Szalone Teorie: Przepowiednie dla Daenerys (część 3 – Quaithe z Cienia)

Analizując przepowiednie dla Daenerys przyglądaliśmy się już wieszczeniom dosh khaleen oraz Mirri Maz Duur, a także rozłożyliśmy na czynniki pierwsze serię wizji z Domu Nieśmiertelnych. Dziś pora spojrzeć krytycznym okiem na przepowiednie, które dla targaryeńskiej księżniczki sformułowała jedna z najbardziej tajemniczych postaci w Pieśni Lodu i Ognia – Quaithe z Cienia.

Rozważania na temat tego kim jest Quaithe są zupełnie bezowocne. Wiemy o niej zbyt mało, by oddać się nawet najbardziej szaleńczym spekulacjom. Jej twarz skrywa czerwona, drewniana maska. Jako jedyna spośród trójki przedstawicieli Quarthu przemawia do Daenerys używając wspólnego języka Westeros. I jako jedyna wydaje się być w swej pomocy dla Daenerys bezinteresowna. Jest jeszcze jeden szczegół. Quaithe pochodzi z Asshai przy Cieniu.

– Jestem Quaithe od Cienia – oznajmiła w języku powszechnym Siedmiu Królestw kobieta nosząca lakierowaną, drewnianą maskę.
—Starcie królów—

Niestety świadomość tego faktu nie mówi nam nic na temat potencjalnych celów lub zamierzeń Quaithe. O Asshai też wiemy bardzo niewiele. To ogromne, acz zamieszkane przez ledwie garstkę ludzi, miasto portowe na skraju znanego świata. Asshai to miasto ciemne w każdym tego słowa znaczeniu. Jego mury zbudowano z czarnego, oleistego kamienia. Słońce rzadko przebija się tu przez wiecznie zachmurzone niebo, a świece i pochodnie wydają się dawać mniej blasku niż poza nim. Przez miasto płynie czarna rzeka zwana Popiołem. W Asshai nie ma dzieci, roślin (poza zjawotrawami), ani zwierząt.

Raport arcymaestra Marwyna potwierdza relacje mówiące, że w Asshai nikt nie jeździ konno – ani wojownicy, ani kupcy, ani książęta. W mieście nie ma koni, brak też słoni, mułów, osłów, zorsów, wielbładów i psów. Zwierzęta przywiezione tam na statkach nie żyją długo. Sugerowano, że winny temu jest złowrogi wpływ zanieczyszczonych wód Popiołu. Jak wykazał Harmon w swym dziele “O miazmatach”, zwierzęta są bardziej wrażliwe na plugastwo wydzielane przez tego typu wodę, nawet jeśli jej nie piją. Septon Barth snuje śmielsze domysły, odwołując się do wyższych tajemnicy, ale przedstawia niewiele dowodów.
—Świat Lodu i Ognia—

Witamy w Asshai. Witamy przy Cieniu.
Witamy w Asshai. Witamy przy Cieniu.

Z Asshai nierozerwalnie związane są trzy inne, niezwykle intrygujące postaci. Mowa oczywiście o Mirri Maz Duur, która – przynajmniej przez krótki czas – pobierała nauki w Asshai, arcymaestrze Marwynie oraz lady Melisandre, która w Asshai poznała sekrety władców cieni. Ale tylko Quaithe zachowała charakterystyczny dla Asshai’i zwyczaj noszenia drewnianej maski.

Czy Quaithe jest w jakikolwiek sposób związana z arcymaestrem Marwynem albo kultem R’hllora? Czy jest władczynią cieni? Czy jest rdzenną mieszkanką Asshai? I w końcu – jakie są jej prawdziwe intencje? To pytania na które odpowiedzi nie poznamy. Możemy natomiast odkryć sekrety jej wizji.

Przepowiednia z Qarth

Pierwsza długa rozmowa pomiędzy Daenerys Targaryen, a Quaithe z Cienia ma miejsce w Qarth. Zamaskowana Ashai’i tłumaczy Daenerys, iż powrót magii jest nierozerwalnie związany z powrotem smoków.

– Pół roku temu ten człowiek ledwie potrafił przywołać ogień ze smoczego szkła. Znał kilka sztuczek z proszkami i dzikim ogniem, co wystarczało, by przyciągnąć uwagę tłumu, podczas gdy jego rzezimieszki wykonywały swą robotę. Potrafił chodzić po płonących węglach i sprawiać, że w powietrzu rozkwitały płonące róże, ale nie mógł nawet marzyć o wspinaniu się po płonącej drabinie, tak samo jak zwykły rybak nie złapie w sieci krakena. Dany spojrzała niespokojnie w miejsce, gdzie przed chwilą wznosiła się drabina z ognia. Zniknął już nawet dym, a ciżba rozchodziła się powoli, każdy w swoją stronę. Za chwilę niektórzy z nich przekonają się, że ich sakiewki są puste.
– A teraz?
– Teraz jego moce rosną, khaleesi, i to ty jesteś tego przyczyną.
– Ja? – Roześmiała się. – Jak to możliwe?
Kobieta podeszła bliżej i dotknęła dwoma palcami nadgarstka Dany. – Jesteś przecież Matką Smoków, nieprawdaż?
—Starcie królów—

Najistotniejsze jest jednak to co następuje potem. Quaithe ostrzega Daenerys przed miastem w którym obie się znajdują. Wieszczy też w jaki sposób księżniczka może osiągnąć swój cel.

