Historia Lodu i Ognia: Piraci (część 1)

Har, har, har. Do stu piorunów, mam dziś dla Was wyjątkowo interesujący temat. Porozmawiamy o piratach i korsarzach. Przez tysiąclecia siali postrach wśród żeglarzy z Westeros i Essos. Napadali na statki, kradli towary, brali ludzi w niewolę. I nie zaniechali swego procederu. Widzimy ich również w czasach współczesnych dla przedstawionych w Pieśni Lodu i Ognia wydarzeń.

Piraci współcześni

Korsarzem jest przecież lyseńczyk Salladhor Saan, pozostający w służbie Stannisa Baratheona. W Starciu królów poznajemy także inne siedlisko piratów. Jest nim… Qarth. Jedną z trzech dominujących sił w mieście – oprócz grupy Trzynastu oraz Starożytnej Gildii Kupców Korzennych – jest Turmalinowe Bractwo, które oprócz handlu trudni się właśnie morskim łupiestwem. I czyni to przy pomocy całkiem sporej floty.

– Ich nędzne floty nie liczą się wcale.
– Powiedz mi jednak, ile mają statków.
– Kupcy Korzenni tysiąc dwieście albo tysiąc trzysta, Bractwo nie więcej niż osiemset.
—Starcie królów—

Siedziby piratów, korsarzy i tego typu hołoty – ok. 300 roku o.P.

A przecież to nie wszystko. Za korsarzy często uważani są Żelaźni Ludzie. Nawet jeśli ich wypraw łupieżczych nie uznamy za działalność korsarską, to nie da się ukryć, że piratem był Euron Greyjoy. W Nawałnicy mieczy słyszymy też o królu korsarzy, który chciał w Astaporze kupić Nieskalanych.

– Powiedz jej, żeby myślała szybko. Jest wielu innych kupujących. Zaledwie przed trzema dniami pokazałem tych samych Nieskalanych królowi korsarzy, który ma ochotę kupić wszystkich.
– Korsarz chciał tylko stu, czcigodny – wskazała mała niewolnica.
Dźgnął ją końcem bicza.
– Korsarze to notoryczni kłamcy. Kupi wszystkich. Powiedz jej to.
—Nawałnica mieczy—

Inny (a może ten sam) korsarski król obejmuje władzę na Wyspach Bazyliszkowych, czyniąc wypady na Wyspy Letnie. W pobliżu Stopni piraci atakują Cynamonowy Wiatr, na którym Sam udaje się do Cytadeli (szczęśliwie napastników udaje się zniechęcić). Dzięki naiwności Cersei, Aurane Waters uchodzi z królewskimi okrętami i rozpoczyna karierę pirata. Przynajmniej tak sądzi Wielki Maester Pycelle. I wiadomość tę wydaje się potwierdzać jeden z rozdziałów Wichrów zimy, w którym słyszymy o “Lordzie Wód” (Lord of the Waters) – nowym piracie, który zawładnął jedną z wysp Stopni. No i w końcu mamy historię lyseńskich piratów, którzy porwali dzikich z Hardhome.

Rankiem, gdy miły staruszek zapytał ją o trzy rzeczy, których się dowiedziała, była gotowa.
– Wiem, dlaczego morski lord skonfiskował „Dobre Serce”. Statek wiózł niewolników. Setki kobiet i dzieci powiązanych sznurami w ładowni.
Braavos założyli zbiegli niewolnicy i niewolnictwo było tu zakazane.
– Wiem, skąd się wzięli niewolnicy. To dzicy z Westeros, z miejsca zwanego Hardhome. To przeklęte miejsce, dawne ruiny. – Stara Niania opowiadała jej historie o Hardhome, w Winterfell, gdy była jeszcze Aryą Stark. – Po wielkiej bitwie, w której zginął król za Murem, dzicy uciekli. Leśna wiedźma powiedziała im, że jeśli udadzą się do Hardhome, przypłyną tam statki, które zabiorą ich gdzieś, gdzie jest ciepło. Ale pojawiły się tylko dwa lyseńskie okręty pirackie, „Dobre Serce” i „Słoń”, zagnane na północ przez sztormy. Rzuciły kotwice w Hardhome, by dokonać napraw i ich załogi zobaczyły dzikich. Były ich tysiące i nie mieli miejsca dla wszystkich, powiedzieli więc, że zabiorą tylko kobiety i dzieci. Dzicy nie mieli nic do jedzenia i mężczyźni zgodzili się odesłać swe żony i córki, ale gdy tylko okręty oddaliły się od brzegu, Lyseńczycy zagnali kobiety i dzieci pod pokład i związali wszystkie. Chcieli je sprzedać w Lys, ale potem natrafili na kolejny sztorm i statki straciły kontakt. „Dobre Serce” było poważnie uszkodzone i kapitan nie miał innego wyboru, jak zawinąć tutaj, ale „Słoń” mógł dotrzeć do macierzystego portu. Lyseńczycy z oberży „U Pynta” myśleli, że wróci na północ, prowadząc więcej statków. Cena niewolników ponoć rośnie, a w Hardhome zostały jeszcze tysiące kobiet i dzieci.
—Taniec ze smokami—

