Czytamy Starcie Królów #10: Davos I

Davos I [10]

Miejsce akcji: Smocza Skała

Zgromadzeni na plaży chorąży Stannisa Baratheona przyglądają się płonącym figurom bogów. Melisandre poświęca je w ofierze dla Pana Światła. To bardzo stare figury, wyrzeźbione z masztów okrętów, na których Targaryeni opuścili Valyrię. Król rozkazał wywlec posągi z septu Smoczej Skały i przynieść je na plażę. Septon i niektórzy z lordów sprzeciwili się paleniu bogów, przez co trafili do lochów. Davos myśli, że gdyby maester Cressen żył, nie dopuściłby do profanacji świętych figur. Podczas ceremonii Seaworth przygląda się lordom Ardianowi Celtigarowi, Duramowi Bar Emmonowi i Monfordowi Velaryonowi. Chce poznać zdanie tego ostatniego, ale wie, że członkowie tak starożytnych rodów gardzą wyniesionym do zaszczytów przemytnikiem i nie będą mu się zwierzać. Davos wie, że to naturalna kolej rzeczy, ale myśli o tym, iż dzięki łaskom, których doznał od Stannisa, jego wnuki będą miały taką samą pozycję jak wnuki potężnych lordów. Melisandre powtarza inkantacje i modlitwy w trzech językach, opowiada o Azorze Ahai narodzonym na nowo i Czerwonym Mieczu Bohaterów. Król wyciąga Światłonoścę z płonącej figury, wzbudzając zachwyt wiernych. Po dłuższej chwili król wbija płonący miecz w ziemię i opuszcza ceremonię.

Po zakończeniu modłów Davos i jego synowie idą do portu. Przemytnik zastaje w karczmie Salladhora Saana, lyseńskiego pirata, którego pozyskał dla króla Stannisa. Saan dzieli się wiadomościami z Królewskiej Przystani i wyraża pogląd, że Stannis powinien jak najszybciej uderzyć na stolicę (i wynagrodzić pirata królową Cersei). Davos jest co do szans na zwycięstwo sceptyczny, uważa, że nawet gdyby król zdobył Królewską Przystań, to nie mógłby jej utrzymać. Ma za mało ludzi. Salladhor Saan wspomina, że Renly wyruszył z Wysogrodu i wziął na wojnę również nową żonę. Gdy rozmowa schodzi na temat ceremonii, pirat twierdzi, że miecz Stannisa nie jest Światłonoścą. Opowiada swojemu przyjacielowi o historii Azor Ahaia i o tym, jak przerażającego czynu musiał dokonać bohater, aby stworzyć swój miecz. Saan jeszcze raz pyta o to, kiedy Stannis uderzy na stolicę. Przypomina też o pieniądzach, jakie winny jest mu król. Davos ręczy za Stannisa i zastanawia się do czego zmierza świat, jeśli przemytnicy ręczą za królów.

Po powrocie Davosa na „Czarną Bethę” przybywa jego syn – Devan. Giermek przywozi wezwanie od króla. Po drodze do króla, cebulowy rycerz zostaje zaczepiony przez ser Axella Florenta, który opowiada, że w płomieniach dostrzegł wizję przyszłej chwały po zdobyciu stolicy i pyta Davosa o wrażenia z ceremonii. Były przemytnik odpowiada zdawkowo, że widział tylko ogień.

W komnacie z Malowanym Stołem król wprowadza ostatnie poprawki do listu, który chce rozesłać do wszystkich większych lordów Westeros. Informuje w nim o swoich prawach do tronu i kazirodczym związku rodzeństwa Lannisterów. Stannis rozkazuje maesterowi Pylosowi wykonać wiele kopii listu. Ze Smoczej Skały zostanie rozesłanych 117 kruków, a Davos i jego synowie mają za zadanie wypłynąć statkami do miast i miasteczek ze skrzyniami pełnymi listów i rycerzami, którzy je przeczytają. Po wyjściu maestera Davos pyta swego króla o reakcje jego lordów na treść listu. Stannis stwierdza, że wszyscy poza Velaryonem wypowiadali nieszczere pochlebstwa, a sam Velaryon prawił banały o tym, że o wyniku wojny i tak zadecyduje stal. Davos sugeruje zastąpienie odniesienia do Pana Światła słowami o starych i nowych bogach, ale Stannis nie zamierza się ugiąć. Wie, że i tak nie da mu to miłości ludu. A w bogów nie wierzy, odkąd zginęli jego rodzice. Davos dopytuje dlaczego w takim razie jego król przyjmuje nowego boga. Ale dla Baratheona to nie bóg jest istotny, ale kapłanka. Melisandre ma moc i wzbudza w ludziach strach. Król opowiada Davosowi jeszcze jedną historię ze swojej młodości, tym razem zdradzającą jego przywiązanie do rannej sokolicy. Król wskazuje, że było to błędem. Nauczony tym doświadczeniem Stannis postanawia użyć czerwonej kapłanki i jej boga do realizacji swoich celów.

Mel w swoim żywiole.

