KsiążkiPieśń Lodu i Ognia

Czytamy Ucztę dla wron #9: Jaime I

Pogrzeb Tywina Lannistera nie przebiega zgodnie z planem.

Streszczenie

Odziany na biało Jaime pełni wartę przy marach ojca.

Wieczorne nabożeństwo zakończyło się i w świątyni oprócz niego pozostali jeszcze Balon Swann i Loras Tyrell. Próbują skłonić lorda-dowódcę, by pozwolił zastąpić się na warcie. Ten nie daje się przekonać. Dręczą go wyrzuty sumienia. Choć to Tyrion zastrzelił ich ojca, nie doszłoby do tego, gdyby Jaime go nie uwolnił.

Lannister planuje zostać teraz eunuchobójcą. Tłumaczy się przed ojcem, że kazał Varysowi zaprowadzić Tyriona na statek, nie do jego sypialni. Wie jednak, że cokolwiek zrobił Pająk, uczynił to dlatego, że Jaime go zmusił. Tamtej nocy czekał na niego w jego komnacie. Gdy eunuch w końcu przyszedł, obalił go na ziemię, przyłożył sztylet do szyi i rozkazał, by pomógł mu uwolnić brata. Wspomnienia pociągają za sobą kolejne, wracają więc do niego słowa Tyriona o Cersei. Karzeł utrzymywał, że ich siostra okłamywała Jaimego, zdradzając go z Lancelem i Osmundem Kettleblackiem. Do tego Tyrion przyznał się, że zamordował Joffreya. Nie powiedział jednak, że zamierza zabić ojca. Jaime powstrzymałby go wtedy i to on, nie Tyrion, zostałby zabójcą krewnych.

Po uwolnieniu Karła Varys również zniknął. Jaime przypuszcza, że wsiadł z Tyrionem na statek, choć równie dobrze jego brat mógł go zamordować. Być może kiedyś znajdą jego kości, lecz nie spodziewa się, że stanie się to prędko. Jaime zszedł do lochów razem z kilkunastoma ludźmi, długo przemierzając tajne korytarze i odkrywając ukryte przejścia. Sześć tuneli rozchodziło się od pomieszczenia, na którego podłodze wyobrażono herb Targaryenów. Charakterystyczna mozaika przywołuje wspomnienie jego ostatniej rozmowy z Rhaegarem. Książę wyruszał na czele lojalistów, by policzyć się z buntownikami, a Jaime błagał go, by pozwolił mu sobie towarzyszyć. Rhaegar odmówił. Nie chciał odbierać ojcu tak cennego zakładnika, jakim był najstarszy syn lorda Tywina. To właśnie jego, nie Roberta, Szalony Król obawiał się najbardziej.

Rhaegar położył dłoń na ramieniu Jaimego.
– Po bitwie zamierzam zwołać radę. Zajdą zmiany. Chciałem to zrobić już dawno, ale… no cóż, nie ma sensu mówić o tym, co by było gdyby. Porozmawiamy, kiedy wrócę.

Jaime wyznaje ojcu, że Aerys był przekonany, iż nie stanie mu się nic złego, dopóki będzie trzymał go blisko siebie. Uważa, że to zabawne. Dochodzi do wniosku, że lord Tywin podziela jego pogląd, gdyż uśmiecha się szerzej niż przedtem.

Jaime o mało nie wyznał siostrze, że to on uwolnił Tyriona, gdy ta wściekała się na Ilyna Payne’a, który jako królewski kat formalnie nadzorował lochy. W rzeczywistości zajmowali się tym jego podwładni. Zamiast się przyznać, obiecał Cersei przesłuchać głównego podklucznika. Wypytał go o zbiegłego więźnia i Rugena, mimo że doskonale wiedział, jak Tyrion uciekł, i kim naprawdę był zaginiony strażnik. Lannister chciał przesłuchać również ludzi, którzy pilnowali ciemnicy, okazało się jednak, że zostali straceni. Wyrok wykonali królewscy gwardziści, podklucznik był więc przekonany, że rozkaz wydał Jaime. Królobójca zrugał potem Blounta i Kettleblacka. Ten drugi bronił się, że wykonali po prostu polecenie królowej. Jaime z goryczą przypomniał sobie, jak prosił Varysa, by nikt nie ucierpiał z powodu ucieczki Tyriona. Powinien był powiedzieć to swemu rodzeństwu. Nakazuje podwładnym, by następnym razem, gdy jego siostra wyda podobne rozkazy, przyszli z tym do niego.

