KsiążkiPieśń Lodu i Ognia

Bohaterowie na których nie zasługujemy #2: Kevan Lannister

Któż mógłby być lepszym bohaterem drugiego odcinka cyklu jeśli nie drugi syn Tytosa Lannistera: Kevan?

Przyczajony kotowaty

Kevana po raz pierwszy widzimy w gospodzie na rozstajach dróg, którą Tywin Lannister obrał za swą siedzibę, gdy po porwaniu Tyriona przez Catelyn Stark maszerował na czele armii, rozprawić się z lordami Dorzecza. Pośród zwykle raczej przystojnych Lannisterów młodszy brat lorda Casterly Rock nie robi większego wrażenia: jest ciężko zbudowanym korpulentnym mężczyzną z krótko przystrzyżoną brodą oraz coraz wyraźniejszą łysiną. Zdaniem najbliższych nie charakteryzuje się również szczególną charyzmą czy intelektem.

Ser Kevan pochylił się do przodu.
– Pomyśleliśmy, że ty i twoje dzikusy moglibyście pojechać w przedniej straży, jeśli dojdzie do bitwy.
Ser Kevan rzadko kiedy „myślał” coś, czego przedtem nie pomyślał lord Tywin.

– Gra o tron –

Zwykle raczej dość przenikliwy Tyrion nie ma przesadnie wygórowanego mniemania o samodzielności swego stryja. Z pewnością jednak w miarę prawidłowo odczytuje układ, w jakim ten funkcjonuje ze swym starszym bratem.

Tyrion wiedział z wieloletniego doświadczenia, że ser Kevan jest w radzie strażą przednią jego brata. Nigdy nie przychodził mu do głowy żaden pomysł, który nie nasunął się najpierw lordowi Tywinowi. Wszystko ustalono z góry – skonkludował. Ta dyskusja jest tylko na pokaz.

– Nawałnica mieczy –

Kevan jest nie tylko „przednią strażą” Tywina w czasie wojennych narad czy spotkań Małej Rady, ale również jego zaufanym przedstawicielem, negocjującym sprawy trudne i delikatne. Ten podział zadań między braćmi funkcjonuje znakomicie, gdyż młodszy jest z natury bardziej koncyliacyjny niż starszy. To właśnie Kevan z polecenia swego ojca – lorda Tytosa – organizował wymianę zakładników, gdy Ellyn Tarbeck z odwecie za zamknięcie w lochu jej męża pojmała trzech Lannisterów. Tywin odmówił udziału w rokowaniach, proponując zwrócenie lorda Tarbecka w trzech częściach.

Tywin gardził ojcem, bezwolnym, grubym i nieudolnym lordem Tytosem Lannisterem, a jego stosunki z dwoma braćmi, Tygettem i Gerionem, były wyjątkowo burzliwe. Więcej szacunku okazywał trzeciemu bratu, Kevanowi, który od dzieciństwa był jego wiernym powiernikiem i nieodłącznym towarzyszem, a także siostrze, Gennie, lecz nawet w tych przypadkach sprawiał wrażenie, że kieruje nim raczej obowiązek niż uczucia.

– Świat lodu i ognia –

Tywin jest człowiekiem trudnym i apodyktycznym, nie dziwi więc, że zraża do siebie dużą część rodziny. Bogowie przy obdarzaniu go różnymi przymiotami zapomnieli o empatii i swój błąd naprawili dopiero przy Kevanie, dając mu jej za dwóch. Nie dziwi więc, że ten ostatni tłumaczy emocjonalne deficyty brata okolicznościami, w których tamten dorastał.

Wiem, że Tywin wydaje ci się twardym człowiekiem, nie jest jednak twardszy, niż to konieczne. Nasz ojciec był łagodny i sympatyczny, ale tak słaby, że jego chorążowie drwili zeń po pijanemu. Niektórzy uważali za stosowne otwarcie mu się przeciwstawiać. Inni lordowie pożyczali od nas złoto, ale jakoś nie chcieli oddawać. Na dworze krążyły żarty o bezzębnych lwach. Nawet kochanka go okradała. Kobieta tylko jeden stopień lepsza od kurwy przywłaszczyła sobie klejnoty mojej matki! Tywinowi przypadło w udziale zadanie przywrócenia rodowi Lannisterów należnego mu miejsca.

