Szalone Teorie: Rycerz Roześmianego Drzewa

Minął już ponad rok odkąd, pisząc o planach odsunięcia od władzy Aerysa II, wspomniałem o Turnieju w Harrenhal. Ale polityczne intrygi, a także udaremnienie spisku przez nagłe pojawienie się w Harrenhal samego króla, były tylko jednym z trzech ważnych wydarzeń związanych z turniejem w zamczysku lorda Whenta. Drugim był niewątpliwie skandal wywołany przez księcia Rhaegara, który pominąwszy swą małżonkę, wręczył koronę królowej miłości i piękna Lyannie Stark. Ale pomiędzy tymi dwoma wydarzeniami, to znaczy przybyciem do Harrenhal Aerysa II, a niedojrzałym i dziwacznym zachowaniem Rhaegara Targaryena, stało się coś jeszcze. Historię tę znamy z opowieści Meery, a odczytanie jej znaczenia pozwoli nam zrozumieć sens Turnieju w Harrenhal.

Aby dotrzeć do sensu tej opowieści będziemy musieli rozłożyć ją na czynniki pierwsze. A zatem – pora na Szaloną Analizę.

Co wiemy o opowieści Meery?

1. Historia jest prawdziwa.

W świetle tego, iż istnienie Rycerza Roześmianego Drzewa zostało potwierdzone w Świecie Lodu i Ognia, podkreślanie prawdziwości opowiadanej historii może wydawać się przesadą. Sądzę jednak, że George R.R. Martin chciał nam to powiedzieć w sposób bardzo dobitny. Historia opowiadana przez Meerę wydaje się mieć wszelkie cechy historyjki zmyślonej lub podkoloryzowanej. Ale o tym, że musi być prawdziwa dowiadujemy się ze swoistej recenzji, jaką na koniec wystawia Bran. Zauważa on, że pewne elementy opowieści Meery nie pasują do szablonu rycerskiego romansu.

– Och. – Bran zastanawiał się chwilę nad tym, co usłyszał. – To była dobra opowieść, ale to trzech złych rycerzy powinno go napaść, a nie ich giermkowie. Wtedy mały wyspiarz mógłby wszystkich zabić. Z tym okupem to było głupie. I tajemniczy rycerz powinien zwyciężyć w turnieju, pokonując wszystkich rywali, a potem uczynić wilczą dziewczynę królową miłości i piękna.
—Nawałnica mieczy—

2. Historia ma znaczenie dla rodu Starków.

Jojen trzykrotnie sugeruje, że Bran powinien słyszeć wcześniej opowieść o Rycerzu Roześmianego Drzewa. Więcej – jest przekonany, że Bran słyszał ją wielokrotnie.

– Jestem pewien, że książę Bran słyszał tę opowieść już ze sto razy.
—Nawałnica mieczy—

Dlaczego akurat tę opowieść młody Stark powinien był znać?

– Ojciec nigdy ci o tym nie opowiadał? – zdziwił się Jojen.
—Nawałnica mieczy—

Jak już ustaliliśmy, opowieść dotyczy faktu historycznego. A ojciec Brana był świadkiem (lub uczestnikiem) tych wydarzeń.

– Jesteś pewien, że nigdy nie słyszałeś tej historii, Bran? – zapytał raz jeszcze Jojen. – Pan ojciec nigdy ci jej nie opowiadał?
—Nawałnica mieczy—

3. Wyspiarzem z Przesmyku jest Howland Reed.

W opowieści Meery pojawia się kilka szczegółów, które pozwalają nam go zidentyfikować. Po pierwsze – zgadza się wiek Howlanda. Zgodnie z wypowiedzią GRRM-a w ramach cyklu “Tako rzecze Martin”  (So Spake Martin), Howland Reed jest w trakcie trwania Nawałnicy mieczy (rok 299 od Podboju) między trzydziestką a czterdziestką. Jego data urodzenia została później “doprecyzowana” – Howland Reed miał urodzić się między rokiem 260 a 265 po Podboju Aegona. Turniej w Harrenhal miał miejsce w roku 281. Wspomniany wyspiarz opuścił dom po osiągnięciu wieku męskiego (16 lat).

Ten chłopak był jednak wyjątkowo śmiały i pewnego dnia, gdy już osiągnął wiek męski, postanowił, że opuści rodzinne strony i odwiedzi Wyspę Twarzy.
—Nawałnica mieczy—

Wiemy też, że do Harrenhal dotarł po zimie, która zaczęła się w roku 279, a skończyła w Roku Fałszywej Wiosny, a więc dwa lata później.

– Nasz bohater spędził na wyspie całą zimę, lecz gdy nadeszła wiosna, usłyszał zew szerokiego świata i zrozumiał, że pora odejść. Skórzana łódka leżała tam, gdzie ją zostawił, pożegnał się więc i popłynął w stronę brzegu. Wiosłował i wiosłował, aż wreszcie ujrzał odległe wieże górującego nad wodą zamku. W miarę jak się zbliżał, wieże zdawały się coraz wyższe, aż wreszcie pojął, że to z pewnością największe zamczysko na całym świecie.
– Harrenhal! – domyślił się natychmiast Bran. – To był Harrenhal.
—Nawałnica mieczy—

Tym samym możemy uznać, że wyspiarz miał w roku 281 osiemnaście lat. Oznacza to, że urodził się w roku 263, a więc w środku “widełek” wyznaczonych przez Martina.

Na Howlanda Reeda wskazuje też pewien szczególny fragment opisu wyspiarza.

Umiał też rozmawiać z drzewami, tkać słowa i sprawiać, że zamki pojawiały się i znikały.
—Nawałnica mieczy—

Znikanie “zamków” to oczywiście wskazówka dotycząca siedziby rodu Reed – Strażnicy nad Szarą Wodą, którą zbudowano na pływającej, zdolnej zmienić swe położenie wysepce.

Dorosły Howland Reed
Dorosły Howland Reed

4. Howland Reed został zaatakowany przez giermków, a pomocy udzieliła mu Lyanna Stark.

Ta część opowieści wydaje się być najmniej kontrowersyjna. Charakterystyka Lyanny jest tożsama ze wszystkim co o niej wiemy, a opis jej braci rozwiewa wszelkie wątpliwości.

– Żaden z nich mu się nie przedstawił, lecz zapamiętał sobie dobrze ich twarze, by móc później wywrzeć na nich zemstę. Kiedy próbował wstać, przewracali go znowu, a gdy zwinął się w kłębek na ziemi, kopali go. Nagle jednak usłyszeli ryk.
– Kopiecie człowieka mojego ojca! – zawyła wilczyca.
– Czworonożna czy dwunożna?
– Dwunożna – odparła Meera. – Rzuciła się na giermków z turniejowym mieczem w dłoni i przepędziła ich. Wyspiarz był zakrwawiony i posiniaczony, więc zabrała go do swego legowiska, żeby oczyścić jego rany i obandażować je płótnem. Tam spotkała swych braci: dzikiego wilka, który był przywódcą watahy, spokojnego wilka i szczeniaka, który był najmłodszy z całej czwórki.
—Nawałnica mieczy—

5. Howland Reed nie odpowiedział (przynajmniej od razu) na propozycję wystąpienia w turnieju.

Opowieść Meery dość jednoznacznie wskazuje, że wyspiarz miał opory przed stanięciem w turnieju. Pragnął zemsty, ale zdawał sobie sprawę z własnych ograniczeń.