Gdy Jaime bije się z myślami, nad Królewską Przystanią zapada mrok. Fetor gnijącego ojca przypomina mu smród trupów pod Złotym Zębem, gdzie pobił lordów Dorzecza. Wronom nie robiło różnicy, pod jakimi sztandarami walczyli polegli. Wcześniej z równą obojętnością pożywiały się ciałem Rhaegara.

Ile jest warta korona, jeśli król może się stać strawą dla wron?

Dochodzi do wniosku, że mało kto zapewnił im tyle pokarmu co jego ojciec. Od rozważań nad dietą krukowatych przechodzi do Brienne. Zastanawia się, gdzie może być, i modli się do Ojca o siłę dla niej. Nie wie tylko, czy do tego na górze czy swojego. To zresztą bez znaczenia, bo żaden nigdy go nie słuchał. Jego bogiem był Wojownik. On też był wojownikiem i nikim więcej. Wspomina swoje poprzednie całonocne czuwanie, tuż przed pasowaniem. Do stanu rycerskiego przyjął go Arthur Dayne, dotykając jego ramienia Świtem. Nawet muśnięcie miecza przecięło ubranie i skórę Jaimego. Wtedy był Młodym Lwem, nie Królobójcą. Ten chłopiec dawno jednak nie żył.

Jaime w pewnym momencie zastanawia się, czy nie zasnął na stojąco. Nagle dostrzega kobietę w płaszczu z postawionym kapturem. Nie zauważył jej wejścia. Mimo skromnego stroju rozpoznaje w niej Cersei. Łudzi się, że przyszła, by znaleźć pocieszenie w jego ramionach. Zamiast tego słyszy, że Kevan odmówił królowej, gdy poprosiła go, by został namiestnikiem. Na dodatek wie o ich romansie. Cersei zastanawia się, czy stryja poinformował o nim Tyrion. Obawia się, że Karzeł wtajemniczył w ich sekret również obecnego Wielkiego Septona. Prosi brata, by został jej namiestnikiem. Nie ufa Mace’owi Tyrellowi, który może być zamieszany w śmierć ich ojca. Chce, by Jaime rządził razem z nią jak król i królowa. Brat wypomina jej, że była królową Roberta, a nie chciała zostać jego. Dzieci również oddała Baratheonowi. Siostra na przemian błaga go i kusi, byle tylko się zgodził przyjąć urząd. Jaime czuje się nieswojo, widząc, że robi to na oczach lorda Tywina, nawet gdy ten jest martwy. Odpowiada, że nie jest stworzony do rady, lecz pola bitwy. A przynajmniej był. Wściekła siostra przyrzeka, że dopilnuje, by dostał swoją bitwę. Na odchodnym dodaje, że była głupia, przychodząc tu. Oraz kochając go.

Jaime nie wie, kiedy nadszedł świt. Wpadające do środka septu promienie tworzą tęczę, ale piękny widok nie poprawia stanu gnijącego już wyraźnie Tywina. Pod ciałem zbiera się ohydny płyn. Fetor jest tak potworny, że nie pomagają nawet nowicjusze z kadzidłami. Jaimemu zbiera się na wymioty. Tymczasem na nabożeństwo schodzą się powoli znajdujący się na dworze dostojnicy na czele z monarchą i jego matką. Jaime widzi obok swej siostry Osmunda Kettleblacka. Znów przypomina sobie słowa Tyriona. Nie może uwierzyć, by Cersei go z nim zdradziła, jednak wizja ich razem w łożu nie daje mu spokoju.

