Tolkienowskie Q&A 8

W tym odcinku Tolkienowskiego Q&A odpowiem na dwanaście pytań dotyczących m.in. losu orków po hipotetycznym zwycięstwie Saurona, Leśnych Ludzi z Mrocznej Puszczy, roli Pierścieni Władzy oraz braku straży na Górze Przeznaczenia. Zapraszam do lektury! – BT

Los orków po zwycięstwie Saurona

Załóżmy, że Sauron wygrywa, pozbywa się wszelkiej realnej konkurencji (Saruman, Gandalf, Aragorn, elfy etc) i ludzie chcąc nie chcąc mu się podporządkowują. Co w tym momencie Sauron robi z orkami? Były świetnym narzędziem podboju, ale do wizji poukładanego, idealnego świata już nie pasują? Pozbyłby się ich? Jak najszybciej zacząłby się otaczać ludźmi chętnymi wypełniać jego polecenia? Czy jednak zostawiłby ich jako nadzorców nowego świata? (pyta Nadia)

BT: Przypuszczam, że to zależy od tego, czy Sauron końca Trzeciej Ery nadal był przekonany, że działa dla dobra mieszkańców Śródziemia, czy stał się już bardziej podobny do Morgotha, który chciał tylko jak najwięcej zniszczyć. Zakładając, że Sauron nadal chciałby realizować swoją wizję świata, którą w swojej pysze uważa za najlepszą możliwość, pewnie prędzej czy później zdecydowałby, że w jego planach nie ma miejsca dla orków. Widzimy, że już wcześniej wszystkie wyższe stanowiska w armiach Mordoru zajmowali ludzie – władcą Morgulu był Czarnoksiężnik z Angmaru, zaś komendantem Barad-dûr Recznik Saurona, upadły Númenorejczyk. Również Nazgûl – Khamûl – dowodził warownią Dol Guldur. Nie słyszymy nic o tym, by ork dowodził oddziałem liczniejszym niż garnizon wieży na Cirith Ungol. Orkiem ewentualnie mógł być Gothmog, porucznik Morgulu, ale równie dobrze mógł być człowiekiem. (Oczywiście, przy wyborze Nazgûlów duże znaczenie miało zapewne to, że w ich przypadku nie było nawet cienia szansy, że dojdzie do zdrady). Tak czy inaczej, nie wydaje się, żeby orkowie zajmowali najwyższe stanowisko w strukturach Mordoru.

Widzimy za to, że utrzymanie kontroli nad armią złożoną z orków wymaga wiele wysiłku – Sauron musi utrzymywać specjalne oddziały, które zajmują się pilnowaniem pozostałych orków i zmuszaniem ich do walki. Na dodatek orkowie – z wyłączeniem Uruk-hai – nie są zbyt dobrymi wojownikami i sprawdzają się jedynie wówczas, gdy mają przytłaczającą przewagę liczebną. Oznacza to, że wystawiając armię złożoną z orków, Sauron musi utrzymywać znacznie większe siły niż w sytuacji, w której w jego wojskach walczyliby głównie ludzie. Nie bez powodu w czasie Wojny o Pierścień Sauronowi bardzo zależało na pozyskaniu ludzkich sojuszników, takich jak Haradrimowie i Easterlingowie.

Biorąc to wszystko pod uwagę, podejrzewam, że wkrótce po hipotetycznym zwycięstwie Sauron zacząłby stopniowo odchodzić od tworzenia armii złożonych z orków. Niewykluczone, że ograniczyłby ich udział w swoich wojskach jedynie do elitarnych formacji złożonych z Uruk-hai. Koniec armii orków wymuszałaby również zmiana roli, jaką odgrywałyby siły Saurona. W nowym Śródziemiu rządzonym przez Saurona potrzebne byłoby siły, które potrafią utrzymać porządek. W tej roli orkowie zupełnie by się nie sprawdzali. W liście 183 Tolkien pisze, że Sauron po wygranej zmusiłby mieszkańców Śródziemia do oddawania sobie boskiej czci:

[Sauron – przyp. BT] Przeszedł drogę wszystkich tyranów – zaczął dobrze, a przynajmniej kiedy pragnął uporządkować wszystko zgodnie ze swoją własną mądrością, wciąż początkowo miał na względzie (gospodarczy) dobrobyt innych mieszkańców Ziemi. Będąc jednak duchem nieśmiertelnym (anielskim), w dumie i żądzy dominacji zaszedł dalej niż ludzcy tyrani. Konflikt we Władcy Pierścieni nie dotyczy zasadniczo „wolności”, choć naturalnie odgrywa ona ważną rolę. Toczy się on wokół kwestii Boga i Jego wyłącznego prawa do boskiej czci. Eldarowie i Númenórejczycy wierzyli w Jedynego, prawdziwego Boga, i oddawanie czci komukolwiek innemu uważali za rzecz wstrętną. Sauron pragnął być Bogiem-Królem o za takiego był uważany przez swoje sługi; gdyby zwyciężył, zażądałby od wszystkich istot rozumnych boskiej czci i absolutnej czasowej władzy nad światem.
—J.R.R. Tolkien. Listy, przeł. Agnieszka Sylwanowicz—

Gdyby jego plan się powiódł, z czasem wojska przestałyby mu być potrzebne (uważał, że Valarowie porzucili Śródziemie i nie będą interweniować) – jego panowanie opierałoby się na tym, że jego poddani uznawaliby go za bóstwo. Po kilku pokoleniach w Śródziemiu nie byłoby nikogo, kto wiedziałby, że historia Ardy wyglądała inaczej, że jedynym Bogiem jest Ilúvatar. Sauron albo wymazałby zupełnie pamięć o Valarach, albo osadził ich w roli wroga, przed którym broni Śródziemie. Zastanawiam się, czy orkowie jako słudzy Saurona nie wprowadzaliby pewnego dysonansu w cały ten system – gdyby Sauron przedstawiał się jako dobry boski władca, to jak wyjaśnić, że ma na swoje rozkazy zastępy takich istot? Tyrania Saurona stałaby się raczej bardziej wyrafinowana.

