KsiążkiPieśń Lodu i Ognia

Czytamy Nawałnicę Mieczy #73: Jaime IX

Jaime dowiaduje się, na ile dobrze walczy lewą ręką, i odbywa ważne rozmowy.

Streszczenie

Tommen podpisuje kolejne akty, które przedstawia mu Kevan. Znudzony Jaime rozmyśla o tym, jak źle włada mieczem lewą ręką. By sprawdzić swoje umiejętności, stoczył walkę z Addamem Marbrandem, po której wszystko go boli. Może lepiej było pojedynkować się z Ilynem Payne’em, który przynajmniej nic nie rozpowie. W tej sytuacji Jaime postrzega swoją funkcję lorda dowódcy w kategoriach nieśmiesznego żartu. Podobnie jak dar Tywina. Gdy Jaime postanawia wyjść, Kevan radzi mu, by pogodził się z ojcem i tłumaczy, że Tywin nie miał zamiaru go urazić swym prezentem. Jaime szydzi, że pewnie chciał go nakłonić, żeby sprawił sobie nową dłoń. Żegnając się z Tommenem, myśli o tym, jak bardzo różni się on od Joffreya, i o tym, że jeszcze przez siedem lat rządzić będzie Tywin. Na razie monarcha najbardziej lubi pieczętować dokumenty. Mijając Tranta, Jaime życzy sobie, żeby gwardziści nie dowiedzieli się, iż stracił zdolności.

Na dziedzińcu spotyka Waltona. Jego ludzie mają eskortować dziewczynę, która przedstawia się jako Arya Stark i twierdzi, że zachwyca ją perspektywa ślubu z Ramsayem. Jaime widzi, że tak naprawdę się boi. Zastanawia się, czy „Arya” jest podobna do prawdziwej, która zapewne nie żyje. Widząc miejsce, gdzie zginął stajenny, Jaime znów ma żal do Borosa, który nie upilnował tłumu. Jednak głównym winowajcą jest sam Clegane, bo śmiertelny cios nie był przypadkowy. Krzyki Gregora i słowa Pycelle’a dowodzą, że leczenie Góry nie idzie dobrze. Maester zasugerował, by zatrzymać świtę Oberyna i wywiedzieć się, jakiej trucizny użył. Tywin nie chce dalszych problemów z Dorne, a Gregor ma zostać stracony, żeby ułagodzić Martellów, a nie umrzeć od ran. Tywin dowiedział się od Varysa, że Stannis odpłynął ze Smoczej Skały. Domysły Pycelle’a, że pretendent pewnie zostanie w Lys, jedynie złoszczą namiestnika, który wie, że Baratheon nie skapituluje. Zapewne udał się do Krain Burzy, ale nie można ryzykować, że porozumie się z Dorne.

W swojej komnacie Jaime niespodziewanie spotyka Cersei. Siostra skarży się, że Tywin chce odesłać ją do Casterly Rock i odebrać jej Tommena, a w dodatku ożenić go z Margaery. Jeśli Jaime odejdzie z gwardii, ojciec może przystać na rezygnację z tych planów. Na argument, że Tommen jest w końcu synem Jaime’ego, ten wyrzuca siostrze, że zawsze zabraniała mu zajmować się ich dziećmi. Cersei tłumaczy, że w przeciwnym razie nawet Robert mógłby domyślić się prawdy. Jaime żałuje, że nie zabił króla i nie ożenił się z Cersei.  Nie wstydzi się ich uczucia, tylko czynów, których się dopuścił, by je ukryć. Wracają do sprawy Brana, za którą według Cersei jest winny Jaime, bo nie kazała mu zrzucać Starka, a poza tym nalegała, żeby pojechał wtedy na polowanie. Jaime pyta siostrę, czy to ona nasłała skrytobójcę, o co Catelyn oskarżała jego. Królowa przyznaje, że wolałaby, żeby chłopak umarł, ale nawet pijany Robert zaczął opowiadać, że dobicie Brana byłoby łaską. Jaime zgaduje, że odpowiedzialny był Joffrey, który chciał przypodobać się rzekomemu ojcu. Może dlatego Tyrion go otruł? Cersei to nie interesuje. Po tym, jak Tyrion zabił Joffreya na jej oczach, został jej tylko Tommen, bo Myrcella jest daleko. Cersei błaga brata, by jej pomógł. Wyjawia, że Tywin chce ją wydać za mąż. Jaime jest wstrząśnięty. Gdy Cersei zapewnia, że chce tylko jego, każe jej powiedzieć to ojcu. Cersei uważa to za szalony pomysł. Chciałaby zostać jego żoną, ale to niemożliwe. Jaime przywołuje Targaryenów, ale Cersei krzyczy, że nimi nie są. Nie mogą zawrzeć małżeństwa, choć pomiędzy nimi wszystko jest jak dawniej. Zamierza mu to udowodnić, ale Jaime, nie chcąc bezcześcić siedziby gwardii, odmawia i odpycha siostrę. Widzi strach Cersei, ale szybko zastępuje go gniew, w którym zarzuca mu tchórzostwo. Czy zrobi coś dopiero, gdy Tyrion zamorduje im wszystkie dzieci? Jaime uważa, że Tyrion nie zrobi nic pozostałej dwójce, a poza tym wątpi, czy zabił Joffreya. Cersei wyśmiewa jego łatwowierność.  Myli się, jeśli myśli, że ani Tyrion, ani ona by go nie okłamali. W każdym razie Krasnal wkrótce zginie. Czy Jaime chce sobie zostawić jego głowę? Jaime ostrzega, że doprowadza go do gniewu. Cersei drwi ze złości kaleki i tego, że Tywin nigdy nie miał syna.

