Pieśń Lodu i OgniaRód SmokaSeriale

Omówienie teasera trzeciego sezonu Rodu Smoka [SPOILERY]

HBO jeszcze przed finałem Rycerza Siedmiu Królestw uraczyło nas już teaserem trzeciego sezonu Rodu Smoka. Zobaczmy co nas czeka…

Poniżej: omawiany teaser.

Przegląd scen (spoiler alert!)

Dżądżen: Widzimy Salę Tronową Czerwonej Twierdzy, pięknie prezentującą się w promieniach zachodzącego (ewentualnie wschodzącego) słońca. Rozparty na Żelaznym Tronie Aemond Jednooki – Protektor Królestwa – chciałby dowiedzieć się, gdzież to jego mama bujała się ostatnimi dniami. Odpowiedź dostajemy w kolejnej scenie, przenoszącej nas do Komnaty Malowanego Stołu na Smoczej Skale. Królowa Rhaenyra informuje swych doradców o niedawnej wizycie Alicent Hightower, która obiecała poddać Królewską Przystań, gdy tylko Czarni przybędą na swych smokach do miasta.

DaeL: Nie mam nic do dodania, poza tym, że najwyraźniej odcinek zaczyna się bardzo krótko po finale sezonu 2. Z jednej strony to ma sens, zważywszy na to, że sezon 2 był obcięty o swój pierwotny, właściwy finał (czyli bitwę o Gardziel). Z drugiej – skoro mamy okazję, by pewne rzeczy pominąć, to czy nie należałoby zacząć z przytupem, zamiast pokazywać nam konsekwencje nieszczęsnego wypadu Alicent na pogaduchy?

Dżądżen: Jacaerys, mający więcej szacunku dla książkowego pierwowzoru jak i inteligencji widzów, ostrzega matkę, że nie powinna ufać dawnej przyjaciółce. Końcówka jego wypowiedzi wybrzmiewa, gdy członkowie Czarnej Rady opuszczają komnatę. Przed drzwiami odwraca się książę Daemon i robi minę, która nie zwiastuje nic dobrego.

Daemon Targaryen wraz z miną.

Dżądżen: Następnie oglądamy Baele lecącą na ziejącej ogniem Księżycowej Tancerce. W tle widzimy okręt, wydaje się zatem, że jest to Bitwa w Gardzieli, chociaż książkowych księżniczki jak i jej smoka tam nie było. W starciu brał natomiast udział Owcokrad, którego w serialu, po tym jak twórcy najwyraźniej wymazali Nettles, dosiada Rhaena (a przynajmniej drugi sezon kończy się sceną to sugerującą), ale pokazany w ujęciu gad jest zdecydowanie zbyt mały, by był to nasz miłośnik baraniny.

Dżądżen: Znad morza przenosimy się do lasu, który przemierza dwóch niezbyt wytrawnych piechurów: oszpecony Aegon II, który jak pamiętamy z końcówki drugiego sezonu, miał problem by przemieszczać się o własnych siłach po sypialni oraz Larys Strong zwany Szpotawą Stopą z powodu szpotawej stopy właśnie. Twórcy serialu niezgodnie z książkową chronologią wyekspediowali ich z Czerwonej Twierdzy jeszcze przed jej upadkiem. Gdyby trzymać się literackiego pierwowzoru Aegon – jakby nie było jeden z głównych bohaterów historii – pojawiłby się albo pod koniec sezonu, albo dopiero w kolejnym, co byłoby dość problematyczne dla widzów. Decyzja scenarzystów skutkuje jednak tym, że nasz poparzony król musiał zdecydowanie szybciej powrócić jako tako do zdrowia.

DaeL: Tak jest. Od siebie dodam tylko, że fakt przedzierania się przez jakieś gąszcza sugeruje, że to może być scena w której Aegon próbuje odzyskać Sunfyre. Później w teaserze zobaczymy jeszcze jakąś potyczkę (wyglądającą jak zasadzka, bo Criston Cole walczy bez zbroi). Może to scena, w której jacyś ludzie Szpotawej Stopy odbijają smoka?

Dżądżen: W tle słyszymy Aemonda podkreślającego, że jego brat porzucił tron. Potem mamy przebitkę na ulubioną przez wszystkich wielkich Westeros zabawę figurkami, by przejść do przepięknego błękitnego smoka i oddalającego się od niego jeźdźca, galopującego w stronę obozu Hightowerów. Bezosobowy młody męski głos rozprawia o nadchodzącym świcie i nowej królewskiej linii. Smok to rzecz jasna Tessarion należący do wielkiego nieobecnego poprzednich dwóch sezonów: Daerona Targaryena – najbardziej udanego z synów Viserysa i Alicent.