– Musisz szybko uciekać z tego miasta, Daenerys Targaryen, gdyż w przeciwnym razie nigdy już go nie opuścisz. Dany wciąż czuła mrowienie w miejscu, gdzie dotknęła jej Quaithe.
– Dokąd powinnam się udać? – zapytała.
– Żeby dotrzeć na północ, trzeba zmierzać na południe. Żeby znaleźć się na zachodzie, powinno się podążać na wschód. Żeby iść naprzód, należy się cofać, a żeby dotknąć światła, musi się przejść przez cień.
Asshai – pomyślała Dany. Chce, bym wyruszyła do Asshai.
– Czy Asshai’i dadzą mi armię? – zapytała. – Czy znajdę tam okręty? Co takiego jest w Asshai, czego nie znajdę w Qarthu?
– Prawda – odparła zamaskowana kobieta, po czym pokłoniła się i zniknęła w tłumie.
—Starcie królów—

Trudność w interpretacji tej konkretnej przepowiedni (czy może raczej – mądrości albo rady) wynika nie z jakiejś szczególnej zagadkowości, ale z faktu, iż George R.R. Martin  – moim zdaniem – spisał ją planując nieco inny od ostatecznego kształt powieści i nieco inny obrót wydarzeń. Najpierw chciałbym jednak powiedzieć Wam co, według mnie, miały pierwotnie znaczyć słowa Quaithe.

Uważam, że w tym wypadku najprostsza interpretacja jest najbardziej trafna. Quaithe daje Daenerys wskazówki, będące niczym innym jak stwierdzeniem prostego faktu. Planeta, na której leżą Westeros i Essos jest kulista. Dlatego właśnie sposobem dotarcia do tego, co w Qarth wydaje się być dalekim pólnocnym-zachodem, jest żegluga na południowy-wschód. Co więcej, Quaithe mówiąc “żeby dotknąć światła, musi się przejść przez cień” użyła terminów geograficznych. Wschodni kraniec Essos to Krainy Cienia. Z kolei najdalej wysuniętym na Zachód fragmentem Westeros jest Samotne Światło – wyspa na Morzu Zachodzącego Słońca będąca we władaniu Żelaznych Ludzi.

Okrążenie globu przez Daenerys byłoby niesamowitym zwrotem akcji, a jednocześnie pozwoliłoby jej dotrzeć do Westeros nie od południa, ale w pobliże najważniejszych wydarzeń – na Żelazne Wyspy i Północ.

Serialowa Quaithe.
Serialowa Quaithe.

Dlaczego zatem ta opcja miałaby być wykluczona? Otóż w czasie pisania Starcia królów GRRM planował zawrzeć całą historię w czterech książkach, ale wraz z rozwojem historii stworzony przez niego świat rozrastał się dosłownie i w przenośni. Kolejne prezentowane przez autora mapy zapełniały się nowymi miejscami. Dowiedzieliśmy się o istnieniu dwóch nowych kontynentów – Sothoryos i Ulthos. A Dany zmarnowała w Meereen tak wiele czasu, iż sama koncepcja “wyprawy w drugą stronę” zaczęła prezentować się dość absurdalnie. Zwłaszcza, że autor postanowił usunąć niesławną “pięcioletnią przerwę”, która miała oddzielać Nawałnicę mieczy od Uczty dla wron. No i w końcu także historia Daenerys znacząco się skomplikowała. Nagle “żeby iść naprzód, należy się cofać” stało się przepowiednią dotyczącą nie tyle geografii, co tożsamości samej Daenerys. Ta sama przepowiednia wypowiedziana w “Tańcu ze smokami” zawierała przecież dodatkowe pouczenie – “Pamiętaj, kim jesteś”.

A gdyby i tych argumentów było mało, nadzieję na to, że zobaczymy Asshai rozwiał sam George R.R. Martin, oznajmiając, iż miasto przy Cieniu nigdy nie pojawi się na kartach powieści. I o ile nie okaże się on kłamcą większym od Littlefingera, powyższa interpretacja przepowiedni jest błędna.

Co w takim razie oznaczają słowa Quaithe? Tak jak pisałem wcześniej, odnoszą się one bardziej do drogi, jaką Dany pokona najpierw w poszukiwaniu swej prawdziwej tożsamości (“Żeby iść naprzód, należy się cofać”, “Pamiętaj, kim jesteś”), a potem podczas powtórnego podboju Qarth i Zatoki Niewolniczej. Tym razem, odrodzona na nowo Daenerys nie będzie marnowała sił na pozostawienie trwałego i sprawiedliwego systemu. Jej celem będzie zdobycie wystarczającej ilości okrętów, by uderzyć na Westeros połączonymi siłami Dothraków, Nieskalanych i kompanii najemniczych.

