KsiążkiPieśń Lodu i Ognia

Czytamy Nawałnicę Mieczy #69: Sansa VI

Sansa trafia w rodzinne strony Petyra Baelisha. Okolica nie należy do najweselszych.

Streszczenie

„Król Merlingów” zbliża się do brzegu Paluchów. Sansę cieszy widok nawet takiego pustkowia, bo morze dawało się im we znaki. Podczas sztormu zginęło trzech marynarzy. Męczyły ją choroba i wspomnienie umierającego Joffreya. Powiedziała Littlefingerowi, że Tyrion nie zabił króla, z czym ten się zgodził, ale poradził jej, by nie żałowała męża. Czy wie, co kazał zrobić z pierwszą żoną?

Petyr zapowiada, że zejdą na ląd. Sansa myśli, że potem popłyną do Białego Portu, więc wolałaby zostać na pokładzie. Baelish tłumaczy, że obiecując, iż zabierze ją do domu, miał na myśli swój – na który właśnie patrzą. Północ jest zbyt niebezpieczna. Nie zabawią jednak na Paluchach długo. Zbliża się jego ślub z Lysą Arryn. Sansę dziwią te plany, bo Baelish twierdził, że kochał jej matkę. Składa mu jednak życzenia. Próbuje przekonać samą siebie, że pobyt u ciotki nie będzie taki zły.

Na brzegu wita ich czworo służących Baelisha. Ten ironizuje na temat swych wspaniałych włości i lokalnych przysmaków. W jeszcze mniej imponującej rodowej siedzibie, czyli starej wieży, uwagę Sansy przykuwa tarcza z nieznanym herbem. Petyr wyjaśnia, że to głowa Tytana, którą jego dziadek umieścił w herbie, bo rodzina pochodzi z Braavos. On sam woli przedrzeźniacza.

Przy posiłku Sansa zauważa, że Baelish dziwnie się jej przygląda. Nie wie, o czym z nim rozmawiać, ale Petyr przechodzi do rzeczy. Aby ukryć przed Varysem, że Sansa jest w Dolinie, będzie ją przedstawiał jako swoją naturalną córkę. Sansa wolałaby podawać się za córkę poległego rycerza, ale Baelish przypomina, że takich nie miał. Gdy Sansa proponuje, że będzie posługiwać się imieniem matki, podpowiada jej, że raczej imieniem jego matki. Będzie odtąd Alayne Stone, nieślubną córką Littlefingera i braavoskiej damy. Sansa stwierdza, że udawanie będzie jak gra. Pod wpływem tej uwagi Baelish zdradza, że jego zdaniem ludzie w stolicy dzielą się na graczy i pionki. Sansa była pionkiem, ale na początku każdy jest. Niektórym tylko się wydaje, że są graczami. Choćby Cersei. Królowa chce władzy, ale nie potrafi z niej korzystać. Zdaniem Petyra wystarczy wiedzieć, czego ktoś pragnie, by nim sterować.

Sansa pyta, czy to Dontos otruł Joffreya. Jej rozmówca zaprzecza. Ma innych ukrytych ludzi. Woła Oswella i każe Sansie mu się przyjrzeć. Okazuje się, że to ojciec Kettleblacków. Sansa nabiera podejrzeń, że Joffreya zgładził Osmund. Petyr mówi, że to nie on – ale pewnie ktoś poprawiał jej siateczkę na włosy. Sansa jest zdumiona, że za otruciem stała Olenna. Petyr opowiada, jak zasiał wśród Tyrellów niepokój co do Joffreya, a potem sprawił, że Mace Tyrell postanowił umieścić w gwardii Lorasa. Olenna wiedziała, że zanosi się na przemianę Rycerza Kwiatów w królobójcę. A dla Tyrellów lepszym królem jest Tommen. Sansa pociesza się, że przynajmniej zostawiła to wszystko za sobą.