Gdy Jaime zmaga się z wyobraźnią, Tommen musi zmierzyć się przerażającą rzeczywistością w postaci gnijącego dziadka. Matka próbuje zmusić malca do modlitwy, ale ten, nie mogąc znieść obrzydliwego widoku i zapachu, wymiotuje, po czym rzuca się biegiem do wyjścia, gubiąc koronę. Jaime nakazuje Kettleblackowi zastąpić go przy marach i rusza za monarchą, doganiając go w Komnacie Lamp. Tommen z płaczem przeprasza, tłumacząc się, że nie mógł wytrzymać z powodu smrodu. Jaime woli unikać ciekawskich oczu i wychodzi z królem na zewnątrz, odprowadzając go na ubocze. Królobójca tłumaczy chłopcu, że człowiek jest w stanie znieść prawie wszystko, jeśli musi. Wie, co mówi, wszak czuł smród własnej gnijącej dłoni, którą Hoat przywiązał mu do szyi, a także zapach pieczonego ludzkiego mięsa, gdy Aerys piekł człowieka w jego zbroi. Oszczędza jednak chłopcu tych makabrycznych szczegółów, ograniczając się do stwierdzenia, że świat jest pełen okropnych rzeczy, z którymi można walczyć, śmiać się z nich lub schować się wewnątrz siebie, by ich nie widzieć. Tommen odpowiada, że robił tak, kiedy Joffrey… Szczegółów jednak nie poznajemy, gdyż pojawia się wściekła Cersei. W przeciwieństwie do Jaimego nie ma za grosz współczucia dla syna. Łapie go za ucho i pociąga do góry, nie przestając rugać. Brat próbuje ją uspokoić. Rozwścieczona przypomina mu, że miał czuwać przy ojcu, dopóki nie skończą się uroczystości pogrzebowe, przewidziane na siedem dni i nocy. Jaime bez ogródek stwierdza, że stan ciała lorda Tywina uniemożliwia ich kontynuowanie. Furia królowej przygasa dopiero, gdy zbliża się do nich Mace Tyrell. Lord Wysogrodu pyta, czy może jakoś pomóc. Lannister potwierdza, proponując, by zjadł wieczerzę z jego siostrą.

Gdy Mace odchodzi, Cersei znów naskakuje na brata. Nie ma najmniejszej ochoty biesiadować z Tyrellami. Jaime radzi, by rozkazała Mace’owi zdobyć Koniec Burzy. Albo mu się uda i odbiorą Stannisowi jego przedostatnią redutę, albo nie i lord Wysogrodu zrobi z siebie głupca. Królowa przypomina, że Mace nie opuści stolicy, dopóki nie odbędzie się ślub Margaery i Tommena. Jaime radzi, by w takim razie się pobrali. Tommen i tak nie może skonsumować małżeństwa. Nim będzie do tego zdolny, być może zdążą je unieważnić. Cersei musi przyznać, że pomysł nie jest zły, tym bardziej że zdobywanie zamków bywa niebezpieczne. Jaime potwierdza, szczególnie jeśli Mace okaże się niecierpliwy i przystąpi do szturmu. Cersei przygląda się uważnie bratu, przyznając wreszcie, że przez chwilę brzmiał jak ich ojciec.

Postaci występujące w rozdziale

  • Jaime Lannister
  • Balon Swann
  • Loras Tyrell
  • Varys/Rugen (w retrospekcji)
  • Tyrion Lannister (w retrospekcji)
  • Rhaegar Targaryen (w retrospekcji)
  • Jon Darry (w retrospekcji)
  • wielki maester Pycelle (w retrospekcji)
  • Rennifer Longwaters (w retrospekcji)
  • Boros Blount (w retrospekcji)
  • Addam Marbrand (w retrospekcji)
  • Arthur Dayne (w retrospekcji)
  • Cersei Lannister
  • Margaery Tyrell
  • Tommen Baratheon
  • Mace Tyrell
  • Osmund Ketlleblack

Wspomniani

  • Tywin Lannister
  • Lancel Lannister
  • Księżycowy Chłopiec
  • Aerys II Targaryen
  • Quenton Hightower
  • Alyn Velaryon zwany Oakenfistem
  • Eddard Stark
  • Brienne z Tarthu
  • Kevan Lannister
  • Robert Baratheon
  • Stannis Baratheon
  • Joffrey Baratheon
  • Osney Kettleblack
  • Osfryd Kettleblack
  • Ilyn Payne
  • Vargo Hoat
  • Jaqen H’ghar (niewymieniony z imienia jeden z więźniów zamkniętych w ciemnicy)
  • Rorge (niewymieniony z imienia jeden z więźniów zamkniętych w ciemnicy)
  • Kąsacz (niewymieniony z imienia jeden z więźniów zamkniętych w ciemnicy)