Jervis McEntee (1828 – 1891), “Urwisko w górach Catskill” (Wikimedia Commons).
Czy Pierścienie Władzy straciły moc po zniszczeniu Jedynego?

Co stało się po zniszczeniu Jedynego Pierścienia? Pytam o „moc”, która łączyła pozostałe pierścienie władzy (elfów, ludzi, krasnoludów). W książce podczas narady u Elronda w pierwszej części poruszony jest ten temat i chyba Gandalf udziela odpowiedzi, że nie wie 😉, czyli spekuluje, że albo uwolnią się One od mocy Jedynego Pierścienia i ich właściciele będą potężniejsi albo stracą swoją moc doszczętnie. Co, według mnie jest równoznaczne z usunięciem całej „magii” ze Śródziemia. Czyli definitywne zakończenie historii LOTR, a czas płynie do „dzisiejszych” czasów – normalności. (pyta BaresSs)

BT: Trzy Pierścienie straciły swoją moc, która do tej pory chroniła przed skażeniem i niszczycielskim wpływem czasu miejsca, w którym elfowie się nimi posługiwali – Rivendell i Lothlórien. Nie jest to wyjaśnione wprost, ale przypuszczam, że to „niszczycielskie działanie czasu”, które sprawia, że dzieła elfów przemijają, a oni sami nużą się życiem w Śródziemiu (krainie podległej śmierci) jest związane z tym, że u zarania dziejów cała materia Ardy została skażona przez pierwszego Mrocznego Władcę, Morgotha. W Valinorze jest to mniej odczuwalne, ale w Śródziemiu musiał przyjść taki moment, w którym elfowie nie byli w stanie dłużej tam mieszkać. Przy pomocy Pierścieni Władzy elfowie chcieli powstrzymać, czy w każdym razie znacznie spowolnić, ten proces – chcieli, żeby Śródziemie stało się jak Valinor. I to pragnienie wykorzystał Sauron.

Co do końca „magii” w Śródziemiu – myślę, że utrata mocy przez Trzy Pierścienie nie była bezpośrednią przyczyną zaniknięcia tego, co można nazwać „magicznym”. „Magia” odeszła ze Śródziemia raczej dlatego, że odeszli z niego ci, którzy się nią posługiwali. W legendarium Tolkiena „magia” nie jest czymś, czego można się nauczyć poznając na przykład jakieś zaklęcia, tylko naturalną cechą pewnych istot. Po Wojnie o Pierścień w Śródziemiu nie było już Saurona, który jako Majar miał pewne zdolności, które mogą wydawać się magią, ale tak naprawdę są czymś naturalnym dla Majarów. Saruman zginął, a Gandalf odpłynął na Najdalszy Zachód. Najdostojniejsi i najmądrzejsi – jak Elrond i Galadriela – spośród elfów również odpłynęli. Później do Valinoru udał się również Celeborn. W końcu na ostatnim statku odpłynął sam Círdan Szkutnik. Oczywiście, w Śródziemiu zostały istoty, które mogą mieć „magiczne” zdolności – jak Tom Bombadil. Nie wiemy też, co stało się z Radagastem. Nie ulega wątpliwości, że nie odegrali oni żadnej istotnej roli w dalszych dziejach Ardy. Zaczęło się Panowanie Człowieka.

Wygląd postaci we “Władcy Pierścieni” Bakshiego

Czy widziałeś animację Ralpha Bakshi Władca Pierścieni? Jeśli tak, to co myślisz o zmianach w wyglądzie postaci? (pyta EJM)

BT: Oglądałem, ale dość dawno temu. Jeśli chodzi o wygląd postaci, nie za bardzo rozumiem dlaczego twórcy postanowili, żeby Boromir nosił hełm z rogami, ale do wyglądu pozostałych członków Drużyny nie mam chyba większych uwag – bardzo możliwe, że gdybym znowu obejrzał film, coś rzuciłoby mi się w oczy, ale teraz po rzuceniu okiem na jedno ujęcie z członkami Drużyny, moją uwagę zwrócił tylko ubiór Boromira, który moim zdaniem zupełnie nie pasuje do wojownika z Gondoru.

William Louis Sonntag Sr. (1822 – 1900), “Jesienny pejzaż” (Wikimedia Commons).
Leśni Ludzie z Mrocznej Puszczy

Kim byli ludzie, którzy w Hobbicie osiedlali się między Mroczną Puszczą, a Górami Mglistymi? Z jakich krain pochodzili? (pyta Joe Cool)

BT: Wspomniane w Hobbicie osiedlanie się Leśnych Ludzi na zachodnich obrzeżach Mrocznej Puszczy było tak naprawdę powrotem potomków dawnych mieszkańców tego regionu, którzy z jakiegoś powodu przenieśli się bardziej na południe. Nie wiadomo, dlaczego owi przodkowie opuścili swoje siedziby, ani kiedy dokładnie miało to miejsce – przypuszczam jednak, że wśród przyczyn tej migracji mogły być nasilające się ataki różnych plemion Easterlingów, Wielki Mór roku 1636 Trzeciej Ery oraz wzrastająca potęga Dol Guldur. Leśni Ludzie wywodzili się od Nortów (Ludzi Północy), tak samo jak ludzie z Dale oraz Éothéodzi, protoplaści Rohirrimów. Warto wspomnieć, że sami Éothéodzi mieszkali przez kilka stuleci w dolinach Anduiny pomiędzy polami Gladden i Carrock (Samotną Skałą) – a więc w bezpośrednim sąsiedztwie przodków Leśnych Ludzi. Jednak później – po upadku Angmaru – przenieśli się dalej na Północ, osiedlając się na terenach u podnóża Gór Szarych, pomiędzy Górami Mglistymi na zachodzie i Mroczną Puszczą na wschodzie. Éothéodzi pozostali tam aż do roku 2510 Trzeciej Ery, gdy otrzymali od namiestnika Gondoru Ciriona wyludnioną prowincję Calenardhon, gdzie założyli królestwo Rohanu. Być może po odejściu pobratymców na południe również Leśni Ludzie zdecydowali się tam przenieść (na przykład dlatego, że doszli do wniosku, że samodzielnie nie będą w stanie przeciwstawiać się wrogom takim jak orkowie z gór). Nie wiemy jednak, kiedy miała miejsce ta migracja, ani gdzie dokładnie na południu mieszkali później Leśni Ludzie – możliwe, że ich siedziby znajdowały się w obrębie królestwa Rohanu lub bezpośrednio na północ od jego granic. W okresie poprzedzającym akcję Hobbita niektórzy z ich potomków zaczęli wracać na tereny pomiędzy Anduiną i Mroczną Puszczą. Później wielu z nich uznało Beorna za swojego wodza i w ten sposób powstał lud nazywany Beorningami, których przywódcą w okresie Wojny o Pierścień był jego syn Grimbeorn. Wracając jeszcze do Nortów (ang. Northmen), dodam, że najprawdopodobniej mieli oni wspólnych przodków z Edainami, jednak w przeciwieństwie do nich nigdy nie wkroczyli do Beleriandu i zamieszkali w Rhovanionie.

