WandaVision – przed finałem

W związku z pandemiczną posuchą na rynku kinowym, seriale spod znaku Disneya stały się niemałym przebojem. Najpierw drugi sezon Mandalorianina przywrócił ludziom wiarę w Gwiezdne wojny, a potem tajemniczy WandaVision wprowadził Marvel Cinematic Universe na mały ekran i trzeba przyznać, że poradził sobie znakomicie, wzbudzając niemałe emocje. W dwóch poprzednich analizach starałem się zinterpretować tropy, którymi usiane były pierwsze odcinki serialu, a także snułem mniej lub bardziej trafne domysły na temat jego zakończenia. Dziś, w przeddzień wielkiego finału, przyszła pora na podsumowanie. Sprawdźmy, co zostało trafnie przewidziane, gdzie się pomyliłem oraz ustalmy, jakiej konkluzji możemy się spodziewać.

Tradycyjnie ostrzegam przed OGROMNYMI SPOILERAMI dla tych, którzy jeszcze nie oglądali wcześniejszych odcinków.

 

Wanda i Vision

Prawdą okazało się przypuszczenie, że Wanda stworzyła rodzaj zamkniętej przestrzeni wokół miasteczka i powołała do życia kopię swojego ukochanego. Nie żeby było to szczególnie trudne do odgadnięcia, ale pojawiały się głosy, że Wanda sama jest więźniem Westview, a Vision został wskrzeszony. Dowiedzieliśmy się również, że zwłoki (wrak?) Visiona były przez cały czas przetrzymywane przez S.W.O.R.D., a jego dwulicowy dyrektor Tyler Hayward próbował go ożywić. W efekcie powstał (narodził się?) “biały” Vision (gdzie była straż obyczajowa ja się pytam?). W komiksach mieliśmy już do czynienia z podobnym stworem, wyzbytym z wszelkich uczuć i nie pamiętającym niczego ze swojej przeszłości. Z pewnością czeka nas konfrontacja tego nowego bohatera z Wandą, a może przede wszystkim z wyczarowanym Visionem. Całkiem możliwe, że będzie to finałowa walka między siłami dobra i zła.

Biały Vision. Po kolorze “skóry” bez chwili zawahania zgaduję, że będzie to wyjątkowo czarny charakter.

Co do samej Wandy, to odcinek 8 był niczym innym jak jedną wielką ekspozycją i wyjaśnieniem, o co w tym wszystkim chodzi. Zabawne, że pytanie o ksywkę Wandy w jednym z odcinków okazało się faktycznie zapowiedzią Szkarłatnej Wiedźmy. W jednej z wizji, kiedy Wanda zostaje poddana działaniu kamienia nieskończoności, widzimy świetlistą postać w charakterystycznym diademie. To prawdopodobnie zapowiedź przyszłości i oczywiste nawiązanie do charakterystycznego komiksowego wdzianka Scarlett Witch. Wspominałem już, że geneza mocy i samej tożsamości rodzeństwa Maximoff zmieniała się już kilkakrotnie, ciężko więc stwierdzić, co twórcy serialu uznali za kanoniczne, a co sobie wymyślili, lub pozmieniali. Wrócimy do tego za moment.

Prawdą na pewno okazały się nawiązania do traumatycznych przeżyć Wandy w formie reklam telewizyjnych. Tropy były stosunkowo proste do interpretacji, co potwierdził ostatni odcinek, który na pozór wszystko wyjaśnił. Ale czy na pewno? Przecież nie wiemy tak naprawdę, skąd się te reklamy wzięły i czy były wytworem wyobraźni Wandy, czy wręcz przeciwnie – są dowodem na ingerencję kogoś lub czegoś z zewnątrz. Być może to jeden z tropów prowadzących do mrocznych sił stojących za całym wydarzeniem. To też temat na osobny akapit.

