Książki

Król rozpustników. Księga I (Vincent Brugeas, Ronan Toulhoat)

Jest rok 1194. Na tronie w Paryżu zasiada weteran III wyprawy krzyżowej Filip II August*. Większość ziem, których jest nominalnym zwierzchnikiem, kontrolują Plantageneci – jego potężni wasale, a zarazem władcy Anglii. Filip jest ambitny i ma dalekosiężne plany, którym zdaje się sprzyjać sytuacja międzynarodowa. Jego rywal, król Anglii Ryszard Lwie Serce, przetrzymywany jest w niewoli przez cesarza Henryka VI, pochłoniętego zamierzonym podbojem Sycylii. Młodszy brat Ryszarda, Jan bez Ziemi, pozostaje sojusznikiem Filipa. Nieśpieszno mu ujrzeć starszego braciszka – akurat tę historię dobrze znamy z innej opowieści. Problemem wydaje się być tylko Eleonora Akwitańska, matka angielskiego króla, najpotężniejsza kobieta swej epoki. Zbiera okup na wykupienie syna z niewoli i jednocześnie spiskuje przeciwko Filipowi. Ten ma jednak swych szpiegów na dworze Eleonory, a jeden z nich właśnie przybywa do Paryża z ważnymi informacjami…

Przez plansze Króla rozpustników** przewija się sporo historycznych postaci. Jednak to nie wielcy swej epoki pozostają w centrum naszej uwagi ani też wydarzenia rozgrywające się w zaciszu królewskich komnat. Scenarzysta Vincent Brugeas i rysownik Ronan Toulhoat zabierają nas do ciemnych paryskich zaułków, do świata, w którym nieostrożny podróżnik, skuszony urokami zamtuzów, łatwo może stracić sakiewkę albo i życie. Świata, która ma swoją własną hierarchię, własne prawo i własnego stróża porządku, zwanego Smutnym Panem. To tajemnicza postać, wierny sługa króla Filipa, dbający o jego bezpieczeństwo, wykonujący dla niego mokrą robotę i zabezpieczający kruchą równowagę w paryskim półświatku. Przy okazji czerpiący zyski z „ochrony” od miejskich konfraterni oraz z kontrolowanych burdeli. U swego boku ma Maura Saifa (to ten piękniś z okładki) oraz prostolinijnego osiłka Michela, zawsze gotowych do bitki. Z tej nieświętej trójcy bohaterowie może i mało krystaliczni, ale przynajmniej kierujący się swoistym kodeksem honorowym.

Smutny Pan słynie z twardej ręki i opanowania, ale nawet on ma swoją słabość, którą jest jego nastoletnia córka Sybilla. Dziewczyna dorasta w należącym do niego domu publicznym i akurat osiąga wiek, w którym chętnie wyrwałaby się spod kurateli opiekujących się nią dam lekkich obyczajów. Pierwsza próba posmakowania wolności kończy się dla niej nieprzyjemnie – zostaje pobita przez kupca z prowincji, który bierze ją za prostytutkę. Smutny Pan wpada w szał i wbrew sugestiom swoich przybocznych rozprawia się brutalnie ze sprawcą. Wątpliwości Saifa i Michela nie biorą się z niczego, sprawa ewidentnie „śmierdzi”, ale Smutny Pan ten jeden, jedyny raz działa pod wpływem impulsu. Zabójstwo wywołuje lawinę wydarzeń, która burzy ustalony porządek rzeczy. Jednocześnie cesarz uwalnia Ryszarda Lwie Serce z niewoli, a ten natychmiast wszczyna przeciwko Filipowi II wojnę na wszystkich frontach. Zarówno król Francji, jak i „król” paryskich zaułków muszą stanąć do rozpaczliwej walki w obronie swoich domen.

Autorzy z rozmachem kreślą obraz tętniącej życiem, średniowiecznej metropolii z końca XII wieku. Siedziby królewskiego dworu, gniazda żmij, w którym rywalizują ze sobą wrogie frakcje i ścierają się wpływy potężnych sił. Przedstawiają opowieść długą, pełną zwrotów akcji, widowiskowych walk i pościgów, wciągającą i zaskakującą do ostatniej strony. Światy Filipa II i Smutnego Pana funkcjonują w niej odrębnie, ale pozostają w ścisłym związku. Bogacze lubią zabawić się z dziewkami, czasem potrzebują „silnorękich” do wynajęcia, a czasem chcą zainwestować w brudne interesy. Smutny Pan staje często u boku króla. Czy raczej krok ZA królem, bo miejsce obok władcy zarezerwowane jest dla panów błękitnej krwi. Bez względu na to, jacy są z nich puści gamonie lub wyrachowani łajdacy. Król traktuje swego sługę z szacunkiem ale i z wyniosłym dystansem. Łączą ich wydarzenia z przeszłości, lecz Smutny Pan nie jest i nie będzie nigdy częścią elity. Jego złożona relacja z Filipem II to mocny i ciekawy punkt fabuły.

