KsiążkiPieśń Lodu i Ognia

Czytamy Ucztę dla wron #8: Cersei II

Po krótkich zamorskich wojażach wracamy na skąpane w deszczu ulice Królewskiej Przystani.

Streszczenie

Pogoda jest równie parszywa jak nastrój Cersei. W strugach ulewnego deszczu królowa-matka i król Tommen zmierzają w lektyce do Wielkiego Septu Baelora. Regentka w czasie podróży wciąż strofuje swego syna, a ten karnie wykonuje wszystkie jej polecenia. W przeciwieństwie do ostatniej drogi króla Roberta, którego odprowadzały do grobu tłumy, teraz ulice zdają się opustoszałe. Zauważa to nawet mały Tommen. Cersei tłumaczy to słotą, zdaje sobie jednak sprawę, że w Królewskiej Przystani nigdy nie kochano lorda Tywina. On zresztą nie pragnął miłości, szydząc, że tą człowiek ani się nie ogrzeje, ani nie naje. Próbował tę prawdę wpoić Jaimemu.

Pod Wielkim Septem Baelora Złotych Płaszczy jest więcej niż żałobników, ale nabożeństwo przeznaczone jest wyłącznie dla szlachetnie urodzonych. Kolejne będą otwarte dla gminu. Cersei jest poirytowana tym, że na nich również będzie musiała się pojawić, choć na jej barkach spoczywa rządzenie Królestwem i toczenie wojny. Monarchę i jego matkę wita Wielki Septon. Cersei wolała jego poprzednika, którym było łatwiej sterować. Obecny Wielki Septon pozycję zawdzięczał Karłowi. Zastanawia się, ile Krasnal powiedział mu o niej. Pewność siebie przywraca królowej widok chorążych i rycerzy jej ojca. Ma stronników!

Ciało lorda Tywina spoczywa pośrodku septu na marmurowych marach. Straż przy nich pełni odziany na biało Jaime. Cersei jest przekonana, że ojciec wolałby, by założył barwy Lannisterów. Gniewał się zawsze, gdy widział swego syna odzianego na biało. Ją złości fakt, że brat postanowił zapuścić brodę. Wyładowuje się na Tommenie, poruszonym widokiem martwego dziadka: ma przestać się mazać, bo chłopaki nie płaczą, a już na pewno nie te w koronach. Obiecuje sobie, że nauczy syna rządzić, i będzie strzec przed wrogami, którzy otaczają ich nawet w tej chwili, udając przyjaciół.

Ciało królewskiego namiestnika obleczono w jego najlepszą zbroję płytową. Prezentowałby się w niej groźnie, gdyby nie uniesione lekko kąciki ust, przez co lord Tywin wyglądał, jakby był rozbawiony. Cersei jest wściekła – Pycelle powinien poinstruować Milczące Siostry, że jej ojciec nigdy się nie uśmiechał. Zamiast tego wzbudzał strach, a ona zamierza w tym go naśladować. Z czasem zresztą przyćmi Tywina, który za tysiąc lat w kronikach będzie wymieniany tylko jako ojciec królowej Cersei. Bujanie w obłokach przerywa monarchini syn, chcący wiedzieć, czym w sepcie tak jedzie. Cóż: rozkładającym się namiestnikiem. Obrzydliwy fetor zdaje się z każdą chwilą nasilać.

