Wieści z Cytadeli #4: Wszystko się potwierdza

thehound
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterPrint this page

W poprzednim odcinku Wieści z Cytadeli pisałem o gigantycznym przecieku, rzekomo streszczającym niemal całą fabułę siódmego sezonu Gry o Tron. Większość tego typu przecieków okazuje się zazwyczaj mistyfikacjami, wszelako w tym wypadku istniało kilka przesłanek potwierdzających wiarygodność spoilerów. Dzisiaj możemy już z niemal całą pewnością stwierdzić, że przecieki były prawdziwe. Dlaczego? Bo relacje z planu filmowego wszystko potwierdzają.

Zdobycie Wysogrodu

Jak pewnie pamiętacie, sezon siódmy miał się rozpocząć lądowaniem Daenerys na Smoczej Skale, a następnie dwiema porażkami militarnymi jej sojuszników. Dornijsko-greyjoyowa flota miała zostać zniszczona przez Eurona, natomiast Wysogród, stolica Reach, miał ulec armii Lannisterów. Fotografie z planu potwierdzają zdobycie Wysogrodu. Co ciekawe, fotografie pochodzą głównie z zamku Trujillo, który ma w serialu odgrywać rolę zarówno Casterly Rock, jak i Wysogrodu. Podobną, podwójną rolę ma pełnić zamek Almodóvar del Río.

Same zdjęcia nie pozostawiają wątpliwości, iż mamy do czynienia z Wysogrodem…

Pokonani zbrojni Tyrellów.

Pokonani zbrojni Tyrellów.

… i to świeżo po przegranej przez Tyrellów bitwie.

Lannisterowie zawieszają swój sztandar na murach zamku.

Lannisterowie zawieszają swój sztandar na murach zamku.

Jaime Lannister na Murach.

Jaime Lannister na Murach.

źródło: http://watchersonthewall.com/jaime-bronn-lannister-held-castle-game-thrones-season-seven-spoilers/

Atak na konwój Lannisterów

Ze zdobycia Wysogrodu Lannisterowie nie będą się długo cieszyć, bo oto w drodze powrotnej do Królewskiej Przystani (albo Casterly Rock), ich siły zostaną rozbite przez Dothraków oraz Daenerys na Drogonie. Przecieki wspominały, że w bitwie będą uczestniczyć Bronn i Jaime.

Poznajecie tych dwóch gości na koniach?

Poznajecie tych dwóch gości na koniach?

Zwarte szeregi wojsk.

Zwarte szeregi wojsk Lannisterów.

A na poniższym zdjęciu widzimy fragment bitwy.

Tylko czemu ta ziemia się dymi?

Tylko czemu ta ziemia się dymi?

Dodajmy też do tego jeszcze jeden smaczek. Według przecieków, w bitwie mieli zostać pojmani (a następnie spaleni na Smoczej Skale) Randyll i Dickon Tarly. I rzeczywiście, w pobliżu planu filmowego wypatrzono odtwarzającego rolę Randylla Jamesa Faulknera, przygotowującego się do odegrania własnych scen.

Lannisterowie próbują zaatakować smoka przy pomocy dźwigu i dostawczego Opla.

Lannisterowie próbują zaatakować smoka przy pomocy dźwigu i dostawczego Opla.

źródło: http://watchersonthewall.com/new-armor-house-army-revealed-cast-members-come-together-belfast/http://watchersonthewall.com/lannisters-mobilize-malpartida-footage-key-game-thrones-sequence/

Spotkania

Serwis WatchersOnTheWall.com potwierdził też – choć tym razem bez zdjęcia – istotny element fabuły związany z akcją na Północy. Przecieki o podżeganym przez Littlefingera konflikcie pomiędzy Aryą i Sansą (zakończony egzekucją Baelisha) okazały się prawdziwe. Poza tym potwierdzone zostało również spotkanie Sama i Jorah Mormonta w Starym Mieście.

źródło: http://watchersonthewall.com/game-thrones-film-weeks-wolf-hill-major-northern-oldtown-spoilers/

Wywiad z GRRM-em

A na koniec sympatyczna niespodzianka. Serwis WinterIsComing.net odkopał ostatnio zapis pochodzącego z 1999 roku czatu z Georgem R.R. Martinem. GRRM dzieli się w nim kilkoma żartami (twierdzi na przykład, że PLiO skończy się w roku 2006). Ale pojawia się w wywiadzie również niezwykle ciekawy wątek. Można by powiedzieć, że wart Szalonej Teorii. Pamiętacie Tyreka Lannistera? To jeden z giermków Roberta Baratheona. Ostatnim razem widzieliśmy go w Starciu królów, chłopak niefortunnie zaginął podczas zamieszek w Królewskiej Przystani. GRRM twierdzi, że dowiemy się co się z nim stało. Poza tym, w „późniejszych książkach” mamy też zobaczyć Wyspę Twarzy. Mam nadzieję, że Martin nie zmienił planów.

źródło: http://winteriscoming.net/2016/11/25/memory-lane-martin-interview-after-a-clash-of-kings-release-still-offers-gems/

I to by było na tyle. Jak zwykle zapraszam Was do zapoznania się z Indeksem Szalonych Teorii. I do usłyszenia już wkrótce!

 

Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterPrint this page

You may also like...

125 Responses

  1. sabri pisze:

    ostatni akapit najlepszy. no chyba że się nie doczekamy..

  2. zyx pisze:

    Wysokogród mógł paść z powodu zdrady, na przykład któregoś z Tarlych.

  3. Lorem Ipsum pisze:

    tiaaa dowiemy się co się stało z Tyrekiem, po prostu został zjedzony przez chłopów najpewniej

  4. Atos pisze:

    To następna teoria ma być o Tyreku. Byłoby na czasie.

  5. Arys Oakheart pisze:

    Podejrzewam, że jeśli Daenerys chce spalić Tarlych, to Wysogród padł po ich zdradzie.

    Tak myślałem, że ten dźwig i samochód to jakieś machiny wojenne, a Twój opis tylko mi to potwierdził!

  6. dampfk44 pisze:

    skoro jeden zamek ma grać Casterly Rock i Wysogród to może ta zmiana flagi spowodowana jest tym,że skończyło się kręcenie scen do Wysogrodu a zaczęło do Casterly Rock ? :)

    • DaeL pisze:

      Przyszło mi to do głowy, ale wyraźnie widzimy, że flagi są ustawiane przez aktorów, a nie technicznych, więc to musi być scena w serialu. Poza tym, na tym samym planie byli mocno pokrwawieni żołnierze Tyrellów.

  7. Pikolo pisze:

    To bardzo nie po martinowsku by gineli sprytni bohaterowie. Przecież Baelish zaaranżował śmierć Jona Arryna, to powinno mu dać dość plot armour!

  8. plot pisze:

    Czyli nieuchronnie zbliżamy się do zakończenia w stylu: Danka + Jon = Wielka Miłość. Po czym Danka wariuje i Jon musi ją zabić aby stać Azorem?

  9. plot pisze:

    *stać się Azorem

  10. Max pisze:

    Przecież to wiadome, że Tyrek to ten złotowłosy rycerz, który przybył na slużbę do Baelisha w towarzystwie dwóch wędrownych wojaków :v Już kiedyś pisałem o tym i o jego motywacjach pod którąś z teorii.

  11. Koniczyna pisze:

    To nic odkrywczego, co powiem ale skoro wiadomo już (z przecieków) że prawdziwe imię Jona to Aegon, to w całość układa się parę rzeczy. Zarówno nadanie tego imienia, jak i to, co chciał przed śmiercią wyartykułować maester Aemon. Zdaje się, że nie chodziło konkretnie o brata „Egg” – Aegona, ile o nowego Aegona, którego dostrzegł maester w Jonie. Może wyczuł smoczą krew ;-) a może miał jakąś wizję, bądź coś wyczytał w księgach – skoro dojdzie do tego i Goździk, i Sam i Bran. Dziś już wiadomo, ze Jon jest tym który miał nadejść, wybrańcem. A pochodzi właśnie od Aegona V. To jego synowi wiedźma przepowiedziała, że z jego linii będzie pochodzić wybraniec. Właściwie to nie ma czego spekulować :))) bo raczej już wszystko jasne. Ale zgadzałoby się z teorią, ze Lyanna umierając wypowiedziała imię złożone z dwóch sylab :-)

    • Argotin pisze:

      Tylko, że Rhaegar miał już syna o imieniu Aegon, także już pewien minus dla teorii
      Poza tym, Aemon rzeczywiście miał wizje, tak zwane smocze sny, ale pod koniec życia bredził i mówił konkretnie do Aegona V(Jajo), tak jakby miał tak z 80 lat mniej(a Jajo to już w ogóle).
      No, tyle, że ta linia pochodzi też chociażby od Jaeherysa Targaryena, Viserysa Targaryena, Daemona Targaryena, Daerona Targaryena, Maekara Targaryena, a po samym Aegonie V mamy jesze Jaehaerysa Targaryena, Aerysa Targaryena i Rhaegara Targaryena.
      Czemu nie imie Jaehaerys? Albo Aemon? To też imie złożone z dwóch sylab. Mieszko też może być, też dwie sylaby. Mieszko I Targaryen.
      A tak na prawde, to nie wiadomo, więc skończ waść bo słaba jest twa argumentacja, a prezenty marne.

    • Argotin pisze:

      No i nie mówie, imie Aegon jest jednym z bardziej prawdopodobnych, tym bardziej w serialu.

    • tak pisze:

      @Koniczyna Eh, stek bzdur i głupot. Najbardziej przekonuje mnie fakt, że ślepy maester wyczytał coś w księgach. Takimi postami zaśmiecasz tylko forum. Uważam, że niektórym powinno się odebrać prawo do komentowania.

      • HETMAN JAREMA pisze:

        „Takimi postami zaśmiecasz tylko forum. Uważam, że niektórym powinno się odebrać prawo do komentowania.” ahahah i kto to mówi :) No DaeL bądź tak miły i posłuchaj naszego tak’a, a potem to już chyba wiadomo co masz zrobić :) Tylko nie zwlekaj za długo :)

        • Koniczyna pisze:

          Dziękuję. Miło, że znalazł się gentelman, z dystansem. Widzę, że wielu tu wszystkie rozumy pozjadało. Nikt więcej nie ma prawa się wypowiedzieć, nawet w formie przypuszczeń, bardzo luźnych skojarzeń. Może na stos ? tak by było po linii serialu. Ciekawa logika powyżej: „skończ waść, słaba argumentacja etc” a zaraz potem „no tak, imię Aegon jednym z najbardziej prawdopodobnych w serialu”. DaeLowi faktycznie winszuję (artykułów, nie forum) – świetni komentatorzy, nie ma co. No jeśli ktoś autorytatywnie stwierdza o odbieraniu prawa do wypowiedzi, to brawo. Wypada przeprosić szacowne grono, że śmiałam się odezwać. Zapewniam, ze nie popełnię tego niewybaczalnego błędu.

          • enjolras pisze:

            W 100% popieram. Ostatnio na fsgk pojawił się ciekawy element krytyki wszystkiego i wszystkich co uważają inaczej. Gdzie wolność słowa i spekulacji? Tęsknię do początków tego forum, gdy nikt nikogo nie obrażał. Ale cóż… popularność ma swoją cenę, koleżankom i kolegom udzielającym się w komentarzach życzę więcej luzu i dystansu.

