Pytania do maesterów #76

Jak nastroje po świąteczno-noworocznym wypoczynku? Mam nadzieję, że w porządku. Mamy dla Was kolejną porcję pytań i odpowiedzi. Dziś pochodzą z komentarzy pod odcinkiem 58.  Jak zawsze przypominam o wpisywaniu w treści nowych pytań trzech literek “PDM”. Pozwoli nam to wyłowić pytania ukryte wśród dziesiątków innych komentarzy. Miłej lektury.

Bękart Tyriona

Czy Donnel Hill może być bękartem Tywina? – Ser Richard Horpe

D: Czy Tywina? Nie wiem tego na pewno. Ale jego stwierdzenie, że jest lannisterskim bękartem jest całkiem prawdopodobne. Ma pewne lannisterskie cechy. Jest wysokim blondynem, dość inteligentnym, a do tego sprytnym, by nie rzec – podstępnym… No i faktycznie Tywin ze swoją ukrytą skłonnością do kobiet lekkich obyczajów na pewno jest jednym z kandydatów na ojca.

Donnel Hill

BT: Też jestem zdania, że twierdzenia Donnela o rzekomym lannisterskim pochodzeniu są bardzo prawdopodobne (np. bardzo mocną przesłanką jest zauważony przez twórców tej teorii fakt, że wargi Donnela są opisane w taki sam sposób jak wargi Joffreya), ale jego ojcem niekoniecznie musi być Tywin – mógł nim być np. jego brat Gerion.

Wpływy Lannisterów

Dlaczego Robert pozwolił na przejęcie Królestwa przez Lannisterów i jak to zrobił że nie posiadał własnych zbrojnych w KP – Ser Richard Horpe

D: No cóż, rosnące wpływy Lannisterów wynikają z jego ustępliwości wobec Cersei i zadłużenia u Tywina. Ale akurat fakt, że Robert nie utrzymywał jakiegoś dużego kontyngentu zbrojnych nie jest dziwny. W czasie gdy żył, praktycznie nikt nie podniósłby na niego ręki. Przecież na pewno nie zrobiłyby tego Złote Płaszcze (nieważne kto by nimi kierował, zabójstwo króla to straszliwa zbrodnia), nie zrobiłaby tego większa część Białych Płaszczy. Ba! Ja sądzę, że nawet wśród ludzi Lannisterów byliby tacy, którzy mogliby nie wykonać rozkazu. A nie zapominajmy, że w Królewskiej Przystani prawie zawsze byli jacyś rycerze, lordowie z własnymi ludźmi, którzy byliby królowi posłuszni. Miał też swoich braci z ich rycerzami…

BT: Do niedawna miał też ludzi z tej części królewskiej floty, która stacjonowała w Królewskiej Przystani, a z którą Stannis uciekł później na Smoczą Skałę…

Żyj w celi, bracie

Nie uważacie, że w Westeros celibat jest zbyt powszechny? Rozumiem septonów i braci z Nocnej Straży, ale maestrowie i gwardia królewska? Dlaczego jak ktoś chce zająć się nauką to musi porzucić rodzinę, nazwisko, tytuły i życie prywatne? Jakby jeszcze coś z ich poświęcenia wynikało, ale nic z tego. Znaczna większość majstrów to gloryfikowane sekretarki prowadzące korespondencje niepiśmiennym lordom i podające ziółka w razie nagłego rozwolnienia. – KwarcPL

D: Wiesz, z tym celibatem to jest tak, że bardziej chodzi o to, aby nie urodził się potomek z prawego łoża, a nie o to, by ktoś nie zaznawał uciech cielesnych. Tym samym Cytadela, Wiara, Królewska Gwardia (Nocna Straż już w mniejszym stopniu) są atrakcyjną perspektywą dla wielu rodów, które wysyłając tam swoich potomków, zapewniają im jakieś godziwe życie, unikając przy okazji problemu podziału majątku albo kryzysu w rodzinie. Nawiasem mówiąc w średniowieczu taką samą rolę pełniły stan duchowny, zakony kontemplacyjne oraz zakony rycerskie. Bracia krzyżaccy – że tak sięgnę po przykład z naszej historii – kochanki mieli, dzieci często też, ale utrzymując mit celibatu zabezpieczano się przed rozdrobnieniem majątków.

