
Listopad nie obfitował w głośne premiery, ale atmosferę w tym miesiącu podgrzewały nadchodzące plebiscyty i podsumowania – gracze już typują grę roku, a konkurencja jest ostra.
Zapowiedzi
Premiera GTA VI ponownie została przesunięta. Nowa data to 19 listopada 2026 roku. Przesunięcie podobno zostało spowodowane kiepskim stanem technicznym gry. Tytuł ma być już ukończony, ale jest średnio grywalny.
Zapowiedziano Warhammer 40,000: Boltgun 2. Premiera w przyszłym roku. Na razie brak konkretów.
Pierwsze Guild Warsy doczekają się odświeżonej wersji. Gra będzie również grywalna na SteamDecku.
Paralives, niezależny symulator życia, na który czeka całkiem sporo osób w związku z sytuacją w EA i niepewną przyszłością serii The Sims, został przesunięty na maj 2026 (wczesny dostęp).
Premiery
Sacred 2 Remaster (11.11)
Sacred 2 w odświeżonej wersji pojawił się na Steam i wywołał dość skrajne reakcje. W większości recenzje są negatywne (ponad 70%), a gracze zwracają uwagę na masę błędów i brak należytego przetestowania gry przed wydaniem.
Assetto Corsa Rally (13.11 – EA)
Obecnie na prowadzenie, jeśli chodzi o motorsport, wybijają się zdecydowanie Włosi ze studia Supernova Games Studios ze swoim Assetto Corsa – czyli gry stworzonej z myślą o hardcorowych graczach, której bliżej do symulatora niż zręcznościówki. Najnowsza odsłona o podtytule Rally wjechała 13 listopada na Steam. Na razie gra dostępna w wersji Early Acces. Początkowo oddano graczom do dyspozycji 10 klasycznych, licencjonowanych samochodów (w tym Alfa Romeo GTA 1300, Citroen Xsara WRC, Fiat 131 Abarth, Lancia Delta HF integrale EVO, Lancia Stratos, Peugeot 208 Rally4) i 4 trasy. Do tego oczywiście wsparcie dla kierownic, potrójnych ekranów i innych bajerów. Docelowo w grze ma pojawić się ponad 30 licencjonowanych wózków, pełne wsparcie VR oraz dedykowana szkoła rajdowa.
Project Motor Racing (25.11)
Z kolei inna ścigałka, tym razem torowa i też z tych bardziej realistycznych, zaliczyła wyboisty start. Project Motor Racing to dzieło twórców Project Cars oraz wcześniej Need For Speed Shift (tym razem pod nowym szyldem – Straight4 Studios). Grę czeka naprawdę dużo łatania, bo gracze mocno narzekają na stan techniczny, kiepskie AI i brak postępu w stosunku do starszych konkurentów. Developerzy już zapowiedzieli rozbudowany plan naprawczy, ale niesmak pozostaje i będzie trzeba włożyć sporo pracy, żeby odzyskać zaufanie graczy.
Europa Universalis V (4.11)
Kolejna odsłona jednej z najlepszych serii gier strategicznych, w której możemy pokierować losem jednego państwa spośród setek społeczeństw do wyboru. Czeka na nas prawie pięćset lat historii, wojen, handlu, dyplomacji, by spełnić swoje największe marzenia o dominacji. Recenzje póki co zbiera dobre.
Syberia Remastered (6.11)
Klasyczna przygodówka Benoîta Sokala powróciła w nowej odsłonie. Na nowym silniku, w którym tła 2D zastąpiono 3D. Według mediów bliżej jej do pełnoprawnego remaku niż remastera. Coś jednak nie do końca zagrało, bo opinie na Steam są rozczarowujące. Zawiedzeni gracze wspominają o wielu błędach trawiących to wydanie, jak problemy z synchronizacją dźwięku, wykorzystanie oryginalnych przerywników filmowych, które psują finalny efekt i zwracają uwagę na ogólne niechlujstwo tego remastera – premiera 6 listopada.
Anno 117: Pax Romana (12.11)
Kolejna klasyczna strategia tym razem o Cesarstwie Rzymskim. Buduj miasta i poszerzaj swoje wpływy w rzymskich prowincjach. Rządź dzięki sprawnej gospodarce, umiejętnościom dyplomatycznym lub potędze wojskowej. Jako namiestnik, budując i zarządzając sam decydujesz o swojej drodze, losach swoich obywateli oraz przyszłości swojej prowincji. Czy będziesz współpracował z innymi namiestnikami, czy może zademonstrujesz potęgę swoich armii, rzucając wyzwanie rywalom? To ty zdecydujesz, jaką cenę będzie miał pokój. Najważniejsze zaś, że w końcu będziesz mógł budować skośne drogi.
