Pytania do maesterów #47

Tajemnicze imię.

Powinno się odmieniać w końcu Dżejmiego czy Dżejma? – ser_otto

BT: Tak jak wyjaśnił w komentarzu pod tym pytaniem Marian6983, deklinacja zależy tu od tego, czy imię “Jaime” będziemy wymawiali jako zakończone samogłoską – [‘ʤeɪmi], czy też jako pojedynczą sylabę zakończoną spółgłoską – [ʤeɪm]. W tym pierwszym przypadku dopełniacz zapiszemy “Jaimego” (wym. dżejmiego), w drugim będzie to “Jaime’a” (wym. dżejma). GRRM powiedział, że czytelnicy mogą wymawiać imiona w taki sposób, który im bardziej odpowiada. Imię “Jaime” sam autor wymawia [‘ʤeɪmi] (a więc tak, jak wymawiane jest imię “Jamie” z naszego świata, i tak jak w języku angielskim bywa wymawiane hiszpańskie lub portugalskie “Jaime”). Taka wymowa jest stosowana również w serialu.

O, bogowie!

Jak sądzicie, czy jakiekolwiek bóstwa w świecie wykreowanym przez Georga R.R. Martina istnieją w rzeczywistości, czy też są tylko wyobrażeniem ludzi? – ManiekPRL

D: Parę razy już ten temat poruszaliśmy (chyba nawet w Debatach Małej Rady) i chyba wszyscy zgodzimy się, że do końca nie wiadomo. Ale pospekulować można. Więc moim zdaniem najbliższą prawdziwym bogom siłą są Starzy Bogowie, prawdopodobnie będący pozostałościami zielonych jasnowidzów. Ale bogowie rozumiani w ten sposób w jakim rozumie ich Wiara, wyznawcy R’hllora albo Utopionego Boga czy chociażby Dothrakowie, prawie na pewno nie istnieją.

BT: Zgadzam się co do tego, że “starzy bogowie” najprawdopodobniej istnieją, ale tak naprawdę nie są bogami, tylko niezwykle potężnymi zmiennoskórymi i zielonowidzami. A czy w świecie lodu i ognia istnieją prawdziwy bogowie? Przypuszczam, że w książkach nie znajdzie się odpowiedź na to pytanie.

Top 10

Czy moglibyście stworzyć coś w stylu top 10 najpotężniejszych postaci w sadze? Nie chodzi mi o postacie jako Lordów i królów którzy czerpią moc z wpływów i armii, czy organizacje (nieśmiertelni, smoczy lordowie) a jako pojedyńcze jednostka. Nie chodzi mi tylko o bloodravena czy Melisande a postacie z mitów i legend. Wiem że pewnie wielu podkolorowano ich dokonania, ale skoro jest to w książkach znaczy że jest to kanoniczne 🙂 nie chodzi tylko o postacie z Westeros, ale i Essos czy nawet osoby o których wspomniano tylko raz. Może to być całkiem ciekawe zestawienie.- Riversnow

D: W sumie to takiemu celowi służyły różne plebiscyty i turnieje jakie organizowałem tu swego czasu (a powodu by zrobić to ponownie nie ma, bo raczej nic się w stanie wiedzy od tego czasu nie zmieniło). Ale faktycznie, może jest mielisce na przykład na tekst “historyczny” o największych szermierzach Westeros albo najwybitniejszych strategach. Może nie w formie listy, bo to zawsze trochę arbitralne, ale sama koncepcja głupia nie jest. Zanotuję w kajeciku jako pomysł na przyszłość.

Zameczki

Planujecie może dalej tekst w którym porównacie zamki Westeros ? I dalej czekamy na tekst o merlingach 🙃 – Hjort

D: Trochę jak wyżej. Nie planujemy, ale odnotuję, że jest potrzeba. A tekst o merlingach powstanie w najmniej spodziewanym momencie ;P

Wspomnienia Ludzi Bez Twarzy

Jak to jest z tymi Ludźmi Bez Twarzy? Przyjmują oni tylko twarz umarłego czy też ciało (wraz z narządami rozrodczymi), głos, włosy itd? Umiejętności też? Czy Arya z twarzą Góry będzie niszczyć wrogów w bitwach, a z twarzą Bułki będzie świetnym kucharzem o trochę szerszej posturze? Jest to gdzieś w zasadzie wyjaśnione w książce, czy musimy się zdać na serial? Pamiętam o teorii z Missandei, ale nie wykluczone jest że postura jest “oryginalnego człowieka”, kogoś podobnego do Dzieci Lasu. – iluvatar

BT: O ile dobrze pamiętam, nie zostało to wyjaśnione. Przypuszczam, że Człowiek Bez Twarzy nie przejmuje umiejętności osoby, której twarz nosi – najwyraźniej są w stanie odczuwać ostatnie emocje właściciela twarzy i być może mają dostęp do wspomnień o jego ostatnich chwilach, ale nie wydaje się, żeby przejmowali całą pamięć. To oznaczałoby, że Człowiek Bez Twarzy nie zyskuje wyuczonych zdolności osób, których twarze zakłada. A to, czy zyskałby np. siłę Góry zależy od tego, czy twarze działają w taki sposób, jak rubiny Melisandre – to znaczy, tworzą iluzje – czy naprawdę zmieniają ciało noszącego.

D: Rozdział Mercy z wciąż nieopublikowanych Wichrów zimy sugeruje, że albo Arya ma bogatą wyobraźnię, albo jednak LBT przejmują jakąś małą cząstkę osobowości i wspomnień dawnego posiadacza twarzy. To by się całkiem zgrabnie komponowało z tym, co wiemy o przejmowaniu elementów zwierzęcej osobowości podczas wargowania. Ale zgadzam się z Bluetigerem, że tu raczej nie ma mowy o dostępie do wszystkich wspomnień.

Czwarty smok?

Czytam właśnie Taniec ze Smokami i jest tam taki jeden , ciekawy fragment w rozdziale Tyriona. Gdy przepływami przez Smutki Tyrion coś zobaczył, coś ze skrzydłami. Czy to mógłbym smok? – Cihy

BT: Ten fragment rzeczywiście jest intrygujący – tym bardziej, że skrzydła tej istoty są opisane jako skórzaste. Być może jest to element jakiegoś porzuconego wątku, który zostałby rozwinięty się na przykład w wyciętym rozdziale o spotkaniu Tyriona z Zawoalowanym Lordem (skrzydlata istota mogłaby się okazać jakimś zwierzęciem z Wysp Bazyliszkowych albo Sothoryos, które zagadkowy władca Smutków wykorzystuje do obserwowania przepływających statków). Może to być również nawiązanie to skrzydlatych bestii, na których we “Władcy Pierścieni” latają Nazgûle… albo po prostu zagadka, na którą nie poznamy odpowiedzi, a której rolą jest “rozszerzenie” świata przedstawionego w naszej wyobraźni – zasugerowanie, że widzimy w książkach tylko jego wycinek.