Po uroczystościach króla i królową otaczają żałobnicy. Wśród nich jest Kevan i wyglądający niczym trup Lancel. Przybity stryj potwierdza, że pamięta o ich dzisiejszym spotkaniu, po czym się oddala, jego syn jednak zostaje. Cersei pyta go, dlaczego jeszcze nie wyruszył do Darry, które ma objąć we władanie. Słyszała, że ma się też ożenić. Młodzieniec przytakuje ponuro: narzeczona pochodzi z Freyów i Darrych – to drugie powinno zyskać mu przychylność nowych poddanych. Nie jest jednak dziewicą (jakby wcześniej Lancelowi to przeszkadzało). Nic do niej nie czuje. Kocha tylko… ród Lannisterów – wchodzi mu w słowo Cersei. Strapiony Lancel wspomina, że gdy wydawało się, iż umrze, ojciec przyprowadził do niego Wielkiego Septona. Kapłan modlił się za niego i powiedział, że bogowie go oszczędzili, by mógł odpokutować swe grzechy. Słysząc to Cersei żałuje, że pozwoliła pasować kuzyna na rycerza oraz wzięła do łoża. Zastanawia się, co mógł powiedzieć Wielkiemu Septonowi. Mniej obawia się przyznania się do romansu z nią – temu będzie łatwo zaprzeczyć. Gorzej, jeśli opowie o wzmocnionym winie, które podał Robertowi. Radzi młodzieńcowi, by pokutował modlitwą, i to najlepiej bezgłośną, po czym idzie ratować syna z rąk Tyrellów.

Wysłuchując męczących kondolencji odnotowuje też jedną dobrą wiadomość – lady Taena Merryweather informuje królową, iż przekazała swoim wpływowym przyjaciołom w Myr, Lys i Tyrosh, by natychmiast pojmali Krasnala, gdyby tam zawitał. Interesującą pogawędkę przerywa Mace Tyrell. Oferuje swą pomoc w rządzeniu Królestwem. Królowa wie, że pragnie zostać nowym namiestnikiem. Cersei próbuje dać mu do zrozumienia, że bardziej przydałby się w Reach, ale Mace jest święcie przekonany, że jego pierworodny Willas świetnie sobie poradzi bez niego, tym bardziej że niedługo będzie mieć wsparcie swego brata Garlana, który wyrusza objąć we władanie Jasną Wodę. Lord Wysogrodu informuje królową, że jego stryj Garth zgodził się zostać Starszym nad Monetą, zgodnie z tym, co ustalił jeszcze z lordem Tywinem. Cersei udaje zmieszaną: musiało dojść do jakiegoś nieporozumienia, gdyż o objęcie tego stanowiska poprosiła już Gylesa Rosby’ego. Tyrell nie daje za wygraną: wszystko było już ustalone! Wyjść z twarzą synowi pomaga Olena, stwierdzając – zresztą dość złośliwie – że widocznie z jakichś powodów lord Tywin nie wtajemniczał swej córki we własne plany. Wraz z Macem naciskają Cersei na ustalenie daty ślubu Tommena z Margaery.

Wracając do zamku królowa dowiaduje się, że sprytna wnuczka Oleny obiecała jej synowi, że po ślubie zabierze go do Wysogrodu. Cersei wybija mu to z głowy, ale na pocieszenie pozwala pojechać do Czerwonej Twierdzy na koniu. Do lektyki zaprasza Gylesa Rosby’ego, proponując mu miejsce w Małej Radzie i urząd Starszego nad Monetą. Lord pomiędzy atakami kaszlu wyraża zgodę. Królowa przykazuje mu, że gdyby ktoś go pytał, jest Starszym nad Monetą od wczoraj. Cersei, patrząc jak się dusi i zasłania usta czerwoną chusteczką, dochodzi do wniosku, że jak już umrze, może ponownie mianuje na to stanowisko Littlefingera. Ten po śmierci Lysy Arryn i tak nie utrzyma się długo w Dolinie.