– Nawałnica mieczy –


Kevan zasługi przypisuje Tywinowi, nie wspomina jednak o własnych, tymczasem to obaj najstarsi synowie lorda Tytosa jeszcze za jego życia zaczęli przywracać Skale należną jej pozycję. Po wojnie Dziewięciogroszowych Królów, w czasie której Kevan zdobył rycerskie ostrogi, to właśnie on z rozkazu brata na czele pięciuset zbrojnych weteranów znosił bandy rabusiów i upominał się u wasali o zaległe pieniądze. Od tych, którzy nie mieli z czego ich zwrócić, brał zakładników. W ten oto romantyczny sposób poznał swą przyszłą żonę – Dornę Swyft – którą jej ojciec ser Harrys oddał mu jako zastaw za długi. Powyższe wskazuje, że nie tylko najstarszy z braci musiał wykazywać się twardością czy wręcz bezwzględnością.

Po śmierci żony Tywina, Kevan pozostał jedynym powiernikiem starszego brata. Owdowiały Pan Skały stał się człowiekiem o jeszcze trudniejszym charakterze niż wcześniej, nie dziwi się, że jego relacje z własnymi dziećmi są napięte. Kevan znów musi działać w roli pośrednika. Próbuje doprowadzić do pogodzenia się brata z Jaimem, gdy ten wróciwszy okaleczony do stolicy, odmówił żądaniom ojca, by ustąpić z Gwardii Królewskiej i objąć rządy w Casterly Rock. To również młodszy z synów Tytosa przynosi w imieniu Tywina propozycję ugody oskarżonemu o zamordowanie króla Tyrionowi. Kevan przekonuje go, by przyznał się do winy – w zamian trybunał pod przewodnictwem Tywina okaże mu łaskę i pozwoli przywdziać czerń.

– […] To sprawiedliwy człowiek. Gdybyś był rozsądny, zaufałbyś mu.
Tyrion zamrugał powiekami ze zdumieniem. Ser Kevan zawsze był spokojnym, solidnym, praktycznym człowiekiem. Nigdy dotąd nie słyszał, by przemawiał z takim ferworem.
– Ty go kochasz.
– Jest moim bratem.

– Nawałnica mieczy –

Te proste słowa być może są najlepszym wytłumaczeniem wiernej służby Kevana u boku Tywina. Zawsze wiernego, zawsze wpierającego go we wszystkich staraniach, zawsze w jego cieniu.

Ja też mam w herbie lwa

Wszyscy znający Kevana zgadzają się, że jest kompetentny oraz solidny, przy czym trudno nie odnieść wrażenia, że w ustach innych Lannisterów nie brzmi to do końca jak komplement. Najlepiej widzimy to na przykładzie Cersei, która jest przekonana, że po śmierci ojca jej stryj nadal zadowalać się będzie pozycją pierwszego wśród sług.

Następny namiestnik będzie znał swoje miejsce – obiecała sobie. To będzie musiał być ser Kevan. Jej stryj był niestrudzony, roztropny i niezachwianie posłuszny. Będzie mogła na nim polegać, tak jak jej ojciec. Ręka nie sprzecza się z głową. Musiała władać królestwem, ale będzie potrzebowała nowych ludzi, którzy pomogą jej w tym zadaniu.

– Uczta dla wron –

Jakież jest jej zdziwienie, gdy dotąd niezachwianie posłuszny Kevan okazuje się mieć swoje oczekiwania oraz stawiać warunki. Twarde.

