Pomylone Analizy: Gra o Tron, sezon 1, odcinek 3, “Lord Snow”

Winterfell

Bran nie pamięta swojego upadku. Jest sparaliżowany. By poprawić mu humor Stara Niania opowiada mu najstraszniejszą ze znanych jej opowieści. Historię trwającej całe pokolenie Długiej Nocy, potworów z lodu i śmierci, jaka z nimi nadeszła.

Stara Niania znowu coś ściemnia.
Na Murze

W Czarnym Zamku, pod czujnym okiem ser Allisera Thorne’a, Jon Snow spuszcza łomot pozostałym rekrutom. Tyrion Lannister i Lord Dowódca Jeor Mormont wymieniają uwagi na temat ser Allisera i stanu Nocnej Straży.

Niedługo potem rekruci Nocnej Straży postanawiają “podziękować” Jonowi za obicie na dziedzińcu zamku. Ale nim mają okazję, by Jona potorturować, nakrywa ich Tyrion. Lannister, przejęty losem wszystkich niewysokich ludzi, przegania oprawców, ale wskazuje też Jonowi, że długo nie przeżyje na Murze bez przyjaciół.

Na szczycie Muru Jon rozmawia z Benjenem na temat wyprawy do Nawiedzonego Lasu. Jon chce wyruszyć ze stryjem, ale ten stwierdza, że Jon jeszcze na to nie zasłużył, a Nocna Straż najwyraźniej jest bardzo merytokratyczna i nikt nie dostaje tutaj żadnych przywilejów ze względu na urodzenie (khem, Waymar Royce, khem).

Tyrion rozmawia jeszcze raz z Jeorem Mormontem oraz jego głównym doradcą, maesterem Aemonem. Lord Dowódca prosi Tyriona o użycie wpływów na królewskim dworze, by pomóc Nocnej Straży. Maester Aemon ostrzega przed tym, że z dalekiej północy mogą nadchodzić rzeczy gorsze od dzikich.

Po rozmowie z Mormontem i Aemonem, Tyrion spełnia swoje marzenie o zostaniu największym na świecie (excusez le mot) obszczymurkiem. Po raz ostatni rozmawia też z Jonem, którego zaczął darzyć sporą sympatią.

– Następnym razem jak się zobaczymy, będziemy mieli więcej czasu na pogaduchy.
Morze Dothraków

Daenerys rozkazuje khalasarowi zatrzymać się. Wydawanie przez siostrę komend nie przypada do gustu Viserysowi, który grozi Dany mieczem. Grozi przez chwilę, bo wkrótce zostaje złapany na lasso przez Rakharo. Żebraczy Król zostaje upokorzony i musi wracać z wycieczki na piechotę.

Wkrótce potem Daenerys dowiaduje się, że jest w ciąży. Dziewczyna dzieli się tą wiadomością z mężem, zapewniając, że dziecko będzie synem.

Ser Jorah Mormont i Rakharo rozmawiają o metodach prowadzenia wojny przez mieszkańców Westeros i Dothraków. Dowiedziawszy się o ciąży Daenerys, Mormont wyrusza do Qohoru, zapowiadając, że dołączy do khalasaru w Vaes Dothrak.

Królewska Przystań

Królewski orszak dociera w końcu do stolicy. Lord Eddard Stark zostaje wezwany na posiedzenie Małej Rady. Ale nim dotrze do komnat rady, przyjdzie mu jeszcze wymienić kilka słów z Jaimem Lannisterem w sali tronowej. Ned gardzi Lannisterem za złamanie przysięgi i fakt, że miał czelność usiąść na Żelaznym Tronie.

W posiedzeniu Małej Rady uczestniczą Petyr Baelish (Starszy nad Monetą, wychowanek Riverrun i przyjaciel Catelyn z młodości), Varys (Starszy nad Szeptaczami, eunuch), Renly Baratheon (Starszy nad Prawami, brat króla) i wielki maester Pycelle. Varys jest dobrze poinformowany na temat wydarzeń na Królewskim Trakcie. Ned zbywa jego zapewnienia o modlitwie za króla stwierdzeniem, że za zabitym synem rzeźnika nikt się nie modlił.