Po ośmiu dniach przybywa Lysa z niewielką świtą. Świetny humor lady Arryn nieco się psuje, gdy Littlefinger mówi jej o swojej córce. Już po chwili Lysa zaczyna jednak opowiadać, jak bardzo tęskniła za Petyrem, który jako jedyny ją kocha. Zamierza natychmiast za niego wyjść. Baelish rozprawia o korzyściach z uroczystych zaślubin, ale Lysa nalega. Nim mija godzina, są mężem i żoną. Pod wieżą Baelisha odbywa się wesele. Sansa wspomina swój ślub i kłamstwa Tyriona. Ogar powiedział jej, że wszyscy kłamią lepiej od niej. Zastanawia się, co się z nim stało. Pijany Marillion składa Sansie niedwuznaczne propozycje i zaczyna ją obmacywać. Pojawia się jednak Lothor Brune, który tnie minstrela nożem i każe mu znikać. Sansa dziwi się, że najpierw wzięła Brune’a za Ogara.

Następnego dnia Lysa wzywa ją do siebie. Baelish wyznał jej prawdę. Lysa stwierdza, że Sansa za bardzo przypomina Catelyn. Trzeba będzie przefarbować jej włosy. Dolina jest bezpieczna, ale nie można ryzykować, że Tywin się dowie. Gdy Sansa tłumaczy, że zmuszono ją do małżeństwa z Tyrionem, Lysa opowiada, że nie chciała Jona Arryna. Wolała Petyra. Lord Hoster uważał, że jest zbyt nisko urodzony, ale zaszedł wysoko. To dzięki niej zaczęła się jego kariera. Potem w stolicy widywała go codziennie, a musiała być żoną Arryna. Nagle zmienia temat i pyta, czy Sansa wie o śmierci Catelyn. Lysa jest bliska płaczu. Obiecuje, że nie zostawi siostrzenicy. Chce wiedzieć, czy Sansa jest w ciąży. Ta tłumaczy, że jest dziewicą. Mówi, że Tyrion wolał prostytutki. Lysa żałuje, że go nie zgładziła. Wypomina Catelyn, że przywiozła Lannistera do Doliny, a w dodatku odjechała z Blackfishem, który jest potrzebny, by walczyć z klanami. Teraz jednak zajmie się tym Petyr. Mianuje go lordem protektorem. Wspomina, jak Joffrey przezywał i uderzył jej Roberta. Mówią, że trucizna jest niehonorowa, ale honorem kobiety jest chronić dzieci. Lysa zapowiada, że Sansa wyjdzie za mąż. Pozostaje żoną Tyriona, ale nie na długo. Skoro jest dziewicą, może zostać żoną Roberta Arryna. Sansa wie, że chodzi o jej prawa do Winterfell, ale kłamie, że się cieszy. Lysa uważa, że Robert będzie wspaniałym człowiekiem. Przypomina ostatnie słowa Jona. Gdy tylko potwierdzi się śmierć Tyriona, Sansa i Robert pobiorą się w tajemnicy. Będzie czytać mu książki i się z nim bawić, ale musi pozwalać mu wygrywać. Starkowie byli dumnym rodem, ale Sansa nie ma już nic, więc powinna być wdzięczna. I posłuszna.

Kitty Lange Kielland (1843-1914), „Torfowisko w Jæren”, duń. „Tørvemos på Jæren”, 1882 (Wikimedia Commons).

Postaci występujące w rozdziale

  • Sansa Stark / Alayne Stone
  • Lothor Brune
  • Petyr Baelish
  • Oswell Kettleblack
  • Kella
  • Bryen
  • Grisel
  • Umfred
  • Lysa Arryn
  • Marillion

