Nikt (2021)

“John Wick” i “Uprowadzona” to dwa pierwsze tytuły, które przychodzą do głowy po seansie. Ten pierwszy z oczywistych względów: przy produkcji pracowała część ekipy odpowiedzialnej za sukces trylogii z Keanu Reevesem. M.in. Derek Kolstad, który napisał scenariusz do “Nobody”, a wcześniej do każdej z części krwawych przygód Wicka.

Kadr z filmu "Nikt"
Rodzina jest najważniejsza.

Jeśli chodzi o drugie skojarzenie, to u podstaw leży nazwisko aktora wcielającego się w tytułowego “nikogo”, czyli Boba Odenkirka. Podobnie jak kiedyś Liam Neeson, nie jest to pierwsze nazwisko, które przychodzi człowiekowi do głowy na hasło “bohater kina akcji”. Zaryzykuję nawet tezę, że nie znalazłoby się w pierwszej dziesiątce. A tu zaskoczenie, bo – podobnie jak z Neesonem w “Uprowadzonej” – casting okazał się idealny.

Hutch Mansell pracuje w niedużej fabryce. Mieszka na przedmieściach. Jeździ do pracy autobusem. Ma żonę, syna i córkę. Małżeństwo wydaje się dogorywać, a pierworodny uważa ojca za nieudacznika. Wszystko się zmienia, kiedy na dom Mansellów napada dwójka zdesperowanych złodziei. Wydarzenie budzi demony tkwiące w Hutchu, a jego więcej niż interesująca przeszłość dochodzi do głosu.

Kadr z filmu "Nikt"
Rutyna zabija powoli…

Brzmi znajomo? Owszem. Zamiast martwego psa mamy rodzinę w niebezpieczeństwie, ale reszta się zgadza. Sprawa eskaluje do wojny z rosyjską mafią i jej socjopatycznym szefem: Julianem Kuzniecowem. Wypisz, wymaluj “John Wick”. Co ciekawe – jest podobnie, ale nie tak samo, a różnic jest wystarczająco dużo, żeby “Nikt” stał mocno na własnych nogach.

Największa w tym zasługa Boba Odenkirka, który wypadł rewelacyjnie. Jego bierna postawa wobec życia i frustracja dosłownie wyłażą z ekranu, więc kiedy dostaje okazję wyładowania się na bandytach, dosłownie czujemy jego katharsis i ulgę, jaką przyniosła mu fizyczna konfrontacja. Jego bohater nie jest tylko papierowym twardzielem i bezwzględnym mścicielem.

Kadr z filmu "Nikt"
Czarny charakter idealnie skrojony do tego gatunku.

Na drugim planie mamy świetną Connie Nielsen w roli żony. Rola zagrana przyzwoicie, ale szkoda, że aktorka nie dostała więcej do zagrania. Postać potraktowana po macoszemu. Do tego dawno niewidziany Christopher Lloyd w roli ojca Hutcha – zawsze miło go widzieć. Aleksiej Sieriebriakow, jako czarny charakter, też wypadł zacnie. Przerysowany i szalony w odpowiednich proporcjach.

Twórcy filmu mają odpowiedni dystans do swojej produkcji. Dzięki temu wiemy, że nie wszystko jest tu śmiertelnie poważne i mimo stawki nadal oglądamy kino rozrywkowe. Bijatyki, strzelaniny czy pościgi to – bez zaskoczenia – poziom pierwszego “Johna Wicka”. Ogląda się świetnie, jest efekciarsko, ale bez wariackiej kamery i sztucznego podkręcania dynamiki starć. Jedynie finałowa bitwa momentami popadła moim zdaniem w zbyt groteskowy klimat, ale to drobna wada.

Kadr z filmu "Nikt"
Końcówka poszła trochę za bardzo w groteskę.

Polecam “Nobody” wszystkim miłośnikom i miłośniczkom kina akcji. Krótki, zwarty i efektowny film sensacyjny, który nie traktuje się bardzo serio, ale jest wystarczająco poważny, żeby przylepić się emocjonalnie do bohaterów i kibicować im przez całą drogę do świętego spokoju.

