Książki

Dookoła Świata Dysku: „Pokazać Świat Dysku Terry’ego Pratchetta”, Paul Kidby

Witajcie w pierwszym wpisie z nowej serii, w której bliżej przyjrzymy się książkom około-Dyskowym i sprawdzimy, które z nich są faktycznie warte uwagi. Na początek pozycja wypełniona po brzegi grafikami – zarówno tymi nam znanymi, jak i nigdy wcześniej niepublikowanymi, w której Paul Kidby opowiada o kulisach ich powstawania.

Słowem wstępu może wyjaśnijmy, kim jest Paul Kidby. To brytyjski artysta-samouk i ilustrator, który pracował m.in. przy tworzeniu grafik na okładki pudełek gier komputerowych i do growych magazynów, a od 1993 roku współpracował z Terrym, ilustrując Świat Dysku*. Jego prace możemy zobaczyć na okładkach późniejszych książek, w ilustrowanym „Ostatnim Bohaterze”, różnych albumach i wydaniach około-Dyskowych (jak książka kucharska Niani Ogg), atlasach czy kalendarzach.

W „Pokazać Świat Dysku” Paul opowiada o procesie tworzenia poszczególnych grafik, wyjaśniając, skąd taki a nie inny pomysł, gdzie znajdował inspiracje, czasem wspomana przy tym o współpracy z Terrym i wytycznych czy opiniach zwrotnych, jakie od niego dostawał. Nie brakuje też omówienia licznych parodii słynnych dzieł, które ilustrator odtworzył w Dyskowych realiach. Zobaczymy również kolejne iteracje niektórych postaci i to, jak ich artystyczna interpretacja zmieniała się z czasem.

Oprócz samych gotowych ilustracji zobaczymy też „surowe” szkice wprost ze szkicownika Paula, w którym eksplorował różne idee, szukając najodpowiedniejszej. Czasami podążał ściśle za opisami autora, a czasami dawał się ponieść radosnej twórczości, która doprowadzała go w dziwne niekiedy rejony. Artysta omawia w głównej mierze proces myślowo-twórczy, który zaowocował powstaniem danej grafiki, ale wszystko to od strony koncepcyjnej, technikaliom poświęcając jeden rozdział na końcu książki i kilka mniejszych wzmianek w międzyczasie.

Intrygującym rozdziałem był ten, w którym Kidby prezentuje szkice okładek do książek, które… nigdy nie powstały. Jeśli czytaliście biografię Terry’ego, to pewnie wiecie, że pracował on nad wieloma tekstami jednocześnie, często notując luźne pomysły na kolejne książki. Paul na podstawie tych pozostawionych notatek spróbował zilustrować, czym mogły by być.

Znajdziecie tu ponad 250 bogato ilustrowanych stron, w twardej oprawie, a tekst tłumaczył nie kto inny jak Piotr W. Cholewa. Czy jest to pozycja obowiązkowa dla fanów Świata Dysku? Powiedziałabym, że to raczej miły dodatek dla ciekawskich. Na pewno sporo mogą wyciągnąć z niego osoby interesujące się procesem ilustracji czy tworzeniem grafik koncepcyjnych.

Mnie się podobało, z tym że interesują mnie właśnie wyżej wymienione kwestie. To rzekłszy, muszę przyznać, że nie wszystkie kreacje Paula do mnie przemawiają. Niektóre wyszły mu bardzo dobrze, ale część postaci zwyczajnie mi nie pasuje do książkowych wizji. Nie oddają w pełni dynamiki i groteski tego świata. Uważam, że styl pierwszego grafika – Josha Kirby’ego – lepiej pasował do tego zwariowanego uniwersum. Niestety na podobne wspomnienia Kirby’ego nie mamy co liczyć, gdyż Śmierć odwiedził go już ćwierć wieku temu.

Książka zakupiona we własnym zakresie. Grafiki użyte we wpisie pochodzą ze strony https://www.paulkidby.com/.

*Kidby’ego nie należy mylić z Joshem Kirbym, który był pierwszym ilustratorem Świata Dysku i stworzył okładki do pierwszych 26 tomów serii. Ich style są niepodrabialne ale też zupełnie różne. Kidby przejął pałeczkę po śmierci Kirby’ego w 2001 roku przepięknym albumem-powieścią, pt. „Ostatni bohater”, wcześniej zajmując się róznymi wydawnictwami pobocznymi. Później jego ilustracje zdobią okładki wszystkich kolejnych powieści ze Świata Dysku.

To mi się podoba 11
To mi się nie podoba 0

Polecamy także

Komentarzy: 7

  1. Też wolę bardziej zwariowane i pokręcone rysunki Kirby’ego, ale Ostatni bohater to rzecz przecudnej urody. Trochę żałuję, że nie mam tego w twardej oprawie, ale i tak większy format robi robotę.

    To mi się podoba 5
    To mi się nie podoba 0
  2. Pamiętajmy, że Świat Dysku, choć nie jest globem, jest okrągły, więc nazwa „Dookoła Świara Dysku jest podwójnie symboliczna!

    To mi się podoba 3
    To mi się nie podoba 0
  3. Z ciekawości zerknąłem, jak obecnie wydawane są w Polsce książki ze Świata Dysku i chyba żałuję, że to zrobiłem. Najpierw zobaczyłem brzydkie okładki a potem doczytałem, że one adresowane są do współczesnego czytelnika, bo te klasyczne mogłyby wydać mu się przeładowane i staromodne, oraz, że słabo wyglądałyby jako miniaturki w sklepach internetowych.
    Z różnych powodów i w różnych sytuacjach czułem się staro, ale taka sytuacja to dla mnie nowość 😀

    To mi się podoba 3
    To mi się nie podoba 0
    1. Też widziałem i jedyne co mogę rzec, to że cieszę się, że mam na półce całą serię z oryginalnymi okładkami.

      To mi się podoba 2
      To mi się nie podoba 0
    2. Te nowe wydania są strasznie nijakie, bez charakteru. Do tego zrobili jeszcze wydania zbiorcze, zlepili kilka książek w jedno wielkie tomisko. Tylko zastanawiam się na co to komu, bo do czytania taki format nadaje się średnio.

      To mi się podoba 3
      To mi się nie podoba 0
      1. Ja tam lubię zbiorcze wydania, bo zajmują mniej miejsca na półce, a jak są tak dobrze zrobione jak np. Muminki to sama przyjemność 🙂

        To mi się podoba 0
        To mi się nie podoba 0
        1. Przeważnie wyglądają świetnie, ale często ciężko się czyta takie grubasy. Mam trylogię Kinga o „Panu Mercedesie” i o ile na półce wygląda świetnie, to z uwagi na wielkość czytać da się ją w zasadzie tylko przy stole/biurku.
          Trzeba mieć dwa egzemplarze: do czytania i do stania na półce. 😀

          To mi się podoba 1
          To mi się nie podoba 0

Zanim napiszesz komentarz zapoznaj się z naszymi zasadami zamieszczania komentarzy:

Regulamin zamieszczania komentarzy


Użyj tagu [spoiler] aby ukryć część treści komentarza:

[spoiler]Treść spoilera[/spoiler]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button