BT: Co do Gwardii Królewskiej – myślę, że rycerze, którzy do niej wstąpili nie mogą zakładać rodzin dlatego, że przynajmniej w teorii powinni całkowicie skupić się na ochronie monarchy i wykonywaniu jego rozkazów. Ponadto, gdyby gwardziści mieli własne rodziny, mogłoby to prowadzić do różnego rodzaju konfliktów interesów – np. gdyby ród z którego pochodzi małżonka gwardzisty wystąpił przeciwko Koronie, albo gdyby ktoś zaczął gwardzistę szantażować grożąc jego bliskim. Tego, że gwardzista może znaleźć się w takiej rozterce z powodu więzi, która łączy go z rodem, z którego sam pochodzi nie da się uniknąć, ale tego rodzaju konfliktów da się. W przypadku maesterów jedną z przyczyn zakazu zakładania rodzin mogą być po prostu koszty, które wiązałyby się z utrzymaniem rodziny maestera.

Uniwersytet Trzeciego Wieku (po Podboju)

Idąc dalej, gdzie uniwersytety? Przez znaczną większość swojego istnienia Westeros to było zbiorowisko zwaśnionych państw. Tak więc poleganie na jednym ośrodku nauki nie było optymalnym rozwiązaniem. Zwłaszcza, że było zależne od konkretnego Rodu, tj. Hightowerów poddanych Gardenerom. Acz nawet jak to nie było problemem to logistyka już tak. Spójrzcie na taką Północ, dla nich Cytadela znajdowała się na drugim końcu kontynentu a po drodze było ileś wrogich królestw. Dziwne, że nikt nigdy nie założył alternatywę u siebie. – KwarcPL

Stare Miasto

BT: Ten problem chyba wiąże się z innym, o którym już kiedyś wspominaliśmy – a mianowicie niemal zupełnym brakiem dużych i średnich miast. W Westeros są tylko miasta bardzo duże i miasteczka… Przed założeniem Królewskiej Przystani w Westeros były tylko cztery istotne ośrodki miejskie – Stare Miasto, Lannisport, Gulltown i Biała Przystań, a przez większą część historii tylko trzy, gdyż Biała Przystań powstała dopiero po przybyciu Manderlych na Północ, co miało miejsce w czasach nie tak znowu odległych, gdy weźmie się pod uwagę to, że historia Westeros ma sięgać wiele tysięcy lat wstecz. W niektórych królestwach nigdy nie było żadnych dużych miast, a to właśnie w nich mogłyby powstawać uniwersytety. Kolejną przeszkodą dla ich rozwoju – zresztą związaną z brakiem miast – jest to, że nic nie wiadomo o tym, by w Wierze Siedmiu istniały miejsca kultu analogiczne do katedr, a to właśnie przy nich w średniowieczu powstawały szkoły.

D: Tak, jedynym “uniwersytetem” jest Cytadela, co przy tej skali wielkości kontynentu jest absurdem. Ale jak zauważył Bluetiger – to następstwo niedostatecznej liczby miast. Gdyby Westeros było tak z 10 razy mniejsze, to może by się to trzymało kupy.

Emerytura służb mundurowych

Barristan Selmy uznał zwolnienie ze służby za potwarz, ale… czy to nie powinno być coś normalnym? Przecież gwardia królewska nie istnieje po to by gwardziści mieli dożywocie w chwale, ale po to by król dożył jak najdłużej. Czyli potrzebuje bodyguardów w swoim prajmie a nie nieusuwalnych dziadków. Przecież jakby jakiś władca miał pecha i wszystkich siedmiu ochroniarzy miał we wieku emerytalnym to równie dobrze mogłoby w ogóle ich nie być. – KwarcPL

D: W społeczeństwach z bardzo sztywnym kodeksem honorowym takie rzeczy się oczywiście zdarzają. Jest w historii wiele przypadków może nie żołnierzy, ale dowódców, którzy już się dawno do swojego fachu nie nadawali, ale których nie odsuwano ze względu na możliwość urażenia dumy. Ale też oddajmy Barristanowi sprawiedliwość – on naprawdę mógł odsunąć swoją emeryturę o kilka lat, bo wciąż był jednym z najlepszych rycerzy w Westeros. Może nie tak dobrym jak w swoim “prajmie”, ale hej – George Foreman zdobył mistrzostwo świata w boksie w wieku 46 lat, a z wyczynowego boksu wycofał się ostatecznie po pięćdziesiątce. Barristan ma około 60 lat, wciąż potrafi skopać tyłki, a jako Lord Dowódca ma pewnie więcej pracy za biurkiem (metaforycznym) niż z mieczem.