Kadr z filmu "Nikt"
Hutcha po prostu nie warto wkurzać.
-->

Kilka komentarzy do "Nikt (2021)"

  • 20 kwietnia 2021 at 12:19
    Permalink

    Gdzie można obejrzeć?

    Reply
    • SithFrog
      20 kwietnia 2021 at 15:11
      Permalink

      Np. na zachodnim Amazon Prime on demand.

      Reply
      • 21 kwietnia 2021 at 14:52
        Permalink

        Nie wiem czy to się mieści w ramach legalnego oglądania.

        Reply
        • 21 kwietnia 2021 at 18:23
          Permalink

          Oglądanie jest w pełni legalne – udostępnianie nie 😉

          Reply
          • 23 kwietnia 2021 at 07:04
            Permalink

            No i już spadło z rowerka. To przez Wasze linkowanie 🙁

            Reply
            • 23 kwietnia 2021 at 10:13
              Permalink

              No przecież należało się tego spodziewać.

              Reply
  • 23 kwietnia 2021 at 10:19
    Permalink

    Wczoraj oglądałem bardzo przyjemny film z Liamem Neesonem. “The Marksman” – naprawdę dobry, niezbyt szybka akcja, ale nie nudzi. No i nie ma za dużo przesadzonej rozwalanki. Polecam choć nie każdemu może przypaść do gustu.

    Reply
    • SithFrog
      23 kwietnia 2021 at 11:33
      Permalink

      A widzisz, a miałem sobie odpuścić ze względu na niesmak po “Honest man”. To może sobie jednak obejrzę. Dzięki.

      Reply
      • 24 kwietnia 2021 at 20:37
        Permalink

        A tak swoją drogą to będzie recenzja Falcon… Bo napisałem na takiej grupie ma Facebooku że mi się nie podobał i od razu ataki że się nie znam i mam dziwne uprzedzenia.

        Reply
        • 25 kwietnia 2021 at 05:48
          Permalink

          Co do tego serialu mam mieszane uczucia. W czasie oglądania czuć było, że coś się nie klei. A tak w ogóle to twórcy zmienili scenariusz, bo pierwotnie miał być wątek pandemii i pewnego azjatyckiego miasta. Jednak Covid zmienił to wszystko i dlatego wątek skasowano, by nie drażnić Chińczyków. Swoją drogą to kilka dni temu opublikowano zwiastun Shang Chi.

          A coś konkretnego się nie podobało?

          Reply
          • 25 kwietnia 2021 at 10:18
            Permalink

            Podejście do bohaterów, płytkość wątków ciągłe zmiany w ich zachowaniu. A już ostatni odcinek to był festiwal absurdu. Ten wątek rasizmu wklejony tak bardzo nieporadnie’ ta walka z globalizacja jak gdyby od pewnego momentu pisało ten scenariusz dziecko. No i ten nowy cap niby trochę dobry trochę zły. Robił ta tarcze z taką zaciekłością a potem nagle w sumie zmienił zdanie i siema znów jestem fajny i dobry. Żadna z pobocznych postaci nie jest zrobiona według mnie dobrze, wszystko na łapy capu.

            Reply
            • 26 kwietnia 2021 at 16:20
              Permalink

              Przez ten cały czas zastanawiałem się, o co walczy Karli i cała jej organizacja. Niby takie szczytne cele, patetyczne przemowy a jedyne, co robią to kradzieże, zabijanie i chodzenie na pogrzeby. To już Dziesięć Pierścieni z pierwszego Iron Mana było bardziej przekonujących.