Agness / Agatha Harkness

Drugą oczywistą oczywistością była prawdziwa tożsamość Agness, którą bezbłędnie natychmiast rozszyfrowaliśmy jako Agathę Harkness, czarownicę związaną z miasteczkiem Salem, co sugerowała chociażby data jej ślubu i mnóstwo innych drobnostek. Potwierdziło się moje domniemanie, że Wanda nie jest w pełni świadoma swoich mocy i dopiero Agatha naprowadzi ją na odpowiedni trop. W komiksach nie była jednoznacznie złą, czy dobrą postacią, służyła za to Wandzie za mentorkę i wiele ją nauczyła, podejrzewam, że w serialu będzie podobnie. Wiedźma włada purpurową magią, którą moglibyśmy określić jako “czarna magia”. Jej towarzyszki z retrospekcji używały niebieskich promieni, Dr. Strange lubi kolor pomarańczowy, a Wanda czerwony. I te kolory nie są przypadkowe, bo pochodzą z różnych źródeł. Agatha wydaje się równocześnie podniecona ale i przestraszona odkryciem, że twórczyni hexa włada magią chaosu i ma ku temu powody. Z jednej strony bowiem jest to siła niezwykle potężna, dająca władzę nad strukturą rzeczywistości, a z samej Wandy czyniącą tak zwany nexus, czyli twór potrafiący zmieniać czas i przestrzeń, samemu pozostając niezmienionym. Być może to właśnie oznacza bycie Szkarłatną Wiedźmą, który to tytuł zdaje się przechodzić z osoby na osobę. Nexus pojawia się też w reklamie z 7 odcinka wraz ze słowami “świat nie kręci się wokół ciebie, a może jednak?”. Z drugiej strony magia chaosu jest przerażająca i związana z pewną bardzo nieprzyjemną postacią, ale nie uprzedzajmy faktów.

Agatha all Along

Zastanawiające jest za to, że nikt tak naprawdę nie robił z tej tajemnicy… tajemnicy. Jak na wielki twist, prawdziwa tożsamość Agness była bardzo oczywista, a tropy bardzo wyraźne, w dodatku karty zostały odkryte już w 7 odcinku, na długo przed finałem. Stąd ostrożnie wysnuwam wniosek, że prawdziwa niespodzianka dopiero przed nami. Czy będzie to przewidywane przez mnie pojawienie się Mephisto? Może tak, może nie, przyznam szczerze, że po ostatnich wydarzeniach zacząłem powątpiewać w tę teorię.

Geraldine i Pietro

Tymczasem dobrym strzałem okazało się domniemanie, że Geraldine nabędzie swoje moce w trakcie serialu i stanie się potężną superbohaterką. A jeżeli przejście przez granicę hexu spowodowało u niej… mutację? Czy to w ten sposób do MCU wkroczą mutanci AKA X-Meni? Być może, bo raczej nie za sprawą Quicksilvera o twarzy rodem z innego uniwersum. Z tą postacią wiąże się jakaś tajemnica. Nieprzypadkowo zniknął z pola widzenia w odcinku 8, ale to tylko uśpienie uwagi przed finałem. Kim jest Pietro (Fietro)? Agatha twierdzi, że to jej czary go omotały, a zmiana twarzy miałaby być puszczeniem oka do widzów i nawiązaniem do recastów postaci w innych serialach. Mnie takie tłumaczenie zdecydowanie nie przekonuje. Podejrzewałem, że Pietro to Mephisto w przebraniu i że Wanda już wcześniej go spotkała, dlatego nie była zdziwiona pojawieniem się brata z nową twarzą. Pomysłów na rozwikłanie zagadki tego bohatera jest chyba tyle, ilu spekulantów.

Monica na pewno stanie do ostatecznej walki po jasnej stronie mocy, wiemy też, że będzie jedną z głównych bohaterek filmu Kapitan Marvel 2. Jej zdolność widzenia różnych kolorów w białym świetle wskazuje, że przyjmie tożsamość komiksowej Spectrum, co uczyni z niej niezwykle potężną postać.

Proszę państwa, oto Spectrum

Herb i Dottie 

O tej dwójce nie wiemy praktycznie nic. Czy moja teoria na temat Herba, będącego nawiązaniem do postaci High Evolutionary okaże się być chociaż odrobinę trafiona? Raczej nie. Natomiast nadal obstawiam, że Dottie jest kimś ważnym. Obsadzenie w tej roli Emmy Caufield akceptował ponoć sam Feige, a na twitterze aktorki pojawił się wpis, sugerujący, że Dottie jeszcze pojawi się w serialu. Jej tożsamość nie została ujawniona przez S.W.O.R.D., nie bez powodu też mignęła nam na chwilę w jednym z ostatnich odcinków ze swoim tajemniczym spojrzeniem. Czy jest jedynie kolejną czarownicą, czy diabołem w przebraniu, a może zwyczajnym mylnym tropem, który twórcy serialu podrzucają domorosłym detektywom? Możemy tylko zgadywać.

