KsiążkiSeriale

Omówienie zwiastuna serialu „Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy” z Comic-Conu [SPOILERY]

Kilka tygodni temu w omówieniu głównego zwiastuna Pierścieni Władzy zapowiedzieliśmy, że pojawi się również druga część tego tekstu, w której mieliśmy porozmawiać o tym, co na jego podstawie można wywnioskować na temat fabuły i chronologii serialu. Później jednak pojawił się zwiastun Rodu Smoka oraz kolejny zwiastun Pierścieni Władzy, zaprezentowany z okazji Comic-Conu. Dlatego postanowiliśmy, że najpierw omówimy zwiastun Rodu, a potem zwiastun Pierścieni z Comic-Conu. Z różnych powodów ten drugi tekst ukazuje się dopiero teraz, po ponad dwóch tygodniach. Teraz zajmiemy się tekstem, który miał być drugą częścią omówienia z 20. lipca, biorąc pod uwagę informacje z obu zwiastunów. (BT)

W poniższym omówieniu znajdują się istotne spoilery dotyczące serialu, a także dzieł J.R.R. Tolkiena takich jak Władca Pierścieni, Silmarillion i Niedokończone opowieści. Nawiązujemy również do informacji na temat serialu z artykułu Entertainment Weekly o Númenorze, ale zakryliśmy je pod spoiler tagiem, jeśli ktoś z Was woli unikać informacji z materiałów prasowych na temat serialu. Spoilery mogą się pojawić także w komentarzach pod tym tekstem. Jeśli ktoś z Was chciałby wspomnieć w komentarzach o informacjach spoza zwiastunów, a zwłaszcza o różnego rodzaju informacjach nieoficjalnych, prosimy o używanie spoiler tagów – [spoiler1] przed tekstem, i [/spoiler1] po tekście, z pominięciem cyfry 1. 

BT: Zanim jednak przejdziemy do omówienia, warto poruszyć temat, o którym wspomniał w komentarzach pod odcinkiem o poprzednim zwiastunie dg – a mianowicie sprawę praw do czerpania z poszczególnych dzieł J.R.R. Tolkiena. Dg zwrócił uwagę na to, że studio Amazona nabyło prawa tylko do Hobbita i Władcy Pierścieni, więc twórcy serialu nie mogą wykorzystywać informacji pochodzących z Silmarillionu oraz innych tekstów.  Jeszcze zanim rozpoczęły się prace nad serialem, Amazon rzeczywiście zakupił prawa do tego, co z Hobbita i Władcy (wraz z dodatkami) można się dowiedzieć na temat Drugiej Ery. Na mocy tej umowy serial może również korzystać z informacji na temat Pierwszej Ery znajdujących się w tych dwóch dziełach, ale prawdopodobnie musi ograniczać się do tego, co jest potrzebne by zapewnić właściwy kontekst wydarzeniom Drugiej Ery. Praw do informacji na temat Trzeciej Ery zawartych w tych dwóch dziełach Tolkiena Amazon nie zakupił (będzie to miało duże znaczenie dla jednej ze scen z tego zwiastuna).

Czy to oznacza, że serial nie może czerpać z żadnych materiałów na temat Pierwszej i Drugiej Ery poza wzmiankami w Hobbicie i Władcy? Nie jestem pewien – pojawiały się pogłoski, że Amazon mógł później starać się o pozwolenie na wykorzystanie informacji z innych tekstów Tolkiena. Przypuszczalnie odbyłoby się to w takiej formie, że Amazon ubiegałby się o licencję na użycie danego elementu. Na przykład, Amazon nie posiada praw do informacji zawartych w Silmarillionie oraz Niedokończonych opowieściach. Gdyby jednak twórcy uznali, że potrzebują informacji o konkretnych postaciach, wydarzeniach i miejscach, mogliby wnioskować o odpowiednie licencje.

Oczywiście, nie ma pewności, czy to kiedykolwiek zaszło. Sądzę jednak, że są pewne przesłanki, które mogą wskazywać na to, że serial użyje elementów ze źródeł innych niż Hobbit i Władca. Na przykład, poprzedni zwiastun wyraźnie nawiązuje do tego, że Dwa Drzewa dawały światu światło zanim powstało słońce. Dwa Drzewa są wspominane we Władcy… ale, jeśli się nie mylę, nie pojawia się tam informacja, że istniały one przed słońcem i księżycem. Ta opowieść znajduje się w Silmarillionie… Ponadto, ani w Hobbicie, ani we Władcy nie znajduje się mapa Númenoru… a jednak, na serialowej mapie znalazł się Númenor nie w jakimś nowym kształcie, opracowanym na potrzeby serialu, tylko w tym samym, co na mapie w Niedokończonych opowieściach.

Poza tym, w zwiastunach pojawiły się sceny, które moim zdaniem bardzo przypominają wydarzenia z Pierwszej Ery, które nie zostały wspomniane we Władcy – mam tu na myśli scenę z martwymi elfickimi wojownikami w wodzie i scenę z elfami dobywającymi mieczy. Jeśli pierwsza z tych scen wygląda jak atak Noldorów na Telerich z Łabędziej Przystani, a druga przypomina przysięgę Fëanora i jego synów w Tirionie, sądzę, że trzeba wziąć pod uwagę, że to mogą być te właśnie wydarzenia.

To tylko domysły i oficjalnie wiadomo tyle, że serial będzie czerpał z informacji o Drugiej Erze i z części informacji o Pierwszej Erze z Hobbita i Władcy. Ale dopóki nie pojawi się sam serial, nie wykluczał bym, że nie tylko z nich. Na pewno warto jednak zaznaczać w dalszym omówieniu zwiastuna, do których informacji serial na pewno ma prawa, a które pochodzą z innych dzieł Tolkiena.

Powtórzę jeszcze tylko co, o czym kiedyś pisałem – uważam, że bez względu na to, czy w serialu pojawią się jakieś wydarzenia z Pierwszej i Drugiej Ery, które nie zostały wspomniane w tych dwóch utworach, czy też nie, każda adaptacja czy ekranizacja twórczości Tolkiena będzie traciła na tym, że jej twórcy nie będą mogli czerpać z dowolnych tekstów z całego legendarium. Chodzi mi tu nie tylko o takie sytuacje jak serial o Drugiej Erze, który nie ma praw do wielu tekstów Tolkiena o Drugiej Erze, lecz również o drobne nawiązania i szczegóły…

A teraz przejdźmy do poszczególnych ujęć z tego zwiastuna…

We thought the war, at last, was ended.

Sądziliśmy, że wojna wreszcie dobiegła końca.

BT: Towarzyszące tej scenie słowa Galadrieli przypominają mi to, co Elrond powiedział podczas narady o dniu, w którym runął Thangorodrim, a elfom wydawało się, że zło pokonano już na zawsze. Możliwe zatem, że przedstawione jest tutaj pobojowisko po ostatniej bitwie z Morgothem, we Władcy Pierścieni nazywaną Wielką Bitwą, a w Silmarillionie również Wojną Gniewu. Wcześniej ci Noldorowie, którzy pod wodzą Fëanora opuścili Valinor oraz ich sojusznicy – przede wszystkim Sindarowie (czyli Elfowie Szarzy) i Edainowie (przodkowie Númenorejczyków, czyli Dúnedainów) – przez stulecia toczyli w Beleriandzie walki z pierwszym Mrocznym Władcą, Morgothem, który doprowadził do zniszczenia Dwóch Drzew Valinoru i ukradł silmarile, wykonane przez Fëanora trzy klejnoty, w których zachowało się nieskażone światło Dwóch Drzew.