– Królestwo. Tak jest. – Pociągnął kolejny łyk wina. – Zgoda. Zostanę i będę służył Jego Miłości…
– Znakomicie… – zaczęła, ale ser Kevan podniósł głos i mówił dalej, ignorując ją.
– … pod warunkiem, że zrobisz mnie nie tylko namiestnikiem, lecz również regentem, a sama wrócisz do Casterly Rock

– Uczta dla wron –

Kevan, ku zdumieniu Cersei, podtrzymuje stanowisko Tywina odnośnie tego, że należy ją odsunąć zarówno od syna, jak również wszelkiej władzy w królestwie oraz odesłać do Casterly Rock. Królowa nie potrafi zrozumieć, dlaczego potulny dotąd stryj nie zamierza się podporządkować, choć służył przecież wiernie jej ojcu. Jego odpowiedź jest prosta:

Nie jesteś Tywinem.

– Uczta dla wron –

To nie wszystko. Stonowany i uprzejmy dotąd Kevan brutalnie wyraża się o walorach intelektualnych Cersei, dyskwalifikujących ją jako osobę, mogącą sprawować rządy. Wprost zarzuca jej też bycie fatalną matką, czego najlepszym dowodem jest to, na kogo wyrósł Joffrey. Jakby tego było mało, poczciwy stryj, do którego głowy jakoby nigdy nie przyszło nic, co wcześniej nie zawitało w tywinowej, doskonale zdaje sobie sprawę z czegoś, czego starszy brat uparcie nie chciał widzieć.

– Twoja siostra zna moje warunku. Nie zmieniły się. Powiedz jej to, gdy następnym razem odwiedzisz jej sypialnię.

– Uczta dla wron –

Konflikt z królową nie kończy się dla Kevana najlepiej: zostaje odsunięty od wszelkich urzędów. Tytuł Namiestnika Zachodu jak i kasztelana Casterly Rock przypada mniej zasłużonym i przede wszystkim nie tak doświadczonym członkom rodu. „Bezrobotny” Kevan może skupić się więc na sprawach rodzinnych. W pierwszej kolejności oddać ostatnią przysługę ukochanemu bratu, odwożąc jego szczątki do rodowej siedziby. Gdy się z tym upora, zamierza pomóc swemu synowi Lancelowi – który wciąż nie wrócił do pełni sił po ranie otrzymanej nad Czarnym Nurtem – objąć w posiadanie jego nową siedzibę w Darry. Kevan planuje odbudować wojenne zniszczenia i rozprawić się z grasującymi po okolicy bandytami. Przed wyjazdem ostrzega mściwą regentkę, by lepiej zostawiła go w spokoju.

– To prawda, że nie mam włości. Dysponuję jednak pewnymi dochodami i zaoszczędziłem parę kufrów monet. Mój ojciec nie zapomniał o wyposażeniu wszystkich swoich dzieci, a Tywin potrafił nagradzać wierną służbę. Utrzymuję dwustu rycerzy i jeśli będzie trzeba, mogę podwoić tę liczbę. Są też wolni, którzy zbiorą się pod moją chorągwią, mam złoto potrzebne, by opłacić najemników. Nie byłoby rozsądnie mnie lekceważyć, Wasza Miłość… a najrozsądniej byłoby nie robić sobie ze mnie wroga.

– Uczta dla wron –

Protektor Królestwa

Wydarzenia nie pozwalają pozostawać Kevanowi długo na uboczu. Nie w pełni zdrowy na ciele – a może również umyśle – Lancel nie docenia tego, ze dzięki swemu ojcu ze zwykłego domowego rycerza stał się lordem i zamierza zrezygnować z tego wszystkiego, by wstąpić do Synów Wojownika. Na kłopoty rodzinne nakłada się kryzys polityczny: nieudolne rządy Cersei zakończyły się jej spektakularnym upadkiem, doprowadzając do gigantycznego chaosu. Ktoś musi tej bajzel posprzątać.

– [..] Królestwem władają ser Harys Swyft i wielki maester Pycelle. Wysłali kruka do Casterly Rock z prośbą do twego stryja, by wrócił na dwór i został regentem. Jeśli ma zamiar się zgodzić, lepiej niech się śpieszy, bo Mace Tyrell przerwał oblężenie Końca Burzy i maszeruje tu ze swą armią. Ponoć Randyll Tarly również zmierza ku nam ze Stawu Dziewic.