W Czerwonej Twierdzy spotyka się z Qyburnem. Wrócił z lochów, które badał na jej rozkaz. Odnalazł w celi podklucznika Rugena – który zniknął tej samej nocy co jej brat i Varys – skrytkę, przeoczoną przez Jaime’a i Złote Płaszcze. Była co prawda opróżniona, ale zapodziała się tam złota moneta. Nie był to jednak złoty smok, lecz pieniądz bity jeszcze przez Gardenerów – królów Reach przed Podbojem. Cersei zastanawia się, czy Mace Tyrell, który tak głośno domagał się w czasie procesu śmierci Tyriona, tak naprawdę od początku nie był z nim w zmowie, by zabić jej ojca. Po zgonie Tywina to on stawał się najoczywistszym kandydatem na królewskiego namiestnika. Królowa nakazuje Qyburnowi zachować te rewelacje dla siebie. Chce też wiedzieć, co z Gregorem Clegane’em. Qyburn zbadał go na jej rozkaz: jest przekonany, że Oberyn Martell pokrył ostrze włóczni jadem mantykory, tyle że zagęszczonym, by wydłużyć agonię Góry. Jego zdaniem nie użyto do tego innej substancji, gdyż ta osłabiłaby truciznę, lecz zaklęcia. Podobnie jak Pycelle nie potrafi złagodzić bólu Clegane’a, który jego zdaniem jest zbyt przyzwyczajony do makowego mleka. Qyburn dziwi się, że Góra jeszcze żyje. Królowa skarży się, iż jego krzyki słychać w całej Czerwonej Twierdzy i zastanawia się, czy nie wysłać do niego Ilyna Payne’a, ale Qyburn sugeruje, by przenieść Gregora do lochów. Stamtąd nie będą dochodzić na górę wrzaski, a eksmaester zyska możliwość zbadania składu trucizny i dowiedzenia się, jakich zaklęć użyto. Królowa chce wiedzieć, czemu właściwie Cytadela pozbawiła go łańcucha. Qyburn wyjawia, że będąc równie biegłym uzdrowicielem co arcymaester Ebrose, postanowił go przewyższyć. Od stuleci w Cytadeli otwiera się ciała umarłych, by poznać naturę życia. On chciał poznać naturę śmierci, otwierał więc ciała żywych. Kosztowało go to łańcuch, poznał jednak życie i śmierć lepiej niż ktokolwiek w Starym Mieście. Cersei jest zaintrygowana. Zgadza się, by zrobił z Clegane’em, co mu się podoba. Da mu też środki potrzebne na badania i jakieś lepsze ubranie. Chce tylko, by po śmierci Góry oddał jej jego głowę, którą musi odesłać do Dorne.

Po wyjściu Qyburna królowa z kielichem w dłoni dochodzi do wniosku, że złoto Gardenerów musi pochodzić z Wysogrodu. Zastanawia się też, czy żałosny stan, w jakim znajduje się ciało ojca, to sprawka Tyriona, który uknuł spisek do spółki z Pycelle’em. Ma to sens: wszak to Karzeł zamknął starca w ciemnicy, zaś nad nią sprawował pieczę Rugen. A może winny jest Wielki Septon? Jest w końcu nominatem Tyriona i kto wie, kogo dopuścił do znajdujących się w świątyni zwłok.

Wieczorem zjawia się Kevan. Cersei dostrzega, jak przytłoczony jest kolejnymi spotykającymi go tragediami. Stryj wie, że wezwała go, bo potrzebuje namiestnika, a Jaime jej odmówił. Cersei próbuje się wytłumaczyć, że po śmierci ojca była przytłoczona i nie bardzo wiedziała, co robi. Jej brat jest dzielny, lecz głupawy. Tommen potrzebuje kogoś starszego i bardziej doświadczonego. Kevan zauważa, że Mace Tyrell jest z pewnością starszy, czym wywołuje furię królowej. Stryj przyznaje, że Wysogród zbyt mocno się rozpycha i głupotą byłoby mianować Mace’a namiestnikiem. Nie powinna jednak robić sobie z niego wroga. Niepotrzebnie go upokorzyła, odmawiając – i to na oczach połowy dworu – uczynienia Starszym nad Monetą jego nominata. Cersei broni się, że Rosby z powodu swego bogactwa jest świetnym kandydatem na to stanowisko. Chce, by Kevan został namiestnikiem i kontynuował dzieło Tywina, który wtajemniczał go we wszystkie swe poczynania. Jej stryj przyznaje, że po śmierci matki Cersei rzeczywiście stał się powiernikiem starszego brata. Kevan jest jednak zmęczony, a ona prosi go o bardzo wiele. Nie widział żony od dwóch lat, nie otrząsnął się jeszcze po śmierci syna, a drugiemu musi pomóc objąć w posiadanie spustoszone przez wojnę Darry. Cersei jest zaskoczona. Jej ojcu nigdy się nie sprzeciwiał. Wskazuje, że Tommen i Królestwo również potrzebują pomocy.

