RimWorld (Ludeon Studios)

Grałeś kiedyś w Simsy? Głupie pytanie, każdy grał kiedyś w Simsy. Albo każdy chociaż zna kogoś, kto grał kiedyś w Simsy. W każdym razie, wyobraź sobie, że odgrywasz kolejny scenariusz, w którym to wygenerowałeś siebie i kobietę, w której skrycie się podkochujesz, i jako mąż i żona (znowu) chodzisz razem z nią do jednej pracy i ona jest w ciąży. Odpoczywacie razem w domu, aż tu nagle drzwi od twojego domu zostają wysadzone, piątka zamaskowanych napastników wbija na chatę z karabinami i pistoletami, żona umiera w czasie strzelaniny poprzez odstrzelenie wątroby, a ty uciekasz przez okno i zakładasz nowy dom pięćset mil od tego cholerstwa.

Witajcie w Rimworld.

Rimworld to fantastycznonaukowy symulator kolonizacji, który zawiera takie rzeczy jak: wymuszone pobieranie narządów, kanibalizm, częste chorowanie na raka wskutek wdychania opadu radioaktywnego czy spadanie kapsuł ładunkowych z nieba na twoje zwierzęta. Grę stworzyło Ludeon Studios. Był to ich debiutancki projekt, w założeniach podobny do innej gry – Dwarf Fortress. Generujesz planetę i wybierasz odpowiednich kolonistów, którzy mogliby być pożytecznymi członkami społeczeństwa, posiadającymi przydatne umiejętności; ALBO społecznie nieprzydatnymi debilami, którzy to nic pożytecznego do twojej kolonii nie wniosą, oprócz bycia chodzącymi marnotrawstwami ludzkiej skóry. A gdy już ich wybierzesz to rozbijasz się w wybranym przez ciebie miejscu, które to może być komfortowe jak ciepła sawanna z całorocznym okresem upraw, lub nie, jak pokryta lodem czapa lodowca arktycznego.

Co jest celem ostatecznym? Wynalezienie statku i powiedzenie ‘’sayonara’’ planecie. Jednakże szybko okaże się, że przetrwanie przez tak długi czas i radzenie sobie z grupowym nieprzystosowaniem kolonistów – którzy sądzą, że pobicie siebie nawzajem akurat w czasie najazdu piratów to dobry pomysł – to dwie skrajnie różne rzeczy. Zaczynając nową grę masz dostęp do jednego z trzech różnych narratorów sztucznej inteligencji. Cały Rimworld opiera się na TWORZENIU opowieści, a nie sprawdzaniu umiejętności – zrujnowana kolonia jest straszną historią, ale nie porażką. Szkoda tylko, że jak stracisz wszystkich kolonistów to wyświetli się informacja o końcu gry. Narratorzy ci, odpowiedzialni są za zdarzenia losowe i częstotliwość ich występowania jako koherentna część historii. Są to:

  • Klasyczna Kassandra, która to będzie zwiększać stopień wyzwań, przed którymi będziesz musiał stawić czoła. Początkowo oswoi dla ciebie konia, jednak później ześle na twoich osadników wulkaniczną zimę;
  • Przyjazna Phoebe, która cierpi na kilka przypadków zaburzeń osobowościowych jednocześnie. Będzie ona oszczędzać twoją kolonię przez kilka miesięcy, tylko po to, by w ciągu jednego popołudnia zesłać na twoją osadę dur brzuszny i pirackie oblężenie;
  • Losowy Randy, który nawet nie kryje się z tym, że chce twojej krwi i ma absolutnie w dupie w poważaniu co się dzieje z twoją kolonią.
Wybór opowiadacza historii.

Z rzeczy o których muszę wspomnieć – każdy z osadników ma swoją historię, cechy, umiejętności, zdolności i osobowość, a to wygląda dobrze tylko na papierze. Jeżeli kiedykolwiek chodziłeś do szkoły (a biorąc pod uwagę fakt, że szkolnictwo w Polsce jest obowiązkowe do ukończenia 18 r. ż., uznaję to za prawdopodobne), to wiesz doskonale co odczuwa nauczyciel uganiając się za durniami. Podobne doznania będą towarzyszyć graczowi. Koloniści mogą mieć cechy takie jak: bycie miłym, pracowitym czy szybko uczącym się; jak i znerwicowanym, byciem w depresji czy ohydnie oddychającym przez usta. Ich cechy często i gęsto łączą się z ich historiami, tworząc jedyną i niepowtarzalną istotę ludzką. Historie te są różnorodne i barwne, składające się zarówno z dzieciństwa jak i dorosłości, razem tworząc osobowość kolonisty. W Rimworld można znaleźć dziecięcych idoli, profesjonale wyszkolonych żołnierzy, gwiazdy popu, kowbojów muffalo czy porzuconych geologów, żyjących razem w jednej kolonii. ALBO możesz też trafić na denerwującego płatka śniegu, który poprzez tragiczną młodość i bezstresowe wychowanie, nie może wykonywać żadnej sensowej pracy. Polecam takiego rozebrać i wysłać nago do dziczy. Może będzie miał trochę szczęścia i porwą go piraci. Albo i nie.
Każdy z kolonistów może wchodzić w interakcje z innym osadnikiem. Mogą się kochać lub kochać nienawidzić.

