
Ostatnimi czasy westeroskie wesela kończą się raczej kiepsko, Cersei jest więc cokolwiek podenerwowana zbliżającym się ślubem syna.
Streszczenie
Królowa wysłuchuje głupiego paplania rozczesującej jej włosy Jocelyn Swyft. Wściekła z powodu ślubu, nie mogąc ukarać prawdziwych winowajców, wyżywa się na dziewczynie. Humoru nie poprawia jej przybycie brata, nadal zapuszczającego swą absurdalną brodę. Jaime wymienia środki, które przedsięwziął dla ochrony Tommena. Regentka słucha tego z rosnącą irytacją. Brat nie rozumie jej obaw. Nie był z nią w namiocie staruchy. Tylko Melara towarzyszyła wtedy Cersei, a ta dawno już nie żyła. Królowa ostrzega Jaimego, że Tyrion jest zbyt sprytny, by uderzyć w ten sam sposób. Kto wie, czy teraz ich nie podsłuchuje, planując zamach na Tommena.
Jaime traci cierpliwość. Nawet gdyby miała rację, co ich karłowaty brat może zrobić monarsze strzeżonemu przez Gwardię Królewską? Nie uspokaja to regentki, dobrze pamiętającej bezradność białych płaszczy w czasie zamachu na Joffreya. Rozkazuje bratu, by nie opuszczał Tommena ani na moment, towarzysząc mu również w sypialni. Nie zostawi syna z Margaery i jej kuzynkami samego. W ogóle nie chciała, by dzielił łoże z córką Tyrellów, ale ci nalegali. W końcu stanęło na tym, że młodzi spędzą razem noc poślubną. Oczywiście o konsumpcji małżeństwa w wieku Tommena nie może być mowy, dlatego po prostu będą spać w jednej komnacie. Zrezygnowany Jaime obiecuje wykonać jej polecenie.
Królobójca chce wiedzieć, czy siostra nadal planuje spalenie Wieży Namiestnika. Cersei potwierdza: podpalą ją po uczcie weselnej. Być może dym wykurzy z niej Tyriona, Varysa albo Rugena. Jaime szczerze w to wątpi: poszukując tajnych przejść, obrócili budynek w ruinę, nikogo jednak nie znaleźli. Cersei chciałaby po wojnie przenieść dwór do nowo wybudowanego pałacu. Obecną stolicę uważa za kloakę, szczególnie w porównaniu z Lannisportem. Jaime uważa to za jeszcze większe szaleństwo niż spalenie Wieży Namiestnika. Dopóki Tommen zasiada na Żelaznym Tronie, Królestwo widzi w nim prawowitego monarchę. Jeśli przeniesie się do Casterly Rock, będzie tylko kolejnym pretendentem. Poirytowana królowa odpowiada, że zdaje sobie z tego sprawę, dlatego mówi, że wolałaby rządzić z Zachodu, nie że to zrobi.
Jaime ostrzega siostrę, że nawet jeśli zamierza spalić tylko Wieżę Namiestnika, pożar może się rozszerzyć i całą Czerwoną Twierdzę szlag trafi. Dziki ogień jest zdradliwy. Cersei nie podziela jego obaw: Hallyne zapewnił ją, że piromanci potrafią nad nim zapanować. Królowa chce, by pożar ujrzała cała Królewska Przystań. Ma być przestrogą dla ich wrogów. Jaime zauważa, że brzmi teraz jak Aerys.
Jak mogłam kochać tę nędzną kreaturę? – zastanawiała się po jego wyjściu.
W czasie wesela Cersei ubrana jest na czarno, wciąż nosząc żałobę po ojcu i synu. Natomiast Margaery – jakby nie było wdowa po Joffreyu – tańczy i śmieje się ubrana w suknię z poprzedniego ślubu. Cersei uważa, że to nie w porządku. Co innego, gdyby minął rok albo dwa. Tyrellowie powinni przez ten czas zadowolić się narzeczeństwem. Nie zapomni im tego.
