Szalone Teorie: Trzy wcielenia Aegona

Koniec świata! To już trzecia Szalona Teoria, która nie wyszła spod mojego pióra (czy też, mówiąc ściślej, spod mojej klawiatury). Zachęcony pozytywnym odzewem po go po pierwszym tekście, Max postanowił zaprezentować Wam swoją kolejną teorię. Po raz kolejny jest to tekst o Aegonie “Targaryenie”. I po raz kolejny mógłbym się pod znakomitą większością jego tez podpisać. Dlatego też z przyjemnością prezentuję Wam dzisiaj Szaloną Teorię poświęconą podobieństwu Młodego Gryfa do trzech postaci historycznych. A samemu udaję się na zasłużony odpoczynek.
DaeL

Moment, w którym Tyrion Lannister podzielił się z załogą “Nieśmiałej Panny” swoimi przypuszczeniami dotyczącymi tożsamości Młodego Gryfa, zaskoczył z pewnością niejednego czytelnika. Odkryto wówczas przed nami rzecz niesłychaną. Oto syn Rhaegara Targaryena i Elii Martell, którego niemowlęca główka została rozłupana przed kilkunastu laty w Królewskiej Przystani pod koniec rebelii Roberta Baratheona, stąpał po pokładzie jako silny, zdrowy, charyzmatyczny młodzieniec. Jego pojawienie się było zwrotem akcji w powieści, jako że momentalnie skomplikowało grę o tron. Dowiedzieliśmy się o nowym pretendencie do Żelaznego Tronu i o jego niezależnej frakcji.

Wydawać by się mogło, że już nic co związane z postacią Aegona, nie może zszokować bardziej ani nas, ani postaci kluczowych dla losów Westeros. A jednak Tyrion Lannister się pomylił. Jego założenia związane z tożsamością Młodego Gryfa były błędne, mimo że Aegon i Jon Connington byli przekonani, iż karzeł rozgryzł ich tajemnicę. Toczyła się tu daleko bardziej złożona i skomplikowana gra. A prawdy nie znali nawet niektórzy jej uczestnicy, trudno więc Tyriona winić za chybione domysły. Pod aliasem syna najemnika i pod niebieską farbą tuszującą biel jego włosów, nie kryje się Targaryen, ale Blackfyre.

Oczywiście my, dzięki teoriom DaeLa, nie damy się Martinowi zaskoczyć, bo zagadka dotycząca tożsamości Aegona została już rozwiązana. A jednak Aegon pozostaje postacią intrygującą i może być przedmiotem rozważań w ramach kolejnych Szalonych Teorii. I właśnie jemu poświęcony będzie ten tekst.

Jak wszyscy dobrze wiemy, George R.R. Martin jest pasjonatem historii i niejednokrotnie czerpał z niej inspiracje. Dlatego w Cersei Lannister wielu dostrzega Małgorzatę Andegaweńską, a w Aegonie Zdobywcy widzimy Wilhelma Zdobywcę. Na kim jednak Martin wzorował postać Aegona? Jest to tym razem dość skomplikowane, bo paralele historyczne wskazują nie na jedną, ale na trzy postacie. Aegon ma trzy tożsamości (Młody Gryf, Aegon Targaryen i Aegon Blackfyre) i analogicznie, jego postać została zainspirowana przez trzech historycznych władców. Dwóch z nich to królowie Anglii – Henryk V i Henryk VII. Trzeci, to pewien antyczny władca Epiru.

Śledząc losy Aegona i porównując wydarzenia z różnych etapów jego życia do historii trzech wzmiankowanych postaci, utwierdzimy się w przekonaniu co do prawdziwej tożsamości Młodego Gryfa, a także zyskamy pole do wysuwania domysłów na temat tego, co będzie czekać pretendenta do Żelaznego Tronu w najbliższej przyszłości. Zacznijmy więc od samego początku…

Henryk V Lancaster.
Dzieciństwo

W całym Westeros, od Dorne aż po Mur, wszyscy słyszeli o tym, jak Gregor Clegane i Amory Lorch bestialsko zamordowali rodzinę Rhaegara Targaryena. A jednak syn księcia miał – rzekomo – w jakiś cudowny sposób przetrwać złupienie Królewskiej Przystani.. Wydaje się być to dosyć nieprawdopodobne, zwłaszcza, że wielu ludzi, w tym Ned Stark czy Kevan Lannister, na własne oczy ujrzało zwłoki małego Aegona owinięte w karmazynową tkaninę. Varys ma na to swoje wytłumaczenie, które wpoił naszemu księciu.

– Nasz lord Connington […] mógłby być pod ręką, gdy mój ojciec złupił Królewską Przystań, i uratowałby drogocennego synka tegoż księcia przed rozbiciem królewskiej czaszki o mur.
Chłopak poczerwieniał.
– To nie byłem ja. Już ci mówiłem. Jego matka umarła przy porodzie, a ojciec sprzedał go lordowi Varysowi za dzban złotego arborskiego. Miał też innych synów, a złotego arborskiego nigdy nie kosztował. Varys dał syna grabarza mojej matce, a mnie zabrał.
—Taniec ze smokami—

Nie mnie oceniać, czy ta wersja zdarzeń jest przekonująca. Ale warto zauważyć, że Aegon wspomniał w swej wypowiedzi o złotym arborskim, a dzięki teorii DaeLa o symbolice pokarmu, wiemy, że trunek ten pojawia się gdy ktoś mówi nieprawdę.

Załóżmy jednak na moment, że rzeczywiście stało się tak, jak twierdzi Aegon. Młody Gryf byłby w tym wypadku cudownie ocalałym spadkobiercą rodu Targaryenów, uratowanym przez lojalistów i ukrywanym przez wiele lat prawowitym następcą tronu. Po tym jak Robert Baratheon wywołał bunt, w wyniku którego zakończone zostały rządy dynastii Targaryenów, niemowlęce książątko musiało uciekać za Wąskie Morze do Essos. Tam zaś musiał wychować go ktoś inny niż rodzice. Jak wiemy, po pewnym czasie (choć nie od razu) Aegon trafił pod opiekę Jona Conningtona. Dorastając, chłopak był przygotowywany do odzyskania Żelaznego Tronu i rządzenia Siedmioma Królestwami. Był wychowywany na władcę idealnego.

– Chłopak jest bystry – odezwał się Tyrion, spoglądając na Półmaestera różnobarwnymi oczyma. – Wykonałeś z nim dobrą robotę. Muszę ze smutkiem przyznać, że połowa lordów w Westeros jest gorzej wykształcona. Języki, historia, pieśni, rachunki… to oszałamiająca mieszanka jak na syna najemnika.
—Taniec ze Smokami—

Ta mieszanka może oszałamiać jeszcze bardziej, jeśli dodamy do niej talent do szermierki, który nauczył się wykorzystywać dzięki treningom Kaczki, a także strategiczny zmysł, wykształcony wskutek ciągłej gry w cyvasse. Nie zapominajmy o znajomości doktryn wiary i pobożności, których nauczył się od septy Lemore.

Cały długoletni proces edukacji Aegona został podsumowany przez Varysa, który opowiedział o nim umierającemu Kevanowi Lannisterowi, spowiadając się przed nim niczym typowy Ernst Stavro Blofeld przed Jamesem Bondem w kulminacyjnej scenie hollywoodzkiego filmu.

– […] Aegona przygotowywano do sprawowania władzy, odkąd nauczył się chodzić. Uczono go władania bronią, jak przystoi przyszłemu rycerzowi, ale jego edukacja nie zakończyła się na tym. Czyta i pisze, zna kilka języków, uczył się historii, prawa i poezji. Septa wprowadzała go w tajemnice Wiary od chwili, gdy dorósł wystarczająco by je zrozumieć. Mieszkał wśród rybaków, pracował rękami, pływał w rzekach, naprawiał sieci i nauczył się też prać własne ubranie, gdy to konieczne. Potrafi łowić ryby, gotować i opatrywać rany, wie co to znaczy być głodnym, ściganym i czuć strach. Tommena nauczono, że władza to jego prawo. Aegon wie, że to obowiązek, że dla króla najważniejszy musi być jego lud, że władca żyje i panuje dla poddanych.
— Taniec ze Smokami—

Przygotowany na wszystko. Mądry, silny i pobożny – to destruktywna mieszanka. A wszystko po to, by Aegon, zasiadający na Żelaznym Tronie, był ucieleśnieniem idealnego władcy – sprawiedliwego dla poddanych i okrutnego dla wrogów. I taki przybył do Westeros. Jako ktoś silniejszy niż Tommen, łagodniejszy niż Stannis i mający lepsze prawa do tronu niż Myrcella. I o ten tron zawalczy…

Kenneth Branagh jako szekspirowski Henryk V.
Kwiat chrześcijańskiego rycerstwa

Osoba, na jaką został wychowany Aegon, i wykształcenie, jakie otrzymał, idealnie pasują do Henryka V Lancastera – króla Anglii panującego w latach 1387-1422. Nietrudno dostrzec między nimi podobieństwa. Henryk Mounmouth – bo tak był nazywany przed koronacją – był wykształconym człowiekiem, amatorem sztuki i poezji. Potrafił mówić w kilku językach: angielskim, francuskim, walijskim i łacińskim. Uwielbiał czytać pozycje historyczne, teologiczne i księgi o myślistwie. Lubował się też w sporcie – między innymi w połowach ryb. Stoczywszy pierwszą bitwę w wieku 15 lat, zyskał wcześnie i w pełni zasłużenie, reputację doskonałego żołnierza i stratega. Był nazywany kwiatem chrześcijańskiego rycerstwa. Zasłynął jako sprawiedliwy i hojny dla biednych. Urodzony przywódca, który wstąpił na tron z oszałamiającą pewnością siebie. Biegły administrator i doskonały polityk. Na takiego go wychowano.