Wyspiarz tymczasem wypatrzył w rozbawionym tłumie trzech giermków, którzy go napadli. Jeden służył rycerzowi od wideł, drugi rycerzowi od jeżozwierza, a trzeci rycerzowi, który miał na opończy dwie wieże, herb świetnie znany wszystkim wyspiarzom.
– Freyowie – rzucił Bran. – Freyowie z Przeprawy.
– Tak samo wtedy, jak i teraz – zgodziła się. – Wilcza dziewczyna również ich zauważyła i pokazała swym braciom. Szczeniak zaproponował: „Mógłbym ci znaleźć konia i jakąś zbroję, która będzie na ciebie pasowała”. Nasz bohater podziękował mu, lecz nie udzielił żadnej odpowiedzi. Serce miał rozdarte. Wyspiarze są niżsi niż większość ludzi, ale nie ustępują im dumą. Chłopak nie był rycerzem. Nikt z jego rodaków nim nie jest. Częściej siedzimy w łodziach niż na koniach, a nasze dłonie są stworzone do wioseł, nie do kopii.
—Nawałnica mieczy—

6. Rycerz Roześmianego Drzewa walczył ze zwycięzcami pierwszego i drugiego dnia turnieju.

Tak się złożyło, że pod koniec pierwszego dnia miejsce wśród zwycięzców wywalczył rycerz od jeżozwierza, a rankiem drugiego dnia zatriumfowali również rycerz od wideł i rycerz od dwóch wież. Późnym popołudniem drugiego dnia, gdy cienie zrobiły się długie, w szrankach pojawił się jednak tajemniczy rycerz.
—Nawałnica mieczy—

Jak wiemy w trwających wiele dni turniejach (jak chociażby Turniej w Ashford z Rycerza Siedmiu Królestw) najlepsi rycerze biorą udział dopiero w dalszych fazach rozgrywek, pozwalając przez pewien czas święcić triumfy mniej znanym postaciom. Dzięki temu pozycja tymczasowego czempiona turnieju przechodzi z rąk do rąk, czyniąc widowisko bardziej interesującym. Możemy zatem założyć, iż trójka rycerzy, którzy zwyciężyli pierwszego i drugiego dnia, nie musiała być znakomitymi rycerzami turniejowymi (choć zapewne byli w swym “fachu” kompetentni).

7. Wygląd Rycerza Roześmianego Drzewa zawiera wskazówki.

Tajemniczy rycerz był niski, nosił dziwaczną zbroję, a jego tarcza jednoznacznie wskazywała na związki z Północą.

Tajemniczy rycerz był jednak niewysoki i zakuty w niedopasowaną zbroję skleconą z niedobranych fragmentów. Na tarczy miał drzewo serce starych bogów, białe czardrzewo z roześmianą czerwoną twarzą.
—Nawałnica mieczy—

8. Rycerz Roześmianego Drzewa dał nauczkę giermkom i rycerzom.

– Kimkolwiek był, starzy bogowie użyczyli siły jego ramieniu. Pierwszy padł rycerz od jeżozwierza, po nim rycerz od wideł, a na koniec rycerz od dwóch wież. Żaden z nich nie był zbytnio lubiany i dlatego prostaczkowie gorąco oklaskiwali Rycerza Roześmianego Drzewa, jak wkrótce nazwano nowego zwycięzcę. Gdy pokonani przeciwnicy chcieli wykupić konie i zbroje, Rycerz Roześmianego Drzewa odpowiedział im grzmiącym głosem spod hełmu: „Nauczcie swych giermków honoru. To wystarczy”. Gdy tylko pokonani rycerze skarcili surowo giermków, odzyskali rumaki i zbroje.
—Nawałnica mieczy—

9. Głos tajemniczego rycerza był bardzo charakterystyczny.

Polskie tłumaczenie Nawałnicy mieczy określa głos ukrytego za przyłbicą rycerza jako grzmiący. Co ciekawe, anglojęzyczny oryginał używa tu słowa “booming”, które oznacza raczej… tubalny. Niewątpliwie gdyby ktoś nikłej postury (a Rycerz Roześmianego Drzewa był niewielki) próbował naśladować głos znacznego, dorosłego mężczyzny, w dodatku przemawiając zza hełmu, to efekt byłby… właśnie tubalny.

10. Aerys II popadł w typową dla siebie paranoję.

Ostrzeżony przez Varysa, iż Turniej w Harrenhal jest przykrywką dla spisku, król Aerys zaczął podejrzewać, iż Rycerz Roześmianego Drzewa jest w jakiś sposób z tym spiskiem powiązany. Otoczenie króla musiało się domyślać, iż życzy on tajemniczemu rycerzowi śmierci.

Król namawiał też innych rycerzy, by rzucili mu wyzwanie, ogłaszając, że ten, kto kryje twarz pod tym hełmem, nie jest mu przyjacielem.
—Nawałnica mieczy—

11. Rhaegar Targaryen został wysłany na poszukiwanie tajemniczego rycerza.

Ale ponoć nikogo nie znalazł. Ciekawe…

Rankiem jednak, gdy heroldzi zadęli w trąby, a król zasiadł na swym miejscu, pojawiło się tylko dwóch zwycięzców. Rycerz Roześmianego Drzewa zniknął. Król bardzo się gniewał i wysłał nawet na poszukiwania swego syna, smoczego księcia, znaleziono jednak jedynie wiszącą na drzewie pomalowaną tarczę. W turnieju zwyciężył ostatecznie smoczy książę.
—Nawałnica mieczy—

12. Bran Stark nie znał tej opowieści.

Zataczamy tu koło i wracamy do początku naszej historii. Bran Stark nigdy nie słyszał o Rycerzu Roześmianego Drzewa. W kontekście wszystkiego, czego już się dowiedzieliśmy, trzeba będzie postawić pytanie – dlaczego?

Turniej w Harrenhal
Turniej w Harrenhal

Pięciu podejrzanych

Rola opowieści w podkreśleniu relacji pomiędzy Starkami, a Reedami, a także sama treść historii, zdają się wskazywać na piątkę postaci, które mogły kryć się pod hełmem tajemniczego rycerza. Mógł to być Howland Reed, lub któreś z rodzeństwa Starków. Uzbrojeni w rozebraną na części pierwsze opowieść Meery, spróbujmy więc – metodą eliminacji – dotrzeć do prawdy o Rycerzu Roześmianego Drzewa.

Howland Reed

Opowieść o drobnym wyspiarzu, który sponiewierany przez giermków, ostatecznie staje na wysokości zadania i wymierza sprawiedliwość, byłaby fantastyczną historią. Ale wersja ta ma kilka problemów.

Pierwszym jest wahanie Howlanda, jego brak odpowiedzi na sugestię przygotowania zbroi i konia. Sam Howland  zdaje sobie sprawę z braku umiejętności wymaganych do kruszenia kopii.

Drugi problem jest dopełnieniem pierwszego. Mogło nam to umknąć, ale… Howland Reed przybył na turniej pieszo!

– Przepłynął obok Bliźniaków nocą, żeby nie napadli go Freyowie, a kiedy dotarł do Tridentu, wyszedł na brzeg, zarzucił sobie łódkę na ramiona i ruszył dalej na piechotę. Podróż trwała wiele dni, lecz w końcu dotarł do Oka Boga, spuścił łódkę na wodę i popłynął na Wyspę Twarzy.
—Nawałnica mieczy—

Nie wiemy nawet, czy młody wyspiarz potrafi (przynajmniej na tym etapie) jeździć konno!

I wreszcie trzeci problem – wysłuchane modlitwy. Z opowieści Meery wynika, iż pomszczenie zniewagi, jaką uczyniono Howlandowi, oznaczało, że jego modlitwy zostały wysłuchane.

Tak oto modlitwa małego wyspiarza spotkała się z odzewem… zielonych ludzi, starych bogów czy dzieci lasu, któż może to wiedzieć.
—Nawałnica mieczy—

To nie jest frazeologia, jakiej używamy by opisać, że ktoś sam osiągnął swój cel. Wysłuchane modlitwy sugerują udział strony trzeciej.

Brandon Stark

Jako najstarszy z rodzeństwa Starków, a zarazem wytrawny wojownik, Brandon mógłby oczywiście spuścić łomot trójce rycerzy. Ale przynajmniej dwa czynniki wykluczają go jako potencjalnego tajemniczego rycerza. Brandon jest na to zbyt wysoki… I co chyba nawet ważniejsze – Brandon był zwyczajnym, nie zamaskowanym uczestnikiem turnieju! Wiemy o tym ze wspomnień Neda.