Postaci występujące w rozdziale:

  • Davos Seaworth, Cebulowy Rycerz
  • Melisandre, kobieta w czerwieni
  • Stannis Baratheon, Jedyny Prawdziwy Król
  • błazen Plama
  • Salladhor Saan, książę piratów
  • Allard, Dale i Devan Seaworth, synowie Davosa
  • królowa Selyse Florent
  • Bryen Farring, giermek JPK
  • maester Pylos
  • Axell Florent, stryj królowej
  • lord Ardrian Celtigar
  • lord Duram Bar Emmon
  • lord Monford Velaryon
  • Myrijczycy, Lyseńczycy, ludzie królowej
  • żołnierze, żeglarze, goście gospody

Postaci wspomniane w rozdziale:

  • Marya Seaworth, żona Davosa
  • Matthos, Stannis, Steffon i Maric Seaworth, synowie Davosa
  • septon Barre
  • ser Hubard Rambton i jego trzej synowie
  • lord Guncer Sunglass
  • maester Cressen
  • Aegon Zdobywca
  • Thoros z Myr
  • Tyrion Lannister
  • Tywin Lannister
  • Janos Slynt
  • Jacelyn Bywater
  • Cersei Lannister
  • Joffrey Baratheon
  • Spiżowy Yohn Royce
  • Renly Baratheon
  • Jaime Lannister
  • Robb Stark
  • Delena Florent
  • Robbert Baratheon
  • Edric Storm
  • Tommen i Myrcella
  • Cassana Estermont i Steffon Baratheon
  • Wielki Septon

Kto zmarł w rozdziale?

  • ser Hubard Rambton i jego syn
  • czterech ludzi królowej

Statki:

  • “Furia” (Fury)
  • “Czarna Betha” (Black Betha)
  • “Widmo” (Wraith)
  • “Lady Marya”
  • “Lord Steffon”
  • “Morski Jeleń” (Stag of the Sea)
  • „Duma Driftmarku” (Pride of Driftmark)
  • „Czerwone Szczypce” (Red Claw)
  • „Miecznik” (Swordfish)
  • „Valyrianin” (Valyrian)
  • “Tysiącbarwny Ptak” (Bird of Thousand Colors)
  • “Władczyni Wichrów” (Windproud)

Bitwy i starcia:

  • potyczka w zamkowym sepcie
Stannis ze Światłonoścą.

Czego się dowiedzieliśmy?