Jako nastolatkowie, którzy nie zasiedli jeszcze na tronie, Aegon i Henryk mają wspólne zainteresowania, podobne talenty i potencjał na to, by być znakomitymi władcami i wojownikami. Co więcej, Aegon wkrótce stoczy swą pierwszą bitwę w Królewskim Lesie (opisałem ją w mojej poprzedniej teorii). Porównałem ją do bitwy pod Azincourt z wojny stuletniej pomiędzy Anglikami i Francuzami. W bitwie tej Anglikami dowodził właśnie Henryk V.

Jednak wykształcenie i podobnie stoczone bitwy to nie wszystko. Aegon i Henryk mają więcej wspólnego. Łączą ich te same cele. Aegon, tak samo jak Henryk, dąży do zdobycia tronu, którego jest spadkobiercą. Henryk przepłynął kanał La Manche, by zdobyć tron Francji, a Aegon przepłynął Wąskie Morze, by podbić Westeros.

Aegon prawdopodobnie tak jak Henryk osiągnie swój cel. Król Anglii po wznowieniu wojny stuletniej podporządkował sobie wiele francuskich księstw i doprowadził do zawarcia traktatu w Troyes, uzyskując koronę Francji. Ten pakt został przypieczętowany, gdy Henryk poślubił córkę zmarłego króla Francji Karola VI Szalonego – Katarzynę de Valois. Zauważmy, że Aegon również ma lub miał w planach poślubić córkę Szalonego Króla.

Traktatem z Troyes Henryk pozbawił swojego konkurenta – a zarazem krewnego, delfina Karola – prawa do korony. Czyżby Aegon miałby tak samo postąpić ze swoją ciotką Daenerys?

Zbieżności pomiędzy obiema postaciami mogą nam dostarczyć podpowiedzi. Niedługo po zawarciu traktatu w Troyes, w trakcie walk z delfinem Karolem, król Henryk zmarł. Zapewne i Aegon nie będzie się zbyt długo cieszył swym sukcesem, zwłaszcza, że prawdziwym problemem będzie wydziedziczona ciotka.

Bitwa pod Azincourt. To tutaj Henryk V spuścił Francuzom łomot.
Aegon Zdobywca

Jednak porzućmy na chwilę spekulacje i powróćmy do sytuacji, którą znamy z książek. Aegon przestał być chłopcem skorym do nauki i treningów na drewniane miecze. Jest już mężczyzną, księciem gotowym by zawalczyć o swoje. Jak ocenił Franklyn Flowers, “trzeba przyznać, że chłopak ma jaja”.

Tym samym historia zatoczyła koło. Po trzystu latach, kolejny Aegon Targaryen przybył do Westeros, by podbić Siedem Królestw. Jednak współczesny Aegon ma do tego większą motywację niż jego przodek. Zdobycie Żelaznego Tronu będzie dla niego nie tylko odzyskaniem dziedzictwa, ale też zemstą za śmierć swojego dziadka i ojca, którzy zginęli w czasie rebelii Uzurpatora.

Aegon nie pozostaje jednak w tej zemście sam, bowiem prowadzi ze sobą całą armię wojowników wracających do swojej ojczyzny. Złota Kompania jest armią najemniczą złożoną głównie z potomków rycerzy i wolnych, którzy walczyli po stronie Blackfyre’ów w ich rebeliach przeciw Targaryenom. Są to ludzie, którzy tak samo jak ich ojcowie i dziadowie, życie spędzili na wygnaniu, marząc o powrocie do Siedmiu Królestw.

Złota Kompania słynęła jako najlepsza z wolnych kompani. Założył ją przed stuleciem Bitersteel, bękart Aegona Niegodnego. Gdy kolejny z Wielkich Bękartów Aegona spróbował odebrać Żelazny Tron prawowicie urodzonemu bratu przyrodniemu, Bitersteel dołączył się do rebelii. Daemon Blackfyre poległ jednak na Polu Czerwonej Trawy i jego bunt zginął razem z nim. Ci zwolennicy Czarnego Smoka, którzy przeżyli bitwę, ale nie chcieli ugiąć kolan, uciekli za wąskie morze. Byli wśród nich młodsi synowie Deamona, Bitersteel oraz setki pozbawionych włości lordów i rycerzy, którzy by przeżyć zostali zmuszeni zostać najemnikami.
—Taniec ze Smokami—

W “Tańcu ze Smokami” młody książę przybił w końcu z armią do brzegów Westeros. Był nieustępliwy, nie powstrzymały go przed tym nawet sztormy.

Od owego czasu aż po dziś dzień ludzie ze Złotej Kompanii żyli i ginęli na Spornych Ziemiach, walczyli dla Myr, Lys albo Tyrosh w ich małych bezsensownych wojnach i marzyli o ziemiach utraconych przez ojców. Byli wygnańcami i synami wygnańców, wydziedziczono ich i nadal im nie przebaczono… ale wciąż pozostawali groźnymi wojownikami.
—Taniec ze Smokami—

Znalazł się na kontynencie w idealnym momencie. Królestwo jest pogrążone w chaosie po Wojnie Pięciu Królów. Wielu lordów jest niezadowolonych z rządów rozpadającej się koalicji Lannisterów i Tyrellów…

-[…] Lannisterowie łatwo robią sobie wrogów, ale utrzymywanie przyjaciół sprawia im więcej trudności. Ich sojusz z Tyrellami słabnie, z tego co tu wyczytałem.
—Taniec ze Smokami—

…i tylko czeka na to, by wesprzeć Aegona swoimi siłami i wpływami. Dotąd neutralne w wojnie Dorne wkrótce odda mu swoje włócznie, a niektóre chorągwie z Reach zmienią strony.

[…]Bez Daenerys i jej smoków Dorne miało kluczowe znaczenie dla ich nadziei. – Napisz do Słonecznej Włóczni. Doran Martell musi się dowiedzieć, że syn jego siostry żyje i wrócił do ojczyzny, by odzyskać tron ojca.
– Jak każesz, wasza lordowska mość. – Półmaester zerknął na kolejny pergamin. – Nie mogliśmy wybrać lepszej chwili. Ze wszystkich stron otaczają nas potencjalni przyjaciele i sojusznicy.
—Taniec ze Smokami—

Gdy statki Złotej Kompanii przybywają do Westeros, zaczyna się nowy etap w życiu Aegona. Zaczął się jego podbój. Aegon przestał być wygnańcem, a zaczął być wodzem walczącym o tron.

Pierwszy Tudor

Jest uważany za jednego z najlepszych władców w historii Anglii. To on ostatecznie zakończył ciągnącą się przez pokolenia Wojnę Dwóch Róż. Wojnę, która wykrwawiła kraj. To on rozpoczął rządy słynnej dynastii Tudorów. Dynastii, która wzbudza kontrowersje wśród historyków do dziś, nie tylko przez ekscentryczne sylwetki Henryka VIII i królowej Elżbiety, ale także z powodu mocno wątpliwego prawo do tronu jakie miał pierwszy przedstawiciel dynastii. Przyjrzyjmy się zatem podobieństwom pomiędzy Henrykiem VII, a Aegonem.

Henryk uważał się za dziedzica rodu Lancasterów. Jego matka była prawnuczką jednego z synów króla Edwarda III (w dodatku jej dziadek był nieślubnym dzieckiem), a ojciec był synem królowej Katarzyny de Valois (żony Henryka V) z drugiego małżeństwa. Tudorowie popierali Lancasterów w czasie Wojny Dwóch Róż. Dziadek i ojciec Henryka zginęli w jej trakcie. Młody Henryk wychowany został przez swego stryja Jaspera, z którym uciekł do Bretanii, gdy władzę w Anglii przejęli Yorkowie. Gdy Tudor dorósł, podjął pierwszą próbę inwazji na Anglię. Było to w roku 1483, ale inwazja zakończyła się niepowodzeniem. Jego statki zostały zatrzymane przez burze.

Henryk, tak samo jak Aegon, pałał chęcią zemsty za dziadka i ojca, którzy zginęli w wojnie. Obaj musieli też przebywać na wygnaniu. Henryk w swojej armii również miał wygnańców – byłych stronników Lancasterów. Warto też zauważyć, że jak Henrykiem opiekował się Jasper Tudor, tak Aegon ma swojego opiekuna w postaci Jona Conningtona. Pretensje Henryka do korony opierały się na linii sukcesji z nieprawego łoża. Jeśli Aegon jest w rzeczywistości Blackfyrem, to sytuacja jest niemal identyczna, w końcu ten ród wywodzi się od bękarta Aegona IV. Henryk odziedziczył swe wątpliwe prawa do tronu po matce. Jeśli ostatni męski potomek Blackfyre’ów – Maelys Monstrualny zginął na Stopniach, to Aegon również musi się wywodzić z linii żeńskiej.