Tommy i Billy

Podobnie ma się sprwa z dziećmi Wandy i Visiona. Finał serialu ma być według słów Elizabeth Olsen bardzo gorzki i smutny, nadal obstawiam więc, że w jakiś sposób bliźniaki znikną (podobnie wyczarowany Vision)… ale prędzej czy później wrócą. Marvel ewidentnie szykuje się na wprowadzenie na scenę Young Avengers, do których chłopcy będą należeć. W nadchodzącym serialu o Hawkeye’u poznamy Kate Bishop, w Captain Marvel 2 Kamalę Khan AKA Ms Marvel. Nie dość, że będzie to kolejny sposób na przekazanie pałeczki nowym aktorom i postaciom, to jeszcze na pojawienie się bohaterów spod znaku LGBTQWERTY+.

Nareszcie doczekaliśmy się tandetnego wdzianka Scarlett Witch z prawdziwego zdarzenia.

FINAŁ

Tu wkraczamy na teren spekulacji i pytań, na które na razie nie ma odpowiedzi. Kto będzie najbardziej czarnym z czarnych charakterów WandaVision? Jest co prawda szansa, że po prostu Agatha, ale jak już wspomniałem, to by było banalne i nie w stylu Kevina Feige. Kogo więc możemy się spodziewać? Na pewno nadal głównym kandydatem pozostaje diaboliczny Mephisto. Jego komiksowy związek z bliźniakami, “diabelskie” odzywki Pietro, Dottie i Agathy, nawiązania do Ralpha, Pana Scratchy’ego, wszystko to pasuje do zakładanej tezy, plus byłoby dobrym sposobem na zabicie Tommy’ego i Billy’ego. Ale ostatnie wydarzenia podsuwają też inne możliwości, być może nawet bardziej prawdopodobne. Sugestie, że całe Westview to tylko zły sen i mieszanie w głowie Wandy oraz innych mieszkańców świetnie pasują do niejakiego Nightmare’a. Od początku pojawiał się on obok Mephisto jako główny kandydat do objęcia urzędu Naczelnego Złego. A żeby jeszcze sprawę skomplikować, może w MCU tych dwóch paskudników zostanie połączonych w jedną postać?

Co ciekawe, ostatnie dwa odcinki dały paliwo zupełnie innej teorii. Być może kluczem do niej jest tajemnicza księga w piwnicy Agathy. Taka, co to ją trzeba trzymać na łańcuchu, żeby nie odgryzła czytelnikowi ręki. W świecie Marvela było wiele tajemniczych i potężnych ksiąg, od Necronomiconu, przez pełne zaklęć Tome of Zhered-Na i Book of Cagliostro (tę ostatnią widzieliśmy w Doktorze Dziwago, gdzie wyglądała inaczej, więc możemy ją skreślić), aż po Darkhold. Ta ostatnia jest więzieniem jednego ze starożytnych bóstw: Chthona – lovercraftowskiego paskudnika, który w komiksach opanowywał zarówno Wandę, jak i Pietro, związanego z… magią chaosu. Przyznacie, że to całkiem sporo przypadków jak ja jeden raz i na ten moment w moim prywatnym rankingu potencjalnych czarnych charakterów ten bandyta depcze po piętach Mephisto. Księga zresztą w żaden sposób nie wyklucza tego ostatniego. Nie zdziwię się, jeśli Agatha za jej pomocą przywoła do naszego świata pana rogatego lub inną poczwarę.

Dzień dobry. Czy chcieliby państwo porozmawiać o starożytnych bogach?

I to by było na tyle. Wszystkie tajemnice zostaną rozwikłane już jutro i wtedy okaże się, czy którekolwiek z moich przewidywań są prawdziwe. W ramach ciekawostki na koniec rzucę jeszcze dwiema plotkami. Jedną z nich jest pogłoska o istnieniu 10 odcinka, nakręconego w całkowitej tajemnicy, który będzie prawdziwym finałem WandaVision. Wczoraj reżyser Matt Shakman zdementował wreszcie te informacje, więc jeśli już, chodzi zapewne o odcinek bonusowy zza kulis, który Disney+ pokaże już po emisji finału. Ciekawsza jest druga ploteczka. Otóż od początku krąży wokół WandaVision informacja o pojawieniu się na planie tajemniczego gościa, którego przybycie porównywano z finałową niespodzianką Mandalorianina. Wspominała o tym Elizabeth Olsen, a Paul Bethany twierdził w wywiadach, że jego marzeniem była praca z rzeczonym aktorem, a ich wspólne sceny wysadzą nam monitory i telewizory w powietrze. Jak dotąd nikt nie wypuścił pary z ust, a domniemania dotyczą absolutnie wszystkich możliwych postaci. Oczywistym kandydatem jest Benedict Cumberbatch i jego Doctor Strange, bo, jak wiemy, serial będzie powiązany z nadchodzącą kontynuacją jego przygód. Wspominano o Alu Pacino w roli Mephisto, co miałoby nawiązywać do Adwokata diabła (przyznam szczerze, że taka wizja bardzo mi się podoba). Jeszcze inni doszukują się szatańskiego żartu Bettany’ego, który w finale będzie występował w podwójnej roli kolorowego i białego Visiona. Któż nie chciałby zagrać z wybitnym aktorem – samym sobą? Liczę, że niespodzianka będzie udana i faktycznie czapki pospadają nam jutro z głów, bo balonik mam napompowany dość mocno. Tymczasem życzę wam udanego seansu i do przeczytania przy recenzji, którą mam nadzieję napisać w ramach podsumowania przygody w Westview.