  1. Rankiem na Smoczej Skale spalono posągi Siedmiu z zamkowego septu. Jest to ofiara dla Pana Światła, boga Melisandre.
  2. Za zasłoną dymu Davos patrzy na gargulce i kamienne smoki. Przez łzy wydają się zamazane – jak gdyby budziły się do życia.
  3. Synowie Davosa, Allard i Dale, wymieniają między sobą niepochlebne uwagi o uczynku króla – niedobrze się stało, że złożono w ofierze bogów.
  4. Allard jest porywczy. Gdyby Cebulowy Rycerz nadal wiódł życie przemytnika, jego syn zapewne pomagałby mu w tym procederze i wkrótce wylądował na Murze.
  5. Davos zawdzięcza królowi pozycję i majątek. Dale i Allard byli kapitanami galer, Maric pływał jako wiosłomistrz na “Furii” (flagowym okręcie Stannisa), Matthos służył na “Czarnej Bethie”, a Devan był giermkiem króla.
  6. Setki ludzi ogląda palenie bogów. Smród jest okropny – posągi pokrywają warstwy farby i lakieru. Żołnierze są niespokojni widząc afront wobec Siedmiu, których czcili całe życie.
  7. Kobieta w czerwieni trzykrotnie okrążyła ogień, odmawiając kolejno modlitwy w mowie Asshai, klasycznym valyriańskim i w języku powszechnym.
  8. Melisandre zwraca się do ognistego boga, prosząc go, by przybył “w naszej ciemności”, składa mu w ofierze siedmiu bogów “którzy są jednym”, wrogiem R’hllora.
  9. Noc jest ciemna i pełna strachów.
  10. Królowa Selyse powtarza modlitwę w ślad za czerwoną kapłanką. Stannis przygląda się widowisku, zaciskając szczęki.
  11. Ludzie królowej sprofanowali świątynię, poprzewracali ołtarze i potłukli witraże. Septon Barre przeklinał, a ser Hubard Rambton i jego trzej synowie stanęli w obronie bogów. Rambton i jeden z jego synów polegli, odbierając życie czterem ludziom królowej.
  12. Guncer Sunglass, najłagodniejszy i najbardziej pobożny z lordów, oznajmił Stannisowi, że nie może już popierać jego pretensji do tronu. Obecnie siedzi w celi razem z septonem i dwoma ocalałymi synami ser Hubarda.
  13. Bogowie nie byli ważni w życiu Davosa, choć przed bitwą składał ofiarę Wojownikowi, wypływając w rejs Kowalowi, a gdy jego żona była w ciąży – Matce. Kiedy zobaczył spalenie posągów, poczuł się źle.
  14. Cebulowy Rycerz myśli o Cressenie, który powstrzymałby Stannisa przed złożeniem bogów w ofierze. Davos najchętniej zabiłby Melisandre, przez którą zginął staruszek. Sądzi jednak, że nie ma szans, skoro nie udało się to maesterowi z Cytadeli. Starzec rzucił wyzwanie Panu Światła, który ukarał go za bluźnierstwo. Tak przynajmniej głosiły plotki. Davos znał prawdę. Widział, jak maester wrzucił coś do pucharu.
  15. Bogowie palili się ładnie, odziani w szaty z migotliwych płomieni: czerwone, pomarańczowe i żółte. Septon Barre mówił kiedyś Davosowi, że posągi wyrzeźbiono z masztów okrętów, które przywiozły z Valyrii pierwszych Targaryenów.
  16. Lord Celitgar kasłał, zasłaniając twarz chusteczką w kraby. Lord Velaryon obserwował króla, natomiast Myrijczycy (Myrmen, nie mylić z mermen, merlingami) przerzucali się żartami przy buzującym ogniu.
  17. W żyłach Lorda Pływów płynęła krew starożytnych Valyrian i jego ród kilkakrotnie dostarczał żon dla targaryeńskich książąt, a Davos Seaworth śmierdział rybą i cebulami. Wielcy lordowie pogardzali nim i jego synami.
  18. Lady Marya Seaworth włada małą twierdzą na Przylądku Gniewu, gdzie opiekuje się najmłodszymi spośród siedmiu synów Davosa: Steffonem i Stannisem.
  19. Davos może polować na czerwone jelenie we własnym lesie. Ciekawe, czy wysyła kłusowników na Mur?
  20. Cebulowy Rycerz nosi na rzemieniu na szyi mieszek, w którym przechowuje kostki skróconych palców. Ten talizman przynosi mu szczęście.
  21. Melisandre spowijał szkarłatny atłas i krwawoczerwony aksamit, a oczy miała tak samo czerwone, jak wielki rubin, który lśnił pod jej szyją. Mogło się wydawać, że klejnot również płonie.
  22. Czerwona kapłanka wygłasza przepowiednię ze starożytnych ksiąg Asshai. Zasadniczo problem rozbija się na kilka kwestii: czy nie doszło do nadinterpretacji albo błędu w tłumaczeniu, czy legenda o bohaterze nie została zniekształcona z upływem wieków oraz czy kapłani R’hllora nie manipulują tekstem dla własnych celów.
  23. Bryen Farring i Devan Seaworth noszą kremowe wamsy z wyszytym na piersi gorejącym sercem. Pomagają królowi założyć rękawicę z wyściółką oraz skórzaną pelerynę, która uchroni go przed płomieniami podczas dobywania spalonego miecza.
  24. Plama śpiewa o zielonych, niebieskich i czarnych płomieniach, gdy Stannis wchodzi w ogień.
  25. JPK wyciąga miecz wbity w posąg Matki, wokół lśniącej wiśniowym blaskiem stali tańczyły płomienie barwy nefrytu. Co przypomina Davosowi miecz Thorosa z Myr, którym wywijał na turnieju w 12. dzień imienia Joffreya.
  26. Podczas gdy Melisandre, Selyse i wyznawcy boga od węgielków skandują, król przeklinając wepchnął ostrze w wilgotną ziemię i zaczął uderzać dłonią o udo, by ugasić płomienie na rękawicy.
  27. Płonących na stosie bogów nie dało się rozpoznać. Głowa Kowala runęła w ogień, wzbijając fontannę popiołu i węgielków.
  28. Czerwona kapłanka rozpoczyna śpiew w języku Asshai. Jej głos to się wznosił, to opadał niczym morskie pływy (podobnie zawodziła Mirri Maz Duur).
  29. Giermkowie zawijają nadpalony oręż w pelerynę, a Davos rozmyśla o tym, jak beznadziejnie wygląda Czerwony Miecz Bohaterów.
  30. Ludzie królowej to grupa ambitnych rycerzy i pomniejszych lordów, którzy przyjęli Pana Światła i w ten sposób zasłużyli na względy i patronat Selyse.
  31. Synowie Davosa w drodze do portu dyskutują o herbie, który widzieli na wamsie brata – Gorejące Serce R’hllora nie przypada im do gustu.
  32. Allard chciałby, żeby Inni porwali cebulę z herbu jego ojca.
  33. Dale i Allard zwracają ojcu uwagę na stan beczek z sośniny, które mają na swoich galerach – świeże drewno nie sprzyja transportowi wody.
  34. Port jest bardzo zatłoczony – żeglarze ładują prowiant na statki, a żołnierze piją, grają w kości i rozglądają się za dziwkami. Niestety, na Smoczej Skale ich nie znajdą, gdyż król zabronił im wstępu na wyspę.
  35. Wzdłuż brzegu cumują wojenne galery i kutry rybackie, solidne karaki i opasłe kogi: flagowy okręt Stannisa „Furia”, „Lord Steffon”, „Morski Jeleń”; należąca do lorda Velaryona „Duma Driftmarku” o srebrzystym kadłubie, „Czerwone Szczypce” okręt lorda Celtigara; ociężały „Miecznik” o długim, żelaznym dziobie; wielki „Valyrianin” Salladhora Saana oraz dwa tuziny mniejszych lyseńskich galer o pasiastych kadłubach, „Czarna Betha”, „Widmo” i „Lady Marya”, wraz z sześcioma innymi co najwyżej stuwiosłowymi galerami.
