Książki

Zew nocnego ptaka (Robert McCammon)

Robert McCammon to pisarz, który nie powinien potrzebować szczególnych rekomendacji wśród miłośników horroru i dark fantasy. Niestety nad Wisłą nigdy chyba nie zdobył należnej sobie sławy. Autor „Magicznych lat” i „Łabędziego śpiewu” zapisał się w historii gatunku jako jeden z najbardziej utalentowanych przedstawicieli pokolenia, które rozkwitło w cieniu Stephena Kinga. Jednak „Zew nocnego ptaka” to pozycja, która wymyka się łatwym klasyfikacjom. To nie jest horror w czystej postaci, choć mroku i krwi tu nie brakuje. To nie jest też wyłącznie kryminał historyczny, mimo że zawiera wszystkie elementy składowe tego gatunku. McCammon stworzył coś znacznie ambitniejszego – powieść, która wykorzystuje konwencję śledztwa, by opowiedzieć o naturze zła, mechanizmach strachu i kruchości cywilizacji.

Rok 1699. Karolina Północna, kolonia angielska, która wciąż nie zdecydowała, czy chce być przedsionkiem Nowego Świata, czy ostatnim bastionem starego porządku. Miasteczko Fount Royal – osada tak młoda, że farba na ścianach jeszcze nie zdążyła wyblaknąć, a już pachnie zgnilizną i strachem. Giną kolejni ludzie, rośliny usychają, płoną budynki, a mieszkańcy mają jasną diagnozę swoich nieszczęść: wszystkiemu winna jest czarownica. Rachel Howarth, młoda wdowa o wspaniałej latynoskiej urodzie, czeka w cuchnącej celi na proces, którego wynik znany jest wszystkim, zanim jeszcze się rozpocznie.

Do osady przybywa Matthew Corbett, młody asystent sędziego Isaaca Woodwarda, który ma osądzić (a najlepiej od razu spalić) oskarżoną. Matthew ma dwadzieścia trzy lata, sierociniec w życiorysie i niewzruszoną wiarę w racjonalizm. Jest dokładnie tym rodzajem bohatera, który w literaturze gatunkowej zwykle irytuje swoją naiwną pewnością siebie. McCammon jednak wie, co robi. Matthew nie jest ani głupcem ani uproszczonym symbolem rozumu walczącego z ciemnymi mocami. Jest młodym człowiekiem wystarczająco inteligentnym, by dostrzegać niespójności, i wystarczająco upartym, by nie odpuszczać, nawet gdy wszyscy wokół błagają go o milczenie. Niejednokrotnie ściąga tym na siebie nieliche kłopoty.

Oto przekonałem się, że Nowy Świat… niczym nie różni się od Starego. Są tu te same namiętności i zbrodnie. Te same grzechy i ci sami szubrawcy. Tyle że tutaj… jest znacznie więcej okazji do grzechu i… znacznie więcej przestrzeni, na której można mu się oddawać. Bóg raczy wiedzieć, co przyniesie kolejne stulecie.

– Zew nocnego ptaka –

Konstrukcja powieści jest klasyczna, niemal wzorcowa. McCammon nie próbuje wymyślać gatunku na nowo, nie eksperymentuje z narracją, nie łamie czwartej ściany. Buduje powoli, metodycznie, kamień po kamieniu obraz społeczności pożeranej przez strach. I robi to mistrzowsko. Każdy rozdział to nowa warstwa tajemnicy, każda rozmowa dodaje kolejny element do układanki, która – i to trzeba McCammonowi oddać – nigdy nie staje się banalna czy przewidywalna, ale też nigdy nie przekracza granicy absurdu pod względem skomplikowania.

Autor nie spieszy się. „Zew nocnego ptaka” to powieść obszerna, licząca w polskim wydaniu ponad dziewięćset stron, i McCammon wykorzystuje tę przestrzeń do maksimum, ale z rozwagą. Nie ma tu pędu typowego dla współczesnych thrillerów, nie ma sztucznego podbijania stawki co pięćdziesiąt stron. Jest za to coś cenniejszego: czas na budowanie atmosfery, czas na rozwinięcie postaci, czas na oddanie specyfiki miejsca i epoki oraz czas na odkrywanie kolejnych drobnych tajemnic.