William Louis Sonntag Sr. (1822 – 1900), “Lato w Alleghenach” (Wikimedia Commons).
Rola Pierścieni Władzy

Zakładając, że Sauron nigdy nie stworzył Jedynego Pierścienia – jakie były założenie twórców reszty pierścieni (poza legitymacją władzy)? Co posiadanie pierścieni powinno dawać ich nosicielom?  (pyta bonifacy)

BT: W zamierzeniu elfów z Eregionu Pierścienie Władzy – a przynajmniej Trzy Pierścienie Elfów – miały uchronić przed zanikiem takie Śródziemie, jakie chcieli zachować elfowie. W liście 154 Tolkien pisze o ich motywacjach w następujący sposób:

Elfowie nie są jednak całkowicie dobrzy i nie mają całkowitej racji. Nie tyle dlatego, że flirtowali z Sauronem ile dlatego, że z jego pomocą – czy bez niej – są „mumifikatorami”. Chcieli zachować swoje ciastko i je zjeść: mieszkać w śmiertelnym, historycznym Śródziemiu, bo je polubili (może dlatego, że korzystali tu z przywilejów wyższej kasty), próbowali więc zatrzymać jego zmiany i bieg historii, powstrzymać jego rozwój, zachować je jako zabawkę -choćby w większości było pustynią – gdzie mogliby być „artystami”, przygniótł ich jednak smutek oraz pełen nostalgii żal.
—J.R.R. Tolkien. Listy, przeł. Agnieszka Sylwanowicz—

Śródziemie podlegało przemijaniu i „niszczycielskiemu działaniu czasu”, ale skupieni wokół Celebrimbora elfowie z Gwaith-i-Mírdain sądzili, że ten proces uda się zatrzymać, czy w każdym razie spowolnić. Jak wspomniałem w odpowiedzi na jedno z wcześniejszych pytań, czas elfów w Śródziemiu nieuchronnie zbliżał się ku końcowi. Życie na tym kontynencie nużyło elfów (być może ze względu na to, że materia Ardy została skażona przez Morgotha) i w końcu musieliby oni albo odejść, a gdyby jakiś elf zwlekał, jego ciało (hröa) zaczęłoby „zanikać”, przepalane przez duszę (féa).

Po upadku Saurona pod koniec Drugiej Ery elfowie używali mocy dwóch z Trzech Pierścieni, by zachować „nieumniejszone szczęście i piękno elfów w dwóch krainach” – w Lothlórien i Imladris (Rivendell). Najwyraźniej wiedząc, że Jedyny Pierścień nie został zniszczony, nie odważyli się robić z nich użytek na większą skalę – prawdopodobnie z obawy, że gdyby Sauron odzyskał Pierścień, zyskałby jeszcze większą kontrolę nad całym Śródziemiem (Jedyny Pierścień panował nad wszystkim, czego dokonano przy pomocy pozostałych). To sugeruje, że gdyby Jedyny Pierścień nigdy nie powstał lub gdyby elfowie przez dłuższy czas posługiwali się Trzema na obszarze całego Śródziemia, inne części kontynentu stałyby się podobne do tych dwóch miejsc pod względem „właściwości” – nie byłoby w nich uwiądu i przemijania, a posiadacze Trzech Pierścieni mieliby taką władzę nad całym jego obszarem jaką Galadriela miała nad Lothlórien (które chroniła „magiczna” bariera), zaś Elrond nad Imladris (warto wspomnieć choćby o kontroli, jaką władca Rivendell miał nad wodami rzeki Bruinen).

Pierścienie Władzy sprawiały również, że wrodzona moc ich posiadaczy wzrastała (być może dzięki temu władcy krasnoludów, którzy otrzymali Siedem Pierścieni byli w stanie znacznie zwiększyć swoje bogactwa – Pierścienie zwiększyły ich umiejętności związane z poszukiwaniem kamieni szlachetnych i metali, a także ich obróbką). Nie wiemy jednak, do czego elfowie zamierzali wykorzystać te Pierścienie, które Sauron przekazał ludziom i krasnoludom (tu należy dodać, że krasnoludowie z rodu Durina utrzymywali, że swój Pierścień dostali od elfów, a nie od Mrocznego Władcy) – w zasadzie nie wiadomo nawet, czy rzeczywiście miały zostać rozdane władcom innych ludów. Co do legitymizacji władzy, pierwotnie nie była ona funkcją Pierścieni Władzy – choć oczywiście później mogło się dziać tak, jak to miało miejsce w przypadku rodu Durina, gdzie Pierścień stał się dziedzictwem przekazywanym kolejnemu władcy.

Jervis McEntee (1828 – 1891), “Jesień w górach Catskill” (Wikimedia Commons).
Czy “Władca Pierścieni” byłby inny, gdyby został wydany po “Silmarillionie”?