Wspomniani

  • Joffrey Baratheon
  • Tyrion Lannister
  • Tysha
  • Catelyn Stark
  • Hoster Tully
  • Jon Arryn
  • lord Corbray (z czasów pradziadka Littlefingera)
  • pradziadek Baelisha (najemnik z Braavos)
  • dziadek Baelisha (pasowany na rycerza)
  • Varys
  • Alayne Baelish
  • Eddard Stark
  • Cersei Lannister
  • Dontos Hollard
  • Osmund Kettleblack
  • Osney Kettleblack
  • Osfryd Kettleblack
  • Lancel Lannister
  • Bronn
  • Olenna Tyrell z d. Redwyne
  • Willas Tyrell
  • Margaery Tyrell
  • Mace Tyrell
  • Loras Tyrell
  • Preston Greenfield
  • Lollys Stokeworth
  • Ryam Redwyne
  • Serwyn od Zwierciadlanej Tarczy
  • Aemon Targaryen, zwany Smoczym Rycerzem
  • Jaime Lannister
  • Tommen Baratheon
  • Yohn Royce
  • Eon Hunter
  • Lyn Corbray
  • Nestor Royce
  • Robert Arryn
  • Sandor Clegane
  • Robb Stark
  • Robert Baratheon
  • Vardis Egen
  • Brynden Tully, zwany Blackfishem
  • septa Mordane

Ważne informacje

  • Rodzina Baelishów wywodzi się z Braavos. Pradziadek Petyra był najemnikiem i przybył do Westeros, by służyć Corbrayom. Dziadek Littlefingera został pasowany na rycerza. Przybrał wówczas herb przedstawiający głowę Tytana o ognistych oczach na jasnozielonym polu. Sam Petyr nie posługuje się tym herbem. Woli ten opracowany przez siebie, na którym widnieją przedrzeźniacze.
  • Siedzibą rodu Baelishów jest stara wieża nad brzegiem morza, która nie ma nawet nazwy. Littlefinger żartobliwie nazywa ją „Smętnym Fortem” (Drearfort). Na służbie lorda tych jałowych ziem pozostają cztery osoby – starsza gospodyni (a niegdyś mamka), sędziwy zarządca, kapitan jednoosobowej straży i kobieta doglądająca dwudziestu trzech owiec należących do Baelisha. Na jego ziemiach żyje kilkanaście rodzin prostaczków.
  • Sansa ma odtąd udawać Alayne Stone – nieślubne dziecko Petyra i córki braavoskiego bogacza, która zmarła przy porodzie. Alayne została oddana na wychowanie Wierze, ale niedawno uznała, że nie chce być septą i powiadomiła ojca o swym istnieniu.
  • Według Baelisha w Królewskiej Przystani są tylko gracze i pionki. Cersei uważa, że zalicza się do tej pierwszej kategorii, ale jego zdaniem się myli. Także Ned Stark nie był dobrym graczem.
  • Bracia Kettleblackowie to synowie Oswella. Pracują dla Littlefingera, który podsunął ich Bronnowi, gdy Tyrion chciał wprowadzić swoich ludzi w otoczenie Cersei. Jednak po wstąpieniu do gwardii ser Osmund miał się zmienić na tyle, że Baelish nie wie, czy można na nim dalej polegać.
  • Littlefinger twierdzi, że Joffreya otruła Olenna Redwyne, która chciała zapobiec temu, by Loras stał się kolejnym królobójcą, do czego mogłoby dojść, gdyby Joffrey zaczął źle traktować Margaery. Baelish utrzymuje, że choć podczas negocjacji z Tyrellami publicznie przedstawiał Joffreya w jak najlepszym świetle, jednocześnie kazał szerzyć niepokojące plotki na jego temat. Kazał też rozpowiadać o przebiegu zamieszek w Królewskiej Przystani i wynajął minstreli, by śpiewali o wybitnych rycerzach, przede wszystkim z gwardii królewskiej. Pod wpływem tych działań Mace miał wpaść na pomysł, by domagać się miejsca dla Lorasa w gwardii.
  • Petyr przewiduje, że wkrótce dojdzie do ślubu Margaery z Tommenem, który jest z punktu widzenia Wysogrodu lepszym monarchą niż Joffrey.
  • Na ziemiach Baelishów znajduje się wyciosana na głazie siedmioramienna gwiazda z czasów przybycia Andalów.
  • Lord Yohn Royce opowiada się za zebraniem wojsk Doliny i włączeniem się do wojny.
  • Eon Hunter, Lyn Corbray i Nestor Royce ubiegają się o rękę Lysy (co robili już w Grze o tron).
  • Lysa Arryn wychodzi za Petyra Baelisha.
  • Ser Lothor Brune ratuje Sansę przed Marillionem.
  • Minstrel twierdzi, że ma taki wpływ na Lysę i Roberta, iż Littlefinger nie jest w stanie nic mu zrobić.
  • Na prośbę Lysy Jon Arryn powierzył Baelishowi zarząd pobieraniem ceł w Gulltown. Littlefinger miał dziesięciokrotnie zwiększyć te dochody, co zapoczątkowało karierę, która zaprowadziła go na stanowisko starszego nad monetą.
  • Poza Robertem Arrynem Lysa i Jon mieli trzy córki i dwóch synów, ale pozostałe dzieci nie przeżyły.
  • Baelish ma zostać lordem protektorem Doliny.
  • Lysa chce, by Sansa wyszła za Roberta Arryna.