1500 mil bez zmiany odzieży? Hmmm…

Podczas Małej Rady wychodzą na jaw niepokojące informacje. Lord Eddard dowiaduje się, że król rzadko uczestniczy w posiedzeniach Małej Rady. Ponadto Robert zadłużył królestwo na sześć milionów złotych smoków (z czego połowę jest winny Tywinowi Lannisterowi). Na domiar złego król planuje wystawny turniej na cześć swojego nowego namiestnika.

Królowa Cersei w swej bezgranicznej mądrości udziela Joffreyowi lekcji polityki. Joffrey jest rozgoryczony sytuacją jaka miała miejsce na Królewskim Trakcie. Planuje po objęciu rządów wprowadzenie represji wobec Północy (wyższe podatki, etc…). W razie nieposłuszeństwa chce obalić Starków i powierzyć Północ Kevanowi Lannisterowi. Cersei stwierdza, że Północ jest zbyt duża, i musi działać ostrożniej. Sugeruje synowi, aby był uprzejmy wobec Sansy, ale podkreśla, że każdy, kto nie jest Lannisterem to wróg.

Lord Eddard próbuje pogodzić Sansę i Aryę. Tłumaczy swej młodszej córce, że Sansa skłamała, ponieważ znalazła się niespodziewanie w bardzo trudnej sytuacji i bała się wystąpić przeciw swemu przyszłemu mężowi. Lord Eddard odkrywa, że Arya ukrywa miecz, ale pozwala go jej zatrzymać.

Do miasta próbują się wemknąć Catelyn Stark i ser Rodrik Cassel. Lady Stark i stary rycerz zostają jednak zatrzymani przez Złote Płaszcze, które prowadzą ich do burdelu Littlefingera, gdzie Catelyn spotyka zarówno Petyra Baelisha, jak i Varysa. Żona lorda Eddarda z trudem powstrzymuje gniew i prosi Littlefingera o pomoc w odnalezieniu osoby, która zleciła zamach na jej syna. Baelish natychmiast identyfikuje sztylet. Tłumaczy, że broń tę wygrał od niego Tyrion Lannister, który w starciu Jaimego Lannistera z Lorasem Tyrellem postawił na Rycerza Kwiatów.

Niedługo potem Littlefinger sprowadza do burdelu również lorda Eddarda. Usłyszawszy stwierdzenie, że wewnątrz znajduje się jego żona, Ned chce już obić Paluchowi facjatę, ale nagle pojawia się lady Catelyn. Eddard Stark zostaje wprowadzony w szczegóły tego, co miało miejsce w Winterfell i przyjmuje ofertę pomocy ze strony Petyra.

Cersei i Jaime dowiadują się, iż Bran wybudził się ze śpiączki. Cersei jest zdenerwowana, ale wiadomość nie zakłóca spokoju jej brata.

Robert Baratheon i Barristan Selmy opowiadają o swych pierwszych wojnach. Robert wzywa Jaimego i szydzi z niego wypytując o ostatnie słowa Aerysa. Jaime odpowiada, że Aerys krzyczał, by “spalić wszystkich”.

Eddard Stark sprowadził dla Aryi “nauczyciela tańca”. To fechmistrz Syrio Forel, były Pierwszy Miecz Braavos. Obserwując pierwszą lekcję swej córki, Ned przeżywa potworne wspomnienia wojen w których uczestniczył.