Henryk VII, wątpliwy Lancaster.

Henryk drugą próbę podboju Anglii podjął dwa lata po pierwszej. W królestwie rządził wtedy Ryszard III York, wśród poddanych okryty niesławą. Zdobył koronę podstępem, wydziedziczając prawowitych synów swego brata – króla Edwarda IV, i tłumacząc, że pochodzą oni z nieprawego łoża. Został nawet oskarżony o zamordowanie swoich małoletnich bratanków.

Henryk uzyskał wielkie poparcie w królestwie – przede wszystkim wśród Walijczyków i wpływowych rodów, między innymi Woodville’ów, którzy byli spowinowaceni z Edwardem IV (Elżbieta Woodville była jego królową, a Henryk zgodził się poślubić ich córkę, również Elżbietę). Z takimi sojusznikami Henryk pokonał Ryszarda III w bitwie pod Bosworth. W tym zwycięstwie decydującym czynnikiem było to, że dotąd neutralne chorągwie stanęły po stronie Tudora. Henryk wkrótce koronował się na króla Anglii i dotrzymał słowa danego Woodville’om – poślubił córkę Edwarda IV, Elżbietę, łącząc tym samym dwa od lat poróżnione rody Lancasterów i Yorków.

Jeśli Aegon podzieli los Henryka i podobnie jak on odniesie sukces, to kluczowe będzie wsparcie neutralnego Dorne oraz zmiana stron przez rody Tarlych czy Rowanów.

Henryk poślubił Elżbietę York, obiecując to wcześniej Woodville’om, którzy byli spowinowaceni z królem Edwardem IV (tym, którego dzieci zostały zamordowane). To może być paralelą do ślubu Aegona z Arianne Martell, pochodzącą z rodu spowinowaconego z Targaryenami. Dzieci Rhaegara i Elii również zostały zamordowane.

Henryk był oskarżany o branie udziału w spisku, który doprowadził do zamordowania synów Edwarda IV, będących jeszcze chłopcami. Wobec Aegona mogą zostać wysunięte podobne oskarżenia, jeśli król Tommen zginie w tajemniczych okolicznościach.

Jak widzimy, podobieństw jest tu bardzo dużo, a potencjalnych podobieństw – jeszcze więcej. Ale najważniejsze z nich, które może w jakiś sposób potwierdzać teorię o prawdziwej tożsamości Aegona, jest najbardziej oczywiste. Henryk uważał się za dziedzica Lancasterów, ale rozpoczął dynastię Tudorów. Z kolei Aegon ma się za spadkobiercę Targaryenów, a rozpocznie dynastię Blackfyre’ów.

Król Aegon Blackfyre

Wszystkie znaki na niebie, ziemi i w źródłach historycznych wskazują na to, że Aegon osiągnie swój podstawowy cel i zdobędzie Żelazny Tron. Ma w końcu ku temu potrzebne środki i predyspozycje. Jest niemal pewien, że zdobędzie Królewską Przystań. Zresztą miasto raczej nie będzie stawiało mu oporu. W stolicy przebywają jego potężni sojusznicy – lord Varys i Randyll Tarly, którzy pewnie po prostu otworzą bramy. Nikt znaczący nie będzie stawiał mu oporu – Mace Tyrell został pokonany, Kevan Lannister nie żyje, a Cersei nie dość, że utraciła władzę, to jeszcze nie wiadomo jak skończy (czeka ją proces, możliwe też, że będzie salwować się ucieczką). Możemy śmiało założyć, że lud i Wiara poprą Aegona. Lud pokocha takiego pretendenta, a potężni sojusznicy doprowadzą do jego szybkiej koronacji. Jednak wkrótce Aegon może się przekonać, tak samo jak Robert Baratheon, że zdobyć władzę jest łatwo, lecz utrzymać ją, to co innego. Zwłaszcza, że królestwo wciąż jest podzielone. Nie wiemy też jak zareaguje Daenerys, gdy usłyszy o tym, że ktoś uprzedził ją w zdobyciu Żelaznego Tronu.

Nie wiemy jak rozegrają się wydarzenia na dworze Aegona, ale możemy się domyślać, że nie skończy się to dla niego dobrze, jako że widoczne są jeszcze podobieństwa pomiędzy nim, a postacią historyczną, która w powszechnej świadomości zapisała się dzięki porażce.

Nigdy bym nie wpadł na ten pomysł, gdyby nie pewien element łączący Aegona z tą postacią.

Mamy w kompanii dziesięć tysięcy ludzi. Jestem pewien, że lord Connington zapamiętał to z lat służby u nas. Pięciuset rycerzy, a każdy ma po trzy konie. Pięciuset giermków, każdy z jednym wierzchowcem. I słonie, nie możemy zapominać o słoniach.
—Taniec ze Smokami—

Dokładnie tak. Nie zapominajmy o słoniach.

Słonie bojowe

Słoń – największy roślinożerny ssak lądowy o ciele pokrytym bezwłosą skórą, głowie z długą, chwytną trąbą i dużych uszach, żyjący w Afryce i w Indiach.
—SJP—

Te niepospolite zwierzęta były niegdyś, szczególnie w starożytności, wykorzystywane do działań bojowych. Szarże tych stworów były zabójcze – rozbijały szyki i siały panikę w szeregach wrogów. Świat pamięta wiele bitew, w których zostały użyte, jednak najtrwalej w historii zapisały się cztery: bitwa nad rzeką Hydaspes, bitwa pod Herakleą, bitwa pod Zamą i bitwa pod Tapsus.

Pierwsza z nich była starciem Aleksandra Wielkiego z Hindusami. Słynny macedoński przywódca stracił w tej bitwie swojego ukochanego konia – Bucefała. Druga z nich była zwycięstwem króla Epiru – Pyrrusa, nad legionami rzymskimi. Pod Zamą Hannibal również walczył z Rzymianami. Natomiast pod Tapsus, Juliusz Cezar zgniótł zwolenników Pompejusza.

Jednakże w tylko jednej z tych bitew, zwyciężył ten, który użył słoni bojowych. Był to Pyrrus, który pokonał Rzymian pod Herakleą. Pyrrus, którego historia może nam coś przypominać, ale również coś zdradzać.

Czas na kolejną lekcję historii!

Pyrrus, król Epiru, po nieudanej korekcji nosa.
Pyrrus

Był synem zdetronizowanego króla Epiru – Aecidesa. Po dziesięciu latach Pyrrus został wybrany na jego miejsce, ale podzielił los ojca i również stracił tron. Władzę udało mu się odzyskać na stałe dzięki przychylności władców Egiptu.

Pyrrus dużo myślał o podbijaniu ziem i założeniu nowego, silnego państwa na zachód od Epiru (dzisiejszej północno-zachodniej części Grecji). Przyczyniło się do tego wezwanie od skłóconych z Rzymem Tarentejczyków. Pyrrus przybył do Italii na czele swej armii, korzystającej ze słoni bojowych. Najpierw pokonał jednego z rzymskich konsulów pod Herakleą. Właśnie ta bitwa zasłynęła jako przykład najlepiej w historii użytych słoni bojowych. Później Pyrrus zwyciężył jeszcze w bitwie pod Ausculum. Jednakże obie te bitwy (szczególnie ta druga) okazały się być okupione wielkimi stratami. Stąd też wziął się słynny frazeologizm – “pyrrusowe zwycięstwo”.

Pyrrus wrócił do Epiru, gdzie przygotowywał się do wojny z Macedonią króla Antygona, jednak najpierw chciał umocnić swą pozycję na Peloponezie. Niestety, jego plany zakończyły się nieudanym oblężeniem Sparty i groźbą śmierci ze strony nadciągającej w jego stronę armii Macedończyków.

Pyrrus otrzymał propozycję azylu od Argos, jednak gdy przybył pod mury tegoż miasta, mieszkańcy odmówili jego armii wstępu. Tymczasem na horyzoncie pojawiły się wojska macedońskie. Pyrrus rozkazał przeprowadzić szturm na miasto. Nie dał się namówić swoim towarzyszom na ucieczkę, chciał walczyć ramię w ramię ze swoimi ludźmi.  Zburzona została część murów miasta, a on wszedł na czele armii do Argos, gdzie zaczęła się uliczna walka, a w całym tym chaosie i przez źle zrozumiane rozkazy, jego armia przegrała, a sam Pyrrus poległ, kończąc z odciętą głową.