Jaime rozmyśla w samotności o wszystkim, co stracił, po czym każe Borosowi sprowadzić Lorasa i „ją”. Stawiwszy się wraz z Brienne, Tyrell przyznaje, że za śmiercią Renly’ego mógł stać Stannis. Jaime przypomina, że Penrose też zginął w dziwnych okolicznościach. Gdy Lannister zostaje z Brienne, ta pyta go, czy wierzy w opowieść o cieniu. Jaime twierdzi, że go to nie obchodzi, a poza tym jako Królobójca jest mało wiarygodny, gdy ręczy za honor Brienne. Przedstawia jej mistyfikację z „Aryą”, bo nie chce, by zginęła, próbując ją odbić. Bolton zna prawdę. Brienne nie rozumie, czemu wyjawia jej tajemnice ojca. Jaime w myślach poprawia, że namiestnika.  Mówi Brienne, że Tyrion może wiedzieć, gdzie jest Sansa, uznawana przez Cersei za zabójczynię Joffreya. Brienne nie wierzy, by córka Catelyn mogła być winna. Jaime opowiada jej o wyniku procesu Tyriona. Brienne domyśla się, że nie wierzy w winę brata. Królobójca uważa, że Tyrion postanowił chronić Sansę.

Lannister przekazuje Brienne miecz z valyriańskiej stali. Chciałby, żeby nazwała go Wiernym Przysiędze. Zaczyna wyjaśniać, że Cersei pragnie śmierci Sansy. Oburzona Brienne myśli, że Jaime próbuje jej to zlecić. Jaime ma jej dość. Chce, żeby Brienne uratowała Sansę. Nada się do tego miecz wykonany z Lodu. Gdy Brienne stara się go przeprosić, każe jej sobie iść. Niech robi, co chce. Brienne dopytuje, czemu Jaime pragnie ratować zabójczynię własnego syna. Tego ostatniego słowa Jaime nie pozwala wypowiedzieć. W myślach stwierdza, że Joffrey był dla niego niczym, a na swój los zasłużył. Na głos tłumaczy, że to ostatnia szansa, by odzyskał honor. Z uśmiechem powołuje się też na solidarność królobójców. Odchodząc, Brienne obiecuje, że wykona misję – dla Catelyn i Jaime’ego.

Jaime długo rozmyśla nad Białą Księgą, po czym uzupełnia swój biogram, wspominając o pojmaniu przez Robba, uwolnieniu przez Catelyn, niedotrzymanej obietnicy, Dzielnych Kompanionach i utracie dłoni oraz o tym, że do stolicy przywiozła go Brienne. Trzy czwarte strony są puste. Jego życie opisywali dotąd Gerold Hightower i Barristan Selmy. Teraz to jego zadanie. To on zdecyduje, jaki będzie ciąg dalszy.

Poniżej znajdują się informacje z dalszych rozdziałów Nawałnicy mieczy i kolejnych tomów PLiO.

Pál Szinyei Merse (1845-1920), „Zima” (Wikimedia Commons).