  36. Spragniony Davos klepie gargulca, a zachodni wiatr spienione goni fale.
  37. Cebula wchodzi do karczmy, gdzie Saan Winogronożerca zaprasza go do stołu. Ciekawe, czy te zbiory z Arbor nabył w stolicy, gdzie nie docierają transporty z różanego szlaku?
  38. Lyseńczyk jest wygadanym, uśmiechniętym mężczyzną słynącym z ekstrawagancji na obu brzegach wąskiego morza. Nosi nefrytowe guziki, pawie pióra, srebrne atłasy i… podkręcony wąs? 😉 Stannis zazwyczaj zgrzyta zębami na jego widok.
  39. Salladhor był przemytnikiem, kupcem, bankierem, osławionym piratem i samozwańczym księciem wąskiego morza. Davos znał go z czasów przemytu i to on popłynął do Lys namówić Sallę, by wspomógł króla Stannisa.
  40. Stary pirat jest znudzony czerwonymi kapłanami, którzy w Lys mają wielką świątynie i wciąż coś w niej palą. Ma nadzieję, że JPK wkrótce też się znudzi Melisandre.
  41. “Tysiącbarwny Ptak” zawinął do Królewskiej Przystani i wrócił na Smoczą Skałę, gdzie przekazał wieści Saanowi o brakach jedzenia w mieście.
  42. “Ten, kto przechodzi przez życie pośpiesznie, szybciej dociera do grobu” – tymi słowami Salla komentuje pośpiech ludzi z Westeros.
  43. Jak na lyseńskiego kupca, kapitan “Tysiącbarwnego Ptaka” zdobył wiele szczegółowych informacji, np. w stolicy pojawił się Tyrion przysłany przez lorda Tywina. “Może liczy na to, że jego paskudna gęba odstraszy napastników, co? Albo może na to, że umrzemy ze śmiechu na widok pląsającego na murach Krasnala?“
  44. Informator Saana przekazuje wieść o dymisji Janosa Slynta i awansie Jacelyna Bywatera. Opisuje system umocnień, budowę skorpionów i ogniomiotów, niekompetencję Złotych Płaszczy (zieloni i niedoświadczeni).
  45. Salla chciałby zaatakować stolicę “Jeśli uderzymy szybko, jak jastrząb spadający na zająca, wielkie miasto wpadnie nam w ręce, o ile tylko wiatry będą pomyślne, król mógłby zasiąść na Żelaznym Tronie już jutro wieczorem.“ Davos mówi mu, że Stannis nie utrzymałby Królewskiej Przystani, gdyby uderzył na niego zastęp Tywina.
  46. Stannis płaci Saanowi papierowymi obietnicami. Z nadejściem nowiu JPK będzie winien Lyseńczykowi dodatkowe trzydzieści tysięcy smoków.
  47. Renly opuścił Wysogród ze swą piękną młodą królową, przyozdobionymi kwiatami lordami i rycerzami w lśniących zbrojach, a także z licznymi zastępami piechoty. Maszeruje różanym traktem.
  48. Pirat mówi Davosowi, że oręż Stannisa nie jest Światłonoścą, a jedynie spalonym mieczem. Przytacza legendę o Azorze Ahai, bohaterze wykuwającym po trzykroć miecz, który zahartował w krwi swej żony.
  49. Nadmiar światła może uszkodzić oczy, a ogień parzy.
  50. Davos nie uznaje wiary w R’hllora. Jednakże otwarcie nie mówi o swojej antypatii, szczególnie Saanowi w karczmie. Nazywa Stannisa swoim bogiem, gdyż zawdzięcza mu awans społeczny.
  51. Siekana jagnięcina z pieprzem oraz pieczona mewa nadziewana grzybami, koprem i cebulą – oto kolacja Salli na “Valyrianinie”.
  52. Salla uważa, że król powinien był oddać mu posągi Siedmiu, w Pentos albo w Myr można by za nich wziąć niezłą cenę. Ale jeśli Stannis odda mu Cersei, to pirat to królowi wybaczy.
  53. Davos zostaje w karczmie i rozmyśla nad piwem. Półtora roku wcześniej był z królem na turnieju w stolicy, gdzie widział, jak Spiżowy Yohn Royce powalił Thorosa z Myr, gdy jego zielony miecz zgasł.
  54. Prawdziwy Światłonośca niesie ze sobą straszliwą cenę. Cebula wspomina swoją żonę, dobroduszną, pulchną niewiastę o obwisłych piersiach i miłym uśmiechu, najlepszą kobietę na świecie. Były przemytnik dochodzi do wniosku, że nie nadaje się na bohatera. Wychodząc z gospody, głaska gargulca, życząc mu szczęścia.
  55. Wieczorem Devan przynosi wezwanie na “Czarną Bethę” – Davos ma się stawić w Komnacie Malowanego Stołu.
  56. Z narady u Stannisa wychodzą wielcy lordowie, w tym niezbyt urodziwy Axell Florent. Stryj królowej zatrzymuje się, by porozmawiać z Davosem i mówi mu o niezwykłej wizji: widział wielkiego króla, przed którym tańczyły tancerki spowite w czerwone, pomarańczowe i żółte szaty. Davos nie ufa temu człowiekowi. Ród Florentów opowiedział się za Renlym.
  57. Pylos wyprodukował stertę listów z polecenia króla Stannisa. Cebulowy Rycerz nie umie czytać, co nieco irytuje JPK.  Maester czyta list na głos – jest to deklaracja kazirodczego związku Cersei i wezwanie do opowiedzenia się po stronie prawowitego króla Westeros.
  58. Stannis zdaje sobie sprawę, że większość ze 117 listów, które trafią do lordów, zostanie spalona, a nikt nie odpowie na wezwanie – poddani opowiedzieli się za Renlym, Robbem Starkiem i Joffreyem.
  59. Z rozkazu Stannisa Davos popłynie „Czarną Bethą” na północ, do Gulltown, Paluchów, Trzech Sióstr, a nawet Białego Portu. Dale wyruszy „Widmem” na południe, za Przylądek Gniewu i Złamane Ramię, a potem wzdłuż dornijskiego wybrzeża aż po Arbor. Wezmą skrzynki z listami, które zostaną odczytane i przybite w osadach, miasteczkach i grodach. Allard popłynie „Lady Maryą” za wąskie morze, do Braavos i pozostałych Wolnych Miast, żeby przekazać tamtejszym władcom kolejne listy.
  60. Gdy Davos i Stannis zostają sam na sam, Cebulowy Rycerz szczerze mówi, co mu się nie podoba w listach – przede wszystkim zwrot “Napisane w imię Światła Pana”.
  61. Cebula odczuwa brak maestera Cressena. Król mówi, że nie pragnął śmierci staruszka.
  62. Lordowie na widok listu pokiwali głowami jak stado gęsi, a Velaryon orzekł, że wszystko rozstrzygnie stal, a nie słowa na pergaminie. Ludziom Stannisa nie podoba się wzrost roli Melisandre i wybór R’hllora przez króla, ale nie przyznają się otwarcie do swoich antypatii.
  63. Dowód na kazirodczy związek Cersei i Jaimego stanowi Edric Strom. Bękart uznany przez Roberta został spłodzony z dziewicą, Deleną Florent. Król uznał chłopca, który jest do niego bardzo podobny. Obecnie przebywa w Końcu Burzy.
  64. W dzieciństwie Cebula żebrał w Zapchlonym Tyłku o miedziaka i czasami septonowie go karmili.
  65. Davos słyszy z ust suwerena wyznanie ateizmu i opowieść o Dumnoskrzydłej, rannej sokolicy, którą w młodości opiekował się Stannis. Przywiązanie do nie w pełni sprawnego ptaka sprawiło, że młody Baratheon był pośmiewiskiem.
  66. Melisandre budzi strach wśród żołnierzy króla. Stannis nazywa ją czerwonym sokołem.
Legenda, którą przytacza Sallador.