              Z tym nowym kapitanem, to cóż -> miał wyglądem przypominać Steve’a (wysoki, muskularny, blondyn o niebieskich oczach, normalnie Aryjczyk) ale wygląd i umiejętności to nie wszystko. Bez Lamara był dość nieobliczalny (zresztą ten serial jak i WandaVision jest dość schematyczny, jeśli chodzi o wprowadzanie postaci i ich likwidowanie albo szybkie zniknięcie z planu). Zresztą, Walker ma w sumie rację w scenie swojej degradacji. Został wzięty do programu dość nagle, dano mu tarczę i kostium i bum! – jesteś nowym kapitanem. Robił wszystko, o co go prosili, a i tak zrobili z niego kozła ofiarnego. Miał prawo się facet poczuć oszukany i wykorzystany. A nie wiem co Walker poczuje, gdy ta cała Val będzie go sobie używać, do osiągania swoich celów (czy tam jej mocodawców). Ale i tak nie daje mi spokoju chronologia wydarzeń w pierwszym odcinku – Sam przekazuje tarczę do muzeum – mija jakiś krótki czas- Sam widzi w telewizji transmisje z Walkerem. A w kolejnym (albo kolejnych, nie pamiętam) widać montaż treningu Walkera z tarczą. Kiedy go zorganizowano, ile czasu upłynęło? Rząd USA wszystko ukartował? Ile amerykański rząd w MCU wie o podróżach do innych linii czasu? Te seriale zamiast udzielania jakichś odpowiedzi, to zadają jeszcze więcej pytań i wprowadzają mętlik dla widza, który trochę próbuje sobie to poukładać.

              Co do wątku serum, to nie wiem dlaczego, ale z jakiegoś powodu postacie “zapominają” o jednym fakcie. Steve nie tylko dostał serum; wsadzono go do maszyny i napromieniowano jakimś magicznym promieniowaniem. Więc na jego siłę składało się zarówno serum jak i promieniowanie. Ale w 2024 r. uważają, że serum załatwia sprawę. I się dziwią, że ludzie po serum mogą mieć problemy z psychiką.

              Jeżeli Disney chce w taki sposób tworzyć te seriale (czyli damy czas ekranowy postaciom, które pełniły role drugoplanowe) i damy jakieś tam wątki, bez głębszego zastanowienia, to się boję o “Lokiego”. Bo tam mają dopiero być podróże w czasie, wraz z całą Agencją (TVA). A podróże w czasie to dość ryzykowny temat. Sam pamiętam dyskusje wokół Mściwojów 4 – co się tam zdarzyło. Jeśli nakręcili go tak, jak Wandę i Falcona, to nawet Tom, w roli Lokiego, może nie wystarczyć 🙁

              Reply
              • 26 kwietnia 2021 at 18:32
                Permalink

                O spapraniu Lokiego nawet nie zamierzam myśleć. To nie ma prawa sie wydarzyć. Zakochałem się w WandaVision, ale finał sprawił, że się szybko odkochałem, tutaj liczyłem na naprawdę konkretne postaci dobrze zarysowane, ale wszystko dzieje się absolutnie za szybko. A żebyście widzieli co się dzieje pod moim postem na fb o tym serialu. Obrońcy, marvela, którzy zarzucają, że nie dosrosłem do tego serialu, że za powazne tematy i zbyt DOBRZE (meh) zarysowane postaci, które nie są jak w większości produkcji czarno białe, bo przecież ludzie na świecie nigdy nie są do końca dobrzy albo do końca źli.

                Reply
                • 26 kwietnia 2021 at 19:16
                  Permalink

                  O rany, wiedziałem że są ludzie którzy bardzo lubią produkcje Marvela ale to, co tu opisujesz to jakiś fanatyzm :/ Dobrze zarysowane postacie, w Falconie? 😀

  • 26 kwietnia 2021 at 19:58
    Permalink

    Zabrakło miejsca na odpowiedź. No ludzie piszą, że Walker to najlepiej napisana postać w całym MCU, bo nie jest ani dobry ani zły czyli tak jak prawdziwy ludzie robi zarówno złe rzeczy jak i te dobre. Podoba im się to że mogli sympatyzować z ideałami Flag Smashers, że był dobrze zarysowany wątek problemów rasowych (meh). No ręce opadają. Dla mnie jedna z najgorszych produkcji MCU od czasu Thora II. Takie do obejrzenia jeśli się nie chce stracić ciągłości wątków, ale nic poza tym.

    Reply
    • 26 kwietnia 2021 at 20:32
      Permalink

      Nie sądziłem, że wśród widzów Marvela jest tylu kosmopolitów i jednocześnie ludzi chętnych do rządu światowego (a może anarchistów) – bo to tak zalatuje, jak dla mnie, grupa Karli.