Kevan zgadza się, lecz pod warunkiem, że zostanie nie tylko namiestnikiem, ale też regentem. Cersei jest w szoku: to ona jest regentką! Kevan przypomina, że Tywin zamierzał pozbawić jej tej funkcji i odesłać do Casterly Rock, by wydać ponownie za mąż. Stryj przy tym ostatnim nie zamierza się upierać, ale uważa, że skoro to ona jest teraz dziedziczką Skały, tam właśnie powinna się udać. Brutalnie uświadamia jej, w jak dramatycznej sytuacji jest spustoszone przez wojnę Królestwo, stojące u progu zimy. Być może Tywin zdołałby wszystko jakoś poskładać do kupy, ale teraz go zabrakło. Cersei uważa, że ona to zrobi. Prosi Kevana, by służył jej równie wiernie, jak wcześniej Tywinowi. Stryj odcina się, że Cersei nie jest swoim ojcem, który zresztą nie ją, a Jaime’a uważał za swego dziedzica. Gdy Królowa wyśmiewa głupotę brata, Kevan zauważa, że jej pierwszym odruchem było powołanie tego głupka na namiestnika. Regentka broni się, że z żalu po śmierci ojca nie myślała, co stryj kwituje, że powinna pozostawić opiekę nad królem tym, którzy myślą. Wściekła Cersei przypomina, że Tommen jest jej synem. Kevan złośliwie zauważa, że patrząc, na kogo wyrósł Joffrey, na matkę nadaje się równie kiepsko jak na władczynię. Cersei chlusta mu w twarz winem. Jak śmie stawiać jej jakiekolwiek warunki, skoro jest nikim więcej niż domowym rycerzem jej ojca? Stryj ze spokojem przyznaje, że to prawda, ale odłożył spory majątek, gdyż Tywin potrafił wynagradzać wierną służbę, zaś ich ojciec zadbał o wszystkie swoje dzieci. Kevan już teraz utrzymuje dwustu rycerzy i bez problemu może tę liczbę podwoić. Wielu ludzi chętnie zebrałoby się pod jego sztandarami, stać go także na najemników. Niebezpiecznie robić sobie z niego wroga.

Kevan mimo wszystko ma dla niej dobrą radę: jeśli nie chce, by był regentem, niech mianuje go kasztelanem Casterly Rock, a namiestnikiem Mathisa Rowana albo Randylla Tarly’ego. Pierwszy cieszy się powszechnym szacunkiem i sympatią, Tarly zaś jest najlepszym żołnierzem w Królestwie, który sprawnie zakończy wojnę. Tyrell nie będzie mógł mieć jej tego za złe, skoro są jego chorążymi, królowa zaś zyska ich wdzięczność, osłabiając Wysogród, a Mace jeszcze jej za to podziękuje. Stryjowi obojętne, czy skorzysta z jego rad. Równie dobrze może zrobić namiestnikiem Księżycowego Chłopca. Nic go to nie obchodzi: musi pochować brata. Cersei zastanawia się, czy Tyrellowie jego również przekupili. Zarzuca mu, że porzuca króla w chwili, gdy ten najbardziej go potrzebuje. Kevan odpowiada, że chłopiec ma matkę. I ojca też, jak sądzi.

