FilmyRecenzje Filmowe

Super Mario Galaxy Film (2026)

Zanim zacznę, zgodnie z obietnicą pozdrawiam użytkownika o nicku jsx/Chanandler Bong z Filmwebu! Namierzył mój tekst o „Firefly” sprzed jakichś 12 lat i dorzucił komentarz, kojarząc fsgk.pl. Miło!

A teraz do rzeczy. W 2023 roku nowa filmowa inkarnacja gry „Super Mario Bros.” zdobyła szturmem kina i zarobiła spektakularne 1,3 miliarda (!) dolarów. Nic dziwnego, że nie czekaliśmy długo na sequel. Trzeba kuć żelazo póki gorące, kasa musi się zgadzać. Na początku kwietnia 2026 trafił więc na ekrany drugi tytuł osadzony w świecie Nintendo: „Super Mario Galaxy”. Nie spodziewałem się wiele, jedynka była prosta, wesoła, kolorowa i dawała dużo frajdy. Nastawiłem się na mniej więcej to samo. A jak wyszło?

Zaczynamy od tego, że księżniczka Rosalina opiekuje się gwiazdkami. Czyta im o przygodach Mario i Luigiego. Nagle zostaje porwana przez nikczemnego Bowsera Juniora. W tym czasie sympatyczni hydraulicy znajdują przypadkowo Yoshiego. Księżniczka Peach natomiast przebywa z Toadem w grzybowym królestwie, kiedy dostaje sygnał od Rosaliny i wyrusza na pomoc. Mario i Luigi też, ale z Bowserem, który się zmienił, ale jednak się nie zmienił. Pojawia się jeszcze całe stado innych postaci, jest wybuchowo, kolorowo, a na końcu mamy happy end. Brzmi jak chaos? To znaczy, że dobrze oddałem wrażenia z seansu.

Wydaje mi się, że twórcy zachłysnęli się sukcesem jedynki i postanowili pójść po linii najmniejszego oporu. W „Galaxy” tak naprawdę nie ma żadnej fabuły. Jest zlepek scen, w których widzimy skakanie, walki, zdobywanie power upów i wszystko to, co znamy z produkcji Nintendo. Jest mnóstwo fan service’u, easter eggów i sekwencji niemal żywcem wyjętych z gier. Niestety, nie ma nic innego. Historia wygląda jak doklejona na siłę do już opracowanych scen. Nie ma czasu, żeby jakikolwiek wątek zdążył wybrzmieć, by zarysować jakieś ramy, żeby bohaterowie mogli coś przeżyć albo się rozwinąć. Nawet przemiana Bowsera wygląda jak nieśmieszny żart, bo postać wykonuje dwa szybkie fikołki i za chwilę już nie wiadomo, z którą wersją mamy do czynienia.

Wyobraźcie sobie, że idziecie do kina, żeby obejrzeć zlepek 40 tik-toków, na których różni ludzie grają sobie w różne wersje Mario czy innych gier z portfolio Nintendo. Takie miałem wrażenie przez cały seans. Audiowizualnie film jest na tym samym (wysokim) poziomie co poprzednia odsłona, ale to chyba koniec zalet. No, może jeszcze pochwalę polski dubbing, bo tradycyjnie jest zrealizowany profesjonalnie i każda z postaci brzmi bardzo dobrze. Niektóre sekwencje pościgów czy ucieczki wyglądają naprawdę efektownie, ale bardzo szybko męczą. Film trwa ledwie 98 minut, a ja w połowie miałem dość. Dłużył się bardziej niż „Oppenheimer„, a przecież jest dwa razy krótszy… Pomijam przy tym fakt, że akurat ja po produkcji Nolana miałem niedosyt i jeszcze ze 20 minut spokojnie mógłaby trwać.