Aurane Waters, bękart z Driftmarku, od niedawna – dzięki uprzejmości Cersei – pirat.

O morskich łupieżcach słyszymy też bardzo często w kontekście ważnych wydarzeń najdawniejszych. Niejednokrotnie odgrywali w historii bardzo istotną rolę. Dlatego właśnie warto podsumować wszystko, co wiemy o piratach. Bo niewykluczone, że wkrótce to właśnie od nich zależeć będą losy całego świata. Wybaczcie, jeśli brzmię jak Galadriela opowiadająca w prologu Władcy Pierścieni o hobbitach.

Czasy najdawniejsze

Jedna z najciekawszych informacji o najdawniejszych losach korsarzy jest rzucona trochę mimochodem. Dowiadujemy się bowiem, że najstarszy budynek Cytadeli był pierwotnie piracką twierdzą.

Żeby się dostać na Wyspę Kruków, nie potrzebowali łodzi. Ze wschodnim brzegiem łączył ją stary, drewniany most zwodzony.
– Krukarnia jest najstarszym budynkiem w Cytadeli – wyjaśnił Alleras, gdy przechodzili nad toczącą powoli swe wody Miodowiną. – W Erze Herosów była ponoć twierdzą pirackiego lorda, który napadał na przepływające rzeką statki.
—Uczta dla wron—

To wyjątkowo dziwaczna wiadomość, jeśli odczytamy ją w kontekście tego, co wiemy o samej Cytadeli. Ma ona bowiem być budynkiem pradawnym, być może poprzedzającym czasy Andalów i bezpośrednio związanym z rodem Hightowerów. A może… Hightowerowie byli niegdyś piratami, którzy postanowili porzucić łupiestwo na rzecz pobierania regularnego cła za spływ w dół rzeki?

Piraci odegrali też istotną rolę w inwazji Andalów. Mówiąc ściślej, odciągnęli uwagę Króla Burzy Ericha VII Durrandona od przybyszów z Essos. Myśli króla zaprzątały bowiem dwie inne wojny – z Yronwoodami na południu oraz Justinem Masseyem, zwanym Mlecznookim, królem piratów z Haka Masseya. Poświęcając się tym – w dłuższej perspektywie mniej istotnym – konfliktom, Erich VII zasłużył na swój przydomek.

Historia pamięta go jako Ericha Nieprzygotowanego, nie zwrócił on bowiem zbyt wielkiej uwagi na najeźdźców, wsławiając się twierdzeniem, iż nie interesują go “swary cudzoziemców w odległych krainach”.
—Świat Lodu i Ognia—

Herb Masseyów, rodu w przeszłości związanego z piractwem.

Przenosząc się w nieco mniej odległą przeszłość, musimy wspomnieć o piratach z Trzech Sióstr. Położone pomiędzy Północą a Doliną wysepki stawały się w swojej historii kilkukrotnie twierdzami pirackimi. Zazwyczaj płaciły też za korsarstwo wysoką cenę. Czasem bardzo wysoką. Dwa tysiące lat przed wydarzeniami z Pieśni Lodu i Ognia, na piratów z Trzech Sióstr napadły dwa rody z Północy – Starkowie i Boltonowie. Krótka wojna, jaką stoczyli, nazwana została Gwałtem na Trzech Siostrach. Ludzie Północy zasłynęli wówczas wyjątkowym okrucieństwem. Zabijali i gotowali dzieci, wypruwali flaki żywym ludziom, gwałcili kobiety. A lord Belthasar Bolton kazał zbudować sobie Różowy Namiot ze skóry stu Siostrzan. I nie był to koniec cierpienia mieszkańców wysp. Wojny i najazdy miały bowiem trwać jeszcze przez tysiąc lat. Ale piractwa nigdy do końca nie wypleniono.