Jednym z ostatnich składających jej gratulacje jest Kevan. Oznajmia królowej, że zamek Darry został oczyszczony z banitów i na Lancela czeka już tam jego narzeczona. W Dorzeczu wciąż jest jednak niebezpiecznie, gdyż grasują tam niedobitki Krwawych Komediantów, a Dondarrion wiesza Freyów. Stryj pyta Cersei, czy to prawda, że Ogar przyłączył się do Lorda Błyskawicy. Ta niechętnie przyznaje, że faktycznie pojawiły się takie pogłoski. Królowa złośliwie zauważa, że z pewnością Lancel będzie chciał porachować się z banitami. Kevan bez ogródek przyznaje, że jego syn nie jest człowiekiem, który zdolny byłby sobie poradzić z Sandorem Clegane’em. Cersei sugeruje, by stryj zajął się tym osobiście. Korona byłaby mu niezmiernie wdzięczna. Co prawda Joffrey lubił Ogara, ale Tommen się go bał. Kevan zimno zauważa, że jeśli pies dziczeje, winny jest jego pan.
Wesele odbywa się w Małej Komnacie. Cersei robi wyrzuty Jaimemu, że przekonał ją do wyrażenia zgody na ślub. Brat stara się ją uspokoić, przypominając, że Olenna jutro wyjeżdża do Wysogrodu, Mace zabiera połowę swoich sił pod Koniec Burzy, a reszta wraca z Garlanem do Reach. W Królewskiej Przystani zostanie garstka Tyrellów. Cersei przypomina bratu, że wśród nich będzie Loras, ale ten odpowiada, że Rycerz Kwiatów jest teraz członkiem Gwardii Królewskiej. Biały płaszcz zmienia ludzi. Cersei zgadza się, że zmienił Jaimego i to zdecydowanie nie na lepsze.
Regentka, patrząc na złośliwy uśmieszek Olenny, przypomina sobie o wizycie w namiocie Maggy Żaby. Pamiętała, jak wiedźma wyssała krew z jej palca oraz słowa, które wtedy wypowiedziała.
Królową będziesz – zapowiedziała Maggy z wargami błyszczącymi od czerwonego płynu. – Dopóki nie nadejdzie inna, młodsza i piękniejsza, która obali cię i odbierze ci wszystko, co dla ciebie drogie.
Cersei, patrząc na Margaery, musi przyznać, że dziewczyna jest niebrzydka, ale nie może równać się urodą z nią. Toasty wznoszone przez gości doprowadzają ją do szału: pijani głupcy nazywają żonę Tommena „nową królową”, podczas gdy ją – „starą”. By jakoś wytrzymać, sama nie wylewa za kołnierz. Widzi, jak jej brat krąży po pomieszczeniu, równie niespokojny jak ona. Niepokój przeradza się w przerażenie, gdy Tommen zaczyna kaszleć. Szybko okazuje się, że tylko się zakrztusił. Cersei czuje napływające do oczu łzy. Nie chcąc, by ktoś to zobaczył, opuszcza komnatę. W korytarzu odnajduje ją Taena Merryweather. Piękność z Myr ostrzega, że służąca królowej Senelle jest przekupiona i donosi o wszystkim Margaery. Nigdy nie spotyka się z nią osobiście, informacje przekazując jej kuzynkom pod pozorem modłów w sepcie. Cersei chce wiedzieć, czemu jej o tym mówi, skoro sama jest jedną z dam Margaery. Wietrzy podstęp. Kobieta oznajmia, że chociaż Długi Stół jest wasalem Tyrellów, ona pochodzi z Myr i najważniejsi dla niej są mąż i syn, dla których pragnie wszystkiego co najlepsze. Taka odpowiedź wystarcza królowej. Przypomina sobie, że to właśnie Taena na procesie Tyriona zeznała, że widziała, jak Karzeł umieszczał truciznę w pucharze Joffreya.
Gdy Cersei wraca do komnaty, jest już pewna, że ślub był błędem. Rozglądając się po sali, widzi naburmuszonego Kevana rozmawiającego z septonem Lancela, drzemiącego Pycelle’a oraz szepcących między sobą chorążych Tyrellów. Po tym, jak zaczęła podejrzewać, że stryj spiskuje z Wysogrodem, przestała ufać ludziom z Zachodu. Nawet na Jaimem nie może polegać. Musi wszystkich usunąć i otoczyć syna własnymi ludźmi.