Trafiłem na wspomnianym Filmwebie na komentarz odnoszący się do niepochlebnej recenzji omawianego tytułu, który zacytuję w całości: „Zastanawia mnie, kto chodzi do kina obejrzeć film o Mario lub kupuje gry Mario, licząc na fabułę. To trochę jakby pójść obejrzeć „Miodowe Lata” i hejtować za brak efektów specjalnych.” <Michał Krasiński>. Pozwolę sobie nie zgodzić się z tym podejściem. Gry to nie filmy, a filmy to nie gry. Gra może nie posiadać fabuły albo mieć taką jak Mario. Leć w prawo, skacz, aż dojdziesz do zamku, gdzie jest księżniczka. Nie ma? To kolejny poziom. Gra daje nam przeszkody i wyzwania, które możemy pokonywać, uczyć się zachowań przeciwników. Jest poczucie interakcji, wpływu na wydarzenia, trening koordynacji ręka-oko. Wiem, że to banał i oczywistość, ale mam wrażenie, że nie wszyscy to dostrzegają.

Film jest medium, w którym opowiada się historię. To może być prosta historia (vide „Mad Max: Fury Road„) albo wielopoziomowa intryga naszpikowana zwrotami fabularnymi („Knives Out„), ale nie da się zrobić dobrego filmu bez opowieści. Jak nie ma fabuły, to dostajemy ponad półtoragodzinny, ładny i kolorowy teledysk, który na dłuższą metę jest po prostu męczący. A jakbym chciał oglądać grę, to wolałbym po prostu odpalić Switcha i pograć.

Oczywiście może to słowa boomera i człowieka oderwanego od fenomenu dzisiejszych social mediów. Mój syn na ten przykład był bardzo zadowolony po seansie. Być może więc  film dzieciakom naprawdę się spodoba i zarobi znów wielką górę dolarów. Ultra-fani Nintendo też będą zapewne zachwyceni, bo postaci, lokacji i atrakcji przeniesionych z konsoli na ekran jest tyle, że można dostać zawrotu głowy. Na pewno za pierwszym obejrzeniem nie wyłapią wszystkiego.

O pierwszej odsłonie pisałem tak: „Przyczepić można się też do przesadnej prostoty fabularnej i niezbyt dobrze zarysowanych bohaterów, ale ja rozumiem ten kierunek. Mamy do czynienia z pierwszą produkcją z (zapewne) wielu, która ma być bramą do nowego, cudownego świata i dla tych, którzy się na grach wychowali, i dla totalnych nowicjuszy. Zadanie to spełnia dobrze i teraz w kolejnych odsłonach można iść w bardziej skomplikowane sylwetki bohaterów, morały i przesłania. Tymczasem polecam wizytę w kinie samemu lub z pociechami, nie zawiedziecie się.”

Niestety już druga część bardzo mnie zawiodła. Bohaterowie jedynki nie rozwinęli się w ogóle, dostaliśmy za to masę nowych, którzy są bardziej awatarami z gry niż pełnokrwistymi postaciami, a świat mknie za szybko, żeby można go docenić. Poza feerią barw, akcją pędzącą na łeb, na szyję i fajerwerkami nie ma w „Super Mario Galaxy Film” dosłownie nic.

Nie ma szans, żeby seria skończyła się na „Galaxy”, więc pewnie w ciągu 2-3 lat dostaniemy kolejną odsłonę. Mam tylko nadzieję, że tym razem ktoś jednak zadba o warstwę fabularną. Filmy z serii LEGO pokazują, że można. Mario i jego kumple oraz księżniczka Peach zasługują na zdecydowanie lepszy los.

Super Mario Galaxy Film (2026)
  • Ocena SithFroga - 3/10
    3/10
To mi się podoba 7
To mi się nie podoba 1

Polecamy także

Komentarzy: 2

  1. Dziękuję za pozdrowienia.
    Zabawna historia w sumie, bo „Firefly” nigdy nie oglądałem, przypadkiem trafiłem na to forum i Twój nick mi się rzucił w oczy.

    To mi się podoba 1
    To mi się nie podoba 0

Zanim napiszesz komentarz zapoznaj się z naszymi zasadami zamieszczania komentarzy:

Regulamin zamieszczania komentarzy


Użyj tagu [spoiler] aby ukryć część treści komentarza:

[spoiler]Treść spoilera[/spoiler]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button