Postaci występujące w rozdziale

  • Cersei Lannister
  • Tommen Baratheon
  • Meryn Trant
  • Osmund Kettleblack
  • Wielki Septon
  • Kevan Lannister
  • Lancel Lannister
  • Gyles Rosby
  • wielki maester Pycelle
  • Mace Tyrell
  • Alerie Tyrell (z domu Hightower)
  • Olena Tyrell
  • Margaery Tyrell
  • Garlan Tyrell
  • Paxter Redwyne
  • Horas Redwyne
  • Hobber Redwyne
  • Hallyne
  • Lambert Turnberry
  • Falyse Stokeworth
  • Balman Byrch
  • Alyce Graceford
  • Taena Merryweather
  • Lewy
  • Prawy
  • Jocelyn Swyft
  • Qyburn

Wspomniani

  • Tywin Lannister
  • Joffrey Baratheon
  • Myrcella Baratheon
  • Addam Marbrand
  • Wielki Septon zabity w czasie rozruchów w dniu wysłania Myrcelli do Dorne
  • Tyrion Lannister
  • Owen Merrywheather
  • lord Rykker (niewymieniony z imienia)
  • Tanda Stokeworth
  • Lollys Stokeworth
  • maester Ballabar
  • Amerei Frey zwana Bramną Ami (niewymieniona z imienia narzeczona Lancela)
  • Willas Tyrell
  • Garth Tyrell
  • Petyr Baelish
  • Leyton Hightower
  • Lysa Arryn
  • Varys/Rugen
  • Oberyn Martell
  • Gregor Clegane
  • Ilyn Payne
  • arcymaester Marwyn
  • arcymaester Ebrose
  • Joanna Lannister
  • Shae
  • Tytos Lannister
  • Mathis Rowan
  • Randyll Tarly
  • Dorna Lannister (z domu Swyft – niewymieniona z imienia żona Kevana)
  • Willem Lannister (niewymieniony z imienia zamordowany syn Kevana)