Postaci występujące w rozdziale

  • Jaime Lannister
  • Tommen Baratheon
  • Kevan Lannister
  • Meryn Trant
  • Walton Nagolennik
  • „Arya Stark”, czyli Jeyne Poole
  • Nage
  • Cersei Lannister
  • Boros Blount
  • Loras Tyrell
  • Brienne z Tarthu

Wspomniani

  • Edmure Tully
  • Brynden Tully
  • Addam Marbrand
  • Emmon Frey
  • Genna Lannister
  • Roose Bolton
  • Ramsay Snow (odtąd: Bolton)
  • Rolph Spicer
  • Ilyn Payne
  • Gawen Westerling
  • Sybell Spicer
  • Jeyne Westerling
  • Jonos Bracken
  • lord Vance (Karyl albo Norbert, bo nie wiadomo, o która gałąź rodu chodzi)
  • Lymond Goodbrook
  • William Mooton
  • Tywin Lannister
  • Joffrey Baratheon
  • Osmund Kettleblack
  • Robert Baratheon
  • Arya Stark
  • Eddard Stark
  • Robb Stark
  • Bran Stark
  • Rickon Stark
  • Catelyn Stark
  • Gregor Clegane
  • Oberyn Martell
  • wielki maester Pycelle
  • Doran Martell
  • Varys
  • Stannis Baratheon
  • Tyrion Lannister
  • Balon Swann
  • Margaery Tyrell
  • Myrcella Baratheon
  • Joanna Lannister
  • Cortnay Penrose
  • septa Donyse
  • Renly Baratheon
  • Sansa Stark
  • Barristan Selmy
  • Vargo Hoat
  • Zollo Gruby
  • Gerold Hightower

Ważne informacje

  • Tommen podpisuje wiele aktów o doniosłym znaczeniu: Edmure i Brynden Tully zostają pozbawieni praw, Emmon Frey i Genna Lannister otrzymują Riverrun, Ramsay Snow zostaje legitymizowany, Roose Bolton zostaje mianowany namiestnikiem Północy, a Rolph Spicer lordem Castamere. Natomiast ułaskawienia otrzymują: Gawen Westerling, Sybell Spicer, Jeyne Westerling, Jonos Bracken, któryś z dwóch lordów Vance’ów oraz lordowie Goodbrook i Mooton.
  • Ćwiczebna walka z Addamem Marbrandem pokazała Jaime’emu, że nie potrafi dobrze walczyć lewą ręką. Liczy na to, że pogłoski o tym się nie rozejdą, zwłaszcza wśród gwardzistów.
  • Tywin podarował synowi miecz z valyriańskiej stali, ale Jaime odebrał to jako kpinę, skoro nie może się nim posługiwać.
  • Walton Nagolennik ma zawieźć do Roose’a Boltona „Aryę Stark”, z którą ożeni się Ramsay. Jaime wie, że Tywin i Roose doskonale zdają sobie sprawę, że owa „Arya” nie jest w rzeczywistości córką lorda Eddarda.
  • Tywin chce, by Pycelle wyleczył Gregora Clegane’a, aby można było urządzić egzekucję, ale wysiłki maestera przynoszą niewielki skutek, bo Oberyn posłużył się zatrutą bronią.
  • Flota Salladhora Saana odpłynęła ze Smoczej Skały, zabierając przeważającą część sił Stannisa. Tywin podejrzewa, że Baratheon udał się do Krain Burzy, ale bierze też pod uwagę możliwość, że Stannis może próbować porozumieć się z Doranem Martellem.
  • Jaime dochodzi do wniosku, że to Joffrey odpowiadał za próbę zabicia Brana. Sądzi, że chciał w ten sposób uzyskać aprobatę Roberta, który po pijanemu opowiadał, że lepiej, by Bran umarł.
  • Joanna Lannister najprawdopodobniej dowiedziała o kazirodczych skłonnościach Jaime’ego i Cersei, z powodu których starała się ich rozdzielić.
  • Loras jest gotów uwierzyć, że za śmierć Renly’ego może odpowiadać Stannis, a nie Brienne.
  • Według Jaime’ego Sansa otruła Joffreya, a Tyrion postanowił za wszelką cenę ją bronić.
  • Jaime powierza Brienne zadanie odnalezienia Sansy Stark i zapewnienia jej bezpieczeństwa. Przekazuje jej przy tym miecz z valyriańskiej stali, zwany Wiernym Przysiędze.
Charles Warren Eaton (1857-1937), „Zimowy wschód słońca” (ang. „Winter Sunrise”), ok. 1890 (Wikimedia Commons).