Inwazja Pyrrusa.
Pyrrusowe zwycięstwo

Ten znany frazeologizm mogliśmy usłyszeć jeszcze w szkole, czy to na lekcjach historii, czy na języku polskim. Oznacza on zwycięstwo okupione wielkim kosztem i stratami, w dalszej konsekwencji prowadzące do porażki. Wywodzi się od imienia Pyrrusa, dla którego wojna z Rzymem w III wieku p.n.e. okazała się być serią tragicznych w skutkach triumfów. Co jednak mogłoby być takim zwycięstwem dla Aegona? Czyżby w bitwie w Królewskim Lesie lord Tyrell miał mu wyrządzić jakieś większe straty? Raczej nie. Ale na pewno fatalna w skutkach byłaby dla Aegona utrata doradcy i bliskiej osoby.

Śmierć – pomyślał – ale powolna. Mam jeszcze czas. Rok. Dwa lata. Pięć. Niektórzy kamienni ludzie przeżywają dziesięć. Wystarczy mi czasu, by przepłynąć wąskie morze i znowu ujrzeć Gniazdo Gryfów. Raz na zawsze położyć kres rodowi uzurpatora i posadzić syna Rhaegara na Żelaznym Tronie. Wtedy lord Jon Connington będzie mógł umrzeć szczęśliwy.
—Taniec ze Smokami—

Czy Jon Connington umrze? Czy dowie się, że posadził na tronie nie syna swego ukochanego Rhaegara, ale uzurpatora z rodu Blackfyre’ów?

A może po prostu mimo kolejnych triumfów militarnych, Aegon nie będzie już w stanie nawiązać walki ze wściekłą Daenerys i jej skrzydlatą eskadrą wyposażoną w broń masowego rażenia? Młody Gryf ma – tak jak Pyrrus – słonie bojowe. Ale ma też charakter króla Epiru. Będąc – jak przystało jak na Valyrianina – w gorącej wodzie kąpanym, prędzej czy później rzuci się w wir walki. W końcu od pewności siebie bardzo blisko do porywczości.

– […] chłopakowi nie spodoba się myśl, że ma siedzieć w bezpiecznym schronieniu, Możesz być tego pewien. On pragnie być w samym centrum wydarzeń.
—Taniec ze Smokami—

Aegon został wychowany na króla niczym Henryk V Lancaster i odzyska tron przodków jak Henryk VII Tudor, ale jego triumf nie potrwa długo. Choć zapowiada się na dobrego króla, nie jest idealny. Bo ideałów nie ma. I tak jak sprowadzający na zachód słonie bojowe Pyrrus, dumny Aegon wyczerpie swe siły, by w końcu popełnić błąd katastrofalny. Kto wie, może ścigany przez armię kastratów, wyjców i latające gady, postanowi szturmować jakiś zamek.

Ale więcej o błędach Aegona przeczytacie w jednym z kolejnych tekstów…

 

Kilka komentarzy do "Szalone Teorie: Trzy wcielenia Aegona"

  • 27 listopada 2017 at 12:34
    Permalink

    Po raz kolejny duży plus – świetny tekst!

    Reply
  • 27 listopada 2017 at 13:15
    Permalink

    Czy Aegon jest potomkiem z żeńskiej linii to się dopiero okaże. Osobiście obstawiam, że nie. Zwróćmy uwagę, że o rodzinie magistra Illyrio, czyli prawdopobnego ojca Aegona NIC nie wiemy. Żadnych stryjów, kuzynów, sióstr. NIC. A typek tak jakoś bez powodu wspiera Blackfyreów. Moim więc zdaniem sam Illyrio nie jest tym za kogo się podaje. Może być potomkiem Maegora, syna Jasnego Płomienia bądź Bittersteela. Za tą pierwszą opcją przemawiałyby słowa Illyria: “Smok to smok, czerwony czy czarny nie ma to znaczenia”. Czy coś takiego padłoby gdyby Aegon miał tylko krew Blackfyreów i to w żeńskiej linii? Nie. Za to osoba, która łączy w sobie krew Targaryenów i Blackfyreów rzeczywiście sprawia, że kolor smoka staje się nieważny. Za byciem potomkiem Bittersteela z kolei przemawia sen Tyriona w którym ten walczył właśnie u boku Bittersteela z Jaimem. Dodatkowo miał dwie głowy jak Maelys Monstrualny. Przemawia za tym też wizja Dany o wojowniku z herbem płonącego rumaka. Taki herb miał Bittersteel i wojownik może być jego potomkiem. Co do wcieleń Aegona w historii to czytając “Królów Przeklętych”, którymi w pewnej mierze inspirował się GRRM natrafiamy na postać Roberta III d’Artois. Ojciec owego jegomościa zginął w bitwie osierocając małoletniego syna i dziedzica. Syn ten jednak po śmierci dziadka zostaje pozbawiony spadku na rzecz ciotki, Mahaut, żony księcia Burgundii. Robert jednak po dorośnięciu zaczął intrygować w celu odebrania ciotce hrabstwa. W tym celu oskarżył (zresztą słusznie) córkę i kuzynkę córki Mahaut, żony synów króla Francji Filipa IV o cudzołóstwo. Doprowadził do uznania za bękarta bez praw do tronu Joanny zwanej “Małą” córki Ludwika, następcy tronu zrodzonej z małżeństwa z Małgorzatą, kuzynką córki Mahaut. Czyżby Aegon miał doprowadzić do oficjalnego uznania za bękarta bez praw Myrcelli Baratheon, żony Trystane’a Martella? Następnie Robert zamordował ową Małgorzatę. Aegon może stać się zgubą Cersei. Robert ożenił się z siostrą Filipa Walezjusza, który po bezpotomnej śmierći wszystkich braci Ludwika zwanego “Kłótnikiem” objął tron Francji. Czyżby Aegon miał ożenić się z Sansą Stark, siostrą króla Północy Robba Starka i dziedziczką po bezpotomnej śmierci braci? I tu dochodzimy do problemu “westeroskiego skandalu w wieży Nestle”. Może nie tylko zostanie ostatecznie potwierdzone bękarctwo Myrcelli ale i zostanie ujawnione, że …. Jon nie jest Starkiem? Może Aegon ożeni się z Sansą. Upomni się o jej prawa do Północy. Ale natrafi na pewien problem. Jona. Wg. wiedzy mieszkańców Północy legitymizowanego bękarciego syna Eddarda Starka wyznaczonego wolą brata na dziedzica Północy. Sansa nie ma w takiej sytuacji żadnych podstaw do roszczeń. Ale my wiemy, że Jon nie jest synem tylko siostrzeńcem Eddarda Starka. A jak się o tym dowiedzą mieszkańcy Westeros? W serialu dowiedzieli się przez wizje Brana i dokumenty znalezione przez Sama Tarly’ego w Cytadeli. A jak będzie w książce? Wizje Brana nie powinny ulec zmianie. Ale trudno zakładać, aby książkowy R

    Reply
  • 27 listopada 2017 at 13:27
    Permalink

    Część dalsza: Rhaegar miałby ufać maesterom , którzy kopali cały czas dołki pod pozycją jego rodu. Co więcej, maesterzy nienawidzili magii, którą Rhaegar był zafascynowany. Więc dlaczego miałby im powierzać niby informację na temat swojego drugiego ślubu? Wiemy też, że w Valyrii nie trzeba było być kapłanem aby udzielić ślubu. Visenya Targaryen udzielała ślubu bez posiadania żadnego kapłańskiego stanowiska. Wystarczyła korona na jej skroni. Skoro tak Rhaegar mógł powierzyć dokumenty związane ze swoim drugim ślubem powierzyć w ręce królewskiego namiestnika chociażby. A kto był nim w tym czasie? Jon Connington, zaufany przyjaciel Rhaegara. Zupełnym przypadkiem także namiestnik Aegona VI obecnie. Czy gdyby Jon został królem północy i wdał się w walkę z Aegonem Connington zawahałby się podważyć jego roszczenie dokumentami negującymi jego prawa do spadku po Robbie? Nie.

    Reply
    • 27 listopada 2017 at 14:33
      Permalink

      “Skoro tak Rhaegar mógł powierzyć dokumenty związane ze swoim drugim ślubem powierzyć w ręce królewskiego namiestnika chociażby. A kto był nim w tym czasie? Jon Connington”
      nie, jon juz wtedy plywal sobie wesolo do essos, namietnikiem był tam jakiś piromanta 🙂

      Reply
    • 27 listopada 2017 at 14:38
      Permalink

      Trochę za mało informacji mamy o kwestii legitymizacji małżeństwa Rhegara, być może będzie to rpzedstawione jak w serialu, a być może nie. Musimy poczekać na książkę, bo może w ogóle żadnego dokumentu nie było.