Przepowiednie z Meereen

Trzecie spotkanie Daenerys z Quaithe (po Qarth oraz sennej wizji na pokładzie Baleriona) miało miejsce w Meereen. Tym razem tajemnicza kobieta przekazała Daenerys zupełnie nową przepowiednię.

– Skąd się tu wzięłaś? Jak udało ci się ominąć strażników?
– Przybyłam w inny sposób. Twoi strażnicy mnie nie widzieli.
– Jeśli ich zawołam, zabiją cię.
– Przysięgną ci, że nikogo tu nie ma.
– Ale ty tu jesteś?
– Nie. Wysłuchaj mnie, Daenerys Targaryen. Szklane świece płoną. Wkrótce przybędzie biała klacz, a po niej inni. Kraken i czarny płomień, lew i gryf, syn słońca i smok komediantów. Nie ufaj żadnemu z nich. Pamiętaj o Nieśmiertelnych. Strzeż się perfumowanego seneszala.
– Reznaka? Dlaczego miałabym się go bać? – Dany wyszła z basenu. Strużki wody spływały jej po nogach, a na ramionach pojawiła się gęsia skórka od chłodnego, nocnego powietrza. – Jeśli pragniesz mnie przed czymś ostrzec, wyrażaj się jasno. Czego ode mnie chcesz, Quaithe?
– Pragnę wskazać ci drogę – odparła kobieta. W jej oczach odbijał się blask księżyca.
—Taniec ze smokami—

Powyższa przepowiednia jest tyleż interesująca, iż odsłania ona przed nami bardzo istotną cechę Quaithe. Podobnie jak Melisandre, Quaithe może popełniać błędy interpretacyjne. Przyjrzyjmy się jednak po kolei każdemu z elementów tej ostrzegawczej wizji, zaczynając od opisu nadchodzących postaci i wydarzeń.

  • “Szklane świece płoną” – to niewątpliwie nawiązanie do faktu, iż maestrzy Cytadeli (przynajmniej Marwyn, a być może i inni) rozpoczęli odczytywanie przyszłości z obsydianowych świec.
  • “Wkrótce przybędzie biała klacz” – Quaithe zapowiada nadejście dyzenterii, która istotnie przenosi się z Astaporu do Meereen.
  • “Kraken i czarny płomień” – odniesienie do Victariona Greyjoya (herbem jego rodziny jest właśnie kraken) i Moqorro (czarnoskórego kapłana R’hllora) nadpływających wraz z flotą Żelaznych Ludzi.
  • “Lew i gryf” – to oczywiście Tyrion Lannister i Jon Connington (nazywany Starym Gryfem)
  • “Syn słońca i smok komediantów” – pod tymi określeniami kryją się odpowiednio Quentyn Martell i Aegon Targaryen (lub Blackfyre). Słońce to herb Martellów, a Quentyn jest synem głowy tego rodu. Z kolei określenie “smok komediantów” może podkreślać fałszywą tożsamość Aegona (w rzeczywistości nie Targaryena, ale Blackfyre’a) albo wskazywać na fakt, iż jest to smok manipulowany przez Varysa, dawnego komedianta. W oryginalne GRRM użył sformułowania “mummer’s dragon”, czyli w dosłownym tłumaczeniu “smok komedianta”. Nie powinniśmy się jednak przesadnie sugerować liczbą pojedynczą. W Westeros wyjątkowo bezczelne kłamstwo bywa nazywane “mummer’s farce”, czyli dosłownie “farsą komedianta”. Natomiast tłumacz uznał ze względów stylistycznych, że w języku polskim bardziej naturalnie brzmieć będzie “farsa komediantów”.

Pierwsza część przepowiedni zawiera przygotowane przez Quaithe zestawienie osób, które mogą stanowić dla Daenerys zagrożenie. Szczególnie warty podkreślenia jest tu błąd, który popełniła zamaskowana kobieta. Nie przewidziała ona tego, iż “gryf” oraz “smok komediantów” zawrócą z drogi i zdecydują się udać bezpośrednio do Westeros. Możemy więc ze sporą dozą pewności orzec, iż przepowiednie Quaithe obarczone są tym samym problemem co wizje lady Melisandre – prezentują mieszankę wydarzeń aktualnych i przyszłych, niejednokrotnie też ukazują wydarzenia w sposób symboliczny i metaforyczny.

To powiedziawszy, należy też zwrócić uwagę na to, że część przepowiedni już się sprawdziła. Biała klacz nadeszła i stanowi ogromny problem dla Meereen. Z kolei Quentyn Martell, na pozór zupełnie niegroźny “syn słońca”, doprowadził do – potencjalnie tragicznego w skutkach – uwolnienia Rhaegala i Viseriona.

Quentyn Martell i Viserion.
Quentyn Martell i Viserion.