Komentarz

Ostatni rozdział Jaime’ego w Nawałnicy mieczy kończy się ważną sceną, w której uzupełnia on poświęcony sobie wpis w Białej Księdze. To symboliczny moment, w którym podsumowuje i zamyka dotychczasowy etap swojego życia oraz uświadamia sobie, że przyszłość zależy wyłącznie od jego decyzji. Można by powiedzieć, że wystarczy, by dopisał tam jeszcze tylko: tu umarł Królobójca i narodził się nowy Jaime Lannister. Problem w tym, że to jedynie iluzja, co dobrze unaocznia nie tylko ten rozdział, ale też ostatni rozdział Tyriona i dalszy bieg wypadków już w następnym tomie. To prawda, że wszystko, co Jaime do tej pory przeszedł w PLiO, a zwłaszcza w Nawałnicy, bardzo go zmieniło. Jednak, jak to ujął sam Lannister we wcześniejszym rozdziale, stare nawyki trudno wykorzenić. Zmienił się, ale nie aż tak bardzo. Nie całkowicie. Jak sam stwierdza, żałuje tego, czego się dopuścił w ramach ukrywania związku Cersei przed światem. Nie żałuje jednak kazirodczego uczucia. Nadal chce, żeby było jak dawniej i opowiada, że chciałby ożenić się z Cersei, tak jak Targaryenowie zawierali małżeństwa między bliskimi krewnymi. Można wątpić, czy te plany przedstawia całkiem na serio, ale wątpliwości nie ulega jedno: Jaime nadal uważa, że on i Cersei nie robią niczego złego. W dodatku coraz wyraźniej pojawiają się oznaki, że Cersei manipuluje bratem. Wiemy już, że to jej działania spowodowały, że Jaime został wcielony do gwardii. Gdy okazało się, że nie dojdzie do jej ślubu z Rhaegarem, a Tywin demonstracyjnie złożył urząd i zabrał córkę do Casterly Rock, to Jaime poniósł konsekwencje: został sam na dworze u boku coraz bardziej oderwanego od rzeczywistości monarchy. Teraz, gdy Cersei potrzebuje zwiększyć swoje szanse na namówienie ojca, żeby nie szukał jej nowego męża i nie odsyłał jej do Krain Zachodu, Jaime ma natychmiast odejść z tej gwardii, w której mimo wszystko pozostał. Biorąc pod uwagę, jak cyniczną osobą okaże się Cersei we własnych rozdziałach, trudno nie podejrzewać, że jej błagania brata o pomoc to nic innego jak teatralne gesty. Podobne wrażenie wywołują słowa, że Jaime to jej „rycerz w lśniącej zbroi”. Królobójca jednak odmawia. I nic dziwnego. Zostało mu już tylko jedno – bycie rycerzem. Zamierza zatem być najlepszym lordem dowódcą, jakim będzie w stanie. Jak ważna to dla niego sprawa, pokazuje doskonale to, jaką odrazą napełniła go myśl o popełnieniu kazirodztwa w siedzibie gwardii, choć nie miał oporów, by zrobić to w miejscu – wydawałoby się – bardziej uświęconym, czyli w sepcie. Cersei nie przyjmuje odmowy dobrze, drwiąc z utraty przez brata ręki. Nieświadomie mówi też coś, co w umyśle Jaime’ego połączy się ze słowami Tyriona w niebezpieczny dla niej sposób. Chcąc zrobić mu na złość oznajmia, że jest naiwny, sądząc, że ani Tyrion, ani ona by go nie okłamali. Deklaruje, że sama okłamała go tysiąc razy. Gdy brat opowie Jaime’emu o tym, co zaszło pomiędzy nią a Lancelem, Osmundem Kettleblackiem i – rzekomo – Księżycowym Chłopcem, w głowie Królobójcy zakorzenią się wracające jak refren słowa, które będą go długo męczyć. Zda sobie sprawę, jak bardzo była fałszywa wytworzona przez niego wizja, w której jego związek z Cersei jest czymś wspaniałym, bo może się szczycić tym, że w przeciwieństwie do mężów zdradzających żony, on przez całe życie pozostawał wierny Cersei. W takim razie przemiana Jaime’ego wcale nie dokonuje się, gdy uaktualnia on Białą Księgę, lecz może trwać jeszcze długo. Dopiero czas pokaże, na ile Lannister będzie w stanie zupełnie się zmienić. W Uczcie dobiegnie końca kolejny ważny etap – w scenie spalenia listu, w którym Cersei znów błaga o pomoc. Jaime będzie już wówczas wiedzieć, że Cersei oczekuje, żeby to on zawsze się poświęcał i narażał, gdy ona wpadnie w tarapaty przez własne działania. Na razie pozostaje przed Lannisterem jeszcze długa droga. Pokazuje to również wymowny przykład, który wskazał Dżądżen: na razie z punktu widzenia Jaime’ego nie ma sprzeczności pomiędzy tym, że jednocześnie mówi, że chce w pełni poświęcić się gwardii i wyrażonym w myślach żalem, że to nie on zabił króla Roberta.