Ważne informacje

  • Jaime nie zmrużył oka od śmierci ojca.
  • Varys zawsze brzydził się widokiem własnej krwi.
  • Tywina Lannistera nawet na Zachodzie bardziej szanowano niż kochano. W Królewskiej Przystani pamiętano, że to jego wojska splądrowały miasto w czasie Buntu Roberta.
  • Wielki maester Pycelle w czasie nabożeństwa pogrzebowego sprawiał wrażenie najbardziej przygnębionego ze wszystkich żałobników. Powiedział Jaimemu, że choć służył sześciu królom, to Tywin Lannister był największym człowiekiem, jakiego znał, będąc monarchą we wszystkim prócz nazwy.
  • Pycelle bez brody wygląda na słabowitego. Jaime uważa, że zgolenie jej było najokrutniejszą rzeczą, jaką mógł uczynić mu Tyrion. Królobójca wie, jak to jest stracić najistotniejszą część siebie.
  • W czasach młodości Pycelle’a w Starym Mieście wybuchła szara zaraza, zabijając połowę mieszkańców miasta i trzy czwarte ludzi w Cytadeli. Quenton Hightower zamknął bramy oraz port, nakazując strażnikom zabijać wszystkich, którzy spróbują opuścić miasto. Dzięki temu epidemia nie rozprzestrzeniła się na kontynent. Gdy w końcu wygasła i otworzono bramy, ocalali mieszkańcy zamordowali zarówno Hightowera, jak i jego syna. Choć po dziś dzień lord Quenton jest znienawidzony w Starym Mieście, zdaniem Pycelle’a zrobił to, co konieczne. Wedle wielkiego maestera Tywin Lannister był przykładem podobnego człowieka.
  • Cersei uważa połowę dworu za idiotów lub zdrajców.
  • Rennifer Longwaters podaje się za potomka jednej z sióstr Baelora Błogosławionego (miała to być jakoby Elaena) i Alyna Velaryona, który miał nawiązać z nią romans.
  • Rugen, którego udawał Varys, był niechlujny i nielubiany. Podklucznikiem mianował go król Aerys II. Rzadko pojawiał się w pracy, ale przybywał, gdy był potrzebny. Odpowiadał za ciemnicę, a ta rzadko była wykorzystywana. Przed Tyrionem siedział w niej wielki maester Pycelle i Eddard Stark, a wcześniej trzech nisko urodzonych przestępców, których lord Stark oddał Nocnej Straży. Co do tych ostatnich Longwaters uważał, że nie powinno się ich uwalniać, ale papiery się zgadzały, zatem ich wypuścił.
  • Nadzór nad lochami formalnie sprawuje królewski kat, którym jest Ilyn Payne. Przed nim odpowiada klucznik. Niżej jest główny podklucznik – obecnie stanowisko to zajmuje Longwaters, który zajmuje się prowadzeniem ksiąg i rachunków. Pod nim są podklucznicy. Etatowo za każdy poziom lochów odpowiada dwóch, co daje w sumie sześciu ludzi. Faktycznie zatrudnionych jest tylko trzech, w tym Rugen. Ponadto Korona wypłaca wynagrodzenia dwudziestu strażnikom, jednak za czasów Longwatersa nigdy nie było ich więcej niż dwunastu. Obecnie w lochach znajduje się czterech więźniów na poziomie pierwszym i jeden na drugim.
  • Jaime docenia Margaery Tyrell, uważając ją za równie ładną co bystrą. Uważa, że Tommen mógł trafić znacznie gorzej. Dobre zdanie ma także o Lorasie: jest co prawda arogancki, ale ma zadatki na wielkiego rycerza, którego czyny będą godne uwiecznienia w Białej Księdze.
Książę Którego Nie Obiecano

Komentarz

To jeden z moich ulubionych rozdziałów w całej Pieśni Lodu i Ognia. W większości składa się z przemyśleń Jaimego i retrospekcji. Specyficzny klimat nadaje mu fakt, że wykończony bezsennością Królobójca znajduje się na granicy snu i jawy. Rozdział jest z jednej strony niezwykle gorzki i ponury, z drugiej ma w sobie sporo absurdalnego humoru, zaś prawdziwą perełką i jedną z najzabawniejszych scen w całej Sadze jest rozmowa Jaimego z Longwatersem.

Królobójcę dręczą wyrzuty sumienia. Prawdopodobnie nie zdążył pojednać się z ojcem. Mężczyźni pokłócili się, gdy tylko Jaime powrócił do Królewskiej Przystani i z pewnością nie przypuszczał, że będzie to jego ostatnia rozmowa z Tywinem. Królobójca wyrzuca sobie, że nie przewidział konsekwencji swych działań. Tyle że uwalniając Tyriona, naprawdę trudno było założyć akurat taki przebieg wypadków, tym bardziej iż chyba nawet Karzeł do końca nie wiedział, w jakim celu idzie do sypialni ojca, a z pewnością kogo tam spotka. Inaczej ma się kwestia ze strażnikami: założenie, że nie spotka ich nic złego, choć pozwolili uciec najważniejszemu więźniowi, było albo skrajną naiwnością, albo samooszukiwaniem się.

