
W lochach Czerwonej Twierdzy Tyrion Lannister czeka na śmierć.
Streszczenie
Zamknięty w ciemnicy Karzeł dochodzące z zewnątrz hałasy przyjmuje niemal z ulgą. Nareszcie koniec! Zastanawia się, czy zabiją go tutaj, czy okażą się na tyle nierozsądni, by dopuścić do publicznej kaźni. Ma ochotę namieszać jeszcze trochę przed śmiercią i mógłby zgromadzonemu pod jego szafotem motłochowi opowiedzieć parę interesujących historii. Widząc uchylające się drzwi, postanawia nie oddawać życia bez walki, choćby za broń miały posłużyć mu zęby. Wchodzącego wita soczystą wiązanką. Przybysz zwraca uwagę, że nie uchodzi mówić w ten sposób o ich matce. Tyrion nie może uwierzyć własnym oczom: w drzwiach stoi Jaime. Widząc kikut ręki, wybucha histerycznym śmiechem: obaj synowie dumnego Tywina Lannistera są teraz okaleczeni. Wzruszenie Tyriona na widok starszego brata miesza się z niepokojącą myślą, którą wypowiada na głos – czy przyszedł tu, by go zabić? Jaime z właściwym sobie urokiem zaprzecza. Cersei zamierza stracić Karła nazajutrz na starych gruntach turniejowych, ale starszy brat postanowił go uratować.
Na korytarzu mijają nieprzytomnego strażnika. Całą czwórkę wartowników unieszkodliwił Varys, dosypując im do wina senniczki. Jaime informuje brata, że eunuch czeka na niego przy schodach przebrany za septona i kanałami wyprowadzi go nad rzekę, a dalej do zatoki, gdzie czeka już galera. Agenci Pająka zadbają, by Tyrionowi w Wolnych Miastach niczego nie zabrakło. Żegnając się Karzeł dziękuje Jaimemu za ocalenie życia, ten zaś przyznaje, że po prostu spłaca dług. Młodszy z Lannisterów nie rozumie, widzi jednak, że jego brat się boi. Karzeł wyciąga od niego prawdę: Tysha, pierwsza żona Tyriona, wcale nie była opłaconą przez Jaimego prostytutką. To ojciec kazał mu tak powiedzieć. Dziewczyna była tą, za kogo się podawała: córką zagrodnika, którą przypadkiem napotkali na drodze. Tywin uważał, że chodziło jej wyłącznie o złoto, zatem właściwie niczym od pań o negocjowanym afekcie się nie różniła. Chciał dać Tyrionowi surową nauczkę i przekonał Jaimego, że gdy Karzeł zrozumie swój błąd, będzie swemu bratu wdzięczny.
Tyrion nie jest wdzięczny. Lord Tywin oddał Tyshę całym koszarom. Przemilcza swój własny udział w gwałcie. Jaime tłumaczy, że nie miał pojęcia o planach Tywina. Karzeł mu nie wierzy i zapowiada zemstę na całej rodzinie. Jaime chce prawdy za prawdę: czy Tyrion zabił jego syna? Te pytanie to kolejny cios dla Karła. Mówi bratu, że Joffrey okazałby się gorszym królem od Aerysa i z pewnością zgładziłby Tyriona, gdyby objął pełnię władzy. Zlecił też zabójstwo Brana Starka. To ostatnie Jaime podejrzewał, ale nie jest to odpowiedź na jego pytanie.
– Ty nieszczęsny, durny, ślepy, kaleki głupcze. Czy muszę ci tłumaczyć każdy drobiazg jak dziecku? Proszę bardzo. Cersei jest kurwą i kłamczuchą. Pierdoliła się Lancelem, Osmundem Kettleblackiem, a całkiem możliwe, że również z Księżycowym Chłopcem. A ja jestem potworem, za którego wszyscy mnie uważają. Tak, zabiłem twojego obmierzłego syna.
Jaime odchodzi bez słowa. Tyrion przez chwilę zastanawia się, czy nie odwołać swoich kłamstw, potem jednak przypomina sobie Tyshę.