Podczas tego konfliktu stoczono pięć wielkich bitew (które nie są wspominane we Władcy, ale opisane w Silmarillionie). Na początku elfowie odnosili zwycięstwa i udało im się rozpocząć oblężenie warowni Morgotha – Angbandu pod potrójnym wulkanicznym szczytem Thangorodrimu. Jednak później ponieśli dwie bardzo dotkliwe klęski – podczas Dagor Bragollach (Bitwy Nagłego Płomienia) i Dagor Nirnaeth Arnoediad (Bitwy Nieprzeliczonych Łez). Królestwa elfów w Beleriandzie, w tym Nargothrond, Doriath i Gondolin, kolejno upadały. W końcu Morgoth panował nad prawie całym Beleriandem. Wtedy Eärendil (syn człowieka Tuora i Idril, córki króla Turgona z Gondolinu) i jego żona Elwinga (wnuczka Berena i Lúthien) popłynęli do Valinoru, by prosić Valarów o pomoc. Trzeba podkreślić, że na Noldorach ciążył w tym czasie wyrok, który zabraniał im powrotu do Valinoru – ze względu na to, że gdy Noldorowie opuszczali Valinor w pogoni za Morgothem, pod przewodnictwem Fëanora zaatakowali Łabędzią Przystań Telerich (jednego z trzech szczepów Elfów Wysokiego Rodu) i doszło do straszliwych walk pomiędzy elfami. Jednak Valarowie wysłuchali Eärendila i spełnili jego prośbę – do Śródziemia wyruszyła armia Valinoru.

Tak rozpoczęła się Wojna Gniewu, w której Morgoth został pokonany. Później Eärendil i Elwinga otrzymali od Valarów możliwość wyboru, do którego z dwóch ludów chcą się zaliczać – ludzi czy elfów. Oboje wybrali los elfów. Taki wybór otrzymali także ich synowie, Elrond i Elros. Ten pierwszy wybrał przeznaczenie elfów, a Elros los ludzi i został pierwszym królem Númenoru, panując pod imieniem Tar-Minyatur. Sam Númenor był darem Valarów dla ludzi, którzy walczyli przeciwko Morgothowi – Edainów. Był położony na Wielkim Morzu pomiędzy Valinorem na zachodzie i Śródziemiem na wschodzie, ale bliżej tego pierwszego. Jego mieszkańcy otrzymali również dar długowieczności (w uproszczeniu: żyli trzy razy dłużej niż inni ludzie), a członkowie królewskiej dynastii wywodzącej się od Elrosa jeszcze dłużej – sam Elros dożył wieku pięciuset lat i panował przez ponad cztery stulecia.

Wracając do samego ujęcia z pobojowiskiem – ten kopiec z hełmów przypomina mi scenę, która w Silmarillionie miała miejsce po piątej wielkiej bitwie elfów z Morgothem, Bitwie Nieprzeliczonych Łez (Nirnaeth Arnoediad). Po tym starciu Morgoth rozkazał orkom, by usypali z ciał poległych wysoki kopiec. Ale sądzę, że to jednak flashback przedstawiający zakończenie Wielkiej Bitwy, czyli Wojny Gniewu. Nawet gdyby założyć, że w serialu mogłyby się pojawić niektóre wydarzenia opisane w Silmarillionie, a nie wspomniane we Władcy, flashbacki ograniczą się raczej to tych wydarzeń, które mają największe znaczenie dla wydarzeń Drugiej Ery. Poza tym, wygląda na to, że to pobojowisko jest raczej pod kontrolą elfów, a nie orków… w przeciwnym razie Galadriela raczej nie mogłaby po nim tak spokojnie wędrować.

D: To by miało sens, zważywszy na fakt, że ten kopiec z hełmów wydaje się raczej swego rodzaju hołdem oddanym poległym.

BT: Gdyby został wzniesiony przez orków, można by się spodziewać, że będzie na nim widać ciała poległych. Ale tutaj rzeczywiście są tylko hełmy – a dokładniej hełmy noldorskich wojowników, bo widnieje na nich gwiazda Fëanora. U Tolkiena była ona symbolem związanym konkretnie z rodem Fëanora i jego zwolennikami, ale w serialu najwyraźniej będzie ogólnym symbolem Noldorów.

Today, our days of peace begin.

Oto dziś nastały dni pokoju.

BT: To Lindon, czyli kraina na zachodnim wybrzeżu Śródziemia. Przed Wielką Bitwą Śródziemie ciągnęło się znacznie dalej na północny-zachód, i to tam był położony m.in. Beleriand, gdzie toczyły się walki z Morgothem. Jednak walki podczas Wojny Gniewu były tak zaciekłe i wyrządzono tak wielkie szkody, że prawie cały Beleriand został zniszczony i zalało go morze. Lindon z Drugiej Ery był pozostałością większej krainy zwanej Ossiriandem (oraz także Lindonem), która leżała pomiędzy rzeką Gelion na zachodzie i Ered Lindon, czyli Górami Lindonu, na wschodzie. Na wschód od tych gór zaczynał się Eriador, w którym powstały później m.in. Arnor i Shire. W Lindonie osiadł w Drugiej Erze król Gil-galad, a także Círdan Szkutnik, władca Szarych Przystani. W tej krainie mieszkał również Elrond.

D: Zastanawiam się nad symboliką tych wieńców. Przeszło mi przez myśl, że to moment, w którym otrzymała we władanie Lothlórien, ale to się oczywiście nie spina, bo nastąpiło (jeśli dobrze kojarzę), po zwycięstwie nad Sauronem.

BT: Istnieją różne wersje tego, kiedy i w jakich okolicznościach Galadriela i Celeborn zostali strażnikami Lothlórien. Gdy powstawały rozdziały Władcy o tej krainie, Celeborn miał być prawdopodobnie jednym z Elfów Leśnych i zawsze mieszkać w Lothlórien, a Galadriela miała tam do niego przybyć w bardzo odległych czasach (wkrótce po upadku Morgotha lub nawet nieco wcześniej). Jednak późniejsze wersje – zarysowane w tekstach, które znajdują się w Niedokończonych opowieściach – przedstawiają to inaczej.

Według jednej z tych późniejszych i bardziej szczegółowych historii, na początku Drugiej Ery Galadriela i Celeborn przeszli na zachodnią stronę Ered Lindon (Gór Lindonu) i zamieszkali nad jeziorem Nenuial (Evendim) w Eriadorze, czyli krainie pomiędzy Górami Lindonu i Górami Mglistymi. Tam przyszedł na świat ich syn, Amroth. Później Galadriela i Celeborn przenieśli się bardziej na wschód i założyli Eregion, czyli elficką krainę położoną bezpośrednio na zachód od Khazad-dûmu (późniejszej Morii). W Eregionie osiadł również Celebrimbor, który założył Gwaith-i-Mírdain, czyli bractwo zrzeszające najwybitniejszych mistrzów kowalskich i jubilerskich. Gdy Sauron zyskał duże wpływy wśród Mírdain, Celebrimbor przejął władzę w Eregionie. Po tym wydarzeniu Galadriela opuściła tę krainę i przeszła przez Khazad-dûm na drugą stronę Gór Mglistych. Tak przybyła do Lórinandu, który później nazywano także Lothlórien. Tamtejsi Elfowie Leśni nie mieli własnych władców, więc Galadriela objęła rządy, żeby przygotować krainę do odparcia spodziewanego ataku ze strony Saurona. Natomiast Celeborn pozostał w Eregionie. Po wielkiej wojnie elfów z Sauronem, w czasie której Eregion został zniszczony, Celebrimbor zginął, i jedynie odsiecz Númenorejczyków pozwoliła ocalić Lindon i pokonać Saurona, Galadriela powierzyła Lórinand opiece Amrotha i udała się do Rivendell, gdzie spotkała się z Celebornem. Później oboje zamieszkali nad zatoką Belfalas w okolicach późniejszego Dol Amrothu. Dopiero po tym, jak w roku 1981 Trzeciej Ery Amroth utonął w Belfalas, Galadriela i Celeborn udali się do Lothlórien, by bronić tej krainy.