Co do orków. Problem z ich stworzeniem wynika chyba też z tego, że Tolkien po napisaniu „Władcy pierścieni” dokonał chrystianizacji Silmarillionu – legendarium, które tworzył do czasów pisania „Władcy” zostało obrobione tak, aby było zgodne z chrześcijańską teodyceą. Stąd zmiany, że zło nie ma mocy twórczej, inna geneza Ungolianty itp. Dlatego Tolkien miał taki problem z orkami. Jak wyjaśnić rasę złych istot, skoro zło nie ma mocy tworzenia życia? Problem nierozwiązywalny przy takich założeniach. Pytanie: czy ewolucja poglądów Tolkiena na tworzone przez niego legendarium, stworzenie świata itp. mogłoby wpłynąć na inny wydźwięk, charakter „Władcy pierścieni”? Tolkien pisał „Władcę”, gdy inaczej patrzył na historię Ardy i Morgotha, niż gdy tworzył podwaliny pod Silmarillion. Czyli czy „Władca pierścieni” pisany po wydaniu Silmarillionu byłby inny? (pyta Dlg)

BT: Podejrzewam, że to zależy od tego, czy w tym hipotetycznym scenariuszu Tolkien wydałby którąś z w dużej mierze ukończonych wersji Silmarillionu (np. tą, którą przedstawił wydawcy w roku 1937 po ukazaniu się Hobbita), czy nadal wprowadzałby zmiany. Przypuszczam, że bardziej prawdopodobna jest ta druga możliwość. Trudno powiedzieć, jakie zmiany mogłyby się pojawić – czy Tolkien zacząłby rozważać te same kwestie, którymi zajmował się po wydaniu Władcy Pierścieni (m.in. pochodzenie orków i odradzanie się elfów), czy skupiłby uwagę na zupełnie innych aspektach legendarium. Wydaje mi się, że Tolkien zaczął zastanawiać się nad częścią z tych spraw pod wpływem pytań, jakie pojawiały się w listach od czytelników, które otrzymywał po wydaniu Władcy. Czy gdyby Silmarillion ukazał się wcześniej, padłyby podobne pytania? Władca Pierścieni na pewno byłby inny, ale nie wiem, jak bardzo różniłby się od tego, który znamy. Możliwe, że nie zacząłby na nowo rozważać pochodzenia orków – w końcu w tej alternatywnej chronologii nie byłoby rozbieżności pomiędzy orkami-bezwolnymi marionetkami Morgotha a orkami z Władcy, których rozmowy słyszą hobbici. W takim razie Tolkien mógłby uznać, że taka wersja jaka rzeczywiście znajduje się w Silmarillionie sprzed Władcy jest wersją ostateczną – wówczas orkowie zostaliby opisani przedstawieni we Władcy w inny sposób. Z drugiej strony, jedną z cech charakterystycznych Tolkiena było to, że nieustannie wprowadzał jakieś zmiany i poprawki, więc i tak mógłby później zmienić zdanie co do pochodzenia orków… w końcu w kolejnych edycjach Hobbita wprowadzał zmiany.

Epigoni Tolkiena

Mam pytanie, czy Pan Bluetiger zna twórczość epigonów (naśladowców) Tolkiena? Kogokolwiek? Jeśli tak, to co o nich sądzi? Chodzi mi o tych najbardziej znanych i tych najbardziej rzucających się w oczy. „Miecz Shannary”, „Pamięć, Smutek i Cierń”. (pyta Dlg)

BT: Nie czytałem żadnego z cyklów fantasy uważanych za wtórne w stosunku do twórczości Tolkiena, jak wspomniany Miecz Shannary, czy kilka innych serii, o których wspomina choćby Tom Shippey w książce J.R.R. Tolkien. Pisarz stulecia. Co do Pamięci, Smutku i Ciernia, nie czytałem żadnej z książek wchodzących w skład tej trylogii, ale z tego co wiem, cykl Williamsa nie jest uznawany za epigoński w stosunku do dzieł Tolkiena.

William Louis Sonntag Sr. (1822 – 1900), “W Górach Białych” (Wikimedia Commons).
Orły a wyprawa do Mordoru

Dlaczego drużyna pierścienia nie użyła orłów? Orły Tolkiena były przecież tak potężne, że mogły ścierać się ze smokami w chyba bitwie Gniewu, ale najważniejszym ich aspektem pod tym względem, była umiejętność transportu na własnym grzbiecie nawet ludzi. Dlaczego więc orły nie pomogły w transporcie pierścienia? Sauron miał nazgule, ale Mordor to wielka kraina, dodajmy do tego dużo dymu, a już w ogóle ciężko było by zobaczyć kilka małych orłów. (pyta Kruk4000)

BT: Gdyby doszło do wyprawy na orłach, bardzo trudno byłoby utrzymać całe przedsięwzięcie w tajemnicy – która była absolutnie kluczowa, z powodów o których opowiem w odpowiedzi na kolejne pytanie. Orły są w stanie nieść na swoim grzbiecie człowieka, krasnoluda czy hobbita, ale nie mają nieograniczonego zasięgu (zresztą właśnie o tym mówi Gandalfowi Gwaihir po ucieczce z Orthanku) – w sytuacjach, gdy orły poniosły jakąś postać, na ogół nie były to bardzo duże dystanse (o ile dobrze pamiętam, największy dystans pokonał Thorondor niosąc ciało Fingolfina spod bram Angbandu w okolice Gondolinu, jednak Thorondor był znacznie większy od któregokolwiek z orłów żyjących w Śródziemiu pod koniec Trzeciej Ery). Orły niosące Powiernika Pierścienia i jego towarzyszy musiałyby wystartować z jakiegoś miejsca znacznie bliżej granic Mordoru. Trudno byłoby ukryć wszystkie konieczne przygotowania przed szpiegami Saurona i Sarumana. Ponadto, już po wystartowaniu orły musiałby prześcignąć „siły powietrzne” Mordoru (a zapewne także wyminąć strzały i pociski orków broniących granic). Nie wiemy, czy orły są szybsze od skrzydlatych bestii, na których latały Nazgûle – gdy w czasie bitwy pod Morannonem orły i Nazgûle mkną ku Górze Przeznaczenia, to Nazgûle zjawiają się na miejscu szybciej. Trzeba jednak pamiętać, że miały minimalnie krótszą drogę do przebycia, a orły mogły być już zmęczone po locie nad Morannon – z drugiej strony, wówczas orły wdarły się w przestrzeń powietrzną nad Mordorem w chwili, gdy cała obrona już się chwiała i w zasadzie tylko Nazgûle stanowiły jakieś zagrożenie. W innej sytuacji orły musiałyby wyprzedzić nie tylko Nazgûle, lecz również oddziały, które Sauron posłałby na Górę Przeznaczenia w chwili, w której zdałby sobie sprawę z tego, co planują jego wrogowie. Pierścień musiał trafić do Sammath Naur (Szczelin Zagłady), więc nawet gdyby Powiernik dotarłby tam na orle, nadal musiałby zsiąść i wejść w głąb Orodruiny.