D: Dla mnie to było na pewnym etapie lektury dowodem na fakt, iż w martinowskim świecie mamy więcej niż trzy żyjące smoki. Z perspektywy czasu zacząłem jednak wątpić, aby Martin chciał wprowadzić kolejnego smoka tak późno. Może gdyby zachowała się pięcioletnia przerwa to byłby w tym jakiś większy sens…

I jeszcze raz o sepcie Lemore

Intryguje mnie septa Lemore i Połmaester. Czytałem Twoją teorie że Lemore to Ashara i tez mi się wydaje że tak może być, ale czy może to być Mellario z Norvos? Nawet pisownia podobna (podobnie jak Dunk i Duck). Wiek, wygląd i ślady po przebytych ciążach się zgadzają. Inną opcja to Lord Hightower jako Pólmaester, a jego szalona Corka jako Lemore. – Cihy

D: Gwoli ścisłości – jeśli ktoś napisał teorię, że septa Lemore to Ashara Dayne, to na pewno nie byłem to ja. Wprawdzie całkowicie tego wariantu nie wykluczam, ale uważam, że w takim wypadku George leciałby z nami trochę w kulki, nie pozwalając Tyrionowi zwrócić uwagi na charakterystyczny kolor oczu. Jasne, bohaterowie mogą pewne rzeczy przeoczyć, albo po prostu mogą pewnych kwestii nie poruszać, ale akurat Tyrion, khem… lustruję septę dokładnie i ogólnie zwraca uwagę na wszystkie detale związane z otoczenie Młodego Gryfa. Gdybym miał strzelać kim może być septa Lemore, to postawiłbym właśnie na Malorę Hightower. A o szczegółach pisałem tutaj.

Septa Lemore.

BT: Myślę, że teoria o Malorze Hightower jest bardziej prawdopodobna od tej na temat Ashary Dayne. Nie sądzę jednak, żeby Haldon był lordem Leytonem – po prostu wydaje się na niego zbyt młody. Natomiast teoria o Mellario jako Lemore moim zdaniem jest nieprzekonująca – dlaczego żona Dorana Martella, która ma mężowi za złe, że oddał ich syna na wychowanie Yronwoodom miałaby angażować się w wychowanie Młodego Gryfa? Z tego co wiemy, Mellario nie łączy z Westeros nic poza osobą Dorana. A gdyby założyć, że jej niechęć do Dorana była tylko udawana, całe przedsięwzięcie staje się jeszcze mniej sensowne – po co Doran miałby wysyłać Arianne w celu upewnienia się, że pretendent to rzeczywiście Aegon VI, gdyby wiedział, że od dłuższego czasu towarzyszy mu Mellario?

A na deser – ankieta
This poll is closed! Poll activity:
Start date 03-05-2021 09:00:33
End date 10-05-2021 12:00:00
Poll Results:
Czy jesteś zainteresowany/-ana tekstami o 'lore' legendarium Tolkiena?
-->

Kilka komentarzy do "Pytania do maesterów #47"

  • 3 maja 2021 at 14:13
    Permalink

    Komentarz trochę niezwiązany z tematem, ale jutro czeka mnie matura podstawowa z j. polskiego i przeglądam sobie serię ,,Czytamy Grę o Tron”, żeby móc w razie czego się odwołać do mojej ulubionej lektury bez błędów rzeczowych :p Chciałem tylko wpaść tutaj i podziękować za tą świetną robotę i ciekawe streszczenie. Przy okazji wraca też moje zamiłowanie do tych książek i może skuszę się po maturalnym rozgardiaszu na ponowną (już trzecią) lekturę sagi.

    Reply
    • 4 maja 2021 at 20:31
      Permalink

      Życzę powodzenia Tobie i pozostałym tegorocznym maturzystom i maturzystkom na egzaminach w kolejnych dniach!

      Reply
  • 3 maja 2021 at 17:41
    Permalink

    Kurcze, naprawdę napisałem ‘niewykluczone” rozdzielnie? 🙁
    A im więcej tekstów o Tolkienie tym lepiej. Niech się Martin goni, moim zdaniem nie zasługuje już na aż taką naszą uwagę czy dyskusje 🙂

    Reply
  • 3 maja 2021 at 18:27
    Permalink

    PYTANIE DO MAESTRÓW
    Ostatni rozdział Sama.
    Czy Mag wie, że Pate-świniarczyk to CBT? Niemożliwe żeby osoba jaką był Pate mogła sobie siedzieć na kwaterach u Maga, brać udział w najważniejszych rozmowach. Jeśli wie, co ich łączy? Jakimi rzeczami dzieli się jedna strona (Ludzie) z arcymaestrem z Cytadeli? – ta druga strona to sam Merwyn czy wszyscy maestrzy (to też jest możliwe, jeśli istnieją takie kontakty to na miejscu LBT kontaktowałbym się przez Maga :))
    Tak, jeśli wiedzą o nim to pojawia się problem z kradzieżą pewnej książki, ale może właśnie istniej wyjaśnienie jego obecności w Cytadeli – spotkania, rozmowy…

    Reply
  • 3 maja 2021 at 21:05
    Permalink

    Mam pytanie o Maga, zastanawia mnie jego zainteresowanie smokami, magią. Już sam fakt posiadania płonącej świecy z obsydianu (wątpię by był zielonym jasnowidzem ja Wronie Oko). Czy to możliwe że jest kolejnym potomkiem Wielkich bękartów?

    Reply
  • 4 maja 2021 at 13:55
    Permalink

    1. Co do czwartego smoka to pewne pole do manewru. Jako jeden z nielicznych smoczych władców przeżył Zagładę Valyrii, ogłosił się cesarzem, poleciał na grzbiecie swojego smoka przejąć to co zostało się z Włości i słuch po nim zaginął. Jego smok w teorii mógłby przeżyć do naszych czasów. Musiałby mieć co prawda ponad 400 lat, ale nie wydaje się to niemożliwe. Na dobrą sprawę nie wiemy jakiego wieku dożywają. Jedynie wiemy, że Balerion miał ponad 200 lat i nie wiek go zabił, ale niewola. No i jak zrobił sobie trip w rodzinne strony to coś go konkretnie poharatało. Być może to był właśnie smok Auriona. Niemniej nie wydaje mi się, że GRRM wprowadzi czwartego tak późno. Jak już to ktoś, najpewniej Euron, podprowadzi Viseriona jak w serialu.

    2. Czy Jon będzie brany pod uwagę jako kandydat do Żelaznego Tronu? Bo jakoś nie jestem co do tego przekonany. Wszak przypadek Maegora Okrutnego wskazywałby, że rozwód czy wielożeństwo może nie wchodzić w rachubę a legitymizować ewentualnego bękarta może tylko król. Jasne, Rhaegar mógłby ślubować w innym obrządku (pewnie przysięgnie na Starych Bogów na Wyspie Twarzy), ale czy Południe by takie coś zaakceptowało?