Arya i kudłaty Syrio.
Rozdziały na których oparty jest odcinek
Istotne zmiany w stosunku do książki
  • Zmieniony wizerunek nowych postaci. Książkowy Renly jest wyższy, bardziej umięśniony i zdecydowanie bardziej pewny siebie. Maester Pycelle oraz Syrio Forel są w książkach łysi. Petyr Baelish jest (podobnie jak większość ważnych postaci) nieco postarzony.
  • Barristana Selmy’ego i Renly’ego Baratheona poznajemy dopiero w Królewskiej Przystani, a nie na Królewskim Trakcie.
  • Catelyn i ser Rodrik podróżują do Królewskiej Przystani konno, a nie statkiem. Dlatego w serialu docierają do stolicy za orszakiem królewskim, podczas gdy w książkach go wyprzedzili.
  • Ser Rodrik nie starał się zmienić wizerunku jak w książkach. Catelyn też się jakoś szczególnie nie maskowała. Cała ich wyprawa wydaje się być znacznie bardziej bezstresowa.
  • W serialu Littlefinger od razu sprowadza Catelyn do burdelu. W książkach nie był aż tak bezczelny, a złość Catelyn na niego brała się raczej ze sposobu, w jaki ją przywołał. Książkowe Złote Płaszcze nie wiedziały kim jest lady Catelyn.
  • Rozmowy pomiędzy Nedem a córkami mają w książkach miejsce już po tym, gdy Stark dowiaduje się o zamachu na Brana. Dlatego jego decyzje (nauczyciel tańca dla Aryi) mają więcej sensu. W serialu kolejność zdarzeń jest odwrotna.
  • Oryginalnymi scenami serialowymi są też rozmowy Cersei i Joffreya, Cersei i Jaime’a, Jorah i Rakharo oraz dyskusja pomiędzy królem Robertem, Barristanem oraz Jaimem.
  • Jaime w serialu najwyraźniej nie robił tajemnicy z tego dlaczego zabił Aerysa. Może nie wprost, ale daje do zrozumienia, że Szalony Król chciał spalić miasto. W następnych sezonach Jaime będzie jednak utrzymywał – zgodnie z książką – że nigdy nie zależało mu na tłumaczeniu się ze swojego postępowania i nikomu nie powiedział prawdy.
  • Serial wyciął opowieść Neda o samotnym wilku, który umiera i stadzie, które przetrwa. Słowa te zostały wykorzystane dopiero w sezonie siódmym, gdy włożono je w usta Sansy.
  • Historię Littlefingera poznajemy w książkach głównie z opowieści Catelyn. W serialu mówi o niej sam Baelish.
  • W książce nie było rozmowy pomiędzy Nedem a Jaimem w sali tronowej. Aczkolwiek niektóre wypowiadane przez lorda Eddarda zdania to jego wewnętrzny monolog z innych rozdziałów.
  • Serial ograniczył uszczypliwości Littlefingera pod adresem Neda. W książce Petyr, będąc ze Starkiem na osobności, nieustannie z niego szydzi.
  • Opowieść Starej Niani na temat Długiej Nocy jest w serialu mocno skrócona.
  • Serial prezentuje nam mocno okrojoną z ważnych postaci Nocną Straż. W tym odcinku mniej jest rekrutów. A rolę Donala Noye’a, który przerywa znęcanie się kolegów nad Jonem Snow, przejmuje Tyrion Lannister.
  • Wycięta została scena dyskusji przy kolacji na temat stanu Nocnej Straży. W książkach podczas tej dyskusji Tyrion obraził (z wzajemnością) Allisera Thorne’a, co miało ogromne znaczenie dla późniejszych wydarzeń. Zamiast rozmów przy kolacji Tyrion odbywa dwie krótsze konwersacje, najpierw z samym Mormontem, a potem z Lordem Dowódcą oraz maesterem Aemonem.
  • W książce Jon prosi Tyriona o to, by pomógł Branowi. W serialu Tyrion sam okaże się mieć gołębie serce.
  • W ksiażce to Daenerys nakazuje, aby Viserys wracał do khalasaru na piechotę.
  • Serial nadal ukrywa fakt, że to Jorah Mormont jest szpiegiem Varysa.
A kuku!
Moja opinia

“Lord Snow” to bodaj pierwszy odcinek, w którym nie mieliśmy dramatycznego zwrotu akcji. Nie znaczy to jednak, że odcinek był słaby, albo nie trzymał w napięciu. Zmiany w stosunku do oryginału książkowego były stosunkowo niewielkie i sprowadzały się głównie do skracania dialogów oraz wprowadzaniu dodatkowych scen, które pozwoliły nam dowiedzieć się rzeczy poruszanych w książkach w monologach wewnętrznych albo retrospekcjach.Jedyny zgrzyt tego odcinka to oczywiście stwierdzenie Jaimego, że Aerys chciał spalić miasto. Jest to scena tym bardziej niepotrzebna, że w przyszłości serial o niej zapomni. Tym niemniej był to solidny i ciekawy odcinek. Daję mu osiem cytrynowych ciasteczek.