Poniżej znajdują się informacje z dalszych rozdziałów Nawałnicy i kolejnych tomów PLiO, a także spekulacje na temat dalszego rozwoju zdarzeń.

Benjamin Williams Leader (1831-1923), „Pejzaż z okolic Llanberis w północnej Walii”, ang. „View near Llanberis, North Wales”, ok. 1915 (Wikimedia Commons).

Komentarz

Biorąc pod uwagę, jak Sansę traktowali Joffrey i jego matka, byłoby może przesadą twierdzić, że teraz trafiła w jeszcze gorsze miejsce. Nie ulega jednak wątpliwości, że i po ucieczce z Królewskiej Przystani jej położenie jest nie do pozazdroszczenia. Znalazła się w mocy jednego z największych intrygantów w Westeros, który zresztą sam przyznaje, że ma ją za pionka. Littlefinger odsłania przed nią część swoich dotychczasowych knowań – udział w śmierci Joffreya i umieszczenie na dworze trzech zakamuflowanych agentów w osobach braci Kettleblacków. Ze zrozumiałych względów o innych rzeczach nie wspomina. Warto jednak przypomnieć o jednej sprawie, by jasno pokazać, kim tak naprawdę jest lord ze „Smętnego Fortu”, który pokazuje światu sympatyczną, nieszkodliwą maskę i twierdzi, że herb z głową groźnego Tytana do niego nie pasuje. Mniej więcej w czasie gdy Baelish rozmawia tu z Sansą, w stolicy Jeyne Poole jest szykowana do roli „Aryi Stark” i żony Ramsaya Snowa. Za straszliwy los przyjaciółki Sansy odpowiada Petyr Baelish – ten prawdziwy, który zdradził Neda Starka, ułatwił Lannisterom przejęcie władzy, a polecając otruć Jona Arryna i okłamując Catelyn zapoczątkował ciąg zdarzeń, w wyniku którego doszło do Wojny Pięciu Królów. „Wiedziałam, że zajdzie wysoko” – mówi o nim Lysa. Owszem, wysoko – ale po trupach. A sam Baelish powiada o sobie tak: „Uwielbiam sok, ale nie znoszę mieć lepkich palców. (…) Czyste ręce, Sanso. Cokolwiek robisz, zawsze pamiętaj, żebyś miała czyste ręce.” Na razie całkiem dobrze udaje mu się zachowywanie tego motta. Do tej pory w PLiO działał przez swoje pionki. Jak długo jeszcze będzie mu się to udawało? Na samym końcu tego tomu Baelish w końcu splami sobie ręce – przy świadkach. Ciekawe, jak Sansa będzie w stanie wykorzystać zdobytą wówczas wiedzę.