      Reply
  • 27 listopada 2017 at 13:29
    Permalink

    Fajny tekst, dobrze się to czytało 🙂

    Reply
  • 27 listopada 2017 at 13:33
    Permalink

    Mi cała ta sytuacja przypomina historię okres wielkiej smuty w Rosji 😉 Oczywiście wątpliwe jest czy Martin kiedykolwiek o tych wydarzeniach słyszał.
    PS Świetny tekst 🙂

    Reply
    • 27 listopada 2017 at 14:26
      Permalink

      Wbrew pozorom w Anglii istnieje wieloletnia przyjaźń do Rosji, więc jej historia jest całkiem nieźle znana pasjonatom historii. Nie zapominajmy, że skoro najprawdopodobniej oprze jedną z bitew na wydarzeniach z tego regionu (jezioro Pejpus), to takie informacje jak dymitriady są jeszcze bardziej znane. Ale faktem jest, że tych “Dymitrów” w historii wielu państw było mnóstwo, także nie wiadomo czym się inspirował. Przeciwko dymitriadom przemawia fakt, że były one w dużej mierze inspirowane i wspierane przez Rzeczpospolitą, a Aegon takiego wsparcia nie ma, dysponuje jedynie najemnikami, a to już się w historii Anglii prędzej zdarzało.

      Reply
  • 27 listopada 2017 at 13:33
    Permalink

    Część (narazie) ostatnia: Robert III również podważył roszczenia króla do tronu. Filip Walezjusz po objęciu tronu francuskiego skazał go kiedy popsuły się stosunki między nimi (wcześniej byli najlepszymi przyjaciółmi) na banicję za fałszerstwo dokumentów. Robert w tej sytuacji udał się do syna jego kuzynki, króla Anglii Edwarda III. Sansa nie ma jeszcze syna, ale może wysunąć roszczenia do Północy i Dorzecza jako żona Aegona po podważeniu starkowatości Jona. Może jej w tym pomóc niespodziewany sojusznik.

    Reply
    • 27 listopada 2017 at 14:37
      Permalink

      według teorii aegon poślubi arianne martell, co ma więcej sensu i jest logiczne, a sansa pewnie się skupi na winterfell

      Reply
  • 27 listopada 2017 at 13:38
    Permalink

    Z postacią Pyrrusa pojawia się jeszcze jeden ciekawy motyw który może zostać przeniesiony na Aegona. Otóż starożytni za powód upadku Orła z Epiru utratę łaski bogów. Miało się to stać po sprofanowaniu przez Pyrrusa świątyni Persefony w Locri i jestem niezwykle ciekaw czy i ten aspekt z życia Orła podzieli też pretendent z Blackfyre’ów.

    Reply
    • 27 listopada 2017 at 14:40
      Permalink

      Kto wie, ciekawe spostrzeżenie. Ale myślę, że do odwrócenia od Aegona Wiary mogłoby dojść przede wszystkim w sytuacji, gdyby Wielkiemu Wróblowi zamarzyło się jedynowładztwo (wątpliwe) albo zobaczyłby widoki na zmianę stron. Tylko pytanie na jaką.

      Reply
      • 27 listopada 2017 at 14:41
        Permalink

        na dejnerys hehe

        Reply
  • 27 listopada 2017 at 13:46
    Permalink

    Jeżeli chodzi o Pyrrusa to na myśl przychodzi mi tu zdecydowanie bardziej Robb.

    Reply
    • 28 listopada 2017 at 18:40
      Permalink

      Robb nie pasuje do Pyrrusa ani trochę. Prawdopodobnie wszystkie zwycięstwa Młodego Wilka były okupione niewielkimi stratami. Sam też zginął raczej przez kiepski(?) zmysł polityczny niż błędy w dowodzeniu/rozpaczliwą próbę ratunku.

      Reply
  • 27 listopada 2017 at 14:03
    Permalink

    Freyowie i Brackenowie: Jak wszyscy wiemy Freyowie z Przeprawy są bardzo drażliwym rodem. Są uważani za nuworyszy Westeros. Kiedy Robb Stark olał ich dla Westerlingów urządzili mu Krwawe Gody i przeszli na stronę Lannisterów. Jednak czy Freyowie mają powód do lojalności wobec Lannisterów? Lannisterowie przecież po zwycięstwie nad siłami Północy zrobili to samo, co Robb Stark. Oddali zwierzchność nad Dorzeczem Baelishowi, nie Freyowi. Aegon może obiecać Walderowi namiestnictwo Dorzecza. Dodatkowo Freyowie byli rodem lojalistów Blackfyreów. Jak wiemy z “Rycerza Siedmiu Królestw” sam Walder pamięta czasy współpracy z Blackfyrami. Czy nie byłoby więc “Ironią Lodu i Ognia” gdyby lord Walder uważany za najohydniejsze go zdrajcę okazałby się być najzatwardzialszym z lojalistów Blackfyreów? Brackenowie zaś są skłóceni z Blackwoodami popierającymi podległość Dorzecza Północy. Brackenowie też byli krewnymi Bittersteela. Przyjmując, że Aegon jest jego potomkiem Brackenowie mogą chcieć go wesprzeć.

    Reply
    • 27 listopada 2017 at 14:34
      Permalink

      Pytanie ilu Freyów zostanie po masakrze w Riverrun. A Brackenowie wbrew pozorom pozostali w głębi duszy lojalni Robbowi i Tullym, jedynie krwawe gody i zachęcenie ze strony Lannisterów sprawioło, że nie opłacało im się już walczyć po przegranej stronie, a jednocześnie mogli coś ugrać na Blackwoodach. Jeżeli jednak odwróci się karta to szybko zmienią strony. I może zwierzchnictwo nad Dorzeczem zostało oddane Baelishowi, ale Riverrun zostało po stronie Freyów, więc mogą mieć plany zmiany uzyskanego stanu posiadania w przyszłości. Ale ogólnie nie przesądzam, fajne teorie.

      Reply
    • 27 listopada 2017 at 14:40
      Permalink

      “Oddali zwierzchność nad Dorzeczem Baelishowi, nie Freyowi.”
      cooo

      Reply
      • 28 listopada 2017 at 00:45
        Permalink

        przeciez kazałem Ci odejść

        Reply
    • 27 listopada 2017 at 17:01
      Permalink

      Jak ktoś był lojalistą, to nie mógł być za czarnym smokiem. Lojalista=rojalista=stronnik króla. Nie myl tego słowa z “lojalny komuś”.
      Czyli “lojalista Blackfyre’ów” to oksymoron.

      I Freyowie są spaleni. Nawet jeśli ich nie wybiją w Riverrun, to myślę, że kara spotka ich później. To będą trędowaci wśród szlachty Westeros.

      Reply
    • 27 listopada 2017 at 19:02
      Permalink

      Freyjów o ile nie wykończy powstanie w dorzeczu, to wykończy ich Stannis.
      Tak podejrzewam że w przypadku gdy Walder się dowie że Stannis nadchodzi, a Lannisterowie nie będą w stanie pomóc. To po prostu się wycofa zostawiając w Bliźniakach jakiegoś potomka który nie brał udziału w krwawych godach. Aby ród jakoś przetrwał.

      A Stannisa moim zdaniem zniszczy Petyr w końcu chce “odzyskać” Północ dla Sansy.

      Reply
    • 27 listopada 2017 at 23:22
      Permalink

      Jeśli czytaliście o tej rebeli gdzie Frey popierał Blackfyrea to nie zastanawiało was dlaczego Blodreven nie wyciągnął żadnych konsekwencji wobec Freya??? większość lordów straciła głowę lub co najmniej część majątków. Podczas gdy Dunka wprowadzają do namiotu Blodrevena siedzi tam Frey bez jakichkolwiek strażników, w dodatku nic nie wskazuje na jego “złe samopoczucie” w przeciwieństwie do pana Białych Murów, a zostaje wyproszony z namiotu słowami że “Porozmawiają później”. Jak na moje oko to właśnie Frey był główną wtyczką namiestnika, to on umożliwił mu wysłanie listu do KP żeby wysłano wojska.