Jednakże pozostała część dnia należała bezsprzecznie do Rhaegara Targaryena. Następca tronu ubrał wtedy zbroję, w której miał umrzeć: lśniąco czarny pancerz z trójgłowym smokiem jego rodu z rubinów na piersi. Kiedy jechał, powiewał za nim srebrzysty pióropusz. Wydawało się, że nikt nie jest w stanie mu się oprzeć. Pokonał Brandona, potem Yohna Royce’a, a nawet wspaniałego ser Arthura Dayne’a zwanego Mieczem Poranka.
—Gra o tron—

Brandon Stark
Brandon Stark

Eddard Stark

Ned, jako znacznie niższy od Brandona, bardziej pasuje do opisu Rycerza Roześmianego Drzewa. Kto wie, być może, pomimo swej nieśmiałości, zechciałby pomóc w ten sposób biednemu wyspiarzowi. Jedna rzecz wydaje się tu wszakże podejrzana. Eddard Stark miał na Turnieju w Harrenhal osiemnaście lat. Był wystarczająco dorosły, by oficjalnie stanąć w szranki. Co więcej, jako początkujący uczestnik mógł to zrobić drugiego dnia trwającego aż pięć dniu turnieju. A wystąpienie w obronie honoru jednego z wasali swego rodu, byłoby zachowaniem ze wszech miar zrozumiałym. Po co więc ta cała maskarada?

Benjen Stark

Trzynastoletni Benjen to znacznie lepszy kandydat na tajemniczego rycerza. Był zbyt młody, by oficjalnie uczestniczyć w turnieju. Wprawdzie zdarzały się w tej kwestii wyjątki (Jaime Lannister), ale mamy też precedensy, w których zbyt młodzi chłopcy ukrywali swą tożsamość (Barristan Selmy). Istnieje całkiem spore prawdopodobieństwo, że uczestniczyć w turnieju zabroniłby swemu synowi lord Rickard. Czy zatem odnaleźliśmy naszego zamaskowanego rycerza? Chyba nie. Przynajmniej dwie przesłanki stawiają tę tezę pod znakiem zapytania.

Po pierwsze – Benjen Stark nie sprawia wrażenia szczególnie samodzielnego w swych decyzjach. Ba, wydaje się wręcz kroczyć za Lyanną niczym jej cień.

Po drugie – Jeśli to Benjen miał być Rycerzem Roześmianego Drzewa, to dlaczego historia jego heroicznego popisu zostałaby przez Neda przemilczana? Czy ojciec nie chciałby opowiedzieć swym dzieciom o tym jak pomysłowy i bohaterski był ich stryj? Eddard Stark nie podzielił się opowieścią Rycerza Roześmianego Drzewa, zupełnie jakby wiązała się ona bezpośrednio z jakąś bolesną tajemnicą…

Rhaegar Targaryen wręcza koronę królowej miłości i piękna Lyannie Stark.
Rhaegar Targaryen wręcza koronę królowej miłości i piękna Lyannie Stark.

Lyanna Stark

Piętnastolatka, która potrafiła walczyć na miecze i jeździła konno lepiej od wielu rycerzy.

– Jeździsz jak człowiek z północy, pani – pochwalił ją Harwin, zatrzymując oba rumaki. – Tak samo jak twoja ciotka. Lady Lyanna.
—Nawałnica mieczy—

Niewielka wilczyca, która obroniła Howlanda.

Rzuciła się na giermków z turniejowym mieczem w dłoni i przepędziła ich.
—Nawałnica mieczy—

Zdeterminowana młoda kobieta, która sama podejmowała decyzje.

Wieczorem w Harrenhal wyprawiono ucztę na cześć otwarcia turnieju. Wilczyca uparła się, że chłopak musi na nią pójść. Był szlachetnie urodzony i miał takie samo prawo do miejsca na ławie, jak inni goście. Tej wilczycy trudno było się sprzeciwiać, wyspiarz pozwolił więc, by młody szczeniak znalazł mu odpowiedni strój i wybrał się do wielkiego zamku.
—Nawałnica mieczy—

Czy dla roześmianego wizerunku czardrzewa znajdzie się lepsze wyjaśnienie niż to, że namalowała je piętnastolatka wzruszona modlitwą małego wyspiarza?

Spokojny wilk zaoferował mu miejsce w namiocie, lecz nim położył się spać, wyspiarz uklęknął na brzegu jeziora, skierował wzrok tam, gdzie za horyzontem kryła się Wyspa Twarzy, i odmówił modlitwę do starych bogów północy oraz Przesmyku…
—Nawałnica mieczy—

Czy dziwny, tubalny głos tajemniczego rycerza nie jest po prostu głosem dziewczyny udającej mężczyznę?

Czy Rhaegar zakochałby się w Lyannie i zechciał złożyć jej hołd, gdyby w nocy po drugim dniu turnieju nie odkrył tożsamości Rycerza Roześmianego Drzewa?

I wreszcie – czy Ned miał inny powód, by zataić tę historię, poza tym jednym, jedynym, który kierował nim przez wszystkie te lata. Czy mógł być powód inny, niż obietnica złożona w Wieży Radości?


 

Nie zapomnijcie zapoznać się ze Spisem Szalonych Teorii.

Kilka komentarzy do "Szalone Teorie: Rycerz Roześmianego Drzewa"

  • DaeL
    25 października 2016 at 02:19
    Permalink

    Mogą być jakieś literówki albo błędy gramatyczne. Wybaczcie, ale jestem już zbyt padnięty by to sprawdzać. Tak więc ewentualna korekta dopiero jutro wieczorem.
    Dobranoccccccccccccccccczzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz…

    Reply
    • 25 października 2016 at 07:47
      Permalink

      “6. Rycerz Roześmianego Drzewa walczył pierwszego dnia turnieju.”
      “Późnym popołudniem drugiego dnia, gdy cienie zrobiły się długie, w szrankach pojawił się jednak tajemniczy rycerz.”
      “Czy Rhaegar zakochałby się w Lyannie i zechciał złożyć jej hołd, gdyby w nocy po pierwszym dniu turnieju nie odkrył tożsamości Rycerza Roześmianego Drzewa?”

      To w końcu od drugiego, czy pierwszego dnia? 😀

      Reply
      • DaeL
        25 października 2016 at 11:28
        Permalink

        Mea culpa. Walczył ze zwycięzcami pierwszego dnia turnieju. Poprawię to.

        Reply
  • 25 października 2016 at 02:33
    Permalink

    Czwarty ale chciałem wcześniej odświeżyć stronę

    Reply
  • 25 października 2016 at 02:44
    Permalink

    Miło być jednym z pierwszych! 😀 Świetna teoria jak zwykle, osobiście także zawsze stawiałem na “Śnieżną Mamę”, w końcu coś tego Regała musiało w niej oczarować, że zaryzykował dla niej wojnę i chaos w 7 królestwach. :)))

    Reply
    • DaeL
      27 października 2016 at 01:47
      Permalink

      Dzięki. I oczywiście byłoby bardzo mało prawdopodobne, żeby Rhaegar sobie Lyannę ot tak po prostu wypatrzył. Zwłaszcza, że była tam również Ashara Dayne, uważana za najpiękniejszą kobietę Westeros.

      Reply
  • 25 października 2016 at 02:55
    Permalink

    Nie zawiodłeś 😀
    Świetna teoria jak zawsze 😀

    Reply
    • DaeL
      25 października 2016 at 11:59
      Permalink

      Dzięki.

      Reply
    • 25 października 2016 at 19:53
      Permalink

      To analiza a nie teoria.

      Reply
      • 26 października 2016 at 11:27
        Permalink

        Właśnie się okazuje, że DaeL nie napisał prawie żadnej teorii, tylko same analizy D:

        Reply
  • 25 października 2016 at 07:03
    Permalink

    Czyli jak większość podejrzewała Lyanna. Idealna bohaterka powieści dla młodzieży tyle, że bez happy endu. 😉

    Reply
  • 25 października 2016 at 07:35
    Permalink

    Z całym szacunkiem dla całej wiedzy Autora i włożonej przez niego pracy, ta teoria pojawiła się zbyt późno w odniesieniu do innych szalonych teorii. Gdyby w indeksie szalonych teorii pojawiła się po rozważaniach dotyczących rodziców Jona Snow, to wyglądałoby to inaczej.
    Niestety teraz, po przeczytaniu książek i wszystkich szalonych teorii oraz po wskazówkach z fabuły sezonu 6 serialu, powyższy tekst wydaje się być potwierdzeniem “oczywistej oczywistości”.