Rozdział ten jest ważny także jako ostatnie – na długi czas – spotkanie Jaime’ego z Brienne. Choć Jaime nadal wciąż ją obraża, a na jej słowa reaguje (pewnie na pokaz) tak, jakby odczytywał je zawsze w najgorszy możliwy dla siebie sposób, to widać jednocześnie, że wytworzyła się pomiędzy nimi więź. I to nie tylko solidarność w gronie królobójców, z której żartuje Jaime. Najlepszym tego wyrazem jest to, że Brienne zamierza szukać Sansy nie tylko, by wypełnić przysięgę złożoną Catelyn, ale także bo to, by ocalić honor Jaime’ego.

Nawiązanie do Catelyn pokazuje jednak, że Jaime niestety bardzo się myli, żywiąc przekonanie, że zamknął drzwi za przeszłością i będzie mógł prowadzić nowe życie, w którym stanie się lepszym człowiekiem, a przede wszystkim rycerzem. Jaime nie wie, że już w chwili, gdy pisze to słowa, gdzieś po Dorzeczu wędruje żądna zemsty Pani Kamienne Serce. Rzucone na odchodnym żartobliwe słowa, by Roose Bolton pozdrowił Robba Starka, dotkliwie się zemszczą. Możliwe, że także na Brienne. Okaże się, że Królobójca nie może uciec przed dawnymi winami. To, czego już się dopuścił, sprawia, że jego wiarygodność jest niska, a jego czyny i słowa są interpretowane w najbardziej niekorzystny dla niego sposób. Jak na ironię, może dojść do tego, że Jaime będzie cierpiał akurat za tę zbrodnię, której nie popełnił  – za Krwawe Gody, z którymi nie miał nic wspólnego.

Géza Vastagh (1866-1919), „Lew w śniegu” (Wikimedia Commons).

Przechodząc do szczegółów, zatrzymajmy się nad początkową sceną, w której Tommen podpisuje dokumenty. Nie dziwi pozbawienie praw Tullych – pojmanego Edmure’a i broniącego się jeszcze Bryndena. Ciekawie ujęte jest za to nadanie dla nowych władców Riverrun. Kevan mówi, że następuje ono dla Emmona Freya i Genny Lannister. Jeśli rzeczywiście dosłownie tak jest, to być może Lannisterowie sprytnie zabezpieczyli swoje interesy w Dorzeczu – w typowym przypadku ziemie otrzymałby po prostu nowy lord (czyli w tym przypadku Emmon), a nie lord wspólnie z małżonką. Tutaj jednak jest inaczej. Biorąc pod uwagę, że to właśnie młody Tywin protestował, gdy lord Tytos wydawał Gennę za Emmona, nie dziwiłoby, że teraz jako namiestnik pogarsza nieco sytuację nielubianych Freyów, za to wzmacniając pozycję siostry. Wynagrodzone zostają także inne osoby. Roose przejmuje Północ, Ramsay zostaje Boltonem, a Rolph Spicer otrzymuje tytuł lorda Castamere. Nazwa ta nie kojarzy się co prawda za dobrze, sam zamek jest w części nadziemnej zburzony, a w podziemnej – zatopiony, ale zawsze jest to spory awans dla młodego jak na Westeros rodu Spicerów. Pojawia się oczywiście pytanie, za jakie to „zasługi” otrzymał nagrodę ser Rolph. Sprawa wyjaśni się w Uczcie, gdy jego siostra Sybell opowie Jaime’emu tym, jak jej ród przyczynił się do pokonania Robba Starka – męża jej własnej córki. Teraz Sybell wraz z mężem i córką otrzymują ułaskawienia. Sama Sybell raczej tylko po to, żeby Lannisterowie nie musieli publicznie się chwalić całą tą intrygą, bo jak się okaże, Tywin i Sybell byli w zmowie od dłuższego czasu. Nie wiadomo, czy o machinacjach żony wiedział lord Gawen Westerling, w każdym razie Jaime będzie w to wątpił. Przy okazji można się dowiedzieć, którzy lordowie Dorzecza poddali się już Żelaznemu Tronowi – Bracken, któryś Vance, Goodbrook i Mooton (miasto tego ostatniego obecnie zajmują wojska Randylla Tarly’ego, który zresztą postanowi na tym ugrać coś dla siebie, zaręczając syna z córką Mootona).