          • Argotin pisze:

            Po prostu twoje argumenty są słabe, nie mówie, że teoria jest słaba, tylko argumenty

          • HETMAN JAREMA pisze:

            Jak napisałem swoją teorię (a właściwie kilka przesłanek) jakiś rok temu dotyczącą tego, że Littlefinger może być ostatnim z rodu Reyne’ów to niektórzy chcieli mnie spalić na stosie, więc Cię rozumiem :) Po nickach łatwo zauważyć, że sporo osób z tego forum udziela się również na forum westeros.pl, a wszyscy wiemy jaka tam jest prymitywna wymiana zdań… Nie przejmuj się, że Cię największy błazen na tym forum próbował ośmieszyć, bo taka jest rola tak’a yyy tzn. błazna :) Szalone teorie mają dwie strony medalu: Jedna to znakomite teorie DaeLa, a druga to komentarze pod nimi. Co do komentarzy to zdecydowaną większość na tym forum czyta się znakomicie, i zawsze są dodatkowym uzupełnieniem teorii. A to, że kilka osób chodzi jeszcze do gimnazjum to już inna sprawa… dzieci ynternetu. Każdy jak ma jakieś przemyślenia lub wnioski powinien się z nimi podzielić, więc się nie przejmuj i pisz dalej :) A przeprosić to powinni ci, którzy potrafią innych tylko hejtować, a sami nigdy nic twórczego nie napisali.

          • tak pisze:

            HETMAN JAREMA mam Cię za poważnego człowieka, jednego z tych co wnoszą (na równi m.in z Ser Arcem) najwięcej do tego forum poza DaeL\’em. Ale teraz piszesz o tym, aby nie hejtować i jednocześnie wyzywasz mnie od błaznów. Zdecyduj się chłopie :D

            Koniczyna, nie bierz tego do siebie. Jak jesteś nowy na forum to powiem ci tyle, że po prostu lubię czasem napisać jakiś specyficzny komentarz dla żartu. Większość już przywykła, ale zdarzają się jeszcze hejterzy którzy nie rozumieją i nawet nie próbują zrozumieć tego, że niektórzy mają nie tylko odmienne zdanie, ale i poczucie humoru.

          • HETMAN JAREMA pisze:

            @tak, wiesz wszystko byłoby spoko, gdybyś pisał swoje komentarze trochę mniej napastliwie. Potrafisz napisać komentarz sporych rozmiarów, który naprawdę świadczy, że Cię stać na dużo, a potem kolejny, w którym besztasz innego użytkownika (w tym wypadku jeszcze kobietę), za napisanie swojej opinii, z którą się nie zgadzasz :( Toteż dlatego nazwałem Cię błaznem, w staropolskim tego słowa znaczeniu tego nadwornego urzędu. Oprócz roli prześmiewczych, mówili królowi (DaeLowi hehe), oraz innym możnowładcom (my-forumowicze :) ) to czego inni by się nie odważyli. Często pełnili rolę posłów, szpiegów i doradców królewskich. Porównując Cię do błazna, miałem na myśli grono ludzi pokroju słynnego Stańczyka (którego bardzo cenię ), a nie wiejskich głupków hehe. Tak też jest z Tobą. Gdybyś tylko zechciał swoją inteligencję popchnąć na właściwe tory, mógłbyś zajść wysoko na tym forum :) Więc pochwała z Twoich ust jest dla mnie naprawdę cenna :)

    • DaeL pisze:

      Aegon jest o tyle nieprawdopodobny, że Rhaegar umierając miał już jednego syna o tym imieniu. Byłoby też raczej dziwne, gdyby Lyanna – nawet znając los poprzedniego syna Rhaegara – zdecydowała się na własną rękę wybrać to imię.
      Dlatego ja obstawiam Aemona. W książkach.
      Bo w serialu niestety może zaważyć argument nieużywania dwa razy tego samego imienia dla postaci pojawiających się na ekranie. Dlatego zmieniono imię Roberta Arryna (na Robin), Ashy Greyjoy (na Yarę, choć technicznie rzecz biorąc nie było innej Ashy, tylko Osha), itd… A jako że mieliśmy już na ekranie Aemona…

  12. Tom pisze:

    Gdzieś ostatnio przeczytałem, że Tyrion ma poprowadzić mały oddział Nieskalanych na Casterly Rock i po cichu zając zamek wykorzystując ukryty tunel. Podczas ataku na konwój Lannisterów w wojsku Danki brakuje Nieskalanych jak i samego Tyriona, dodatkowo jeśli mamy zobaczyć Casterly Rock w nowym sezonie, to z jakiej innej okazji? Co o tym sądzicie?

    • tak pisze:

      To teoria nawet ciekawa pod względem książek. Tyrion wspomina, że był zarządcą kanałów ściekowych w Casterly Rock. Wtedy kanały działały najlepiej w całej historii. Pięknie mógłby się przysłużyć zdobywając zamek dzięki wiedzy nabytej ze stanowiska, które przecież miało go ośmieszyć.

    • HETMAN JAREMA pisze:

      Dla serialowych matołów, którzy nie maja pojęcia jak wygląda mapa Westeros taki manewr będzie mistrzowskim posunięciem, wyreżyserowanym przez D&D. W książkach musiałby zabić pod drodze więcej kuzynów niż Dany ma eunuchów :)

      • enjolras pisze:

        „dla serialowych matołów” – uprzejmie z Twojej strony. Czuć z daleka ojcowską troskliwość.

        • HETMAN JAREMA pisze:

          Taka jest niestety prawda… Pytałem już kilka razy moich znajomych, którzy oglądają tylko serial jak orientują się w geografii PLiO. Dla nich to czarna plama, nie mają o niczym pojęcia. Więc dla nich teleporty w serialu nie robią wrażenia.

          • Argotin pisze:

            Teleporty tak bardzo.
            Jak w Vikings akcja jednego odcinka rozciąga sie na kilka lat bez powiedzenia o tym to nie ma problemu, ale w Grze o Tron jest z tym wielki problem. Bo zawsze powinni pisać „2 weeks later”

          • fishka pisze:

            @Argotin
            Jeśli bohaterowie jednego wątku przeżyją 7 lat, a w tym samym czasie inny wątek stoi w miejscu to owszem, problem jest ogromny. xD

          • HETMAN JAREMA pisze:

            @Argotin, robisz z igły widły. Trzeba być konsekwentnym. Skoro to nie jest taki problem, dlaczego Robb nie skorzystał z teleportu i nie był w ciągu jednego dnia pod Riverrun a potem pod zielonymi widłami? Skoro Varys może używać teleportów dlaczego nie Robb? Ano dlatego, że to serial, dla którego mapa nie istnieje. A co do Wikingów to do czego konkretnie pijesz?

          • Argotin pisze:

            Wątek Robba nie potrzebował takich przeskoków.
            A historie bohaterów nie są w tym samym czasie, dzieją sie w podobnym, ale nie koniecznie tym samym.
            Wikingowie? Prosze bardzo.
            W czasie jednego odcinka potrafią przypłynąć pod Paryż, stoczyć bitwe, podczas gdy to zajmuje pewnie kilka dni/tygodni. I nic w tym złego, nie będą pokazywali, jak ktoś sobie płynie i pisać, że płynął cztery tygodnie.
            Kiedy trwa akcja, w jednym odcinku dzieci Ragnara są niemowlętami, a pod koniec kolejnego są już kilkuletnie. Normalne, kilka odcinków były niemowlętami, a w czasie gdy dorastały nie było jakichkolwiek ważnych wydarzeń, więc to ominięto. Tak samo robią w Grze o Tron. Chciałbyś oglądać jak Jaime jedzie do Riverrun? Z armią na pewno jest to kawał czasu. Ale magia kina działa i ŁAŁ mamy Jaime’go pod Riverrun w kilka chwil.

          • HETMAN JAREMA pisze:

            @Argotin, oczywiście, że nie należy pokazywać wszystkiego dzień po dniu, ale trzeba być konsekwentnym. Albo każdy skacze po mapie jak chce, albo twórcy serialu powinni dodać czasami podpis dotyczący czasu akcji. Oczywiście tego nie zrobią bo wiedzą, że przeginają i teraz już jest za późno na takie korekty.

          • Argotin pisze:

            Przeciętnemu widzowi to nie przeszkadza, a informowanie o tym, że Petyr rozmawia z Arrynem, a zaraz scena z Sansą „3 dni później”.
            No bardzo to potrzebne.

  13. Westeroski lord pisze:

    Ojciec nie chciał mu oddać, to Tyrion sam sobie zdobędzie Casterly Rock. A Jamie nie będzie miał nic przeciwko, gorzej z siostrą.

  14. nane pisze:

    Jak myślicie jak potoczyłyby się wydarzenia gdyby Robert nie zginął na polowaniu, dowiedział się o wszystkim od Neda, w międzyczasie Cersi uciekła do Casterly Rock. Drogo by nie umarł i przygotowywaliby się z Dothrakami do Inwazji na westeros? Pewnie było by tak, że król musiałby walczyć na dwa fronty z Lanisterami i Dothrakami. Po kogo stronie opowiedzieliby się Tyrellowie, Dorne i co zrobiłby Balon Greyjoy? Jakby to wszystko się rozwinęło? Taka luźna gdybanina:)

    • Argotin pisze:

      Robert zapewnie ożeniłby sie z Margaery, więc Tyrellowie dołączyliby do niego. Balon pewnie i tak ogłosiłby sie królem, a sam nie jestem pewien, czy Tywin zaryzykowałby wojne, której nie miał szans wygrać, myślę, że prędzej załatwiłby Cersei jakąś ucieczke do Essos, a Robert starałby sie, by ona tam spadła z rowerka.
      Ale zakładamy, że Tywin wypowiada posłuszeństwo Robertowi i zaczyna sie wojna, a potem na arene wkraczają Dothrakowie z Daenerys. Myślę, że Dorne dołączyłoby do nich, ale myśle, że nawet wtedy nie jest przesądzone zwycięstwo dla jakiejkolwiek strony. Robert ma za sobą Północ, Dorzecze, Krainy Burzy, Ziemie Korony i Reach, natomiast Daenerys Dorne, Dothraków i możliwe(ale mało prawdopodobne), że Ziemie Zachodu, na Żelazne Wyspy bym nie liczył. Zapewne wszystko skończyłoby sie bitwą, ale między żyjącymi a umarłymi, którą umarli wygrywają :)

      • zyx pisze:

        Tywin już zaryzykował wojnę plądrując dorzecze.

        • HETMAN JAREMA pisze:

          Zawsze miałem przeczucie, że Tywin planował wojnę dużo wcześniej. Nie wystawia się tak łatwo dwóch armii po 20 tys chłopa. A to co się wydarzyło w 1 tomie (np. porwanie Tyriona), po prostu było wygodnym pretekstem. Nie lubię się powoływać na serial, ale pamiętam scenę jak Tywin mówi Cersei, że ich kopalnie złota już wyczerpały surowiec. Więc chyba sama wojna była przemyślanym manewrem, aczkolwiek pewnie masz rację, że zaryzykował, bowiem Dorzecze mogło liczyć potencjalnie na pomoc Północy, Doliny i Roberta.