Smoku, jesteś piękny!

Dżądżen: Następnie widzimy stojącego na czele armii szykującej się do bitwy lorda Ormunda Hightowera. W książce siły Starego Miasta starły się nad Miodowiną z wojskami Rowana, Beesbury’ego, Tarly’ego oraz Consteyne’a i to właśnie przybycie Daerona na Tessarionie przyczyniło się do zwycięstwa Zielonych. Od czasów bitwy najmłodszy z synów Viserysa i Alicent cieszył się przydomkiem „Dzielny”.

DaeL: Znamienne, że teaser nie pokazuje nam samego Daerona. Dla niewtajemniczonych – w tę rolę wciela się 17-letni (czyli 16-letni w czasie kręcenia sezonu) Benjamin Evan Ainsworth. To by mniej więcej odpowiadało wiekowi postaci w trakcie Tańca Smoków.

Dżądżen: W kolejnej scenie widzimy wielgachnego smoka palącego pośród ruin jakichś nieszczęśników. Wygląda mi na Vhagar, ruinami byłoby więc być może Harrenhall.

DaeL: Tak, to wygląda na Harrenhal. Następne ujęcia to moim zdaniem kampania Daemona w Dorzeczu. Wydaje mi się, że od tego się zacznie, równolegle będziemy mieć bitwę o Gardziel, a następnie atak na Królewską Przystań.

Dżądżen: Po tym ukazuje się nam ponura królowa Rhaenyra. Jako, że w tym sezonie generalnie ma sporo powodów do smutku, trudno przypisać tę scenę do jakiegoś konkretnego wydarzenia. Zresztą nie mamy na to czasu, gdyż autorzy teasera prezentują nam kozacki hełm Daemona i głowę tegoż w nim się znajdującą. Szepcze do swej żony o tym, że jest królową smoków, po czym widzimy, jak już bez hełmu, znajdując się na pobojowisku, zamaszyście wbija miecz w sposób sugerujący dobijanie rannego.

Dżądżen: Pogorzelisko zamieniamy na wzburzone morze. W burcie okrętu tkwią dziesiątki strzał, zaś znajdujący się w pełnym rynsztunku Corlys Valaryon wygląda na mocno stropionego. Czyżby komuś ważnemu chlupnęło się do wody?

Czegóż oni tak wypatrują…

Dżądżen: W kolejnym ujęciu Criston Cole próbuje użyć wiedźmińskich zmysłów, by wyśledzić dokąd udał się stwór, który zostawił w ziemi gigantyczny odcisk łapy. Możliwe, że królewski namiestnik zamierzał wrócić do pozostawionego pod Gawronim Gniazdem Sunfyre’a, lecz nie zastał go na miejscu. Według literackiego pierwowzoru złoty smok, podobnie jak jego jeździec, przeżył walkę z Meleys i dosiadającą ją Rhaenys, przy czym poniósł ciężkie obrażenia. Niepokojony przez Walysa Mootona usmażył go wraz z sześćdziesięcioma jego ludźmi, a następnie udał się w kierunku Smoczej Skały. Podróż nie należała do najłatwiejszych zważywszy, że nie był praktycznie w stanie latać.

Dżądżen: Następnie możemy podziwiać imponujące uzębienie Caraxes, którą dosiada Daemon. Potem mamy urywki scen batalistycznych: broniący dostępu do Żelaznego Tronu gwardziści w barwach Targaryenów sięgają po miecze; Alyn z Hull wydaje rozkazy strzelającym z pokładu kusznikom Velaryonów; jacyś obszarpańcy z głową wilka na sztandarze nacierają pod gradem strzał; Aegon Targaryen dobija rannego; na plaży toczą się walki (desant wojsk Triarchi na Driftmark?); pośród pożarów szarżuje konnica; w sali Tronowej Daemon Targaryen krzyżuje miecze z rycerzem w pełnej zbroi.

DaeL: Co nam potwierdza, że Daemon będzie obecny podczas walk o Królewską Przystań.

Ktoś ma pomysł, kim jest jegomość po prawej stronie?

Dżądżen: Następnie widzimy królową matkę Alicent, która w jakimś niesamowitym przypływie dobrej woli próbuje przemówić Aemondowi do rozsądku. Nie trzeba znać materiału źródłowego, by domyślić się skutków jej starań. Rodzinne pogawędki przerywa niezwykle widowiskowa scena bitwy, gdzie pośród walczących okrętów przelatuje smok. Efekt psuje nieco Jacaerys, który najwyraźniej przechodzi dopiero mutację, stąd jego dracarys brzmi bardziej rozpaczliwie niż strasznie.