Scenarzyście udali się także pozostali bohaterowie. Saif jest spostrzegawczy i wierny, ale też trochę wyobcowany, łasy na pochlebstwa i przez to łatwy do zmanipulowania. Odważny Michel to kontestator poczynań Smutnego Pana i chyba jedyny człowiek, który nie czuje przed nim respektu. Niewiele dowiadujemy się na temat ich przeszłości, ale łatwo przychodzi nam obdarzyć ich sympatią. Na tle otaczających ich szumowin wydają się porządnymi ludźmi, choć niekoniecznie nimi są. Dość długo wydaje się, że komiks to typowa męska historia, z kobietami w roli ozdobników, ale czas dla kobiecych postaci w końcu nadchodzi. Sybilla odegra istotną rolę w tej opowieści, trafiając do miejsca znajdującego się poza jurysdykcją zarówno Filipa, jak i Smutnego Pana. Tak jest – istnieje jeszcze jeden, bardzo tajemniczy świat, gdzieś poniżej. Wszystkie te poziomy scenarzysta i rysownik zapełniają plejadą malowniczych, drugo- i trzecioplanowych postaci: wyrachowanych szefów gangów, bezwzględnych rzezimieszków, chciwych kupców, przebiegłych szpiegów i brutalnych żołdaków.

Toulhoat rysuje mocną, ekspresyjną, umiarkowanie realistyczną kreską. Uwielbia sceny akcji, znakomicie oddaje w nich ruch i dynamikę postaci, które dosłownie żyją na kartach komiksu. Nocne plansze toną w czerni i czerwieni, z mroku wyłaniają się zwaliste, klimatycznie przesadzone sylwetki zakapiorów. Jeśli akcja rozgrywa się w dzień, to dominują chłodne, niebieskie barwy. Zupełnie jak w hollywoodzkich widowiskach kostiumowych, takich jak Ostatni pojedynek, z ich charakterystycznym niebieskim filtrem. Rysownik uwielbia nietypowe „ujęcia”, wydarzenia obserwujemy czasem z lotu ptaka a czasem z żabiej perspektywy. Jest nawet fragment narysowany z widokiem z oczu bohatera, niczym w grze FPP. Rysunek kipi od detali – stroje, wnętrza i sylwetki są bogate w szczegóły. Twarze są zacięte, pobrużdżone i mięsiste. Rysownik świetnie radzi sobie z oddaniem emocji bohaterów, bez względu na to, czy wyrażane są rykiem wściekłości, czy tylko zaciśnięciem pięści. Jest krwawo i brutalnie, czasem brutalność jest tylko zręcznie zasugerowana, ale bywa też pokazana dosłownie.

Kobiece bohaterki u Toulhoata są powabne, ale i niebezpieczne. Gdzieniegdzie błyśnie naga pierś lub pośladek, ale rysownik nie epatuje golizną. Bywa, że pojedynczy kadr rozciąga się na całą stronę, mniejsze kadry często wstawiane są w większe, stanowiące tło. Są momenty, gdy akcja długo obywa się bez dialogów – wrażenie, jakie wywołuje dzieło, staje się wówczas bardziej filmowe, niż literackie. Nie ma miejsca na zadumę i kontemplację, chyba że ktoś lubi czasem przystanąć z lekturą, żeby podziwiać perfekcję rysunku i kompozycji. Wizja średniowiecza wydaje się realistyczna, przynajmniej na tyle, ile można oczekiwać od komiksu akcji. Niestety, ale da się dostrzec pewną różnicę w jakości rysunku między początkiem a końcem opowieści. Nie ubywa wymyślonych z rozmachem plansz i zaskakujących kadrów, ale postacie rysowane są jakby bardziej pospiesznie. Mimo to całość uznać należy za niezwykle przemyślaną, dopracowaną i spójną wizualnie.

Polskie wydanie Króla rozpustników to integral, zawierający trzy pierwsze części serii, które ukazały się we Francji w latach 2015-2017. Wydanie wypuszczone u nas w ubiegłym roku przez Lost in Time to 464-stronicowa cegła. Świetnie nadawałaby się do zrzucania na wroga z murów miejskich albo do ogłuszania wartowników. Niech Was jednak nie odstraszy ten gabaryt. Stawiam denary przeciwko orzechom, że nie oderwiecie się od tej historii, tak znakomicie jest napisana i narysowana. Król rozpustników to gotowy scenariusz i zarazem scenopis przygodowego serialu spod znaku płaszcza i miecza. Opowieść tworzy zamkniętą całość, a zarazem posiada oczywiście furtkę do kontynuacji. Ta nastąpiła – w 2022 roku we Francji ukazała się część IV, a w czerwcu 2026 roku – część V i zarazem ostatnia. Na pewno ukażą się w Polsce, w podobnie efektownym wydaniu, czego będę wypatrywał z wielką niecierpliwością.

* Pierwszy władca oficjalnie tytułujący się królem Francji, a nie królem Franków.

** Geneza tytułu zostaje przybliżona przez scenarzystę w ciekawym posłowiu.

Król rozpustników. Księga I
  • 9/10
    Ocena Voo - 9/10
To mi się podoba 2
To mi się nie podoba 0

Polecamy także

Zanim napiszesz komentarz zapoznaj się z naszymi zasadami zamieszczania komentarzy:

Regulamin zamieszczania komentarzy


Użyj tagu [spoiler] aby ukryć część treści komentarza:

[spoiler]Treść spoilera[/spoiler]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button