    Reply
    • 25 października 2016 at 10:03
      Permalink

      \”DAELU kiedy teoria kiedy teorie kiedy kiedy kiedy\”
      Pojawia się teoria, a wtedy…
      \”Eee za późno, to oczywiste, buuu dael zły, teoria zła, dael niegodny, dael kłamca. A ja bym zrobił inaczej, jestem najmadrzejszy, jestem malkontentem i wszystko mi nie pasuje, mam 13 lat, nikt mnie nie słucha, chociaż pomądrzę się na forum. Dael noob.\”

      Reply
    • DaeL
      25 października 2016 at 12:06
      Permalink

      Pewnie tak. Pierwotnie chciałem zrobić tekst o wszystkich wydarzeniach z Turnieju (bo to się ładnie składa w kupę), ale byłby to tekst stanowczo za długi. No i część polityczna trafiła do tekstu o Północnych ambicjach (bo tam pasowała do kontekstu), więc Rycerz był spychany na dalszy plan. Ale wydaje mi się, że sens napisania tego tekstu jest, bo kwestia tożsamości rycerza nadal jest kontrowersyjna. Wiele osób upiera się, że musiał to być Howland albo Benjen. Niektórzy uważają, że w ogóle cała opowieść to jest jakiś wymysł (chociaż po tym jak wzmianka o Rycerzu Roześmianego Drzewa trafiła do Świata Lodu i Ognia te głosy trochę ucichły). Moim zdaniem po rozłożeniu opowieści na czynniki pierwsze oraz przemyśleniu powodu, z jakiego Martin nam tę historię zaserwował, nie ulega wątpliwości, że rycerzem musiała być Lyanna.

      Reply
    • 28 maja 2017 at 15:38
      Permalink

      Takie gadanie, że ‘teoria niepotrzebna, wszyscy dawno się tego domyślili’, jest trochę nie w porządku wobec innych czytelników. Jasne, wszyscy rozumiemy, że Ty, o przemądry, domyśliłeś się wszystkiego po pierwszym czytaniu, ale nie każdy ma czas czy możliwość czytać sagę po dziesięć razy z rzędu i wyłapać dosłownie wszystko. I nie każdy na wszystko zwraca uwagę albo wszystko pamięta. Ja na przykład domyśliłam się, że Lya może być tym rycerzem i bez uprzejmości DaeLa, ale na przykład zapomniałam, że Howland spędził sporo czasu na Wyspie Twarzy, co może mieć większe znaczenie później.

      Nawet jeśli DaeL pisze o oczywistych oczywistościach, te teksty pomagają nam uporządkować naszą wiedzę o PLiO, a często zauważyć, czy przypomnieć sobie drobiazgi, które nam umknęły – często wcale niezwiązane z zasadniczym tematem teorii. I wiesz co, to też dużo daje, bo nie samą PLiO człowiek żyje czekając na nadejście zimy z jej wichrami.

      Reply
  • 25 października 2016 at 10:28
    Permalink

    @ref
    Ależ malkontent z Ciebie. Na co dzień też tak marudzisz, czy tylko teraz zachowujesz się jak 8-letnie dziecko, kiedy usłyszy odrobinę krytyki?

    Reply
  • 25 października 2016 at 10:33
    Permalink

    Wydaje mi się, że teoria nie jest zbyt późno, tylko po prostu jest chyba za mało szalona. 😉
    Jako część teorii R+L=J można o tym wspomnieć, ale cały artykuł tylko o tym? Nie wiem, może jestem bystrzejszy niż myślałem, ale wydaje mi się że celem George\\\’a jest by ludzie myśleli, że Lyanna była Rycerzem Roześmianego Drzewa i sam od razu po przeczytaniu tamtego rozdziału Brana tak myślałem. To nie jest Różowy List, w którym (przynajmniej tak mi się wydaje) większość osób podejrzewała raczej głupi blef Ramsaya niż to że jego autorem może być Mance Rayder. Moim zdaniem Szaloną Teorią byłoby, gdybyś stwierdził Daelu, że Rycerzem Roześmianego Drzewa był ktoś inny, np. Littlefinger. 😀
    Wracając do tekstu, czytało się go bardzo przyjemnie, znalazły się też w tekście informacje o których nie wiedziałem, np. o \\\”tubalnym\\\” głosie. Czekam z niecierpliwością na kolejne ciekawe teksty. 🙂

    Reply
  • 25 października 2016 at 11:08
    Permalink

    Teoria jak najabardziej świetnie napisana ale zabrakło mi jako potwierdzenia pewnej piosenki śpiewanej przez Toma Siedem Strun.

    Reply
    • DaeL
      25 października 2016 at 11:59
      Permalink

      Coś mi świta. Coś chyba śpiewał w kontekście Aryi…

      Reply
    • 25 października 2016 at 12:01
      Permalink

      Mógłbyś ją zacytować, proszę?

      Reply
    • 25 października 2016 at 14:19
      Permalink

      Nie mam pod ręką polskiego wydania ale to z angielskiej wersji
      “My featherbed is deep and soft,
      and there I’ll lay you down,
      I’ll dress you all in yellow silk
      and on your head a crown.
      For you shall be my lady love,
      and I shall be your lord.
      I’ll always keep you warm and safe,
      and guard you with my sword.

      And how she smiled and how she laughed, the maiden of the tree.
      She spun away and said to him,
      no featherbed for me.
      I’ll wear a gown of golden leaves,
      and bind my hair with grass,
      But you can be my forest love,
      and me your forest lass.”

      Reply
    • 25 października 2016 at 14:23
      Permalink

      Przepraszam że dubluję ale moim zdaniem, piosenka ta jednoznacznie wskazuje na to co się stało kiedy Rhaegar odnalazł Lyanne czyli Rycerza uśmiechniętego drzewa. A skąd Tom znał tą historię 😀 ? Pewnie od Pana w żółtym płaszczu 😀 . Kolejny smaczek do teorii o tym że Cytryn to Richard Lonmouth.

      Reply
  • 25 października 2016 at 11:27
    Permalink

    Teoria fajna, ale za mało szalona, a na dodatek potwierdziła moje przypuszczenia, co do tożsamości rycerza roześmianego drzewa

    Reply
  • 25 października 2016 at 13:59
    Permalink

    Pamiętam, gdy po przeczytaniu I tomu PLIO trafiłam w internecie na teorie potwierdzające moją opinię na temat pochodzenia Jona. Jaką poczułam dumę, że nie tylko ja, że wpadłam na nią samodzielnie etc etc.

    A ta dzisiejsza młodzież to tylko dziś marudzi jak ktoś im potwierdzi przypuszczenia. 😀

    Reply
    • 25 października 2016 at 15:21
      Permalink

      Zastanawia mnie jak dużo osób zaczęło swoją przygodę z PLiO właśnie przez szukanie potwierdzenia dla wymyślonej przez siebie tezy o tym że Jon jest synem Lyanny i Rhaegara. Sam przechodziłem przez to samo, również czułem dumę z rozwiązania tej zagadki i dzięki temu zacząłem się interesować ilością “smaczków” ukrytych na kartach powieści . Znam też co najmniej 2 osoby które przeszły podobną drogę.

      Reply
  • 25 października 2016 at 16:51
    Permalink

    A na moje teoria oczywista, wiadomo materialu książkowego do odkrycia zostało mało i na wichry czekać trzeba, ale jak tak dalej pójdzie to DaeL będzie pisał tylko takie oczywiste głupoty. Czekam na długi tekst poświęcony w całości teorii, że ser Robert Strong to Góra.

    Reply
  • 25 października 2016 at 17:23
    Permalink

    Jak dla mnie ciekawa teoria 😉 niestety nie każdy jest taki rozgarnięty i sam na to wpadł xd ja ciągle myślałam że tym rycerzem jest właśnie Howland Reed. Dzięki Dael, świetna robota !

    Reply
  • 25 października 2016 at 19:31
    Permalink

    Świetny artykuł! Książki czytałam już dłuższy czas temu, nie wracam do nich obecnie, nie analizuję i miło poczysc takie zgsne informacje i teorię. Dziękuję!