Kilka kielichów wina później Cersei zaprasza wszystkich na pokaz zorganizowany, by uświetnić sojusz Zachodu z Reach. Na jej rozkaz Hallyne nakazuje podpalić Wieżę Namiestnika. Budynek rozjarza się czerwienią, żółcią i… zielenią. W środku umieszczono pięćdziesiąt garnków z dzikim ogniem, za podpałkę zaś posłużyło drewno i dobytek Tyriona.
To jest piękne – pomyślała. Piękne jak Joffrey, gdy podali mi go po urodzeniu.
Cersei, patrząc na trawioną ogniem wieżę, myśli o wszystkich zamieszkujących ją namiestnikach, z lordem Tywinem na czele. Teraz płoną razem ze swą siedzibą i swymi knowaniami. To jest jej dzień, jej zamek i jej królestwo. Gdy część wieży się zapada, królowa nakazuje bratu odprowadzić parę królewską do sypialni. Ona zostaje podziwiać pożar, mając u boku Osmunda Kettleblacka.
Postaci występujące w rozdziale
- Cersei Lannister
- Jocelyn Swyft
- Senelle
- Jaime Lannister
- Tommen Baratheon
- Margaery Tyrell
- Mace Tyrell
- Alerie Tyrell
- Olenna Tyrell
- Lyle Crakehall
- Gyles Rosby
- Paxter Redwyne
- wielki maester Pycelle
- Kevan Lannister
- Wat zwany Błękitnym Bardem
- Księżycowy Chłopiec
- Butterbumps
- Loras Tyrell
- Balon Swann
- Boros Blount
- Meryn Trant
- Osmund Kettleblack
- Taena Merryweather
- Matis Rowan
- Lancel Lannister
- wielki septon
- Tallad Wysoki
- Aurane Waters
- Garlan Tyrell
- Hallyne
- Maggy Żaba (w retrospekcji)
Wspomniani
- Stannis Baratheon
- maester Ballabar
- Melara Hetherspoon
- Tyrion Lannister
- Joffrey Baratheon
- Ossifer Plumm
- Philip Plumm
- Varys/Rugen
- Viserys I Targaryen
- Aerys II Targaryen
- Tywin Lannister
- Robert Baratheon
- Twardy Kamień
- Amerei Frey
- Vargo Hoat
- Dorna Lannister
- Beric Dondarrion
- Sandor Clegane
- Damion Lannister
- Daven Lannister
- Renly Baratheon
- Orton Merrywheather
- Elinor Tyrell
- Alla Tyrell
- Megga Tyrell
- Rhaegar Targaryen
- Qyburn
- Owen Merryweather
- Jon Connington
- Qarlton Chelsted
- Jon Arryn
- Eddard Stark
Ważne informacje
- Od śmierci Tywina Lannistera minęło około miesiąca, gdyż przez tyle czasu ludzie wysłani przez Jaimego szukali tajnych korytarzy, często z pomocą młotów i kilofów. Odkryli około pięćdziesięciu ukrytych przejść. Niektóre tunele były tak wąskie, że Jaime musiał wysyłać do nich paziów i chłopców stajennych. Odnaleźli między innymi korytarz prowadzący do ciemnicy, kamienną studnię sprawiającą wrażenie bezdennej, komnatę wypełnioną kośćmi, a także cztery worki srebrnych monet z czasów Viserysa I. Jaime zdecydował o przerwaniu poszukiwań, gdy jeden z chłopców utknął w tunelu, a drugi wpadł do szybu, łamiąc nogi. W czasie penetracji korytarzy zaginęło też dwóch strażników.
- Do Czerwonej Twierdzy dotarły wieści o złupieniu Solanek. Niektórzy z ocalałych twierdzili, że wśród napastników był potężny mężczyzna w hełmie w kształcie psa, który zabił kilkunastu ludzi i zgwałcił dwunastolatkę.
- Po tym, jak Kevan odmówił objęcia godności królewskiego namiestnika, Cersei, chcąc go ukarać, uczyniła kasztelanem Casterly Rock swego kuzyna Damiona Lannistera, a namiestnikiem zachodu drugiego kuzyna – Davena Lannistera.