Można wymienić wiele innych powodów dlaczego wyprawa na orłach mogłaby się nie powieść – jeśli wielkie orły były majarskimi duchami pod postacią ptaków, lub się od nich wywodziły, Sauron mógłby wyczuć, że się zbliżają. Na dodatek Pierścień miałby wpływ również na orły.  Gdyby któryś z nich uległ pokusie, sytuacja mogłaby się stać bardzo poważna – z jednej strony orły mogą pochodzić od Majarów, więc mają wielką moc, a z drugiej są w pewnym sensie „dzikie”. Inne możliwe wyjaśnienia związane są z tym, że orły służą Manwëmu. Jeśli Valarowie zdecydowali, że nie będą już bezpośrednio interweniować w dzieje Ardy, orły nie mogły „wyręczać” mieszkańców Śródziemia w tak istotnych sprawach.

William Louis Sonntag Sr. (1822 – 1900), “Wielki Kanion rzeki Yellowstone w Wyoming” (Wikimedia Commons).
Dlaczego Góra Przeznaczenia nie była strzeżona?

Dlaczego Orodruina, góra przeznaczenia, nie była strzeżona? Ja wiem że Sauron myślał, że powiernik pierścienia jest za Anduiną, ale był majarem, więc musiał być na tyle inteligentny, by przewidzieć mało prawdopodobną możliwość, że powiernik pierścienia może przedrzeć się niebezpiecznie blisko. Czemu więc nie obwarował wszystkich lądowych wejść na stokach góry przeznaczenia? Czemu nie wystawił tam oddziału orków, na tyle licznego, że nawet gdyby byli to niedbali orkowie, to zauważyli by dwóch wyczerpanych hobbitów. Sauron zachował się rażąco lekkomyślnie. I jeśli nie ma żadnego uzasadnienia, to jest to chyba rażąca nielogiczność. W końcu najbardziej chciał pierścienia, dopiero potem podbojów. Czemu więc nie zrobił wszystkiego i zaniedbał własny dom? (pyta Kruk4000)

BT: Sauron nie zdawał sobie sprawy z tego, że jego przeciwnicy zamierzają zniszczyć Jedyny Pierścień – nie był w stanie nawet sobie tego wyobrazić. Nie obawiał się tego, że jego wrogowie będą chcieli zniszczyć Pierścień – bał się tego, że trafi on w ręce istoty dość silnej, by przejąć władzę nad Pierścieniem. Dlatego gdy Aragorn pokazał mu się w palantírze, Mroczny Władca przedwcześnie rzucił do ataku na Minas Tirith armię z Minas Morgul i siły swoich sojuszników – Sauron myślał, że to Aragorn ma Pierścień i nie chciał, by potomek Isildura miał dość czasu, by spróbować podporządkować Pierścień swojej woli. Nawet nie przypuszczał, że ktoś w Śródziemiu będzie mógł oprzeć się Pierścieniowi w sytuacji w której miałby szansę na jego unicestwienie – i tak naprawdę miał zupełną rację. W chwili ostatniej próby Frodo ogłosił, że przyjmuje Pierścień na własność. Na Górze Przeznaczenia moc Pierścienia była tak wielka, że nikt nie miał dość silnej woli, by podjąć świadomą próbę jego zniszczenia – i Sauron dobrze o tym wiedział. Gdyby wiedział o misji Powiernika Pierścienia, zapewne podjąłby większe środki ostrożności – chociaż gdyby nawet celowo pozostawił Orodruinę bez nadzoru, tak naprawdę zastawiałby tylko pułapkę na Powiernika. Gdyby Pierścień dotarł nad Szczeliny Zagłady, gdzie jego potęga była całkowicie przytłaczająca, każdy Powiernik uległby pokusie i Pierścień prędzej czy później wróciłby do Saurona.

David Johnson (1827 – 1908), “Studium potoku w Warwick” (Wikimedia Commons).
Klątwa Mandosa

Jak to jest z tą klątwą Mandosa? Ci Noldorowie którzy walczyli w Wojnie Gniewu mieli okazaną łaskę, poza elfami sprzymierzonymi z synami Feanora oczywiście. A co z resztą? Wiemy że Galadriela popłynęła do Amanu, a Glorfindel był również nagrodzony za swoje czyny. Czy na podobną łaskę mogli liczyć inni Noldorowie, którzy odrzucili w Beleriandzie drogę Feanora i jego synów? Czy Fingolfin, Finrod, Turgon i inni elfowie wykazujący się bohaterstwem i szlachetnością po ucieczce też mogli liczyć na łaskę? Czy na łaskę mógł liczyć np. Celebrimbor? (pyta Iluvatar)