          • DaeL pisze:

            No tak, ale wiemy z książek, że kopalnie działają. Zresztą byłoby absurdem utrzymać w tajemnicy wyczerpanie się żył złota i srebra. Przecież przy tym pracują tysiące ludzi.
            W książkach Tywin ma problemy z kopalniami, ale to dlatego, że wyprawa Robba mu poniszczyła infrastrukturę i trzeba wiele rzeczy odbudować, sprowadzić nowe zwierzęta pociągowe, itd…
            Enyłej, Tywin oczywiście jest przygotowany do wojny lepiej od reszty towarzystwa, ale to akurat wynika z dwóch rzeczy.
            Po pierwsze – Lannisterowie utrzymują (dzięki swemu bogactwu, ale też z jego powodu) chyba największą armię zawodową, poza tradycyjnym systemem lennym. Ktoś tych wszystkich kopalni i szlaków handlowych musi bronić. I innych królestwach lordowie zwołują wasali, ci wasale zwołują swoich wasali, itd… A w Krainach Zachodu zamki mają standardowo bardzo duże załogi, więc po prostu jest rozkaz – wychodzimy, i już wojsko sobie maszeruje tam gdzie ma iść. Mobilizacja po prostu szybciej przebiega. Dodajmy też, że taka Północ jest gigantyczna, więc znów – mobilizacja się wydłuża.
            No i po drugie – zwracam uwagę, że Tywin nie wjechał od razu w Dorzecze całą armią. Najpierw poszedł Góra ze swoją wesołą kompanią, a Ned uznał, że to jest siła, z którą poradzi sobie chorągiew licząca 100 rycerzy. Bo przecież takie siły wysłał z Dondarrionem. A Tywin najprawdopodobniej już na tym etapie prowadził pełną mobilizację. Ot, na wszelki wypadek. Przypuszczam, że od początku awantury w Dorzeczu do momentu, kiedy Robb rozesłał wiadomość do swoich wasali mogły upłynąć ze dwa tygodnie. A to całkiem sporo czasu, wziąwszy pod uwagę poprzedni punkt.

          • HETMAN JAREMA pisze:

            DaeL zgadza się, jeśli chodzi o szybką mobilizację ludzi, zachód możemy oceniać bardzo wysoko. Ale żeby wysłać ponad 40 000 żołnierzy plus pewnie drugie tyle pachołków potrzeba ogromnych zapasów żywności. Np. Jagiełło, żeby wyżywić armię, która wygrała pod Grunwaldem w 1410 r (około 20 000 Polaków + 10 000 Litwinów, a pamiętajmy, że armię wystawiane przez Polskę, należały do najdroższych w Europie, ze względu na to, że składały się głównie z konnicy), nakazał już tak około 2 lata wcześniej magazynować żywność, np. odbywały się wielkie polowania, a potem mięso konserwowano. Wracając do Westeros, Robb ze swoją nędzną północną hołotą, która liczyła 18 000 ludzi już pod Fosą Cailin wyczerpał zapasy, a jeszcze ile dni musiał maszerować, żeby cmoknąć w tyłek lorda Łasicę w Bliźniakach :) Tak więc według mnie to jest argument, że Tywin dużo wcześniej planował wojnę. Dodatkowo nie mając pojęcia o teleportach musiał odpowiednio wcześniej wysłać kogoś po Krwawych Komediantów do Essos, a Ci musieli się spakować i mieć czas na dotarcie do Westeros.

          • Argotin pisze:

            Znaczy, Robb to co innego, bo Robb zbierał armie z ogromnego terenu, a sama Północ była nieprzygotowana na wojne, do tego zebrał swoją armie tuż przed żniwami i na prędce, przez co miał zaledwie 18 tysięcy. Gdyby poczekał pewnie miałby nawet 30 tysięcy(tyle prowadził Torrhen), a przecież wbrew pozorom nawet na dzisiejszym etapie w książkach Północ nadal ma dosyć pokaźne siły(zapewne zebrałoby sie z 8 tysięcy ludzi), nawet Żelaźni Ludzie zaczęli być wypychani przed śmiercią Robba(dość powiedzieć, że Rodrik Cassel też zebrał 2 tysiące ludzi).
            PS Ta nędzna północna hołota rozbiła dwie armie potężnych Lannisterów :P

          • HETMAN JAREMA pisze:

            @Argotin, gdyby poczekał to może by i zebrał te 30 000 ludzi, ale głodowali by już pod Winterfell :) Więc sam widzisz, że Tywin się przygotowywał dużo wcześniej, a Robb zebrał takie pospolite ruszenie, które słabo wypadało nawet w oczach jego matki.
            „PS Ta nędzna północna hołota rozbiła dwie armie potężnych Lannisterów :P” bardziej miałem na myśli, że na północy są sami alkoholicy i zdrajcy dla których nie ma znaczenia kogo zabijają. Najpierw wroga, a potem swojego króla. Może przesadzam ale jak słyszę, że „Północ pamięta” itp to mnie krew zalewa tak samo jak się mówi, że ser Dziadek to wzór rycerza. Jakby był taki rycerski, to po Tridencie by przywdział czarny płaszcz.

          • Argotin pisze:

            Armia Północy była normalną armią, wtedy nie istniało za bardzo pojęcie armii zawodowej. Lannisterowie po prostu utrzymywali więcej ludzi bo byli bogatsi i to niedaleko ich ziem była wojna, a z Północy do Dorzecza daleko, a zniszczone południe Dorzecza nie poprawiało sytuacji armii Robba.
            To Lannisterowie byli agresorami, a agresor zawsze lepiej przygotuje sie do wojny. Tak samo jak na przykład Jagiełło lepiej przygotował sie do wojny z Krzyżakami, czy Filip i Aleksander Macedoński do wojny z Persami. Zwłaszcza, jeśli wierzyć temu, że Tywin już jakiś czas sie do wojny szykował.
            Sami alkoholicy i zdrajcy? Cóż…
            Północ pamięta. Też uważam to za tekst bardzo patetyczny, ale nie też nieprawdziwy do końca.
            Bo przynajmniej część Północy pamięta „The wolf will prove the boy is who we say he is, should the Dreadfort attempt to deny him. That is my price, Lord Davos. Smuggle me back my liege lord, and I will take Stannis Baratheon as my king”.
            „Bear Island knows no king but the King in the North, whose name is STARK.”
            Poza tym, większość lordów Północy ma bliskich w niewoli.

          • HETMAN JAREMA pisze:

            @Argotin mam wrażenie, że co wielkości poszczególnych armii obaj mówimy tak samo, więc któryś z nas chyba odpisuję w złym miejscu :)

          • pp pisze:

            Nie to po prostu Martin popłynął z terminami. Robb zmobilizował całą armię w dwa miesiące.

    • ig pisze:

      Robert ma po swojej stronie Jedynego Prawdziwego Admirała, tak więc wojenka raczej z kategorii takich easy xD

    • DaeL pisze:

      Myślę, że byłoby po Lannisterach. Robert by nie wytrzymał takiej zniewagi i Tywin by go – nie ofiarowawszy głowy Cersei – nie ułagodził. A głowy Cersei ofiarować by się nie dało, bo na to nie pozwoliłby Jaime. Więc wojna byłaby nieunikniona, A w niej mega-bęcki, bo Robert miałby za sobą koalicję jeszcze większą niż ta, która rozjechała Greyjoyów. Północ, Dorzecze, Reach, Krainy Burzy i Krainy Korony – to na 100%. Możliwe, że włączyłaby się również Dolina (dla utrzymania pozorów), Dorne (dla zemsty na Lannisterach) i Żelazne Wyspy (dla łupów).
      Ale inna sprawa, że w kluczowym momencie Robertowi i tak by się mogło zemrzeć, tyle że dzięki działaniom Varysa.

      • Argotin pisze:

        Dolina bardzo możliwe, że dołączyłaby z powodu chęci zemsty na Lannisterach, przecież sądzili, że to właśnie oni zamordowali Jona Arryna

  15. HETMAN JAREMA pisze:

    DaeL jak tam konkurs z filmami? Twoje milczenie jest niepokojące, mam nadzieje, że nie przebywasz w zamkniętej placówce po tym jak zobaczyłeś Srpski film? :) A i panny z Essos pytają kiedy przyjdzie ich kolej na pokazanie się jurorom w wyborach na najpiękniejszą kobietę przed inwazją żywych trupów.

  16. HETMAN JAREMA pisze:

    Jak myślicie, skoro Bran potrafił kontrolować Hodora w różnych nazwijmy to przestrzeniach czasowych, to może na Targaryenów żyjących w Valyrii, a konkretnie na Daenys Marzycielkę, która miała wizje też ktoś w to ingerował. Jeśli tak było to ktoś musiał mieć cel w tym by to właśnie ten ród a nie inny przeżył zagładę. Co dało ocalenie Targów i ich przybycie do Westeros? Ano z ich krwi dało narodziny wielu „magicznych” postaci np. Bloodravena, którego krew pochodzi od pierwszych ludzi i valyrian. To właśnie on stał się hmmm ucieleśnieniem religii Starych Bogów jako Trójoka Wrona. Następny: Jon Snow, również ma krew pierwszych ludzi i smoczych lordów. Umarł by wkrótce potem zmartwychwstać. To chyba też możemy uznać za atrybut boskości. Jeśli chodzi o Dany jej krew jest najczystszą valyriańską, to ona również jest na swój sposób magiczna, potrafiła wykorzystać magię krwi (przypadkowo) do wyklucia smoków, których pojawienie się magię na całym świecie obudziło z letargu. Do czego zmierzam. Może jest tak, że legenda o wykuciu Światłonoścy przez AA jest tak naprawdę legendą o narodzinach R’hllora? Dziwne, że w legendzie jest mowa o Światłonoścy i AA a nie ma nawiązania do R’hllora. Może w momencie gdy AA zahartował miecz w krwi swojej ukochanej stał się półbogiem/ R’hllorem? Idąc dalej tym tropem trzeba sobie odpowiedzieć jaką misję mają do odegrania czerwoni kapłani? Może podróżują po świecie, żeby odnaleźć ludzi, którzy mają predyspozycje do tego by w nich ponownie odrodził się AA= R’hllor. Bóg chce wrócić na ziemie a jego kapłani mają szukać osób, które są w stanie tak jak AA poświęcić życie ukochanej osoby co jest może niezbędne do powtórnego przyjścia na świat R’hllora. I dlatego Stannis (który też ma smoczą krew przez babkę i przede wszystkim pamiętamy czyim bękartem był założyciel jego rodu) spali swoją córkę, zapewne za pomocą Mel. Oto ofiara spełniona :) Jon sam ofiarował (z pomocą braci :) ) swoje życie. Nie wykluczone, że zdrada braci było spowodowana podszeptami Melki, która pchnęła ich do poświęcenia życia Jona, żeby on mogła go wskrzesić licząc, że wtedy powróci jej R’hllor. Dany (nieświadomie) jakby nie patrzeć poświęciła życie swojego męża, jego konia i swego syna oraz maegi, żeby narodziły się magiczne istoty czyli smoki. To jest może też odpowiedź na to, że AA, Ostatni Bohater i kilku innych im podobnych to były ludzkie ucieleśnienia R’hllora, który w ten sposób powraca na ziemie, a Stannis, Jon, Dany są jego kolejnymi avatarami. Potencjalna śmierć Stannisa wcale nie musi oznaczać, że Mel się pomyliła, po prostu R’hllor wykorzystał go na tyle ile chciał. Z jakiegoś powodu krew Targów ma obecnie najlepszą predyspozycję do tego by R’hllor mógł się odradzać, więc może to on sam zesłał wizję na Daenys Marzycielkę i później na innych Targów władających w Westeros, żeby swoje życie pokierowali tak, aby narodziło się odpowiednie potomstwo o odpowiedniej krwi. Co o tym sądzicie?