Efektywna kolonia potrzebuje wielu ludzi to prawidłowego działania. W związku z tym, że każda osoba jest dobra w czymś innym i rozwija swoje umiejętności w różnym tempie, otrzymujemy bardzo wybuchową mieszankę. Chciwa farmerka będzie zbierać plony szybciej, jeżeli jej pokój sypialniany będzie odpowiednio bogaty, a górnik może szybciej wydobywać surowce ze skał, po zainstalowaniu cybernetycznych wierteł w dłoniach. A skoro o tym mowa – wszelkie części ciała mogą być zastąpione sztucznymi, bionicznymi lub archotechnicznymi zamiennikami, ponieważ ludzie często tracą części naturalne. Zbyt często. Przyczyn jest wiele – bójka z kimś, kto używa miecza plazmowego, zbłąkany pocisk albo wydziobanie przez gęś. Uszkodzenie, okaleczenie, spalenie, zainfekowane, zranienie, obdarzenie bliznami czy całkiem odcięcie. Rimworld posiada w pełni działający system naprawy części ciała i organów dla każdego żywego stworzenia w grze.

Jedna z moich wielu baz, tutaj po czterech latach gry…

Co do samej kolonii, to musisz przystosować się do różnych środowiskowych zmiennych i fizycznych zagrożeń, takich jak rajdy i oblężenia, gdy rozszerzasz kolonię. Możesz nawet w międzyczasie opracować jaką nową technologię, która da ci dostęp do nowych rzeczy, zasobów czy po prostu zwiększy poziom obronności. Możesz także otworzyć mapę świata i wysłać karawanę handlową do innego zaprzyjaźnionego miasta, brać udział w ciekawych misjach, polepszać stosunki dyplomatyczne. Wpaść w pułapkę wygłodniałych żółwi, zakładać kolejne miasta czy zbudować kapsuły ładunkowe i wysłać żołnierzy ubranych w zbroje marines wprost na wrogą kolonię i dopuścić się tego, co dokonali Turcy Ormianom w latach 1915-17 i niczym Tomasz Hajto nie ponieść za to konsekwencji… Rimworld naprawdę posiada to wszystko w wersji podstawowej. Z – do tej pory – jedynym dodatkiem Royality jest jeszcze ciekawej, bo odblokowuje on  potężne imperium i daje dostęp do mocy psionicznych.

Oprócz zajmowania się żywnością, energią, odzieżą i odpowiednim zakwaterowaniem, prawdopodobnie twoim największym obowiązkiem będzie obrona włości. Nie ważne jak dobrze radzi sobie twoja kolonia – niespodziewany atak potrafi zdziesiątkować twoją bazę. Na szczęście komputer jest bardzo przewidywalny i można w bardzo łatwy sposób zmanipulować atakujących by wpadli w zasadzkę. Prowadzi to do tworzenia przez graczy coraz to bardziej złożonych i sadystycznych pomieszczeń śmierci (z ang. Killboxes). Mechanika ciepła i temperatury działa cudownie w tej grze, w związku z tym duża część killboxów opiera się na zabawie temperaturą. Wielkie owady uaktywniły się w twojej kolonii? Żaden problem! Wystarczy zbudować kilka naściennych chłodziarek, które zamrożą twoją bazę i robale w środku. Ludzie atakują z drugiego krańca mapy? Zwab ich do wąskiego i klaustrofobicznego tunelu, zabuduj wyjście i rozbij kilka koktajli Mołotowa na wcześniej przygotowanych stertach drewna i drewnianych meblach. Później zamykamy drzwi, a nasi goście orientują się, dlaczego ściany pokryte są zadrapaniami ( ͡° ͜ʖ ͡°). Temperatura w pomieszczeniu dochodzi do 1000 stopni, ubrania stają w płomieniach, ciało się gotuje, a skóra się topi. A wtedy Randy zrzuca na osadników malarię. Przynajmniej nie jest nudno.

…a tutaj baza znaleziona w czeluściach Internetu – robi wrażenie.