Kilka komentarzy do "Pomylone Analizy: Gra o Tron, sezon 1, odcinek 3, “Lord Snow”"

  • 13 listopada 2017 at 12:59
    Permalink

    a szalona teoria gdzie? 🙁

    Reply
    • DaeL
      13 listopada 2017 at 14:25
      Permalink

      Będzie za tydzień. Wspominałem już, że dwa razy na miesiąc ST zastąpią PA albo Historia Lodu i Ognia. Nie wińcie mnie, tylko George’a. Ja się staram jakoś materiał w czasie rozłożyć, bo niedługo będziemy musieli spekulować na podstawie gramatury papieru w książkach.

      Reply
  • 13 listopada 2017 at 13:06
    Permalink

    “Królowa Cersei w swej bezgranicznej mądrości udziala Joffreyowi lekcji polityki. “

    Reply
    • DaeL
      13 listopada 2017 at 16:18
      Permalink

      Poprawione.

      Reply
  • 13 listopada 2017 at 13:19
    Permalink

    “Jaime w serialu najwyraźniej nie robił tajemnicy z tego dlaczego zabił Aerysa. Może nie wprost, ale daje do zrozumienia, że Szalony Król chciał spalić miasto. W następnych sezonach Jaime będzie jednak utrzymywał – zgodnie z książką – że nigdy nie zależało mu na tłumaczeniu się ze swojego postępowania i nikomu nie powiedział prawdy.”

    Wydaje mi się, że słowa Jamiego miały być nieco dwuznaczne, obliczone na rozgniewanie Roberta. W końcu Aerys spalił Rickarda Starka, jego niedoszłego teścia. Może serial uprościł sytuację i w wersji dedeków spłonął także i Brandon? Wtedy słowa “spalić wszystkich”, mimo że w rzeczywistości dotyczyły miasta mogły Roberta zaboleć. Tak to odebrałem gdy pierwszy raz oglądałem serial.

    Reply
    • 13 listopada 2017 at 14:02
      Permalink

      nie czaje twego toku rozumowania

      Reply
    • 13 listopada 2017 at 15:54
      Permalink

      Jeśli chodzi o uproszczenie przez serial śmierci Brandona to tak. Jon w siódmym sezonie mówi Daenerys, że jej ojciec spalił jego dziadka i wujka żywcem, więc akurat darowali sobie historię z uduszeniem i próbą walki, podczas której Aerys na swojego “przedstawiciela” wybrał ogień. Po prostu stwierdzili, że Szalony Król lubił palić ludzi, więc kazał ich spalić.

      Ale nie widziałam tam żadnej próby zdenerwowania Roberta przez Jaime’a (Jaimiego? jak to właściwie poprawnie odmienić nigdy nie wiem). Raczej takie szczere wyznanie pod nosem, na które nikt nie zwraca uwagi przez jego łatkę aroganckiego Królobójcy. A aroganckiemu Królobójcy nikt nie współczuje i zbytnio nie zastanawia się nad jego motywami.

      Reply
      • 13 listopada 2017 at 16:53
        Permalink

        Przed chwilą obejrzałem sobie ten fragment i to twarde spojrzenie w połączeniu z rozdziawiającym japę Robertem tylko mnie przekonały, że Jamie specjalnie powiedział to, co powiedział.