      Lepiej napisany był już nawet (jak dla mnie) Tony Stark, który przeszedł drogę z aroganckiego playboya do kogoś, kto oddał swoje życie, aby jego córka mogła żyć w lepszym świecie (oczywiście po drodze/w kolejnych filmach zaliczał wzloty i upadki, ale jednak). A w krótszym czasie to chyba nawet Thanos – też nie dostał jakoś dużo czasu antenowego ale jednak został dość ciekawie sportretowany. I to przy nim rzeczywiście można rozmawiać, czy był zły, dobry, szalony czy niejednoznaczny. Bo on widział problem i szukał rozwiązania. Ale to tylko ja 😉

      Czy Walker jest dobry czy zły – przede wszystkim to żołnierz, który wykonuje rozkazy. I to w sumie robił przez dłuższą część czasu antenowego – szedł tam, gdzie mu kazano. Był arogancki i butny, nie uznawał kompromisów. Serum tylko to wzmocniło. A czynienie dobra? Ot, rzucił się w kierunku samochodu, choć chwilę wcześniej chciał dokonać masowego zabójstwa członków grupy Karli. Wielka zmiana, ho ho. A na koniec i tak dostał nowy mundur i czeka na rozkazy. Coś się zmieniło od 1 odcinka? Skończył jak zaczynał, tylko nieco tego Lamara szkoda.

      Kwestia rasowa: hm, tu chyba twórcy chcieli osiągnąć to na osobie Bradleya, który robił podobne rzeczy co Steve a jednak biały został uwielbianym bohaterem, a Bradleya wtrącono do więzienia. Ludzie chyba zapomnieli, że na Stevie eksperymentowało wojsko wraz z naukowcem, którego 1 wersja serum zakończyła się klapą. I w sumie byli ciekawi, czy druga wersja serum będzie skuteczna.

      Reply
      • 26 kwietnia 2021 at 20:37
        Permalink

        Chodzi o to, ze MCU miało świetnie cierpliwie budowane postaci, a tu nagle zapomnieli o tym, że lepiej trochę poczekać i konsekwentnie budowac mocno rozchwianego US agenta. W sześć odcinków przeszedł dłuższą drogę niż Rogers w siedmiu czy ośmiu długich filmach.

        Reply
        • 26 kwietnia 2021 at 20:56
          Permalink

          Jeżeli tak w serialach chcą na łapu capu robić, no to co zrobią z Lokim? W oryginalnej linii czasu miał z 6 lat,a aby z Mściwojów 1 dojść do kogoś na kształt antybohatera w Mściwojach 3. Najwięcej zmian chyba zaszło w Thorze III. A w serialu będziemy mieli do czynienia z Lokim, który dopiero co prowadził armię w celu podbicia Ziemi (a może nawet doszłoby do odstrzelenia połowy ludzkości, jeśli Thanos dał mu taki rozkaz). No i w Mściwojach 1, Natasza wspomina, że w czasie swojego krótkiego pobytu na Ziemi zabił chyba z 80 osób. Więc takiego Lokiego mamy na starcie w serialu. I co, w 6 odcinków zrobią z niego Lokiego z Wojny nieskończoności? Wolne żarty. To dopiero będzie szybko.

          To powolne budowanie postaci było super. Tony, Steve, Thor to koronne przykłady.

          Reply
          • 26 kwietnia 2021 at 21:01
            Permalink

            Dodatkowo, jeżeli schemat się utrzyma, to w tym 3 serialu będą nowe postacie. Mamy Owena Wilsona – Mobiusa, mamy Gugu Mbatha-Raw i jej postać Ravonny, Sophia Di Martino która może okazać się Lady Loki, Richard E. Grant w jakiejś roli. Nie będę wspominał o Kangu, bo może się okazać z nim to, co z Mephisto w Wandzie – wielu będzie go wyglądać, a tu lipa. Kang ma być (podobno) w Człowieku Mrówce 3 (swoją drogą to nie wiem, po co ten film, jak dla mnie to Scott jako postać chyba nie ma za bardzo dokąd iść dalej). Wracając, to już 4 postacie plus neo-Loki. A jeszcze będzie pewnie dużo eskpozycji.

            Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 pozostało znaków