Dżądżen: Z Gardzieli przenosimy się do zamkowych wnętrz: królowa Rhaenyra wściekle dobija się do drzwi, a każdemu uderzeniu w nie towarzyszy przebitka na udręczone oblicza Cole’a, Aegona, Corlysa, Alicent i Daemona (w międzyczasie jakiś nołnejm wypada z okrętu do morza).

W czasie dobijania się królowej do drzwi widzimy jeszcze taką perełkę.

Dżądżen: Ostatnia scena to zapłakana Rhaenyra. W tle Daemon ogłasza, że to moment, by stała się królową, a napisy informują nas, że serial zobaczymy w czerwcu.

DaeL: Ta ostatnia scena z Rhaenyrą to prawdopodobnie reakcja na wiadomość o tym co stało się podczas bitwy o Gardziel. I decyzja o ataku na Królewską Przystań. Czyli pewnie połowa sezonu.

Komentarz

Dżądżen: W omówieniu dość często zastrzegałem, że w literackim pierwowzorze jakieś wydarzenie wyglądało tak a nie inaczej, nie przesądzając, czy to co zaprezentowano w teaserze będzie rzeczywiście odzwierciedleniem martinowskich pomysłów. Zważywszy na ostatnie wypowiedzi GRRM na temat serialu oraz biorąc pod uwagę ile odstępstw od pierwowzoru, ale też zwyczajnych głupotek zaserwowano w sezonie drugim, podchodzę z dużą ostrożnością do tego, co scenarzyści zaprezentują nam w tym roku. Jednocześnie uważając pierwszy sezon za lepszy od dowolnego Gry o tron żywię nieśmiałą nadzieję, że nie będzie aż tak źle. Sam teaser jak mogliście przeczytać oraz zobaczyć, też pokazuje, że serial odbiega od materiału źródłowego, zresztą jest to nieuniknione ze względu na zmiany wprowadzone w drugim sezonie. Po prawdzie te kilkanaście przebłysków scen to za mało, by wyciągać zbyt daleko idące wnioski, ale przyjmując, że ten sezon będzie przedostatnim, to jeśli scenarzyści choć z grubsza będą trzymać się książkowej chronologii, powinien obfitować w najbardziej spektakularne bitwy. Czy starczy na to wszystko czasu i środków, skoro część z nich wyleciała z sezonu drugiego i teraz muszą one być „upchane” pośród tylu różnych wydarzeń? Będziemy wiedzieć więcej gdy pojawią się kolejne materiały, a ostateczną odpowiedź poznamy latem.

DaeL: Ale pospekulować możemy już teraz. Nie jestem hazardzistą (wyjąwszy okazjonalne obstawianie wyników wyścigów Formuły 1), więc żadnych pieniędzy na to nie postawię, ale wydaje mi się, że możemy się pożegnać z wątkiem Daltona Greyjoya. Co gorsza to samo można powiedzieć o Nettles (jeśli ktoś się jeszcze łudził). Na pewno w tym sezonie zobaczymy bitwę o Gardziel i zdobycie Królewskiej Przystani (przypuszczam, że w drugiej połowie sezonu). Kolejność wydarzeń będzie zapewne taka: 1. Daemon kończy porządki w Dorzeczu. 2. Ma miejsce bitwa o Gardziel (zapewne w drugim odcinku). 3. W następstwie bitwy o Gardziel zdobycie Królewskiej Przystani jest bardziej krwawe niż Alicent oczekiwała (odcinek 4 albo 5). 4. Maszerująca przez cały sezon armia Hightowerów wchodzi do gry. Być może – jeśli nam się poszczęści – to zobaczymy pierwszą bitwę o Tumbleton. Mam podejrzenia, że Bal Rzeźników zostanie ukazany zupełnie inaczej niż w książce (może zastąpiony jakimś innym starciem), choć dni Cole’a są już raczej policzone, zważywszy na to, że od połowy drugiego sezonu wyraźnie chce już facet umrzeć jak najszybciej (a przynajmniej tyle wyczytuję z jego mimiki). Wątek Aegona i Szpotawej Stopy odzyskujących Sunfyre to niestety konieczność wynikająca z błędów popełnionych w sezonie drugim, i ucieczki Aegona nie przed Rhaenyrą, lecz przed własnym bratem. I to w sumie tyle. Czy czekam z niecierpliwością na nowy sezon? Raczej z ciekawością. Pierwsza seria była naprawdę ciekawą opowieścią, ale w połowie drugiego sezonu coś się po prostu narracyjnie posypało, wydarzenia przestały mieć jakikolwiek sens i pozostał bardzo głęboki niesmak. Żeby to wszystko teraz odratować, trzeba będzie wykonać kilka ostrych zwrotów, a wypowiedzi Martina (który – co warto dodać – był bardzo fair nawet w stosunku do Benioffa i Weissa) nie nastrajają pozytywnie. Stąd też właśnie czekam na sezon 3 nie tyle niecierpliwie, co z rosnącą ciekawością, czy udało się opowieść pozbierać do kupy. Ale nie rozpaczam, bo dzięki znakomitemu (i trzymającemu równy poziom) Rycerzowi Siedmiu Królestw mój głód martinowskiej fabuły na ekranie telewizora został zaspokojony.