    Reply
  • 25 października 2016 at 20:01
    Permalink

    Lyanna to kotlt, benjen wstapil do strazy za to ze lyannie ta zbroje zalatwil(mozliwie ze pomagal teZ przy ,,porwaniu”,benjen zapoczatkowal rebelie roberta lol). Rhegar odnalazl lyanne ale zgloszenie tego rownalo sie smierci. It is known.

    Reply
  • 25 października 2016 at 21:49
    Permalink

    A ja myslalam, ze to Ned… wiec dobrze, ze teoria powstala 🙂 Zreszta ja lubie je czytac ze wzgledu na poczucie humoru w nich zawarte. Dobra robota jak zawsze!

    Reply
  • 25 października 2016 at 22:14
    Permalink

    Wracając do szalonej teorii o zdobyciu Końca burzy. Daelu, czy twoim zdaniem w WZ pojawi się rozdział Jona Conningtona?

    Reply
    • DaeL
      26 października 2016 at 00:51
      Permalink

      Stawiam złote smoki przeciw dornijskim pomarańczom, że zdobycie Końca Burzy zobaczymy właśnie z perspektywy Conningtona.

      Reply
      • 26 października 2016 at 13:37
        Permalink

        wątek gryfa będzie pokazywany z perspektywy arienne, a pov’ow ma byc okreslona ilosc(chyba 13 jesli dobrze pamietam), imo nie starczy “miejsca” dla gryfa i nie zobaczymy zdobycia konca burzy, ktory jest juz zdobyty jesli wierzyc varysowi

        Reply
        • DaeL
          26 października 2016 at 13:53
          Permalink

          Gryf już jest ustalony jako POV w poprzednich książkach. George wprawdzie zapowiedział, że liczba punktów widzenia zostanie zredukowana… ale znając go możemy założyć, że przez zgony. A o to akurat w przypadku Conningtona nie trudno.
          Poza tym zwróć uwagę na jedno – gdybyśmy historię Aegona poznawali wyłącznie z perspektywy Arianne, to znaczy, że nie dowiedzielibyśmy się niczego pomiędzy rozdziałami Arianne 1 i Arianne 2. I teraz zwróć uwagę, jak one pokracznie wyglądają, jeśli je czytać po kolei (tak, wiem, że w książce pomiędzy nimi będą rozdziały z innymi wątkami, ale chodzi mi o samą historię Aegona).
          Innymi słowy – jestem pewien, że Gryf będzie miał jeszcze ze 2-3 swoje rozdziały. Nim zemrze.

          Reply
        • DaeL
          27 października 2016 at 01:44
          Permalink

          Bardzo wątpię, aby Jon Snow był postacią z perspektywy której będziemy poznawać tę historię. Sądzę, że możliwość trzymania nas w niepewności, czy Jon na pewno wrócił “kompletny”, będzie dla GRRM-a zbyt pociągająca. Zwłaszcza, że on lubi takie dwuznaczności. Polecam jego “Ostatni rejs Fevre Dream” w którym przez długi czas patrzymy na pewnego dziwnego gościa oczami kapitana parowca i nie bardzo wiemy co jest grane. Niby tłumaczenia mają sens, ale dziwne zachowania zaczynają się nasilać…
          Tak jak wspomniałem – złote smoki przeciw dornijskim pomarańczom, że Connington będzie miał POV. A Snow nie.

          Reply
  • 26 października 2016 at 00:24
    Permalink

    Czy meera nie sprzedala nam slow rodu freyow? ”Tak samo wtedy jak i teraz” mi pasuje do nich. Catlyn wspominala ze freyowie zawsze sciagali nalezne im myto. Mozliwe ze dlatego freyowie tak sie obrazili. Bylo to jak powiedzenie boltonowi ze masz ostrzejszy noz czy greyjoyowi ze jest rolnikiem.

    Reply
  • 26 października 2016 at 07:28
    Permalink

    Ja również dawno temu czytałem książki, na tyle, że zapomniałem o kimś takim jak rycerz roześmianego drzewa dlatego dziękuję Daelowi za tak fajną teorię, nawet jeżeli dla wielu oczywista oczywistość

    Reply
  • 26 października 2016 at 16:26
    Permalink

    to byli giermkowie jakich rycerzy

    Reply
  • 26 października 2016 at 17:26
    Permalink

    To byli giermkowie ser Freya ser Wode’a i ser Haigha

    Reply
  • 26 października 2016 at 17:59
    Permalink

    Mi jakoś umknęła tożsamość rycerza, a może się nad tym nie zastanawiałam? 🙂 Dziękuję Ci bardzo za tę teorię!

    Reply
  • 26 października 2016 at 18:34
    Permalink

    Brawo Deael! Dziekuje Ci za rzucenie swiatla na te historie! Ja bylam pewna ze to mlody Reed, mnie zaskoczyles (ale przemile) teraz faktycznie Rhaegar mial powod (podziw, za odwage) dla Lyanny i powod dla ktorego ja pokochal 😀 fantastyczna sprawa! 🙂 Gracias mistrzu!

    Reply
  • 26 października 2016 at 23:17
    Permalink

    Daelu, a mógłbyś zdradzić o czym jeszcze zamierzasz napisać teorie ?

    Reply
    • DaeL
      26 października 2016 at 23:51
      Permalink

      Staram się już tego nie robić, bo zapowiedź zawsze wywołuje to dyskusje, w których wymienione jest 90% faktów, które planuję poruszyć (a czasem więcej :)). I tekst nie ma już potem takiej wagi.
      Ale mogę powiedzieć, że na mojej długiej liście tematów do poruszenia jest jeszcze 13 pomysłów. Zakładając, że dorzucimy do tego jakieś artykuły z czystymi spekulacjami, no i że wpadnę jeszcze na jakiś pomysł, myślę, że można śmiało powiedzieć, że jest materiał na jakieś 16 odcinków Szalonych Teorii 🙂
      Ale lepiej żeby się GRRM pospieszył z tymi Wichrami, bo nawet przy tylko dwóch tekstach miesięcznie, za 8 miesięcy nam się skończy materiał 🙂

      Reply
      • 27 października 2016 at 00:59
        Permalink

        mam nadzieje, że te dwa teksty miesiecznie to tylko zwykly przyklad i teksty bedo sie ukazywac czesciej xD

        Reply
        • DaeL
          27 października 2016 at 01:45
          Permalink

          Obawiam się, że 2-3 teksty miesięcznie to maksimum na jakie będzie mnie stać. Oczywiście to nie wyklucza innych artykułów. Będą Wieści z Cytadeli, itd…

          Reply
  • 26 października 2016 at 23:21
    Permalink

    [Z tej strony DaeL. Bardzo przepraszam za wyedytowanie tego komentarza, ale teraz, gdy mamy już osobny cykl Wieści z Cytadeli, nie chciałbym mieszać spoilerów serialowych z teoriami książkowymi. Przynajmniej w sytuacji, kiedy nie jest to konieczne. Jeszcze raz przepraszam. Dyskusja pod Wieściami nie będzie już tak paskudnie cenzurowana]

    Reply
    • 27 października 2016 at 19:08
      Permalink

      Chwała Ci, DaeLu. Przebrzydłe spoilery. Nie będę oglądać 7 sezonu 😛

      Reply
  • 27 października 2016 at 16:11
    Permalink

    Daelu. Jestem śmiertelnie obrażony i nie wyobrażam sobie, bym nie został przeproszony, gdyż nie odpowiedziałeś na moje pytanie w którymś z poprzednich wątków. Cóż za impertynencja! 😀

    Co sądzisz o tym, że Azor Ahai może okazać się nie być wybawcą z Długiej Nocy, ale kimś ‘złym’. Swoistym spiritus movens zagłady? 😛 Wystarczy króciutka odpowiedź. xd

    Reply
    • 27 października 2016 at 16:50
      Permalink

      Azor Ahai z całą pewnością jest zły. Co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. Nie ma po co zadawać takich pytań, bo ilość argumentów o tym mówiąca jest przytłaczająca, a przeciwstawić im można jedynie opowieści Melisandre (palącej ludzi na stosie i rodzącej zabójcze cienie) i z Asshai (a dobrze wiemy co tam się dzieje). Ktokolwiek będzie AA dokona straszliwych rzeczy. Pytanie tylko czy będzie to Eurona, czy czeka nas upadek Jona lub Danki, a może Jaime’a.