– Uczta dla wron –

Kevan zgodnie ze swym pierwotnym życzeniem otrzymuje tytuł regenta, ale pozycja Lannisterów – w dużej mierze przez chaotyczną politykę Cersei – znacznie osłabła, władzą zatem musi podzielić się z Wysogrodem. Mace Tyrell zostaje namiestnikiem, zaś jego chorążowie wchodzą do Małej Rady.

Gdy Redwyne wróci do Królewskiej Przystani, w radzie będzie trzech ludzi Lannisterów i trzech ludzi Tyrellów.

– Taniec ze smokami –

Jakby tego było mało, siły Reach stacjonują w i wokół stolicy, podczas gdy większość wojsk Lannisterów utknęła w Dorzeczu, gdzie ich straty tylko rosną. Lord Wysogrodu doskonale zdaje sobie sprawę ze swej silnej pozycji i bezwzględnie to wykorzystuje.

Mimo niekorzystnego obrotu spraw Kevan – uznawany dotąd za sprawnego wykonawcę poleceń lepszych od siebie – utrzymuje chwiejną równowagę między Lannisterami a Tyrellami. Więcej: w kraju zniszczonym wojną domową, stojącym u progu zimy i zewnętrznej agresji, to właśnie jego rządy są jedyną nadzieją na uniknięcie katastrofy. Varys – będący najniebezpieczniejszym z grających o tron – dostrzega jego sprawność oraz skuteczność, postawia więc usunąć go z planszy.

To sprawia mi ból panie. Nie zasługujesz na to, by umrzeć samotnie w taką zimną ciemną noc. Jest wielu takich jak ty… dobrych ludzi, którzy służą złej sprawie… ale ty byłeś groźny, mogłeś zniweczyć świetną robotę, jaką wykonała królowa, pogodzić Wysogród z Casterly Rock, związać wiarę ze swym małym królem i zjednoczyć Siedem Królestw pod władzą Tommena.

– Taniec ze smokami –

Varys jako pierwszy zrozumiał, że Kevan nie był li tylko rzetelnym wykonawcą poleceń starszego brata, lecz równie sprawnym i utalentowanym graczem co tamten. Dla uważnego czytelnika nie powinno być to zaskoczeniem. Kevana już od pierwszego tomu charakteryzuje trzeźwy osąd i dobre rozeznanie. W pierwszej kolejności w sprawach wojskowych. Gdy w czasie jednej z wojennych narad jego teść Harys Swyft dziwi się, dlaczego Jaime podzielił swą armię pod Riverrun, to właśnie Kevan wyjaśnia mu zasady oblegania tego typu twierdz. Robi to zresztą z charakterystyczną dla siebie uprzejmością, tak obcą Tywinowi i jego latoroślom. Gdy trzeba, potrafi być jednak brutalny: z polecenia Tywina wysyła Górę, Lorche’a i Kozła, nakazując im spustoszyć Dorzecze ogniem i mieczem.

Po przeprowadzeniu skutecznej odsieczy szturmowanej przez Stannisa Królewskiej Przystani widzimy, z jaką skutecznością Tywin przy wsparciu brata przejmuje rządy nad Królestwem. Dzielą się nimi co prawda z sojuszniczymi Tyrellami, ale tak, by zachować większość najwyższych urzędów w rękach Lannisterów, piastujących godność regentki, namiestnika, starszego nad monetą, lorda dowódcy Gwardii Królewskiej oraz starszego nad prawami – ostatnią z nich obejmuje właśnie Kevan. Młodszy z synów Tytosa równie skutecznie dba o interesy własne oraz najbliższych, czego dowodem są wspomniane już majątek oraz objęcie przez Lancela władzy nad ziemiami i zamkiem Darrych. W Uczcie – przed ostatecznym rozbratem z Cersei – Kevan udziela jej rad świadczących o jego politycznym wyczuciu i doświadczeniu, które rzecz jasna królowa lekceważy.