W innej wersji dziejów Galadrieli i Celeborna Amroth nie jest ich synem i bratem Celebríany, lecz synem króla Lórien Amdíra (zwanego też Malgaladem). Po zniszczeniu Eregionu Celeborn przez pewien czas przebywał w Lórien, gdzie pomagał w przygotowaniach do obrony, ale po wojnie dołączył do Galadrieli w Lindonie. Gdy zaczęła się wojna Ostatniego Sojuszu z Sauronem, Elfowie Leśni z Lórien dowodzeni przez Amdíra pomaszerowali do boju, podobnie jak ich pobratymcy z Leśnego Królestwa, których królem był Oropher (ojciec Thranduila i dziadek Legolasa). Elfowie Leśni nie chcieli jednak służyć pod rozkazami Gil-galada, Najwyższego Króla Noldorów w Śródziemiu. Obaj ich królowie, Amdír Malgalad i Oropher, zginęli podczas bitwy nad Dagorlad już na samym początku wojny – Amdír i wielu spośród jego wojowników polegli na miejscu, gdzie później powstały Martwe Bagna, a Oropher zginął podczas pierwszej szarży na siły Saurona, do której ruszył nie czekając na sygnał Gil-galada. Po śmierci Amdíra królem Lórien został jego syn Amroth, który władał aż do roku 1981 Trzeciej Ery, gdy utonął w Belfalas. Gdy zaczęła rosnąć groza Dol Guldur, zaniepokojeni Galadriela i Celeborn na pewien czas przybyli do Lórien, ale później wyruszyli w długie wędrówki po Rhovanionie, po których z kolei osiedlili się na dłuższy czas u swojego zięcia Elronda w Rivendell. W Lórien zamieszkali na stałe dopiero po śmierci Amrotha – jednak nie przybrali tytułów królewskich, uważając się jedynie za strażników tej krainy.

Jednak te wersje pochodzą z Niedokończonych opowieści, a w samym Władcy nie pada jednoznaczne stwierdzenie, od kiedy Galadriela i Celeborn władają Lothlórien. Teoretycznie w serialu Galadriela mogłaby więc objąć tam rządy jeszcze przed powstaniem Pierścieni Władzy… wątpię jednak, by tak się stało. Myślę, że to stanie się raczej w którymś z późniejszych sezonów – może dopiero na samym końcu serialu. A scena nakładania wieńców przedstawia moim zdaniem uhonorowanie zwycięzców w jakimś starciu ze stronnikami Morgotha, którzy przetrwali jego upadek, wyznaczanie dowódców wojsk Lindonu, albo przyjęcie do czegoś w rodzaju zakonu rycerskiego (wówczas elfowie siedzący po prawo mogliby być wcześniejszymi członkami tego grona dowódców lub „rycerzy”, a elfowie klęczący po lewej byliby nowymi członkami).

We thought our joys would be unending.

Sądziliśmy, że nasza radość nigdy nie przeminie…

D: Ucztują Gil-galad, Celebrimbor, Elrond i Durin IV. I chyba Galadriela – wydaje mi się, że to ta postać w środku.

BT: A ta wizyta Durina w Lindonie jest pewnie częścią tych samych zabiegów dyplomatycznych w ramach których Elrond uda się do Khazad-dûmu.

We thought our light would never dim.

że nasze światło nigdy nie zblednie…

BT: Wydaje mi się, że u przynajmniej niektórych z tych dzieci widać “spiczaste” uszy, które są kojarzone z elfami.

BT: To chyba númenorejscy żeglarze – być może przybywający w tej scenie na brzeg Śródziemia.

BT: I elficki łabędzi statek… Z innych zwiastunów wiadomo, że płynie nim Galadriela, więc zastanawiam się, co to za wydarzenie. Czy w serialu Galadriela będzie wśród pierwszych elfów, którzy przybyli do Valinoru? Wtedy źródłem tego światła, które przedziera się przez chmury przed statkiem mogłyby być Dwa Drzewa. Byłaby to jednak duża zmiana, bo u Tolkiena Galadriela przyszła na świat w Valinorze. A może to próba odpłynięcia do Valinoru po pokonaniu Morgotha? Skąd w takim razie to światło?

The skies are strange.

Dziwne te niebiosa…

BT: I znów przelot tego “meteoru”, którym może podróżować przybywający do Śródziemia wysłannik Valarów – jeden z czarodziejów. Może to też być Sauron, udający takiego wysłannika. Jeśli to rzeczywiście któryś z czarodziejów – co jak na razie jest chyba bardziej prawdopodobne – to nie jestem przekonany co do takiego środka transportu.

D: Jeśli to czarodzieje, to musielibyśmy przyjąć, że błękitni przybyli do Śródziemia przed resztą Istari. Co nie jest wykluczone, bo jeśli dobrze rozumiem w tekstach Tolkiena istnieją dwie wersje pojawienia się czarodziejów. Jedna mówi, że wszyscy przybyli w Trzeciej Erze, druga, że część (właśnie czarodzieje błękitni) dotarła już w Drugiej Erze.

BT: Tak, według dodatków do Władcy Istari pojawili się w Śródziemiu około roku 1000 Trzeciej Ery, ale w Niedokończonych opowieściach pojawiają się też różne inne możliwości, w tym ta, że dwaj Błękitni Czarodzieje zjawili się już w Drugiej Erze (możliwe, że razem z Glorfindelem – nawiasem mówiąc, ciekawe, czy w serialu w ogóle się pojawi). Zastanawiam się jednak, czy ten serialowy przybysz nie okaże się którymś z lepiej znanych trzech czarodziejów – Sarumanem, Gandalfem lub Radagastem (w takim wypadku wybór padłby pewnie na Gandalfa). Ale skoro według wersji z dodatków czarodzieje przybyli i działali w Trzeciej Erze, to czy serial w ogóle ma prawo ich pokazywać, jeśli nie otrzyma osobnej licencji? Warto jeszcze wspomnieć, że nawet gdyby okazało się, że ten przybysz z „meteora” to de facto jeden z Błękitnych Czarodziejów (bo nie jest ani Sarumanem, ani Gandalfem, ani Radagastem), to określenie „Błękitny Czarodziej” i tak może w ogóle nie paść – dlatego, że z Władcy wiadomo, że czarodziejów było pięciu, ale informacja o tym, jak nazywano dwóch pozostałych znajduje się już w innych źródłach.

BT: To pałac królewski w stolicy Númenoru, która nazywała się Armenelos. Nie wiadomo jednak, czy ta nazwa pojawi się w serialu, bo w samym Władcy nigdy nie pada. Tak czy inaczej, ten sam pałac pojawił się już chyba w poprzednim zwiastunie, tyle że w dzień i z innej perspektywy.

It is here, Galadriel.

The moment we feared.

Nadeszła chwila, której się obawialiśmy, Galadrielo.

BT: U Tolkiena palantiry rzeczywiście były przez pewien czas przechowywane na Númenorze. Nie były jednak własnością królewskiej dynastii, tylko rodu z Andúnië, do którego należał Elendil. Warto podkreślić, że wiadomo o tym z dodatków do Władcy. Natomiast w Silmarillionie zostało wyjaśnione, że palantiry były darem elfów z Tol Eressëi dla ojca Elendila – Amandila – i miały służyć pokrzepieniu serc przyjaciół elfów na Númenorze w okresie, gdy królowie byli wrodzy elfom, przez co nie mogli oni przypływać na wyspę tak jak dawniej.