Call of Duty: Black Ops 7 (14.11)
Treyarch i Raven Software oddali w tym miesiącu w ręce graczy największą grę z serii Black Ops w historii, obejmującą innowacyjną kampanię kooperacyjną, elektryzującą grę w trybie wieloosobowym oraz legendarny tryb Zombie. Tyle z oficjalnego opisu, a w rzeczywistości gra jest ponoć beznadziejna z zaprojektowaną i wygenerowaną przez AI kampanią dla pojedynczego gracza. Oceny na Steam – w większości negatywne. I to by było na tyle z największego CoDa z serii Black Ops w historii.
Football Manager 26 (4.11)
Kolejna odsłona managera piłki kopanej. Raczej dla fanów (fanatyków?). Kiedyś grałem, ale to straszny zjadacz czasu, przez który nie ma się czasu na inne gry i czasem życie. 😉 Niestety nowa część nie spotkała się z dobrym przyjęciem. Gra ponoć bardziej przypomina wersję beta, a każdy kolejny update wprowadza nowe problemy.
Escape from Tarkov (15.11)
Stało się coś, czego chyba nikt się nie spodziewał w najbliższym dziesięcioleciu. Escape from Tarkov opuścił w końcu wczesny dostęp i… przyniósł rozczarowanie. Oceny na Steam mieszane. Okropna gra, niezoptymalizowana, z mnóstwem błędów, fatalnym interfejsem użytkownika, i fatalnym samouczkiem, nie kupuj – takie opinie w większości przeważają. Część z nich pochodzi od nowych graczy, których także zaskoczył bardzo wysoki poziom trudności, ale jest też sporo takich od weteranów, którzy nie szczędzą przykrych słów. Szkoda.
Różne
Clair Obscur: Expedition 33 zostało pominięte w nominacjach Grammy. Ścieżka dźwiękowa do tej gry bez wątpienia przykuwa uwagę, będąc jedną z najlepszych OST ostatnich lat. Mimo to soundtrack, przez wielu uznawany za wybitny, został pominięty w tegorocznych nominacjach do Grammy, co jest sytuacją dość kuriozalną.
Z drugiej strony tytuł ten ma aż 12 nominacji w nadchodzących The Game Awards, czym ustanowił rekord, bijąc takie produkcje jak „The Last of Us: Part II” i „God of War: Ragnarok” (11 nominacji) czy „Death Stranding” i „Baldur’s Gate 3” (10 nominacji). Ekspedycja 33 wygrała też w 6 kategoriach w plebiscycie Golden Joystick – czyli wszystkich, w których była nominowana.
ARC Raiders pokonało Battlefield 6 w rankingu aktywnych użytkowników na Steam. W momencie pisania tego newsa znajduje się na czwartym miejscu pod względem liczby jednocześnie aktywnych graczy.
Cities Skylines II nie ma lekko. Grę przejmuje nowe studio – Iceflake Studios, które wcześniej pracowało przy Surviving the Aftermatch.
Do The Alters już 8 grudnia zawita pierwsze darmowe rozszerzenie. Dostaniemy tryb fotograficzny, poprawiony system zapisów, tryb relaksacyjny (czyli easy mode), nowy moduł bazy – Jaskinia Gracza, w której zagramy z naszymi Janami w karty, czyli nową mini-grę. Oprócz tego będzie możliwość dostosowania wyglądu bazy i skafandrów. Wiemy też, że jest szykowane pierwsze DLC, które dostaniemy prawdopodobnie w połowie przyszłego roku.
Trochę liczb
- Według analityków ARC Raiders sprzedało już ponad 2,5 miliona egzemplarzy.
- Indika, polski specyficzny horror, dotarła do pół miliona graczy
- Taki sam sukces świętuje również inna polska gra – Cronos
- Dispatch, nowa gra narracyjna z superbohaterami w roli głównej od twórców m.in „Wolf Among Us”, sprzedał się w dwóch milionach kopii
- Kingdom Come: Deliverance II sprzedało się w 4 milionach kopii
- Cyberpunk 2077, który lada chwila będzie obchodził 5 urodziny, sprzedał się w liczbie 35 milionów kopii, czym przebił „Wiedźmina 3” w analogicznym okresie od premiery
- Red Dead Redemption 2 od premiery w 2018 sprzedało się w 79 milionach kopii.