– Byłabyś głupia, gdybyś mianowała Mace’a Tyrella swoim namiestnikiem – zgodził się ser Kevan. Ale jeszcze większą głupotą byłoby zrobić sobie z niego wroga. […] królewskim namiestnikiem zrób Mathisa Rowana albo Randylla Tarly’ego. […] Lord Tyrell nie będzie mógł się obrazić, jeśli wybierzesz na namiestnika jednego z jego chorążych. Tarly i Rowan to zdolni ludzie… i lojalni. Jeśli mianujesz któregoś z nich, będzie należał do ciebie. Wzmocnisz siebie i osłabisz Wysogród, a mimo to Mace zapewne ci podziękuje.

– Uczta dla wron –

Powyższa rada zadaje kłam tezie, że jedyne pomysły, na jakie wpadał młodszy z synów Tytosa, rodziły się wcześniej w głowie starszego. Zadufane dzieci tego ostatniego, zresztą jak większość Królestwa, być może z wyjątkiem Genny Lannister, nie rozumiały, jak w rzeczywistości działał tandem Tywin-Kevan, tym bardziej że żaden z nich nie był zainteresowany tym, by to ujawnić. Kevan przestawiał się jako zaledwie „powiernik” Tywina, podczas gdy prawdopodobnie wspólnie układali plany, dzieląc się potem rolami w ich realizacji. Lojalny i kochający brata młodszy z Lannisterów nie miał problemu z tym, że żyje w cieniu głowy rodu, gdyż tak wyglądał westeroski porządek rzeczy. Nie było też dla niego ujmą, służyć człowiekowi formatu Tywina, lecz nie miał zamiaru godzić się na podobną rolę wobec osób, które tamtemu nie dorastały do pięt.

Pozostaje się zastanowić, jak zapisałby się w historii Siedmiu Królestw, gdyby Varys tak brutalnie nie przerwał jego rządów.

Żywot człowieka poczciwego

Wiemy już, że Kevan uchodzi za rozsądnego, rzetelnego, pracowitego, a także skłonnego do kompromisu. To jednak nie wszystkie zalety młodszego z synów Tytosa. Nie licząc spięć z Cersei i Jaimem, Kevan jest człowiekiem miłym w obyciu i to również wtedy, gdy okoliczności wynoszą go na szczyty władzy, czym bardzo różni się nie tylko od Tywina, ale też jego dzieci.

– Nie pokładam zbyt wielkiej wiary w myrijskich bankierach – odezwał się ser Kevan. – Lepiej przygotuj się na podróż do Braavos.
Ser Harys nie sprawiał wrażenia zbyt zadowolonego z tej perspektywy.
– Jeśli będę musiał. Powtarzam jednak, że to nie ja jestem winien tych kłopotów.
– Masz rację. To Cersei zdecydowała, że Żelazny Bank może zaczekać na pieniądze. Czy mam ją wysłać do Braavos?
Ser Harys zamrugał.
– Jej Miłość… to… to…
– To był żart – uratował go ser Kevan. – Raczej kiepski. Znajdź sobie jakiś ciepły kominek. Ja zamierzam uczynić to samo.

– Taniec ze smokami –

Gdy Tywin oferuje Tyrionowi warunki ugody, nie zniża się do przekazania ich osobiście i wysyła w tym celu Kevana. Ten jako pośrednik ma jeszcze jedną zaletę: w przeciwieństwie do swego brata cieszy się zaufaniem innych.

– Zaciekawiłeś mnie stryju. Zawsze byłeś sprawiedliwym człowiekiem.

– Nawałnica mieczy –

Na marginesie można zauważyć, że to właśnie Kevan, nie licząc Jaimego, jest jedynym członkiem rodziny, który odczuwa do paskudnego i złośliwego Tyriona sympatię. Jednym z tego przykładów jest choćby posiedzenie Małej Rady, na które Karzeł przybywa po raz pierwszy od czasów otrzymania swej straszliwej rany w bitwie nad Czarnym Nurtem.

Najcieplej przywitał go stryj Kevan, który posunął się nawet do tego, że pocałował go w policzek.