Dalsza część przepowiedni zawiera przypomnienie o Nieśmiertelnych, co – jak możemy się domyślić – podkreśla wagę którejś z wizji doświadczonych przez Daenerys w Pałacu Pyłu. Na koniec zaś Quaithe ostrzega przed jeszcze jedną osobą (?) – “Strzeż się perfumowanego seneszala”.

Kim jest perfumowany seneszal? Kandydatów jest tu kilku. W tym jeden dość niespodziewany. Zanim jednak odpowiemy na to pytanie, musimy w pełni zrozumieć znaczenie terminu “seneszal”.

Urząd seneszala, to – przynajmniej pierwotnie – urząd zarządcy dworu królewskiego. Powstał w VIII wieku, po obaleniu Merowingów i przejęciu władzy w państwie Franków przez dynastię karolińską. Pepin Krótki, który sam przed wstąpieniem na tron sprawował funkcję majordoma Merowingów, postanowił zabezpieczyć swoją dynastię przed podobnym losem, zastępując majordomów pozornie słabszymi i mniej groźnymi seneszalami. Ale tak samo jak urząd majordoma, tak i urząd seneszala rozszerzał z czasem swoje kompetencje. W XII wieku seneszalowie zastępowali królów pod ich nieobecność, dowodzili wojskiem, sprawowali nadzór nad sądownictwem, administracją domeny królewskiej oraz administracją dworską. Urząd seneszala został też połączony z urzędem cześnika, co oznacza, iż seneszal odpowiadał za serwowane królowi pokarmy oraz napoje, a także podawał władcy kielich.

Co więcej, niektórzy książęta powoływali własnych seneszali. Po włączeniu ziem książęcych do domeny królewskiej ci “seneszalowie książęcy” zachowali swoje urzędy, aczkolwiek w zmienionej formie. Stali się urzędnikami administracji terytorialnej. Mianem seneszala określano też zastępcę wielkiego mistrza w zakonach rycerskich. I jakby tego było mało jest jeszcze jeden sposób odczytania znaczenia tego terminu. Można sięgnąć po jego łaciński źródłosłów. Seneszal to przecież “senior scholaris” czyli “najstarszy uczeń” lub… “najstarszy gwardzista”.

Spójrzmy więc kto, w praktyce, pasuje do określenia “perfumowany seneszal”.

  • Reznak mo Reznak – seneszal dworu Daenerys Targaryen, noszący intensywne perfumy.
  • Shakaz mo Qandak – były urzędnik dworski Daenerys Targaryen, dowódca jej gwardii nazywanej “Golonymi Łbami”.
  • Illyrio Mopatis – pełni funkcję magistra Pentos, odpowiadającą seneszalom książęcym. Nie wiemy nic o jego zapachu.
  • Varys – wyperfumowany, choć jego funkcja pokrywała się z rolą seneszala w bardzo niewielkim stopniu.
  • Arcymaester Theobald – aktualny seneszal Cytadeli. Nie wiadomo nic na temat jego zapachu.
  • Arcymaester Marwyn – były seneszal Cytadeli. Płynie do Meereen na pokładzie “Cynamonowego Wiatru”.
  • Ser Barristan Selmy – namiestnik królowej Daenerys, a zarazem jej najstarszy gwardzista. Nie wiemy nic o jego zapachu.
  • Garth Tyrell – Lord Seneszal Wysogrodu, pachnie różami.
  • Jon Connington – namiestnik Aegona. Nie wiemy nic o jego zapachu, ale jednym ze sposobów hamowanie rozwoju szarej łuszczycy (którą Gryf jest zarażony) jest nacieranie ciała cytrynami.
  • Salaesori Qhoran – statek, którym do Meereen podróżują Tyrion, Jorah Mormont i Moqorro. Nie dociera on do swego celu, ale jego nazwa stanowi nie lada wskazówkę.

– Powiedz mi, czy Selaesori Qhoran to był triarcha czy żółw?
Czerwony kapłan zachichotał.
– Ani jedno, ani drugie. „Qhoran” to… nie władca, ale ten, kto mu służy i pomaga, pomaga kierować sprawami. W Westeros powiedzielibyście „zarządca” albo „magister”.
Królewski namiestnik. To rozbawiło Tyriona.
– A „selaesori”?
Moqorro dotknął nosa.
– Wzbogacony o przyjemny zapach. Po waszemu pewnie wonny. Albo kwietny?
– A więc „Selaesori Qhoran” to w przybliżeniu znaczy „Śmierdzący Zarządca”?
– Raczej „Wonny Zarządca”.
Tyrion uśmiechnął się z przekąsem.
– Chyba zostanę przy słowie „śmierdzący”. Ale dziękuję za cenną lekcję.
—Taniec ze smokami—

Kim zatem jest pefrumowany seneszal? Jestem przekonany, że każda z wymienionych postaci (a także statek) stanowi dla Daenerys Targaryen zagrożenie. Niekoniecznie ze względu na złe intencje. Strzec należy się także tych, którzy nie życzą Daenerys źle. W końcu czyż Barristan Selmy, podejmując błędną decyzję dotyczącą aresztowania Hizdahra zo Loraqa, nie jest równie groźny dla Dany jak Synowie Harpii? A czy Tyrion Lannister, posiadający ogromną wiedzę o smokach i przekonany, iż Aegon jest Targaryenem nie jest – potencjalnie – takim samym “złodziejem smoków” jak Victarion Greyjoy?