Ważne informacje

  • Joffrey cieszył się żelaznym zdrowiem, Tommen jednak jest mniej odporny. Cersei martwi się, że chłopiec wygląda, jakby stracił na wadze. Nie może ryzykować, że zachoruje, tym bardziej że odkąd Myrcella znalazła się w Dorne, został jej tylko on.
  • Tommen posłusznie wykonuje polecenia matki. Niepokoi ją jego potulność. Pamięta, że Joffreya było bardzo trudno do czegoś zmusić.
  • Tommen nosi koronę po starszym bracie, która jest na niego za duża.
  • Wielki Sept Baelora wnosi się na Wzgórzu Visenyi. To wspaniała, monumentalna budowla z marmuru. Zwieńczony jest kopułą zbudowaną ze szkła, złota i kryształu.
  • Wielki Septon posiada kryształową koronę oraz laskę z czardrewna zakończoną kryształową kulą.
  • Cersei nie ufa Wielkiemu Septonowi, który jej zdaniem jest człowiekiem Tyriona. Obawia się, co brat powiedział mu o niej. Jej nieufność wobec kapłana wzrasta, gdy dowiaduje się od Lancela, że odwiedzał kuzyna, gdy ten był bliski śmierci. Niepokoi się, co mógł mu wyznać w chwili słabości.
  • Złotymi Płaszczami dowodzi Addam Marbrand.
  • Cersei za głowę Tyriona oferuje tytuł lordowski. Rozesłała wiadomości o tym nie tylko po Westeros, ale także za Wąskie Morze.
  • Tywin ma na sobie tę samą zbroję, którą nosił w czasie Bitwy nad Zielonymi Widłami.
  • Gdy Cersei była małą dziewczynką i przybyła po raz pierwszy do Królewskiej Przystani, brała udział w uczcie, podczas której król Aerys II omawiał z lordem Merryweatherem kwestię podniesienia podatków. Wtedy to niewymieniony z imienia lord Rykker zażartował, że jeśli Królestwu brakuje złota, król powinien posadzić na nocniku Tywina Lannistera. Wszystkich łącznie z monarchą ubawił ten żart. Nie śmiał się tylko Tywin, który choć nic nie powiedział, nie spuszczał wzroku z lorda Rykkera tak długo, że ten w końcu odszedł od stołu z poczerwieniałą twarzą. Gdy wiele lat później Tywin zdobył stolicę, postawił przed pokonanymi lojalistami wybór: śmierć albo Mur. Jednym z tych, którzy wybrali służbę w Nocnej Straży, był Jaremy Rykker.
  • Cersei wątpi, by dwukrotnie owdowiała Margaery pozostawała dziewicą. Dostrzegając, jak podobna jest do swego brata Lorasa, zastanawia się, czy łączy ich coś więcej. Rozważa, którą z jej dam dworu będzie można zastraszyć, zaszantażować albo przekupić, by dowiedzieć się o czegoś dziewczynie.
  • Lambert Turnberry składa rycerski ślub przed Cersei – będzie nosił przepaskę na prawym oku do czasu, aż nie przyniesie królowej głowy jej karłowatego brata.
  • Lancel Lannister otrzymał we władanie zamek i ziemie Darrych, dzięki czemu z syna domowego rycerza stał się lordem. Twierdza obecnie znajduje się w rękach bandytów.
  • Lancel wygląda starzej od swego ojca.
  • Garlan Tyrell otrzymał we władanie Jasną Wodę, wcześniej należącą do Florentów. Czyni to drugiego syna Mace Tyrella potężnym lordem. Generalnie pan Wysogrodu zadbał całkiem nieźle o całe swe potomstwo, gdyż trzeci syn – Lancel, który raczej nie był zainteresowany małżeństwem – został królewskim gwardzistą, zaś jedyna córka ma być królową.
  • Cersei dostrzega, jak atrakcyjną kobietą jest Tyena Merryweather. Według niej „nawet pachnie grzechem”. Uważa też ją za ambitną.
  • Qyburn ma aparycję ukochanego dziadka małej dziewczynki. Mało licuje ona z tym, kim jest. W poprzednim rozdziale również widzimy człowieka, który przypomina najmilszego staruszka na świecie; jego wygląd także nie współgra z profesją, którą się para.
  • Qyburn powtarza tezy Marwyna o arcymaesterach – to tchórzliwe szare owce.
  • Qyburn na zlecenie Cersei prowadzi własne śledztwo w sprawie ucieczki Tyriona. Ustala, że Rugen, który zniknął wraz z Karłem i Varysem, był podklucznikiem mianowanym jeszcze przez króla Aerysa. Pojawiał się w pracy tylko kiedy chciał, ostatnimi laty dość rzadko, gdyż ciemnice nieczęsto były zajęte. Inni strażnicy niewiele o nim wiedzieli i bali się go. Nie miał przyjaciół ani rodziny, na mieście również go nie widywano. Jego cela była zaniedbana i wyglądała jakby dawno nikt z niej nie korzystał.
  • Gregor Clegane cierpi na straszliwe bóle głowy, które próbuje łagodzić makowym mlekiem. Spożywa je w ogromnych ilościach. Teraz przeżywa jeszcze gorsze męki, zatruty zagęszczonym jadem mantykory.
  • Kevan ma pięćdziesiąt pięć lat.
  • Cersei uważa Mace’a Tyrella za człowieka z pokolenia bliższego jej ojca, ten jednak ma najwyżej dziesięć lat więcej niż ona.