Chciałbym poświęcić chwilkę na omówienie mojej obecnej kolonii. Kolonii w której to rekrutuje wyłącznie psychopatów, ponieważ jest to najlepsza cecha w grze. Dlaczego? Człowiek w Rimworld jest w stanie zapewnić trzy cenne organy zanim wyzionie ducha: nerkę, płuco i serce albo wątrobę. Nikt nie zabrania wycinać pary płuc, jednak wtedy pacjent umiera i to nie jest opłacalne. Ale moja psychopatyczna kolonia bez mrugnięcia okiem pozbywa się w ten sposób osób niepożądanych. W końcu, jeżeli ktoś chciał przeżyć, to mógł nie atakować mojej kolonii, nieprawdaż? Nie jest to też żaden exploit ani błąd w systemie – wycinanie organów na eksport jest w pełni legalne. Czemu to robię? Jest to najbardziej opłacalne. Wcześniej profesjonalnie podchodziłem do sprzedaży narkotyków i niewolnictwa, ale żadna z tych rzeczy nie generuje tyle zysku w tak krótkim czasie. No, ale jak już zabierasz się za krojenie twoich przeciwników na organy, to trzeba coś potem zrobić z ciałem. Tutaj również mamy kilka możliwości: spalić, pochować, skremować w krematorium, wsadzić do sarkofagu lub wysłać do rzeźni i oskórować – skóra każdego zwierzęcia jest bardzo cennym surowcem, a koloniści godzą się na fotele zrobione z ludzkiej w salonie. Mam rozegrane zaledwie 670 godzin w Rimworld, a już stałem się potworem. Na szczęście tylko w tej kolonii. Stworzę następną i zajmę się tworzeniem przepięknych rzeźb lub profesjonalną hodowlą lam. Nie wiem jeszcze dokładnie, nie zdecydowałem się.

O ścieżce dźwiękowej mogę powiedzieć, że jest bardzo zróżnicowana i ciekawa, ale Tynan Sylvester – czyli główny twórca gry – cały czas chce bym kupił ją oddzielnie, razem z jego książką, więc rozpatruje to jako minus. Grafika jest nieskomplikowana, ale w tej prostocie jest pewien urok. Jest bardzo utylitarna, ale wciąż miła dla oka. Wszystko co będziecie widzieć na ekranie, to tzw.: sprity – dwuwymiarowe ruchome obrazy. Nie obciąża to karty graficznej, dzięki czemu również starsze komputery będą mogły Rimworlda uciągnąć.

Szczeble rozwoju części ciała.

A co jeśli ktoś uzna, że podstawowa wersja gry jest zbyt nudna/łatwa/ograniczona? MODY. Mamy mod na picie wody i bycie spragnionym, na armaturę łazienkową i potrzebę mycia się, na jedzenie bez stołu traktowane przez grę jako zbrodnie wojenną i obdarzone karą -50 do nastroju… Nie skłamię, jeżeli powiem, że można znaleźć mody zmieniające dowolną mechanikę na jej lepszą wersję. Czy coś mi się w grze nie podoba? Owszem. Duże zwierzęta takie jak słonie, żyrafy czy nawet sauropody (jeżeli ściągniesz odpowiedniego moda z dinozaurami) bez problemów łażą po twoim domu. Co jest dziwne, bo nie przypominam sobie, aby moi koloniści budowali budynki na kilkanaście metrów w górę.

I to by było na tyle. Warto sięgnąć po Rimword. Gra łatwo pochłonie godziny i dnie twojego życia. Jest uzależniająca, wymagająca i frustrująca. Nawet jak odstawiasz ją na półkę, to i tak będziesz do niej wracał i zastanawiał się ‘’co mogę zrobić inaczej?”. Warto!

-->

Kilka komentarzy do "RimWorld (Ludeon Studios)"

  • 15 lutego 2021 at 17:54
    Permalink

    Robale można zamrozić? Kurde, nie raz mi się pojawiały w lodówce i były niestety całkiem żwawe, spróbuję następnym razem wymrozić je w w minus trzydziestu 😀
    Żółwie to zło.
    Wrogów najlepiej przerabiać na karmę dla zwierząt na zimę i kapelusze 😉
    Random Randy ostatnio mnie oszczędzał, ciekawa jestem co kombinuje… Znowu dwuletnia zima wulkaniczna?

    Najlepsza gra ever, 10/10

    Reply
    • 18 lutego 2021 at 19:08
      Permalink

      Z robalami jest taki problem, że im większe, tym niższą temperaturę znoszą: Skarabeusze 0, skolopedy -20 i megapająki -40. Nie mówię tutaj o jednym zamrażalniku – potrzeba przynajmniej dziesięć. A po pokonaniu, ich zwłoki zamieniam na karmę, bo osadnicy mięsa robali jeść nie będą.
      (Polecam swoją drogą mod “better infestation” – zamienia on infestacje na ataki robali z końca mapy, niesamowicie przydatne w górskiej bazie)

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 pozostało znaków