Sam ród z Andúnië był gałęzią rodu Elrosa, gdyż wywodził się od Silmariëny, córki czwartego króla Númenoru, Tar-Elendila. Silmariëna była najstarszym dzieckiem monarchy, ale w tamtym czasie o sukcesji decydowała forma primogenitury w której tron przypada w pierwszej kolejności męskim potomkom, więc kolejnym władcą został jej młodszy brat, który panował pod imieniem Tar-Meneldur. Dopiero szósty król, Tar-Aldarion, ustanowił prawo zgodnie z którym starsza siostra dziedziczyła tron przed młodszym bratem oraz innymi męskimi krewnymi – dlatego następczynią Tar-Aldariona była jego córka Tar-Ancalimë, pierwsza królowa panująca Númenoru. Syn Silmariëny, Valandil, został później pierwszym władcą Andúnië (ważnego portu na zachodzie wyspy) i w ten sposób powstał ród, który przez wieki odgrywał na Númenorze bardzo istotną rolę. Z rodu władców Andúnië pochodzili ze strony matki Tar-Palantir i jego brat Gimilkhâd, więc Míriel i Pharazôn byli blisko spokrewnieni z Amandilem, Elendilem oraz Isildurem i Anárionem.

W zwiastunach i materiałach promocyjnych nie wystąpił jak dotąd ani razu Amandil, więc zastanawiam się, czy w ogóle pojawi się w serialu… a Amandil jest ważną postacią w opowieści o Númenorze. W dodatkach do Władcy jest tylko wzmiankowany, ale w Silmarillionie jego rola jest większa. W młodości przyjaźnił się z Pharazônem, a później przez długi czas zasiadał w królewskiej radzie. Był też przywódcą stronnictwa wiernego Valarom i przyjaznego wobec elfów. Gdy stało się jasne, że Ar-Pharazôn zamierza wyruszyć na wojnę z Valarami, Amandil zdecydował, że popłynie do Valinoru, by błagać o przebaczenie dla Númenorejczyków, tak jak niegdyś Eärendil wyjednał pomoc dla elfów z Beleriandu i Edainów. W ten sposób Amandil złamał Zakaz Valarów – zgodnie z którym Númenorejczykom nie wolno było odpływać w kierunku zachodnim dalej niż na odległość, z której było jeszcze widać wybrzeże ich wyspy – i wziął na siebie wiążące się z tym niebezpieczeństwa. Nigdy więcej go nie widziano, i nigdy też nie pojawiły się żadne wieści o jego losie. Jednak to dzięki Amandilowi mogły powstać Gondor i Arnor, bo to właśnie on opracował plan, który pozwolił Elendilowi i jego synom uciec z Númenoru.

Wracając do samych ujęć – można jeszcze dodać, że ojciec Míriel panował pod imieniem Tar-Palantir (“palantir” oznacza “widzący daleko”). Za rządów bezpośrednich poprzedników Tar-Palantira Númenorejczycy w większości odeszli od nauk Valarów i zerwali przyjaźń z elfami, ale Palantir po wstąpieniu na tron chciał to zmienić. Jednak jego działania nie przyniosły zbyt wielkich skutków – stronnictwo wrogie wobec Valarów i elfów rosło w siłę, a wśród jego przywódców był bratanek króla, Phrazôn. Zastanawiam się, jak to zostanie przedstawione w serialu – czy nastroje anty-elfickie będą już występowały na Númenorze, czy zaczną się pojawiać dopiero w trakcie serialu.

W tym miejscu przytoczę informację na temat Míriel i Pharazôna z artykułu Entertainment Weekly o Númenorze, ale zakryję ją jako spoiler, w razie gdyby ktoś z Was na razie unikał informacji z różnych materiałów prasowych na temat serialu.

Spoiler

Otóż, z tego artykułu wynika, że serialowy Pharazôn będzie zaufanym doradcą Míriel, więc albo dopiero później dołączy do innego stronnictwa, albo na początku akcji serialu w ogóle nie będzie na Númenorze przeciwników elfów. Co ciekawe, nie jest powiedziane, że w serialu Pharazôn w ogóle jest krewnym Míriel, podczas gdy u Tolkiena był jej kuzynem. Serialowy Pharazôn będzie też miał syna imieniem Kemen.

Natomiast Míriel jest tytułowana w tym artykule królową regentką – nie queen regnant czy Ruling Queen (królową panującą), tylko wyraźnie queen regent. Pojawia się więc pytanie, w czyim imieniu Míriel włada Númenorem. Jak dotąd w żadnym ze zwiastunów czy zdjęć promocyjnych nie wystąpił Tar-Palantir, więc nie wiadomo, czy w ogóle pojawi się w serialu. Możliwe jednak, że serialowa Míriel będzie regentką ojca, który np. będzie chorował. Ale czy gdyby Míriel była córką króla, która sprawuje funkcję regentki, nie nosiłaby raczej tytułu księżniczki regentki (Princess Regent)? Może serialowa Míriel będzie żoną króla Númenoru, która będzie sprawowała władzę w imieniu męża, albo jej mąż umrze, i Míriel będzie regentką ich dziecka? W jednym z ujęć tego z zwiastuna Míriel chyba trzyma na rękach dziecko…

[collapse]

BT: To pewnie flashback z wojen z Morgothem w Pierwszej Erze – możliwe, że to już ta ostatnia bitwa, w której Mroczny Władca został pokonany, ale to może też być jakieś wcześniejsze starcie. Ciekawe, czy niektóre z tych słupów ognia widocznych na polu bitwy to balrogowie…

BT: A to orkowie z Drugiej Ery, którzy pojawią się jeszcze w kilku późniejszych ujęciach.

D: Duży plus dla twórców serialu za pokazanie, iż orkowie kryją się przed słońcem.

BT: To może być Finrod, czyli brat Galadrieli.

BT: Podczas omawiania poprzedniego zwiastuna zasugerowałem, że to może być flashback z bratobójstwa w Łabędziej Przystani, w czasie którego Noldorowie zabijali Telerich, żeby przejąć ich łabędzie statki i móc odpłynąć do Śródziemia w pogoni za Morgothem. Warto zaznaczyć, że to wydarzenie nie jest wspomniane we Władcy, ale miało bardzo duże znaczenie dla dziejów Noldorów. Dlatego nie wykluczam, że twórcy serialu mogli się postarać o pozwolenie, by wykorzystać ten element Silmarillionu.

D: Po ranie na ramieniu Finroda wnioskuję, że zobaczymy wilkołaka…

BT: Nie jestem pewien… może to po prostu rana odniesiona w starciu z np. balrogiem? Na podstawie dodatków do Władcy na temat Finroda Felagunda wiadomo, że: był synem Finarfina i bratem Galadrieli; był niegdyś królem Nargothrondu; podarował Barahirowi pierścień, który był później dziedzictwem w rodzie władców Andúnië i wśród potomków Elendila; poświęcił swoje życie, by ocalić Berena, syna Barahira. W opowieści Aragorna o Berenie i Lúthien pojawia się wzmianka o tym, że Beren był przez jakiś czas uwięziony w lochach Saurona, skąd uratowała go Lúthien, ale nie jest to w żaden sposób powiązane z osobą Finroda. Czy w serialu mogłyby się więc pojawić flashbacki, w których Finrod zginie w taki sposób, jak w Silmarillionie? Nie wiem, czy nie wymagałoby to osobnej licencji…

W Silmarillionie Finrod wyruszył z Nargothrondu razem z Berenem, by pomóc mu w odzyskaniu jednego z silmarilów z Żelaznej Korony Morgotha. W trakcie tej wyprawy zostali jednak pojmani przez orków i doprowadzeni przed Saurona, który w tym czasie miał swoją siedzibę na Tol-in-Gaurhoth, Wyspie Wilkołaków. Finrod stoczył z Sauronem pojedynek na pieśni mocy, ale przegrał. Sauron wtrącił Finroda, Berena i ich towarzyszy do lochu i posyłał potworne wilki, by kolejno pożerały uwięzionych. W końcu przy życiu zostali tylko Finrod i Beren. Wtedy Sauron posłał po Berena najstraszliwszego ze swoich wilkołaków (tak nazywano służące Sauronowi i Morgothowi bestie przypominające wilki), ale Finrod ostatnimi siłami pokonał potwora i uratował Berena za cenę swojego życia. To jednak dało Lúthien dość czasu, by dotrzeć na Tol-in-Gaurhoth, pokonać Saurona i uwolnić Berena. Czy tak zostanie to przedstawione w serialu? Chciałbym, żeby tak było… ale myślę, że wątek Finroda mógł zostać poprowadzony inaczej – np. Finrod może zginąć w którejś z bitew z Morgothem (może nawet w tej ostatniej, choć byłaby to bardzo duża zmiana).