- Wesele Tommena w porównaniu do Joffreya jest bardzo skromne. Gości jest stu zamiast tysiąca, sama zaś ceremonia zaślubin odbywa się królewskim sepcie Czerwonej Twierdzy. Ograniczono się do siedmiu dań, podczas gdy poprzednio było ich o siedemdziesiąt więcej. Zorganizowaniem uczty zajęła się Alerie Tyrell. Cersei nie miała do tego siły, pamiętając, jak skończyła się poprzednia. Jedynym minstrelem był ulubieniec Margaery, zwący się Błękitnym Bardem.
- Jednym z weselników jest Aurane Waters – bękart z Driftmarku. Królowa zwraca na niego uwagę: jest przystojny i ma długie srebrne włosy. Gdy ujrzała go po raz pierwszy, pomyślała, że to Rhaegar Targaryen powrócił z martwych. Potem jednak lepiej mu się przyjrzała i doszła do wniosku, że nie jest nawet w połowie tak przystojny jak Książę Smoczej Skały. Tak jak wielu, w których żyłach płynie krew dawnej Valyrii, ma srebrne włosy.
- W czasie ślubu Tommen nakrył ramiona Margaery płaszczem ze złotogłowiu z wyszytym jeleniem Baratheonów – tym samym, który przed laty Robert nałożył na Cersei. Królowa wolałaby, by Tommen posłużył się płaszczem z czerwonego jedwabiu, którego użył Joffrey na swym ślubie, ale sprzeciwiła się lady Olenna. Zauważyła, że szata zdaje się przynosić pecha, zresztą czy prawowitemu synowi Roberta Baratheona nie przysługują barwy ojca? Cersei z powodu plotek o kazirodczym pochodzeniu Tommena i jego rodzeństwa, nie ośmieliła się sprzeciwić. Jednocześnie uważała, że im więcej dają Tyrellom, tym więcej ci żądają.
Komentarz
Fantastycznie patrzy się na wzajemne podchody Cersei i Tyrellów. Królowa robi wszystko, by w przyszłości można było podważyć małżeństwo Tommena i Margaery, Wysogród zaś sprawnie próbuje się przed tym zabezpieczyć. Stąd właśnie starania Tyrellów, by w czasie zaślubin monarcha przykrył ramiona panny młodej płaszczem Baratheonów oraz by małżonkowie spędzili razem noc poślubną.
Widzimy też narastającą paranoję Cersei. Jest ona rzecz jasna uzasadniona tragiczną śmiercią najstarszego syna oraz ojca. Królowa słusznie zresztą wytyka Jaimemu, że nie odkrył wszystkich tajnych przejść i zamachowiec może z nich ponownie skorzystać. Potwierdzi się to w Epilogu Tańca ze Smokami. Jakkolwiek brat nie podziela jej nadziei na wykurzenie dymem Varysa, Pająk rzeczywiście zaszył się gdzieś w Czerwonej Twierdzy, a przynajmniej jest w stanie się do niej dostać, o czym niemiło przekonają się Pycelle i Kevan.
Nawet jeśli intuicje Cersei bywają słuszne, to wyciąga z nich zdecydowanie zbyt daleko idące – wręcz absurdalne – wnioski. Najlepszym tego przykładem jest jej przekonanie, iż w spisek przeciw Lannisterom – których coraz częściej utożsamia już wyłącznie z samą sobą – zaangażowani są dosłownie wszyscy na dworze. Jedynym rozwiązaniem według królowej jest otoczenie syna własnymi ludźmi. Samo przeprowadzenie czystki, by obsadzić najważniejsze stanowiska, jest rzecz jasna równie stare jak sama polityka. Widzimy to zresztą wielokrotnie w Pieśni Lodu i Ognia. Podobne działania podjął choćby Tyrion, gdy przybył do stolicy jako pełniący obowiązki namiestnika. Część osób, które awansował, tak naprawdę była na usługach Pająka, inne być może siedziały w kieszeni Littlefingera. Cierpiący na problem z krótką ławką Karzeł miał jednak asa w rękawie w postaci całkowicie mu oddanych Górskich Klanów. Cersei pod tym względem jest w jeszcze gorszej sytuacji niż jej młodszy brat, który przynajmniej otaczał się ludźmi, jeśli nawet niezbyt lojalnymi, to jednak kompetentnymi. Królowa – przekonana o własnej wybitności – woli u swego boku biernych, miernych, ale wiernych. Tyle że tych ostatnich myli z lizusami i potakiwaczami, nie dostrzegając także agentów takich jak Kettleblackowie czy Taena. Tak naprawdę jedynym człowiekiem, który – przynajmniej do końca Tańca ze Smokami – zachowa lojalność wobec Cersei, będzie Qyburn, pozbawiony innych niż ona patronów.
