GryGry Wideo

Leniwe letnie granie: Leafy Corner

Wakacje w pełni, więc to dobry czas na sięgnięcie po tak zwane „cozy games”, czyli tytuły niespieszne i relaksacyjne. Przy okazji można odkryć nieco perełek. Na pierwszy ogień poszedł Leafy Corner od polskiego, dwuosobowego studia.

Sklepik i sprzedaż

Gra polega na prowadzeniu sklepiku z roślinami i jest bardzo prosta, nie znajdziemy tu żadnych zaawansowanych mechanik. Zaczynamy od wstawienia kilku mebli, postawienia szeregu doniczek, posadzenia w nich wybranych przez nas roślin i tyle – pozostaje czekać na klientów. Ceny ustalają się same na podstawie kosztu wybranej doniczki, zasadzonej rośliny oraz stopnia jej dojrzałości; młode rośliny będą tańsze niż te w pełni wyrośnięte.

Skromne początki

Niektórzy kupujący będą nas prosić o poradę. Czasem poproszą o konkretny gatunek, czasem pokażą rysunek albo zdjęcie, na podstawie którego musimy dobrać im roślinę, a czasami ich wymagania będą bardziej ogólne – będą potrzebować czegoś na prezent albo rośliny przyjaznej zwierzętom.

Do mierzenia postępów mamy swoistą listę zadań. Te są proste, polegają na sprzedaży konkretnej liczby roślin, zarobieniu określonej kwoty czy pomocy klientom. Za zrealizowanie zadania dostajemy liściaste żetony, które posłużą nam do odblokowania nowej zawartości dla naszego sklepu – mebli, doniczek, ozdobników oraz oczywiście roślin.

Inną miarą postępów jest ranga sklepu. Aby ją podnieść, musimy wykonać określone cele, a wejście na wyższy poziom odblokuje nowe możliwości, takie jak dostęp do nowych typów roślin i mebli czy telefoniczne zlecenia, dzięki którym będziemy mogli sprzedać wiele roślin naraz, jeśli tylko posiadamy na stanie takie, które spełniają kryteria. A jeśli nie, to nic straconego, klient poczeka kilka dni, aż je wyhodujemy.

Pętla rozgrywki jest bardzo prosta. Ustawiamy nasz sklep, to znaczy półki i doniczki, wsadzamy rośliny, czekamy na klientów. Potem sprzedajemy, dokładamy nowe rośliny, podlewamy, doradzamy kupującym, realizujemy zamówienia; rozbudowujemy sklep, dekorujemy go, odblokowujemy nowe elementy.

Rośliny

Teraz główny „bohater” gry, czyli rośliny, które będziemy sprzedawać. Tych w katalogu jest ponad setka, więc mamy z czego wybierać – od kociej trawy i fiołków, przez liczne kaktusy i monsterę, aż po palmę kokosową i rośliny mięsożerne. Każda z nich ma przypisanych kilka cech, takich jak na przykład rozmiar (mała, średnia, duża), czy jest łatwa w utrzymaniu, należy do sukulentów, lub posiada inne specjalne właściwości.

Widać też, że w ich przygotowanie włożono sporo wysiłku, bo wyglądają bardzo ładnie. Możemy obserwować ich rozwój, od małej sadzonki do pełnego rozkwitu, co jest satysfakcjonujące.

Oprócz roślin standardowych mamy też szansę wyhodować wariegację (dla niewtajemniczonych: to po prostu losowa mutacja, która zmienia np. kolor liści). Takie rośliny są rzadsze, ale przez to cenniejsze. A dzięki opcji rozmnażania, łatwo możemy powiększyć ich pulę.

Kilka braków

To teraz trochę narzekania, które będzie dotyczyć głównie końcowego etapu gry. W tym momencie kończą nam się cele do realizowania, achievmentów też za dużo nie ma. Mamy dużo pieniędzy, ale nie bardzo jest na co je wydawać. Przydałaby się na przykład możliwość dodatkowej rozbudowy sklepu, bo duże rośliny zajmują sporo miejsca i w momencie ich odblokowania większość powierzchni i tak już mamy zajętą, więc musimy z czegoś zrezygnować, by je wstawić.

Fajnie byłoby też móc zatrudnić pracownika do podlewania roślin. Pod koniec gry, gdy mamy ich na stanie kilkadziesiąt, ciągłe klikanie i podlewanie zaczyna być męczące.

Miło byłoby też mieć wyszukiwarkę w katalogu roślin, bo czasami klienci pytają o określony gatunek, a przewijanie listy z setką pozycji nie jest najwygodniejszą opcją. Na liście zleceń brakowało mi też informacji, ile maksymalnie mogę mieć ich aktywnych jednocześnie, bo liczba ta jest zależna od rangi sklepu.

Warto?

Jeśli jesteście miłośnikami zieleni i macie na zbyciu kwotę o równowartości małego kebaba, to moim zdaniem tak. Ja się akurat do grona miłośników domowej roślinności nie zaliczam (u siebie w domu mam jedynie idiotoodporne zielistki), ale mimo to grało mi się bardzo przyjemnie. Niespieszna rozgrywka, kombinowanie, do której doniczki wsadzić jaką roślinę, żeby ładnie wyglądała, i dopieszczanie swojego zielonego zakątka – oto Leafy Corner. Tytuł został ciepło przyjęty, więc mam nadzieję, że twórcy z czasem nieco rozwiną rozgrywkę.

Dostępne jest demo, więc sami możecie łatwo ocenić, czy Liściasty Zakątek wpisuje się w wasze gusta.

https://store.steampowered.com/app/3558600/Leafy_Corner/

Gra zakupiona we własnym zakresie.

To mi się podoba 2
To mi się nie podoba 0

Polecamy także

Zanim napiszesz komentarz zapoznaj się z naszymi zasadami zamieszczania komentarzy:

Regulamin zamieszczania komentarzy


Użyj tagu [spoiler] aby ukryć część treści komentarza:

[spoiler]Treść spoilera[/spoiler]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button