BT: Udział w Wojnie Gniewu nie był warunkiem ułaskawienia Noldorów, którzy wzięli udział w buncie Fëanora – zresztą fragment Silmarillionu opisujący Wojnie Gniewu można odczytać w ten sposób, że w starciu tym nie brał udział żaden z elfów, którzy wcześniej mieszkali w Śródziemiu, a więc i żaden z wygnanych Noldorów. W konflikcie wzięła udział armia Noldorów prowadzona przez Finarfina, ale byli to ci Noldorowie, którzy nie opuścili Valinoru, więc nie podlegali klątwie. Valarowie po prostu ułaskawili wszystkich Wygnańców – być może za wyjątkiem przywódców rebelii. Nawet dwaj spośród synów Fëanora, którzy nadal pozostawali przy życiu (Maglor i Maedhros) zostali wezwani do powrotu do Valinoru, jednak z ich rozmowy wynika, że spodziewają się, że czeka ich sąd i być może uzyskają przebaczenie – na pewno został z nich zdjęty zakaz powrotu, ale nie musiało to być równoznaczne z ułaskawieniem. Galadriela najwyraźniej uzyskała przebaczenie dopiero w nagrodę za to, że odmówiła, gdy Frodo zaproponował, że da jej Jedyny Pierścień – jednak skoro inni Noldorowie, którzy nie posłuchali wezwania do powrotu po Wojnie Gniewu mogli później bez przeszkód udawać się do Valinoru, prawdopodobnie samo pozostawanie w Śródziemiu nie było uznawane za powód, by odmówić danemu Noldorowi przebaczenia. Możliwe, że chodzi tutaj o to, że Galadriela była wśród przywódców buntu, a przywódcy musieli wrócić, żeby Valarowie ich osądzili, a dopiero potem mogliby zostać ułaskawieni.

Przypuszczam, że ułaskawienie objęło również przebywających w Mandosie Noldorów, którzy zginęli w Beleriandzie – na przykład, w rozdziale Silmarillionu opowiadającym o Berenie i Lúthien pojawia się wzmianka o tym, że Finrod Felagund „przechadza się wraz ze swoim ojcem Finarfinem pod drzewami Eldamaru”, a więc jego duch nie pozostał w pałacu Mandosa (co stałoby się, gdyby Finrod znajdował się pod klątwą), tylko wrócił do życia w ciele. Skądinąd wiadomo również, że Finrod znów spotkał swoją ukochaną, Amairë z ludu Vanyarów, która nie chciała opuścić Valinoru, gdy Noldorowie, wśród których był Finrod, wrócili do Śródziemia. Przypadek Glorfindela był szczególny – poświęcony jego postaci esej w The Peoples of Middle-earth [Ludach Śródziemia] zdaje się sugerować, że elf opuścił Mandos jeszcze przed zdjęciem klątwy z Wygnańców. Oznaczałoby to, że w wyjątkowych sytuacjach Manwë był gotów ułaskawić Noldora nawet wówczas, gdy na tym części tego ludu ciążyło przekleństwo. We wspomnianym eseju Tolkien pisze, że Glorfindel opuścił Mandos po bardzo krótkim czasie przede wszystkim dlatego, że oddał swoje życie, by ocalić innych – w tym Eärendila, który w zamysłach Valarów miał do odegrania niezwykle istotną rolę. Glorfindel nie wziął również udziału w bratobójstwie w Alqualondë, a do Śródziemia udał się tylko z lojalności wobec Turgona. Nie wiemy, czy Manwë uczynił więcej takich wyjątków. Tak czy inaczej, przypuszczalnie pozostali elfowie, którzy ponieśli śmierć w Beleriandzie również uzyskali przebaczenie i mogli opuścić Mandos – być może za wyjątkiem elfów, którzy popełnili zbrodnie podczas drugiego i trzeciego bratobójstwa, a zwłaszcza ich przywódców, synów Fëanora (mam tu na myśli przede wszystkim Curufina i Celegorma, którzy mieli na sumieniu także inne nikczemne czyny, jak spiskowanie przeciwko Finrodowi i atak na Berena i Lúthien).

Co do Celebrimbora – nie wykluczałbym, że jego przypadek przypominał sytuację Galadrieli, to znaczy: odmowa powrotu do Valinoru mogła zostać uznana za odrzucenie okazanej łaski. Jak już pisałem, samo pozostanie w Śródziemiu po tym, jak po Wojnie Gniewu wezwano Noldorów do Valinoru nie było najwyraźniej uznawane za powód utraty przebaczenia. Możliwe jednak, że w przypadku przywódców było inaczej – jeśli władcy Noldorów zdecydowali się pozostać dlatego, że nadal chcieli być w Śródziemiu władcami własnych królestw (warto dodać, że właśnie ze względu na to pragnienie za Fëanorem poszła Galadriela), Valarowie mogli uznać, że jest to równoznaczne z odmową przyjęcia łaski. Jeśli tak było także w przypadku Celebrimbora, to czy po śmierci pozostał w Mandosie i nigdy nie powrócił do życia w ciele? Niekoniecznie – możliwe, że po krótszym lub dłuższym pobycie w Mandosie mógł powrócić.

Noldorowie w Trzeciej Erze

W zasadzie można powiązać z powyższym. Czy poza Galadrielą i jej potomkami od Celebriany, znamy jakichś Noldorów żyjących w Trzeciej Erze? Wydaje się, że jacyś żyli w Lindonie, ale chyba nikt istotny dla historii? (pyta Iluvatar)

BT: Jeśli chodzi o postaci, które odegrały w opowieści większą rolę, to do Noldorów wymienionych w pytaniu można dodać Glorfindela i Gildora (którego Frodo spotkał podczas wędrówki przez lasy Shire’u). Noldorskiego pochodzenia ze strony ojca był też Elrond – matką jego ojca Eärendila była Idril, córka Turgona. W Rivendell prawdopodobnie mieszkali też inni Noldorowie – możliwe, że noldorskiego pochodzenia byli niektórzy spośród doradców Elronda (np. Erestor). Niektórzy fani sugerują również, że Noldorami mogła być część spośród kowali, którzy działali w Rivendell (m.in. przekuwając szczątki Narsila w Andúrila). Przypuszczalnie jacyś Noldorowie mogli też mieszkać w Szarych Przystaniach, choć zapewne było ich niewielu.