      Reply
    • DaeL
      27 października 2016 at 17:12
      Permalink

      Ciężko mi monitorować wszystkie wątki. Niby dostaję powiadomienia o komentarzach na maila, ale czasem je Bąbel odbiera 🙂 Więc przepraszam bardzo.
      Co się tyczy samego pytania – nie wiem, ale myślę, że bardziej martinowskie byłoby, gdyby Azor Ahai był naprawdę wybawcą… tylko że to wybawienie miałoby jakąś cenę. W oryginalnej wersji wiadomo – chodzi o to, że AA musiał zabić NN. W przypadku powrotu AA może również chodzić o złożenie jakiejś ofiary albo przyjęcie, że “cel uświęca środki”. Ale to oczywiście tylko spekulacje.

      Reply
      • 27 października 2016 at 17:23
        Permalink

        To wcale nie jest bardziej martinowskie. Zły Azor Ahai to coś znacznie, znacznie bardziej martinowskiego. Wszyscy myślą, że jest dobry, wspaniały, że ich ocali. Ale życie to nie pieśń.

        Zresztą czy to nie brzmi niepokojąco ? Jakiś gostek zabija swoją żonę, żeby dostać nowy miecz. Davos myślał tak samo, a Mel sądziła, że nie rozumie, ale co jeśli to ona nie rozumie ? Zobacz zresztą co zapowiadają czerwoni kapłani, lato bez końca. Jest tylko jedna równie zła rzecz. Zima bez końca. Sądzisz, że bez powodu pokazano okrucieństwo i szaleństwo Valyrii ? Sądzisz, że bez powodu legenda o AA pochodzi z Asshai, jądra zła ? Że to przypadek ?

        To Pieśń Lodu i Ognia. Starcie dwóch niszczycielskich sił, z których każda zabija człowieka. W ogniu czy w lodzie, i tak skonasz. Martin nie pokaże dobra, one u niego nie istnieje. Nie pokaże co jest słuszne, tak sądzę. To będą pytania bez odpowiedzi, a zostanie walka z lodem i ogniem.

        Reply
      • 28 października 2016 at 06:04
        Permalink

        Mamy do wyboru:
        – ukochaną osobę zabija ktoś zły,
        – ukochaną osobę zabija ktoś dobry.
        Wydaje mi się, że bardziej oklepany motyw wskazuje, że zabija ten zły, ale co ja tam czytałem… 😀
        Znacznie bardziej martinowski wydaje mi się bohater, którego nie zrozumieją ludzie w najwyższym stopniu szlachetni. Gdyby opowiedzieć historię AA Nedowi, ten tylko parsknąłby śmiechem – ale jasno widać, że to on nie przystawał do życia, nie Meliska. Jon nie żyje, Davos tylko dzięki wielkiemu szczęściu jeszcze nie zginął.

        Najczęściej bohater powraca we chwale albo ginie na polu bitwy – również okrywając się chwałą. Czyż nie martinowski byłby bohater, który ratuje świat, a następnie powraca do domu,
        gdzie wszyscy wypominają mu zabójstwo ukochanej? 😀

        No i z tym ‘wszyscy myślą, że jest dobry’ to spora przesada, bo uważa tak chyba wyłącznie Meliska. xD

        Reply
        • 28 października 2016 at 10:07
          Permalink

          Gdyby była mowa o zwykłej postaci to miałbyś rację, ale tu “problem” polega na tym, że AA to nie zwykła postać. To zbawca świata. I motyw z bohaterem, który musi coś poświęcić w imię wyższego dobra jest stary jak świat. To czysta klisza. A Martin wiele razy pokazał, że kliszami się bawi, żeby z pozoru zdawał się ich używać. Ned, jako honorowa postać, która wygra z powodu swojego honoru i odwrócenie kliszy w jednej scenie. Tak samo było z Daenerys z pierwszego tomu czy Robbem. GRRM stara się sprawić wrażenie, że używa schematu, ale obraca go w pewnej chwili o 180 stopni.

          Możliwe, że byłoby to nieco martinowskie, ale to się nigdy nie zdarzy 😉

          Co do “wszystkich” to mam na myśli czytelników, którzy opierają się na tym co mówi… właśnie Mel. Melisandre, która włada zabójczą magią, która pali ludzi na stosach. R’hllor nie jest magią życia, to kłamstwo, potworne kłamstwo. To magia ognia i krwi. Ta magia jest w Asshai, ta magia była w Valyrii. I to tacy ludzie uważają Azora Ahai za herosa. Dowodów na to, że AA jest zły, znam całą masę. Przytoczę ci tylko jeden.

          Uważam, że Azor Ahai i Krwawnikowy Cesarz to ta sama osoba. AA zabił Nissę Nissę, swoją żonę i ukochaną, a Krwawnikowy Cesarz zabił swoją siostrę, możliwe, że również żonę i uzurpował jej tron. Jon Snow i Daenerys Targaryen to manifestacje AA. Daenerys obudziła smoki z kamienia jak on, a Jon również pasuje do przepowiedni. Daenerys miała udział w zabiciu jej brata i uzurpuje jego tron Siedmiu Królestw, zabiła swojego męża i ukochanego. Jon Snow miał sen, w którym stał na szczycie Muru w lodowej zbroi i z płonącym mieczem w ręku. Zabił wtedy Ygritte, swoją ukochaną i Robba, krzycząc: “jestem lordem Winterfell !”. Jon i Dany zabili swoje rodzeństwo i uzurpowali jego tron, a także zabili ukochanych. Tak jak Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai.

          Swoją drogą Euron też jest manifestacją AA. Też zabił żonę (nawet więcej niż jedną), a także brata i uzurpuje jego tron. Przypadek ? Nie sądzę, zwłaszcza w obliczu wielu innych faktów.

          Reply
        • 28 października 2016 at 11:27
          Permalink

          Niemal wszystkie przytoczone treści już znam, więc nie będę ich poruszał, jednakże: “Dowodów na to, że AA jest zły, znam całą masę.”
          I żdios sabaka zaryt! 😀 Czyżby Martin powtórzył błąd z pochodzeniem Jona i stworzył zagadkę z tyloma wskazówkami, że dość szybko przestaje ona być zagadką? Czy może jednak takie nagromadzenie wskazówek wynika z faktu, że zamierza rozwiązać sprawę inaczej? 😛

          Reply
          • 28 października 2016 at 11:41
            Permalink

            Ale niemal nikt nie wierzy w to, że AA jest zły. Większość uważa go za wybawcę. Wskazówki są ukryte na tyle głęboko, że niewielu się do nich dokopało. To żaden błąd, ale po tych wskazówkach widać ewidentnie, że AA jest zły. Ja jestem tego pewien, być może się mylę, ale według mnie Martin nie odmówi sobie takiego plot twistu jak zrobienie z herosa największego złoczyńcy 😉

            Historia Azora Ahai od początku nie pasuje do brudnego świata Martina, w którym każda magia wiąże się w jakiś sposób ze śmiercią, a wszystko jest szare. Zresztą po co Martinowi byłby Krwawnikowy Cesarz, gdyby nie to, że był on AA ? Tu naprawdę wszystko układa się w całość jak w teorii R+L i nie widzę sensu sądzić, że to tylko zmyłka. Zwłaszcza, że prawie nikt jej nie widzi 😛

            Reply
          • 28 października 2016 at 12:05
            Permalink

            Może obracam się w dziwnym towarzystwie, ale większość moich znajomych czytelników widzi to samo, co Davos. Co jest dziwne, bo mają wszystkie palce. 😀

            Zastanawiam się ponadto, na ile taki plot twist byłby zrozumiały dla czytelników sagi – czy KC wykracza poza Świat LiO? I ciągle przy założeniu, że KC miał początkowo równać się AA nie wiadomo, czy plany nie uległy zmianie. Można sobie dywagować, wprowadzić dane do odpowiedniej aplikacji, która oceni szanse, ale przecież liczy się człowiek! Stąd też skierowałem pytanie do Daela, który w moim odczuciu ma instynkt. 😀

            Krótko mówiąc o KC=AA – chciałbym, ale mam wątpliwości. 😛

            Reply
          • 28 października 2016 at 12:28
            Permalink

            Wśród moich znajomych jest tak samo, ale nie można mierzyć większości patrząc na swoich znajomych. Dużo poruszam się w internecie jeśli idzie o Pieśń i nigdzie nie widziałem nic o tym, że AA jest zły. Wszędzie były tylko spekulacje kto zbawi świat będąc Azorem itd. Nie da się zaprzeczyć, że większość widzi go jako herosa.