BT: To najprawdopodobniej Nimloth, czyli Białe Drzewo Númenoru, które rosło w królewskiej stolicy. Od Nimloth pochodziły Białe Drzewa Gondoru, a sama Nimloth wyrosła z sadzonki podarowanej przez elfów i pochodziła od drzewa, które rosło na Tol Eressëi (wyspie elfów na wschodnim wybrzeżu Valinoru) i nazywało się Celeborn (tak jak mąż Galadrieli). Z kolei tamto Białe Drzewo pochodziło od Galathiliona, czyli Białego Drzewa, które rosło w Tirionie, mieście Noldorów w Valinorze (Tirion prawdopodobnie pojawia się na ujęciach z Dwoma Drzewami), i było wizerunkiem Telperiona, czyli jednego z Dwóch Drzew. Dlatego późniejsze Białe Drzewa otaczano wielkim szacunkiem jako pamiątkę po utraconym Telperionie.

Evil does not sleep.

Zło nie śpi…

BT: W Silmarillionie zostało wspomniane, że ojciec Míriel, król Tar-Palantir, przepowiedział, że wraz z uschnięciem Białego Drzewa dobiegnie końca panowanie dynastii Elrosa. Nie wiadomo, czy ta przepowiednia pojawi się w serialu, ale nie zdziwiłbym się, gdyby zostało wspomniane przynajmniej coś podobnego.

It waits.

Ono wyczekuje.

D: Wziąwszy pod uwagę słowa, jakie padają w kontekście tego ujęcia, obawiam się, że widzimy… Ech… nie chce mi to przejść przez gardło. Wydaje mi się, że to może być Sauron. Jeśli faktycznie twórcy serialu nie mogli użyć postaci Annatara, czyli pięknej (chyba określanej jako “fair”) postaci Saurona, no to stworzyli takiego trochę dziwacznie wyglądającego gostka, żeby Sauron nie musiał biegać po Śródziemiu w swej najbardziej przerażającej formie. Chociaż mam nadzieję, że się mylę.

BT: Też wolałbym, żeby Sauron został wprowadzony w inny sposób…

BT: Brama Khazad-dûmu się otwiera. Wydaje mi się, że postać, którą można przed nią dostrzec to Elrond, który odwiedza krasnoludów w kolejnym ujęciu.

Beyond the darkness, tempting shadow

Cień kuszący w mroku…

to bury us all beneath the mountain.

pogrzebie nas pod górą.

BT: Ciekawe, co ma na myśli król Durin III mówiąc o tym zagrożeniu dla krasnoludów. Rosnących w siłę orków? Saurona? A może balroga? O tej ostatniej możliwości wspominam dlatego, że pod koniec tego zwiastuna pojawia się właśnie balrog. Ale nad tym, czy to może być ten sam balrog, przez którego krasnoludowie musieli uciekać z Khazad-dûmu zastanowimy się przy omawianiu tamtego ujęcia.

He has not one name, but many.

Ma nie jedno, lecz wiele imion.

BT: Do tych ujęć wrócimy później, bo wydaje mi się, że w zwiastunie pojawiają się też takie, które przedstawiają sam początek tej walki, której skutki tutaj widać.

D: Wydaje mi się, że to jest pierwsza forteca Morgotha, na dalekiej północy. Sądzę, że to by mogło być interesujące dla widza, gdyby “zwiedzanie” ruin tej fortecy połączono z opowieścią o tym jak powstali orkowie.

BT: Udûn, czyli Utumno – ta pierwsza warownia – jest wzmiankowana we Władcy, ale tylko wtedy, gdy Gandalf nazywa balroga płomieniem z Udûnu (jest też częściej wspominany inny Udûn, region w Mordorze). Ale historia twierdzy Utumno – w tym ta, związana z powstaniem orków – jest przedstawiona w Silmarillionie. Dlatego zastanawiam się, czy ta scena nie przedstawia raczej serialowej wersji późniejszej fortecy Morgotha – Angbandu pod Thangorodrimem. Może to też być jakaś zupełnie inna, pomniejsza twierdza.

D: Nie wiem, czy zwróciłeś uwagę, ale taki symbol już się pojawił wcześniej na materiałach promocyjnych serialu. Ba, zobaczymy jego źródło w tym trailerze. To ten złamany, czarny miecz, który będzie później trzymał Theo.

BT: Wygląda na to, że ten miecz to pozostałość z Pierwszej Ery w jakiś sposób związana z Morgothem…

Have you heard of him lad?

Have you heard of Sauron?

Słyszałeś, chłopcze, o Sauronie?

D: Ciekawe – chłopiec ma na ręce znamię. Zastanawiam się, czy Pierścienie Władzy nie pójdą trochę w stronę opowieści o jakichś kultach czczących zło – trochę by to nawiązywało do tej planowanej kontynuacji opowieści z Władcy Pierścieni, której Tolkien ostatecznie nigdy nie napisał.

BT: Podobne motywy pojawiają się też w tekstach o Drugiej Erze, bo Sauron rozpowszechniał w Śródziemiu kult Morgotha…

D: To akurat bardzo zgrabnie nakręcona scena. Bardzo “horrorowata”. A ta postać to – jak sądzę – jeden z orków.

BT: Myślę, że to w każdym razie nie jest Sauron.

D: A to właśnie ów złamany miecz, którego symbol widzieliśmy wcześniej. Tyle że miecz ponownie staje się cały. Swoją drogą to ten efekt przypomina Ostrze Morgulu.

BT: Wizualnie tak, ale to bez wątpienia nie jedno tych ostrzy, bo zaczęły powstawać dopiero znacznie później. Ale skoro mowa o Morgulu… ciekawe, czy w serialu pojawią się postaci, które staną się później Nazgûlami.

If the evil rising is left unchecked, it will take us all.

Jeśli nie powstrzymamy tego zła, pochłonie nas.

D: Zakładam, że ruiny które przemierzają to ta sama forteca, którą widzieliśmy wcześniej.

BT: Chyba tak… I znowu pojawia się ten symbol związany z mieczem. A bryłą lodu rzuca w elfów chyba troll, który pojawił się w poprzednich zwiastunach. W takim razie to pewnie ta wyprawa Galadrieli na daleką północ Śródziemia.

D: Ciekawostka – to mi nie wygląda na elficki statek. Jego kształt jest zbyt… agresywny.

BT: Wydaje mi się, że to jest statek númenorejski. I chyba sama ta scena rozgrywa się na Númenorze. W takim razie ciekawe, kto był w stanie zaatakować na samym Númenorze… może jacyś potajemni zwolennicy Saurona?

Find the light and the shadow will not find you.

Odnajdź światło, a osłoni cię przed cieniem.

D: Paluchy postaci, której kłaniają się orkowie, przypomina paluchy z wcześniejszej sceny z Bronwyn. Może to jakiś przywódca orków?

BT: Podejrzewam, że to jakiś podwładny Saurona, który ma za zadanie gromadzić orków, podczas gdy sam Sauron będzie działał w inny sposób.

Together, we can survive this.

Przetrwamy to razem!

BT: To chyba Halbrand, czyli ten rozbitek z wcześniejszych zwiastunów.