      Reply
  • 27 listopada 2017 at 15:30
    Permalink

    Nie ma więcej sensu. I nie jest logiczne. Poparcie Dorne może mieć i bez ślubu. Sansa zaś po śmierci Hardynga i Słowiczka daje nienaruszone miecze Doliny. Ale i one potrzebują sojusznika do odbicia Winterfell. Nie sądzę, aby Sansa łatwo oddała je Jonowi. Zaś Aegon może się dogadać z Yohnem Royce, że zrobi go swoim namiestnikiem. Przypominam, że Royceowie rządzili Doliną jeszcze przed Arrynami. A dlaczego niby Yohn miałby oddawać władzę nad Doliną jakiemuś cieciowi jeszcze odleglej spokrewnionemu z Arrynami niż Hardyng? Jon Connigton był królewskim namiestnikiem w czasie porwania Lyanny. I Rhaegar zawierając ślub mógł mu powierzyć dokumenty. Moim zdaniem kwestia ślubu Rhaegara będzie rozwiązana poprzez targaryeńską poligamię. Baelish razem z Harrenhall dostał zwierzchnictwo nad Dorzeczem równe temu, które posiadał niegdyś Hoster Tully. Na co miał nadzieję Emmon Frey. To jest motyw do zdrady Lannisterów. Na masakrze w Riverrun na pewno nie będzie starego Waldera. A to on pamięta czasy buntu Blackfyrów. Nie wykluczam, że od początku ma kontakty z Varysem. Więc poparcie Freyów Aegon w walce z Jonem, który początkowo nie będzie chciał uwierzyć w swoją targaryeńskość będzie miał. Aegon pewnie przedstawi Jonowi podobną ofertę jak Stannis Renlemu. To znaczy będzie chciał go uczynić swoim dziedzicem dopóki nie urodzi mu się syn w zamian za poddanie Północy. Oczywiście Jon nie przyjmie oferty i będzie z Aegonem walczył. Pamiętajmy, że w pierwotnym szkicu GRRM Sansa miała zdradzić swoją rodzinę dla Joffreya. To moim zdaniem nie ulegnie zmianie, tylko zdradzi ją (a raczej Jona) dla Aegona. Brackenowie pozostali lojalni Robbowi i będą lojalni jego dziedziczce, Sansie. Żonie Aegona VI, która stoi wyżej w sukcesji niż swój brat cioteczny Aegon/Aemon (zależy jak książka rozwiąże tą kwestię) Targaryen, za którym stoją znienawidzeni Blackwoodowie. Dodatkowo zakładając, że Illyrio jest ojcem Aegona i w prostej męskiej linii potomkiem Bitterstella to Brackenowie są rodziną dla Aegona. Jednak chciałbym wrócić do kwestii podobieństwa Roberta III d’Artois do Aegona VI. Jak wiadomo ten pierwszy maczał palce w otruciu swojej ciotki, Mahaut nawiązując romans z jej służką, Beatrycze d’Hirson. Wątek romansu jest wykluczony. Ale istnieje teoria, że Missandei – jedna z najbliższych służek Daenerys jest człowiekiem bez twarzy. Jak wiemy Illyrio – hipotetyczny ojciec Aegona spędził znaczną część młodości w Braavos. Mieście, gdzie siedzibę mają Ludzie bez Twarzy. Illyrio jest też człowiekiem bogatym. Czy byłoby problemem dla niego wynajęcie Ludzi bez Twarzy, aby pomóc synowi? Nie. To oczywiście nie przesądza wygranej Aegona. Robert d’Artois zginął w bitwie i Aegon ten los też prawdopodobnie powtórzy. Jak to może wyglądać? Jak wiemy z serialu Viserion zginie. Ale jak może to stać się w książkach? Otóż odpowiedzi dostarczają losy smoka, który był z wyglądu prawie identyczny z Viserionem. Sunfyre’a smoka Aegona II, który zdechł z powodu ran podczas bitwy.

    Reply
    • 28 listopada 2017 at 03:25
      Permalink

      Czemu wszyscy zapominają o Rickonie 🙁 Ma większe prawa do Północy niż jakaś tam Sansa i jest bardzo żywy.
      I nie widzę Sansy występującej przeciw rodzinie. Każdy jej występek gdzie odwracała się od “watahy” kończył się dla niej bardzo źle. Jeśli to zrobi to skończy marnie.

      Reply
  • 27 listopada 2017 at 15:49
    Permalink

    Bardzo dobry tekst. Jedna uwaga: określenie pyrrusowe zwycięstwo jest wymysłem Rzymian, którzy, co oczywiste Pyrrusa nie kochali i w propagandzie próbowali umniejszyć jego dokonania. A w czym, jak w czym, ale propagandę mieli opanowaną do perfekcji.
    Prawda zaś jest taka, że przed Hannibalem to Pyrrus najbardziej dał się Rzymianom we znaki, licząc tzw. “cywilizowane” ludy. A wodzem był świetnym.

    Reply
    • 27 listopada 2017 at 15:56
      Permalink

      był świetnym wodzem ale i tak przegrał koniec końców

      Reply
  • 27 listopada 2017 at 15:55
    Permalink

    Moim zdaniem dojdzie do walki smoków – Daenerys na Drogonie i Aegon na Viserionie. Drogon pożre Aegona i zabije Viseriona, którego przejmą Inni. Spotka ich jednak niemiła niespodzianka w postaci wargowskich talentów Brana i Jona i smoczej krwi u tego drugiego, która pozwoli im przejąć smoka od Innych. Wskrzeszony, (czyli w pewnym sensie nieumarły) Jon/Aegon dosiądzie nieumarłego Viseriona.

    Karol Zły a sprawa westeroska:
    Po morderstwie Daenerys i śmierci Aegona VI w bitwie, Jon alias Aegon VII pozostanie jedynym dorosłym potomkiem Targaryenów przy życiu. Tyrion podda mu Lwią Skałę i Królewską Przystań, nad którą sprawował kontrolę jako królewski namiestnik Aegona VI po śmierci Conningtona. Dojdzie też do układu z Sansą. Aegon VII/Jon, mając świadomość własnej bezpłodności wywołanej wskrzeszeniem (patrz przypadek Maegora Okrutnego) zawrze z Sansą, która zdążyła zajść w ciążę z Aegonem VI porozumienie. Jon/Aegon VII wyznaczy dzieci Sansy na swoich następców, a Sansa podda mu siły Dorzecza i Doliny. Jon/Aegon VII mając już taką siłę wjedzie na Viserionie do Królewskiej Przystani. I nie będzie się patyczkował. Po wskrzeszeniu zostanie czcicielem R’hlorra i będzie ulegał wpływom Melisandre. Zacznie więc od spalenia przez Viseriona Wielkiego Septu Baelora na modłę tego, co w serialu zrobiła Cersei. Wiara będzie musiała przejść do podziemia. Sytuację wykorzysta Trystane Martell, a raczej jego siostra, Arianne. Po śmierci Aegona VI Arianne wysunie roszczenia do tronu w imieniu Myrcelli, żony Trystane’a. Arianne wyjdzie za Eurona i tym kupi poparcie Żelaznych Wysp. Resztki Wiary w konspiracji poprą go, bo obieca przywrócenie Wiary. Przeciwko Tyrionowi wybuchnie bunt lordów na Lwiej Skale. Myrcella wysunie swoje prawa do niej. Jon/Aegon VII zabierze się do okrutnego tłumienia buntu na wzór Maegora I. Melisandre koronuje go na króla Siedmiu Królestw. Jon na nieumarłym smoku będzie palił armie Dornijczyków i ich sprzymierzeńców. Smok jest nieumarły, więc Dornijczycy go nie zabiją. Będą wykorzystywali poparcie lordów i warunki terenowe, ale to nie będzie działać. Jon/Aegon VII zaleje ich masą, zabije Trystane’a, Myrcellę, Dorana i Arianne. Euron ucieknie i zostanie zabity przez współpracującego z Jonem/Aegonem VII Victariona. Jona po spaleniu Słonecznej Włóczni i pacyfikacji buntu zabije Żelazny Tron. Sansa stanie się królową regentką w imieniu swoich dzieci.

    Reply
    • 27 listopada 2017 at 16:26
      Permalink

      Euron i sojusz wiarą oraz jatka połowy Wielkich Rodów? Wątpię. Nadmiar fantasy i Sansa, która musiałaby przez kilkanaście lat utrzymać tron dla swoich dzieci. Nierealistyczne.

      Reply
    • 28 listopada 2017 at 22:25
      Permalink

      Całkiem ciekawe tyle że jak Inni przegrają to i ich smok padnie.

      Reply
  • 27 listopada 2017 at 15:55
    Permalink

    max pisze lepsze teorie niż dael(a przynajmniej porównując do tych kilku ostatnich xd), świetny tekst, szanuje

    Reply
  • 27 listopada 2017 at 16:15
    Permalink

    O ile Henryk Tudor wydaje się być oczywistą inspiracją dla Aegona, to z Pyrrusem łączą go głównie słonie bojowe i gdybanie “a co jeśli”. Nie pasuje mi on tutaj tak dobrze jak władcy wymienieni wcześniej. Ale możliwe jest też, że za bardzo lubię Aegona i mam nadzieję że wygra grę o tron, a nie da się głupio zabić :). Jeśli jednak podobieństwo do Tudora jest tak duże, oznacza to że mamy szansę zobaczyć Stannisa “Możliwego Bratankobójcę” na tronie. Względnie do tej roli pasuje Tyrion. Jednak w obu przypadkach brzmi to mało prawdopodobnie. Zastanawia mnie to-kto pozbędzie się Tommena? Varys? Aegon raczej nie będzie chciał brudzić sobie reputacji Obiecanego Księcia dzieciobójstwem.

    Reply
  • 27 listopada 2017 at 16:41
    Permalink

    Euron robi to, co jest mu wygodne. A Utopionego Boga ma w wielkim poważaniu. Więc dlaczego miałby się nie poważyć na sojusz z Wiarą? Jakiej połowy? Starkowie – całe zamieszanie przeżywa Brandon, który po śmierci braci znajduje sposób na odzyskanie płodności. Może być jeszcze też syn Robba bądź Benjen.
    Tullyowie – Edmure zostaje przywrócony do Riverrun, a Freyowie po poddaniu się przez Sansę otrzymują Harrenhall. Blackfish służy Jonowi/Aegonowi VII, a potem Sansie.
    Greyjoyowie – Żelazne Wyspy obejmuje Victarion, który jako “wół roboczy” zawdzięczający panowanie Aegonowi VII/Jonowi nie ma potencjału do buntów.
    Tyrellowie – władzę nad Reach po spaleniu przez Daenerys Randylla i Dickona obejmuje Garlan, jako jedyny ocalały Tyrell
    Lannisterowie – władzę cały czas sprawuje Tyrion
    Arrynowie – ich miejsce zajmuje Yohn Royce/ boczna linia Blackfyrów jeśli Sansa dochowa się większej ilości dzieci
    Baratheonowie – ich ziemie otrzymuje Edric Storm
    Martellowie – nazwisko i tak dziedziczy się po linii żeńskiej, więc rządzi tam któraś z (zalegitymizowanych) Żmijowych Bękarcic wraz z Bronnem.
    Jaka to hekatomba wśród wielkich rodów?
    “Oryginalny” Taniec Smoków skończył się regencją, więc ten też się pewnie tak skończy.