    3. Wybaczcie dosadność, ale dlaczego Doran jest takim skończonym idiotą? Wszystko czego by się nie dotknął, zamienił w katastrofę. Przez swoją fiksacją na punkcie wyczekiwania dogodnego momentu przegapił wszystko co było do przegapienia a wszystkie jego plany przygotowywane od nie wiadomo ilu lat rozjechały się tylko dlatego, że miał obsesję na punkcie nie dzielenia się nimi, nawet z osobami, które były kluczowe dla ich realizacji.

    Szybki przegląd jego ofiar. Znaczną większość Rebelii Roberta przesiedział i nawet nie pomyślał by siostrę i jej dzieci jakkolwiek zabezpieczyć co skończyło się tragicznie a po ich śmierci nie zrobił nic by pociągnąć winnych do odpowiedzialności. Potem zawarł pakt tak tajny, że ani Viserys ani Arianne nie wiedzieli, że mieli wziąć ślub XD Co skończyło się to tym, że Targ zginął szukając sojuszników na własną rękę. Wszak nie miał świadomości, że już ich ma i to w Westeros. Następnie wysłał do Królewskiej Przystani swojego brata w gorącej wodzie kąpanego. Co skończyło się tak, że Oberyn zginął w głupi sposób nie osiągając w sumie nic. Doran oczywiście nie podjął znaczących kroków co tylko rozjuszyło konkubinę i córki Czerwonej Żmii. Z jego własnymi dziećmi nie lepiej, bo zamiast wytłumaczyć im co i jak to dawkował informacje przez co zaczęły działać na własną rękę. Przez co Quentyn spłonął a Arianne pojmała Myrcellę.

    Dlatego kiedy inni fani cieszą się na dornijski masterplan to ja się zlewam potem i zastanawiam czy Martellowie go przetrwają bo pomysły Dorana to katastrofa. Sam pewnie długo nie pożyje bo jest chorowity, Arianne jest w gorącej wodzie kąpana i zrobi coś głupiego, ew. spłonie razem z Aegonem, więc cała nadzieja w Trystanie, który już jest na celowniku Cersei…

    Reply
    • 4 maja 2021 at 19:38
      Permalink

      Generalnie się zgadzam, że Doran zbyt długo wyczekuje i jest zbyt ostrożny, chociaż warto zwrócić uwagę, że w sumie tylko armia Dorne została nietknięta przez Wojnę Pięciu Królów.

      No i jedna uwaga na marginesie, Ellaria w książkach nie chce zemsty, mówi tak:

      “Oberyn wanted vengeance for Elia. Now the three of you want vengeance for him. I have four daughters, I remind you. Your sisters. My Elia is fourteen, almost a woman. Obella is twelve, on the brink of maidenhood. They worship you, as Dorea and Loreza worship them. If you should die, must El and Obella seek vengeance for you, then Dorea and Loree for them? Is that how it goes, round and round forever? I ask again, where does it end? I saw your father die. Here is his killer. Can I take a skull to bed with me, to give me comfort in the night? Will it make me laugh, write me songs, care for me when I am old and sick?”

      Reply
    • 4 maja 2021 at 21:53
      Permalink

      Słuszna opinia o Doranie. Też wnerwia mnie jaki to on nie jest genialny. Gdyby wysłał Oberyna do Danki a Quentyna do KP to byłby dużo lepszy ruch. Jego brat jako doświadczony dyplomata lepiej nadałby się do rozmów z Danką (i spodobałby jej się pewnie) a Quentyn nie wpakowałby się w walkę której nie mógł wygrać. Zresztą dlaczego Doran pozwolił bratu jechać na walkę z potworem którego bało się całe Westeros ? Najmniejszy błąd mógł kosztować go życie (i tak się stało). Zresztą dlaczego dużo wcześniej nie otruli Góry ? Przecież to był tylko rycerz nie żaden wielki lord. Lorcha mogli zostawić żeby zeznawał przeciw Tywinowi ok. Zresztą Doran popełnił więcej błędów, pokłócił się z żoną, odeszła od niego a jego syn jest de facto ofiarą jego wychowania. (Quentyn wspominał, że chce ukraść smoki bo bękarcice go wyśmieją jeżeli wróci z niczym, a ojciec będzie zawiedziony, co brzmiało jak coś do czego był przyzwyczajony w swoim życiu.) Wychowanie Quentyna było więc kolejną porażką.

      Reply
    • 4 maja 2021 at 22:44
      Permalink

      Do Kwarca:
      1. Jeżeli smok Auriona dożyłby czasów współczesnych PLiO w Valyrii, to dziwne, że Euron go sobie nie wziął. Mając jeszcze swój magiczny róg. Nawet gdyby cały proces wymagał ofiary z ludzi, to Greyjoya nie stanowiłoby żadnej przeszkody. Bestia musiałaby się bardzo dobrze ukrywać przez te kilkaset lat albo hibernować. No chyba że zamieszkała pod ziemią jak te ogniste robaki.

      2. Jon Snow potrzebowałby wielu politycznych zwolenników, aby zasiąść na tronie. Dodatkowo, potrzebowałby niezwykle wiarygodnych świadków. A wątpię, aby w Westeros wydawano akty narodzin 😉 Musiałby mieć smoka wielkiego jak sam Balerion, aby nikt nie odważył się kwestionować jego praw. Ale, jeżeli Jon to syn Rhaegara, to Targaryen musiałby zadbać, aby jego dziecko miało jego nazwisko. Pewnym rozwiązaniem, które całkiem niedawno wprowadził George, jest doktryna ekscepcjonalizmu. Według niej, Targaryenowie jako pochodzący z Valyrii nie podlegają prawom religii Andalów. Oczywiście, miało to na względzie na nie dopuszczenie do rewolty, z powodu kazirodczego małżeństwa Jaehaerysa i Alysanne. Ale co, jeśli inne andalsko – religijne prawa też by to objęło? Oznaczałoby to, że wielożeństwo dla Targaryenów jest możliwe. I Rhaegar, jako osoba, o której mówiono, iż jest niezwykle oczytana, mogłaby w toku lektury dojść do takiego wniosku. Co więcej, nie widzę powodu, dlaczego małżeństwo zawarte przed czardrzewem miało być nieważne. Gdyby tak nie było, to lordowie wierzący w Starych Bogów nie mogliby sprawować władzy i dziedziczyć ziem oraz tytułów, bo każdy byłby tam bękartem.

      Reply
      • 5 maja 2021 at 18:35
        Permalink

        “Gdyby tak nie było, to lordowie wierzący w Starych Bogów nie mogliby sprawować władzy i dziedziczyć ziem oraz tytułów, bo każdy byłby tam bękartem.”