George R.R. Martin celowo używa wyrażeń wieloznacznych. I przepowiednie Quaithe nie są jedynymi, co do których znaczenia będziemy spierać jeszcze długo po tym, jak światło dzienne ujrzy ostatnia część sagi. Ale przecież właśnie to czyni literaturę GRRM-a tak ciekawą.

A co do samej Quaithe, to mam wrażenie, że tę władczynię cieni z Asshai jeszcze zobaczymy. Być może już niedługo.


W ten oto sposób zakończyliśmy naszą podróż przez przepowiednie dla Daenerys Targaryen. Ale to przecież nie koniec wizji i przepowiedni, jakie poznaliśmy na kartach książek George’a R.R. Martina. Ba, to jeszcze nie jest półmetek Szalonych Teorii.

Już w niedzielę znajdziecie na naszej stronie ankietę, która pozwoli Wam wybrać temat następnego odcinka naszego cyklu. Poza tym, w przyszłym tygodniu będziecie mogli zapoznać się ze zaktualizowaną wersją analizy przepowiedni Plamy. Udało mi się odnaleźć w obłąkańczych piosenkach naszego ulubionego błazna parę nowych, ciekawych “smaczków”.

Ponadto, również w przyszłym tygodniu, na naszym kanale na youtube pojawią się dwa filmy poświęcone Grze o Tron oraz Pieśni Lodu i Ognia, niejako uzupełniające Szalone Teorie. Myślę, że przypadną Wam do gustu.

A jeśli nie zapoznaliście się jeszcze z pozostałymi tekstami z cyklu Szalone Teorie to tutaj znajdziecie ich indeks.

 

Kilka komentarzy do "Szalone Teorie: Przepowiednie dla Daenerys (część 3 – Quaithe z Cienia)"

  • 5 września 2015 at 00:53
    Permalink

    Świetna teoria mistrzu. Zresztą jak zawsze. Miałbym pytanie ? Kim według ciebie może być Tysha bo bez wątpienia sie pojawi ? I czy jest szansa że to Melisandre?

    Reply
    • DaeL
      5 września 2015 at 01:31
      Permalink

      Dzięki. A przechodząc do rzeczy:

      Melka – na 99,9% nie. Za stara (choć dobrze to maskuje), za dużo wiemy o jej przeszłości (np. to że była jako dziecko niewolnicą). Poza tym napisałem o niej osobny tekst, w którym wydaje mi się że dość przekonująco dowodzę, że Melisandre to córka Shiery Morskiej Gwiazdy (i prawdopodobnie Bloodravena).

      A co do samej Tyshy… Ależ ona się już pojawiła na kartach powieści. Nie zauważyłeś? No dobra, no to podpowiem 🙂 Uczta dla wron, tom 2 – sieć spisków. Rozdział Cat znad kanałów. Jest dokładnie w tym miejscu, o którym mówił Tywin Lannister. Tylko ze śmiercią męża coś kręci. Aha, ma też córkę (w tym samym miejscu, parającą się tą samą profesją). Córka ma bardzo charakterystyczne imię i wygląd 😉

      Reply
      • 5 września 2015 at 08:29
        Permalink

        Przeczytałam i nie znalazłam. Za dużo pań pracujących w tym rozdziale, no. 😉

        Reply
        • 5 września 2015 at 08:29
          Permalink

          Jedyna, która mi jakoś pasuje to Morska Żona, ale ona nie ma córki chyba…

          Reply
          • DaeL
            5 września 2015 at 11:52
            Permalink

            Ma. Lanna to jej córka. Może to nie wynika akurat z tego rozdziału (mogło też być w rozdziale Sama), ale jestem tego pewien na 100%.

            Reply
          • 5 września 2015 at 15:43
            Permalink

            Nie wynika, a rozdziałów Sama już nie czytałam. 😉 I nic o wyglądzie córki nie ma poza tym, że była bardzo ładna. Zgaduję, że w rozdziałach Sama jest o jej różnokolorowych oczach. Ale co jest charakterystycznego w jej imieniu?

            Reply
          • 5 września 2015 at 16:15
            Permalink

            Lanna, Lann Sprytny, Lannister – dalej nic?;p Też zawsze to podejrzewałem i zastanawiało mnie kiedy Tyrion przybędzie do Bravos 😛

            Reply
          • DaeL
            5 września 2015 at 16:42
            Permalink

            Dokładnie tak jak mówił nevya. Lann i Lanna to popularne wśród Lannisterów imiona (w którejś książce przewija się jeszcze jakaś Lanna Lannister). Lann Sprytny był legendarnym założycielem tego rodu.

