Książki

[Biblioteka gracza] Control Freak. Moja epicka przygoda z tworzeniem gier wideo (Cliff Bleszinski)

Nigdy nie przepadałem szczególnie za Unrealem – od zawsze byłem raczej #team Quake. Inaczej sprawa wyglądała z Gears of War, jedną z moich ulubionych gier, której pierwszą część kończyłem kilkukrotnie. To był czas, kiedy growych tytułów nie kojarzyłem jeszcze z konkretnymi twórcami – ci pozostawali dla mnie kompletnie anonimowi (z wyjątkiem id Software). Wiadomo było, jaki zespół za jakie tytuły odpowiada, ale ludzie stojący za nimi pozostawali jedną wielką tajemnicą.

Dlatego cieszy, że powstają takie książki jak Control Freak, które przybliżają osoby stojące za znanymi i cenionymi tytułami. W tym przypadku chodzi o Cliffa Bleszinskiego, który pracował dla Epic (wtedy jeszcze Epic MegaGames) i stał za takimi hitami jak Jazz Jackrabbit, seria Unreal czy Gears of War. Dzięki książce możemy bliżej poznać człowieka odpowiedzialnego za ich powstanie i przekonać się, że niewiele różni się on od przeciętnego gracza – z tą różnicą, że jemu akurat się udało.

Nie jest jednak tak, że Cliff Bleszinski dostał pracę w Epic dzięki samemu tylko szczęściu. Sprawa jest bardziej złożona. Miał już wcześniej na koncie pojedyncze sukcesy oraz wydaną własnym sumptem grę Palace of Deceit. Zatrudnienie w Epic było po części kwestią fartu, po części zaś efektem ciężkiej pracy – podobnie zresztą jak gry, przy których później pracował. Można by nazwać to kolejną historią w duchu krwi, potu i łez.

Control Freak nie jest jednak książką wyłącznie o tworzeniu gier – przynajmniej nie z perspektywy designera. Nie ma co ukrywać: Cliff nie był programistą pokroju Johna Carmacka, a do kodu podchodził raczej z konieczności – początkowo z chęci zrozumienia technik pozwalających manipulować obiektami na ekranie, by ostatecznie odnaleźć się w roli designera. Dysponując świetnym narzędziem, jakim był UnrealEditor, oraz wsparciem innych specjalistów od programowania czy animacji, potrafił tworzyć rzeczy fantastyczne – w przeciwieństwie do sposobu, w jaki prowadził swoje życie prywatne, któremu wiele brakowało do ideału.

Bleszinskiego od zawsze uważałem za pozera i duże dziecko. Ta ocena okazała się trafna. Co więcej, po lekturze książki mogę z całą stanowczością stwierdzić, że to typowy, egocentryczny artysta, przekonany, że to wokół niego powinno kręcić się wszystko. Trzeba jednak wiedzieć jedno: to nie jest książka o tworzeniu gier. Tego wątku jest tu stosunkowo niewiele, mimo że przewijają się wszystkie najważniejsze tytuły, przy których Bleszinski pracował. To bardziej historia człowieka, który postanowił zdjąć maskę i opowiedzieć o własnym życiu bez upiększeń i taniego sentymentalizmu. Cliff mówi, jak było, bez owijania w bawełnę. Przyznaje się do popełnionych błędów i decyzji, które nie zawsze okazywały się trafne. Dostaje się też branży growej, choć spodziewałem się nieco mocniejszych akcentów – Cliff zasłynął w swoim czasie kontrowersyjnymi opiniami i brakiem powściągliwości w wypowiedziach.

Dzięki Control Freak mamy okazję poznać Cliffa jako osobę – kolejnego geeka i wariata z syndromem oszusta, niepewnego, czy zasługuje na daną szansę, a przy tym kogoś, kim równie dobrze mógłby zostać każdy z nas, gdyby dopisało mu więcej szczęścia, talentu czy charyzmy.

Control Freak opisuje drogę, jaką przebył Cliff: od nastolatka i zapamiętałego gracza pragnącego być najlepszym, przez garażowego twórcę gier, dołączenie do Epic, z którym osiągnął sukcesy czyniące go rozpoznawalnym na całym świecie twórcą, po samodzielną działalność i ostateczne wycofanie się z branży. To świetna historia, dobrze napisana i wciągająca – strony same się przewracają, zachęcając do dalszej lektury. Jest to też jedna z tych książek, które pochłonąłem w ekspresowym tempie, w ciągu jednego weekendu. Jedyne zastrzeżenie, jakie mógłbym mieć, dotyczy niewielkiej liczby szczegółów na temat tworzenia poszczególnych gier – znacznie więcej miejsca poświęcono życiu prywatnemu, wydawaniu pieniędzy oraz mniej lub bardziej udanym podbojom miłosnym. Książka nie ustrzegła się też kilku literówek i drobnych powtórzeń, są to jednak przypadki odosobnione.