        Ale oni sprawują władzę i dziedziczą te tytuły wśród podobnych sobie. Na Północy, Żelaznych Wyspach i gdzie tam jeszcze rządzą Pierwsi Ludzie (chyba na Siostrach?). Ich poddani wyznają tych samych bogów co oni, więc nikt tam z tego powodu za bękarta uważany nie jest. Ale też żaden człowiek z Północy czy Wysp nie zostanie królem na Żelaznym Tronie, bo to się wiąże z przyjęciem określonej wiary i kultury. Targaryenowie zostali władcami przede wszystkim Andalów. Północ i Wyspy przyłączyli niejako z konieczności, dla bezpieczeństwa, pozostawiając im szeroką autonomię. Przyjęli kulturę Andalów, ich zwyczaje oraz ich wiarę. To są ich poddani oraz ich domena. Nie mogą tego zignorować, bo tylko dlatego andalscy lordowie uznali ich zwierzchność.

        Reply
    • 4 maja 2021 at 23:13
      Permalink

      4. Przypomniałem sobie o jeszcze jednej sprawie. Dlaczego zawsze musi być Stark w Winterfell? Bo odnoszę wrażenie, że ta maksyma ma jakiś magiczny wymiar, który zatracono na przestrzeni wieków. I druga sprawa, czy złamanie tej zasady w PLiO może mieć jakieś konsekwencje?

      Reply
    • 5 maja 2021 at 15:09
      Permalink

      @jugen: Tak, ich armia została nietknięta. Tylko co z tego jak walki zdążą się rozstrzygnąć nim Doran się zbierze w sobie. Tak było z Rebelią Roberta. Dorne tak długo zwlekało z wysłaniem wsparcia, że jak w końcu to zrobiło to już żadnej różnicy to nie zrobiło. Niemniej zgaduję, że w PLiO tak nie będzie i opowiedzą się z całą stanowczością po stronie Aegona… co zapewne skończy się dla nich jeszcze gorzej niż spasowanie Wojny Uzurpatora. Ech Doran, Doran. Ty to taki odwrotny Midas jesteś. Czego byś się nie dotknął to zamienia się w g…

      @Tywin: Trafne spostrzeżenie. Gdyby Doran zamienił miejscami Oberyna z Quentynem to obie misje by na tym zyskały. Czerwona Żmija to doświadczony dyplomata i kobieciarz. Miałby nieporównywalnie lepsze szanse dogadać się z Dany niż jego bratanek, do którego się zwracają per “Żaba”. No i w drugą stronę, Quentyn raczej nie traktował sprawy Elli na tyle personalnie, by dać się za nią zabić. I jeszcze takie bonusowe pytanie, dlaczego dopiero teraz zrobili dochodzenie i to na wariackich papierach? Kompletnie tego nie rozumiem. Ech, od początku miałem problem z Dorne. Że się posłużę taką analogią, oni są jak frakcja w MMO, która doszła w DLC i trochę odstaje od reszty a twórcy starają się ją retroaktywnie dopasować. No spójrzmy prawdzie w oczy, to jak udawało im się stawiać opór Aegonowi Zdobywcy to śmiech na sali…

      Ale wracając do Dorana to masz rację, nawet jako mąż i ojciec był porażką. Żona odeszła bo nie mogła z nim wytrzymać a Quentyn spłonął żywcem, bo miał kompleksy i musiał coś udowodnić i wiele wskazuje, że Arianne czeka podobny los skoro przejawia takie same tendencje. Trystane co prawda jest za młody by wyrokować, ale tak jak mówiłeś, wychowywał się jako pół sierota, czyli niemal na pewno będzie miał jakieś braki emocjonalne. Swoją drogą wiemy coś o jakiś liniach bocznych Martellów czy na tym się kończą? Bo jak to drugie to może być nieciekawie…

      @Vermithor: Rozmawiałem już o tym w Robertem Snowem w dyskusji pod którymś z wcześniejszych odcinków Pytań i nie jest to wcale takie proste. Doktryna ekscepcjonalizm najpewniej nie mówi nic o wielożeństwie skoro po jej wprowadzeniu u Targaryenów zapanowała bigamia, więc jednak jakieś andalskie normy ich obowiązywały. I tak na marginesie, co innego być arystokratą a co innego królem. Tutaj nieco inne zasady obowiązują. Tak też było w naszym świecie, niby wielu możnych w I RP było prawosławnymi, ale od króla wymagano bycia katolikiem, na co wskazywał casus Władysława Wazy. Więc żeby Westeros wyznające w znacznej większości Wiarę w Siedmiu zaakceptowało by ze z ich religijnego centrum władał innowierca to musiałoby się coś grubego zadziać i tak będzie, ale na tym wyrośnie Bran, nie Jon 😉

      Reply
      • 5 maja 2021 at 18:15
        Permalink

        @Kwarc

        Wygląda więc na to, że nie zobaczymy Jona na Żelaznym Tronie. Lord Snow ma po prostu zbyt dużo przeszkód do pokonania. I byłaby więc to jakaś ironia w tym, że chłopak z najlepszymi prawami nie zostanie władcą. Może podobnie będzie z Dany. W książkach chyba tylko raz modli się do Siedmiu, a tak to nie przywiązuje wagi do religii. A to, że będzie miała ze sobą Dothraków, Nieskalanych i najemników wcale nie poprawi jej PR 😉

        Reply
        • 5 maja 2021 at 18:51
          Permalink

          Dodałbym jeszcze to, że obrona Meereen najpewniej zakończy się widowiskową katastrofą, która też nie przysporzy Dany zwolenników. Jeśli dodać do tego, że chwilę wcześniej została zdradzona przez ludzi, do których wyciągnęła rękę a we wyścigu o Żelazny Tron wyprzedzi ją na ostatniej prostej jakiś podrabianiec to faktycznie jej psychika może tego nie wytrzymać…

          Reply
      • 5 maja 2021 at 18:56
        Permalink

        Jakiś czas temu też pisałem, że lepszym wyjściem byłby Oberyn do Meereen, a Quentyn do KP. Pytanie tylko czy Doran zdołałby zmusić Oberyna do porzucenia planów związanych z wymierzeniem sprawiedliwości za Elię (co wydaje się być jego idee fixe) na rzecz kogoś innego? Przypuszczam, że wątpię.

        Reply
        • 5 maja 2021 at 19:06
          Permalink

          Chyba sam Doran przyznawał, że niby może poprosić o zrobienie czegoś swojego brata, ale to, czy Oberyn by to zrobił, to niewiadoma. Zresztą od momentu do przybycia od stolicy bardzo często wspominał, że szuka sprawiedliwości. To co mogłoby skłonić do wyprawy do Meeren to to, że może dosiadłby smoka (Oberyn przecież też miał Targaryena jako przodka) ale w co wątpię.

          Reply
        • 5 maja 2021 at 19:46
          Permalink

          Takie idee fixe, że wziął się za to po kilkunastu latach?

          Reply
          • 5 maja 2021 at 19:54
            Permalink

            A kiedy miał się wziąć? Za rządów Roberta, który uważał zabijanie Targaryenów za cnotę, a nie przestępstwo? Robert kazałby go poszczuć psami, gdyby przyszedł do niego z takimi żądaniami. 🙂 Dopiero teraz można było coś uzyskać, zwłaszcza, że Dorne nagle zrobiło się bardzo potrzebne tronowi.