    Reply
    • 27 listopada 2017 at 18:10
      Permalink

      Panie Martinie proszę nie spojlerować 😛

      Reply
    • 27 listopada 2017 at 18:26
      Permalink

      Euron może i by się zgodził, ale wiara? Na kogoś kto łupił okolice Oldtown, dawnej siedziby Wielkich Septonów? Wielkie Rody osłabione: główna linia Martellów, Baratheonów i “Baratheonów” z Królewskiej, Arrynów, również Hardyngów-Arrynów, większość Tyrellów i przynajmniej jeden Greyjoy. Targaryenowie i Blackfyre’owie. Dlaczego Danka miałaby spalić Tarlych? Niby było w serialu, ale tam z kolei nie ma Garlana, czy Edrica Storma.

      Reply
  • 27 listopada 2017 at 16:50
    Permalink

    Aegon zdobywa upragniony tron a potem ginie jak głupek w jakiejś bitwie razem z calą złotą kompanią. To byłoby tak bardzo martinowskie, prawdziwa ironia, triumf Aegona sprowadziłby zagładę na ostatniego Blackfyra i całą tą złotą zgraję. Ciekawe czy Aegon się kiedyś dowie, że taki z niego Targaryen jak z Tommena Baratheon, w sumie nawet gorzej bo Tommen to bękart ale jednak żony Roberta a Aegon to taka 10 woda po kisielu haha ciekawe tylko kto by go wykończył, Danka? Jon to na pewno nie, Sansa i Baelish też wątpię, kogo tam jeszcze mamy? Eurona i żelaznych, oni mogą namieszać, może się z Lannisterskimi niedobitkami połączą, osobiście stawiam na Dankę, spłynie na nią jakaś wizja Raegara mówiącego: “Aegon to oszust, załatw go” i będzie wielka rozpierducha!

    Reply
    • 28 listopada 2017 at 03:29
      Permalink

      “spłynie na nią jakaś wizja Raegara mówiącego: “Aegon to oszust, załatw go” i będzie wielka rozpierducha!”
      Miała już wizję ‘smoka komediantów’ i ostrzeżenie od Quiathe, więc podstawy do wątpienia w jego prawdziwość – szczególnie patrzac na to kto go wspiera, przecież pamięta jak zareagowała ZK na Viserysa – będzie czymś naturalnym.

      Reply
  • 27 listopada 2017 at 16:55
    Permalink

    Właśnie Jon. Północ zetrze się z południem Westeros jeszcze przed przybyciem Daenerys. Daenerys po prostu nie uwierzy w cudowne ocalenie Aegona i przyłączy się do Jona/Aegona VII. Sama zginie otruta już po śmierci Aegona.

    Reply
    • 27 listopada 2017 at 18:03
      Permalink

      ok, ty juz sam napisales swoje wichry, super

      Reply
      • 28 listopada 2017 at 00:50
        Permalink

        nie dokuczaj mu

        Reply
    • 27 listopada 2017 at 19:13
      Permalink

      Wątpię, żeby Martin się dwa razy na to samo zdecydował (czytaj: otrucie Daenerys). Nie wątpię, że Dany nie przeżyje książek i nie zostanie królową westeros (przynajmniej nie na stałe), bo o tym świadczą krótkie wzmianki z dotychczas wydanych książek, zwłaszcza ostatni rozdział tańca ze smokami. Bez wątpienia zetrze się z Innymi, sądzę, że nad Tridentem (też kilka fragmentów to sugeruje), a sama pewnie poświęci się aby inni mogli żyć (czyli coś na kształt Azor Ahai- Nissa Nissa). Co prawda to nadal domniemania, ale mające oparcie w tekście. Kolega Xavdas choć pomysły ma ciekawe to nie wiem na czym to opiera.

      Reply
    • 27 listopada 2017 at 20:13
      Permalink

      Czyli zakładasz że Aegon ujawni się jako Blackfyre? Czy Frey i Brackenowie dowiedzą się skądś i nikomu nie powiedzą? Ryzykowne.

      Reply
  • 27 listopada 2017 at 18:51
    Permalink

    A jeśli Wiara miałaby wybór między sojuszem z Euronem a anihilacją z rąk szalonego Jona ze smokiem i pod wpływami Melisandre to jak myślisz, co by wybrała? Bo moim zdaniem sojusz z Euronem.

    Reply
    • 27 listopada 2017 at 19:42
      Permalink

      Moim zdaniem sama by się rozwiązała/szukała by poparcia innych, nawet dużo mniejszych lordów. Podczas powstania za czasów Aenys, Maegora i Jaeherysa żaden z wielkich lordów nie poparł powstania, a mimo to trwało ono dość długo. Skończyło by się pewni bandami rozbójników, popieranymi przez lordów, którym zależałoby na tym aby osłabić swoich seniorów. Pamiętajmy, że Maegor miał najpotężniejszego smoka w historii, a Wiary nie pokonał. Co się w twoim zakończeniu dzieje z Viserionem? Nieumarły smok może sprawiać Sansie pewne problemy.

      Reply
  • 27 listopada 2017 at 19:45
    Permalink

    Akurat tutaj jest to oparte na historii Roberta III d’Artois, który przypomina nieco Aegona VI i na końcu poprzedniego Tańca Smoków. Aegon II, który wtedy militarnie wygrał (jak przypuszczalnie wygra teraz Daenerys dzięki smokom) został otruty. Daenerys też podzieli ten los. A to popchnie Jona w odmęty szaleństwa i umożliwi Melisandre zdobycie wpływu na niego. I ukształtowanie Jona jako Azora Ahai, bezlitosnego czempiona Pana Światła.

    Reply
  • 27 listopada 2017 at 19:51
    Permalink

    Uważam, że przygoda Aegona lub jednego z jego rywali skończy się nad Tridentem. O którym rywalu mowię? O Stannisie Baratheonie. Mam wręcz podpiętę jak myślę o tej bitwie. Stannis z najemnikami, lordami Dorzecza i swoimi lojalnymi rycerzami z Blackfishem u boku przeciw FAegonowi z złotą kompanią lordami Reach i Burzy oraz Randyllem Tarlym jako jednym z dowódców. Ogromne straty po obu stronach, żadna ze stron nie chce się poddać, każda ma swoją rację. Blackfish zabija Randylla ale tuż nad rzeką dochodzi do ostatecznego pojedynku najlepszych kandydatów na króla Westeros. Stannis z młotem bojowym rusza na Aegona, on z nim walczy, ale Stasiek okazuje się lepszy. JPK zrzuca Młodego Gryfa z konia i zabija go. Aegon ostatnim tchem dotyka golą ręką twarzy Stannisa. Aegon był chory. Na łuszczycę. Zaraził się I przed śmiercią przekazał chorobę Stannisowi. Stannis z wielkimi stratami i zarazą w organiźmie zwycięża. Chcąc umrzeć jak córka załamany swoim życiem dzieli los Denethora z Władcy Pierścieni- w żałobie dokonuje aktu samospalenia. Ach pomarzyć można.

    Reply
  • 27 listopada 2017 at 19:51
    Permalink

    A od czego Sansa ma Tyriona i jego wiedzę o smokach? Viserion zostanie uwięziony dopóki któreś z dzieci Sansy nie będzie na tyle dorosłe, aby go okiełznać. Ewentualnie może zostać zabity w ten sam sposób, co Inni. Wtedy zostają tylko Drogon i Rhaegal czekające na swoich jeźdźców. Balerion nie był nieumarły. A Jon zacznie z wysokiego C. Spalenie Wielkiego Septu Baelora to nie byle co. Żaden z wielkich lordów za czasów pierwszych Targaryenów nie był też Euronem marzącym o całym Westeros dla siebie. I Maegor nie chciał zakazać wyznawania Wiary jako takiej tylko istnienia jej zbrojnych zakonów. Tutaj mamy Jona fanatyka ognistej religii i szaleńca. Takim Jon może się stać po śmierci drugiej ukochanej i mętliku w głowie w sprawie własnego pochodzenia.

    Reply
    • 29 listopada 2017 at 13:52
      Permalink

      przeciez sansa nie ma dzieci, leki weszly za motzno?

      Reply
  • 27 listopada 2017 at 21:58
    Permalink

    Ciekawy tekst
    Aegon poślubi Sanse, dlatego że dzięki niej będzie miał poparcie Północy, Dorzecza oraz Doliny

    Reply
    • 27 listopada 2017 at 22:31
      Permalink

      LF jej na to nie pozwoli. Jego jedynym sposobem by zdobyć władze oficjalną to ożenienie się z Sansą po śmierci Hardynga.

