki, bodajże białe. Same kruki to nie są zwykłe zwierzęta, nie do końca.

      Reply
  • 16 sierpnia 2017 at 19:21
    Permalink

    @Zaplonek
    Timing był rewelacyjny. Gendry był szybszy niż impuls nerwowy, a smoki latają z prędkością nadprzestrzenną. Poza tym odcinek genialny, a martwy smok będzie hitem!

    Reply
  • 16 sierpnia 2017 at 20:50
    Permalink

    Jeśli ów cytat – ona zasługuje, on nie zasługuj, jest prawdziwy, to Jonowi chyba charakter się za murem przymroził, chociaż prędzej scenarzystom. Nielogiczne to i wbrew wszystkiemu, nawet chęć hollywoodzkiego zakończenia nie może tego tłumaczyć.

    Reply
  • 16 sierpnia 2017 at 22:21
    Permalink

    Czy ktokolwiek się zastanawiał nad motywacją nocnego króla? Koleś jest mega dziwny (nie tylko chodzi o to że jest martwy i z lodu). Od 1 sezonu pałęta się za murem. Już z 5 razy miał atakować mur i nic. Czekał. Teraz jak drużyna pierścienia ugrzęzła na Samotnej Górze(wyspie) to dalej czekał. Po czym przylatują smoki niszczą mu armie i nagle jeden z jego nazguli (albo blue dabu dibu di daj) podaje mu oszczep i wtedy niczym Leonidas pod Termopilami ciska pociskiem na 150 metrów (jak Bard tyle, że bez balisty) trafiając w szybującego Smauga(Visariona). Po czym dalej dość pasywnie daje uciec swoim ofiarom. Smoka wyciąga i zmienia go w upiora. Moje pytanie brzmi. Czy przez te wszystkie sezony Nocny Król czekał na tego smoka? Czy może Martin po prostu wymyślił tę postać i nie wiedział co z nią zrobić przez te wszystkie lata?

    Reply
    • 16 sierpnia 2017 at 22:32
      Permalink

      Dobre pytanie.
      SPOILER
      Podobno smok ma zniszczyć mur, więc wygląda na to, że specjalnie na to czekał :/ W ogóle zastanawiałem się czemu Benjen razem z Jonem nie odjechał na koniu…

      Reply
      • 16 sierpnia 2017 at 22:52
        Permalink

        Gdyż Benjen ożył dzięki magii dzieci lasu, która jest blokowana przez Mur. Powiedział to branowi w poprzednim sezonie.
        Ja również ubolewam nad przedstawinim Innych, liczyłem że dowiemy się o ich społeczeństwie, technologi, magii a oni stali sie takim straszakiem. Może “Wichry” coś wniosą

        Reply
      • 16 sierpnia 2017 at 22:58
        Permalink

        Z tego samego powodu, przez który nie poszedł z Branem. Zginąłby za Murem bo jest takim dziwnym magicznym tworem. Bardziej się zastanawiam, gdzie Benjen wgl za Murem sobie mieszka i czy jakieś Dzieci Lasu przeżyły.

        Reply
    • 16 sierpnia 2017 at 23:05
      Permalink

      Nocny Król jest serialowy. U Martina nawet nie wiadomo, czy Inni mają jakąś hierarchię. Swoją drogą porównania do śródziemia bezcenne 🙂

      Reply
      • 17 sierpnia 2017 at 00:12
        Permalink

        oczywiście, masz rację. Chodzi mi o to, że w książkach upiory też nie garną się do ataku na mur.

        Reply
        • 17 sierpnia 2017 at 01:11
          Permalink

          Przypuszczam, że teoria Daela o tym, czego nie wolno Białym Wędrowcom hipotetycznie wszystko wyjaśnia.

          Reply
    • 17 sierpnia 2017 at 14:23
      Permalink

      A gdzie mu się spieszy? I tak jest martwy, a jednocześnie żyje, więc nie ma tu presji czasu. W tym stuleciu, w tamtym, bez różnicy. Kto wie, czy życie od kilku tysięcy lat tak go nie rozleniwiło, że czas płynie mu inaczej niż zwykłym ludziom. Wstanie, przeciągnie się – minął tydzień. Zje śniadanie – minął miesiąc. Ogoli – pół roku poszło.

      Reply
  • 17 sierpnia 2017 at 01:02
    Permalink

    Aaaaa obejrzałam. Na you tube. Wprawdzie w 80% nie rozumiałam o czym rozmawiają ale to nic 😉 Sceny fajne. Muszę obejrzeć w poniedziałek.

    Skąd oni wzięli łańcuch i to tyle? Za murem nie ma kowali. Przez dwie sekundy było widać jakieś połamane deski z resztką łańcucha ale to i tak bez sensu. Gdyby to było wybrzeże a nie jezioro to można by pomyśleć ze kiedyś jakiś statek się rozbił. A tak to co, ludzie z nocnej straży kiedyś przytargali nie wiadomo po co i im się wózek zepsuł i zostawili? Już lepiej jakby wyciągali go za pomocą 20 lin to można by się domyślać ze w jakieś wiosce dzikich znaleźli. Liny w końcu można upleść.

