Need for Speed (2014)

Nie wiem czy był w historii kina film oparty o grę komputerową, który można by uznać za naprawdę dobry. “Need for Speed” tej sytuacji nie zmieni. Może gdyby ekranizowano którąś z najlepszych odsłon słynnej serii (“Need for Speed: Underground” albo pierwszego “Most Wanted”)… Albo gdyby nie istniała seria o szybkich i wściekłych…

Nie chcę, a tak właściwie to nie mogę się rozwodzić nad fabułą, bo ta jest szczątkowa. Każdy w miarę ogarnięty nastolatek jest w stanie napisać podobnie płytki, przerysowany i prosty scenariusz. Mamy dwie postaci, jedna dobra, druga zła, i jest pomiędzy nimi “jakaś” (nie wiadomo do końca jaka) historia. Dobremu zmarł ojciec, zły chce tuningować auto w warsztacie dobrego, potem się kłócą, ścigają, ktoś ginie. Momentami chaos i nagromadzenie wątków powoduje, że nie wiadomo o co chodzi. Ale może to lepiej?

Kadr z filmu "Need for Speed"
Lekka wariacja na temat Jessiego Pinkmana

Dialogi, motywacje i postaci bohaterów to tylko pretekst do pokazania efektownych wyścigów i pościgów z użyciem super-samochodów. Produkowanych współcześnie, ale też klasycznych amerykańskich muscle-carów. To zdecydowanie największa zaleta tej produkcji. Aut jest sporo i są prześliczne. Prawdziwym głównym bohaterem filmu jest Ford Mustang w wersji Shelby GT – czego więcej chcieć? Co ważne, sceny na szosie kręcone były bez użycia komputerów. Wszystkie wywrotki, stłuczki i efekciarskie drifty to zasługa kaskaderów. Za to, w epoce wszechobecnego CGI, należą się gromkie brawa. Ścigania i fajnych bryk jest tu tyle, że można dostać zawrotów głowy. Na pewno w tym aspekcie film bije na głowę “Szybkich i wściekłych”, bo słynna seria odeszła od swoich motoryzacyjnych korzeni na rzecz radosnej rozpierduchy w klimatach sensacyjno-komediowo-szpiegowskich. Jako, że u podstaw produkcji leży gra komputerowa, nie zabrakło scen stylizowanych na to co widzimy zazwyczaj na monitorze. Ujęcia z perspektywy czy to kierowcy czy z maski pędzącego bolidu naprawdę dobrze oddają klimat serii “Need for Speed”. Wygląda to znacznie lepiej niż pamiętne, idiotyczne sceny a’la “first person perspective” w ekranizacji “Dooma”.

Kadr z filmu "Need for Speed"
Normalnie nie wstawiam głupich serduszek, ale Shelby <3, żeby jeszcze był niebieski i z białymi pasami, ech…

Aktorstwo? Jest i tyle dobrego można powiedzieć. Michael Keaton nieźle komentuje wydarzenia na ekranie jako ekscentryczny DJ, Imogen Poots wygląda ślicznie (bardzo specyficzna uroda, mnie się podoba) i wnosi trochę świeżości. Poza tym mamy Aarona Paula aka Jesse’go Pinkmana, który gra tutaj… ciut poważniejszego Jesse’go Pinkmana. Robi groźne miny i w co drugiej scenie (???) udaje głos Christiana Bale’a z serii filmów o Batmanie Nolana. Oczywiście wypada to żałośnie i groteskowo. Pozostali bohaterowie grani są  przez ludzi z łapanki. Poziom mniej więcej średnio-zaawansowanych filmików na youtube czy też  produkcji telewizyjnych w typie “Szpitala” lub “Pamiętników z wakacji”.

Spodziewałem się słabizny i dostałem słabiznę. Gdybym miał 8-10 lat, może mógłbym się zakochać w tym filmie? Niestety, jestem “trochę” starszy. Pięknie pokazane wozy nie z tej ziemi podczas ucieczek przed policją czy nielegalnych wyścigów to za mało, żeby przez ponad dwie godziny oglądać aktorów-amatorów i słuchać dialogów na poziomie rozmów w polskich serialach typu “Klan” czy “M jak miłość”. Chyba, że ktoś bardzo lubi Fordy Mustangi – jak ja – wtedy raz można “Need for Speed” zobaczyć. Do kotleta.