      Reply
      • 28 listopada 2017 at 08:23
        Permalink

        Ale uprzedzi go Varys
        Schadrich porwie Sansę lub po prostu ją uratuje w kryzysowej sytuacji i Sansa trafi do Aegona

        Reply
  • 28 listopada 2017 at 11:25
    Permalink

    Dlaczego dajecie Jonowi Snow imię wraz z numerem? Aegon VII? Przecież nie został wybrany na króla i nie wiadomo czy kiedykolwiek nim zostanie. Cierpliwości.

    Reply
    • 29 listopada 2017 at 11:08
      Permalink

      Poza tym Dael w jednej z teorii zasugerował raczej imię Aemon i ja to kupuję.

      Reply
  • 28 listopada 2017 at 13:02
    Permalink

    Bardzo ciekawy tekst, choć, tak jak ktoś wspomniał, porównanie do Pyrrusa jest ciut naciągane, oparte raczej na tym co ma się zdarzyć niż na dotychczasowych działaniach. Niemniej, każdy tekst o Aegonie Szóstym przyjmuję z otwartymi rękami.
    Jeszcze odnośnie słoni- myślałem ostatnio, że inspiracji można szukać również wśród innych ich użytkowników, choćby najsłynniejszego z nich: Hannibala. Choć kilkukrotnie pokonał wojska rzymskie, samego Rzymu nigdy nie zdobył, a jego słonie nie przeżyły zimy. A zima, to coś, z czym musi liczyć się też Aegon. Skoro nawet w Królewskiej Przystani, gdzie w innymch porach normalnie rosną m.in brzoskwinie, padał już śnieg, to chłód zawita wkrótce w niedalekich Ziemiach Burzy. Nawet jeśli odniesie kilka sukcesów, jego kampania na pewno straci rozpęd, niezależnie od tego, co będzie robić Connington. Starcie z Dany i ślub z Sansą to moim zdaniem pieśń odległej przyszłości, czyli “Snu o Wiośnie”.
    A (odnośnie komentarzy) do Dorzecza od Północy raczej nikt nie wkroczy. Stannis, Bolton, Manderly, Reed, Jon (jeśli wstanie) mają parę spraw do wyjaśnienia między sobą, a w niedalekiej perspektywie czekają Inni. Nikt nie ma czasu ani środków, żeby angażować się w rozgrywki na południu.

    Swoją drogą, co myślicie o teorii, że do Aegona pasują przydomki wszystkich pięciu poprzednich królów o tym imieniu? Zdobywcą (I) i Niespodziewanym (V) już jest, Niegodnym (IV) najpewniej też, Martin zaś potwierdził, że dojdzie do drugiego tańca smoków, wtedy zyska szansę (Aegon, nie George) na bycie Zgubą Smoków (III) oraz Zabójcą Krewnych (II). Nie licząc ostatniej ksywki, pozostałe są wręcz pewne (ciężko żeby w Tańcu nie zginęła żadna bestia, a śmierć tylko jednej to przecież obniżenie światowej populacji o jedną trzecią). Pytanie, kogo może zabić nasz idealny książę? Domyślam się, że musi chodzić o zabójstwo świadome, nie w wyniku machlojek Varysa, o których chłopak nic nie wie.
    To że Aegon szósty pasuje (lub może pasować) do innych nie jest moim spostrzeżeniem, tylko jednego z użytkowników forum ogienilod.in-mist.net

    Reply
  • 28 listopada 2017 at 15:58
    Permalink

    Bardzo dobry tekst! Świetnie się czyta 🙂 Jednak wydaje mi się, że skoro idzie zima to na słonie bojowe nie będzie można długo liczyć 😉

    Reply
  • 28 listopada 2017 at 16:41
    Permalink

    Ciekawe czy dawni zwolennicy Czarnego Smoka, nadal popierają Blackfyre. Chodzi tu o Yronwood, Sunderly, Hightower, Oakheart

    Reply
    • 28 listopada 2017 at 21:03
      Permalink

      Minęło już tyle lat że to już raczej niemożliwe, w czasie Wojny Dziewięciogroszowych Królów prawie nikt z kontynentu nie dołączył do Maelysa, wszyscy już o Blackfyre zapomnieli i popierali już wyłącznie Targaryenów. Jeśli chodzi o poparcie dla Aegona to myślę że tu bardziej będą odgrywać role obecne animozje pomiędzy rodami. Yronwood postąpi podobnie do Dorana(niekoniecznie za to Arianne), Sunderly pomylili ci się z Sunderlandami z Sisterton(ci pierwsi to ród z Żelaznych Wysp) i co do nich nie mam pojęcia jak się sprawy jakkolwiek mają(poza tym że kilku z nich przybyło do Doliny w Wichrach), Oakheartowie w teorii są zagadką ale teraz trzeba wziąć pod uwagę jedną okoliczność – śmierć Arysa w Dorne. Nie wydaje mi się aby rodzina Arysa dobrze przyjęła taką wieść i nie sądzę żeby chcieli współpracować z Aegonem jeśli poślubi Arianne. Co do Hightowerów jestem przekonany na 90% że Leyton Hightower już w powieści jest obecny i jest nikim innym jak Haldonem Półmeasterem, septa Lemore zaś jest jego córką Malorą “Szaloną Dziewicą” Hightower i prawdę mówiąc zdziwię się jeśli Dael nigdy nie zrobi teorii na ten temat, całe to siedzenie przez lata w wieży z córką i niewychodzenie z komnaty śmierdzi na kilometr, tak samo brak jakiegokolwiek większego zaangażowania w wojnę pięciu królów w przypadku gdy się jest skoligaconym z połową Reach. Śmierdzi bardzo także “pozbycie” się Tyriona i przekazanie go Jorahowi, zupełnie jakby ten ostatni wiedział od kogoś gdzie udał się karzeł i był gotowy na spotkanie. Jedyne co mi w tym nie do końca pasuje to jest to że Tyrion Leytona nie zdemaskował ale kto wie, Tywin mógł zrobić wiele aby Tyriona trzymać z dala podczas turnieju w Lannisporcie(może akurat wtedy był zajęty brudną robotą w Casterly, rok się zgadza)

      Reply
  • 28 listopada 2017 at 18:18
    Permalink

    Tak sobie myślę… Jakież to byłoby zabawne gdyby po tych wszystkich spiskach w momencie gdy Aegon zaczyna swój podbój… Umarł na grypę. Czy na cokolwiek innego.
    Lata spisków, uczenie nowego księcia jak być królem a tu klops, był król, ni ma króla. To byłoby bardziej zaskakujące niż Krwawe Gody lub śmierć Neda.

    Reply
    • 29 listopada 2017 at 13:46
      Permalink

      śmierć neda była zaskakująca? xDDD

      Reply
      • 1 grudnia 2017 at 09:55
        Permalink

        no Ned był dość zaskoczony, Sansa i Arya również 🙂

        Reply
    • 1 grudnia 2017 at 12:58
      Permalink

      Ha, podoba mi się ten pomysł. Prawdopodobnie dlatego że po przeczytaniu multum szalonych teorii trudno mi uwierzyć że Martin mógłby czymś zaskoczyć, a to byłoby większym plot twistem niż Red Wedding czy Purple Wedding.

      Reply
      • 7 grudnia 2017 at 03:00
        Permalink

        a Martin krwawe gody z pewnościa wzorował na legendzie o Popielu, który to zaprosił wszystkich krewnych na uczte i otruł jeszcze zanim go myszy zjadły hehe

        Reply
  • 28 listopada 2017 at 20:10
    Permalink

    Tak jak w poprzednim przypadku, nie nazwalbym tego Szalonymi Teoriami

    Reply
  • 30 listopada 2017 at 22:49
    Permalink

    Po Łacińsku czy po Łacinie???????????

    Reply
    • 7 grudnia 2017 at 03:04
      Permalink

      chyba po łacinie ,ale uj tam z takimi pierdołami

      Reply
  • 30 listopada 2017 at 23:05
    Permalink

    Pyrrusa zabiła dachówka zrzucona bodajże przez Atenę czy jakąś inną boginie. Po za tym warto wspomnieć Aspis (1 wojna punicka) , gdzie 100 słoni rozbiło rzymską ekspedycję do Afryki i uratowało Kartaginę.

    Reply
    • 7 grudnia 2017 at 02:58
      Permalink

      ale koniec kocw Kartagina padła w ogólnym rozrachunku

      Reply
  • 7 grudnia 2017 at 03:03
    Permalink

    Chciałam napisac cos os siebie ,ale godzine czytałam cały wątek i w sumie wszytko co chciałam napisać chyba juz napisa;liście. Matrin byłby z was dumny, ze ma takich fanów, sama szalona teoria bardzo fajna i prawdopodobna / nieprawdopodobna jednocześnie jak wszystkie inne. Mam nadzieje ,ze w końcu wyjdzie ta ksiązka oczekiwana :).

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 pozostało znaków