            Co do wyglądu – nawet nie o oczy chodzi, ale o włosy. Lanna jest jasną blondynką.

            Reply
          • 5 września 2015 at 17:30
            Permalink

            Nie pamiętałam tego o Lannie. 🙂

            Reply
  • 5 września 2015 at 02:48
    Permalink

    Dzieki. Ponownie sprawdze ten rozdział.Nie zauważyłem pewnie dla tego że Uczta dla wron jest niestety niesamowicie nudna i czytałem jak najszybciej żeby wreszcie móc się zabrać za Taniec.I następne pytanie ile razy czytałeś wszystkie części że masz taką wiedze?

    Reply
    • DaeL
      5 września 2015 at 12:43
      Permalink

      Dobre pytanie. Przeczytałem całość dwa razy. Wysłuchałem też audiobooka w oryginalnej, angielskiej wersji językowej. Poza tym czytam PLiO na bieżąco, to znaczy przed przygotowaniem kolejnego tekstu zawsze muszę, trochę na wyrywki, przeczytać kilka rozdziałów. Ale wydaje mi się, że kluczowe jest tu to, że czytając książkę po raz drugi miałem już takie nastawienie, że będę szukał rozwiązania różnych tajemnic, które dręczyły mnie przy pierwszej lekturze. W ten sposób naprawdę inaczej podchodzi się do książki. Zamiast szybko przewracać strony by dowiedzieć się co będzie dalej, człowiek zaczyna przyglądać się dokładnie na pozór mało znaczącym detalom.

      Reply
  • 5 września 2015 at 15:08
    Permalink

    Dlaczego decyzja Baristana dotycząca aresztowania Hizdahra zo Loraqa jest błędna?

    Reply
    • DaeL
      5 września 2015 at 17:40
      Permalink

      Bo to nie on jest Harpią i to nie on próbował otruć Daenerys. To znaczy tak mi się przynajmniej wydaje. Cholera, to jest pomysł na kolejną Szaloną Teorię. Ale może nie najbliższą, bo od miesiąca już są tylko teksty o Dany.

      Reply
  • 5 września 2015 at 18:00
    Permalink

    Nie mogę się już doczekać niedzieli by zobaczyć propozycje odnośnie tekstu. Przyznam, że czytanie teorii i dyskutowanie o nich bardzo umila mi czekanie na książkę. 🙂

    Reply
    • DaeL
      8 września 2015 at 00:01
      Permalink

      Bardzo mi miło. A propozycje już są na stronie.

      Reply
  • 5 września 2015 at 20:27
    Permalink

    Zaczynam się bać o zakończenie sagi. Dla mnie ”bajkowa” Daenerys i jej imba smoki psują historię. Pewnie w zakończeniu sagi Dany pokona żelaznych separatystów, kondominum lannisterko-tyrellskie, gang Dreadfort oraz nielegalnych imigrantów zza muru, i wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie.

    Reply
    • 6 września 2015 at 08:05
      Permalink

      Martin zapowiedział zakończenie jako słodko gorzkie, więc jest nadzieja, że będzie dobrze. Zresztą ja mu ufam i mam nadzieję, że zabije Dany lub Jona w finale. 😉

      Reply
    • 7 września 2015 at 23:20
      Permalink

      Tym razem się z tobą zgadzam nie mogę się doczekać śmierci Dany i wrogiego przejęcia Smoków!!:) Tak jak napisała Nadia zakończenie ma być słodko-gorzkie więc jest na to szansa! Tylko ja w przeciwieństwie do Nadii mam nadzieję że Dany do finału nie dotrwa.

      Reply
      • DaeL
        8 września 2015 at 00:14
        Permalink

        Pięć postaci na bank dożyje do ostatniej książki: Jon (no, w pewnym sensie), Arya, Bran, Daenerys i Tyrion. Tak wynikało z listu, który GRRM napisał do swojego redaktora w 1993r. Wtedy to wprawdzie miał być cykl 3, może 4 książek, ale myślę, że plany się nie zmieniły.
        Oczywiście to co będzie się działo w ostatniej książce to zupełnie inna para kaloszy. Pewnie kogoś GRRM poświęci.

        Reply
      • 8 września 2015 at 06:53
        Permalink

        Ale ja też bym chciała by Dany zeszła wcześniej! Po prostu w to nie wierzę. 😉

        Reply
    • DaeL
      8 września 2015 at 00:10
      Permalink

      Jest jeszcze taka opcja, że jak Danka wróci z Dothrakami, to wcale nie będzie taka “fajna” jak przedtem. Do tej pory Daenerys była trochę skrzyżowaniem Viserysa i Barristana. Ale ich najmniej ciekawych cech. Od Viserysa brała głównie złudzenia, a od Barristana zmęczenie i zniechęcenie. Gdyby było na odwrót – gdyby naśladowała Barristana w jego trzeźwym spojrzeniu na rzeczywistość (bez wiary w bajki), a Viserysa w jego energii i pragnieniu powrotu, to już dawno zaprowadziłaby porządek w Westeros. Myślę, że cała jej wyprawa do Dothraków (oraz interakcja z Drogonem) ma na celu przywrócić ją na ścieżkę podboju. A jeśli przy okazji okaże się, że Meereen jest w popiołach, a smoki porwano, to pewnie Danka się deczko wnerwi. Więc powrót do Westeros może wyglądać tak, że Dany zacznie robić rozpierduchę przy której Wojna Pięciu Królów wyda się całkiem cywilizowaną.