-->

Kilka komentarzy do "WandaVision – przed finałem"

  • 4 marca 2021 at 15:40
    Permalink

    Ktoś się na pewno pojawi, bo bodajże w 7 odcinku Wanda używa liczby mnogiej, gdy mówi o stworzeniu bańki. A w scenie retrospekcji widać, jakby to była jej spontaniczna kreacja.

    Co do Moniki, to wygląda na to, że jeszcze przed wymazaniem 50 % życia (2018) miała jakieś moce albo wiedziała o tym, że jej DNA jest inne (bo nie była jakoś specjalnie przejęta tym, że bańka ją pozmieniała).

    A co do mojego wcześniejszego pytania o pszczelarza, to chodziło mi o to, że Wanda cofnęła taśmę (do wygodnego dla niej momentu) i nie wiemy (chyba że coś przegapiłem) jak to cofnięcie wpłynęło na niego. Czy stał się omamionym mieszkańcem Westview? Został uwięziony przez Agathę?

    Reply
  • 4 marca 2021 at 16:03
    Permalink

    Jak widzę to żółte zdjęcie Scarlet Witch, to przed oczami staje mi Loki z Ragnaroka drący się: “YOUR SAVOR IS HERE”. Poza, kolor i rogi te same.

    A co do finałowego starcia, to ciekawszy byłby pojedynek białego Visiona z Wandą i Agness z Visionem. Walka dwóch androidów i dwóch wiedźm ze sobą jest nudna, ale jeżeli zamienimy kolejność.. będzie ciekawiej.

    Reply
  • 4 marca 2021 at 22:18
    Permalink

    Są takie dwie sceny. Po pierwsze w odcinku z Halloween. Herb pyta Wandę czy trzeba jej pomóc coś naprawić i wydaje mi się że on może coś mieć jeszcze do zrobienia w serialu. Druga rzecz to wydaje mi się że wokoło Moniki pojawia się strużka niebieskiej mocy takiej samej jaką miała matka Agathy. Doktor S. sądzę że jeżeli się pojawi to w scenie po napisach. A no i jeszcze dziwnym mi się wydaje że dopiero co wprowadzają nową agencję – SWORD i od razu jest ona zła, a przynajmniej jej szef wydaje się być zły. No i pozostaje jest kwestia reklam choć tu chyba wyjaśnieniem są okresy życia Wandy, najpierw skojarzenie że Statkiem czyli owa feralna bomba, potem Hydra, no Lagos gdzie wiadomo co się wydarzyło. No i rozumiem, sith zamienił się w pana marudzę i dobrego słowa o tym serialu nie powie, choć wydawało mi się że to on powinien piąć z zachwytu zważając na to jak oceniał filmy, w których ponad treść ceniono zabawę formą, kamerą i planem.

    Reply
  • 5 marca 2021 at 16:09
    Permalink

    No dobra jestem rozczarowany finałem. Przyjemna to była podróż, lecz na końcu nie usatysfakcjonowała i wygląda na to, że tak już chyba będzie z serialami od marvela, że będą prologiem do wieńczącego wszystko filmu. Najsłabszy odcinek serialu jak dla mnie. Szkoda, bardzo wiele porzuconych i niewyjaśnionych wątków i kilka płytko tylko zarysowanych. Twórcy zatracili się w tej zabawie konwencją dali nam się bawić a potem zostawili nas z niczym. Dlaczego szef SWORD okazał się świnią i złoczyńcą? Jak stworzono tego całego WV (white vison) i dlaczego miał moc, i dlaczego ta cała walka z nim to jeden wielki niewypał. Finał sezonu to ogromna rysa na całości projektu i zaniża całościową ocenę.