Komentarz

Cersei powoli doganiają demony przeszłości. Żałuje swego romansu z Lancelem i obawia się, że może wydać się rola, jaką odegrał w śmierci króla Roberta. Widząc konsekwencje swych dawnych czynów, wciąż nie potrafi przewidzieć ich dla obecnych. Stąd dziwi się potulności Tommena, nie dostrzegając, że sama jest za nią częściowo odpowiedzialna, nieustannie strofując malca. W tym rozdziale mamy też przepiękny przykład na to, jak królowa przedkłada taktykę nad strategię. Byle tylko nie dopuścić do wzmocnienia w Małej Radzie pozycji Tyrellów, na arcyważne stanowisko Starszego nad Monetą powołuje Gylesa Rosby’ego. Ani przez chwilę tak naprawdę nie zastanawia się, czy wypluwający płuca lord nadaje się do zarządzania skarbcem Królestwa. Krótkowzroczność Cersei będzie najbardziej charakterystyczną cechą jej rządów.

Widzimy też, jak bezduszną osobą jest królowa. Pogardza niedawnym kochankiem i w gruncie rzeczy żałuje, że ten wykaraskał się z ran otrzymanych nad Czarnym Nurtem. Lancel nie jest jej już do niczego potrzebny, najlepiej więc, by zniknął, nawet gdyby oznaczało to jego śmierć. Stan Góry, którego wszak sama posłała do walki z Oberynem, martwi ją o tyle, że krzyki konającego zakłócają spokój w Czerwonej Twierdzy. Bez mrugnięcia okiem pozwala Qyburnowi zrobić z nim, co tylko mu się podoba. Zamierza jednak wycisnąć z Clegane’a wszystko, co się da, nawet po śmierci, dlatego jego głową planuje kupić sobie spokój ze strony Martellów. Powiedzmy jednak, że mało kto litowałby się nad Gregorem, Lancel zaś nie jest pierwszą ofiarą miłostek bardziej doświadczonych kochanków, więc na tej podstawie nie należy być może wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Koronny dowód na to, jak zimną i wyrachowaną osobą jest Cersei, widzimy w jej stosunku do Jaimego, z którym znajduje się w związku przez większość życia. Teraz otwarcie z niego drwi, wyśmiewając głupotę brata. Przestała go potrzebować, gdyż zdobyła coś, co ceni znacznie wyżej niż miłość mężczyzny: władzę.

Bezduszność i instrumentalne traktowanie ludzi nie jest czymś zaskakującym wśród parających się polityką, bywają wręcz użyteczne. Tywin zachowywał się tak samo. Tyle że Cersei nie dysponuje innymi zaletami swego ojca. Na dodatek jej paranoja ewidentnie z rozdziału na rozdział się pogłębia. Najlepszym tego przykładem jest przekonanie, że za śmiercią oraz upokorzeniem ojca stoi monstrualny spisek, w który zamieszany jest Tyrion, Wielki Septon, Pycelle, Rugen, Mace Tyrell, a być może nawet Kevan. O tym, jak wątpliwe są podstawy, na których Cersei opiera swe rozumowanie, nie trzeba nikogo przekonywać, przypomnę więc tylko to, co napisałem omawiając jej poprzedni rozdział: królowa skupia się na jednej przesłance, ignorując setkę innych, mówiących dokładnie coś przeciwnego.

Oczywiście ma rację, obawiając się wzrostu wpływów Tyrellów, ale nie chce ograniczyć ich zręczną grą, proponowaną przez Kevana. Ten zresztą po śmierci Tywina postanawia wybić się na niezależność. Mógł grać drugie skrzypce, gdy na czele rodu stał wybitny starszy brat, nie ma jednak zamiaru wykonywać poleceń jego znacznie mniej utalentowanych dzieci. Brutalność, z jaką wyraża się o Cersei, sugeruje psychologicznie zrozumiałą, choć niezbyt rozsądną, potrzebę odreagowania. Osobiście jestem całkowicie przekonany, że jego słowa o zmęczeniu i tym, że pragnie teraz zająć się swą rodziną, są szczere. Postanawia, że przedłoży dobro Królestwa nad bliskich tylko wtedy, jeśli faktycznie będzie mógł wziąć za rządy pełną odpowiedzialność. Nie ma jednak zamiaru poświęcać się ponownie, jeśli jego wysiłki zostaną zmarnowane, a tak stałoby się, gdyby zgodził się być namiestnikiem Cersei. Ta zresztą – podobnie jak jej bracia – nie docenia Kevana, który jest znacznie inteligentniejszy i bardziej spostrzegawczy, nim im się wydaje.