            Reply
            • 5 maja 2021 at 20:58
              Permalink

              Cały ten wątek zemsty Oberyna i ociąganie się Dorana sprawia, że jeszcze bardziej żal mi Elii. Rhaegar uciekł do innej, zostawiając ją z dziećmi. Widziała, jak brutalnie zabijają jej córkę i syna. A po śmierci Elii Doran wymyśla taki świetni plan, że wszyscy winowajcy zdążyli sobie umrzeć. A przy okazji zginął Oberyn. Mógłby chociaż wynająć człowieka bez twarzy, by ten któregoś załatwił. Ba! Przecież Dornijczycy 300 lat wcześniej zorganizowali zamach na Aegona i Visenyę. Czyżby zatracili już umiejętność organizowania zamachów?

              Reply
              • 5 maja 2021 at 21:28
                Permalink

                No cóż, nam może wydawać się to dziwne, bo znamy wszystkie wydarzenia i myśli innych postaci, ale jedynym sensownym wyjaśnieniem jest, że ani Doran, ani Oberyn, nie byli pewni, kto tak naprawdę stoi za śmiercią Elii. Znaczy się, powszechnie wiadomo było o Górze, ale już o udziale Amory’ego Lorcha wiedzieli tylko nieliczni (np. dla Oberyna wydaje się to być zaskoczeniem). A rozkazy równie dobrze mógł wydać Tywin, ale też mógł Jon Arryn, a zwłaszcza Robert. Zaś uderzać na ślepo nie chcieli. Bo co to za zemsta, o której nigdy nie będzie wiadomo czy dosięgła prawdziwego winowajcę, czy też jakiegoś przypadkowego frajera? To ch… nie zemsta. Po to były właśnie te podchody Oberyna w KP. Przecież gdyby naprawdę chciał, to mógłby zabić Tywina i z drugiego końca świata. Za pomocą LBT czy choćby trucizny. Bez ryzyka i bez czekania do usr… śmierci. A po śmierci Roberta i wybuchu wojny domowej otworzyła się okazja, żeby dowiedzieć się prawdy. Można było teraz powęszyć po KP, a nawet przy odrobinie dyplomacji dostać Górę i wziąć go do Dorne na spytki (choć pewnie Tywin nie przekazałby go Dornijczykom żywego).

                Reply
            • 6 maja 2021 at 11:03
              Permalink

              Tak, według Roberta zabijanie Targaryenów było nie tylko przyjemnością, ale i obowiązkiem XD Tylko nie znaczy to, że nie dało się do niego dotrzeć. Nedowi jakoś udało się odwieść go od planu asasynacji Dany, wystarczyło spróbować. Więc jakby Doran postawił sprawę jasno, że okrucieństwa wobec siostry i jej dzieci nie zdzierży i ma mu wydać sprawcę to zapewne by to zrobił. Zwłaszcza, że stały za tym pół-randomy, na których nijak mu zależało. Poza tym to, że Doran był spolegliwy nie znaczy, że Oberynowi i reszcie Dorne nie zależało na jak najszybszym wymierzeniu sprawiedliwości. Jak oni pogodzili się z tym, że ich Książę od siedmiu boleści planuje czekać kilkanaście lat i czy w ogóle o tym wiedzieli? Przecież on niczym z nikim się nie dzielił. Dziwne, że nie stracił kontroli nad regionem i nie doszło do oddolnych ataków na popleczników Roberta.

              Reply
              • 6 maja 2021 at 11:58
                Permalink

                Ale Eddard był przyjacielem Roberta. I król słuchał go chyba bardziej niż rodzonych braci. A Doran był dla niego obcy, a może nawet egzotyczny. Nie wiem, czy logiczne argumenty przemówiły by do Baratheona. I jeżeli nawet jakimś cudem Martell otrzymałby zgodę na dokonanie sądu nad Lorchem i Górą, to Tywin za nic w świecie nie dopuściłby do wydania ich żywcem. Jego duma by mu na to nie pozwoliła. A może Lannister użyłby takiego zachowania jako pretekstu do wojny? Jak wiemy z Gry o tron, był do tego zdolny.

                “Dziwne, że nie stracił kontroli nad regionem” -> też mnie to dziwi. Niby Doran powiedział córce, że planował zemstę od chwili, gdy usłyszał, że Elia nie żyje. Zresztą, dlaczego, jeżeli chciał Viserysa za swojego zięcia, to nie pomógł mu, gdy ten był w Essos? Przecież mógłby zapewnić mu miejsce w Tyrosh, Myr czy Lys, gdzie valyriański wygląd nie wzbudzałby podejrzeń. Więcej. W “Nawałnicy Mieczy” mamy przypadek Edrica, któremu pomoc organizuje Davos. I chłopak skończył w Lys. Wraz z jakimiś opiekunami. Ja nie mogę, Doran jest jakimś mistrzem prokrastynacji 😀

                Reply
                • 6 maja 2021 at 13:42
                  Permalink

                  Dlatego właśnie próbuję zracjonalizować jakoś działania Martellów w sprawie Elii. Nie zadowala mnie takie wyjaśnienie, że Doran i Oberyn to po prostu opieszali idioci. Zdecydowanie zaprzecza temu fakt, że Doran od lat trzyma swoją domenę krótko za mordę i nie podskakuje mu żaden wasal, co jest ewenementem w Westeros. A przecież niektórzy, jak Yronwoodowie, dorównują Martellom siłą, lub jak Dayne’owie – legendą i szacunkiem.

              • 6 maja 2021 at 13:05
                Permalink

                Może tak, może nie. Nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na wszystkie wątpliwości związane z Dorne, bo na razie mam za mało danych. Może w późniejszych książkach jeszcze coś wyjdzie (o ile się ukażą). Póki co, próbuję to logicznie poukładać według tego, czym dysponujemy. Dobrze tu pasuje to porównanie Dorne do frakcji, która doszła w DLC i próbuje się wstecznie wkleić ją w dotychczasowe wydarzenia. Rzadko kiedy dobrze to wychodzi.