Cytat/foreshadowing

  • W fandomie swego czasu była popularna teoria jakoby Starkowie symbolizowali Siedmiu (Ned Ojciec, Cat Matka, Dziewica Sansa, Wojownik Robb, Nieznajomy Arya, Starucha Bran, a Rickon Kowal).

Dziewica leżała na Wojowniku. Rozpostarła szeroko ramiona, jakby chciała go objąć. Gdy płomienie dotknęły twarzy Matki, figura niemal zadrżała. W serce wbito jej długi miecz, którego skórzaną rękojeść również ogarnęły teraz płomienie. Ojciec leżał na samym spodzie, gdyż jego obalono jako pierwszego. Davos zauważył, że ręka Nieznajomego skurczyła się nagle, a palce sczerniały i poodpadały, przeradzając się w rozżarzony węgiel.

  • Ogień, który strawi synów Davosa i flotę Stannisa na Czarnym Nurcie. Płomienie, które pochłoną królewską krew Alestera Florenta (dziadka Sama Tarly’ego) i wywołają wiatr. Ale to dopiero początek…

Blade płomienie sięgały ku szaremu niebu. W górę buchały kłęby ciemnego dymu. Gdy wiatr znosił je ku stojącym, mrugali, płakali i pocierali oczy. Allard odwrócił głowę, kaszląc i przeklinając. A to dopiero przedsmak tego, co nadejdzie – pomyślał Davos. Nim wojna się skończy, ogień strawi znacznie więcej.

  • Księgi Asshai, proroctwa, legendy z Yi Ti. Hyrkoon Bohater, Yin Tar, Neferion albo Edric Pogromca Cieni. Król Ziarna, Ostatni Bohater, Książę, Którego Obiecano. Narodzi się. Odrodzi. Powtórnie ocali świat. Cykl zatoczy koło.

– W starożytnych księgach Asshai napisane jest, że po długim lecie nadejdzie dzień, gdy gwiazdy spłyną krwią, a na świat spadnie ciężkie, zimne tchnienie ciemności. W owej straszliwej godzinie wojownik wyciągnie z ognia płonący miecz. A oręż ów będzie Światłonoścą, Czerwonym Mieczem Bohaterów, ten zaś, kto ujmie go w dłonie, będzie Azorem Ahai narodzonym na nowo i ciemność przed nim pierzchnie. – Podniosła głos, żeby wszyscy zebrani ją słyszeli. – Azorze Ahai, umiłowany R’hllora! Wojowniku Światła, Synu Ognia! Przybądź, twój miecz czeka na ciebie! Przybądź i ujmij go w dłoń!

  • Zielone, niebieskie i czarne płomienie zapowiadają bitwę nad Czarnym Nurtem.

Gdzieś z tyłu, za Davosem zadźwięczały nagle dzwoneczki.
– W podmorskiej krainie dym unosi się w pęcherzykach, a płomienie są zielone, niebieskie i czarne – zaśpiewał Plama. – Wiem to, wiem, tra-la-lem.
Król wszedł w ogień, zaciskając zęby.

  • Czerwoni kapłani ciągle coś palą. W Braavos, Lys i innych miastach wychowują niewolników na swoich kapłanów. W Volantis nawołują niewolników do zrzucenia jarzma, w Dorne płaczą po śmierci Oberyna, w Starym Mieście pewnie też coś kombinują w porcie.

– Nie widziałeś jak palili bogów, panie?
– Czerwoni kapłani mają w Lys wielką świątynię. Ciągle coś w niej palą i wzywają wielkim krzykiem swego R’hllora. Nudzą mnie ich ognie. Mam nadzieję, że wkrótce znudzą też króla Stannisa.

  • Mimo blokady portu na Smoczej Skale Salla i jego ludzie pływają do stolicy pogadać z Paluchem.