Odnajduje Varysa tam, gdzie zapowiedział Jaime. Otwarcie rozważa zabicie go, nie robi to jednak na eunuchu wrażenia: Karzeł bez niego nigdy nie znajdzie wyjścia z tuneli. Nieufny Tyrion próbuje zrozumieć, czemu Pająk postanowił mu pomóc, skoro zaszkodził mu na procesie i robił wszystko, by doprowadzić do jego śmierci. Eunuch daje do zrozumienia, że zmusił go do tego Jaime. Na pytanie o Sansę Varys odpowiada, że w Królewskiej Przystani nie natrafił na trop ani jej, ani Dontosa Hollarda – oboje w noc ich zniknięcia widziano razem na serpentynowych schodach. Idąc za eunuchem, Karzeł z goryczą podsumowuje swój pobyt w Królewskiej Przystani: przybył do miasta na czele zbrojnych jako namiestnik, ucieka zaś z niego jak szczur. Po długim marszu docierają do małego okrągłego pomieszczenia, o którym kiedyś wspominała mu Shae. Domyśla się, że znajdują się pod Wieżą Namiestnika. Eunuch otwiera jedne z dawno nieużywanych drzwi, informując, że tędy dostaną się nad rzekę. Tyriona bardziej interesuje, ile stopni w górę musi przejść, by znaleźć się w sypialni ojca. Zdaniem Varysa to szaleństwo, niemniej odwodzenie od niego Karła nie przeszkadza mu w precyzyjnym opisaniu drogi do komnat lorda Tywina. Tyrion postanawia złożyć ojcu niezapowiedzianą wizytę.
Przemykając tunelami, Lannister słyszy rozmowę pilnujących komnat ojca strażników. Karzeł zaczyna rozumieć, dlaczego Varys jest tak doskonale poinformowany o tym, co dzieje się w Czerwonej Twierdzy. Zakłada, że eunuch nie chciał, by poznał jego sekret, i właśnie dlatego odwodził go od wizyty w Wieży Namiestnika. Idąc za wskazówkami Pająka, odnajduje tajemne przejście do sypialni, którego tak długo szukał, gdy był jej lokatorem. Okazuje się, że prowadzi ono przez kominek. W komnacie panuje mrok, nic jednak tłumi hałasu, jakiego narobił wchodząc. Gdy Karzeł zastanawia się, czy ojciec podniesie alarm, czy raczej sięgnie po miecz, ze zdumieniem słyszy znajomy, kobiecy głos. Odsłaniając zasłony łoża, widzi odwracającą się do niego z uśmiechem Shae. Jego widok jest dla niej szokiem. Dziewczyna ze łzami w oczach tłumaczy, że to królowa zmusiła ją, by obciążyła Tyriona w czasie procesu. Opowiadając o tym, jak boi się jego ojca, pozwala, by opadł koc, którym przed chwilą się okryła, odsłaniając jej strój składający się wyłącznie z łańcucha ze złotych dłoni. Tyrion pyta, czy kiedykolwiek naprawdę lubiła jego dotyk. Shae gorliwie potwierdza, nazywając go lannisterskim olbrzymem, czym ostatecznie podpisuje na siebie wyrok. Tyrion zaciska łańcuch na jej szyi, recytując przez łzy pieśń człowieka, którego nie tak dawno kazał zabić.
Po wszystkim ściąga i rychtuje kuszę lorda Tywina, zabiera też jego sztylet. Tak wyposażony wyrusza na poszukiwania ojca, którego odnajduje w wychodku. Pan Skały nie okazuje strachu. Jest przekonany, że to Varys stoi za uwolnieniem Tyriona. Próbuje przekonać syna, że nie zamierzał go stracić, lecz nadal planuje wysłać na Mur. Gdy odłoży kuszę, będą mogli pójść do jego komnat, by o tym porozmawiać. Tyrionowi jednak odpowiada rozmowa w wygódce. Chce, by ojciec odpowiedział na jedno jego pytanie, po czym sobie pójdzie. Co zrobił z Tyshą? Lordowi Tywinowi nic to imię nie mówi. Gdy Karzeł doprecyzowuje, że chodzi o jego pierwszą żonę, ojciec drwi, że chyba pierwszą kurwę. Tyrion ostrzega, że gdy jeszcze raz użyje tego słowa, zabije go. Tywin uważa, że brakuje mu na to odwagi. Karzeł chce wiedzieć, czy kazał dziewczynę zgładzić. Jego ojciec z lekceważeniem odpowiada, że nie było takiej potrzeby. Dostała to, na co zasłużyła, i pewnie jego zarządca gdzieś ją odesłał. Nigdy nie zaprzątał sobie tym więcej głowy.
– Odesłał dokąd?
– Tam, dokąd odsyła się kurwy.
Tyrion okazuje się słownym człowiekiem: zabija ojca z jego własnej kuszy.