                Reply
      • 5 maja 2021 at 19:27
        Permalink

        “Swoją drogą wiemy coś o jakiś liniach bocznych Martellów czy na tym się kończą? Bo jak to drugie to może być nieciekawie…”

        Spoko. Oberyn pozostawił bodajże osiem córek. 🙂 No i jest jeszcze boczna linia ser Manfreya Martella. Wyginięcie im nie grozi. A w każdym razie grozi mniej niż innym rodom – Starkom, Tullym, Baratheonom…

        Reply
        • 5 maja 2021 at 19:46
          Permalink

          Tyle że te osiem córek musi zostać zalegitimizowane 😉 Co może zrobić Młody Gryf (jak zostanie królem) jak Arianne się do niego ładnie uśmiechnie 🙂
          Co do rodów Robercie, to zapominasz o Arrynach. Wraz ze śmiercią Słowiczka umrze główna linia tego rodu. Niby są jakieś inne, ale kto by się tam nimi przejmował 😉

          Reply
          • 5 maja 2021 at 20:01
            Permalink

            Pamiętam o Arrynach, ale nie wymieniałem ich właśnie przez te boczne linie. Wiadomo, że to nie to samo co główna linia, ale od biedy Arryn to Arryn. 🙂 Natomiast te trzy rody, które wymieniłem, są naprawdę nad krawędzią. Może najmniej Starkowie, ale z Tullych został już tylko Edmure (bo raczej Blackfish rodu już nie przedłuży), a jeżeli Shireen naprawdę zostanie spalona, to z Baratheonów tylko Edric Storm (choć nie wiem komu mogłoby zależeć na jego legitymizacji?).

            Reply
            • 5 maja 2021 at 20:48
              Permalink

              Co do Starków to nie wiemy, czy Bran może mieć dzieci. Martin chyba tego unika. Jest jeszcze Rickon, ale upłynie bardzo wiele czasu, nim będzie mógł coś zrobić w kwestii przedłużania rodu. Więc słabo*.

              Co do Baratheonów to nie wiemy, jaki los spotkał bratanków Rogara Baratheona. Co więcej, nie wiemy też nic o dwóch starszych braciach Gowena Baratheona (to on się ożenił jakieś kilkadziesiąt lat przed akcją Gry o tron z Lannisterówną). Może być też tak, że wszyscy wspomniani przeze mnie Baratheonowie pomarli, co w konsekwencji umożliwiło objęcie władzy przez Lyonela.

              Blackfish, tak jak zauważyłeś, nie jest specjalnie zainteresowany kwestiami matrymonialnymi. A jeżeli akcja odbicia zakładników się nie powiedzie, to zginąć może Edmure i jego nienarodzone dziecko. Ja wiem, że stary lord Walder mając ponad 90 lat się ożenił i spłodził dziecko ale jakoś nie widzę tego, aby gardzący nim Brynden zrobił to samo. Jak dla mnie, to ich sytuacja wygląda najgorzej.

              *Nie wspominam tu o Artosie 🙂

              Reply
        • 6 maja 2021 at 12:15
          Permalink

          Mam świadomość, że za sprawą zawieruchy po śmierci Roberta może wymrzeć więcej Wielkich Rodów niż od założenia Wielkich Rodów i tylko Wojny Podboju mogą jakkolwiek pod tym względem rywalizować, ale nie zmienia to faktu, że ludzie ekscytują się Dornish Masterplan a może on skończyć się wygaśnięciem Rodu Martellów a już na pewno jej głównej linii 😉

          Co do Starków to wydaje mi się, że nie bez powodu Arya powiedziała “wilk umrze, ale wataha przetrwa”. Więc wierzę, że ktoś z nich przeżyje. Sansa i Rickon mają jakieś szanse a Bran to pewniak skoro ma zostać królem. Czy jest bezpłodny? Tego nie wiemy a DeDekom na słowo nie wierzę 😉 Niemniej najchętniej widziałbym Północ pod rządami… Thennów. Jeśli PLiO ma się skończyć ogarnięciem hecy zza Muru to wierzę, że już dłużej Stark nie będzie potrzebny w Winterfell a w oddaniu go Dzikim (którzy na dodatek związali się z linią boczną rodu panującego) widzę satysfakcjonujące zwieńczenie wątku skomplikowanych relacji obu stron Muru. Co w takim razie z Sansą? Osobiście wątpię by pisane było jej zakończenie z serialu, nawet w wersji light czyli z nią jako Namiestniczką a nie Królową. Prędzej widziałbym ją jako drugą Olenną, czyli szarą eminencją faktycznie rządzącą zamiast swojego słabego męża. Może więc czeka ją ślub z Robercikiem albo Gendrym?

          Co do Tullych to Edmure i Roslin spodziewają się dziecka i są jeszcze młodzi, więc raczej temu rodowi wygaśnięcie nie grozi. Gorzej z Baratheonami, którzy spłoną razem z Shireen. Co wtedy? Najpewniej legitymizują, któregoś z bękartów Roberta. Nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że to będzie Gendry a nie Edric. Chociażby dlatego, że ten jego byczy hełm to tak jakby hintowanie nowej heraldyki. A Dolina? Na chwilę obecną mamy Słowiczka i Młodego Sokoła a jak obaj opuszczą serwer to przecie z zostaje się jeszcze linia boczna z Gulltown. Niby nie są lubiani, ale Arryn to Arryn.

          Reply
          • 6 maja 2021 at 12:53
            Permalink

            “a Bran to pewniak skoro ma zostać królem.”

            Taa, słyszałem. A ser Bronn ma zostać Najwyższym Lordem Reach. 😛 Pewnie jedno i drugie tyle samo warte. Martin osobiście nigdy nie potwierdził tej rewelacji. Jest tylko dość mglista wypowiedź kogoś z ekipy dedeków, czyli źródło najmniej wiarygodne z możliwych. IMHO uważam, że prędzej krowa stanie na księżycu niż Brann zasiądzie na tronie Westeros. No, chyba że to jego królowanie będzie rozumiane tak samo dosłownie, jak latanie, które mu wcześniej obiecano. 🙂

            Reply
            • 6 maja 2021 at 13:08
              Permalink

              Z takim podejściem fanów to się nie dziwię Martinowi, że nie może się zebrać i dokończyć Wichrów Zimy. DeDeki zasabotowali mu połowę zakończeń :/

              Reply
      • 6 maja 2021 at 00:28
        Permalink

        Doran faktycznie był aż za ostrożny i zbyt dobrze ukrywał swoje tajemnice. Jednak czy można mu się dziwić? Elia zginęła m.in przez takie nieprzemyślane decyzje (porwanie Lyanny i wszczęcie rebelii). Nic dziwnego, że nie chciał działać pochopnie. Widocznie Oberyn podzielał to zdanie, bo zamiast od razu ruszyć do KP po sprawiedliwość, słuchał się Dorana i grzecznie czekał.
        Zgadzam się, że wysłanie Quentyna do Dany było głupie, ale należy pamiętać, że nie było to zaplanowane, bo to Arianne miała poślubić Viserysa. Doran w tym momencie musiał improwizować, co jak widać nie wychodzi mu najlepiej.
        Ja osobiście kocham Dorne, jest ono moją ulubioną krainą w całym świecie PLiO. Inna kultura, historia, architektura, zwyczaje itp… Mam nadzieję, że Martellowie wyjdą na dobre popierając Młodego Gryfa. Nie kupuję teorii, że miałby on zginąć jeszcze w Wichrach zabity przez wściekłą Dany. Szczerze, to mam nadzieję, że Daenerys w ogóle nie opuści Essos i pokonawszy Yunkai’i utworzy nad Zatoką Niewolniczą własne państwo, spadkobiercę Valyrii. W Siedmiu Królestwach nie miałaby czego szukać. Aegon ma pierwszeństwo w kolejce do Żelaznego Tronu. No chyba, że zdołałaby jakoś udowodnić to, że jest on Blackfyrem. Ale dowodów na to nie ma żadnych (dlatego kompletnie nie kupuję tej teorii). Ewentualnie mogłaby potem poślubić Aegona (miałby on wtedy za żony Arianne i Dany, co byłoby pięknym nawiązaniem do Aegona Zdobywcy) i w ten sposób połączyć dwa wielkie państwa Westeros i Essos. Wiem, że to pobożne życzenia i raczej się tak nie stanie, aczkolwiek zawsze płomyk nadziei jest 🙂