      Reply
  • 7 września 2015 at 20:36
    Permalink

    Znakomity tekst-jak zawsze!!! Mnie zastanawia natomiast jedna z postaci oraz to jaką odegra role w sadze- Daario Naharis. Jakie masz przeczucia odnośnie tego \”bohatera\”?

    Reply
    • DaeL
      8 września 2015 at 00:23
      Permalink

      No cóż, wiemy już na 99,9%, że Daario i Euron nie są tą samą osobą. To znaczy wcześniej wiedzieliśmy na 99%, ale fajnie było się połudzić i wyobrażać sobie, że Daario/Euron popyla przez pół świata w tę i z powrotem, żeby raz być na Żelaznych Wyspach, a raz w Meereen :). Skoro ta opcja odpada, to faktycznie jest pytanie co dalej. W przypadku przemiany Dany w zdobywcę, Naharis trochę traci rację bytu. Dlatego wydaje mi się, że Daario zacznie “fikać” i będzie ofiarą nowej polityki Daenerys pt. “Jechać z frajerami, co myślą, że mogą mną rządzić”. Głowy nie daję, ale mam takie przeświadczenie, że nic nie ugruntuje przemiany Dany bardziej niż pokazanie kilku nielubianym postaciom kto tu rządzi.

      Reply
  • 8 września 2015 at 20:49
    Permalink

    Dzięki za odpowiedź!!
    Sama postać Daario Naharisa mało mnie interesuje natomiast jego znaczenie w sadze bardzo. Saga wymyślona przez Martina jest przemyślana do perfekcji dlatego zastanawia mnie znaczenie tego bohatera. Pojawił się z praktycznie znikąd, a zafascynowanie jego osobą przez Dany wydaje mi się nieco naciągane. Tym bardziej. że na swój wiek Daenerys jest postacią inteligenetną i rozsądną. Mam przeczucie, ze Daario nie dożyje 7 tomu- A Dream of Spring i posłuży do ukształtowania osobowości Dany oraz do pewnej zmiany w fabule. Pytanie tylko jak i dlaczego?

    Reply
  • 14 września 2015 at 19:57
    Permalink

    Cześć 🙂
    Czytam wszystkie teorie z wielkim zainteresowaniem i nawet zabrałem się do przeczytania sagi drugi raz żeby to wszystko samemu “odkryć”. Także wielkie propsy za artykuły i byle tak dalej 😉 ale do rzeczy – na początku Gry o Tron jest informacja o zapachu Illyria. Kiedy Illyrio, Viserys i Dany jadą do pałacu khala Drogo, Daenerys czuje w lektyce “smród bladego ciała Illyria przebijający się przez jego silne perfumy”, na który Viserys nie zwraca uwagi. Tak tylko mówię, a w sumie wskazówka jest wyraźna 😀

    Reply
    • DaeL
      14 września 2015 at 22:37
      Permalink

      Bardzo trafna uwaga. W następny weekend będę robił poprawki we wszystkich tekstach, więc i o tej nie zapomnę… Illyrio jednak pachnie/śmierdzi 🙂

      Reply
      • 14 stycznia 2016 at 14:11
        Permalink

        Miałam zwrócić na to uwagę, bo w tekście nadal brak zapachu 😉

        Reply
        • DaeL
          15 stycznia 2016 at 03:34
          Permalink

          Dzięki za przypomnienie. Dzisiaj już padam, ale w weekend się tym zajmę. Tym razem na serio 🙂

          Reply
          • 22 sierpnia 2017 at 00:24
            Permalink

            nadal nie poprawione 😛

            Reply
  • 16 września 2015 at 12:13
    Permalink

    Dlaczego na liście “perfumowanych seneszali” brakuje Missandei? Jakby nie patrzeć lepiej pasuje ona niż statek 🙂 Według mnie w słowie perfumowany jest ukryty inny przekaz. Perfumami ludzie maskują nieprzyjemny zapach. Perfumowany może oznaczać nie sam zapach ale UKRYWANIE. W takim razie może chodzić o kogoś kto się podszył (albo dopiero planuje to zrobić) pod któregoś z wymienionych przez Daela “seneszali”. Teraz mnie tak natchnęło po przeczytaniu rozdziału Mercy z Wichrów Zimy, że przyjaciele Aryi mogą zechcieć wysłać ją do Dany. A jak tego dokona? Zabije prawdziwą Missandei i przywdzieje jej twarz. Do tego są w zbliżonym wieku. I tak o to wychodzi, że perfumowany seneszal to Arya Stark, która zabije Missandei i “przywdzieje” jej twarz.