- 27 lat temu ukazał się pierwszy Half-Life
- 20 urodziny obchodzi Need for Speed: Most Wanted
- 21 lat ma z kolei Need for Speed: Underground 2
- 11 lat ma już This War of Mine
Co ogrywaliśmy?
Alexandretta
W co grać, jak człowiek nie ma ani czasu, ani szczególnej chęci na nic? W Dispatch! To w zasadzie serial interaktywny z wplecionymi tu i tam elementami gameplayu. Wcielamy się w Roberta Robertsona, byłego herosa, który podejmuje pracę w Superhero Dispatch Network – agencji, która zarządza superbohaterami, wysyłając ich do pojawiających się zgłoszeń (coś jak agencja ochroniarska, tylko że zamiast emerytów z orzeczeniem o niepełnosprawności mamy do dyspozycji grupę zabójczych, charakternych osobistości z nadprzyrodzonymi mocami). Nasza wesoła gromadka składa się nawet nie tyle z superbohaterów, ile z byłych superprzestępców, którzy z różnych względów postanowili wkroczyć na ścieżkę dobra, dołączając do programu Feniks. Tak więc z jednej strony mamy zarządzanie bieżącymi zgłoszeniami, z drugiej musimy spróbować przekształcić tę zbieraninę w zgraną i efektywną grupę („Parszywa dwunastka” mi się nasuwa na myśl). Z trzeciej zaś – nasz Robert ma własne cele, które realizuje w międzyczasie.
Rozgrywka polega na obsługiwaniu Quick Time Eventów pojawiających się czasem podczas scenek, wybieraniu opcji dialogowych, które mają spore znaczenie na dalszy przebieg historii, zarządzaniu naszą drużyną (przypisywanie odpowiednich osób do zgłoszeń, rozwój bohaterów), czy czasem hakowaniu, co ma postać mini-gry logicznej, niekiedy na czas. W grze jest mnóstwo humoru i nawiązań do szeroko pojętej popkultury. Gra się w to / ogląda świetnie, a mówi to osoba, która za kinem superbohaterskim nie przepada.
kr4wi3c
Listopad okazał się dla mnie co najmniej udanym giereczkowo miesiącem. Po dość intensywnym wrześniu i październiku, nastał w końcu czas, kiedy można na spokojnie nieco dłużej posiedzieć przy kompie. Udało mi się skończyć kilka małych tytułów, w tym obydwie części Bulb Boya (śmieszny horrorek o chłopcu żarówce), Dead Reset (uproszczona przygodówka, a właściwie film interaktywny stanowiący połączenie Alien oraz The Thing z delikatną domieszką cringe’u i słabej gry aktorskiej), Kathy Rain (świetna przygodówka nawiązująca do klasyków gatunku od Sierry czy Lucas Arts – w tym roku wyszła druga część i podobnież równie udana), oraz zremasterowane Outlaws (ikoniczny western shooter od Lucas Arts). Udało mi się również chwilę pograć w The Drifter (kolejna świetna przygodówka), Cultic (staroszkolny shooter, który we wrześniu tego roku w końcu otrzymał drugi rozdział), rewelacyjne Dispatch (superbohaterska filmowa gra przygodowa), Little Nightmares III (małe koszmarki powracają ale tym razem zrobione przez inne studio) oraz symulator chodzenia latarnią morską – Keeper.
Z tych wszystkich tytułów to właśnie Keeper od Double Fine Productions ujął mnie najbardziej. Gra o absurdalnej stylistyce, w której nie pada ani jedno słowo, a i tak urzeka nas atmosferą i emocjami płynącymi z ekranu. To gra, w której zagadki rozwiązujemy kierując strumień światła z reflektora w konkretne miejsca, bądź też przy pomocy ptaka – naszego dzielnego towarzysza podróży. Już Psychonauts 2 było nieźle odjechane, ale tam przynajmniej narracja była prowadzona w standardowy sposób – dialogami. Tutaj – studio totalnie odleciało, proponując nam doznanie, w którym sami musimy się połapać, o co chodzi, bo nikt nam niczego nie wyjaśnia. Świetna i niesamowita gra, która miesza mechanikami i… samą koncepcją, bo ta pod koniec gry zmienia się diametralnie. Dla mnie to małe zaskoczenie roku – co tym bardziej dziwne, bo gra została wydana pod szyldem XBox, ale widać Microsoft przyoszczędził na promocji. Tak czy tak, polecam, bo warto.