            Ale Martin nie musi powiedzieć, że AA=KC. Wystarczy, że pokaże nam złego Azora Ahai, na przykład Jona mordującego wszystkich po wskrzeszeniu, Szaloną Dany, albo po prostu Eurona 😛 Może rzucić podpowiedzi i wtedy czytelnicy ŚLiO się połapią, że przecież KC, albo i nie, ale nie przestaną rozumieć tego co się dzieje. Ja sądzę, że AA od początku miał być zły, a KC powstał, bo Martin widział, że nikt nie potrafi tego odszyfrować. Zresztą GRRM mówił, że nie zmienia planów 😉 Według mnie nie ma tutaj o czym dywagować, bo symbolika Azora Ahai i Krwawnikowego Cesarza jest identyczna, miejsce pochodzenia jest identyczne, a obie historie łączą się ze sobą w kilku postaciach PLiO, jak i same ze sobą.

            Krótko mówiąc to jedna z najbardziej pewnych teorii. Zaraz po R+L i drugim księżycu. Tu po prostu nie ma o czym dyskutować, tekst sam daje odpowiedzi 😉

            Reply
    • 27 października 2016 at 17:23
      Permalink

      Pytam dlatego, że muszę się nastawić na jakiś odbiór, a mam wrażenie, że ‘czujesz Autora’. Jednak bardzo przemawiają do mnie złe perskie smoki, Krwawnikowy Cesarz, mroczne Ashai i wszelkie okoliczne wątki nasuwające nieco podlejszą interpretację przepięknej legendy.

      Czyli jednak uważasz, że mam nastawić się na AA=OB= jakieś tam inne jeszcze pseudonimy. Trochę byłoby szkoda, bo w ten sposób tracimy interesujący wątek. Dzięki za odpowiedź. 😛

      Reply
      • 27 października 2016 at 17:25
        Permalink

        Jeśli wolno mi coś doradzić. To radzę nastawić się na AA=KC (Krwawnikowy Cesarz).

        Reply
  • 27 października 2016 at 16:50
    Permalink

    Azor Ahai z całą pewnością jest zły. Co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. Nie ma po co zadawać takich pytań, bo ilość argumentów o tym mówiąca jest przytłaczająca, a przeciwstawić im można jedynie opowieści Melisandre (palącej ludzi na stosie i rodzącej zabójcze cienie) i z Asshai (a dobrze wiemy co tam się dzieje). Ktokolwiek będzie AA dokona straszliwych rzeczy. Pytanie tylko czy będzie to Eurona, czy czeka nas upadek Jona lub Danki, a może Jaime’a.

    Reply
  • 27 października 2016 at 17:08
    Permalink

    Wreszcie tyle czekania, na tą teorię.
    O co będę prosił teraz w komentarzach ??

    Reply
  • 27 października 2016 at 20:16
    Permalink

    O teorię w całości poświęconą spekulacjom, że Robert Strong to wskrzeszony Góra 😀

    Reply
    • 27 października 2016 at 20:56
      Permalink

      A Howland Reed to … Howland Reed

      Reply
    • 27 października 2016 at 21:04
      Permalink

      @enjolras
      Piszesz tak, jakby to była sprawdzona informacja, a przecież to ciągle tylko spekulacje. Nigdzie nie została potwierdzona tożsamość Howlanda jako Howlanda. 😀

      Reply
    • 30 października 2016 at 09:22
      Permalink

      Skąd te ciągłe sugestie, że Daario to Euron?

      Reply
  • 28 października 2016 at 01:43
    Permalink

    Jedynie mi zgrzyta wniosek, że Aerys chciał śmierci owego Rycerza.

    Reply
  • 28 października 2016 at 02:15
    Permalink

    DaeLu, tak z innej beczki. Wiesz może czy w książce były przesłanki albo jakiekolwiek sugestie, że Renly lub Loras są homo?

    Reply
    • 28 października 2016 at 05:55
      Permalink

      Często byli nocą sami i się modlili (pewnie na zmianę, if You know…. – wiem, głupi żart xd), Jaime chciał Lorasowi włożyć miecz w miejsce, którego nawet Renly nie znalazł, znalezienie partnerki dla Lorasa jest ‘podwójnie trudne’, Maergery wg Stannisa miała zostać dziewicą w łożu Renly’ego aż do śmierci (a kto zna sekrety brata lepiej niż jego rodzony brat? :P), do tego Tęczowa Gwardia wydaje mi się oczkiem Martina w stronę czytelnika.
      Tu chyba zbyt mało tajemnicy, by angażować w to Daela, on został stworzony do wznioślejszych celów! 😀

      Reply
      • 28 października 2016 at 09:54
        Permalink

        Chyba, że znalazłyby się mocniejsze przesłanki co do np. dziecka Renly’ego (Brienne, niestety odpada jako ewentualna matka, bo już by się to wydało).

        Reply
  • 28 października 2016 at 10:51
    Permalink

    Tęczowa gwardia i wszystko jasne

    Reply
    • 28 października 2016 at 16:30
      Permalink

      JAK COŚ TO ZDJĘCIA Z 7 SEZONU

      Reply
  • 28 października 2016 at 20:33
    Permalink

    Czy nie sądzicie że każda z 3 trzech głów smoka musi mięć z innymi coś wspólnego oraz robić coś dla westeros. Według mnie 3 głowy to Tyrion, Dany i Jon. Wszyscy mają 3 rodziców, trudne dzieciństwo ( od początku są uważani za gorszych), troszczą się o Ojczyznę (pod rządami Tyriona Królewska Przystań zostaje obroniona + usiłuje przywrócić pokój,) oraz wspólne targaryeńskie pochodzenie. Wszyscy są klasycznymi tragicznymi postaciami.Ich historia jest taka sama(najpierw cierpią, potem próbuja zmienić świat na lepsze ale zawodzą i cierpią, odradzają się na nowo zmieniając się i próbują od nowa (Dany jeszcze tu nie doszła[ale jest tuż tuż]).Oprócz tego Dany prawdopodobnie będzie walczyć z Jonem przeciwko Innym (jak wróci do domu to powinnien być jej priorytet, smoki mogą fajnie niszczyć te żywe trupy, ice and fire), a Tyrion niedługo spotka Dany. Oprócz tego Daynowie znają Snowa(dadzą mu miecz).Tyrion spełnia też większość warunków do bycia AA. Wymagania do bycia AA:
    1)urodzić się pod krwawiąca gwiazdą, nie spełnione
    2)urodzić się pośród dymu i soli, nowy Tyrion “rodzi” się od oskarżenia o zamordowanie Joffa do rozmowy z Ilirio w Pentos w tym czasie jest dużo soli (morze, wymioty, może łzy), a dym cóż może pochodnie w sali tronowej
    3)miecz, nie spełniony
    4)Aemon, Melisandre i Benerro mówią że AA jest związany ze smokami. Tyrion interesuje się smokami, śni smocze sny + foreshadowing, Tyrion jest blisko smoków.
    5)być potomkiem Szalonego Króla, spełniony
    Moim zdaniem 3 głowy smoka i AA są bardzo blisko siebie (Maester Aemon mówi że Dany jest AA i jedną z głow smoka i on chciałby być drugą ale nie może). Więc albo każda głowa jest AA(potwierdza to że żadna z osób nie spełnia wszystkich warunków ale razem tak), albo co bardziej prawdopodobne AA jest jeden i jest jedną głową jednocześnie. Ma do pomocy pozostałe 2 głowy które są do niego podobne.
    Myślę ze fajnie byłoby jakbyś przetłumaczył na polski teorię o kocie Tommena jako AA(https://www.youtube.com/watch?v=M7sh3rG96Ew&index=16&list=PLn6yDpEottdhisSEKJE3Sv5fpYQuej0Ju). Naprawdę podziwiam twoją pracę za styl pisania, tę szczegółowość, tłumaczenia na polski originału i zdolność łączenia faktów i tworzenia nowych teorii.