Kadr z filmu "Need for Speed"
Imogen Poots próbuje być w lekkiej kontrze do głównego bohatera i pokazać trochę własnego charakteru, ale scenariusz nie pozwala na wiele
-->

Kilka komentarzy do "Need for Speed (2014)"

  • DaeL
    25 września 2018 at 14:51
    Permalink

    Przepraszamy za opóźnienie z dzisiejszym tekstem. WordPress zwariował, to znaczy nie opublikował zaplanowanego wcześniej tekstu.

    Reply
    • SithFrog
      25 września 2018 at 17:52
      Permalink

      Skandal! Komu zależy na pogrążeniu nas? Trzeba to gdzieś zgłosić! Jest jakiś wordpressowy Cukierberg czy inny Ilon Mask?

      Reply
      • DaeL
        26 września 2018 at 23:41
        Permalink

        To na pewno konkurencja. Jak tylko się dowiem kto jest naszą konkurencją, to damy im popalić.

        Reply
  • 25 września 2018 at 15:54
    Permalink

    Imogen Poots w “Centurion”. eeeeeeh 😉

    Reply
    • SithFrog
      25 września 2018 at 17:51
      Permalink

      No masz! Tam to nawet bardziej ;]

      Reply
    • 26 września 2018 at 09:53
      Permalink

      Zgadzam się w 100% ;).

      Reply
  • 25 września 2018 at 17:34
    Permalink

    “i słuchać dialogów na poziomie rozmów w polskich serialach”
    moze sprecyzuj jakich, bo niemilo to wyglada 🙁

    Reply
    • SithFrog
      25 września 2018 at 17:51
      Permalink

      Zrobione. Chociaż… są jakieś dobre polskie seriale? Zatrzymałem się chyba na pierwszym sezonie Ekstradycji. Plus Kasia i Tomek czy Usta usta były spoko.

      Reply
      • 25 września 2018 at 19:16
        Permalink

        Z nowszych choćby pakt czy wataha wcześniej odwróceni – jak poszukasz to znajdziesz 🙂

        Reply
        • SithFrog
          25 września 2018 at 19:34
          Permalink

          No proszę. Aż sobie dorzucę do listy ‘tu łocz”. Dzięki!

          Reply
      • 25 września 2018 at 21:28
        Permalink

        plebania i januszowe traczowe odcinki na yt, polecam 😀

        Reply
        • SithFrog
          26 września 2018 at 22:00
          Permalink

          Ani teraz, ani nigdy 😛

          Reply
  • 26 września 2018 at 00:42
    Permalink

    Grał ktokolwiek z was w nowsze gry niż underground, Czy most wandet? Wiecie że wyszła taka wersja jak rivals? Która jest upodobania do właśnie tego filmu? Najpierw sprawdza się fakty do końca. A później pisze ‘bzdury’

    Reply
    • 26 września 2018 at 00:44
      Permalink

      I przepraszam. Chodziło mi o nową cześć hot pursuit Nie rivals.

      Reply
      • SithFrog
        26 września 2018 at 22:04
        Permalink

        Aleksy, ale o jakie konkretnie bzdury ci chodzi w tym komentarzu?

        Reply
        • DaeL
          26 września 2018 at 23:43
          Permalink

          Chyba Aleksy nie przeczytał całego zdania, ale postanowił się mimo tego zezłościć.

          Reply
  • 27 września 2018 at 18:08
    Permalink

    Rozumiem że ocena na 5 za auta 🙂 bo reszta to szura o dno…

    Reply
    • SithFrog
      27 września 2018 at 18:12
      Permalink

      Za auta, za Imogen Poots, za całkiem niezłe pościgi i mało CGI jak na dzisiejsze standardy, jednak się trochę wysilili. Za Michaela Keatona i za to, że nie było tak źle jak w niektórych innych egranizacjach 🙂

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 pozostało znaków