Godny uwagi jest też powrót sprawy ataku na Brana. Już wcześniej Tyrion doszedł do wniosku, że musiał go zlecić Joffrey. Jego konkluzję podziela Jaime. Poznajemy też przypuszczalny motyw: Robert po pijanemu miał powiedzieć kilka słów za dużo, a Joffrey wpadł na pomysł, jak sprawić, by ojciec był z niego dumny. Realizując sugestię ojca, że dobicie młodego Starka byłoby przejawem łaski, postanowił jakoby znaleźć jakiegoś rzezimieszka, zaś ciąg dalszy jest znany. Nie wszystkich to wyjaśnienie przekonuje. Na pewno zastanawia fakt, że najwyraźniej zupełnie przypadkowo Joffrey wybrał akurat takie narzędzie zbrodni, które tak mocno podsyciło potem napięcia między Starkami a Lannisterami. Autor stwierdził jednak, że rozwiązanie zagadki skrytobójcy znajduje się w Nawałnicy mieczy, a trudno uznać, że chodziło mu o coś innego, niż właśnie wyjaśnienie z Joffreyem – tym bardziej, że niezależnie odgadują to i Tyrion, i Jaime. Można oczywiście snuć rozważania, że może to być zmyłka, a tak naprawdę GRRM miał na myśli, iż to wyjaśnienie jest podane nie wprost, tylko jakoś zakamuflowane. Nie wydaje się to jednak prawdopodobne. Chyba lepiej przyjąć po prostu, że nie każda zagadka w PLiO otrzyma idealne i bezdyskusyjne wytłumaczenie, w którym każdy detal wspaniale połączy się z całą resztą cyklu. Nie można też pominąć wpływu, jaki mogły wywrzeć zmiany koncepcji na etapie pisania kolejnych tomów. Może pierwotnie wątki miały się rozwinąć w taki sposób, że Joffrey jako odpowiedzialny miałby jeszcze więcej sensu. Możliwe również, że to wszystko jest po prostu przykładem, że dzieje Westeros są kształtowane również przez nieprzemyślane decyzje i nierozsądne plany. Swoją drogą, jeśli Joffrey naprawdę zlecił to zabójstwo, to najbardziej zadziwia chyba to, że – na wielkie nieszczęście całego królestwa – trafił akurat na „uczciwego” skrytobójcę, który rzeczywiście spróbował wykonać zadanie, a nie ulotnił się z otrzymaną częścią zapłaty i cennym sztyletem z valyriańskiej stali.

Z innych spraw warto zwrócić uwagę na to, że autor daje w tym rozdziale wskazówkę, że Stannis opuścił swą wyspę. Od ostatniego rozdziału Davosa, który zakończył się w zawieszeniu, jaką decyzję podejmie król, minęło sporo czasu (czy raczej sporo rozdziałów, bo chronologiczne ułożenie wydarzeń jest w PLiO często odmienne niż kolejność rozdziałów różnych postaci). Wkrótce okaże się, gdzie tak naprawdę odnajdzie się Stannis, tymczasem Tywin i Pycelle przedstawiają swoje przewidywania. Współdziałanie Baratheona z Martellami byłoby może dość dziwne, biorąc pod uwagę, że Stannis jest bratem człowieka, który zabił męża Elii i nie zrobił nic, gdy Tywin pokazał mu ciała jej dzieci, ale oczywiście nie takie sojusze wymuszały wspólne interesy.