  • 8/10
    Ocena kr4wca - 8/10

PS. W książce aż się roi od specyficznego giereczkowego slangu. Ale spokojnie, na początku jest słowniczek, w którym wyjaśniono większość przewijających się pojęć.

Okiem Crowleya:

Bardzo ucieszyła mnie wieść o nadchodzącej premierze polskiego wydania Control Freak. O ile bowiem członkowie id Software czy inny Blizzard to gwiazdy branży, które swoją wielkością przekroczyły jej granice i zaistniały gdzieś w mainstreamie, to Bleszinski jest postacią znaną raczej tylko zainteresowanym. Podoba mi się, że jest u nas rynek na takie wydawnictwa i liczę na więcej.

Książkę podkradłem Kr4wcowi i też pochłonąłem błyskawicznie. Bynamniej nie dlatego, że jest krótka. Po prostu CliffyB to oryginał, jakich mało. Owszem – wariat, często buc i megaloman, ale przy tym postać barwna i opowiadająca bez ogródek o branży od wewnątrz. Jego autobiografia aż krzyczy od szczerości i autentyczności. W przeciwieństwie do wielu kolegów po fachu, Bleszinki (swojsko brzmiące nawzisko nie jest przypadkiem, bo jego przodkowie pochodzili z Polski) nie korzystał z pomocy ghost writera. Jego opowieść jest prosta i do bólu szczera, a sam autor ma o czym opowiadać.

Faktycznie niewiele tu o tworzeniu kodu, a zdecydowanie więcej osobistych historii – często bardzo bolesnych – oraz spojrzenia na branżę grową od wewnątrz, z perspektywy człowieka, który przeszedł całą drogę od początkującego programisty do gwiazdy, będącej twarzą megaprodukcji. Sporo tu o tworzeniu Unreal, Unreal Tournament i oczywiście Gears of War, ale niekoniecznie od strony czysto technicznej. Cliff opowiada raczej o koncepcjach i procesie twórczym, który doprowadził do powstania tych gier, a także o zmianach, jakie przechodził Epic. To też obraz branży, której już nie ma. Pierwsza dekada XXI wieku zdaje się być ostatnim momentem, kiedy wielkie gry tworzyli jeszcze niezależni zapaleńcy, a nie tabelki Excela sterowane przez giełdowe fundusze.

Natknąłem się na opinie, że to paskudna książka, bo autor bez żenady przyznaje się do przedmiotowego traktowania swoich partnerek życiowych. Dziwny zarzut. Przyznaję: Bleszinski to ostatnia osoba, którą postawiłbym za przykład wzorowego mężczyzny, ale w tym, że potrafi to opisać, tkwi siła jego książki. To naprawdę osobista i szczera autobiografia, która nie omija niewygodnych faktów i daje zniuansowany obraz autora. Wyraźnie oddziela odnoszącego niebywały sukces twórcę gier od skrzywdzonego w dzieciństwie dużego dzieciaka, który próbuje znaleźć szczęście w życiu.

Zabrakło mi tylko jakiejkolwiek wzmianki o muzyce do Jazz Jackrabbit 2 i obu pierwszych Unreali. Uwielbiam twórczość Alexandra Brandona, ale ciężko znaleźć jakiekolwiek informacje o jego pracy przy tych najbardziej kultowych produkcjach (komponował jeszcze część muzyki do Deus Ex). Ale to drobiazg, na który pewnie większość czytelników w ogóle nie zwróci uwagi. Książkę z czystym sumieniem polecam.

 

Egzemplarz do recenzji otrzymaliśmy dzięki uprzejmości wydawnictwa SQN

To mi się podoba 2
To mi się nie podoba 0

kr4wi3c

Niepoprawny marzyciel, słuchający na codzień dziwnie nie wpadającej w ucho muzyki z gatunku tych ostrzejszych, grający z reguły we wszelkiego rodzaju FPS'y podszyte lekko warstwą cRPG ale nie pogardzający też cRPG pełną gębą oraz raz na jakiś czas jakąś przygodówką z rodzaju tych starszych. Kiedyś NaPograniczu, obecnie FGSK


Jeśli chcesz docenić to, co robię bądź chciałbyś mnie w jakiś sposób wesprzeć, możesz postawić mi kawę.


Postaw mi kawę na buycoffee.to

Crowley

Maruda międzypokoleniowa i mistrz w robieniu wszystkiego na ostatnią chwilę. Straszliwy łasuch pożerający wszystko, co związane z popkulturą. Miłośnik Pratchetta i Clancy'ego, kiedyś nawet Gwiezdnych wojen, a przede wszystkim muzyki starszej niż on sam.

 

Postaw kawę dla Crowley_FSGK na buycoffee.to

Polecamy także

Zanim napiszesz komentarz zapoznaj się z naszymi zasadami zamieszczania komentarzy:

Regulamin zamieszczania komentarzy


Użyj tagu [spoiler] aby ukryć część treści komentarza:

[spoiler]Treść spoilera[/spoiler]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button