BT: Myślę, że zasada nieusuwalności rycerzy Gwardii Królewskiej, którą złamał Joffrey, ma też stanowić część pewnego “mitu”, który otacza tę formację – “mitu”, dla którego bardzo ważne jest to, że przysięga, którą składa gwardzista nie może zostać w żaden sposób unieważniona. Nie ma żadnych wyjątków, żadnych “ale”. Przysięgę może rozwiązać tylko śmierć tego, kto ją składał. Jeśli wprowadzi się choć jeden wyjątek (np. przejście gwardzistów w podeszłym wieku na “emeryturę”), prędzej czy później komuś przyjdzie do głowy, żeby wprowadzić kolejny. I dokładnie tak się dzieje. Po usunięciu Barristana z Gwardii zaczyna się kombinowanie – a to biały płaszcz otrzyma ktoś, kto nie jest rycerzem (Sandor Clegane), a to się kogoś usunie, ale potem przywróci (jak to się stało z Borosem Blountem)… To wszystko sprawia, że cały “mit” Gwardii zaczyna się rozmywać. Tymczasem ten “mit” jest bardzo ważny – rycerze, którzy w niej służą są kimś więcej niż tylko strażnikami króla. Są osobami, na których monarcha powinien móc bezgranicznie polegać i którym może być powierzony każdy sekret. Tak wielkie zaufanie ma swoje źródło w tym, że król ma świadomość, że rycerze Gwardii złożyli przysięgi, których w żaden sposób nie da się unieważnić. Symbolika i ceremoniał są tu niezwykle istotne. Myślę, że właśnie ze względu na płynące z nich korzyści zdecydowano, że gwardziści muszą służyć dożywotnio. Poza tym nawet gdyby wszystkie siedem miejsc w Gwardii zajmowali w danym czasie ludzie w podeszłym wieku, wcale nie oznaczałoby to, że bezpieczeństwo monarchy uległoby pogorszeniu – króla i jego rodziny strzegą nie tylko gwardziści, lecz również liczni strażnicy, rycerze domowi, a często także zaprzysiężone tarcze. W takim przypadku te osoby z pewnością zastąpiłyby gwardzistów w części ich obowiązków, tak jak zresztą zawsze to czynią (jest to szczególnie widoczne wówczas, gdy wszyscy gwardziści zbierają się na naradę w Wieży Białego Miecza i powierzają króla opiece innych zaufanych rycerzy). Warto również wspomnieć, że gwardziści, a zwłaszcza lord dowódca, mają także za zadanie dowodzić w niektórych przypadkach wojskami podległymi Koronie i doradzać w kwestiach militarnych. Można więc przypuszczać, że jest wręcz czymś pożądanym, by przynajmniej niektóre miejsca w Gwardii zajmowali rycerze bardziej doświadczeni.

Szlachcic na zagrodzie

Czy Podbój nie powinien nieść za sobą zmiany społeczne takie jak przekształcenie się klasy rycerskiej w szlachtę? Westeros się zjednoczyło, wojny wybuchały znacznie rzadziej i na znacznie mniejszym terenie, więcej uwagi można było poświęcić włościom a co za tym idzie, etos wojowników wiernych sprawie nie był już tak potrzebny. – KwarcPL

D: Raczej nie. Raz, że w Westeros stan rycerski i stan “szlachecki” (chodzi o posiadaczy ziemskich) są w dużej mierze tożsame, to znaczy lordowie aktywnie walczą, przyjmują śluby rycerskie, etc… A dwa, że drobnego rycerstwa nie ma tak dużo, aby stanowili oddzielną siłę polityczną, zdolną walczyć o swoje przywileje. A tak już zupełnie na marginesie – sytuacja (taka jak w Polsce), gdzie drobne rycerstwo niejako stapia się z klasą posiadaczy ziemskich i uzyskuje te same przywileje, jest raczej wyjątkiem od reguły, niż regułą. W większości państw zachodniej Europy, klasa rycerska raczej wygasała, a późniejsze warstwy niższej szlachty (jak np. gentry w Anglii) były kreowane na nowo przez monarchów. Zresztą były w tej dziedzinie również nieudane eksperymenty (np. Iwan Groźny chciał przekształcić w szlachtę opryczników, czyli siejących terror członków swego rodzaju “tajnej policji”, rekrutujących się ze zubożałych bojarów, najemników i chłopstwa).