    • Tom pisze:

      Smocza krew jest potężna i to jest faktem. Nie tylko Targaryenowie mieli wizje przyszłości. Smoczy lordowie Valyrii wiedzieli, że złoto Lannisterów przyniesie im zgubę. Gdyby ktoś tak, jak Bran wcielił się Hodora, wcielił się Daenys, to powinna ona postradać zmysły jak Hodor i wtedy jej ojciec na pewno by jej nie uwierzył i nie przeprowadził się na Smoczą Skałę. Może Daenys Marzycielka miało po prostu najdokładniejszą wizje? Po więcej informacji o zagładzie Valyrii odsyłam do Szalonych Teorii. Według mnie AA nie równa R’hllor. AA jest herosem, osobą o nadludzkich zdolnościach, ale nadal człowiekiem. W oryginalnym proroctwie użyto valyrianskiego słowa „smok”, a nie „Azor Ahai”, więc dlatego czerwoni kapłani trzymają się blisko osób ze smoczą krwią, czyli aktualnie są to tylko Targaryenowie i ich krewni.

      • HETMAN JAREMA pisze:

        AA, Ostatni Bohater i im podobni opiewani są w legendach jako ci, którzy pokonali ciemność. Dlaczego więc nie pobudowano na ich cześć pomników itp? Taki czyn powinien być nagrodzony w ten sposób. Skoro to byli „zwykli” ludzie, dlaczego nikt nie rości sobie prawa do tytułowania się potomkiem kogokolwiek z nich? Każdy chciałby być nosicielem Sang Real :) Zrobili swoje i zniknęli? No właśnie chyba tak było. To by pasowało do tego, że byli wcieleniami R’hllora, które pojawia się i znika. To są bardzo luźne moje przypuszczenia, żebyśmy wspólnie rzucili światło na wydarzenia, tak wszystkim dobrze znane, które tak naprawdę są dziurawe jak sito.
        W Polsce każdy słyszał legendę o Wandzie, która nie chciała Niemca i traktuje ją jako bajkę. Lecz niewielu zadało sobie pytanie kim była cała Wanda? Mało kto zdaje sobie sprawę z przesłanek, że Wanda należała do przedchrześcijańskich władców Lechitów a od jej imienia wzięła nazwę Wisła, która kiedyś była nazywana Wandala. A mieszkańcy, którzy osiedlili się nad jej brzegami Wandalami. Teraz już wiecie kto złupił Rzym :) Myślę, że proroctwa w PLiO należy również rozłożyć na czynniki pierwsze.
        Niektórzy twierdzą, że wszyscy Ci bohaterowie od Długiej Nocy to tak naprawdę ta sama osoba. Ja uważam, że łączy ich to, że każdy z nich był avatarem R’hllora, jednak były to różne postaci. Tak jak np. Jan Chrzciciel, Jezus Chrystus i Mahomet wbrew pozorom są prorokami i wysłannikami tego samego Boga.

        • zyx pisze:

          Lechici to Wandalowie? Jak to uzasadniasz?

          • HETMAN JAREMA pisze:

            „Wanda należała do przedchrześcijańskich władców Lechitów a od jej imienia wzięła nazwę Wisła, która kiedyś była nazywana Wandala. A mieszkańcy, którzy osiedlili się nad jej brzegami Wandalami.”- prościej tego uzasadnić już nie umiem. Odsyłam do kronik staropolskich, polskich kronikarzy ze średniowiecza i czasów nowożytnych, koniecznie do tych przed rozbiorami, potem to mamy do czynienia z historiografią sfałszowaną przez germanizację, czego najlepszym przykładem są podręczniki do historii dla naszej młodzieży, które zaczynają się od Mieszka I. A wcześniej przed Mieszkiem to co było? Nikogo nie było? Po mongołach zostały tylko kurhany a mimo to nikt nie wątpi w imperium, które stworzyli, a to, że po Lechitach nie zostało zbyt wiele, a właściwie to samo co po mongołach np. Kopiec Krakusa (Króla Kraka) albo Wandy to dla większości obecnych pseudo historyków to tylko kupa ziemi… A do tego polecam listy Aleksandra Macedońskiego, który toczył wojny z Imperium Lechitów, oraz sprawozdania jego posłów itp. Warto również poczytać teksy rzymskie, zwłaszcza z czasów Cezara. Jeśli znasz starodawny francuski to polecam kroniki francuskie z czasów Merowingów i Karolingów, które mówią wiele ciekawych rzeczy o Lechitach i Wandalach. Oczywiście są przekłady, ale trzeba się naszukać. Ogólnie to trzeba po prostu chcieć i się dowiedzieć własnej historii. Zapewniam Cię, że znajdziesz ciekawsze rzeczy i historie niż w twórczości Martina, która jest bardzo ciekawa :)

          • Argotin pisze:

            https://www.youtube.com/watch?v=k-Hls81hzwU
            Ciekawe, kiedy Aleksander Macedoński miałby czas na walke z Lechitami, tak samo jak Cezar.

          • Argotin pisze:

            Poza tym, imperium które było w stanie pokonać największe potęgi świata nie pozostawiło po sobie żadnych miast, zabytków.
            Ciekawe jak kontrolowano to imperium bez takiego wynalazku jak pismo.
            Albo ciekawe, czemu taki Mieszko nie koronował sie na króla, skoro według ciebie byłby pewnie odpowiednikiem cesarza jako poganin. Albo czemu Piastowie nie powoływali sie na swoje pochodzenie od starożytnych królów.
            A zapomniałem, spisek Kościoła Katolickiego.
            To wszystko wyjaśnia.

          • HETMAN JAREMA pisze:

            @Argotin, haha, jak się podniosę ze śmiechu to może to skomentuję :) Czasami, żałuje, że tylu wybitnych Polaków pod postacią np. Matejki, Sienkiewicza i wielu innych, próbowało walczyć z cenzurą zaborców, żeby nie zapomnieć o własnej historii. Dla takich ignorantów jak ty… „Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości”

          • HETMAN JAREMA pisze:

            @Argotin, wiesz podyskutował bym z Tobą chętnie, ale masz braki w wiedzy na ten temat. Zjazd Gnieźnieński, był potwierdzeniem tytułu cesarza wschodniego (nie mylić z cesarzem cesarstwa bizantyjskiego) dla Bolesława Chrobrego, z którym Otton III planował utworzyć wspólną Europę.
            Nie spisek kościoła katolickiego tylko stara zasada, że historię piszą zwycięzcy. Sami więc jesteśmy sobie winni. Ale miałeś w rękach o wszechwiedzący chociaż jedną kronikę polską np. Kadłubka ? Tam wszystko pisze, czarno na białym. W wielu kronikach pisanych przez kapłanów katolickich można dalej wyczytać historię przedchrześcijańską Polski. Weź poczytaj u źródła a potem dyskutuj, a przesyłaniem linków z yt się ośmieszyłeś…

          • zyx pisze:

            1.Kadłubek wiecznie żywy :D
            2.Nie generalizuj, historycy mają wiele teorie na temat kopców
            3.W podstawówce i gimnazjum nauczyciele wspominali o tym \”Mieszko I zjednoczył plemiona polskie\” więc \”coś było\”
            4. Wielkie scentralizowane państwo na tych ziemiach nie istniało chyba że mówimy o tymczasowych koalicjach.

            O jakich tekstach mówisz?

          • zyx pisze:

            Zapomniał bym. To że tak mało wiemy o czasach przed chrztem to wina kilku pechowych zdarzeń, takich jak przejęcie władzy przez Bezpryma po wojnie z Rusią i Cesarstwem oraz bunt możnych i najazd Czeski na początku panowania Kazimierza Odnowiciela.

          • Argotin pisze:

            Chrobry nie miał być cesarzem wschodu, a królem mającym władać wschodnią częścią cesarstwa, którego cesarzem byłby Otton(suweren Bolesława).
            No i na pewno legenda o smoku wawelskim pokazuje nam jak bardzo wiarygodny był mistrz Kadłubek ;)
            Szczerze, to nie chce mi sie pisać tutaj, więc pisze teraz w tej dyskusji ostatni raz.
            Rozległy kraj nie posiadający wynalazku jakim było na przykład pismo nie był w stanie efektywnie funkcjonować. Kraj nie budujący potężnych miast nie był w stanie wybudować Muru Chińskiego oddalonego o bardzo dużo i jeszcze troche kilometrów od swojej macierzy. Kraj, który podbił ziemie od dzisiejszych Niemiec do Uralu(albo i do Muru Chińskiego) nie mógł tak po prostu zniknąć. Nie mógł, bo nawet jeśli zniknęłyby wszystkie zapiski o nim pozostałby miasta, budowle, drogi. Pozostałby w pamięci potomnych, którzy na pewno nie pozwoliliby, by zatrzeć swoją historie.
            Polska ma tysiąc lat historii. Mało który kraj może pochwalić sie tak długą historią w którym cały czas byłby jednym państwem. Ale najlepiej wymyślać historie nową, podpartą paroma kartkami papieru o wątpliwej jakości.
            I wiesz, że Rzeczpospolita do 1795 roku była państwem suwerennym?
            Rozumiem, że zaborcy przez sto lat zdołaliby wymazać historie? Ciekawe, czemu nie udało im sie wymazać całej historii. Może dlatego, że nie istniała? Ludzie nieraz z narażeniem życia nauczali dzieci języka polskiego, polskiej historii. Matejko malował obrazy z z lat 900+, obrazów jego z wcześniejszych lat nie pamiętam. W Quo Vadis Sienkiewicza nikt nie mówi, że można spróbować przedostać sie do potężnego państwa Lechitów, by tam próbować rozprzestrzenić chrześcijaństwo. W Reducie Ordona nie ma
            „Warszawa jedna twojej mocy się urąga,
            Podnosi na cię rękę i koronę ściąga,
            Koronę Lasotów, Posnanów z twojej głowy”
            Nie ma. Mówili oni o historii która miała miejsce.
            Jan Kochanowski nie wspominał o Wielkiej Lechii.
            Piotr Skarga nie wspominał o Wielkiej Lechii.
            Przemysł II koronując sie nie pisał do papieża o Wielkiej Lechii, tylko o Polsce, Polsce jego przodków.
            Matejko malował obrazy o hołdzie pruskim, ruskim, bitwie pod Grunwaldem, o Stańczyku, o Stefanie Batorym.
            Sienkiewicz pisał o bitwie pod Grunwaldem, o Rzeczpospolitej XVII w.
            Czy dla takiego Matejki nie lepiej byłoby namalować obraz o tym, jak król Lechicki jeździ doglądając kraju, a teraz zahacza o Nowogród?
            Albo czy nie lepiej by było Sienkiewiczowi napisać o tym, że w roku 23 Lechici wdarli sie do Italii?
            Może i byłoby im lepiej, ale nie robili tego. Bo czegoś takiego nie było. Mickiewicz, Krasicki, Matejko i wielu innych żyło w czasach, kiedy teoretycznie wiedza o Wielkiej Lechii powinna jeszcze istnieć(że nie wspomne o innych, żyjących wcześniej poetach).
            A odpowiadając na twoje pytanie.
            Przed Mieszkiem na terenach Polski były grody i władający nimi książęta.
            Pierwsze grody na ziemiach polskich powstawały(w najlepszym wypadku) w VI/VII wieku.
            Z czasem jedni książęta zdobywali ziemie drugich.
            I tak dalej, aż Polanie stali sie dominującym plemieniem.
            W tym czasie Mieszko I wziął chrzest.