David Johnson (1827 – 1908), “Naturalny most w Wirginii” (Wikimedia Commons).
Czy Smaug pochodził z Angbandu?

Czy Smaug pochodził z Angbandu? Jeżeli tak, to czy był świadom działania Saurona, czy dopiero musiałby być werbowany? (pyta Iluvatar)

BT: Smaug prawdopodobnie przyszedł na świat dopiero w Trzeciej Erze – pojawia się wzmianka o tym, że był jeszcze młody, gdy w roku 2770 tej Ery zaatakował Erebor. Jednak skoro to Morgoth wyhodował smoki, Smaug musiał wywodzić się od smoków, które zdołały przetrwać Wojnę Gniewu. Czy Smaug wiedział, że Sauron powrócił? Nie wiemy, ale w każdym razie nie był jego sprzymierzeńcem (choć Gandalf obawiał się, że smok mógłby zostać sojusznikiem lub poddanym Mrocznego Władcy). Podobnie, nie sądzę, żeby inne smoki żyjące w drugiej połowie Trzeciej Ery działały na rozkaz Saurona. Mroczny Władca miał jednak pewien pośredni związek z atakami smoków na siedziby krasnoludów i ludzi – smoki zostały zwabione przez bogactwa, które krasnoludzcy władcy gromadzili dzięki Siedmiu Pierścieniom.

To wszystko w tym odcinku Tolkienowskiego Q&A. Dziękuję za lekturę oraz zadane pytania i zapraszam na kolejną część cyklu, która prawdopodobnie ukaże się pod koniec lipca (ze względu na to, że w czerwcu nie było odcinka). – BT

-->

Bluetiger

Zainteresowania: Legendarium J.R.R. Tolkiena; twórczość George'a R.R. Martina; historia i literatura - zwłaszcza średniowieczna - Wysp Brytyjskich i Skandynawii; mitologie i języki. Proszę o podchodzenie z rezerwą do informacji, którymi dzielę się w swoich tekstach, gdyż nie jestem ekspertem. Staram się, by przekazywane treści były poprawne, ale mogą wkraść się błędy.

Kilka komentarzy do "Tolkienowskie Q&A 8"

  • 3 lipca 2021 at 13:24
    Permalink

    “[…] Gdyby Pierścień dotarł nad Szczeliny Zagłady, gdzie jego potęga była całkowicie przytłaczająca, każdy Powiernik uległby pokusie i Pierścień prędzej czy później wróciłby do Saurona. […]”

    A co by się stało, gdybyśmy odpowiednio “zabezpieczyli” pierścień przed użyciem? Pierścień ma własną wolę, chce wrócić do Saurona i może celowo “spadać” z palców nosiciela. A co by było, gdyby Jedyny Pierścień wsadzić do jakiegoś grubego i wytrzymałego pudełka/sejfu, zakuć to opakowanie na cztery spusty i klucze wyrzucić? Pójdźmy nawet o krok dalej – w piecu rozpuśćmy kilka kilogramów mithrilu czy chodźby stali do formy płynnej, a następnie do środka połóżmy Pierścień. Nie ma fizycznej możliwości aby ktokolwiek mógł to wykuć a potem założyć. Czy takie działania w jakikolwiek sposób ograniczyłyby moce Pierścienia?

    Reply
  • 3 lipca 2021 at 15:18
    Permalink

    Mam trochę podobne pytanie co Gambit. A jakim sposobem pierścienia mógłby używać smok, Barlog, istoty zbyt duże aby założyć pierścień na pazur ?

    Reply
    • 13 lipca 2021 at 00:43
      Permalink

      O ile się nie mylę, było wspomniane, że pierścień dostosowuje swój rozmiar do palca właściciela – np. Sauron w swojej fizycznej formie miał raczej większe palce niż taki Frodo czy Gollum, a mimo to na palcu każdego z nich pierścień leżał idealnie.

      Reply
  • 5 lipca 2021 at 23:46
    Permalink

    1) ilu Noldorów i pozostałych elfów zostało w Beleriandzie przed Wojną Gniewu? Czy tylko Ci co mieszkali na wyspie Balar byli zorganizowani? Bo o pozostałych synach Feanora przed splądrowaniem przystani pada zdanie „… zebrali się więc ze swoich szlaków łowieckich” czyli co? Nie prowadzili żadnej aktywnej walki/polityki tylko próbowali przetrwać? Co prawda marchia Meadhrosa już nie istniała ale chyba im jakieś wojsko pozostało?
    Poddani Fingolfina i Fingona z Mithlumu uciekli prawdopodobnie do Nargothrondu z którego z kolei prawie nikt nie przetrwał. Zbiedzy z Doriathu i Gondolinu zebrali się w przystaniach. Większości z poddanych dwóch młodszych synów Finarfina zginęli w większości w czasie Dragor Bragollach. Czyli faktycznie już wtedy przed odpłynięciem po wojnie do Amanu elfów poza Valinorem została resztka?
    2) czyli jak to w końcu jest z tą klątwą Mandosa wszyscy oprócz Feanora i synów (i być może ich sprzymierzeńców) wrócili z Mandosu? No i czy wiemy co ostatecznie stało się z Maglorem?
    3) jak to jest z rasą dzieci Elronda dlaczego one mogły wybierać a dzieci Elrosa nie? Czy nie jest to trochę niespójne/niesprawiedliwe obaj półelfowie musieli wybierać za młodu a Arwena Elladan i Elrohir mogli spokojnie przeżyć życie elfa po czym stwierdzić że jednak wolą umrzeć jak ludzie. Czy w takim razie Elrond też mógł jeszcze zmienić wybór po tym jak wszystkie jego dzieci wybrały los ludzi?
    Jeśli pomieszałem jakieś fakty albo źle pisałem nazwy własne to z góry przepraszam ale pisałem z pamięci

    Reply
  • 6 lipca 2021 at 18:31
    Permalink

    Dzięki za odpowiedź. Mnie najbardziej interesowała odpowiedź czy Fingolfin odzyskał miejsce w Valinorze. Też był jednym z przywódców, choć bardziej z lojalności niż buntu. Lżej się robi na sercu gdy się widzi, że niektórzy mogli doznać odkupienia. Cały Silmarillion w zasadzie to taka opowieść o odkupieniu.
    Jeżeli chodzi o Celebrimbora, to masz na myśli fakt wykucia Pierścieni, jako ten niesprzyjający jego sprawie? Miałem wrażenie że odcięcie się od złej drogi ojca i przysięgi Feanora wystarczająco zadziałało na jego korzyść.