Fount Royal to jedno z najlepiej skonstruowanych literackich miast, jakie miałem okazję odwiedzić. McCammon ma rzadki talent do tworzenia przestrzeni, które niemal czuć skórą. Błoto na ulicach, które wchłania wszystko – od odpadków po ludzką godność. Wilgoć, która przesiąka ubrania i kości. Zapach strachu, którego nie da się wywietrzyć. To nie jest malowniczy historical setting, to żywy organizm, równie ważny dla fabuły jak bohaterowie z krwi i kości.

McCammon świetnie rozumie mechanikę histerii zbiorowej. Pokazuje, jak strach przekształca normalnych ludzi w tłum, który domaga się krwi. Jak niepewność dotycząca przyszłości szuka najprostszego wyjaśnienia – kozła ofiarnego. Jak władza wykorzystuje przesądy do realizacji własnych celów. To wszystko dzieje się w 1699 roku, ale każdy, kto zna choć trochę historii dwudziestego (i dwudziestego pierwszego) wieku, dostrzeże niepokojące analogie.

Rachel Howarth mogłaby być postacią płaską, symbolem niewinnej ofiary. McCammon czyni z niej coś znacznie ciekawszego. Rachel ma przeszłość, sekrety, temperament, który nie ułatwia jej życia. Jest przede wszystkim człowiekiem uwięzionym w sytuacji bez wyjścia, a czytelnik nigdy nie jest do końca pewny, co o niej sądzić. Jej relacja z Matthew, pełna napięcia, podszyta nieufnością i powoli rodzącą się nadzieją, stanowi emocjonalny rdzeń powieści i jednocześnie jest wiarygodną motywacją dla głównego bohatera.

Matthew Corbett ewoluuje w trakcie lektury. Na początku może wydawać się zbyt pewny siebie, zbyt przekonany o sile logiki w świecie rządzonym przez instynkty i zabobony. McCammon jednak prowadzi go przez szereg doświadczeń, które obnażają nie tylko mroczne sekrety Fount Royal, ale też naiwność samego protagonisty. Matthew uczy się, że prawda nie zawsze wyzwala, że sprawiedliwość bywa pojęciem względnym, a cywilizacja – jedynie cienką warstwą skrywającą pod spodem pierwotny chaos.

Galeria postaci drugiego planu jest równie imponująca. Każdy mieszkaniec Fount Royal ma swoją historię, swoje motywacje, swoje tajemnice. McCammon nie dzieli ich na jednoznacznie dobrych i złych. Są ludzie przestraszeni, zdesperowani, skorumpowani, naiwni, ale niemal wszyscy są w jakimś stopniu zrozumiali. To właśnie ta psychologiczna głębia podnosi „Zew nocnego ptaka” ponad poziom dobrze skrojonego gatunkowego rzemiosła.

Warstwa kryminalna powieści jest skonstruowana precyzyjnie. McCammon gra uczciwie z czytelnikiem – wszystkie tropy są dostępne, wszystkie wskazówki rozrzucone po tekście. A jednak rozwiązanie, gdy w końcu nadchodzi, nie jest ani oczywiste, ani rozczarowujące. Finał łączy satysfakcję płynącą z rozwikłania zagadki z goryczą płynącą ze świadomości, że prawda nie zawsze prowadzi do happy endu.

Styl McCammona nazwałbym “stonowanym”. Nie ma tu szukania taniej grozy ani językowej nadprodukcji. Autor buduje napięcie nie szczędząc detali i powoli zacieśniając pętlę wokół bohaterów. Język jest bogaty, ale nie popisowy, opisy są szczegółowe, ale nie rozwlekłe. To proza dojrzała, świadoma swoich celów i środków. To się po prostu świetnie czyta.