        Reply
  • 13 listopada 2017 at 18:00
    Permalink

    DaEl co myślisz o teori że GRRM już skończył Wichry zimy i jest głupi oraz ma umowę z HBO i nie wyda ich do końca 8 aezonu.?.
    Ja osobiście w to wieżę w 99% dużo by się rozpisywać dla czego itp ale chętnie Poznam twoją opinię
    Ps: 99 to za mało 100 jest ok tak na pewno ma gotowe przygodny Aegona

    Reply
    • 13 listopada 2017 at 19:41
      Permalink

      Nie wiem jak Dael i inni, ale według mnie też Wichry zimy są skończone, a być może i sporo Snu o wiośnie. Często pojawiają się argumenty, że GRRM nie ma zapału do pisania WZ, ale trochę mi to śmierdzi, bo nie brak mu zapału do pisania innych rzeczy, w tym innych historii z tego uniwersum. Zresztą nie dziwię mu się – więcej kasy i sławy, a wydanie książki w czasie serialu osłabiło zainteresowanie książkami i zrobiłoby mętlik w głowie osobom czytającym i oglądającym jednocześnie.

      Reply
      • 13 listopada 2017 at 19:49
        Permalink

        Było by to dobre na śmingusa 😉 i tak ja też w to wieżę nie zdziwi mnie jeżeli po roku pojawi się data Premiery ,, Sen o Wiośnie ” W końcu to Martin

        Reply
    • DaeL
      14 listopada 2017 at 00:55
      Permalink

      Chciałbym w to wierzyć, ale wątpię. Jak spojrzysz na daty premiery kolejnych tomów, to jasne staje się, że GRRM po prostu coraz wolniej pisze (przynajmniej klasyczną prozę) i ma coraz więcej innych zajęć, które go od pisania odciągają. Myślę też, że gdyby rzecz wynikała z jakiegoś zobowiązania wobec twórców serialu, to nie wystawiałby się na krytykę sugerując wcześniejszą datę wydania książki. Po prostu stwierdziłby, że książka nie jest jeszcze gotowa, nie wdając się w żonglerkę datami, o których wiedziałby, że są nieprawdziwe. Sugestia, że książka ukaże się w 2016 (a potem 2017) to najlepszy dowód na to, że GRRM pracuje, ale nie jest w stanie poprawnie oszacować czasu, jaki zajmie mu skończenie tekstu. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego, pisanie to proces twórczy, bardzo nieprzewidywalny.

      Reply
  • 13 listopada 2017 at 20:26
    Permalink

    To ze GRMM z wydawaniem ksiazek jest JAKOŚ zalezny od serialu jest PEWNE.

    Reply
  • 13 listopada 2017 at 23:38
    Permalink

    Ciuchy pewnie prali po drodze 🙂

    Jakie znaczenie będą miały wzajemne docinki Tyriona i Alissera? Bo nie czaję zależności.

    Reply
    • 13 listopada 2017 at 23:46
      Permalink

      Mormont wyśle Allisera (jako że ten jest rycerzem) do Królewskiej Przystani z tą ręką umarlaka. A Tyrion przez to, że go nie lubi i będzie chciał upokorzyć to go wyśmieje, bo tak mu będzie łatwiej, niż naprawdę zastanowić się czy zagrożenie jest realne. Pewnie o to chodzi, lecz cały ten wątek również usunięto z serialu.

      Reply
      • DaeL
        14 listopada 2017 at 01:07
        Permalink

        Tak, o tym właśnie myślałem. Mormont wysyła Thorne’a, bo wie, że kogoś, kto nie jest szlachetnie urodzony mogą w ogóle w KP zignorować i nie udzielić audiencji. Ale akurat w stolicy Tywina zastępuje Tyrion, który ser Allisera nie lubi, więc odwleka audiencję tak długo, że ręka upiora w końcu gnije i przestaje się ruszać. Thorne nie ma na swoje opowieści żadnego dowodu, więc Tyrion go publicznie wyśmiewa. Chociaż technicznie rzecz biorąc to jakiejś tam pomocy udzielił, bo obiecał Mormontowi, ale powiedzmy, że nie było to adekwatne do zagrożenia.