          • HETMAN JAREMA pisze:

            @zyx, nie wiem czy dobrze rozumiem, chcesz się na serio czegoś dowiedzieć czy tylko mnie sprawdzasz? Oczywiście najlepiej lekturę zacząć od kronik Kadłubka.
            Np. dużo czasu poświęca wydarzeniom związanym z Lestkiem III, którego panowanie było pasmem zwycięstw i zdobyczy terytorialnych. Lestek III miał zwycięsko walczyć z … Juliuszem Cezarem i Krassusem, oraz panować nad Getami, Partami i „krajami zapartańskimi”. Sam Cezar uznał, że należy zawrzeć sojusz z tak wybitnym przeciwnikiem i wydał za niego swoją siostrę Julię, nadając jej w posagu Bawarię. Julia założyła w Polsce dwa miasta, Lubusz i Lublin. Ponieważ w latach późniejszych Cezar usiłował odebrać siostrze posag, została przez Lestka III odprawiona, pozostawiając mu syna Pompiliusza. Ze swoją drugą żoną Lestek miał dwudziestu synów, którymi nadał różne włości, a zwierzchnictwo nad nimi nadał Pompiliuszowi.
            Nadworny kronikarz Karola Wielkiego pan Einhard opisał jego wyprawę przeciwko mieszkańcom żyjącym nad Wisłą.
            Kronika polska Marcina Bielskiego też warto przeczytać.
            Oczywiście nie mówię, że to co Pan Biskup Kadłubek (katolik, więc gdzie tu spisek?) napisał to prawda objawiona. Wiele rzeczy wydaje się podkoloryzowane, ale warto przeczytać jedno z najstarszych sprawozdań historii Polski i samemu oddzielić ziarna od plew. Rozumiem, że dla wielu jego rewelacje mogą być śmieszne, ale CI sami eksperci, którzy się ze mnie teraz śmieją, a właściwie z Kadłubka bo za nim cytuje, nie mają nic mądrego do powiedzenia o tym co było przed Mieszkiem…

          • HETMAN JAREMA pisze:

            @Argotin, czy gdzieś napisałem, że nasi przodkowie mieli najlepiej rozwiniętą kulturę? Sam twierdze, że była to kultura bardzo prymitywna, po której nie zostało nic poza Kopcami Kraka i Wandy. Mur chiński to jest przesada. Uwierz mi, że gdyby nie obraz Matejki Bitwa pod Grunwaldem możliwe, że dzisiaj wiedza o tym wydarzeniu byłaby wyśmiewana przez Cb, bo w podaniach pisemnych zaborcy zrobili istne spustoszenie, byle tylko wymazać ją z historii.
            Wyśmiewanie własnych legend, świadczy o tym, że śmiejący się jest matołem, który nie potrafi poświęcić chwili nad ich metaforycznym przesłaniem.
            Haha jeszcze tu Skargę-fanatyka przytaczasz, człowieka, który chciał reformować kraj wielokulturowy i wielu wyznań jakim była RON, a jednocześnie był wrogiem innowierców. Spoko, spalić połowę mieszkańców, żeby ocalić drugą połowę. Skarga jedynie gdzie głosił swoje postulaty to były wiejskie kościoły, a nie sejm. Masz myślenie jak komunista z ZSRR.
            Wiesz wszystko co w odróżnieniu od Cb przytoczyłem,było głównie na podstawie Kadłubka. Ale pewnie to był wariat według Cb. Kto by tam słuchał legend, bajania dziadów itp.
            PS. To dobrze, że to Twój ostatni komentarz. Głupio tak dyskutować, skoro ja przytaczam fakty historyczne ( według CB każdy fakt historyczny można obalić i masz racje, ale daj alternatywę), a Ty tylko piszesz dlaczego ten o tym nie pisał itp. No ale na pewno masz rację: Na początku był chaos,Potem długoooo długoooo nic, potem był piśmienny Mieszko I, potem Kadłubek-Wariat, potem Hetman Jarema-reinkarnacja wariata Kadłubka, który wyszedł z krzykiem z grobu, żeby głosić cuda i dziwy, a potem Argotin, wszystkowiedzący o tym, że nic nie wie bo nic nie było. Przypominasz mi Kononowicza i jego słowa: żeby nie było bandyctwa, żeby nie było złodziejstwa, żeby nie było niczego.
            Ot Twoja filozofia, żeby nie było niczego :) Amen

          • Argotin pisze:

            Mam klapki na oczach.

        • fishka pisze:

          Drogi @Wiśniowiecki:
          1. Proszę nie powtarzać niemieckiej propagandy pseudohistorycznej! :D
          2. Kolega muzułmanin? Tylko w tej religii tych trzech ludzi uważa się za proroków. Albo są jakieś nieznane mi wyznania… :P

          • HETMAN JAREMA pisze:

            1. Nieznajomość własnej historii zawdzięczamy „niemieckiej propagandzie pseudohistorycznej” Obraziłeś mnie jak mało kto. Liczę, że się przejęzyczyłeś.
            2. To, że piszę o R’hllorze czyni mnie wyznawcą Pana Światła? Myśl trochę :) A poza tym, mając za nick najwybitniejszego Człowieka w dziejach Polski, kazałbym Cię przywiązać do ogona mojego konia :) Nie jestem muzułmaninem, hehe. „Tylko w tej religii tych trzech ludzi uważa się za proroków. Albo są jakieś nieznane mi wyznania… :P” tu masz rację, dlatego tak napisałem, aczkolwiek jak widać nie dokładnie wyjaśniłem, ale wiesz są tam jeszcze sunnici i szyici. Co do innych wyznań, Katarzy wierzyli, że Jezus zostawił potomstwo, Sang Real królewska krew, które w brzuchu Marii Magdaleny przedostało się do Południowej Francji= Langwedocji. Więc dla nich Mahomet, który przyszedł po Jezusie (fakt historyczny) może być kimś w rodzaju wujka :) Poza tym templariusze, strażnicy potomstwa, czcili również np. głowę Jana Chrzciciela, samego Jezusa oraz jego żonę Marię Magdalenę i Baphometa co nie którzy tłumaczą, że oddawali cześć Mahometowi, również słowo Baphomet można rozszyfrować dzięki Atbash (szyfr hebrajski). Miało ono ukrywać greckie “Sophia (Sofia)” oznaczające “wiedza” a także “boginii”. Więc mamy zakon z pozoru czysto katolicki, a w rzeczywistości czerpiący od 3 proroków. I tak dalej są powiązania, od katarów dochodzimy do ich dalekich krewnych Bogomilów. A sekt, herezji bądź wyznawców jak to się niektórzy określają prawdziwej wiary i im podobnych jest tyle, że sam znam pewnie tylko garstkę :)

        • DaeL pisze:

          „AA, Ostatni Bohater i im podobni opiewani są w legendach jako ci, którzy pokonali ciemność. Dlaczego więc nie pobudowano na ich cześć pomników itp? Taki czyn powinien być nagrodzony w ten sposób.”
          Osiem tysięcy lat… To jednak szmat czasu. Dla porównania – miasta i budowle sięgające siódmego tysiąclecia przed naszą erą zaczęliśmy na naszej małej planecie odkopywać dopiero w XX wieku. Więc nie oczekujmy, że pogrążone w wiekach średnich Westeros będzie miało szczegółową wiedzę na temat pozostałości z początków epoki żelaza. Choćby AA miał i tysiąc pomników, to wszystkie są pod ziemią.

          „Mało kto zdaje sobie sprawę z przesłanek, że Wanda należała do przedchrześcijańskich władców Lechitów a od jej imienia wzięła nazwę Wisła, która kiedyś była nazywana Wandala. A mieszkańcy, którzy osiedlili się nad jej brzegami Wandalami.”
          Eeee… chyba nie bardzo. Jednak troszkę o Wandalach wiemy ze źródeł rzymskich. Znamy chociażby imiona ich królów. Niezbyt słowiańskie – Genderyk, Hilderyk, Godigisel, Raus, Guntamund, itd…
          Imię Wanda (abstrahując od tego, czy należało do postaci historycznej) nawiązuje raczej do nazwy Wenedzi, którą określano zbiorczo plemiona słowian zachodnich.

          • HETMAN JAREMA pisze:

            8 000 lat to nazwa znacząca tyle co bardzo dawno- tak powiedział Martin. Hmmm Mur stoi kilka tysięcy lat, mamy rodu jeszcze starsze od niego, które przez tak długo nie wymarły jak np. Starkowie, ale pomników nie ma bo są pod ziemią? lol, dlaczego nie odnawiali/ nie budowali nowych itp?
            Ooo kolejna teoria dotycząca Wandy :) Sam jednak przyznajesz, że byli to Słowianie zachodni, więc coś jest na rzeczy. Trudno, żeby plemiona Wandalów osiadłe nad Wisłą, Odrą i Łabą nie różniły się imionami władców, skoro dzisiaj w języku są różnice między Małopolanami a Ślązakami :)

          • HETMAN JAREMA pisze:

            Kadłubek pisze, że od imienia Wandy wzięła swą nazwę rzeka Wandalus, czyli Wisła, a poddani Wandy zwani byli Wandalami. Wanda nie wyszła za mąż i na niej wygasł ród Kraka. To właśnie za jej czasów, Polacy/Lechici/Wandalowie obronili swoje ziemie przed wojskami „tyrana lemańskiego”, który na widok wojsk Wandy jak i samej władczyni na ich czele popełnił samobójstwo. Podaje za Kadłubkiem, który z całym szacunkiem miał dostęp do pism, które potem zaginęły w czasie naszych burzliwych dziejów.

          • DaeL pisze:

            @HETMAN JAREMA Starożytność rodów w Westeros faktycznie nie ma historycznego sensu. Aczkolwiek mamy parę wskazówek, że z tą starożytnością to nie jest do końca tak, jak by nam się wydawało. Przynajmniej jeden ród (Starkowie) tak naprawdę nie przetrwał w linii męskiej. Obecni Starkowie to w linii męskiej potomkowie Baela Barda. Jeśli takie cyrki (to jest matrilinearność głównej gałęzi) wydarzyłyby się w historii kilka razy, to szansa na przetrwanie rodu przez tysiąclecia miałaby większe prawdopodobieństwo.
            Dlaczego nie odnawiali ruin? A dlaczego nikt nie odbudował Summerhall? Albo Starych Kamieni? Bo rzadko która kultura zdaje sobie sprawę z historycznej wartości niszczejących rzeczy. Wiedza idzie w zapomnienie. Budowle niszczy erozja.
            Twierdzę, że Wenedzi to byli słowianie zachodni. I nie jakieś konkretne plemię, tylko była to nazwa zbiorcza. Natomiast Wandalowie, to bardzo konkretne plemię germańskie, używające germańskiego języka, i przepędzone z naszych ziem przez Hunów, po których przyszli właściwi Słowianie.
            I jeszcze w temacie Kadłubka – zwracam Twoją uwagę, że ten DWUNASTOWIECZNY kronikarz spisuje PRADAWNE dzieje Polaków na podstawie legend. W księdze pierwszej obok historii Wandy masz też historię smoka wawelskiego! I Leszka II, który był zupełnie przypadkowym chłopakiem, a obwołano go księciem, bo wygrał zawody w bieganiu. Więc proponuję odrobinę dystansu.