    Kolejne pytania ode mnie 🙂

    1. Sauron wraca do Dol Guldur w 2460r. 3 lata później Gollum znajduje pierścień. To nie jest przypadek, że po jego powrocie kiedy był już silniejszy, pierścień był gotowy porzucić głębiny?

    2. Czy to również nie przypadek, że pierścień opuszcza Golluma gdy Sauron działa w Dol Guldur i szuka Pierścienia w Anduinie?

    3. Czy Sauron i Nazgule nie czuli, że Sam używa pierścienia na wieży Cirith Ungol?

    4. W Hobbicie przekładu Pauliny Braiter jest napisane, że to Bofur jest najtęższy z krasnoludów. To chyba błąd, bo wryte mam w głowie od zawsze, że najgrubszy jest Bombur 😀

    W ogóle kupiłem sobie ten przekład zachęcony wieloma pozytywnymi opiniami i jestem trochę zawiedziony. U Elronda pada tekst, że odczytać runy na mapie można najkrótszego dnia, a chodziło raczej o najkrótszą noc. Tłumaczenie pieśni i zagadek z Gollumem również wydały mi się dziwne. Musiałbym wrócić do przekładu Skibniewskiej, ale wydawało mi się zupełnie inne i bardziej przystępne.
    Kolejny przykład to nazywanie pierścienia i innych przez Golluma. Zamiast “ssskarbie” jest “najdrożssssssszy”. No nie pasuje mi to 🙁

    5. Czy Tolkien przy pisaniu Hobbita wiedział już co robił Gandalf poza wyprawą? Z tego co się orientuje, to pozostałe historie zaczął pisać później. Wcześniej mógł mieć napisane szkice Upadku Gondolinu (stąd miecze i skarby), ale o pozostałych sprawach Śródziemia jeszcze nie pisał. Z drugiej strony, ciężko mi uwierzyć że już nie miał jakiegoś zamysłu na te dziwne nieobecności Gandalfa 🙂

    Reply
    • 6 lipca 2021 at 20:42
      Permalink

      Jeśli chodzi o los Fingolfina, nie mamy tak jasnego wyjaśnienia jak w przypadku Finroda, ale nie widzę powodu, by Valarowie mieli odmówić mu przebaczenia – tym bardziej, że gdy Noldorowie opuszczali Aman, Fingolfin poszedł ze swoim ludem, choć nie zgadzał się z jego decyzją, gdyż nie chciał, żeby był on zdany wyłącznie na wolę Fëanora, a także ze względu na Fingona.

      Co do Celebrimbora – zastanawiam się, czy nie znalazł się w analogicznej sytuacji jak Galadriela, z której (przynajmniej według jeden z wersji jej dziejów) zakaz powrotu do Valinoru został zdjęty dopiero wówczas, gdy oparła się pokusie przyjęcia Jedynego Pierścienia od Froda. Z drugiej strony, w przeciwieństwie do Galadrieli Celebrimbor nie był jednym z przywódców buntu Noldorów…

      W innej wersji pojawia się wzmianka o tym, że Galadriela odrzuciła łaskę Valarów, gdyż nadal chciała spełnić swoje marzenie, którym było panowanie we własnym królestwie w Śródziemiu. Czy pozostanie Celebrimbora w Śródziemiu po Wojnie Gniewu można potraktować w ten sam sposób? Czy motywacje, którymi się kierował, gdy pracował nad powstaniem Pierścieni Władzy (opisane w przytoczonym wyżej fragmencie listu 154. Tolkiena) sprawiają, że z punktu widzenia Valarów odrzuca okazane Noldorom przebaczenie?

      Nawet pomijając kwestię klątwy Mandosa, w jednej z wersji Celebrimbor popełnia czyn, za który mógłby spędzić długi czas w Domach Umarłych – na czele elfów z Gwaith-i-Mírdain (bractwa kowali, którzy wykonali Pierścienie) buntuje się przeciwko Galadrieli oraz Celebornowi i przejmuje władzę w Eregionie, a w czasie swoich rządów daje się omamić Sauronowi. Możliwe jednak, że jego winy zostały odpuszczone dzięki temu, że później zrozumiał swój błąd i starał się go naprawić (między innymi oddając jeden z Trzech Pierścieni Galadrieli), zaś po pojmaniu przez Saurona aż do śmierci nie wydał miejsc ukrycia Trzech Pierścieni.

      Reply
  • 7 lipca 2021 at 23:12
    Permalink

    Dziękuję za odpowiedź. Pocieszające jest, kiedy tak wielkie uniwersa, którę się lubi, jak Arda, czy świat PLiO, mimo swego ogromu, okazują się praktycznie nie posiadać dużych błędów. Sam bym do tego nie doszedł, ale dzięki Panu Bluetiger, wszystkie wątpliwości są rozwiązane. Pańska praca ma wielką wartość… no, przynajmniej dla fanów uniwersum.

    Tak w ogóle to pewnie przeczesywanie wszystkich stron i sprawdzanie tych wszystkich rzeczy musi być strasznie czasochłonne. Podziwiam że wam się chce.

    Reply
    • 13 lipca 2021 at 21:30
      Permalink

      Dziękuję!

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 pozostało znaków