Lista życzeń

Załóżmy, że dzwoni do Was George R. R. Martin i mówi, że możecie retroaktywnie zmienić dwie rzeczy w PLiO. Co by to było? Bym spytał o trzy, ale wszyscy byśmy chcieli Gorącą Bułkę jako Azor Ahaia, więc odliczam tę jedną rzecz 😉 – KwarcPL

D: Dobra, to ja startuję… Khem… George, trzymaj się tego przeskoku czasowego! W retrospekcjach porusz tylko najważniejsze wydarzenia, resztę nam opowiesz w jakiejś książce historycznej, wiesz, już po skończeniu sagi. Pod żadnym pozorem nie zaczynaj pisania czwartego tomu od nowa!

BT: W tej chwili przychodzą mi na myśl dwie zmiany – wprowadzenie większej liczby tytułów szlacheckich (np. przynajmniej niektórych elementów systemu, który zaproponowaliśmy z DaeL-em w Poprawiamy Martina) oraz dodanie przynajmniej kilku dużych miast (np. wielkości Gulltown czy Białej Przystani) oraz minimum kilkunastu miast średniej wielkości.

D: Zgadzam się, ale ponieważ KwarcPL prosił, abyśmy podali po dwa własne pomysły, to dopiszę jeszcze coś… George, bardzo proszę, odpuść nam tę scenę seksu z Samwellem.

Lista życzeń #2

Czy da się lepiej zorganizować interface strony? Menu po prawej: dać najwyżej te najbardziej “użytkowe” tj. “Najnowsze komentarze” i może “Meta”. “Archiwum” zdecydowanie najniżej. Zawsze trzeba scrollować, niby niewiele, a jednak… – Wielki Mors

D: Da się. Popracujemy nad pewnymi zmianami na stronie, bo w kilku miejscach się o to prosi.

-->

Kilka komentarzy do "Pytania do maesterów #76"

  • 10 stycznia 2022 at 16:32
    Permalink

    PDM, Pytanie 1. Kto zatruł dłoń Victariona? Czy może to jednak po prostu zakażenie bez związku z ludzką ingerencją? Kandydatów mamy chyba czterech: Talbert Serry, Smagła Kobieta, maester Kerwin i Euron. Victarion podejrzewa Serry’ego i Kerwina. Serry zranił Victariona, jednak ten powątpiewa w zatrucie przez niego miecza – poza tym uważa go za dzielnego z uwagi na walkę w pełnej zbroi na statku. Smagła Kobieta jako pierwsza opatrywała Victariona. Później ręką zajmował się również Kerwin – tego Victarion podejrzewa o niecne zamiary. Euron nie miał chyba możliwości, żeby zainfekować tę rękę bezpośrednio, ale ma prawdopodobnie na usługach Smagłą Kobietę. Wg postaci PLiO trucizna to broń kobiet, tchórzy i Dornijczyków. Kobieta w gronie podejrzanych jest (Smagła), tchórz również (Kerwin), Dornijczyka brak. Osobiście myślę, że to jednak za tym podtruciem stoi Smagła Kobieta działająca z polecenia Eurona, ale i ta teoria ma wady (ile życia zostałoby Victarionowi czy jak zareagowałaby kadra oficerska Żelaznej Floty na chorego Kapitana – a w końcu flotę trzeba przynajmniej doprowadzić do Meereen, a poza Greyjoyem reszcie mogłoby brakować determinacji).

    Pytanie 2. Dlaczego miecz Stannisa świeci? Prawdopodobnie nie jest Światłonoścą – jak to wykazywał DaeL w “Szalonej teorii”. Najprostszym rozwiązaniem dla mnie jest rubin osadzony w rękojeści. Dzięki temu rubinowi Melony mogłaby jakieś sztuczki robić, tak jak to robi z Mancem. Tylko przyjmując takie rozumowanie warto się zastanowić – skoro Melony wie, że to pic na wodę fotomontaż z tym mieczem i to dzięki niej świeci, to czemu wierzy, że Stannis jest Azorem Ahai.

    Reply
    • 11 stycznia 2022 at 01:55
      Permalink

      Z pierwszym pytaniem to zawsze wydawało mi się że to ta Smagła kobieta na polecenie Eurona zatruwała tą ranę, przy czym robiła to w ten sposób aby Vicarion dał radę dopłynąć do Meeren i t dopiero zginąć. Potwierdza to jej niechęć do tego kapłana po jego wyłowieniu. Pytanie jakie pozostaje, to co przyszłoby Euronowi z śmierci brata w danej chwili i jaki byłby dalszy plan?
      Ten rycerz wydawał mi się zbyt honorowy aby zatruć ostrze, ten maester natomiast zbyt zlękniony aby odważyć się na coś takiego jak zamach na kapitana (zwłaszcza że był pierwszym podejrzanym). No a w po prostu pech u Martina nie wierzę.