BT: Przemowa Bronwyn ma chyba na celu zachęcenie ludności Haradu do walki przeciwko siłom Saurona (przy czym na tym etapie postaci mogą jeszcze nie wiedzieć, że za ataki orków odpowiada tak naprawdę Sauron). A zakapturzona postać ubrana jak zwiadowca, która stoi po prawej, to chyba elf.

BT: W omówieniu poprzedniego zwiastuna wspomniałem, że ta scena przypomina mi złożenie przysięgi przez Fëanora i jego siedmiu synów. Teraz przypomina mi to wydarzenie jeszcze bardziej. Gdyby te przypuszczenia okazały się trafne, oznaczałoby to, że twórcy serialu dostali pozwolenie, by wykorzystać ten element Silmarillionu, który nie jest wspomniany we Władcy… Możliwe jednak, że zostanie to przedstawione w taki sposób, że nie padnie wprost stwierdzenie, że ci elfowie to synowie Fëanora, i że dokonują oni jakiegoś ślubowania – na przykład, tej scenie mogłyby towarzyszyć słowa o tym, że Noldorowie postanowili ścigać Morgotha, ale sama przysięga mogłaby nie zostać wspomniana wprost. Tak czy inaczej, jestem zdania, że to ujęcie pochodzi z flashbacku z Pierwszej Ery.

Fight with me.

Walczcie u mego boku.

BT: Wygląda na to, że Galadriela weźmie udział w jakiejś wyprawie do Śródziemia organizowanej przez Númenorejczyków.

BT: Arondir walczy w jakiejś warowni orków – może podczas wyprawy zwiadowczej?

Each of us must decide who we shall be.

Każde z nas musi zdecydować, kim chcemy być.

BT: Míriel chyba trzyma na rękach dziecko…

BT: Księżniczka Disa i książę Durin IV, który chyba będzie jej mężem.

D: O! Przy okazji tego ujęcia, które przedstawia Galadrielę na czele (jak sądzę) jazdy Númenorejczyków, mam do ciebie pytanie. Czy elfowie używali konnicy? Nie chodzi mi o samo przemieszczanie się na koniach (wiem, że jeździli), ani o wykorzystanie konnych zwiadowców (wiem, że ich mieli). Ale czy używali klasycznej kawalerii?

BT: Tak, w opisach wojen z Morgothem w Pierwszej Erze w Silmarillionie występuje czasami elficka jazda, przede wszystkim konni łucznicy. Ale zgadzam się, że tutaj widzimy raczej kawalerię númenorejską – jeźdźcy są ubrani tak jak żołnierze w późniejszej scenie z Míriel i maszerującym wojskiem.

BT: I orkowie…

D: Czy ten potwór, którego widzimy w tle to wąż morski? Wydaje mi się, że Tolkien pisał coś o wężach morskich.

BT: Tak, ale z tego co pamiętam to mogły być tylko legendarne stworzenia, bo żaden się nigdy nie pojawia. Ale jest znane quenejskie słowo na określenie węża morskiego – lingwilóke.

There can be no trust between hammer and rock.

Między młotem i skałą nie ma miejsce na zaufanie.

BT: Númenorejskie wojsko maszeruje… Widać też królową Míriel na koniu, a sama scena rozgrywa się w tym samym miejscu, w którym w poprzednim zwiastunie przemawiał Pharazôn. Symbol na chorągwi po lewej przypomina mi rozłupany łeb balroga… może miałby nawiązywać do tego, że przodkowie Númenorejczyków, Edainowie, brali udział w walkach z Morgothem, w których po stronie Mrocznego Władcy walczyli balrogowie?

Eventually, one or the other must surely break.

W końcu jedno lub drugie musi pęknąć…

BT: Harfootka spotyka przybysza z “meteoru” – czyli pewnie jednego z czarodziejów.

BT: Wygląda na to, że Arondir zostanie w pewnym momencie pojmany przez orków.

BT: Postacią, która rzuca się na ziemię może być ten zagadkowy przybysz – może nie umie się odnaleźć w nowej sytuacji? A wśród drzew siedzą Harfootowie.

BT: W tej scenie można dostrzec kilku númenorejskich żołnierzy, a jeden z nich – stojący w pobliżu wejścia do domu po prawej – trzyma sztandar, który pojawił się już na jednym ze zdjęć promocyjnych z Míriel. Przypuszczam, że ujęcia te pochodzą z wyprawy Númenorejczyków do Śródziemia, w której trakcie dotrą do tej wioski, a wówczas dojdzie do jakiegoś ataku.

D: Wcześniej widzieliśmy ujęcie z Galadrielą podnoszącą się wśród jakichś płonących budynków. Myślę, że obie sceny mogą mieć miejsce w tej wiosce.

BT: Też mi się tak wydaje.

BT: Na prawo za Galadrielą widać chyba númenorejskiego żołnierza bez hełmu. To może być ciąg dalszy poprzedniej sceny – np. Galadriela może tu spoglądać na kogoś lub coś, co zaatakowało wioskę. Najprostszym wyjaśnieniem byłoby pewnie to, że zaatakowali po prostu orkowie. Ale jeśli poprzednie ujęcia z Galadrielą po walce (te w czerwonej kolorystyce) przedstawiają skutki tego właśnie ataku, to taka skala zniszczeń może sugerować, że to jakiś groźniejszy przeciwnik niż orkowie. Zastanawiam się, czy to może być balrog… nie ten z Morii, ale jakiś inny, który przetrwał upadek Morgotha, a teraz powrócił i sieje zniszczenie na południu Śródziemia.

You have been told many lies of Middle-earth.

Powiedziano ci wiele kłamstw o Śródziemiu…

BT: Ciekawe, że ta postać jest ubrana w taki sposób, że nie widać kształtu jej uszu. Z drugiej strony, gdyby to miał być Sauron, to nie powinno to mieć znaczenia – w czasie, w którym rozgrywa się akcja serialu Sauron był jeszcze w stanie zmieniać postać, mógł więc występować w zależności od potrzeb albo jako elf, albo jako człowiek. Ale może to nie jest Sauron, tylko taki pseudo-Sauron, który ma odwracać uwagę od tego prawdziwego, żeby mógł on działać swobodnie?

D: Wygląda na to, że to coś chwytające Arondira to po prostu ent.

BT: Też tak sądzę – ewentualnie mógłby to być troll, ale te ręce wydają mi się “drzewiaste”.

BT: Czy to może być Zguba Durina, czyli balrog, przez którego krasnoludowie musieli opuścić Khazad-dûm, który stał się Morią? Gdyby te wydarzenia miały się pojawić w serialu, oznaczałoby to bardzo dużą zmianę w stosunku do chronologii przedstawionej w dodatkach Władcy. Wydarzenia z lat 1980-1981 Trzeciej Ery zostałyby przeniesione do Drugiej Ery… Poza tym wydaje mi się, że twórcy serialu nie mają praw do tego, co miało miejsce w Trzeciej Erze. Oczywiście, nie można wykluczyć, że uzyskali licencję na ten konkretny element. Wątpię jednak, żeby nawet wtedy chcieli przedstawić upadek Khazad-dûmu już w pierwszym sezonie. Raczej nie wprowadzą krasnoludzkiego królestwa w czasach jego świetności tylko po to, by wkrótce pokazać jego upadek. Poza tym Khazad-dûm ma do odegrania ważną rolę w dziejach Drugiej Ery.

Dlatego sądzę, że to raczej inny balrog. Balrogowie mogą pojawić się we flashbackach z Pierwszej Ery, ale to może też być jakiś balrog, który podobnie jak Zguba Durina przetrwał Wojnę Gniewu. Może będzie jednym z dawnych zwolenników Morgotha, których będzie tropiła Galadriela? Albo w jakiś sposób wykorzysta go do swoich celów Sauron?