    Reply
    • 29 października 2016 at 21:17
      Permalink

      Uwielbiam teorie o kocie 😀

      Reply
    • 29 października 2016 at 23:32
      Permalink

      O co chodzi z trzema rodzicami Dany? Rozumiem, że ma to znaczyć, że ona też jest bękartem? Czyim?

      Preston Jacobs opracował chyba teorię, że Dany jest dzieckiem Ashary Dayne i Brandona Starka, ale to oznacza, że nie jest Targaryenką. Albo może to było tak, że Jon jest od Ashary i Brana, a Dany to R+L …? Tak czy siak, jedno z nich traci “targaryeńskość”.
      (PS Ser Barristan jeden raz myśli, że Dany kojarzy mu się z córką Ashary i że Ashara wybrała Starka(bez podawania imienia))
      (PS2 Wg jego teorii Ashara sfingowała samobójstwo a obecnie czuwa nad Dany jako Quithe, manipulując jej umysłem za każdym razem, kiedy Dany patrzy na gwiazdy albo o nich śni)

      Wchodzi też w grę opcja Aerys + Ashara, ale nie wydaje mi się, żeby miała jakiekolwiek potwierdzenie w książkach.
      Ashara była łączona z Nedem i ser Barristan wierzy chyba, że to z nim miała zmarłą przy porodzie córkę, z której powodu rzuciła się z wierzy. W grę wchodzą jeszcze Brandon, który zapoznał Neda i Asharę oraz ser Baristan, który był w niej zakochany, ale nigdy nie dał nikomu tego poznać. Poza tym wśród informacji o Asharze jest jeszcze, że w Harrenhal tańczyła z Oberynem i Jonem Coningtonem. Ani słowa o Aerysie.

      W takim razie kto jest matką Dany?
      Albo ojcem, jeśli to Rhaella była niewierna, choć ta opcja wydaje mi się mało prawdopodobna, a stwierdzenie Aerysa, że ich zmarłe dzieci to bękarty było raczej spowodowane gniewem po śmierci kolejnego dziecka.

      Reply
      • DaeL
        29 października 2016 at 23:42
        Permalink

        Nie wchodziłbym w te spekulacje na temat rodziców Dany. Jeśli przepowiednia Nieśmiertelnych dotyczyła wyłącznie Daenerys, to “child of three” należy zinterpretować jako jedno z trójki dzieci, a nie dziecko trzech rodziców. Jeśli dotyczyła trzech głów smoka, które Nieśmiertelni po kolei wymieniają – tak jest moim zdaniem – to znaczy, że wymieniona zostaje po prostu trójka smoczych jeźdźców (matka smoków – Danuta, dziecię trojga – Jon, dziecię burzy – jakiś Baratheon). To może mieć coś wspólnego z AA, ale nie musi.
        Co do Prestona – GRRM go jednak podczas spotkania parę razy przygasił. Wydaje mi się też, że chłopak ma taki bagaż rzeczy, które w sposób oczywisty nie mogą być prawdziwe, że trzeba patrzeć na jego hipotezy trochę bardziej sceptycznie.

        Reply
        • 30 października 2016 at 09:26
          Permalink

          Przepraszam bardzo, czy Willem Darry nie mógłby uchodzić za trzeciego rodzica Dany?

          Reply
        • 30 października 2016 at 09:49
          Permalink

          W ogóle to do tytułu dziecka trojga pasuje wiele postaci:
          – Stannis – kilka razy było podkreślane że maester Cressen był dla niego jak ojciec
          – Aegon – no bo Jon Connington
          – Tommen i Myrcella Baratheon/Lannister – wiadomo 😉

          Reply
        • 9 listopada 2016 at 07:38
          Permalink

          Jakiś Baratheon? Konsekwentnie obstawiam Edrica Stroma – spłodzonego w Krańcu Burzy syna Roberta Baratheona!

          Reply
    • 29 października 2016 at 10:52
      Permalink

      To niszczy cały tragizm tego konfliktu na linii ojciec-syn

      Reply
    • 29 października 2016 at 21:47
      Permalink

      Niekoniecznie. Nie dość, że najbardziej podobny do Tywina, to jeszcze bękart. 😀

      Reply
    • DaeL
      29 października 2016 at 22:27
      Permalink

      Możliwe – tak. Prawdopodobne – nie. Nigdzie nie jest to powiedziane wprost, ale dyskusja podczas nocy poślubnej Ramsaya jest dość sugestywna.

      Reply
  • Pingback: Indeks Szalonych Teorii - Filmy, Seriale, Gry, Książki, Nauka, Rozrywka i inne

  • 31 października 2016 at 19:02
    Permalink

    Cytat DaeL’a o zachowaniu Benjena Starka “Ba, wydaje się wręcz kroczyć za Lyanną niczym jej cień.” i jego niewytłumaczone, późniejsze wstąpienie do Nocnej Straży po Rebelii, może wskazywać, że jest on kolejnym “żyjącym” kandydatem mogącym wnieść znaczące informacje do historii związku R i L 🙂

    Reply
    • 31 października 2016 at 19:24
      Permalink

      Prawdopodobnie wiedział o tym, że z nim uciekła a nie została porwana, a może nawet jej pomógł, co było by dobrym wytłumaczeniem dlaczego znalazł się w nocnej straży

      Reply
  • Pingback: Szalone Teorie: Lancelot i tajemnica krypt Winterfell – FSGK.PL

  • 3 grudnia 2017 at 17:01
    Permalink

    Przeczytałem parę teorii na tej stronie i zastanawiam się czemu tak bardzo olewacie Jaime’go, naprawdę jedynym jego celem jest zabicie Cersei i bycie trzecim w kolejce do bycia Azorem Ahai. Prawdopodobnie rycerzem roześmianego drzewa była Lyannia, ale wśród 5 podejrzanych jest wymieniony Brandon, a jego pominęliście. Jedynym kontrargumentem jest to, że Królobójca jest wysokim mężczyzną, ale wtedy jeszcze rósł. Był on natomiast doskonałym zawodnikiem, udowadniając to na następnym turnieju, zorganizowanego z okazji ślubu swej siostry, wygrywając go. Poza tym nie jest wspomniane by Lyannia potrafiła walczyć kopią i tarczą. Można przypuszczać, że w tym okresie Jaime był taki sam jak Sansa, myślał że życie rycerza nie różni się od pieśni,zwłaszcza mając za przykład Dayne’a oraz miał dobre serce (jako jedyny sprzeciwiał się postępkom Króla wobec Królowej i poddanym) i dlatego mógł dokonać takiego czynu. Mimo wszystko był również arogancki, uważał że zasługiwał na udział w turnieju i maił za to żal do Króla (i nie było potwierdzone by od razu go posłuchał) oraz doskonale znał historię Selmy’ego. Sam Aerys uważał, że tym rycerzem jest Jaime, a mimo swego szaleństwa, maił przecież pająka. Czas jego zniknięcia i pojawienia się owego rycerza również się zgadza. Ostatnim argumentem na potwierdzenie tej teorii oraz powód dla którego piszę ten komentarz, jest pewna informacja, prawdopodobnie pojawiająca się gdy POV’em jest Arya podróżująca po Dorzeczu. Pewna kobieta mówi, że widziała Jaime’go jadącego do Królewskiej Przystani kilka dni po turnieju. Wiem, że Westeros jest wielkości Ameryki Południowej i dotarcie z jednego miejsca do drugiego zajmuje cykl księżyca, lecz może to być wskazówka.

    Reply
  • Pingback: Czytamy Grę o Tron #26: Sansa V, Eddard XV – FSGK.PL

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 pozostało znaków