– Nawałnica mieczy –

Ogólnie ser Kevana możemy postrzegać jako człowieka rodzinnego i – w przeciwieństwie do starszego brata – dość uczuciowego. Widzimy to chociażby w jego podejściu do rannego w bitwie nad Czarnym Nurtem Lancela. Tywin, delikatnie rzecz mówiąc, nie wygląda na przesadnie przejętego losem walczącego o życie Tyriona, co, zważywszy na jego podejście do młodszego syna, specjalnie nie dziwi, ale nawet w przypadku utraty dłoni przez jego ulubieńca Jaimego reaguje raczej gniewem niż współczuciem. Kevan zachowuje się w stosunku do Lancela zupełnie inaczej.

Lancel wspierał się na ramieniu ser Kevana. Opuścił łoże boleści po raz pierwszy od dnia bitwy. Wygląda makabrycznie. Był chudy jak patyk, a jego włosy zrobiły się białe i łamliwe. Bez pomocy ojca z pewnością by się przewrócił. Gdy jednak Sansa pochwaliła go za odwagę i powiedziała, że cieszy się z jego powrotu do zdrowia, Lancel i ser Kevan rozpromienili się radośnie.

– Nawałnica mieczy –

W dalszych tomach stosunki Kevana z najstarszym synem co prawda się psują, ale na tle rodziny jego brata, gdzie syn morduje ojca, a rodzeństwo chce się pozabijać, jego relacje z najbliższymi to wręcz idylla. Gdy Kevana dotyka straszliwa tragedia w postaci śmierci jednego z synów – Willema – przyjmuje to tak, jak należałoby się spodziewać po większości prawidłowo ukształtowanych ludzi: jest zdruzgotany.

To zadanie miało przypaść jego stryjowi, lecz solidny, niestrudzony ser Kevan Lannister nie był sobą od chwili, gdy z Riverrun przyleciał kruk z wiadomością o zamordowaniu jego syna. Bliźniaczy syn Willema, Martyn również był jeńcem Robba Starka, a ich najstarszy brat Lancel ciągle leżał w łożu. Jego rana ropiała i nie chciała się goić. Ser Kevan stracił jednego syna, a dwóm następnym groziło śmiertelne niebezpieczeństwo. Sparaliżowały go strach i żałoba.

– Nawałnica mieczy –

Jak inna to reakcja od pustki emocjonalnej, jaką w Jaimem wywoła informacja o śmierci jego pierworodnego. To, co wydaje się chyba najbardziej charakterystyczne dla Kevana – szczególnie wyróżniające go na tle innych Lannisterów – to właśnie jego normalność oraz empatia, której nie tylko Tywin, ale również jego dzieci zdają się pozbawione. Być może dlatego właśnie reaguje ze zgrozą na sugestie Joffreya, zamierzającego sprezentować Sansie głowę jej brata.

– Chcę też dostać głowę Robba Starka. Napisz w tej sprawie do lorda Freya. To królewski rozkaz. Podam ją Sanse na mojej weselnej uczcie.
– Panie – zaprotestował wstrząśnięty ser Kevan – lady Sansa jest teraz twoją ciotką poprzez małżeństwo.

– Nawałnica mieczy –

Gdy Podrick Payne – ewidentnie nie mający szczęścia do rycerzy, którym służy – po śmierci kolejnego z nich zostaje pozostawiony sam sobie w lannisterskim obozie, to właśnie Kevan roztacza nad nim opiekę, po czym wysyła do stolicy, by był giermkiem Tyriona. W przeciwieństwie do swego brata i jego dzieci, nie jest też człowiekiem mściwym. Gdy będąc regentem odwiedza zamkniętą w celi Cersei, mimo niezbyt przyjemnych okoliczności ich ostatniego spotkania, nie tylko unika triumfalizmu, ale nawet wybacza jej (inna rzecz czy szczerze), że ta uwiodła jego najstarszego syna, chociaż miała roztoczyć nad nim opiekę. Zaś po upokarzającym marszu pokutnym królowej szczerze jej współczuje.

Ser Kevan nie pamiętał, by kiedykolwiek widział bratanicę tak cichą, spokojną i potulną. Tak będzie lepiej. Poczuł też jednak smutek. Jej ogień zgasł, a kiedyś płonęła tak jasno.

