Chłopaki z baraków (sezony 1-12)

Jest ich trzech. Julian jest z całej trójki najbardziej przystosowany społecznie i nawet umiarkowanie inteligentny. Ale tylko umiarkowanie. Jest też alkoholikiem, którego jeszcze nikt nigdy nie widział bez drinka w łapie. Mieszka w przyczepie na parkingu. Jego kumpel Ricky inteligencję wykazuje tylko w jednej dziedzinie – bajerowaniu policjantów. Poza tym… cóż, widać, że nie skończył gimnazjum. A pomieszkuje w miejscach bardzo różnych, na początku w zdezelowanym samochodzie. Jest też Bubbles, czyli ich kumpel z okularami jak denka od słoików, sympatyczny gość, w dzieciństwie porzucony przez rodziców. Mieszka w szopie, kradnie wózki z supermarketów i opiekuje się bezdomnymi kotami. Cała trójka to reprezentanci kanadyjskich nizin społecznych, zatwardziali przestępcy (a przynajmniej tak jest w przypadku Juliana i Ricky’ego) i… jedne z najzabawniejszych postaci komediowych, jakie dane Wam będzie zobaczyć.

Chłopaki z baraków (w oryginale Trailer Park Boys, czyli Chłopaki z parkingu dla przyczep – bo faktycznie większość sąsiadów Ricky’ego, Juliana i Bubblesa mieszka w przyczepach) to klasyczny mockument, czyli serial komediowy udający film dokumentalny. Przy czym może niewłaściwe jest tu słowo klasyczny. W czasie gdy powstawał pierwszy sezon Chłopaków z baraków, swojej premiery nie miał jeszcze nie tylko amerykański The Office, ale również brytyjski pierwowzór tego serialu. I to właśnie Chłopaki – obok wspomnianych seriali Ricky’ego Gervaisa – przyczynili się do spopularyzowania tej formuły.

Z nimi lepiej nie zadzierać. Od lewej: Julian, Bubbles i Ricky.

Pierwszy odcinek Chłopaków zaczyna się sceną w której Julian i Ricky wychodzą z pierdla po krótkiej odsiadce. Należy się do tego przyzwyczaić, bo lądowanie w pace, w różnych konfiguracjach, będzie motywem przewodnim serialu, kończącym niemal każdy sezon. Kamera dokumentalistów rzekomo towarzyszy Julianowi i Ricky’emu w drodze do resocjalizacji (o której tak naprawdę myśli tylko Julian, a i to do czasu), w rzeczywistości jest tylko pretekstem do tego, abyśmy mogli obserwować losy bohaterów. Trzeba jednak oddać twórcom serialu, że zdawali sobie sprawę z absurdalności tej koncepcji oraz z tego, że widz prędko zapomni o formule dokumentu, pozwalają więc sobie niejednokrotnie na żarty, w rodzaju postrzelenia któregoś z rzekomo towarzyszących chłopakom dokumentalistów.

Serial, jak wspomniałem, opowiada o perypetiach dwójki przestępców i ich kumpla Bubblesa (którego rola rośnie w toku kolejnych sezonów), ale tak naprawdę mamy okazję podziwiać całą plejadę absolutnie genialnych postaci komediowych. Na osiedlu przyczep mieszka również Jim Lahey, były gliniarz, a obecnie stróż i nadzorca parkingu… oraz – jak to ładnie ujmuje Ricky – “chlor”. Lahey ma też zastępcę/partnera w postaci chodzącego z gołą klatą Randy’ego. Sporą rolę do odegrania będzie miał biały raper J-Roc, była Ricky’ego Lucy, skorumpowany weterynarz Sam Losco, zapatrzeni w chłopaków Trevor i Cory i wielu innych. Ba, w drugim sezonie pojawi się nawet młoda Ellen Page. Wszystkie te postaci mają pewien rys wspólny jakim jest niemożność wyrwania się z osiedla. Żyją tu biednie, najczęściej z zasiłków, drobnych robótek albo przestępczości. Ale nie spodziewajcie się po Chłopakach z baraków refleksji na temat dziedziczenia niskiego statusu społecznego. Serial próbuje raczej zażartować z ludzkiej głupoty i wciąż powtarzanych błędów, okazując przy okazji naszym nieudacznikom sporo współczucia i sympatii.

 

Co się zaś tyczy humoru… oj, jest on specyficzny. Uważam Chłopaków z baraków za serial autentycznie arcyśmieszny, ale zdaję sobie przy tym sprawę z tego, że żarty nie trafią do każdego. W dużej mierze wynika to z faktu, iż poza klasycznymi gagami spora część humoru wynika z pewnych powtarzalnych zachowań bohaterów. I tak na przykład to, że Julian praktycznie nigdy nie rozstaje się z drinkiem (i chyba nawet w najbardziej niewiarygodnych sytuacjach nie zdarza mu się go wylać) na początku nie wydaje się czymś szczególnie zabawnym, ale po kilku odcinkach i zżyciu się z tą postacią bawi swą absurdalnością.

Warto też dodać, że w odbiorze humoru Chłopaków z baraków na pewno pomoże fenomenalne polskie tłumaczenie przygotowane swego czasu przez Comedy Central (wraz z genialnym lektorem). Właśnie tę wersję serialu Wam polecam, bo choć znalazł się on również na Netfliksie (z polskimi napisami), to jednak lektor wersji telewizyjnej jest niezrównany w translacji slangu kanadyjskich nizin społecznych na coś, co załapie widz polski. A na pewno warto zacząć oglądanie od tej wersji – bo niestety kończy się ona na sezonie siódmym, pozostałe pięć zostało już wyprodukowanych przez Netfliksa. Zresztą Chłopaki doczekali się też serialu animowanego, gry mobilnej i paru produkcji pełnometrażowych. Ale to temat na inny tekst. A na razie zostawiam Was tylko z moją rekomendacją – życie kanadyjskich lumpów i złodziejaszków naprawdę potrafi dostarczyć niezłej rozrywki.