          • Argotin pisze:

            To z Baelem Bardem to legenda, nie „historyczna” prawda ;)

          • HETMAN JAREMA pisze:

            @DaeL mam do tego dystans, ale to jedyne źródło, które mówi co było przed Mieszkiem. A do czegoś trzeba się odnosić. Wiesz legendy i religie nigdy nie są w stanie sprostać naukowej dyspucie. Ale odrzucanie ich z miejsca to zwykła ignorancja. Warto się wczuć w klimat danej epoki, rozłożyć legendę na czynniki pierwsze i poznać jej metaforyczny charakter.
            Ehhh zamiast dyskutować nad wątkiem z Westeros, odpisuję na posty dotyczące luźnej wzmianki o metaforycznym znaczeniu legendy o Wandzie zamiast pisać o R’hllorze…

          • Cytrynka pisze:

            Kiedyś pytałam co może oznaczać A song of ice and fire i ostatnio znalazłam mema z Jonem i tytułem sagi, a po dołen napis: ‚and now remove G’.

  17. enjolras pisze:

    Nowinka z bloga Martina:
    „This is my last scheduled event for 2016. My appearance schedule for 2017 is very limited, and will remain so until WINDS is completed. So if you want to meet me or get a book signed, this will be the last chance for a good few months…”
    Więcej tutaj: http://grrm.livejournal.com/
    Tak więc dalej kilka dobrych miesięcy czekania.

    • tak pisze:

      Poprawcie jeśli się mylę, ale angielski mój raczkować dopiero zaczyna. W skrócie chodzi tutaj o to że Wichry są ukończone, ale ukażą się dopiero za kilka miesięcy?

      • DaeL pisze:

        Niestety nie. To znaczy, że nie będzie miał więcej publicznych wystąpień dopóki Wichry nie zostaną ukończone. No i Martin dodaje, że przez „dobrych kilka miesięcy” nie będzie można dostać jego autografu. Optymista we mnie zakłada, że książka jest napisana, a teraz trwa jej redagowanie (które jest procesem żmudnym), i dopiero po zakończeniu redagowania, Martin uzna, że książka jest skończona. To by dawało nadzieję na premierę w kwietniu-maju. Realista twierdzi, że Martin będzie jeszcze pisał przez kilka miesięcy. A potem redagował przez następne kilka miesięcy. I dopiero wtedy książka się ukaże. Czyli najwcześniej po wakacjach 2017.

        • Lorem Ipsum pisze:

          ale na wersje PL będzie trza czekać też kilka kolejnych miesięcy? :(

          • DaeL pisze:

            Pewnie tak. Chyba, że sprężą się z tłumaczeniem i wydadzą oba tomy oddzielnie. Wtedy może ta różnica skróci się do miesiąca albo dwóch (przynajmniej jeśli idzie o tom 1),

      • HETMAN JAREMA pisze:

        „To ostatnie wydarzenie, na które planuję wybrać się w 2016 roku. Plany na rok 2017 są bardzo skromne i nie zmieni się to, dopóki nie ukończę „Wichrów zimy”. Tak że jeśli chcecie spotkać się ze mną albo zdobyć autograf, będzie to ostatnia okazja przez dobrych kilka miesięcy…”

      • tak pisze:

        Dzięki za wyjaśnienie, ale spójrzcie na to z pozytywnej strony. Czeka nas jeszcze sporo teorii DaeL’a, które po ukazaniu się Wichrów nie powstałyby :D

        • Lorem Ipsum pisze:

          ale Dael mówił, że jego teorie wyczerpią się w ciągu kilku miesięcy :( a potem nastanie nicość

          • HETMAN JAREMA pisze:

            Większa nicość niż przed Mieszkiem I :) Zawsze można wrócić do omawiania serialu, to dopiero były dyskusje. Będą konkursy, może DaeL wyda swoją grę, a może z nudów zrobimy zjazd forumowiczów Szalonych Teorii, np. taki:
            http://www.jaroslaw.pl/images/photos/1/1/2941/__b_5f2ec3216dda375ffc8cb81c81fffb05.jpg
            a potem jak przystało na wszystkie ludy, które zamieszkiwały tereny nad Wisłą w ciągu ostatnich 4 000 lat najzwyczajniej w świecie się napijemy :) Zdrowie Argotina wypije jako pierwsze, mimo, że się nie zgadzamy lubię z nim dyskutować :)

          • Atos pisze:

            Już od dawna się martwię, ile jeszcze teorii da się wycisnąć z tej sagi. Martin robi DaeLowi krecią robotę :)

  18. fishka pisze:

    Napiszę tutaj do @Hetmana, bo tam się zrobił bałagan:
    1. Na poparcie swoje stanowiska przytaczasz zbiór legend Kadłubka, który ówcześnie był równie popularny co historia pochodzenia Polaków od Noego. Marnie to źródło wygląda.
    Ja wolę opierać się na badaniach poczynając od XX wieku, który datuję na początek naukowej archeologii. Jerzy Strzelczyk, Józef Kostrzewski, prof. Nalepa, Jan Czekanowski niestety nie zgadzają się z Twoją wersją historii – a to niestety cała nasza śmietanka naukowa tamtych lat. W opozycji można im przeciwstawić wielu niemieckich badaczy, poczynając od Herdera, przez Stellera, Wolffa, na Schlifkowitzu kończąc.
    Piszesz, że , a prezentujesz stanowisko tożsame z tą propagandą – to jak to w końcu jest? :)

    Kilka uwag do metodologii:
    - „nadworny kronikarz” to nic innego niż człowiek, któremu płacono za to, że pisał kronikę. A jeśli treść kroniki by się nie spodobała, toby mu zapłacono nawet ścięciem głowy. Trzeba bardzo sceptycznie podchodzić do takich źródeł.
    - Twoja ostatnia wypowiedź do Daela jakoby sugeruje mi, że stosujesz metodologię badania Pieśni do badania pochodzenia Lechitów. Takie rzeczy to tylko w religii, w historii stosuj je wyłącznie w drodze wyjątku. :D

    2. R’hllor.
    Jeśli napiszesz, że Melisandre i Thoros są prawdziwymi kapłanami – czyż nie widać jasno, że sympatyzujesz z Panem Światła?
    Pisząc, że Jan Chrzciciel, Jezus i Mahomet są prorokami tego samego boga, nie możesz mieć na myśli Boga chrześcijańskiego ani Jahwe, najlepiej i chyba wyłącznie pasuje Allah – cóż poradzę na to, że czytam to, co napisałeś, a nie to, co chciałeś napisać? XD

    • fishka pisze:

      * (do 8. wersu) – piszesz, że „Nieznajomość własnej historii zawdzięczamy „niemieckiej propagandzie pseudohistorycznej””, a prezentujesz – wcięło ten fragment, bo chciało zrobić emotkę -.- xd

    • HETMAN JAREMA pisze:

      1. Według Ciebie legendy należy rozumieć dosłownie? Nie będę Ci pisał definicji legendy bo ją zapewne znasz, ale przypomnę tylko, że legendy były przekazywane ustnie, właśnie w prymitywnych czasach przedchrześcijańskich, i najogólniej mówiąc opowiadały o najciekawszych wydarzeniach. Osoby, które w komentarzach się śmieją, że Kadłubek opowiada historie smoka Wawelskiego, zadały sobie chociaż minimalny trud i zastanowiły się nad tą legendą? Prawdopodobnie jest to metafora wydarzeń kiedy to koczowniczy lud Awarów, którego herbem był gryf przypominający smoka, podbił część południowych ziem słowiańskich razem z Krakowem. Słowianie brali udział przymusowo z Awarami w wyprawach wojennych przeciwko Bizancjum w 626 r, które zakończyło się porażką spowodowaną buntem Słowian. I tak Smok Wawelski to gryf Awarów, który miał zamek i garnizon w Krakowie, a rzekome porwania przez smoka dziewic, to nic innego jak świadczenia, trybut jaki pobierali okupanci. Zabicie smoka to nic innego jak opowieść o zniszczeniu Awarskiej twierdzy i zrzucenie niewoli.
      Ale wiadomo, lepiej wyśmiać każdego bo wierzy w rzekome bajki…
      Według Ciebie niemiecka propaganda nauczała, że historia Polski jest dłuższa od ich własnej i Polacy mogą się poszczycić starożytnym rodowodem, a nasi wybitni historycy na złość Niemcom, twierdzą, że przed Mieszkiem nie było niczego? Idąc Twoim tokiem rozumowania germanizacja- to działania pruskiego zaborcy na rzecz popularyzacji historii państwa, które podbili w celu umacniania jego tożsamości narodowej i samoczynne podkładanie sobie nogi w procesie niszczenia kultury podbitego narodu? Weź się zastanów co piszesz…
      2. A Mel i Thoros mam nazywać przebierańcami bo jestem chrześcijaninem? :) Nikt nigdy nie zarzucił tej dwójce, że np. ukradli czerwone szaty i podszywali się pod kapłanów. Mają legitymacje swoich świątyń więc dla czego mamy ich nazywać fałszywymi kapłanami? Bo się nie utożsamiamy z ich religią? Ciekawe…
      Ohhh „Boga Chrześcijańskiego” pisałem Ci o sektach lub nurtach religijnych, które mimo, że wywodzą się z chrześcijaństwa miały ciekawe postrzeganie dotyczące tych trzech proroków. Chrześcijaństwo wywodzi się z judaizmu, islam z po części chrześcijaństwa i judaizmu. Trudno Ci to pewnie zrozumieć skoro interpretujesz tekst tak, że raz ci wychodzi, że jestem muzułmaninem, raz wyznawcą Pana Światła. Jak Ci napiszę, że idę na obiad to zostanę pewnie według Ciebie zwolennikiem Kościoła Latającego Potwora Spaghetti (haha ale na serio dzisiaj robię na obiad Spaghetti :) )
      „Na poparcie swojego stanowiska przytaczam…”
      „„Mało kto zdaje sobie sprawę z przesłanek, że Wanda należała do przedchrześcijańskich władców Lechitów a od jej imienia wzięła nazwę Wisła, która kiedyś była nazywana Wandala. A mieszkańcy, którzy osiedlili się nad jej brzegami Wandalami.”
      Jak zauważyłeś (a właściwie nie zauważyłeś) napisałem słowo przesłanki, a nie: mało kto wie, że odkryłem prawdziwe pochodzenie Wandalów. Więc są to przypuszczenia, nie upierałem się, że to jest prawda objawiona. Według mnie te przesłanki są warte rozważania. Zawsze jak tu piszę o jakichś teoriach dotyczących PLiO lub innych (z wyjątkiem liczb : ) )to używam słów może, prawdopodobnie, według tych przesłanek itp. Jeszcze nie zjadłem wszystkich rozumów jak niektórzy tutaj w tym DaeL (którego opinie bardzo cenię i podziwiam, ale da się zauważyć, że wszystko co pisze to w taki sposób, że nie da sobie powiedzieć innej wersji niż jego własna, i nie chodzi mi to o mnie i moje żale, bo w teoriach PLiO się przeważnie z nim zgadzam, jedynie w liczbach, które podaje widzę niejasności hehe)
      Tak więc po prostu napisałem coś co mogło wywołać fajną dyskusję, ale na tym forum od jakiegoś czasu nie da się dyskutować o niczym. Co by ktoś nie napisał zaraz jest hejt o tym jakim to ktoś jest pacanem, ale żeby ktoś przytoczył w ramach argumentacji jakiś tekst, który obala wyśmianą teorie to już nie ma zbyt wielu. Tylko piszą, że tak nie było, nie masz racji i koniec.
      Wypada w tym miejscu przeprosić Pana tak’a za to, co mu napisałem pod poprzednią teorią gdy spytał kiedy następna teoria. Miał racje. Od kilku miesięcy na tym forum jest taka chora jazda, że to jedyny sensowny komentarz jaki wypada zostawić.
      PS. Gdyby Grecy budowali z drewna i ziemi, też by po nich nie było zabytków :)

      • fishka pisze:

        O legendach nie będę się wypowiadał, bo szkoda czasu.
        „Według Ciebie niemiecka propaganda nauczała, że historia Polski jest dłuższa od ich własnej i Polacy mogą się poszczycić starożytnym rodowodem, a nasi wybitni historycy na złość Niemcom, twierdzą, że przed Mieszkiem nie było niczego?” – aż żal komentować. Albo Wandalowie, albo nie było niczego. Wiśniowiecki – Kononowicz? XDD Zatem po prostu odeślę do stanowisk wskazanych przeze mnie autorów. Bez problemu można zapoznać się z tym, co sądzili niemieccy historycy.