– Taniec ze smokami –

Czy zatem Kevan to wzór cnót wszelakich? W żadnym razie! Jego zachowanie po śmierci Tywina sprawia wrażenia odreagowywania długoletniego pozostawania w cieniu głównej rodowej linii. O ile można się zgodzić, że domaganie się przez niego tytułu regenta jest uzasadnione, robi to w sposób niezwykle brutalny, niepotrzebnie eskalując konflikt z bratanicą. Podobnie konfrontacyjnie nastawiony jest do Jaimego, mimo że ten szuka ze stryjem porozumienia. Być może w końcu nie musi kryć tego, co naprawdę o nich myśli. Świadczy to jednak o pewnej małości, przede wszystkim zaś jest zwyczajnie niemądre. Skutkuje nie tylko całkowitą marginalizacją polityczną, lecz zagraża bezpieczeństwu zarówno Kevana, jak i jego najbliższych. Być może młodszy z synów Roześmianego Lwa po prostu nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bezwzględną i na tym etapie powieści niestabilną emocjonalnie osobą stała się królowa.

Mimo tych błędów, zrządzeniem losu i dzięki głupocie Cersei, Kevan obejmuje w końcu ster rządów. I w mojej ocenie – gdyby Varys tak brutalnie nie przerwał jego misji – młodszy z synów Tytosa mógłby sprawić się na tym stanowisku nawet lepiej niż Tywin. Posiada bowiem większość jego zalet, będąc wolnym od wad starszego brata. Jest dumny, ale nie arogancki. Potrafi być bezwzględny, lecz nie okrutny. Sympatyczniejszy w obyciu, wolny jest od emocjonalnych deficytów brata, przez które tamten jest z góry skazany na zaburzone relacje z większością ludzi, ze szczególnym naciskiem na najbliższych. Kevan jako człowiek bardziej skłonny do kompromisu posłuch wśród sojuszników wywołuje nie tylko strachem, lecz szacunkiem, którym się wśród nich cieszy. Posiada też jeszcze jedną cechę, która w oczach Martina – w mojej ocenie słusznie – predestynuje ludzi do sprawowania władzy, a której z pewnością nie posiadał Tywin.

– Jaime – odparła, pociągając go za ucho – słodziutki. Znam cię od czasu, gdy byłeś dzieciątkiem u piersi Joanny. Uśmiechasz się jak Gerion i walczysz jak Tyg, jest też w tobie trochę z Kevana, bo w przeciwnym razie nie nosiłbyś tego białego płaszcza…

– Uczta dla wron –

Całe życie Kevana to wierna służba. Jest to immamentna cecha jego charakteru i trudno założyć, by zniknęła wraz ze śmiercią starszego brata. Zmienił się tylko jej cel – zostając regentem, służy teraz całemu Królestwu. I choć jego brat okazał się jednym z najlepszych namiestników w historii, chyba nikt nie ma wątpliwości, że na pierwszym miejscu zawsze stawiał swój ród, potem dopiero Królestwo. Młodszy z braci priorytety rozkłada inaczej. Widzimy to choćby na przykładzie długów Korony – Kevan przynajmniej rozważa, by pokryć je z pieniędzy Lannisterów, gdy Tywin nie chce nawet o tym słyszeć. Po tym właśnie odróżniamy sprawnych polityków od mężów stanu – potrafią postawić interes państwa nad własny.

To mi się podoba 10
To mi się nie podoba 0

Dżądżen

Fan twórczości Martina i dobrego wina. Lubię historię i suchary. Wolny czas spędzam w ogrodzie przeklinając Matkę Naturę za jej hojność.

Polecamy także

Komentarzy: 7

  1. Lannisterowie mają w PLiO taką dziwną cechę, że gdyby to ten drugi z dwójki braci byłoby lepiej dla rodu, w każdym z trzech znanych przypadków (Kevan miał trzech synów). Gdyby Kevan był starszym synem i został lordem Casterly Rock, w Westeros działoby się lepiej, podobnie gdyby starsi byli Tyrion (choć już nie po tym jak wszedł na ścieżkę autodestrukcji) i Tommen.