      Reply
      • 11 stycznia 2022 at 11:35
        Permalink

        Rzeczywiście Smagła Kobieta wydaje się takim naturalnym podejrzanym. Jednak kwestia tego, że negatywnie reaguje na Moqorra nie jest moim zdaniem dowodem na jej winę, ponieważ w zasadzie wszyscy poza Victarionem najchętniej zabiliby go, gdyby mogli. Do tego do chodzi jeszcze fakt, że po zabiegu na dłoni Greyjoya, ten wydaje rozkaz zabicia Kerwina. Czyżby Moqorro widział w płomieniach kto zatruł rękę, a nie widział kto? To raczej nie była jakaś ofiara przebłagalna dla Rulora, bo nie była związana z ogniem, więc po co Victarion miałby zabić Kerwina, jeśli nie z powodu informacji Moqorra o winowajcy zatrucia.

        Reply
        • 11 stycznia 2022 at 15:28
          Permalink

          Rzeczywiście nie jest to dowód ostateczny, ale poszlaka. Bo jak reszta załogi jest u siebie i ma prawo reagować z niechęcią do obcego, to dlaczego ona tak reaguje?
          A zabicie tego maestra może wynikać z tego że był on oczywistym podejrzanym. Bo Moqorro musiał wskazać jakiegoś winowajce, żeby utwierdzić Vicariona o swojej mocy. Ktoś musiał zginąć, a po maestrze nikt nie będzie płakać i zadawać dalszych pytań.

          Reply
    • 12 stycznia 2022 at 16:42
      Permalink

      Niekoniecznie musiało to być jakkolwiek celowe zakażenie. Serry też nie musiał zatruwać swojego miecza, Victarion mógł mieć zwyczajnie pecha że wdało sie zakażenie, albo nie dbać dostatecznie o ranę

      Reply
  • 11 stycznia 2022 at 01:49
    Permalink

    Pytanie niezwiązane z tematem, będzie jakieś podsumowanie złotych globów połączone z przewidywaniami oscarowymi? Bo mimo że filmowo nie jest jakoś niezwykle ciekawie (oby tylko docelili Diune), to cała otoczka i kwestia parytetów dużo mówi o współczesnych problemach branży.

    Reply
  • 11 stycznia 2022 at 02:00
    Permalink

    PDM, dlaczego doszło do takiego upadku szacunku do Białych płaszczy? Czy to głównie kwestia Królobójcy i tego że Selmy przeżył? Dlaczego dopuszczono aby rycerze bez takiego poszanowania i sławy w ogóle dostali białe płaszcze? Czy Barristan nie zwracał na to uwagi, albo wolał się nie wtrącać? Oczywiście pytam się tylko o Wasze opinie 😉

    Reply
    • 11 stycznia 2022 at 10:16
      Permalink

      Obok Królobójcy i tego że biały płaszcz otrzymał Ogar to pozostaje kluczowa kwestia zmian za Roberta.
      W trakcie jego rebelii życie straciło 5 z 7 białych płaszczy. Lewyn Martell i Jonothor Darry nad Trydentem, a Hightower, Whent i Dayne pod Wieżą Radości. Nowi byli po prostu mniej szlachetni.

      Reply
  • 11 stycznia 2022 at 08:31
    Permalink

    Ja gdybym mógł coś cofnąć u Martina to dzieci Cersei. Na jego miejscu nie ujawniałbym aż do Uczty czy pogłoski o kazirodztwie są prawdziwe. Bran zobaczyłby tylko dwójkę ludzi i koniec, potem mamy rozdział, że spadł z wieży i czytelnik zastanawia się kogo widział Bran. Tyrion też musiałby tego nie wiedzieć (w ogóle za dużo osób o tym wie). Zresztą dobrym plot twistem byłoby gdybyśmy w Uczcie dostali myśli Cersei o tym że dzieci są faktycznie Roberta. Podobnie ujawnienie gdzie i z kim popłynęła Sansa po ucieczce można by spokojnie przesunąć aż na Wichry.