Paranoja Cersei wynika też rzecz jasna z przepowiedni Maggy Żaby, którą Martin bardzo powoli odsłania nam w kolejnych rozdziałach. Podobnie oszczędnie prezentuje nam los Melary, towarzyszącej Cersei w namiocie staruchy. Wiemy już, że przyjaciółka królowej od dawna nie żyje, nie znamy jednak jeszcze całej strasznej prawdy na temat tego, jak zginęła. O samej wiedźmie usłyszeliśmy zaś jeszcze w Nawałnicy mieczy.
Kulminacją rozdziału jest spalenie Wieży Namiestnika. Jaime, porównując swą siostrę do Szalonego Króla, jest bliższy prawdy, niż mógłby przypuszczać nawet w najczarniejszych snach. Cersei, podobnie jak Aerys, wierzy we wszystkie zapewnienia piromantów, którzy przynajmniej za czasów Targaryenów parokrotnie składali obietnice bez pokrycia, byle tylko przypodobać się władcom, co praktycznie za każdym razem prowadziło do tragedii. Arogancja alchemików w połączeniu z brakiem krytycyzmu królowej i odrazą odczuwaną przez nią do Królewskiej Przystani w przyszłości może stworzyć mieszankę – nomen omen – wybuchową. Tak naprawdę na tym etapie powieści Cersei nie ma jeszcze aż tak wielu powodów, by mieszkańców stolicy nienawidzić, ale ci swym zachowaniem w czasie jej marszu pokutnego dostarczą ich aż nadto. Warto zauważyć jeszcze jedno podobieństwo między Aerysem a królową: u obojga płomienie zdają się wzmagać popęd seksualny. Przynajmniej tak sobie tłumaczę odesłanie przez Cersei brata i pozostawienie u swego boku Osmunda Kettleblacka. By jednak być w pełni precyzyjnym, należy tu wyraźnie zaznaczyć, że Szalonego Króla pobudzało oglądanie płonących ludzi, zaś Cersei napawa się widokiem trawionej ogniem siedziby mężczyzn, którzy stali jej na drodze do objęcia władzy. Gdyż tak naprawdę to ona podnieca Cersei.





Kolejny wspaniały czytaj, kolejnego wspaniałego dnia.
Wielkie dzięki:)
Jedyna rzecz, która sprawia, że czekam na pierwszy dzień tygodnia 😉
Bardzo miło przeczytać, choć mnie osobiście najbardziej motywuje w poniedziałek możliwość oglądania smutnych min współpracowników:)
zabraklo mi tutaj oceny pomyslu spalenia wiezy namiestnika. genialny pomysl cersei czy debilizm? prosze ekspertów o opinie, bo nie wiem co mam myśleć na ten temat…
W takich chwilach najlepiej zacytować Sapkowskiego: „Sam nie wiem, co o tym myśleć, jak powiedział król Dezmod, gdy przyłapano go na oszukiwaniu w karty. Ale podejrzewać można najgorsze”.
Debilizm oczywiście. Ile to było warte w praktyce pokaże los Kevana i Pycella. A wiele osób zacznie teraz patrzeć na Cersei jak na wariatkę.
Musieliby zaorać połowę Czerwonej Twierdzy, aby mogło to przynieść jakikolwiek skutek.
To już lepiej byłoby przenieść dwór poza stolice, może nie do Casterly, ale jakiś pałacyk na rogatkach stolicy wybudować? Tak z kilka mil za miastem, Czerwona Twierdza do momentów kryzysowych jak zagrożenie ogromnej armii.