    Kevana szkoda, dobry człowiek, ale po złej stronie barykady. Ciekawe, czy któryś z jego żywych synów, Lancel albo Martin, zostanie głową rodu, jaką prawie został ich ojciec, który na to zasłużył.

    To mi się podoba 1
    To mi się nie podoba 0
    1. Celna uwaga. Lancel, po wszystkim co go spotkało, ma chyba już coś niezbyt dobrze z głową i Jaime trafnie zauważa, że przy jego stanie zdrowia modły i posty raczej nie wyjdą mu na dobre. Zatem może ostatni z synów Kevana faktycznie będzie ostatnią deską ratunku dla Lannisterów. A może w końcu znajdzie się nasz biedny Tyrek i wjeżdżając cały na biało uratuje Lwy?

      To mi się podoba 1
      To mi się nie podoba 0
      1. Tyrek i tak jest za Martynem w kolejności do Casterly Rock (a przed nim poza Lancelem i Cersei są jeszcze Tommen i Myrcella).

        A co do Lancela to nie widzę z interakcji jego z Jaimem bycia stukniętym, a oddania się religii Siedmiu. Polityka z niego nie będzie, ale wygląda na to, że ma zamiar (a wręcz zrzekł się) zrzec się ziem rodu Darry, więc to samo pewnie uczyni z Casterly Rock. Posty mogą mu zaszkodzić, ale modlitwy chyba bardziej go wspomogą, niż latanie z mieczem :>

        To mi się podoba 0
        To mi się nie podoba 0
        1. Co do Tyreka oczywiście zgoda: chodziło mi o to, że zaginiony, może się cudownie odnaleźć, gdy zostanie ostatni na placu boju.

          Zaś co do Lancela: dla mnie tak nagła przemiana z człowieka, który przyczynił się jednak do śmierci króla oraz nawiązał romans z własną kuzynką do skrajnie pobożnego, zrzekającego się żony, pozycji i bogactwa w połączeniu z wycieńczeniem organizmu jest podejrzana. I zgoda: jest bardziej prawdopodobna u młodego człowieka, który stanął na skraju śmierci, ale równie dobrze może (acz nie musi) wiązać się z tym, że pod kopułą nie za dobrze się dzieje.

          To mi się podoba 1
          To mi się nie podoba 0
  2. Super materiał – dzięki Dżądżen!

    Gdy czytałem PLIO to przy objęciu regencji przez Kevana miałem nadzieję, że to w końcu człowiek, który skróci o głowę Varysa.

    W myśl tego co mówił Napoleon, że każdego kwatermistrza, można roztrzelac co kilka lat bez sądu i wyroku, bo ryzyko że któryś jest niewinny jest minimalne. Każdego starszego nad szeptaczami również.

    To mi się podoba 0
    To mi się nie podoba 0
  3. Świetne opracowanie, bardzo dobrze się to czytało.

    Kevan bez wątpienia był właściwym człowiekiem na właściwym miejscu, gdy objął stanowisko regenta. I dlatego musiał zginąć.
    Swoją drogą jak sobie przypominam, że w serialu to Cersei go zabiła, a nie Varys, to łapie mnie żenada jak bardzo rozwalili ten wątek…

    To mi się podoba 0
    To mi się nie podoba 0
  4. Fajny tekst bo Kevan to ciekawa postać, która potrafiła łatać braki brata a co do rozmów z Jaimem i Cersei to mi się wydaje, że w nim była narastająca złość na nich i ich zachowanie i teraz gdy w końcu jego potrzebują on nie musi się ich bać, tylko spokojnie rozgrywać.

    To mi się podoba 0
    To mi się nie podoba 0

Zanim napiszesz komentarz zapoznaj się z naszymi zasadami zamieszczania komentarzy:

Regulamin zamieszczania komentarzy


Użyj tagu [spoiler] aby ukryć część treści komentarza:

[spoiler]Treść spoilera[/spoiler]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button