 

 

-->

Kilka komentarzy do "Chłopaki z baraków (sezony 1-12)"

  • 23 września 2020 at 12:13
    Permalink

    Efekt polityki społecznej Justina Trudeau? 🙂 Muszę zapamiętać tytuł, może kiedyś trafię i obejrzę. Po opisie wnioskuję, że to może być mój typ humoru (choć sama formuła serialu udającego dokument średnio mi odpowiada).

    Reply
  • 23 września 2020 at 12:48
    Permalink

    Jak zaczęłam oglądać, to myślałam, że to nie dla mnie, ale… w tej chwili to jest mój ukochany serial i nie wyobrażam sobie mojego życia bez niego xD Fakt, trzeba się przemęczyć przez pierwszy sezon, ale potem jak się rozkręca, to już nic nie da rady zatrzymać tej karuzeli xD

    Reply
  • 23 września 2020 at 14:37
    Permalink

    Seksowny gnojek

    Przejebane mieć tak chujowe życie jak Cory i Trevor

    Niektórzy mówią, że nie można pić, gdy ma się dzieci, ale to nieprawda. Można pić, ale potem trzeba wcześnie wstawać – na tym polega odpowiedzialność.

    Jeśli chodzi to filmowe teksty, to Chłopaki z Baraków, mogą bez kompleksów konkurować z AiO :Misja Kleopatra.

    A jeśli kogoś interesuje naukowe podejście do niemożności wyrwania się z biedy:
    https://youtu.be/NHevGEQpYj4

    Reply
  • 23 września 2020 at 17:50
    Permalink

    Sezony 1-7 to nawet 9/10.

    Kolejne powstały… 10 lat po 7 sezonie na zlecenie netflixa i o ile na początku poziom jest utrzymany to z czasem jest coraz gorzej. A serial animowany to już niestety porażka.

    Reply
    • 23 września 2020 at 21:51
      Permalink

      Czyli dobrze, że zrezygnowalem z animowanego po dwóch odcinkach?

      Za to nadal nie mogę znaleźć w internetach pierwszego sezonu Trailer Park Boys: Out of the Park.

      Reply
  • 23 września 2020 at 19:03
    Permalink

    Wypadki się zdarzają, napijesz się, naćpasz a wypadek i tak by się zdarzył. ;D

    Reply
  • 23 września 2020 at 20:10
    Permalink

    serial jest swietny, moglbym wymienicc z glowy kilkanascie scen podczas ktorych smialem sie do laptopa jak idiota, malo tego nawet gdybym opowiadal o tych scenach rowniez smialbym sie przez dlugie chwile to o czyms swiadczy

    ponadto kibicujesz im co sezon myslac a moze teraz sie uda?
    “gowniana filozofia” leheya tez jest spoko plus pomimo tego ze osiedle jest z plebsu nitk nie nasmiewa sie z ich orientacji, to ciekawe ze akceptuja innosc bez problemu, moj boze wlasnie sobie przypomnialem jak Randy jedzie autobusem i dotyka brzuchem niewinnej kobiety:):)

    serial obejrzalem w trybie “ch.. z praca nadrobie jak skoncze serial” ten tryb nie jest u mnie pospolity

    aha co jeszcze “chipsy” ktore sa wyznacznikiem dobrobytu, albo super moc ricka do oszukiwnia policjantow dla mnie 10/10

    Reply
  • 23 września 2020 at 20:58
    Permalink

    Co jak co ale tego tu sie nie spodziewalam 😀 serial jest boski

    Reply
  • 24 września 2020 at 10:38
    Permalink

    Dawałem temu 3 szanse, ale totalnie nie kumam fenomenu. Ani zabawne, ani ciekaw 🙁

    Reply
  • 24 września 2020 at 11:09
    Permalink

    A gdzie tą polecaną wersję z lektorem można zobaczyć? 🙂
    Po obejrzeniu The Office myślałem o obejrzeniu więcej tego typu produkcji. Podobno Parks and Recreation też dobre.

    Tak czy inaczej, do dziś żaden serial komediowy według mnie nie pobił Seinfelda. Friends chyba było najbliżej, ale król jest dalej tylko jeden. Curb Your Enthusiasm uważam jako fantastyczne przedłużenie tego wybitnego dzieła.
    Jakie sitcomy lub seriale komediowe według Was są najlepsze? Może to jakiś pomysł na debatę? 🙂
    Ja bym do topu dodał jeszcze Scrubs 🙂

    Reply
    • 24 września 2020 at 21:29
      Permalink

      Z rzeczy z tego wieku to Veep, What We Do in the Shadows, Black Books, Episodes, Corporate czy The Orville. Trochę tego jest chociaż faktycznie większość nowych seriali komediowych jest zupełnie nieoglądalnych.

      Reply
  • 25 września 2020 at 03:15
    Permalink

    Napiszcie recenzje o pierwszym sezonie Wychowani przez wilki. Ja po 7 odcinkach jestem zawiedziona a na razie. Przerost formy nad treścią i przerost treści nad przekazem. Naszpikowane symboliką, ktora nie wpływa na mądry przekaz dla widza. Sama akcja też jakoś nie najlepiej trzyma w napięciu. Chociaż jest mroczno i gęsto i czuć atmosferę upadku ludzkości. U mnie tak 5 albo 6 na 10, ale nie więcej. Chyba, że będzie jakiś rozwój. Fajnie było by u was zobaczyć recenzje i dowiedzieć się co myślicie o tym serialu.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 pozostało znaków