To mi się podoba 24
To mi się nie podoba 0

Dżądżen

Fan twórczości Martina i dobrego wina. Lubię historię i suchary. Wolny czas spędzam w ogrodzie przeklinając Matkę Naturę za jej hojność.

Polecamy także

Komentarzy: 12

  1. Niewiele dodać, niewiele ująć. Może tylko tyle, że 1 sezon wcale nie był taki dobry jak niektórzy utrzymują. To wtedy wprowadzono największe głupoty, które teraz trzeba ciągnąć. Drugi to już jazda bez trzymanki, na poziomie netflixowego Wiedźmina. Trudno, nie wyszło. Może przynajmniej zakończą tę mękę w jakiś oglądalny sposób?

    PS. Ta scena na okręcie wygląda jakby z niepokojem patrzyli czy nie wpakują się na skały. Może jakiś ryzykowny manewr podczas bitwy?

    To mi się podoba 4
    To mi się nie podoba 0
    1. Pewnie zależy kto czego oczekiwał. Ja np. miałem zerowe oczekiwania przed pierwszym sezonem, pamiętając jak kończyła się Gra o tron. I Ród w sezonie pierwszym ujął mnie wiernym przeniesieniem nie tyle samej fabuły, co martinowskiego klimatu: sensownych (w miarę) motywacji bohaterów, politycznej gry, mnogości rodów i całego kolorytu, którego brakowało w Grze.

      To mi się podoba 7
      To mi się nie podoba 0
      1. Nie powiem, miał momenty. Tyle że zawsze wtedy wyskakiwali z jakimś kretynizmem od siebie, co zaniżało poziom. Psiapsiółki Rhaenyra i Alicent. Trąd Viserysa, choć na Planetos nikt o takiej chorobie nie słyszał. Żałosny „podstęp” z ucieczką Laenora. Daemon stale zachowujący się jak zjeb. Nie pozostawienie żadnych wątpliwości i niedomówień z książki, wszystko wywalone en face. Dwie trzecie odcinka idiotycznego ganiania za Aegonem, który to niby nie chciał zostać królem. Rhaenys wyskakująca smokiem z piwnicy, choć nie powinno jej wtedy nawet być w stolicy. No i oczywiście ukoronowaniem bzdur przepowiednia Aegona oraz wynikająca z niej komedia omyłek Alicent. A to i tak tylko wierzchołek góry lodowej. Nic dziwnego, że Martin w końcu się wkurwił, mimo iż to bardzo spolegliwy autor.

        I niech mi ktoś teraz powie, że to konieczne zmiany wynikające z przełożenia książki na medium filmowe. :/ Żadnej z tych zmian nie musiało być. Zamiast nich oryginalne rozwiązania Martina dałoby się przełożyć równie dobrze.

        To mi się podoba 2
        To mi się nie podoba 1
        1. Paradoksalnie chyba najmniejszym problemem okazało się to, co na początku budziło najwięcej kontrowersji, czyli czarni Velaryonowie. Aktor grający Colrysa ma odpowiednią charyzmę, a Baela i Rhaena są słodkie i sympatyczne. No, rodzi to oczywiście problem, dlaczego dzieci Laenora i Rhaenyry nie są mulatami, jak córki Daemona i Laeny, ale skoro tutaj i tak nie pozostawili żadnych wątpliwości z książki więc egal.