Innym niewątpliwie inteligentnym człowiekiem jest Qyburn, choć daje się nabrać na sztuczkę Varysa z „zagubioną” monetą Gardenerów. A może ten sprytny karierowicz uznał, że choć zdaje się to dość grubymi nićmi szyte, królowa połknie przynętę? Eksmaester wie, że najlepszym sposobem, by zyskać względy Cersei, jest przytakiwać i wypełniać wszystkie, nawet najbardziej absurdalne polecenia. W zamian będzie dostawał wszystko, na czym mu zależy. Widzimy to już w tym rozdziale, gdy królowa obiecuje środki na jego eksperymenty, ale też podniesienie stopy życiowej. I choć z pewnością zaszczytami i pieniędzmi Qyburn nie gardzi, jedynym, co naprawdę go interesuje, są jego „badania”. O ich makabryczności dowiadujemy się już w tym rozdziale. Trudno dziwić się arcymaesterom, że odebrali mu z ich powodu łańcuch. Bezwzględnej, ale po prostu też bezmyślnej Cersei najwyraźniej nie przeszkadzają. Nam jednak powinna zapalić się jeszcze jedna ostrzegawcza lampka: Qyburn powtarza za Marwynem opinię o arcymaesterach, których ma za strachliwe szare owce. Nie dostrzega, lub dostrzec nie chce, że to, co on bierze za tchórzostwo, jest odpowiedzialnością oraz kierowaniem się podstawowymi normami moralnymi. Czy Marwyn ma do nich stosunek równie lekki, jak Qyburn? Jeśli tak, to do Daenerys Targaryen niedługo wyruszy szalenie niebezpieczny człowiek.

To mi się podoba 1
To mi się nie podoba 0

Dżądżen

Fan twórczości Martina i dobrego wina. Lubię historię i suchary. Wolny czas spędzam w ogrodzie przeklinając Matkę Naturę za jej hojność.

Polecamy także

Komentarzy: 2

  1. Świetny rozdział. Mnie zastanawia ten uśmiech na twarzy zmarłego Tywina. Otóż istnieje coś takiego jak „uśmiech umrzyka”, nazywany również uśmiechem sardonicznym, skurcz twarzy który powstaje w skutek zgonu wywołanego zażyciem niektórych trucizn. Czyżbyś my mieli więc przed oczami potwierdzenie teorii o otruciu Tywina przez Oberyna?
    A Cersei to faktycznie głupia baba. Stryj chciał jej pomóc ugasić ten cały burdel, dawał jej dobre rady, a ona nie dość że uważa go za wroga, to jeszcze go obraża i nim gardzi.

    To mi się podoba 0
    To mi się nie podoba 0
  2. Tekst jak zwykle świetny. Nawet trochę się cieszę, że mogę przypomnieć ten rozdział w taki sposób niż miałbym obcować z Cersei dłużej czytając go.
    Tylko jedna uwaga. Imię lady Merryweather raz napisałeś Taena a raz Tyena.

    To mi się podoba 0
    To mi się nie podoba 0

Zanim napiszesz komentarz zapoznaj się z naszymi zasadami zamieszczania komentarzy:

Regulamin zamieszczania komentarzy


Użyj tagu [spoiler] aby ukryć część treści komentarza:

[spoiler]Treść spoilera[/spoiler]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button