Szczególnie godne podziwu jest to, jak McCammon radzi sobie z problematyką epoki. Koniec siedemnastego wieku to okres fascynujący i trudny do oddania w literaturze. Z jednej strony mamy już oświeceniowe intuicje, pierwsze symptomy nadchodzącego racjonalizmu, z drugiej – głębokie zakorzenienie w myśleniu magicznym, zabobonach, religijnym fanatyzmie. McCammon pokazuje świat, w którym człowiek wykształcony w Oxfordzie może rano cytować Bacona, a wieczorem zastanawiać się, czy cienie na ścianie to nie diabły. To napięcie między rozumem, a irracjonalnością stanowi jedną z najciekawszych warstw powieści.

„Zew nocnego ptaka” to pierwsza część cyklu o Matthew Corbetcie, który ostatecznie rozrósł się do dziesięciu tomów (na chwilę obecną). W Polsce niedawno ukazał się tom czwarty, którego recenzja powinna się u nas pojawić już niedługo (tak – to jest szantaż na moim redakcyjnym koledze). Jak ten pierwszy tom wypada na tle kolejnych, jeszcze nie wiem. Dopiero zaczynam swoją przygodę z Matthew. Na pewno ma w sobie cierpliwość i dojrzałość, które podobno gubią się w późniejszych, bardziej dynamicznych tomach. Chętnie sprawdzę, czy to prawda.

Książka ta nie jest całkowicie pozbawiona wad, choć są to drobiazgi. Tempo w środkowych partiach może się niektórym wydać zbyt ospałe. McCammon zdecydowanie bardziej ceni sobie atmosferę niż akcję, co dla czytelnika wychowanego na współczesnych thrillerach może być wyzwaniem. Są też momenty, gdy autor ulega pokusie przegadania, gdy dialog staje się pretekstem do wykładów o naturze zła czy mechanizmach społecznych. Ale nawet te momenty są napisane z taką inteligencją, że trudno mieć o nie szczery żal.

Nie wystarczy kochać pieśni nocnego ptaka. Trzeba teżkochać samego ptaka. A ostatecznie… człowiek musi się zakochać w samej nocy.

– Zew nocnego ptaka –

To powieść, która wymaga  czasu i uwagi, ale w zamian odwdzięcza się po wielokroć. Nie jest to lektura na jeden wieczór, nie jest to książka, którą przeczyta się między innymi obowiązkami. „Zew nocnego ptaka” domaga się zaangażowania, cierpliwości, gotowości do zanurzenia się w świat, który nie spieszy się z odsłanianiem swoich tajemnic. Ale dla tych, którzy są gotowi na taki pakt z autorem, McCammon przygotował ucztę.

Robert McCammon tą powieścią na dobre zerwał z łatką autora horrorów. „Zew nocnego ptaka” to dowód na to, że prawdziwy talent nie potrzebuje szokować, by poruszać, nie musi straszyć, by niepokoić. Czasem wystarczy dobrze opowiedziana historia o tym, jak cienka jest granica między cywilizacją, rozumem i sprawiedliwością, a barbarzyństwem, obłędem i samosądem.

To lektura, którą polecam każdemu, kto szuka czegoś więcej niż tylko dobrze skrojonej rozrywki. To powieść ambitna, inteligentna i – co w dzisiejszych czasach rzadkość – cierpliwa w swoim dążeniu do prawdy. Do tego wydana u nas w twardej oprawie, z obowiązkową tematyczną zakładką i wzbogacona o znakomite ilustracje Macieja Kamudy. Zapewniam, że będzie ozdobą każdej domowej biblioteczki.

  • Ocena Crowleya - 8.5/10
    8.5/10

Egzemplarz do recenzji otrzymaliśmy dzięki uprzejmości wydawnictwa Vesper.

To mi się podoba 4
To mi się nie podoba 0

Crowley

Maruda międzypokoleniowa i mistrz w robieniu wszystkiego na ostatnią chwilę. Straszliwy łasuch pożerający wszystko, co związane z popkulturą. Miłośnik Pratchetta i Clancy'ego, kiedyś nawet Gwiezdnych wojen, a przede wszystkim muzyki starszej niż on sam.

Polecamy także

Zanim napiszesz komentarz zapoznaj się z naszymi zasadami zamieszczania komentarzy:

Regulamin zamieszczania komentarzy


Użyj tagu [spoiler] aby ukryć część treści komentarza:

[spoiler]Treść spoilera[/spoiler]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button