– Mój „Tysiącbarwny Ptak” przypłynął wczoraj, dobry rycerzu. To nie okręt wojenny, ale statek handlowy i niedawno złożył wizytę w Królewskiej Przystani. Jesteś pewien, że nie chcesz winogrona? Podobno w mieście dzieci głodują.
– Davos I –

Littlefinger poruszył ospale ręką.
– Wysłannik handlowy z Lys wspominał mi kiedyś, że lord Stannis z pewnością bardzo kocha swą córkę, bo przecież przystroił mury Smoczej Skały setkami jej posągów. Musiałem mu rzec: „mój panie, to są chimery”. – Zachichotał.
– Tyrion III –

  • Wykuwanie pierwszego miecza przez AA przypomina próbę wykucia ostrza z valyriańskiej stali. Czy legenda o Światłonoścy została zniekształcona z upływem stuleci?

Ten miecz nie był Światłonoścą, druhu.
– Miecz? – zapytał Davos, zaniepokojony nagłą zmianą tematu.
– No, ten miecz wyciągnięty z ognia. Ludzie opowiadają mi różne rzeczy. To dlatego, że mam taki ujmujący uśmiech. Na co Stannisowi spalony miecz?
– Płonący miecz – poprawił go Davos.
– Spalony – powtórzył Salladhor Saan. – I ciesz się z tego, druhu. Czy znasz opowieść o wykuciu Światłonoścy? Powtórzę ci ją. Były to czasy, gdy na świat zstąpiła straszliwa ciemność. By stawić jej czoło, bohater potrzebował godnego siebie miecza, takiego, jakiego nigdy jeszcze nie widziano. Dlatego Azor Ahai przez trzydzieści dni i trzydzieści nocy trudził się w świątyni bez chwili snu, wykuwając miecz w świętym ogniu. Rozżarzał, kuł i rozklepywał, rozżarzał, kuł i rozklepywał, właśnie tak, dopóki robota nie była wykonana. Niestety, gdy zanurzył oręż w wodzie, by go zahartować, stal pękła. (…) Zaczął od nowa. Za drugim razem praca zajęła mu pięćdziesiąt dni i pięćdziesiąt nocy, a miecz wyglądał jeszcze piękniej od pierwszego. Azor Ahai schwytał lwa, by zahartować oręż, wbijając go w czerwone serce bestii, lecz stal znowu się skruszyła i popękała. Ogarnął go wielki smutek i żałość, zrozumiał bowiem, co musi uczynić. Nad trzecim mieczem trudził się sto dni i sto nocy, aż broń rozżarzyła się w świętym ogniu do białości. Potem wezwał żonę. Rzekł do niej: „Nisso Nisso”, bo miała na imię Nissa Nissa, „obnaż pierś i wiedz, że kocham cię najbardziej na świecie”. Zrobiła to, nie mam pojęcia dlaczego, i Azor Ahai wbił dymiący miecz w jej bijące serce. Powiadają, że od jej krzyku bólu i ekstazy na twarzy księżyca pojawiła się rysa, lecz jej krew i dusza, jej siła i odwaga, w całości przeszły w stal. Tak brzmi opowieść o wykuciu Światłonoścy, Czerwonego Miecza Bohaterów. Rozumiesz, co mam na myśli? Ciesz się, że Jego Miłość wyciągnął z tego ognia tylko spalony miecz. Nadmiar światła może uszkodzić oczy, druhu, a ogień parzy.

  • Florent ujrzał wielkiego króla.

– Lady Melisandre mówi nam, że R’hllor pozwala niekiedy swym wiernym sługom ujrzeć przyszłość w płomieniach. Kiedy dziś rano patrzyłem w ogień, wydawało mi się, że widzę dwanaście pięknych tancerek, dziewcząt odzianych w żółte jedwabie, które pląsają przed wielkim królem. Sądzę, że to była prawdziwa wizja, ser. Zapowiedź chwały, która czeka Jego Miłość, gdy już zdobędziemy Królewską Przystań i tron, który mu się prawnie należy.
Stannis nie lubi takich tańców – pomyślał Davos, nie odważył się jednak obrazić stryja królowej.
– Davos I –

– Więcej drewna. Chcę mieć jasny, gorący ogień.
Jon poszedł narąbać gałęzi. Nim rzucił je w płomienie, każdą łamał na dwoje. Drzewo było martwe już od dawna, lecz w ogniu wydawało się ożywać. W każdym kawałku drewna budziły się gorejące tancerki, które wirowały w swych rozżarzonych sukniach barwy żółci, czerwieni i oranżu.
– Jon VIII SK –

  • Czasem, by zdobyć Tron, trzeba uciec się do niecnych sztuk, np. porywania septonów.

– Daj mi rycerzy, żeby je czytali – zaproponował Davos. – Ich słowa będą miały większą wagę niż moje.
Stannis był wyraźnie zadowolony z tego pomysłu.
– Tak jest, mogę ci dać takich ludzi. Mam pewnie ze stu rycerzy, którzy woleliby czytać niż walczyć. Kiedy będziesz mógł, występuj otwarcie, a gdy okaże się to konieczne, działaj po kryjomu. Wykorzystaj wszystkie przemytnicze sztuczki, które znasz, czarne żagle, ukryte zatoczki i co tam jeszcze ci się przyda. Jeśli zabraknie ci listów, porwij kilku septonów i każ im napisać więcej.

  • Wiara w bogów i moc czerwonego sokoła.