        Reply
        • 14 listopada 2017 at 12:13
          Permalink

          Już pamiętam, ale myślę, że to nie miało znaczenia. Drgającą rękę uznano by za jarmarczną sztuczkę i zlekceważono, a Tyrion miał (tak uważał) ważniejsze sprawy na głowie. Wysyłając na Mur nowych rekrutów i tak zrobił więcej niż zrobiłby Tywin. Sympatia do Snowa i Mormonta przeważyła nad antypatią do Thorne’a

          Reply
  • 15 listopada 2017 at 21:16
    Permalink

    Wiem, że nie na temat, ale ciekawi mnie Twoja opinia, Daelu, o tym, co serial zrobił z postacią Zimnorękiego. W serialu jest już pewne, że to Benjen Stark, ale w książce rzeczywiście są przynajmniej dwa cytaty, które raczej nie pasują- o tym, jak odmawia modlitwę w starym, nieznanym języku i jak Liść stwierdza, że Zimnorękiego zabili już dawno- co w ustach osoby dlugowiecznej raczej nie oznacza kilku lat ( nie wiem, ile akurat czasu upłynęło od jego wyruszenia na zwiad). Czy będzie o tym jakaś ST?

    Reply
    • DaeL
      18 listopada 2017 at 15:30
      Permalink

      Szalonej Teorii raczej nie będzie, chyba że George wypuści jeszcze za naszego życia jakiś nowy materiał, który by dał pretekst do spekulacji. Ja po lekturze książek skłaniałem się (z pewnymi zastrzeżeniami) ku Benjenowi. Ale GRRM ten wariant wprost wykluczył. Zimnoręki może być każdym… ale nie Benjenem 🙂
      A serial jak to serial, po prostu połączył dwie postaci w jedną. Nie po raz pierwszy zresztą.

      Reply
      • 19 listopada 2017 at 03:12
        Permalink

        Dlaczego? Chyba nadal nie rozumiem jakie jaki jest powód wykluczenia. Modlitwa w starym języku jest do nauczenia. Ja na przykład umiem “Pater noster”a nie władam łaciną 😉. Dzieci lasu mówią Branowi- dziecku ludzkiemu o tym dawnym zabiciu tak żeby zrozumiał. Jesli ktoś rok po zabiciu nadal chodzi to to jest długo. O Blodravenie twierdzą że żyje bardzo długo a przecież jego wiek jest porównywalny z wiekiem maestera Amona. Długo jak na ludzkie możliwości.

        Reply
        • 19 listopada 2017 at 03:13
          Permalink

          Wytłumaczcie mi,proszę.

          Reply
  • 22 listopada 2017 at 21:06
    Permalink

    Hmmm… W sumie pierwszym powodem wykluczenia jest fakt- a przyznaję, że o tym nie wiedziałam- że wykluczył go sam Martin. Dla mnie to wystarczający powód, choć znajdą się i tacy, którzy będą mówić, że pewnie chciał nas wprowadzić w błąd.

    Inne powody? Cóż, Zimnoręki ma czarne oczy, Benjen szaroniebieskie.

    Opis Benjena: Wuj Jona miał twarz o ostrych, surowych rysach niczym górska turnia, lecz w jego szaroniebieskich oczach nieustannie czaiły się iskierki wesołości”. Natomiast zwiadowca ma czarne oczy.

    Zwiadowca ukrywa twarz i imię, ale przecież gdyby był Benjenem, to Bran raczej by go rozpoznał, przecież widzieli się nie tak dawno temu. No i nie musiałby ich do siebie przekonywać- a z pewnością wiedział, że się go boją i mu nie ufają.

    Co do Twoich argumentów, modlitwy są raczej osobistą rozmową z bóstwem i jakoś wydaje mi się, że w trudnych chwilach raczej używamy tych, które znamy przez całe życie, niźli takich, co to są w obcym dla nas języku.
    Rok to nawet dla Brana nie jest długo, więc Twój argument, że dzieci lasu użyli tego określenia tak, aby Bran mógł zrozumieć, do mnie nie przemawia.

    Reply
    • 22 listopada 2017 at 21:51
      Permalink

      Dzięki.Muszę zatem szukać w ŚLIO kogoś o czarnych oczach kto znikął za murem.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 pozostało znaków