    Reply
    • 5 marca 2021 at 19:22
      Permalink

      Przychylam się do takiego zdania. O ile tajemnica była budowana z odcinka na odcinek, to finał nieco psuje odbiór serialu jako całości :/

      Co do białego Visiona, to nie wiem czy kojarzysz tego drona, co to wysłali do odcinka z lat ’80 (swoją drogą to tok myślenia Moniki co do drona jest dość niedorzeczny). Wanda go zabrała do świata realnego, a ten miał tę czerwoną magię na sobie. Stąd prawdopodobnie moce ożywieńca.

      Jeżeli seriale 4 Fazy mają tak wyglądać, to nie czekam już z takim entuzjazmem na “Lokiego”.

      Reply
      • 5 marca 2021 at 20:01
        Permalink

        A no tak coś było z tym dronem, ale średnio to akurat pomyślane. Na pewno serialowi trzeba oddać dwie rzeczy. KAPITALNA gra aktorska. Bettany – miód. Olsen – złoto. To jest odkrycie tego serialu, aktorka pani Elizabeth Olsen. I tak jak od strony aktorskiej tu znowu był top, tak wkurzający jest brak odpowiedzi na pytania i brak tej kulminacji akcji, która wzbierała. No ale mimo wszystko GODNE otwarcie czwartej fazy MCU. I gdybym to ja miał oceniać ten serial to dałbym 9, i gdyby ten finał poza tym, że wycisnął kilka łez (poważnie) dodał jeszcze trochę byłoby mocne 10. Bo w tym serialu jest naprawdę prawie wszystko, humor, akcja, tajemnica, zabawa konwencją i hołd dla amerykańskiej telewizji, brakuje tylko prawdziwego stempla na koniec.

        Reply
        • 5 marca 2021 at 22:05
          Permalink

          Co tu dużo mówić… Ciężko nie być rozczarowanym. Cała zabawa w ciuciubabkę okazała się właśnie zabawą. Nic nie znaczącą. Stało się to, czego obawiałem się od samego początku – że skończy się typową marvelowską nawalanką latających ludzi. Strasznie zmarnowany potencjał, a przecież wszystko wyglądało na tak pieczołowicie przygotowane.

          Reply
        • 5 marca 2021 at 22:13
          Permalink

          Z dużej chmury brak deszczu.Ale tak jest jak się tworzy 10 miliardów teorii o Mefisto które nie maja szans się sprawdzić, bo dziś wszyscy zwariowali na punkcie obalania oczekiwań widzów.

          “byłoby mocne 10”

          10?!?! serio?? 10?? To ile dać Breaking Bad 30/10??

          Reply
          • 5 marca 2021 at 23:46
            Permalink

            Nie oglądałem żadnego Breaking Bad, ale mówimy (chyba?) o jakiś zupełnie innych serialach. Tamto był jeśli mnie pamięć czytelnicza nie myli tasiemiec o handlu narkotykami (?) to jest mini serial w którym jest tylko gra aktorska nie ma się absolutnie za czym schować i ja to kupuję z całym dobrodziejstwem inwentarza. Tylko, że no właśnie, na końcu jest ostatni odcinek, który to spartaczył, i choć znów kapitalna jest gra aktorska, a Olsen wyrasta na artystkę z topki to jednak nosz kurwa zabrakło. A ciebie przyjacielu Danio przepraszam, ale ja jestem miłośnikiem kina, miłośnikiem aktorstwa i jak ktoś gra tak że zaczynam współodczuwać razem z nim, że zaczynam się przejmować, że zaczynam mieć mokre oczy to dla mnie obowiązek filmu czy serialu został spełniony. A MCU miało już takie przebłyski poważnej gry. Śmierć Downeya Jr, nie można było zrobić tego lepiej, potem w Far from Home świetnie zagrana scena na polu tulipanów(?) gdzie autentyczna rozpacz wylewała się z ekranu i tutaj Olsen ciągnęła ten serial na swoich barkach prawie do końca, bo niestety na końcu odezwał się głos – hola hola to jest dopiero początek czwartej fazy nie dawajmy im wszystkiego zostawmy ich z absolutnym niczym. Teraz będziemy mieli serial szpiegowski z naparzanką na każdym kroku i zapewne wielu powie to jest MCU na które czekaliśmy, a mi jest smutno, że prawdopodobnie nie zobaczymy już w tym uniwersum czegoś takie pięknie artystycznego. Żegnaj Westview będę tęsknił mimo rozczarowania ostatnim odcinkiem. A serial naprawdę zasługuję w takim kształcie, za całość, początek, rozwiniecie i niestety zakończenie na 9.

            Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 pozostało znaków