Bluetiger

Proszę o podchodzenie z rezerwą do informacji, którymi dzielę się w swoich tekstach, gdyż nie jestem ekspertem. Staram się, by przekazywane treści były poprawne, ale mogą pojawić się błędy.

Related Articles

Komentarzy: 35

  1. Ciekawa jest ta historia Glorfindela. Przez wielu w ogóle zapomniana przez fakt, że w filmowej trylogii jest on zastąpiony przez Arwene. W samej trylogii nie ma o nim za wiele, chyba jego obecność kończy się wraz z ucztą u Elronda, ale w Silmarillionie to był prawdziwy kozak, nie pamiętam teraz dokładnie, ale bronił wejścia do Gondolinu przed armią(?) Balrogów(?) i chyba spadł w przepaść z jednym z nich, wy jesteście ekspertami to naprostujecie. Sillmarillion czytałem na długo przed Trylogią i zdziwiłem się, że elf o takim samym imieniu istnieje w śródziemiu, dopiero później gdzieś doczytałem, że był wysłannikiem Valarów.

    1. A co do elfiej kawalerii to „chociaż to żaden wiążący przykład” występuje ona w grach, oraz w drugiej części filmowego Hobbita. Poza tym to wcale nie byłoby takie dziwne skoro orkowie już w najdawniejszych czasach mieli swoją kawalerię wargową, elfowie powinni mieć na nią choćby jakąś niewielką odpowiedź.

      1. No i trzecia kwestia już samego meteorytu. Ja wiem, że Gandalf to chyba najbardziej rozpoznawalna osoba z universum Władcy, ale według mnie powinno się wprowadzić go tak jak należy, w Trzeciej erze przybywa by wesprzeć ludzi w walce z Saurem przypływa do Szarej Przystani i otrzymuje Pierścień o Cirdana. Nie jestem tak dobry z chronologii i w ogóle, ale wydaje mi się ze nie powinno to nastapić przed upadkiem Numenoru.

    2. Glorfindel to był kozak. Jedyny elf, któremu Valarowie pozwolili wrócić po śmierci do Śródziemia za to, że zabił balroga poświęcając życie, gdy osłaniał ucieczkę niedobitków z Gondolinu. Do tego w Drugiej Erze sam Czarnoksiężnik z Angmaru nie miał odwagi stawić mu czoła i to on jest autorem przepowiedni o śmierci króla nazguli.

      1. To oprocz braku toma bombadila wydawało mi sie najwiekszym bledem ekranizacji wladcy pierścieni. Jak czytalen ksiazke to poznanie pierwszego elfa i to dodatkowo tak wybitnego bylo jednym z bardziej klimatycznych rozdziałów. Do dzos mam wyobrażenie ze elfy swieca ppswoata ze zlota w stylu dragon ball, tak sobie to wyobrażałam.

        1. W sumie to jak tak spojrzeć to ekranizacja różni się od książek naprawdę bardzo, ale tak jak z Tomem Bombadillem. nie wiem czemu, ale wydaje mi się że byłoby za dużo zamieszania tak wycięcia Glorfindela nie mogę po prostu zrozumieć. To samo tyczy się Ghân-buri-Ghâna i jego Wosów. Szkoda aczkolwiek no trzeba było skracac bo materiał filmowy i tak jest monstrualny. Jednak najwiekszym bledem trylogii ciagle moim zdaniem jest atak duchow pod Minas Thirit – to zepsulo cala magie tej wspanialej bitwy.

          1. Z tym ostatnim muszę się zgodzić. Nie wiem, jak to było w książce, ale w filmie wygląda wyjątkowo kiepsko. Jak wyjęte z innej bajki. Lepszy już jest nalot orłów w Hobbicie.

            1. Nalot orłów był taki jak w książce.
              Atak armii umarłych zamienili z atakiem Dunedainów i wzięciem w kleszcze razem z Eomerem.

              Jak się pomyśli z punktu widzenia robienia filmu, to niestety te zmiany musiały być. Gdyby musieli wprowadzać kolejne wątki, to by się skończyło filmem 6H. Ja bym był wniebowzięty, ale rynek by chyba tego nie przyjął 😛
              Toma tym bardziej musieli wyciąć. Jeszcze były elfy napotkane przed Bombadilem czy Porządki w Shire. Tak samo wątek Arweny poprowadzony jak w książce sprawiłby, że widz nie rozumiałby o co chodzi na końcu.

              W zasadzie ten film to przykład, że można zmieniać rzeczy z oryginału, ale dopóki dopóty zachowana jest spójność świata przedstawionego, a logika nie jest gwałcona.
              Widziałem jakieś nowe zajawki z Rings of Power. Tam Galadriela będzie jeszcze bardziej jak Neo w Matrixie niż Legolas w Hobbicie. Przecież to zakrawa na kpinę większą niż „Dany kind of forgot about the Iron Fleet”. 🤦‍♂️

              1. W książkach najpierw wojska Rohanu odepchnęły orków od miasta, potem armia z miasta wyszła walczyć z orkami w polu a potem przybyli Dunedainowie wraz z drugą armia Gondoru. Umarlaki pomogły rozbić armie orków wpieraną przez korsarzy z Umbaru gdzieś na południu(?) Gondoru. Ogólnie bitwy w książkowym Władcy były bardziej wyrównane niż w filmach.
                A “Dany kind of forgot about the Iron Fleet” to jest największa kpina jaką kiedykolwiek zobaczyłem, usłyszałem. Cała ta sytuacja to jest totalny kabaret. Już pal licho, że o niej zapomniała, ale że nikt jej nie zauważył. Jebana flota, kilkadziesiąt okrętów ukrytych za pojedynczą skałą?

                1. Yeaah… to szykuje nam się powtórka 🙂 Przecież ci showrunnerzy nie grzeszą wiekszą inteligencją niż D&D.
                  A powiem coś kontrowersyjnego (a może nie?). D&D byli tak naprawdę bardzo dobrzy, do robienia adaptacji mając za scenariusz materiał źródłowy. Jak było coś z podstawą w lekturze, to było fajnie. Jak nie było, to….no właśnie.
                  Więc mniemam, że z nimi u steru Rings of Power byłbym bardziej spokojny 😀
                  Tak to już zracjonalizowano gwiazdę Feanora, warrior Galadriel i inne bzdury. Bo jak to powiedzieli „nie było napisane, że nie jest” (pomimo tego, że często akurat było…). W książce nie było też napisane, że Galadriela nie jest lesbijką… także tego 🙂

              2. „Nalot orłów był taki jak w książce.”
                Całkiem możliwe. Mówię jak to wyglądało z punktu widzenia laika.

          2. Oj tak! Duchy pod Minast Tirith zepsuły odbiór opowieści na równi z elfami w Helmowym Jarze. Władca Pierścieni opowiada historię schyłku czasu elfów i odrodzenie siły ludzi. To ludzie zwyciężyli z armią Isengardu i po ciężkim, całodniowym boju pokonali przeważającą liczebnie armię Mordoru. W filmach poza dwiema szarżami Rohirrimów ludzie są beznadziejnie słabi, a zbroje Gondorczyków to ponury żart.

            1. Akurat Elfowie w Helmowym Jarze to był dośc fajny pomysł. Ostatnia niewielka armia elfów tak żeby nie było że są całkiem bezużyteczni. A w książkach wydaje mi się, że pod Minas Thirit z Aragornem kilku elfow przybyło, na pewno synowie Elronda a nie pamiętam czy jeszcze nie paru innych(?)