    Reply
  • 11 stycznia 2022 at 10:07
    Permalink

    PdM
    Mnie od zawsze zastanawia jak wielkie jest Zamurze. Na wszelkich mapach stanowi co najwyżej 1/3 Północy przed Murem. Czy są to błędy kartografów, którzy dokładniejsze, a co za tym idzie większe, mapy tworzą dobrze zbadanych obszarów, a tych mniej znanych po prostu bardziej skalują? Czy może nie wiedzą jak bardzo na północ sięga północ?
    Druga kwestia jest taka, że skoro tereny za Murem zwane są the Lands of Always Winter to czym żywią się mieszkający tam ludzie. Wydawać by się mogło, że są to rybacy-łowcy-zbieracze pokroju Innuitów. Z tym, że widzimy ich hordy gdy do obozu Manca trafia Jon. W realnym świecie jest to oczywiście niemożliwe. Do tego Olbrzymy, które odpowiednio więcej potrzebują pożywienia. Zatem jak Mance wykarmił taką armię? Optymistyczne podejście Martina? Który wszakże doskonale zdaje sobie sprawę z problemami z zaopatrzeniem w przypadku Stannisa.

    Reply
    • 11 stycznia 2022 at 20:58
      Permalink

      Wydaje mi się, że Krainy Wiecznej Zimy nie odnoszą się do całego zamurza, a raczej do terenów na północ i zachód od Nawiedzonego Lasu i Mroźnych Kłów.

      Reply
  • 11 stycznia 2022 at 10:16
    Permalink

    Czyli, że Westeros brakuje miast, dużych i średnich? Hmm… brzmi jak pomysł na trzeci odcinek “Poprawiamy Martina”, który, patrząc na chronologię, na lajcie wyjdzie przed Wichrami 😛

    Reply
  • 11 stycznia 2022 at 21:03
    Permalink

    W sprawie kwestii celibatu maestrów, to udało mnie się znaleźć taką ciekawostkę. Otóż do XIX wieku profesorowie Oxford i Cambridge musieli żyć w celibacie. Być może Martin się tym inspirował.

    Reply
    • 14 stycznia 2022 at 12:02
      Permalink

      A to ciekawe, można gdzieś o tym poczytać?

      Reply
      • 16 stycznia 2022 at 21:47
        Permalink

        Jest o tym jest na polskiej wikipedii w artykule “celibat” (w wersji po angielski nie ma tej informacji). Informacja za czwartym tomem “The Cambridge History of Science” (redakcja Roy Porter, praca zbiorowa), więc zdecydowanie wiarygodne źródło . Niezbyt wygodny (i trochę wybrakowany sposób) można wyczytać to na google books. Sprawdzałem, jest tam dokładnie taka informacja.

        Książka jest do kupienia na amazonie i ebay. Jak łatwo się domyśleć, tania nie jest. Przypuszczam, że studenci i naukowcy mają darmowy dostęp o tej pozycji w wersji elektronicznej. Czy istnieje mniej oficjalny? Nie wiem, ale się domyślam.

        Reply
  • 11 stycznia 2022 at 21:13
    Permalink

    PDM Jakim cudem takie miejsce jak Twierdza Crastera mogło się utrzymać? Wiemy o walkach między Wolnymi Ludźmi, tymczasem Twierdza, która znana jest z faktu, iż znajduje się tam jeden mężczyzna i wiele kobiet, które można porwać na „żony”, jest nieatakowana. Czy chodzi o to, że Dzicy nie chcą mieć nic wspólnego z tymi kobietami ze względu na kazirodztwo, czy wpływa na to ochrona Innych, czy chodzi o coś innego? Ochrona Innych o tyle mi nie pasuje, że nie przypominam sobie z Sagi jakichkolwiek wypowiedzi Dzikich na ten temat – wydaje się zatem, że nawet gdyby występowała, nie są jej świadomi. Gdyby wiedzieli o takiej ochronie, z pewnością mówiliby o tym (ponieważ armia Rydera powstała ze strachu przed Innymi, stąd wydaje mi się, że gdyby wiedzieli o pakcie Crastera, raczej byłoby to tematem zainteresowania i rozmów – chyba, że tak było, a mnie już zawodzi pamięć).

    Reply
    • 13 stycznia 2022 at 01:57
      Permalink

      Craster miał układy z Nocną Strażą i Innymi, więc zaatakowanie go skończyło by się zemstą z ich strony. Tak jak było to pokazane w serialu z buntownikami z Nocnej Straży

      Reply
      • 14 stycznia 2022 at 11:17
        Permalink

        Ze Strażą – tu się mogę zgodzić. Co do Innych – tak jak pisałem – miał z nimi układ, ale nie mamy dowodów (chyba), że Dzicy o tym wiedzieli.

        Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

 pozostało znaków