Jeżeli patrzeć na mapę, to w teorii dobre miejsce trochę dalej jest w miejscu łączenia się Rzeki Oka Bogów (God’s Eye River) z Czarnym Nurtem (Blackwater Rush)
Może nawet nie musieliby budować niczego a tylko przebudować, można by wywłaszczyć twierdze Hayfortów, której właścicielem jest noworodek.
Na to jednak potrzeba byłoby czasu i pieniędzy, w tym celu jednak trzeba byłoby zrewidować pewne cele np. o utworzeniu nowej floty.
Poza tym PR-owo to nie najlepszy pomysł, że rodzina królewska boi się przebywać we własnej siedzibie i „ucieka” od poddanych – choć jak dla mnie to akurat po śmierci Tywina we własnym wychodku, we własnej wieży takie obawy są na tyle słuszne, że nie powinni patrzeć się na grymasy Tyrellów czy innych wasali, tylko czym szybciej powinni zabierać się do roboty. Tylko nie takiej „roboty”, jak zniszczenie jednej wieży, bo w rozrachunku nic to nie zmienia poza chwilowym samozadowoleniem królowej. O tym, że Czerwona Twierdza, zwana „Twierdzą Maegora” może być pełna takich miejsc, to wiedza wręcz powszechna a odkrycie takiej ilości kryjówek oraz tuneli powinno być ostatecznym dowodem, że stare pisma i legendy nie wzięły się z palca.
Właścicielem Hayford jest lady Ermesande, żona zaginionego Tyreka Lannistera. Więc wywłaszczenie jej bardzo źle by wyglądało. Ale korona mogłaby pokusić się o odbudowanie Summerhall. Miałoby to ogromne znaczenie prestiżowe.
Na razie w Hayford i tak tam nie mają nic do gadania. Można by zrobić z tego tymczasową siedzibę, drugą jednocześnie nieopodal budując – skoro nikt nie oponował małżeństwu noworodka z dzieckiem/nastolatkiem, to tym bardziej teraz po (teoretycznie) wojennym rozstrzygnięciu wojny nikt nie będzie robił o to rokoszy, że Korona bierze w „zarząd” pod tymczasowe zarządzanie ziemie Hayfordów (tym bardziej wobec zaginięcia męża Ermesande, który należy do niedalekiej rodziny królowej – dobry pretekst dla propagandy). Wywłaszczenie to ostateczność, pijarowo złe, ale Siedem Królestw też by to przełknęło.
Summerhall ma dwie zasadnicze wady – jest na pograniczu ziem trzech Wielkich Rodów (no niby Baratheoni to legalnie oni, lecz nie zapominajmy że ci wasale jakoś niezbyt przychylni są towarzystwu powiązanym z Lannisterami) no i złą sławę tragedii wygnanej dynastii.
No właśnie problem w tym, że źle by to wyglądało wśród swoich. Resztę królestwa raczej by to guzik obeszło. Ale okradzenie z zamku własnego kuzyna nie przysporzyłoby Cersei sympatii wśród Lannisterów.
Walory obronne Summerhall są bez znaczenia. Z Hayford też żadna twierdza. Chodzi przecież o bezpieczeństwo wewnętrzne. W przypadku zagrożenia wrogą armią i tak trzeba by zwiewać do stolicy. A posiadanie przez nową dynastię dawnej letniej siedziby Targaryenów i miejsca trzech słynnych zwycięstw Roberta to potężny argument propagandowy.
Dzięki za kolejny rozdział. Uwielbiam rozdziały Cersei. To takie humorystyczne przerywniki między poważnymi rozdziałami. 🙂
Cersei miała rację, że przerwanie przeszukiwania twierdzy było błędem. Jeżeli dwie osoby zaginęły w trakcie, to się ich szuka a nie olewa. Strażnicy mogi krzyczeć a skoro tego nie zrobili to zapewne zajął sie nimi Varys. Zaciekawiło mnie to srebro z czasów Viserysa. Czyżby pamiątka po ówczesnym mistrzu szeptaczy który też znał te mury ? Cztery worki. Jak jest w oryginale ? Chodzi o sakiewki czy duży wór ?