Dżądżen zwrócił uwagę, że fragment o tym, iż Jaime swoje przekonanie o niewinności Tyriona opiera na tym, że brat nigdy by go nie okłamał jest dość zagadkowy, bo przecież bracia Lannisterowie w ogóle ze sobą nie rozmawiali. Tyrion nie wie nawet, że Jaime wrócił do stolicy, a sam Królobójca zastanawia się, czy Tyrion go nie widział podczas procesu, czy raczej go ignoruje. Jak zasugerował Dżądżen, może to być kolejna wskazówka, że autor w trakcie prac nad tymi końcowymi rozdziałami Lannisterów znacząco zmieniał swoją koncepcję co do momentu przybycia Jaime’ego i jego interakcji z Tyrionem.

Jest to nie tylko finałowy rozdział Jaime’ego w tym tomie, lecz również ostatni moment, by pokazać szerzej sytuację w Królewskiej Przystani, bo w Nawałnicy rozegrają się tam już tylko wydarzenia rozdziału Tyriona, który jednak jest nie „polityczny”, tylko ściśle „osobisty” i kameralny, choć oczywiście jego skutki dla całego Westeros okażą się nadzwyczaj doniosłe. Autor umieszcza tu więc punkty wyjścia dla kilku wątków, które rozwinie później. Wprowadzona zostaje zatem sprawa „fałszywej Aryi”, na której kontynuację trzeba poczekać aż do Tańca. Za to już w najbliższym tomie będzie można śledzić dalszy bieg rozpoczętych przez Brienne poszukiwań Sansy. Dowiadujemy się też, że Gregor Clegane przeżył próbę walki, ale nadal jest bliski śmierci. Pycelle uważa, że na jego uratowanie nie ma większych szans. Qyburn będzie miał na to inne zapatrywanie.

To mi się podoba 5
To mi się nie podoba 0

Bluetiger

Proszę o podchodzenie z rezerwą do informacji, którymi dzielę się w swoich tekstach, gdyż nie jestem ekspertem. Staram się, by przekazywane treści były poprawne, ale mogą pojawić się błędy.

Polecamy także

Komentarzy: 4

  1. Dzięki za fajny materiał do kawki w ten zimowy poranek:)

    A co do samego tekstu – bardzo wyraźnie widać w tym rozdziale, że Korona jako jeden organizm państwowy jest fikcją. Każdy z wielkich lordów gra na siebie i Lannisterowie nie mają najmniejszych szans na zaprowadzenie pokoju.

    Ciekawy jest też wątek mieczy wykutych z przetopionego LODU.
    Ciekawe czy oba miecze finalnie przyczynią się do restauracji rodu Starków i wrócą w ręce potomków Neda.

    To mi się podoba 3
    To mi się nie podoba 0
  2. „Swoją drogą, jeśli Joffrey naprawdę zlecił to zabójstwo, to najbardziej zadziwia chyba to, że – na wielkie nieszczęście całego królestwa – trafił akurat na „uczciwego” skrytobójcę, który rzeczywiście spróbował wykonać zadanie, a nie ulotnił się z otrzymaną częścią zapłaty i cennym sztyletem z valyriańskiej stali.”

    Do tego na skrytobójcę, który planował zabić „tylko” Brana.
    Można dojść do wniosku, że to dobry chłopak w sumie był, honorowy, pewnie na trakcie mówił dzień dobry, starszym paniom pomagał w drodzę do septu.

    To mi się podoba 1
    To mi się nie podoba 0
    1. Losowe przemyślenie po pewnym czasie – a co jeśli skrytobójca był kimś, kogo Joff lub Clegane znał na tyle, że wiedział, gdzie mieszka jest jego rodzina? To dość sensowne wytłumaczrnie, które tłumaczy czemu chciał naprawdę zabić Brana – wiedział, że gdy zniknie, jego najbliżsi poniosą tego konsekwencję.

      Oczywiście to czysta spekulacja, ale może to nie była aż tak losowy, aczkolwiek uczciwy, włóczykij, który podążał za królem?

      To mi się podoba 0
      To mi się nie podoba 0
  3. Jaime popełnia tu błąd Kordiana – nie zmienia imienia. Gustaw zmienił na Konrada i jak inny człowiek. Walter Alf na Konrada Wallenroda – również. Szymon ma Piotra? Również.

    To mi się podoba 2
    To mi się nie podoba 0

Zanim napiszesz komentarz zapoznaj się z naszymi zasadami zamieszczania komentarzy:

Regulamin zamieszczania komentarzy


Użyj tagu [spoiler] aby ukryć część treści komentarza:

[spoiler]Treść spoilera[/spoiler]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button