Stannis zerwał się nagle.
– R’hllor. Dlaczego tak trudno to wymówić? Mówisz, że nie będą mnie kochać? A kiedy to mnie kochali? Jak mogę utracić coś, czego nigdy nie miałem? – Podszedł do południowego okna i wpatrzył się w skąpane w księżycowym blasku niebo. – Przestałem wierzyć w bogów tego dnia, gdy „Władczyni Wichrów” zatonęła w zatoce. Poprzysiągłem wówczas, iż bogowie tak monstrualni, że utopili moją matkę i ojca, nigdy nie doczekają się ode mnie czci. W Królewskiej Przystani wielki septon truł mi, że sprawiedliwość i dobroć płyną od Siedmiu, lecz na własne oczy widziałem, że pochodzą wyłącznie od ludzi.
– Jeśli nie wierzysz w bogów…
– …to po co zawracam sobie głowę tym nowym? – wtrącił Stannis. – Sam sobie zadawałem to pytanie. Mało wiem o bogach i wcale o nich nie dbam, lecz czerwona kapłanka ma moc.

Najsmutniejszy fragment Pieśni Lodu i Ognia.

Szalone Teorie i inne teksty:

Błędy w tłumaczeniu:

  • Oryginał: the gargoyles and stone dragons on the castle walls seemed blurred, as if Davos were seeing them through a veil of tears.
    Tłumaczenie: Kamienne chimery i smoki na murach zamku wydawały się zamazane, jakby Davos patrzył na nie przez łzy.
    Poprawne tłumaczenie: gargulce i kamienne smoki na murach zamku wydawały się zamazane, jakby Davos patrzył na nie przez zasłonę łez.
  • Oryginał: He had given him a place of honor at his table, a war galley to sail in place of a smuggler’s skiff.
    Tłumaczenie: dał mu zaszczytne miejsce za swym stołem i galerę zamiast przemytniczego stateczku.
    Poprawne tłumaczenie: Dał mu zaszczytne miejsce przy swym stole i wojenną galerę w miejsce przemytniczej łódeczki.
  • Oryginał: All this he had of Stannis Baratheon, for the price of a few finger joints.
    Tłumaczenie: Wszystko to otrzymał od Stannisa Baratheona w zamian za kilka palców.
    Poprawne tłumaczenie: Wszystko to otrzymał od Stannisa Baratheona w zamian za koniuszki kilku palców.
  • Oryginał: Bryen Farring was similarly garbed as he tied a stiff leather cape around His Grace’s neck.
    Tłumaczenie: Bryen Farring, który zawiązał Jego Miłości na plecach sztywną skórzaną pelerynę, był odziany w podobny strój.
    Poprawne tłumaczenie: Bryen Farring, który zawiązał sztywną skórzaną pelerynę wokół szyi Jego Miłości, był odziany w podobny strój.
  • Oryginał: Every dock teemed with sailors loading provisions
    Tłumaczenie: Na wszystkich nabrzeżach roiło się od ładujących zapasy marynarzy
    Poprawne tłumaczenie: W każdym doku roiło się od żeglarzy ładujących zapasy
  • Oryginał: Out front squatted a waist-high gargoyle, so eroded by rain and salt that his features were all but obliterated. He and Davos were old friends, though.
    Tłumaczenie: przed którą przycupnęła sięgająca pasa kamienna chimera, tak zniszczona przez deszcz i sól, że jej oblicze uległo niemal całkowitemu zatarciu. Była jednak starą przyjaciółką Davosa.
    Poprawne tłumaczenie: Na zewnątrz przycupnął sięgający pasa gargulec, tak zniszczony przez deszcz i sól, że jego rysy uległy zatarciu. On i Davos byli starymi przyjaciółmi.
  • Oryginał: I am an honest man, he must suffer me in silk and samite.
    Tłumaczenie: Jestem szczerym człowiekiem i będzie musiał mnie ścierpieć w jedwabiach i brokatach.
    Na czym polega błąd? Samit to jedwab, nie brokat. Rodzaj materiału ze złotą lub srebrną nitką w osnowie. Samit używany jest w kościelnych dekoracjach.
  • Oryginał: Heat and hammer and fold, heat and hammer and fold, oh, yes, until the sword was done.
    Tłumaczenie: Rozżarzał, kuł i rozklepywał, rozżarzał, kuł i rozklepywał, właśnie tak, dopóki robota nie była wykonana.
    Poprawne tłumaczenie: Rozgrzewał, kuł i zawijał; rozgrzewał, kuł i zawijał, właśnie tak, dopóki miecz nie był gotów.
  • Oryginał: Yet when he plunged it into water to temper the steel it burst asunder.
    Tłumaczenie: Niestety, gdy zanurzył oręż w wodzie, by go zahartować, stal pękła.
    Poprawne tłumaczenie: Lecz kiedy zanurzył go w wodzie, by zahartować stal, rozpadł się na kawałki.
  • Oryginał: On the way out he patted the gargoyle on the head.
    Tłumaczenie: Po drodze pogłaskał po głowie chimerę.
    Poprawne tłumaczenie: Wychodząc poklepał gargulca po głowie.
  • Oryginał: He moved to the south window to gaze out at the moonlit sea.
    Tłumaczenie: Podszedł do południowego okna i wpatrzył się w skąpane w księżycowym blasku niebo.
    Poprawne tłumaczenie: Podszedł do południowego okna i wpatrzył się w skąpane w księżycowym blasku morze.
-->

Kilka komentarzy do "Czytamy Starcie Królów #10: Davos I"

  • 12 maja 2018 at 13:03
    Permalink

    W 23 punkcie chyba chodzi o Devana syna Davosa?
    W sumie Davos to najciekawsza postać sagi, taka której chętnie się kibicuje a jego rozdzały bardzo przyjemnie się czyta i dużo wnoszą do historii.