        Reply
  • 4 maja 2021 at 16:09
    Permalink

    Podpinam się pod pytanie o zamki ale w innym kontekście.
    Kiedyś Daelu napisałeś zdanie w stylu “U Martina wszystko jest większe”

    Więc może oprócz porównań zamków w Westeros także jakiś tekst o porównaniu zamków z sagi do realnych budowli z okresu średniowiecza?

    Co autor dobrze oddaje na kartach książek a co koloryzuje?

    Reply
  • 4 maja 2021 at 21:51
    Permalink

    Mam dwa pytania:
    1 Dael, czy zamierasz tworzyć jeszcze jakieś filmy na youtube na temat ŚLiO? To właśnie dzięki yt trafiłem tu już pewnie 4 lata temu i od tamtej pory regularnie tu zaglądam, przyznam że masz bardzo przyjemny głos i z wielką chęcią posłuchałbym więcej. Być może jakieś szalone teorie w postaci podcastów, albo inna forma może jakieś pogadanki lub cokolwiek
    2 Oglądam na nowo serial i zwróciłem uwagę na jeden aspekt, nie jestem w 100% pewien czy w książce wszystko działo się dokładnie tak samo, ale do rzeczy. Gdy Catelyn pojmała Tyriona, Tywin rozkazał Gregorowi plądrować Dorzecze. Wiem że chodzi tu o dobre imię rodu Lannisterów, ale czy nie było to zbyt odważne posunięcie? Król Robert był jeszcze w pełni sił, nie wydaje mi się aby Cersei wtajemniczała swojego ojca w plan zabicia męża. Gdy Ned Stark dowiedział się o działaniach Clegane’a, rozkazał go zabić, a Tywinowi wyjaśnić działania swojego podwładnego. Rozpoczynanie działań zbronych, defacto wojny, abjanie ludzi w Dorzeczu w takim momencie jest według mnie całkowicie nierozsądne. Przecież jeśli tylko Robert pożył by dwa tygodnie dłużej, Tywin musiałby odpowiedzieć za swoje czyny.

    Reply
    • 5 maja 2021 at 19:01
      Permalink

      Ma to sens, gdy założymy, że Lannisterowie przygotowywali już wcześniej bunt i zamach na Roberta, o czym dyskutowaliśmy jakiś czas temu (przy okazji zastanawiania się czemu Cersei nie uciekła z KP po ultimatum Neda). Sąsiedzki zatarg z Tullymi dał Tywinowi dobry pretekst do zwołania armii i wyprowadzenia jej w pole, bez wzbudzania podejrzeń króla.

      Reply
  • 5 maja 2021 at 11:14
    Permalink

    Mam pytanie, co prawda nie do końca związane z PliO ale liczę na mądra radę.

    Co zrobić jeśli para która wprowadziła się piętro wyżej ( mieszkają n najwyższym pietrze) uprawia głośny i dziwny seks ?

    Ogólnie wychodzę z założenia ze każdy może sobie robić co tam chce, ale oni podczas seksu są BARDZO głośni. Całe szczęście nie trwa to długo ( 2 piosenki z YouTube które podlgasniam to max) ale pisze głównie późnymi wieczorami i od czasu do czasu skutecznie wybijają mnie z rytmu. Jako facet powinien być ( zgaduje) podniecony słysząc jęki kobiety ale ona w swoich jekach jest odrażająca. Nie wiem nawet do czego porównać ten dźwięk. Hhm jęcząc obniża jej się głos do męskiego i jakby gardlowo wydaje przerywany panicznymi chalstAmi powietrza odgłos ostro pijanego grubasa który pałaszuje kebaba / pizzę. Taki szybko wdech byleby Jak najszybciej wziąć kolejnego gryza po którym następuje gardłowe niskie „yyyy”. Coś okropnego. I robi to na tyle głośno ze odkurzacz tego nie zagłusza. Mam głośny odkurzacz i tak probowalem odkurzać, żeby nie słyszeć.

    Dodam jeszcze ze w trakcie ta Pani prowadzi narracje tego co Pan jej robi oraz tego na co ona ma ochotę. Coś na zasadzie: „daj jej popalić, weź ja od tylu”, „ona tego potrzebuje, daj jej wycisk” albo moje ulubione „zaskocz ja, zaskocz ja kiedy trzeba” -> co to w ogóle znaczy? Ona nie szepcze mi tego do ucha tylko wykrzykuje. Facet jedyne co mówi to uprzedza ze konczy na co ona potrafi zacząć się wykłócać. Z taka pretensje w głosie. „obiecałeś! Sprzątałam cały dzień Ty tylko spałeś, miałeś nabrać sił”

    Chyba samo napisanie o tym pomogło bo już wiem co zrobię. Nie mniej jednak dzięki 🙂

    Reply
    • 5 maja 2021 at 12:01
      Permalink

      O rany 🙂 Jeśli to co piszesz, dzieje się naprawdę, to współczuję 🙁 sam miałem przypadek, gdzie sąsiadka mieszkająca nade mną potrafiła krzyczeć z byle powodu o nieregularnych godzinach. W moim przypadku ostatecznie poskutkowało pismo do administracji budynku. Ale Ci z twojego przypadku są młodsi. Powiem tak: czy ktoś jeszcze zwracał na to uwagę? Warto byłoby popytać. Możesz rzecz jasna pójść i z nimi porozmawiać, ale jeśli będzie was więcej, to myślę, że grupa sąsiadów niosłaby mocniejszy przekaz 🙂

      Reply
      • 5 maja 2021 at 16:01
        Permalink

        Oni sa moim wieku raczej ok 30 lat. Nikt tego nie slyszy bo mieszkaja na ostatnim pietrze a ja pod nimi. Ogólnie pomogło mi samo napisanie o tym problemie.