    Oglądając odcinek, jak była jakaś dziwaczna scena to myślałam sobie co DaeL na to powie 😀

    Reply
    • 17 sierpnia 2017 at 01:03
      Permalink

      Sorki znowu zapomniałam ostrzec, że spoiler :-/

      Reply
    • 17 sierpnia 2017 at 08:50
      Permalink

      Biali Wędrowcy polujący na smoki, które zmartwychwstają, a Ty czepiasz się ilości łańcucha? srsly?
      Odpowiadając na pytanie to wydaje mi się, że po uzbrojeniu białych wędrowców możemy przyjąć, że kiedyś za murem była bardzo rozwinięta cywilizacja, która uległa zagładzie. Stąd też mogli mieć tyle łańcucha.(ewentualnie jakiś Praktiker w okolicy)

      Reply
    • 17 sierpnia 2017 at 12:41
      Permalink

      To powinien być zardzewiały a nie tak lśnić nowością 😛

      Reply
  • 17 sierpnia 2017 at 11:07
    Permalink

    Panowie ogladaliscie to poczekajcie na innych do poniedziałku albo informujcie ze spoiler. Ogladalem wiec mnie to nie boli jednak czemu psujecie zabawe innym? Co chcecie udowodnic? I żałosne są te wypociny naukowe o odległosciach i szukaniu sensu, to jest fantastyka wiec nic nie musi być spojne, po co to odnosić do rzeczywistosci. W ksiażce bedzie inaczej bo tam jest wolna wyobraźnia i nielimitowany czas, serial ma budżet i limit czasu na odcinek, pewne sprawy musieli jakoś pokazać i tyle, można na te minusy narzekać oczywiście ale to nie jest najważniejsze w fabule. Jak wam to przeszkadza nie oglądajcie, siejecie zament jakby to była rzeczywistosc. To jest rozrywka i korzystajcie z niej jak należy. Nie da się wszystkich zaspokoic, jednak oglądalnosc pokazuje ze serial sie podoba, co prawda nie zapominajcie że głównym odbiorcą jest widz amerykański a on jest tak skomplikowany jak te umarlaki za murem.

    Reply
    • 17 sierpnia 2017 at 11:25
      Permalink

      “o jest fantastyka wiec nic nie musi być spojne”

      Sorry, ale to zdanie jest głupie. Dobra fantastyka jak najbardziej musi być spójna w ramach świata przedstawionego, inaczej jest tylko kiepskim filmem/czytadłem.

      Reply
      • 17 sierpnia 2017 at 13:57
        Permalink

        Odnosząc się do spójności bardziej miałem na myśli naszą rzeczywistość i westerowską. Oczywiscie ze sporo zmienili, zepsuli w porownaniu do pierwszych sezonow, nie mniej wiemy ze szybko zmierzają do końca. Co do wytknięć też się zgadzam i sam czasem wytykam ale nie jako główny cel. Bo komentarze typu “teleporty i teleporty”, byly są i będą, wiec chyba czas je zaakceptowac bo ich nie zmienimy.

        Reply
    • 17 sierpnia 2017 at 11:59
      Permalink

      Z jednym się nie zgodzę. Fantastyka powinna być wewnętrznie spójna i gdyby nagle bez powodu zaczęto by rzucać czary a la Wiedźmin to książka czy serial wiele by straciły. Westeros zostało wykreowane na świat bardzo podobny do naszego więc owe wypociny naukowe nie są całkiem pozbawione sensu choć w tym przypadku się zgodzę, problemu nie było. Osobiście traktowałem to raczej jako ogólne rozważanie o lataniu w PLiO i jak dla mnie mogliby tam siedzieć tydzień.
      Zgadzam się, że oczekiwanie pełnego realizmu w serialu jest głupotą szczególnie gdy zostało tak mało odcinków ale wytykania tych drobnostek nie nazwałbym jeszcze sianiem zamętu, może poza ciągłym zrzędzeniem o teleporty.

      Reply
  • 17 sierpnia 2017 at 19:19
    Permalink

    Teleport jest usprawiedliwiony, kiedy nie ma wpływu na wydarzenia(nie ma potrzeby pokazywać podroży). Teleport, który powoduje wydarzenia w świecie opartym na PLiO jest niewybaczalny.

    Reply
  • 18 sierpnia 2017 at 17:13
    Permalink

    ,,apelowała do Brana o posłuszeństwo wobec Żelaznego Tronu.”
    A nie Robba?

    Reply
  • 19 sierpnia 2017 at 13:39
    Permalink

    SIEMANEIRO, GEEKI. CHCE WAM PRZEDSTAWIC PEWNA SERIALOWA(???) TEORIE OD KTOREJ WAM OCZY WYJDA Z ORBIT. OTO ONA!

    1. Mance powiedzial przed smiercia do Stannisa:
    -“I wish you good fortune in the wars to come”
    Co się stało? Armia Stannisa polegla w bitwie z Boltonami, a sam Stannis zostal zabity.

    2. Arthur Dayne pod wieza radosci powiedzial do Neda:
    -“I wish you good fortune in the wars to come”
    Co sie stalo? Ned zostal zabity.

    3. Jon powiedzial na pozegnanie do Dany w tym odcinku:
    -“I wish you good fortune in the wars to come”
    Co sie stanie? Dany zginie.

    PEWNE INFO!

    Reply
  • Pingback: Pomylone Analizy: Gra o Tron, podsumowanie sezonu 7 – FSGK.PL

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

 pozostało znaków