Ważne informacje
- Pod Czerwoną Twierdzą znajdują się cztery poziomy lochów wybudowanych na rozkaz Maegora Okrutnego. Na najwyższym, jedynym z oknami, znajdują się duże cele do przetrzymywania w nich grupowo pospolitych przestępców. Na niższym są mniejsze lochy dla więźniów szlachetnie urodzonych, zamykane kratami i oświetlone pochodniami. Jeszcze niżej znajdują się ciemnice – niewielkie, zamykane drewnianymi drzwiami cele. Tam właśnie przebywał Tyrion, wcześniej zaś Eddard Stark. Na samym dole są katownie. Tamtędy właśnie Varys prowadzi Tyriona.
- Czerwona Twierdza ma szereg tajnych przejść i tuneli. W Wieży Namiestnika ukryte wejście umieszczono w kominku. Za nim znajduje się niski tunel, którym z kolei można przejść do pionowego szybu. Na jego dnie leży okrągłe pomieszczenie, w którym za źródło światła służy piecyk uformowany na kształt głowy smoka. Smoka, tyle że trójgłowego, widać również na podłodze wyłożonej czarnymi i czerwonymi płytkami. Z pomieszczenia można przejść do pięciu różnych tuneli, zamkniętych żelaznymi kratami. Klucze do nich posiada Varys.
- Wbrew rozpowszechnionej opinii Tywin Lannister nie sra złotem.
- Z Tyrionem Lannisterem spotkamy się ponownie dopiero w Tańcu ze smokami.
Postaci występujące w rozdziale
- Tyrion Lannister
- Jaime Lannister
- Varys
- Lum
- Lester
- Shae
- Tywin Lannister
Wspomniani
- Aerys II Targaryen
- Maegor Targaryen
- Joffrey Baratheon
- Cersei Lannister
- Lancel Lannister
- Sansa Lannister
- Eddard Stark
- Brandon Stark
- Mace Tyrell
- Osmund Kettleblack
- Ilyn Payne
- Dontos Hollard
- Księżycowy Chłopiec
- Tysha
Kwestia tłumaczeniowa
- [W opisie wspinaczki Tyriona do Wieży Namiestnika po „Mimo to nie przestawał się wspinać” brakuje zdania „Nie potrafił powiedzieć dlaczego”. – BT]
Komentarz
Ten niezwykle ponury rozdział oferuje nam więcej zwrotów akcji niż niejedna latynoska telenowela. Najważniejszym, który pociągnie za sobą dalsze, jest prawda o pierwszej żonie Tyriona – nieszczęsnej Tyshy. Informacja o tym, że dziewczyna nie była opłaconą przez Jaimego prostytutką, która udając córkę zagrodnika miała „uczynić” Tyriona mężczyzną, jest dla Karła druzgocąca. Trudno mu jednak współczuć, gdyż jeśli ktokolwiek miał jeszcze wątpliwości na temat „dobrowolności” obcowania dziewczyny z lannisterskim garnizonem, po lekturze tego rozdziału musi się ich ostatecznie wyzbyć. Żonę Tyriona zgwałcono, a Karzeł był jednym z jej oprawców. Czuje do siebie obrzydzenie nie z powodu tego, co zrobił, lecz komu. Pytaniem otwartym pozostaje, czy rozpacza bardziej nad losem potwornie skrzywdzonej dziewczyny, czy raczej nad sobą i tym, że utracił jedyną prawdziwą miłość swego życia.
Tyrion zawsze był mściwy, teraz jednak myśl o zemście stanie się jego obsesją. W tym rozdziale zresztą szybko przemienioną w czyn. Zaczyna od brata. Jaime – co wiemy z jego wcześniejszych rozdziałów – nie chce uwierzyć, że to Karzeł zabił Joffreya, dopuszcza jednak taką możliwość. Dręczony wyrzutami, że śmierć syna tak mało go obeszła, znajduje usprawiedliwienie dla wypuszczenia jego potencjalnego mordercy – uważa, że jest to bratu winny za okłamanie go w kwestii Tyshy. Gdy tłumaczy się z tego ostatniego przed Karłem, zdaje się szczery: na ile znamy Jaimego – a musimy pamiętać, że był wtedy znacznie młodszy – prawdopodobnym wydaje się, iż uległ presji ojca, tak jak wielokrotnie przecież dawał wodzić się za nos Cersei. Tyrion nie przyjmuje jego wyjaśnień i teraz on zamierza dać bratu nauczkę. O ile przyznanie się do zamordowania Joffreya jest pierwszym z całego ciągu autodestrukcyjnych poczynań Karła, który postanowił stać się potworem, jakiego wszyscy w nim widzą, o tyle ujawnienie prawdy o Cersei (lekko podkoloryzowanej), może paradoksalnie sprawić, że Jaime będzie mu kiedyś wdzięczny.