        1. myślałem o tym żeby pójść na górę i zagadać w stylu:

        a) OBLECH, z kamienna twarza -> “ej, to ja ten z dołu, wiecie ze podczas Waszego seksu wszystko slysze? mi to nie przeszkadza, wole sie masturbowac do sasiadow niz do porno ale wymyslilcie wreszcie jakies nowe teksty? juz teraz ledwo nadazam dojsc przed Wami” – musialbym byc pijany zeby taki numer odstawic 🙂

        b) MANIPULANT, wiedzac ze robia to glownie w weekendy “to ja ten z dolu, ja rozumiem, wszystko rozumiem ze na weekendzie sie zabawiacie ale zeby o przed 15 w srodku tygodnia?! litosci!” -> po czym trzasnąłbym drzwiami, wcześniej mógłbym popcorn naszykować żeby posłuchać kłótni

        c) SMIESZEK “czy moglibyście oglądać porno nieco ciszej, bo te polskie porno ma tragiczne teksty, serio “daj jej popalic?”kto to wymysla? przeciez nikt tak nie mowi”

        d) DYPLOMATA “przepraszam czy nie przeszkadza Państwu gdy pogłaśniam muzykę wieczorem? Moi sąsiedzi z dołu podobno wszystko świetnie słyszą… każde słowo w piosenkach. Nie chciałbym aby ktoś był zmuszony słuchać tego co aktualnie mi sprawia przyjemność, a juz zwłaszcza gdy nieświadomie sam zaczynam śpiewać z przyjemnosci…”

        2. ale w trakcie pisania tego tekstu rano postanowilem, ze nastepnym razem gdy ona zacznie sie wydzierac puszcze muzyke glosno ale PO ich akcie. Moze puszcze rap o tym ze “raper rucha jakas super dupeczke” ? musze cos znaleźć. Oni koncza a z dolu wlecze im cos o seksie nawiązującego do sytuacji. Ale jeszcze nie wiem co, jak ktoś wymyśli cos ciekawego to zapewne się zdecyduje:):)

        Reply
    • 5 maja 2021 at 16:31
      Permalink

      nagraj i odtwórz w dzień żeby słyszeli będzie ciekawie

      Reply
      • 5 maja 2021 at 16:59
        Permalink

        myslalem o tym, ale jak rowniez o wi-fi “daj jej wycisk” ale nie jestem przekonany.

        Ogolnie w ich zwiazku (przynajmniej podczas seksu) kobieta bardzo dominuje. Jest narratorka, wydaje polecenia, wydaje straszne odgłosy ale jest jakby bezsilna w kontakcie w meskim czlonkiem. Paradokslanie z jednej strony pomiata kolesiem ale z drugiej jest mega ulegla, mam wrazenie ze ona niemalze czci jego penisa. Z tym ze jest taka jakby zbuntowana wyznawczynia, ktora chce zeby ja poskramiac. Zastanawia mnie czy to jest dziwne? czy w ogole jakiekolwiek zachowanie w trakcie seksu jest dziwne?

        Takie mimowolne” podsluchiwanie” troche wchodzi na psychikę bo przyłapałem się na tym ostatnio, ze pomyślałem o cudzym zżyciu loczkowym podczas mojego własnego życia lozkowego. Co mnie zaniepokoilo. A moze ja o tym pisze bo podświadomie tez chciałbym przelecieć ta rycząca sąsiadkę ( nawiasem mowiac jest brzydka i ma 0 piersi) ? moze pomimo mlodego wieku jestem starym zrzeda i przeszkadza mi cos co nie powinno przeszkadzać? sam nie wiem. Kończę już ten temat, bo to nie ma nic wspolnego z forum:) no moze poza tym ze raz czy dwa zamiast youtube wlaczylem glosno audiobooka:)

        Reply
        • 5 maja 2021 at 17:20
          Permalink

          napisz o tym na wykopie, bedzie wiekszy rozglos i wiecej ciekawych rad hehe

          Reply
        • 5 maja 2021 at 17:57
          Permalink

          pomysł na beke ;p wes znajomka i zróbcie interwencje przeciw przemocy ze słyszeliście jak ktoś daje komuś ostro popalić i ze myśleliście ze coś się komuś dzieje

          Reply
    • 5 maja 2021 at 21:02
      Permalink

      O, k… 😀 Posiwiały Bob Marley.

      Reply
      • 5 maja 2021 at 21:06
        Permalink

        Czułem, że kogoś mi przypomina 😉

        Reply
    • 5 maja 2021 at 21:05
      Permalink

      Alicent i Otto wyglądają nieźle. Mam nadzieję, że podołają swoim rolom (a tak w ogóle, to aktorka grająca Alicent nie ukończyła 30 lat. A przecież w czasie Tańca jest już babcią. Myślicie, że zmienią aktorkę, by wiekiem bardziej pasowała?)

      Co do Rhaenyry i Daemona -> chcę poczekać na ich grę. Może zmienią moje sceptyczne nastawienie.

      Reply
      • 6 maja 2021 at 00:35
        Permalink

        W czasie Tańca Rhaenyra i Daemon też już najmłodsi nie byli. Dlatego sądzę, że pierwszy sezon będzie zapowiedzią tych wszystkich zdarzeń, uwiecznioną śmiercią króla Viserysa (tak jak pierwszy sezon GoT). Dopiero w następnych zacznie się Taniec, żebyśmy mieli czas w ogóle związać się jakoś z bohaterami. Poza tym, tak jak w GoT większości postaci dodano parę lat, to w House of the Dragon mogą parę lat odjąć 😉
        Mnie osobiście aktorzy bardzo pasują (z wyjątkiem Velaryonów, ale tu też może przekonać mnie ich gra aktorska). Rhaenyra w przededniu Tańca to nie Rhaenyra w wieku 16 lat. Nie była już tak wielką pięknością. Daemon był wtedy już po czterdziestce. Więc wolę wstrzymywać się z osądem do czasu, aż zobaczę ich na ekranie 🙂

        Reply
        • 6 maja 2021 at 07:52
          Permalink

          Jeżeli 1 sezon HotD miałby być analogiczny do 1 sezonu Gry o Tron, to niech HBO się postara tak jak wtedy, o wzbudzenie sympatii widza do postaci. Pierwszy sezon GoT jest moim ulubionym 🙂 Ale nie jestem pewny, czy aby na pewno ukażą pełne pochodzenie konfliktu. Musieliby się odwoływać do króla Jaehaerysa, co może zobaczymy przez jakieś retrospekcje. Tylko jak to zrobią, skoro nie będzie pod ręką Brana, który mógłby się podłączyć do drzewonetu? Tak samo jak to było przy Cersei?

          Reply
  • 6 maja 2021 at 13:26
    Permalink

    Chciałbym zgłosić pytanie techniczno-kulturowe do maesterów (choć chyba najbardziej do Bluetigera):

    Wiadomo, że rycerze używają tytułu “sir” przed imieniem. W książkach Martina żadnych rycerzy-kobiet jeszcze nie ma, jednak w serialu mówi się do Brienne również używając tego “sir”. Czy poprawnie nie powinno się mówić do kobiety-rycerza per “lady”? Nie przypominam sobie żadnych średniowiecznych precedensów, ale np. w hiszpańskiej legii cudzoziemskiej, która kultywuje wiele średniowiecznych tradycji, kobiety służące w tej formacji nazywa się właśnie “damami” legionu.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 pozostało znaków