        2. Matko, co za bzdury. Wystarczy zapoznać się z każdą z wiar (same podstawy!), by wiedzieć, które dogmaty są z nimi zgodne, a które nie. Nie trzeba żadnej pseudofilozofii. Po prostu myśleć. :)

        Mam rozumieć, że dla Ciebie prawdziwa dyskusja polega na tym, że Ty podajesz przypuszczenia, a nikt nie może ich podważać i każdy musi się z nimi zgadzać? xDD Szukaj pracy w TVNie, nadajesz się perfekcyjnie. :D

        • HETMAN JAREMA pisze:

          1. Tu dalej nie wiadomo o co Ci chodzi, więc już mi się nie chce odpisywać. Obracasz jednym stwierdzeniem, które jest sprzeczne same w sobie i za każdym razem interpretujesz je inaczej.
          2. Są religie główne, ich odmiany, sekty, itp. Ale Ty masz jak widzę kłopoty ze zrozumieniem. Odezwał się człowiek nieomylny w dogmatach. A dogmaty jak łatwo zauważyć są zmienne i się dostosowują co jakiś czas do swoich czasów. Idź i rozwiązuj spory religijne jak to takie proste.
          3. Ty nie podważasz, bo nie podajesz argumentów. Tak jak bym rozmawiał ze swoim kotem. Hehe w TVN… Już chyba wiem czemu Cię tak boli kwestia religii, skoro mnie do TVNu wysyłasz. Jak to mawiał więc Twój guru? Alleluja i do przodu. Masz podstawowe braki w religioznawstwie więc się nie wysilaj na komentarze.
          Trudno mi o Tobie wyrobić sobie zdanie. Pozornie wyglądasz mi na intelektualistę, osobę wykształconą, ale raczej za takiego wyrobnika naukowego, co to twierdzi, że wszystko zostało już wyjaśnione i powiedziane i umie odsyłać do prac naukowych lepszych od siebie jak to wyrobnik… A szkoda bo według mnie jest jeszcze tyle do odkrycia. Dobrze, że już nie ma PRL bo byś mnie odsyłał do wybitnych historyków Polski powojennej, którzy negowali Katyń itp.
          Skoro Twoja wiedza o religiach jest jednak słaba i jednostronna, a wyczuwalne emocje świadczą o Twoim fanatyzmie, tak więc Ci odpowiem słowami św. Franciszka, no ale taki fanatyk jak Ty to chyba go nie zna, na wiadomej stacji o nim nie mówią… Tam mają inne autorytety.
          Pax et Bonum

          • fishka pisze:

            1. Wystarczy przeczytać. Podałem nazwiska badaczy, których uważam za przedstawicieli niemieckiej propagandy. Ty podajesz… wyłącznie ‚kronikarza bez kończyn’. Narzekasz na brak merytorycznej dyskusji, a nie odwołujesz się do niczego. xD
            2. Zatem niby do jakiej sekty nawiązywałeś, pisząc, że Jan Chrzciciel, Jezus i Mahomet to prorocy tego samego boga? XD Nawet jeśli dogmaty są zmienne, to nie przez jakiegoś gościa z forum, tylko przez władze religijne.
            „Odezwał się człowiek nieomylny w dogmatach.” – to zdanie świadczy o tym, że nie masz pojęcia, czym są dogmaty, a niby mi wytykasz „braki w religioznawstwie” – masakra. :D Kolejny przykład na”merytoryczną dyskusję”. Aż kipi od Ciebie merytoryką. xD

            3.Podałem argumenty oraz badaczy – zarówno polskich i niemieckich. Ty piszesz , że „Nieznajomość własnej historii zawdzięczamy „niemieckiej propagandzie pseudohistorycznej””, ale żeby podać chociaż jedno nazwisko przedstawiciela tej wydumanej propagandy, to jakoś nie można, co? :D Po prostu tak sobie wymyśliłeś i tak ma być, a co! xD

            ” A szkoda bo według mnie jest jeszcze tyle do odkrycia.” – AHA! To mój straszny błąd, iż doceniam wysiłek i LATA BADAŃ ludzi, którzy poświęcili CAŁE SWOJE ŻYCIE danej kwestii, a Ty przecież odkrywasz tyle nowego! xD Przewartościuj całą historię! Stać Cię na to! xD

            Gdzieś Ty znalazł fanatyzm religijny? Nie rób z siebie (określenie człowieka o niskim ilorazie inteligencji) i pisz merytorycznie, bo zaczyna mi być szkoda, serio. :D Rzuć jeszcze wobec mnie paroma określeniami i się ciesz, że jesteś taki wyjątkowy! xD

            PS: wytłumaczę, czemu przywołałem TVN, bonie zrozumiałeś. U Ciebie z merytoryczną dyskusją jest tak samo, jak z wolnością słowa – najwięcej na jej brak krzyczą Ci, którzy sami jej nie przestrzegają. ;)

          • fishka pisze:

            „Dobrze, że już nie ma PRL bo byś mnie odsyłał do wybitnych historyków Polski powojennej, którzy negowali Katyń itp.” – czasem warto się zastanowić, kogo obrażasz. Przeczytaj ponownie wskazane przeze mnie nazwiska ,zapoznaj się z dorobkiem naukowym tych osób, a następnie przyjdź tutaj i się kajaj. Posiadanie choć resztek honoru by tego wymagało.

            A przy okazji: skoro padł już argumentum ad hitlerum et stalinum czuję, że nie masz wiele więcej do napisania.

    • HETMAN JAREMA pisze:

      Hehe sam twierdzisz, że dla Cb naukowa archeologia zaczyna się od XX wieku i podajesz polskich historyków z tego stulecia a potem wyciągasz niemieckich uczonych sprzed tego okresu, ba uczonych, których dzieła były wykorzystywane (np Herdera) przez innych pseudonaukowców do pisania volkistowskich i pangermańskich teorii, które negowały istnienie państwa polskiego. To tak jakbyś PC z 2016 roku rzucił przeciwko PC z 2000 r.
      Twój kochany Czekanowski na którego, się powołujesz wywodzi państwo polskie od gotów, ale konia z rzędem dla Cb jak w tej teorii nie widzisz żadnych luk…
      Franciszkanin William z Roebruku, wybitny kronikarz napisał: The language of the Ruthenians, Poles, Bohemians and Sclavons is the same as that of the Vandals”- Willem van Ruysbroeck rok 1253.
      Skoro tak się śmiejesz z Kadłubka i jego legend to poczytaj
      Kronikę Lechitów i Polaków napisaną przez Godzisława Baszko z drugiej połowy XIII w., która od czasów zaborczych Nazywana była Kroniką Wielkopolską. Ciekawe dla czego, przecież według niektórych zaborcy robili wszystko, żeby krzewić polskość. Autor odnosi się do źródeł pisanych, ale na pewno znajdziecie coś w stylu, że w młodości go koń kopnął w głowę i wszystko sobie wymyślił.
      Taka jest prawda, że ta cała wędrówka ludów w obecnej wersji jest tak samo prawdziwa jak potop biblijny. A rzucanie randomowych naukowców w komentarzach, którzy rzekomo mówią prawdę objawioną i ich rewelacje miały mnie ośmieszyć możesz przytaczać jakimś ćwierćinteligentom, którzy się w tym nie łapią a nie mnie. Więc się zastanów lepiej dwa razy, bo już mi się nie chce odpisywać i przytaczać naukowych dowodów na takie przykłady jak np. Twoje, które mówią tylko tyle, że ktoś tak nie mówił jak ja.

  19. HETMAN JAREMA pisze:

    @fishka,
    „2. Zatem niby do jakiej sekty nawiązywałeś, pisząc, że Jan Chrzciciel, Jezus i Mahomet to prorocy tego samego boga? XD Nawet jeśli dogmaty są zmienne, to nie przez jakiegoś gościa z forum, tylko przez władze religijne.”
    Chodziło mi o mandeizm, gdzie wierzą w Jana i Jezusa, a sekta narodziła się na ziemiach opanowanych przez wyznawców Mahometa więc dla niektórych ta trójca może mieć tam racje bytu. Ale jest to tak mała i zamknięta grupa, że trudno tu coś powiedzieć na pewno. I ten mahomet tam jest bardzo nie pewny.
    A oprócz Islamu tak jak pisałem wielokrotnie chodziło mi o templariuszy, o których się twierdzi, że czcili tych trzech proroków, chociaż Mahomet, to prawdopodobnie Baphomet, który można rozszyfrować dzięki Atbash (szyfr hebrajski). Miało ono ukrywać greckie “Sophia (Sofia)” oznaczające “wiedza” a także “boginii”.
    Można dalej poczytać o teoriach mówiących o ludziach, którzy planowali stworzyć religie, które zjednoczą chrześcijan z muzułmanami (Jezus i Mahomet), ale to na prawdę teorie spiskowe, dla których na tym forum nie ma miejsca do dyskusji jak zauważyłem. Więc opowieści o zakonie Syjonu itp. sobie odpuszczę.
    Rozumiem, że można podawać badaczy i ich dzieła, ale już teksty źródłowe się nie liczą. Ciekawe…
    Już na to samo pytanie odpowiadam Ci chyba po raz 10…

  20. enjolras pisze:

    Weź ktoś uspokój tych pieniaczy. Hetman Jarema, fishka – trzeba się wyluzować. 500+, większa kwota wolna od podatku, a może nawet za parę lat ktoś KRUS zlikwiduje. Wszystko jest ok.