              1. Tak dokładnie. Też mi się to podobało. Generalnie nie mogło się obyć bez zmian. Trzeba by było dodać z 50 nowych postaci. Ja żałuję tylko porządków w Shire. Dbałość o szczegóły i zachowanie wierności Tolkienowi było na najwyższym poziomie. Kostiumy, tereny, mapy, logika świata. Nawet w tym Hobbicie nie było źle, poza kilkoma szczegółami.
                Zawsze mnie rozwala jak sobie uświadamiam, że podczas sceny śmierci Boromira chór śpiewa po elficku słowa Faramira.
                A w Rings of Power? Galardiela nosi herb Feanora, jest generałem armii, a jej zmyślony brat ma armię orków. Elf…

                1. Porządki w Shire, wydaje się, po pierwsze, że dla ludzi i tak już było za dużo tych zakończeń, po drugie to moja teoria, Jackson nie chciał niszczyć nic w swoim Shire, a przy porządkach trzeba by troszeczkę zrobić demolki. Dostaliśmy dwa razy taki smaczek, płonące Shire bodaj w zwierciadle Galadrieli i Palantirze. Oczywiście zawsze szkoda ze nie bylo wiecej i wiecej, ale chciałbym zeby bylo wiecej takich wlasnie ekranizacji, ze zmianami ktore w wiekszosci da sie wytlumaczyc, ktore nie zmieniaja swiata, za to z ewidentym oddawaniem holdu autorowi w absolutnie kazdej sekundzie filmu. Gra o Tron była taka ekranizacja poki sam autor skladal ten hold sobie. Pozniej jest nieporozumienie. W Hobbicie Jackson zachlysnął się efektami specjalnymi, w pierwszej czesci jeszce tak tego nie widac jest to na prawde film dobry, druga czesc to juz tylko sredniawka, trzeci niezamierzona kpina.

            2. W książce w Helmowym Jarze ludziom pomogły Enty więc to nie tak, że w oryginale ludzie dawali sobie radę całkiem sami. W sumie zamiana Entów na oddział elfów wydaje mi się całkiem ok pod względem filmowej dramaturgii i budżetu

              1. W filmie też były Enty. Jak Uruki uciekają przed jeźdźcami, to wchodzą do nowo powstałego lasu i zostają zgładzeni co do jednego 🙂

              2. Tak dokładnie, to byli Huoronowie, czyli zdziczałe enty, które prawie nigdy się nie poruszały. Zrobiły wyjątek dla uruk-hai.

      2. Osłaniał nie byle kogo, bo Tuora i Idril. Czyli uratował tym w zasadzie całe Śródziemie. Nie byłoby Eärendila, Elronda, Isildura, Aragorna itd.

    3. Kiedy po przeczytaniu 2x Silmarillionu i n-tej lekturze Władcy w końcu zorientowałem się że to ten Glorfindel, pozostało mi w głowie tylko jedno pytanie – czemu Elrond nie wysłał tego kozaka z drużyną? Nurtuje mnie to bardziej niż słynne pytanie o orły 😀

      1. Proste. Ten kozak sam bez problemu dotarłby do celu, jednak na samym końcu uległby mocy pierścienia tak, jak każda inna istota poza samymi Valarami.

          1. Poza tym jesli uznawac historie z gier, bo az tak sie w dodatki nie wgryzalem nigdy to Glorfindel wykonywal podczas wojny o pierscien misje w innych miejscach, a poza tym eflowie mając naprawde duze moce nie mieszalo sie za bardzo w bezposrednia walke z sauronem wlasnie z obawy o to jak pierscien moglby na nich wplynac. Galadriela – brala udzial w walkach z potezniejsyzm przeciez Morgothem, Elrond jest synem jednych z najwazniejszych bohaterow I Ery plus Cirdan, Celeborn. Moze nie byli na rowni z majarem Sauronem, ale wszyscy niewiele mu ustępowali. Saruman chyba popełnił ten błąd, sadził, że może pokonać Saurona i w efekcie dał mu się omamić.

  2. Ten blady mężczyzna to jednak nie jest Sauron. To może być wymyślony brat Galadrieli. Albo jakiś dziwny typ z Numenoru? Ciężko stwierdzić.
    Sauronem jest ktoś inny. Tutaj sensu nabiera ten cringe z „superfanami”, gdzie jeden facet się zastanawia „jeżeli Sauron jest ciachem to mógłbym go zmienić…”.

    Amazon niby robi jedną katastrofę za drugą, ale mam wrażenie jakby to było celowe i zaplanowane. Czemu to się dowiemy po sensie.
    W zasadzie nie wiem nawet jak oceniać ten serial. Niewiele tu prawdziwego Tolkiena, więc chyba jako fanfik 😀

    Nie podobają mi się te sztuczne tła. O ile lepszy byłby ten serial, gdyby udało się go nakręcić w Nowej Zelandii. I gdyby nie zwolnili Shippey’a…
    Abstrahując od spraw Tolkiena, obawiam się że to po prostu będzie średnie i bez magii. Chyba, że muzyka stanie na wysokości zadania.

    1. Dla jasności. Ta strona stała się niczym więcej jak laurką dla Amazona i wywracania świata Tolkiena do góry nogami.
      Nawet jeśli ta gwiazda to jakaś mieszanka innych, to pokazuje, że mają w dupie prawdziwe odwzorowanie za pomocą kostiumów i herbów. Coś czego nie robił Jackson, a nawet chyba HBO z Grą o Tron. Niektóre kostiumy wyglądają komicznie. Zbroje, szaty, korony.
      Jedna gwiazda na wszystkich Noldorach. Cóż za świetny pomysł.

  3. Zaczęło się. Pisałem o tym przy Martinie, że robi to co Star Warsy z Revą. Teraz zanim serial wyszedł, to samo robią aktorzy Rings of Power. Aktorka grającą fake-Galadriel zaczęło atakować i wyklinać ludzi, którym nie podoba się żałosne gadanie (zapewne z góry ustalone) aktorki grającej Disę.
    Co za czasy. Atakowanie fanów.
    Naprawdę Panie Martin dziwisz się, czemu ludzie przestają kochać coś pomimo tego, że ma w tytule Star Wars, Star Trek czy Lord of the Rings? Może dlatego, że nie powinno mieć tego w tytule.

    Cóż za strategia marketingowa. Atakować fanów, zanim coś jeszcze wyjdzie. Oni wszyscy mają tych samych doradców od PR?

    1. Może nie tych samych, ale takich samych. Nie może zresztą być inaczej, skoro zachodnim światem (a więc i przemysłem filmowym) kieruje zaledwie kilka nazwisk o zbliżonych poglądach i celach.

      1. Aktorka napisała do ludzi krytykujących te bzdury Pani Kransolud – „shut the fuck up”
        Tu akurat kwestia tego, że aktorom wydaje się, że są bogami i będą decydować za ludzi, co im się podoba a co nie.

        1. – podyktowane glupota zmiany w serialu mnie irytuja / zloszcza
          – wypowiedzi na temat ulepszania Tolkiena, dostosowywania go do „dzisiejszych realiow” budza we mnie smiech i politowanie
          – pyskowki aktorow w kierunku fanow, zupelnie mnie nie obchodza, ogolnie gdyby wiecej osob ignorowalo celebrytow swiat bylby piekniejszy, a tak teraz czesc bedzie bronila aktorki, czesc sie oburzy, czesc stworzy jakis hashtag na socjalmediach etc etc

        2. Owszem, ale to tylko część szerszego zjawiska. Dawniej liczyła się sztuka, ewentualnie dobre rzemiosło. Szanowało się klasykę, a odbiorcę trzeba było uwieść wykonaniem, nie mądrzeniem się na tematy polityczne. Jak dzieło ponosiło klapę to wykonawcy szukali przyczyny u siebie, nie u widzów. Ale w dobie socjalmediów, gdy wszyscy stali się nagle politykami, liczy się tylko polityka. A w polityce wiadomo, nikt nie może sobie pozwolić na brak racji. My wam tu dajemy wspaniały przekaz równościowy, a wy narzekacie i zawracacie dupę jakimś Tolkienem? To czyja wina jak nie wasza? Więc mordy w kubeł i ruki pa szwam. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button