Ciekawe jest spojrzenie Jaimego na rezultaty kolejnych rebelii i wojen. Po utracie dłoni nie może już walczyć, co kochał ponad wszystko. Z kolei władzą nigdy nie był zainteresowany i, jak widzimy w tym rozdziale, wręcz przed nią uciekał. Jedno i drugie pozwala mu dostrzec opłakane skutki gry o tron, miażdżącej tak pionki, jak i najważniejsze figury. Perspektywa Jaimego jest w jakiejś mierze wynikiem traum, których ten wbrew pozorom wrażliwy – przynajmniej na tle swego ojca czy rodzeństwa – człowiek doznał. Królobójca skrywa je pod maską beztroskiego aroganta. Odsłania się dopiero przed Tommenem, być może zakładając, że chłopiec jest jeszcze zbyt mały, by w pełni pojąć jego słowa.

Drugą rzeczą niedającą mu spokoju są oskarżenia Tyriona pod adresem ich siostry. Choć próbuje sam siebie przekonać, że brat kłamał, w gruncie rzeczy wierzy mu, choć w pełni pojmie to dopiero, gdy opuści stolicę, uwalniając się spod wpływu Cersei. Charakterystyczne jest, że większego wrażenia nie wywołuje na nim – tym razem niezgodne z prawdą, ale Jaime o tym nie wie – przyznanie się Karła do zabicia jego syna. Racjonalizuje to zresztą w rozmowie z Cersei, mówiąc, że nigdy nie był dla swych dzieci ojcem. To jednak – przynajmniej w przypadku Tommena, być może pod wpływem tego, jak traktuje chłopca matka – powoli zaczyna się zmieniać.

Wśród retrospekcji najciekawsza wydaje się ta, w której pojawia się Rhaegar. Książę zapowiada młodemu Jaimemu zwołanie rady, co miał zresztą planować od dawna. Chodzi najprawdopodobniej o Wielką Radę, która miałaby zmusić obłąkanego Aerysa do abdykacji. Pierwotnie, jak pisał Dael, miała się ona odbyć w roku Fałszywej Wiosny, a pretekstem do jej zwołania był turniej w Harrenhal. Oprócz tych informacji ta krótka rozmowa daje nam ciekawy wgląd w charakter Rhaegara. Otóż książę nie ma najwyraźniej większego problemu z tym, że król w gruncie rzeczy traktuje Jaimego jak zakładnika, zresztą mówi mu o tym wprost. Oczywiście jest to działanie pozornie racjonalne, gdyż ani Aerys, ani Rhaegar nie przypuszczali – co z ironią zauważa Jaime – że to właśnie pozostawienie go blisko króla stanowiło dla monarchy największe zagrożenie. Książę nie przewidział jeszcze jednego – po jego śmierci nad Tridentem jego żona i dzieci również staną się zakładnikami Aerysa.

Na koniec warto zwrócić uwagę na ponury los, który Martin zgotował Tywinowi Lannisterowi. Dumny Pan Skały przez całe swe życie najbardziej ze wszystkiego obawiał się drwin. Po latach upokorzeń stał się w końcu najpotężniejszym lordem w Królestwie, z którego nikt nie mógł już szydzić. W momencie swego największego triumfu ginie jednak z rąk własnego syna siedząc na wychodku, zaś jego pogrzeb zmienia się w obrzydliwą farsę. Czy to sprawka bogów, którzy postanowili ukarać jego pychę? Gorzka ironia losu pisana temu nieznośnie dumnemu człowiekowi? Efekt trucizn Oberyna? Niezależnie od przyczyn, legenda, którą Tywin budował od dekad, runęła w kilka dni. Niedużo dłużej przetrwa jego dziedzictwo.

To mi się podoba 0
To mi się nie podoba 0

Dżądżen

Fan twórczości Martina i dobrego wina. Lubię historię i suchary. Wolny czas spędzam w ogrodzie przeklinając Matkę Naturę za jej hojność.

Polecamy także

Zanim napiszesz komentarz zapoznaj się z naszymi zasadami zamieszczania komentarzy:

Regulamin zamieszczania komentarzy


Użyj tagu [spoiler] aby ukryć część treści komentarza:

[spoiler]Treść spoilera[/spoiler]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button