– Nie darzę miłością ludzi z północy – oznajmił. – Maesterzy mówią, że od Gwałtu na Trzech Siostrach minęły dwa tysiące lat, ale Sisterton nie zapomniało. Przedtem byliśmy wolnym ludem i władali nami nasi królowie. Potem musieliśmy ugiąć kolan przed Orlim Gniazdem, żeby przegnać najeźdźców z północy. Wilk i sokół walczyły o nas przez tysiąc lat, aż wreszcie na spółkę ogryzły cały tłuszcz i mięso z kości tych biednych wysp.
—Taniec ze smokami—

Po upadku Valyrii

Znacznie później, bo już po upadku Valyrii, korsarze zawitali na Wyspy Bazyliszkowe. Najsłynniejszy spośród nich to Xandarro Xhore, pirat z Qarthu.

Wykorzystując kamienie, które znalazł na Wyspie toporowej, wzniósł nad wybraną przez siebie przystanią złowrogi, czarny fort. Wkrótce za jego przykładem podążyli ludzie z Bractwa Kości, którzy osiedlili się na Wyspie Much, położonej na zachodnim końcu archipelagu. W ten sposób Xandarro i Bractwo zyskali znakomicie ulokowane bazy, pozwalające im atakować statki kupieckie omijające dymiące pustkowie, w które przerodził się valyriański półwysep. Przed upływem połowy stulecia niemal każda z Wysp Bazyliszkowych miała swoje własne gniazdo korsarzy.
—Świat Lodu i Ognia—

Od czasu Xandarro co pokolenie powtarza się ten sam scenariusz. Jakiś watażka zbiera grupę zatraceńców, zajmuje wyspy, rośnie w potęgę, prowokując ostrą reakcję ze strony kupców najmujących wielkie floty mające wyplenić piractwo. Czasem się udaje. Innym razem skutek jest odwrotny.

Jedna wyprawa zakończyła się haniebnie – lyseński kapitan Saathos Saan, dowodzący flotą mającą zniszczyć twierdze korsarzy, sam został piratem i przez trzydzieści lat władał Wyspami Bazyliszkowymi jak król.
—Świat Lodu i Ognia—

Salladhor Saan – korsarz na usługach Stannisa Baratheona – pochodzi z długiej linii piratów.

Niektórzy za potężnego pirata uważają także Zawoalowanego Lorda, grasującego na Rhoyne. A właściwie to Zawoalowanymi Lordami nazywają całą linię pirackich watażków, ciągnącą się setki lat wstecz.

Ale zawoalowani lordowie istnieli. Było ich już ze dwudziestu. Kiedy jeden umiera, jego miejsce zajmuje następny. Obecny był korsarzem z Bazyliszkowych Wysp, który sądził, że na Rhoyne znajdzie bogatsze łupy niż na Morzu Letnim.
—Taniec ze smokami—

Choć, jak pisałem w tekście o historii Smutków, prawdy o Zawoalowanym Lordzie raczej nigdy nie poznamy.

A o tym, jak piraci poczynali sobie po tym, jak Aegon zasiadł na Żelaznym Tronie, i jakie mogą być konsekwencje wzmożenia działań przez piratów od czasu Wojny Pięciu Królów, przeczytacie w następnym odcinku.

-->

Kilka komentarzy do "Historia Lodu i Ognia: Piraci (część 1)"

  • 18 listopada 2019 at 15:12
    Permalink

    Aurane Waters jest bardzo interesujaca postacią. Zawiódłbym się, gdyby został zwykłym watażka Morskim. W przeciwieństwie do innych członków rady Cersei był naprawdę bystry. Pytanie, czy jego okręty nie posłużą jakiś Daenerys?

    Reply
  • 18 listopada 2019 at 22:02
    Permalink

    Na modzie Songs Of Ice And Fire do ck2 gram tylko piratami, więc bardzo się cieszę z poruszonego tematu,

    Reply
  • 18 listopada 2019 at 22:22
    Permalink

    “Jedna wyprawa zakończyła się haniebnie – lyseński kapitan Saathos Saan, dowodzący flotą mającą zniszczyć twierdze korsarzy, sam został piratem i przez trzydzieści lat władał Wyspami Bazyliszkowymi jak król.”
    To Saladhoor ma fajnych przodków 🙂

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 pozostało znaków