    Reply
    • 12 maja 2018 at 15:40
      Permalink

      oczywiście, że o Devana 🙂 poprawione, dziękuję
      ja również dużą sympatią darzę Davosa
      valar cebulis!

      Reply
    • 13 maja 2018 at 11:14
      Permalink

      z jego perspektywy poznajemy JPK wiec imo cos w tym jest xd

      Reply
  • 12 maja 2018 at 19:32
    Permalink

    Co będzie się z nim działo dalej? Znajdzie Rickona i Howlanda Reeda?

    Reply
    • 12 maja 2018 at 20:59
      Permalink

      ostatnio widziałam wypowiedź GRRMa, którą ktoś wykopał na reddit, że na Skagos, w pobliżu jednorożców, będą jakieś seksy.

      pytanie, Davos, Osha czy ktoś inny? 😉

      Reply
      • 13 maja 2018 at 06:45
        Permalink

        Rickon! Tylko tego wynaturzenia jeszcze u Martina nie było. 😀

        Reply
  • 13 maja 2018 at 00:55
    Permalink

    Tak właściwie Stannis nie złamał prawa niszcząc cudzą własność?

    Reply
    • 13 maja 2018 at 09:35
      Permalink

      hmmm chyba jako lord Smoczej Skały (na mocy nadania przez Bobba) i jako JPK ma prawo rozporządzać swoją własnością 🙂

      Reply
      • 13 maja 2018 at 20:52
        Permalink

        Chyba, że figury należały do septu. Wtedy bycie lordem nie zmienia chyba faktu, że nie miał prawa tego zrobić. Ale argumentu o byciu JPK już nie potrafię zanegować 🙂

        Reply
  • 13 maja 2018 at 14:38
    Permalink

    Myślę, że to z perspektywy Davosa zobaczymy inwazję Białych Wędrowców, pewne oznaki są nawet w omawianym rozdziale. Pewnie tyle co odnajdzie Rickona i siup, niespodzianka. Podejrzewam jednocześnie, że dojdzie do inwazji gdzieś tak po 3/4 książki, MArtin lubi tak w tych okolicach wrzucać takie wydarzenia.

    Reply
  • 13 maja 2018 at 16:01
    Permalink

    Dzięki za kolejny rozdział, bardzo zainteresowało mnie powiązanie rodziny Starkow z wiarą w Siedmiu. Zastanawia mnie Rickon jako kowal – czyżby na Skagos miał nauczyć się wytwarzania broni z obsydianu?

    Reply
  • 13 maja 2018 at 18:19
    Permalink

    “Davos dopytuje dlaczego w takim razie jego król przyjmuje nowe boga.”

    Reply
  • 13 maja 2018 at 19:44
    Permalink

    “Gdy Davos i Stannis zostają sam na sam, Cebulowy Rycerz szczerze mówi, co mu się nie podoba w listach – przede wszystkim zwrot “Napisane w imię Światła Pana”.”
    a nie pana swiatla?

    Reply
    • 17 maja 2018 at 15:28
      Permalink

      A właśnie nie, sprawdzałem i jest w książce mowa o “Świetle Pana”.

      Reply
      • 17 maja 2018 at 17:08
        Permalink

        a ja już poprawiłam… no nic, ogarnę w wolnej chwili 🙂

        Reply
      • 20 maja 2018 at 11:14
        Permalink

        done. w Tyrion III też jest “Światła Pana” także wróciłam do tej wersji. dzięki!

        Reply
  • 13 maja 2018 at 20:04
    Permalink

    “Czerwoni kapłani ciągle coś palą. W Braavos, Lys i innych miastach wychowują niewolników na swoich kapłanów. W Volantis nawołują niewolników do zrzucenia jarzma, w Dorne płaczą po śmierci Oberyna, w Starym Mieście pewnie też coś kombinują w porcie.”
    z tym oberynem to nie za wczesnie? xD

    Reply
    • 13 maja 2018 at 20:07
      Permalink

      W płomieniach zobaczyli jego śmierć.

      Reply
      • 13 maja 2018 at 22:05
        Permalink

        Gdzie w książkach pojawiła się taka informacja ? Pierwsze słyszę o jakichkolwiek czerwonych kapłanach w Dorne.

        Reply
        • 13 maja 2018 at 22:09
          Permalink

          Nie mam pod ręką polskiej wersji. Pierwszy dornijski pov w UDW.

          Obara touched her whip. “Thousands are crossing the sands afoot to climb the Boneway, so they may help Ellaria bring my father home. The septs are packed to bursting, and the red priests have lit their temple fires. In the pillow houses women are coupling with every man who comes to them, and refusing any coin.

          Reply
  • 13 maja 2018 at 20:33
    Permalink

    ” jej oblicze uległo niemal całkowitemu zatarciu. Była jednak starą przyjaciółką Davos.”

    Reply
  • 13 maja 2018 at 21:48
    Permalink

    Kłantalupo, poprawię jutro 🙂 dziękuję ;****

    Reply
  • 19 maja 2018 at 07:13
    Permalink

    Właśnie słuchałam sobie sobie następnego rozdziału (Theon) i zauważyłam, że opis Pyke sugeruje nam, iż może być to miejsce, gdzie ‘pośród dymu i soli’ narodzi się ponownie Azor Ahai.

    Za oryginałem: ‘The base of the tower was white from centuries of salt spray, the upper stories green from the lichen that crawled over it like a thick blanket, the jagged crown black with soot from its nightly watchfire’. Czyli biel soli i czerń sadzy, a pośrodku zieleń porostów (życie). Najprawdopodobniej podpucha odnośnie Victariona.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 pozostało znaków