          To mi się podoba 4
          To mi się nie podoba 1
        2. Zresztą kiepsko dobrani aktorzy to kolejny problem tego serialu. Dziwne, bo Gra zawsze słynęła z dobrego castingu. Rycerz też. Tutaj mamy Aemonda, który wygląda jak brat Alicent, nie jej syn. Zaś przy Lucerysie mógłby robić za jego ojca, mimo iż w książce był starszy ledwie o 5 lat. Zmiana głównych aktorek też nie pomaga we wczuciu się w historię. Gdyby nie robiono z Alicent rówieśniczki Rhaenyry, od początku mogłaby ją grać jedna aktorka. Rhaenyrę też można było jakoś ucharakteryzować na młodszą, zamiast robić podmiany. Mnie to zupełnie rozwala wiarygodność postaci. Choć i tak jest nieco lepiej niż przy Daario Naharysie, który nie tylko inaczej wyglądał, ale i grał w zupełnie innym stylu. Nietrafiony casting to również Addam i Alyn Velaryonowie. Dali tu jakichś irytujących buców, zupełnie nieprzypominających swoich postaci z książek (i nie mam tu wcale na myśli koloru skóry).

          To mi się podoba 1
          To mi się nie podoba 0
          1. Z różnicą wieku Aemonda i Alicent pełna zgoda. Między tymi aktorami jest tylko 5 lat różnicy. Jako że aktor wcielający się w Aemonda robi kapitalną robotę i że taki a nie inny jego wiek generalnie da się jakoś obronić to podstawowy błąd polega na tym że po tym jak przeskok czasowy podmienił nam aktorów dzieci Alicent I Rhaenyry to serial w żaden sposób nie próbuje postarzać wszystkich innych bohaterów, co szczególnie kuriozalnie wygląda właśnie w przypadku Olivii Cooke.
            Jeszcze spawdziłem Aegona, aktor który się w niego wciela jest rok (!) młodszy od Olivii Cooke 🙂

            To mi się podoba 1
            To mi się nie podoba 0
            1. Mnie akurat aktor odtwarzający Aemonda kompletnie nie podszedł, ale mniejsza. Większości tych problemów dałoby się uniknąć (nawet przy pozostawieniu Alicent takiej jaka jest), gdyby grał go młodszy aktor. A przynajmniej młodziej wyglądający, bo ten nie tylko jest rocznikowo nie na miejscu, ale też wygląda na znacznie starszego niż jest w rzeczywistości. To powinien być ktoś w stylu Joffreya. Z jednej strony wyglądający na młodego chłopaka, z drugiej wystarczająco wiarygodny jako łotr i psychopata.

              To mi się podoba 2
              To mi się nie podoba 0
        3. Była też w mojej ocenie jednak zmiana na plus: cały wątek Viserysa, który z tą jego wymyśloną przez scenarzystów chorobą, ale też całym jego zachowaniem, uczynił z niego postać niesamowicie interesującą i tragiczną, znacznie ciekawszą od książkowego pierwowzoru. Być może właśnie to Viserys „zrobił” dużą część pierwszego sezonu, stąd nie podobało mi się ściągnięcie go do sennych epizodów sezonu drugiego. To był zbyt duży format bohatera. A Aemond akurat mi się – szczególnie w pierwszym sezonie – bardzo podobał. Z Alicent jest zaś taki „problem”, że nie dość że odmłodzili ją scenariuszowo, to gra ją aktorka która obecnie ma 33 lata. A w serialu jest przecież babcią i to bynajmniej nie bobasów. Ale mnie akurat jej gra się podoba, więc dla mnie to nie problem, natomiast nie może dziwić, że wygląda jak siostra swoich dzieci.

          To mi się podoba 6
          To mi się nie podoba 0
          1. Fakt, że Viserys był świetny. Ale czy nie byłby taki, gdyby dano mu chorobę, na którą rzeczywiście cierpiał i zmarł w książce? Myślę, że dalej byłby świetny. Tę postać kształtowały raczej trudne relacje z rodziną i kłopoty w sprawowaniu władzy, a nie na co był chory.
            Nie mam nic do aktorek grających Alicent, obie były dobre. Po prostu wolałbym, gdyby grała ją jedna. Jak inne postaci.

            To mi się podoba 1
            To mi się nie podoba 0
    2. Jeśli patrzą na skałę to pewnie dlatego, że jak nas nauczyła historia za nią może czaić się cała flota nieprzyjaciela. Choć w sumie w chronologii Westeros to było później.

      To mi się podoba 2
      To mi się nie podoba 0

Zanim napiszesz komentarz zapoznaj się z naszymi zasadami zamieszczania komentarzy:

Regulamin zamieszczania komentarzy


Użyj tagu [spoiler] aby ukryć część treści komentarza:

[spoiler]Treść spoilera[/spoiler]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button