  21. Daelu mam 2 pytania
    1. Czy planujesz teorie o śmierci Jojena oraz o tym jak Quentyn Martell jednak nie zginął
    2.Czy zrobisz Teorie o bitwach jakie czekają nas w Wichrach Zimy, czyli bitwa o Meerem, bitwa o Winterfell oraz bitwa morska Eurona

    • fishka pisze:

      1. O śmierci Jojena już wszystko chyba było w którejś teorii albo komentarzach. Wiele więcej do dodania nie będzie, więc raczej nie.
      Dael nie wierzy w to, że Quentyn nie zginął, więc raczej nie przygotuje na ten temat teorii.
      2. Tutaj trzeba poczekać na Daela, nie mam żadnych przesłanek, ale raczej wątpię. :D

    • DaeL pisze:

      No to po kolei.
      1. Tak i nie. Tak dla Jojena, bo myślę, że są pewne przesłanki by sądzić, że nie żyje. Aczkolwiek już o tym wspominałem, i nie mam aż tak dużo do dodania. Nie dla Quentyna, bo choć czytałem spekulacje, że może jednak nie umarł, to kompletnie mnie one nie przekonują.
      2. Tak. Na pewno o będzie tekst o pierwszej bitwie Stannisa przeciw siłom Boltonów, bo jak już wcześniej wspominałem uważam (i nie tylko ja), że to będzie nawiązanie do pewnej bardzo ciekawej bitwy historycznej. Ale już bitwa o Winterfell jest dużo bardziej zagadkowa, i o ile GRRM nie rzuci nam jakiejś sugestii, to raczej mogę tylko spekulować. O Meereen mam zdecydowanie mniej do powiedzenia, poza paroma ogólnymi przeczuciami (że zniknie jeden ze smoków, że Barristan umrze, itd…), więc raczej nie. O wyczynach Eurona – być może. Mam pewien bardzo luźny pomysł na temat tego co ten gostek może kombinować, ale muszę zrobić spory risercz, żeby sprawdzić, czy nie błądzę po omacku.

      • tak pisze:

        Jakie to spekulacje, że Quentyn żyje?

        • DaeL pisze:

          Generalnie chodzi o to, że ciało było tak przypalone, iż mogło należeć do kogoś innego. Mocno naciągane.

        • Lady Aguś pisze:

          https://youtu.be/dF7dbXuGTJY?list=PLCsx_OFEYH6uvfZSfec35DXBEpvA9fpm0

          Generalnie idea jest taka:
          Missandei powiedziała, że po śmierci Quentyn się uśmiecha, a wcześniej było napisane, że Quentyn prawie nigdy tego nie robi
          Ani w jego rozdziale, ani kiedy jego kumple gadają z ser Dziadkiem nie jest powiedziane jak dokładnie skończyła się cała ta historia
          Z Quentynem i kumplami byli członkowie Plew na Wietrze, którzy prawdopodobnie od początku chcieli zabić a nie kraść smoki.
          Wnioski:
          W smoczym lochu wybuchło zamieszanie bo Plewy na Wietrze atakowały smoki i to ktoś z nich został spalony. Quentyn jest poparzony, ale tylko trochę i wyjechał z podziemi na jednym ze smoków.

          Niezbyt wiarygodne. Ale skoro już o tym mowa, to mam pytanie: DaeLu, czy zamierzasz pisać coś o Dorne?
          Teoria Prestona wydaje mi się nieco przesadzona, ale sądzę, że ma rację w chociażby takiej kwestii jak: plan zemsty, który Doran i Oberyn układali przez siedemnaście lat można streścić w dwóch punktach: 1 Zaczekaj aż młody Targaryen dostanie armię/smoki 2 Wydaj za niego/nią dziecko? To nie wydaje się być prawdopodobne

          • tak pisze:

            Dzięki za taki rozbudowany opis. Jest parę argumentów, które do mnie przemawiają. Faktycznie nie wiemy dokładnie co tam się stało, ale ucieczka na smoku? Tego nie kupuję. Bardziej prawdopodobne jest, że Quentyn zginął, a Dorne poprze Aegona.

  22. HETMAN JAREMA pisze:

    @fishka, tu już tytułem spóźnionej odpowiedzi na Twoje pytanie dotyczące tego, że tylko podaje Kadłubka, zapoznaj się z tym, oceń a potem spal lub postaw na półce, ale żeby nie było, że tylko ja tak powiedziałem, a Ty podajesz znane nazwiska:
    Kroniki nie tylko Kadłubka w tym również dzieje historyczne: Długosza, Prokosza, Galla, Wielkopolska, Nestora-ruska, Dzierżwy, Kromera, Węgierska, Czeska, Helmonda, Thietmara, Perskie, Naruszewicza
    Obserwatorzy i dziejopisarze tacy jak Jordanes i Propokiusz, Herodot, Trankwiluss
    Zwłaszcza polecam zagraniczne pozycje, żeby być bezstronnym. Przed rozbiorami uczono królów nie od Mieszka I tylko od Kraka, nawet na Jasnej Górze jest poczet władców Polski, a Mieszko jest dopiero 15 w kolejności. To dla Polaków przedrozbiorowych była po prostu oczywistość. Mieszko I nie spadł z nieba razem z chrzcielnicą i nie rozpoczął nagle ot tak dziejów Państwa Polskiego. Nawet mapy, ze zbiorów francuskich i angielskich pokazują Imperium Lechitów. Co do ludów, które je zamieszkiwały może było tak, że wielu z nas wymienia Gotów, Wandalów itp a tak naprawdę są to te same ludy tylko w innych językach. Nie mówię nikomu: słuchaj co mówię i mi uwierz. Ale chyba warto ruszyć głową co było wcześniej. Bo bajki o dzikusach na drzewach to historie wymyślone przez Rzymian, więc do cholery chyba coś jednak przed tym Mieszkiem było skoro mówią o tym źródła i polskie i zagraniczne. Są to źródła historyczne, a odrzucanie całej zawartej w nich wiedzy tylko dlatego, że ktoś nie zrozumiał metaforycznej historii o smoku wawelskim wydaje mi się niedorzeczne. Ci co twierdzą, że jest to pisanie historii na nowo chyba się mylą. Jest to dopisywanie rozdziałów do istniejącej historii, a taka praca trwa wiecznie. Pozdrawiam.

    • fishka pisze:

      Praca i miłość nie są dobrymi doradcami przy dotrzymywaniu terminów. Odpowiem teraz, żeby nikt nie kusił się o bzdurne myśli, że nie chcę odpisać. Jednak z uwagi na upływ czasu oczywiście nie musisz odpowiadać, bo może wcale nie trafisz na tę odpowiedź. Zatem zaczynam, odpowiadam w kolejności poruszanych przez Ciebie wątków, zatem domyślisz się, czego dotyczą poszczególne części:

      Tak, to naprawdę straszne, że niemiecka propaganda nie poczekała na znaleziska archeologiczne. xD Do wskazanych przeze mnie autorów odwoływali się kolejni, wiele nowego nie wnieśli – dlatego wypada wskazać prekursorów.
      Ok. Nie widzę luk – zawsze chciałem mieć wierzchowca – podać adres? :D
      Wskazane przez Ciebie autorstwo Kroniki Wielkopolskiej jest wyjątkowo wątpliwe. Być może właśnie okradłeś kogoś z dzieła.
      „A rzucanie randomowych naukowców w komentarzach” – to wskazuje, że niczego nie zrozumiałeś, a do tego nie potrafisz prowadzić dyskusji, to smutne.
      Tak, to karygodne, że pewien dogmat wiary zidentyfikowałem z religią stanowiącą blisko 20% ludzkości, a nie wyznaniem z kilkudziesięcioma tysiącami członków. xD Co więcej, wskazałem na założenie, że mogło chodzić o jakieś niszowe wyznanie – ale cóż, jak musisz się przyczepić do każdej logicznej rzeczy, to pewnie musiałeś i tutaj. :P Ah, i do tego piszesz, że to jest „mało pewne”. Myślisz czasem, o co Ci chodzi, czy piszesz tylko po to, żeby sobie popisać? :)
      Podane przez Ciebie nazwiska są nie na temat. To oczywiste, że istnieją w świecie historycznym zwolennicy innych koncepcji. Przyczepiłeś się jednakże do niemieckiej propagandy, a ciągle nie wskazałeś, jak miałaby ona wyglądać i przez kogo być głoszona.

      To na razie tyle – Dael, kiedy teoria? XD A pisałeś kiedyś, czym zajmujesz się w życiu zawodowym? :P

  23. tak pisze:

    Chciałbym zapytać czy pamiętacie jakiś ciekawy foreshadowing. Sam zamieszczam, krótką listę tego co aktualnie pamiętam:
    1. Jon mówiący do Aryi w pierwszym tomie, że jak dostanie karę od starej niani to całą zimę będzie szyła, a wraz z wiosennymi roztopami znajdą ją martwą z igłą w ręku.
    2. Jon w tej samej rozmowie z Arią mówiący dlaczego on nie może pojedynkować się z Joffreyem, tak jak Robb: Bękartom nie wolno obijać książąt. Tylko kto jest bękartem, a kto księciem
    3. Catelyn w Orlim Gnieździe stwierdzająca, że czuje jak jej serce zmienia się w kamień.
    4. Na samym początku jeleń z rozerwanym przez wilkora brzuchem i wilkor z rozciętym gardłem przez róg jelenia.
    5. Żarty w krypcie w Winterfell w ramach których Jon przebrał się za ducha i nastraszył jeśli się nie mylę Sansę, może mieć odzwierciedlenie w teorii DaeL\’a o tym, że Jon wstąpi w ciało ducha.
    Zapraszam, do dodawania kolejnych numerków z foreshadowingiem pod postem :)

    • DaeL pisze:

      Tego są setki. Do głowy przychodzi mi na przykład symbol czarnego smoka z gospody, który wrzucony do rzeki pokrył się rdzą i wypłynął jako smok czerwony. Moim zdaniem to foreshadowing Blackfyre’a (czarnego smoka) udającego Targaryena (smoka czerwonego). Albo komentarze Theona na temat tego, że Hodor przynajmniej zna swoje imię, będące foreshadowingiem historii Fetora. Jaime Lannister mówi w Tańcu coś w stylu (parafrazuję) „Martwi się nie mszczą”, a wkrótce po tym Brienne prowadzi go do Pani Kamienne Serce. Z kolei Sansa marzy, żeby jakiś bohater złapał dręczącego ją Janosa Slynta i skrócił go o głowę (co – w innych okolicznościach – robi Jon).
      Jest tego cała masa.

      • tak pisze:

        Tym lepiej, właśnie dlatego każdy może wrzucić to co akurat pamięta. Nie wiem czy ktoś jeszcze lubi takie smaczki. Ja osobiście uwielbiam

        • Max pisze:

          Khal Drogo wrócił, [...] prowadził jucznego konia. Na jego grzbiecie spoczywało ciało ogromnego, białego lwa.
          Uważam to za foreshdowing, który być może zdradza nam koniec życia Jaime’go.
          Khal Drogo = Drogon
          Biały lew = Jaime Lannister

          • tak pisze:

            Jaime to złoty lew, ale jest pewien białowłosy Lannister, który rzuca ogromny cień oraz kocha smoki.

          • Max pisze:

            Jaime może być białym lwem bo jest rycerzem Gwardii Królewskiej. Biały płaszcz i te sprawy.

  24. Szkoda, bo teoria o Quentynie byłaby naprawdę szalona, a twoje teorie są super.

  25. Lai pisze:

    W sprawie pomników, legend i historii Westeros:

    Czy ktoś z Was, moi mili, wczytywał się w forum polskie i fora angielskie albo rosyjskie, gdzie opisana jest historia antycznego Planetos, m.in. Wielkie Cesarstwo Świtu? Chodzi mi nie tylko o teorie LMLa, ale i nawiązania do przekłamań związanych z kronikami, legendami, podbojami, budowlami, regresem cywilizacyjnym, wszystkie te okruchy nawiązujące do różnic i smaczków w PLiO i ŚLiO.

  26. Co myślicie o stosunkach rodzinnych panujących u Boltonów. Czy serial nie spoilerował nam co się stanie, tyle tylko że Roose będzie szybszy. Przecież wysłał Ramsaya do walki ze Stannisem, licząc że polegnie w walce, a może nie. Jak myślicie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>