Crowley
Mnie listopad upłynął na budowaniu. Najpierw znowu odpaliłem Stardew Valley i postanowiłem zagrać bez żadnej spiny i oczekiwań, leniwie rozbudowując swoją farmę. Pewnie wyhodowałbym już coś fajnego, ale w międzyczasie wydano drugie DLC do Planet Craftera i znowu nie mam czasu spać, bo terraformuję. Toxicity, podobnie jak wcześniej Humble, oferuje nową planetę do zwiedzania i przekształcania, a na niej nowe mechaniki związane z usuwaniem toksycznych zanieczyszczeń. Sprawiają one nieco kłopotu na początku i nie pozwalają szybko dotrzeć w niektóre zakątki mapy, można więc powiedzieć, że tym razem wyzwanie jest nieco większe niż poprzednio. Za to grywalność to nadal ścisły top w kategorii gier o budowaniu bazy. Warto dodać, że wraz ze wspomnianym pierwszym DLC oraz darmową aktualizacją dodającą księżyce, mamy już w grze cały układ planetarny, w którym możemy latać z jednego globu na drugi i realizować się jako gwiezdny terraformer. Uwielbiam tę grę.
Kartka z kalendarza
Tym razem w kartce z kalendarza wrócimy do Outlaws – którego zremasterowaną wersję dopiero co otrzymaliśmy (premiera na Steam 20 listopada 2025). Poniżej możecie przeczytać fragment naszej recenzji z odnowionej wersji gry (całość już wkrótce na łamach FSGK), a także zapoznać się z recenzją oryginalnie wydanej gry autorstwa Piorta „Aliena” Bilskiego.
Outlaws + Handful of Missions: Remaster (fragmenty recenzji)
Outlaws stanowiło wspaniały hołd dla wszelkiej maści spaghetti westernów. Już sam wybór poziomów trudności (good, bad, ugly – The Good, the Bad, and the Ugly – 1966) zdradza silne inspiracje filmami Sergio Leone. Podobnie jak i muzyka, która w pewnych momentach jest tak mocno inspirowana Morricone, że na pierwszy rzut ucha można ją pomylić z tą oryginalną. Poza tym to bardzo solidny western, z typową „solidną” podstawą, jeśli chodzi o budowanie narracji.
Były szeryf James Anderson miał dom, kochającą żonę i córkę. Pewnego dnia wybrał się do miasta, co wykorzystali pewni „buisnesmani”, którzy podczas jego nieobecności postanowili przekonać jego rodzinę do sprzedaży ziemi. Wynik negocjacji był taki, że, że dom spłonął, żona nie przeżyła, a córka została porwana. Były stróż prawa chwyta więc za broń i wyrusza na poszukiwania córki oraz zemsty (albo najpierw zemsty, a później córki).
Zemsta wiedzie oczywiście przez ikoniczne westernowe scenerie. Jest typowe miasteczko z obowiązkowym salonem, stajnią dla koni, bankiem i jedynym w okolicy sklepem wielobranżowym, w którym kupimy dosłownie wszystko. Od strzelby po marchewkę i cukier dla konia. Ponadto zwiedzimy kanion, kopalnię, młyn czy ranczo. Ba, obowiązkowy etap z pociągiem również się tutaj znajdzie. Chyba nie zabrakło ani jednej typowej dla westernów miejscówki.
Większość etapów cechuje labiryntowa konstrukcja. Jeśli dodamy do tego chroniczny brak oświetlenia na mapach w kanionie i kopalni, to możecie sobie spróbować wyobrazić, jak bardzo ta gra potrafi być frustrująca. Nasz ludek dysponuje niby (na szczęście) lampą naftową, którą może sobie oświetlać drogę – ale żeby za prosto nie było, to olej do niej się kończy z biegiem czasu i trzeba go uzupełniać – jak się nad tym mocniej zastanowić, to co to była w ogóle za kosmiczna mechanika (jak na rok 1997)! Kiedy olej się skończy, może nas pozostawić w niemal całkowitych ciemnościach. Chociaż i bez tego za łatwo nie jest. Nie raz i nie dwa przyszło mi kluczyć i błądzić po etapach, bo tu czegoś zapomniałem zebrać, tam czegoś przestawić, a że gra zbyt czytelna nie jest – jej przechodzenie w 1997 roku z tymi wszystkimi rozpikselowanymi teksturami musiało być prawdziwym koszmarem – to potrafi być czasem dość frustrującym doznaniem.








Zanim napiszesz komentarz zapoznaj się z naszymi zasadami zamieszczania komentarzy:
Regulamin zamieszczania komentarzy
Użyj tagu [spoiler] aby ukryć część treści komentarza:
[spoiler]Treść spoilera[/spoiler]