    Reply
    • DaeL
      25 listopada 2015 at 16:32
      Permalink

      Hmmm… Zgoda, że jest coś nie tak z Missandei. Ja w tym wieku myślałem głównie o żółwiach ninja, a ona wydaje się mieć pewne zrozumienie ludzkiej psychologii i reguł polityki. Ale czy pełni funkcję seneszala? Chyba nie…

      Reply
  • 4 października 2015 at 16:15
    Permalink

    Illyrio Mopatis – w książce jest napisane jak deny czuje woń potu z jego ciała a yserys zdaje sie nic nie czuc i jada sobe wozem spotkac sie z kalem drogo ;p

    Reply
    • DaeL
      25 listopada 2015 at 16:29
      Permalink

      Odnotowane. Przyznaję, że o tym zapomniałem.

      Reply
  • 10 listopada 2015 at 21:49
    Permalink

    Perfumowany seneszal to według mnie Xaro. W kolejnym po przepowiedni rozdziale przypływa on z wizytą do Danki na okręcie “Jedwabna chmura” (początkując swoją drogą serię wizyt innych postaci, które zapowiada Quaithe) – moim zdaniem Twoje pomysły na kandydatów są zbyt skomplikowane, a Xaro pasuje jak ulał 🙂
    Jak Twoim zdaniem Quaithe znalazła się u Daenerys?
    I kiedy kolejna teoria? 😉

    Reply
    • DaeL
      25 listopada 2015 at 16:28
      Permalink

      Hej.
      Kolejna teoria już jest. Co do Quaithe – nie wygląda na R’hllorystkę, więc pewnie ma gdzieś mały zapas obsydianowych świec. Pytanie brzmi raczej – po co odnalazła Daenerys? A odpowiedź brzmi – nie wiem 🙂
      Co do seneszala – ja na serio mam wrażenie, że GRRM-owi chodzi o to, żeby do przepowiedni pasowało wiele osób.

      Reply
  • 10 marca 2017 at 19:11
    Permalink

    Ludzie, których musi wystrzegać się zgodnie z przepowiednią Daenerys to:
    Kraken- Victarion/Euron
    Lew- Tyrion
    Gryf- Jon Connington lub (mało prawdopodobne) Aegon, który był podawany za przybranego syna Gryfa (nie pasuje to moim zdaniem, ale zawsze lepiej brać taką ewentualność)
    Syn słońca- Martell
    Powstaje problem, kim jest czarny płomień i smok komediantów. Można przyjąć jak to tutaj jest podawane, że smokiem jest Aegon, tylko pytanie kim jest czarny płomień? Można uznać, że jest nim Moqorro, ale przyjmijmy na razie, że tak nie jest. Jeżeli przyjąć, że Aegon w rzeczywistości pochodzi od Blackfyreów (czarnych smoków) to moim zdaniem można przyjąć, że to on będzie czarnym płomieniem. Pozostaje smok komediantów. Moim zdaniem smokiem komediantów jest Varys i można to interpretować w dwojaki sposób: po pierwsze Varys był w trupie komediantów jako młodzieniec (o ile przyjmujemy prawdziwość jego słów) lub też jego “żonglerka” w ramach wykonywanej funkcji (czyli mistrz szpiegów) polegająca na naprzemiennym ujawnianiu i zatajaniu różnych informacji przed różnymi osobami, a po drugie łączy się to z inną teorią, która powiada o tym, że Varys jest potomkiem Targaryenów. Nie będę jej tutaj przytaczał, jest do znalezienia w internecie. Ktoś zada pytanie- dlaczego Targaryen miałby chcieć posadzić na tronie swojego wroga, czyli Blackfyre’a? Tutaj mamy jeszcze za mało informacji, ale nie można wykluczyć, że chodzi o to, że Varys zrozumiał, iż wzajemne walki w tak naprawdę jednej rodzinie na tyle osłabiły ich pozycję, że doszło do upadku monarchii i wzajemnym wyniszczeniu obu gałęzi rodu. Stwierdził po prostu, że aby wrócić niejako do gry muszą razem współdziałać, ponieważ mają ze sobą więcej wspólnego niż im się wydaje.
    Oczywiście nie wykluczam innych interpretacji, także przedstawionych przez autora. Mam tylko nadzieję, że Martin w końcu przestanie się bawić i dokończy książki. Pozdrawiam.

    Reply
    • 8 maja 2017 at 06:24
      Permalink

      Nie musimy szukać teorii o Varysie będącym Targaryenem (poprzez legitymizację, ale jednak) gdzieś w Internecie, jest opisana przez DaeLa, po prostu pod innym tytułem niż ‘Varys jest Targaryenem’ 🙂 polecam przeczytanie.

      Reply
  • Pingback: Indeks Szalonych Teorii – FSGK.PL

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 pozostało znaków