Na Varysie Tyrion zemsty wywrzeć nie może, bo wie, że bez niego nigdy nie wydostanie się z tuneli Czerwonej Twierdzy. Eunuch jak zwykle manipuluje Karłem. Powiedzmy sobie szczerze: bez informacji od Pająka – niezwykle precyzyjnych – Tyrion nie miałby najmniejszych szans nawet zbliżyć się do komnat ojca. Bawi zatem samozadowolenie Lannistera, który jest przekonany, że wymusił na Varysie ujawnienie swych cennych sekretów, podczas gdy eunuch wyraźnie chciał skierować go do Tywina. Gdyby było inaczej, Pająk miał naprawdę sporo możliwości, by go powstrzymać. Na marginesie należy się zastanowić nad wiedzą Pająka na temat Sansy. Warto zwrócić uwagę na dobór słów: gdy Karzeł pyta go o los swej żony, Varys odpowiada, że nie natrafił na jej tropy w stolicy. Jednocześnie wie, że widziano ją z Dontosem, który również zniknął. Czy dla eunucha, doskonale zorientowanego kto jest czyim człowiekiem na dworze, prawdziwa afiliacja Hollarda faktycznie jest tajemnicą?
Co właściwie zamierzał Tyrion wspinając się do Wieży Namiestnika? Czy od początku chciał zabić ojca? Zmierza tam nieuzbrojony, zatem pewności mieć nie możemy. Nim dojdzie do ich konfrontacji, mamy kolejny zwrot akcji: dwulicowość Shae okazuje się jeszcze większa, niż Tyrion się spodziewał, tak jak zresztą hipokryzja Tywina, który brzydząc się młodszego syna, nie odczuwa najwyraźniej podobnych uczuć, gdy chodzi o sypianie z tą samą co on kobietą. Shae próbuje na Karle swych starych sztuczek, co uświadamia mu, w jak prosty sposób owinęła go sobie wokół palca. Teraz jednak kończy się to dla niej tragicznie. Scena ta odbiega od serialowej, gdzie twórcy starali się wybielić Tyriona – tam Shae zabił niejako w samoobronie, gdy ta rzuciła się na niego z nożem. W książce podobnych okoliczności łagodzących nie ma: Karzeł dusi bezbronną dziewczynę recytując jej – niczym psychopata z filmów klasy B – miłosny wiersz im poświęcony.
Po rozprawieniu się z kochanką czas na ojca. Zważywszy, że egzekucję Tyriona zaplanowano nazajutrz, zapewnienia Tywina o tym, że nadal zamierza odesłać syna na Mur, należy włożyć między bajki. Sugestia odłożenia kuszy i rozmowy w komnacie też jest raczej chęcią gry na czas i ewentualnego rozbrojenia Karła. Czy jednak Tywin Lannister podpisał na siebie wyrok śmierci dopiero nieobyczajnie wyrażając się o Tyshy, gdy Tyrion próbował dowiedzieć się, dokąd tamten ją odesłał? Moim zdaniem nie. Trudno przypuszczać, by Karzeł zakładał, że ojciec faktycznie pozwoli mu odejść, nie wzywając stojących praktycznie pod drzwiami strażników. Nawet ponownie znikając w tunelach musiał liczyć się z tym, że po ich opuszczeniu będzie szukała go już połowa miasta. Oczywiście w opisywanym rozdziale Tyrion nie zachowuje się zbyt racjonalnie i można założyć, że w gruncie rzeczy jest mu obojętne, co się z nim stanie. Moim zdaniem jednak – nawet jeśli przyjmiemy, że do wieży wspinał się nie wiedząc jeszcze, co dokładnie zamierza – w momencie ściągania ze ściany kuszy wiedział, że użyje jej nie tylko do samoobrony.
Po lekturze tego rozdziału niezwykle wiarygodna wydaje się interpretacja, podług której Karzeł jest tak naprawdę jednym z negatywnych bohaterów całej powieści. Ponurą zapowiedź dalszych losów Tyriona znajdujemy w jego reakcji na słowa Varysa, gdy ten wyprowadzał go z ciemnicy.
– Musimy ruszać, panie. Twoja droga prowadzi w dół.
To przynajmniej nie jest kłamstwem.







Co do Tyriona to sam Martin w niedawnym wywiadzie potwierdził, że jego historia nie jest szczęśliwa. Tłumacząc jego słowa
„W serialu dali mu szczęśliwe zakończenie. Ja takiego nie widzę dla Tyriona. Jego cała historia jest tragiczna od samego początku.”