Coraz bardziej widoczne staje się też, że jednym z pionków Littlefingera jest Lysa Arryn. Prawda o ich spisku zostanie przedstawiona już wkrótce, w ostatnim rozdziale Nawałnicy. Jednak już teraz autor zostawia sporo wskazówek. Przede wszystkim słowa Lysy o tym, że nie kochała nigdy Jona Arryna, za to zawsze chciała być z Baelishem. Okazuje się, że to dzięki niej została wprawiona w ruch błyskotliwa kariera Petyra. W zasadzie Lysa już w tym rozdziale niemal mówi zbyt wiele o otruciu Jona Arryna, gdy od wspomnień o tym, jak Joffrey uderzył jej syna, przechodzi nagle do rozważań, że posługiwanie się trucizną przez kobietę może być honorowe, jeśli chodzi o ochronę jej dziecka.

Tu można postawić pytanie o to, czy już w tym momencie Baelish zamierzał zabić Lysę. Jeśli tak, to najpewniej w inny sposób – trudniejszy do powiązania z nim samym. Można jednak przypuszczać, że od dawna brał jej śmierć pod uwagę. Lysa wiedziała za dużo, nie była szczególnie dyskretna (zważywszy, ile opowiada Sansie przy pierwszym spotkaniu), zwłaszcza gdy się upiła. Tak długo, jak wdowa po Jonie Arrynie pozostawała przy życiu, rządzenie Doliną u jej boku było dla Baelisha nieco łatwiejsze, ale ta użyteczność osiągnęłaby prędzej czy później swój kres – gdy tylko plany wymagałyby czegoś, co mogło narazić na szwank Roberta Arryna. Lysę najwyraźniej obchodziły tylko dwie osoby. Jedną był, rzecz jasna, sam Baelish. Nie można jej jednak odmówić tego, że kochała syna. Inna sprawa, że troska o niego przybierała tak wypaczone formy, że bardziej mu szkodziła niż pomagała. Natomiast w planach Littlefingera, na czym by one konkretnie nie polegały, Robert Arryn jest tylko pionkiem (czemu tragizmu dodaje możliwość, że Słowiczek jest tak naprawdę synem Baelisha, a nie Jona Arryna, jak to sugerował DaeL w tekście „Syn Littlefingera”). Wobec tego biorąc ślub z Baelishem i opowiadając, że będzie on lordem protektorem Doliny, Lysa podpisała na siebie wyrok śmierci. Myślę, że gdyby nie zaczęła grozić Sansie i rozgłaszać stanowczo za dużo o roli Petyra w śmierci Arryna pożyłaby jeszcze trochę… lecz nie długo.

Skąd Baelish wie o Tyshy?

Przechodząc do kwestii bardziej szczegółowych, zatrzymajmy się nad zniekształconą przez Baelisha opowieścią o pierwszym małżeństwie Tyriona. Skoro Baelish chce jak najbardziej obrzydzić Sansie męża, nie dziwi, że w tej wersji to Tyrion, a nie Tywin, odpowiada za los Tyshy. W tekście „Wszyscy ludzie przedrzeźniacza” DaeL słusznie zwrócił jednak uwagę, że zastanawiające jest tu przede wszystkim to, skąd Petyr zna tę historię. Samo to, że słyszał, iż Tyrion miał żonę, nie stanowi zagadki, bo Lannister nie trzymał tego w tajemnicy. Przede wszystkim w swoim ósmym rozdziale w Starciu wspomina na posiedzeniu małej rady w obecności i Baelisha, i Varysa, że mając trzynaście lat się ożenił. Cersei, równie widać dyskretna jak brat, komentuje to w ten sposób, że ów „żałosny epizod przyniósł wstyd nam wszystkim”. Trudno jednak przypuszczać, żeby Lannisterowie chwalili się publicznie najgorszymi szczegółami – a te Petyr skądś zna, dzięki czemu może je wypaczyć, by odmalować jeszcze gorszy obraz Tyriona. DaeL doszedł do wniosku, że owa wiedza Littlefingera jest podpowiedzią, że pracują dla niego Shae i Bronn (albo jedno z nich), bo pozostałe osoby, które o wszystkim wiedziały, czyli Tywin, Tyrion i Jaime, nie chciałyby rozpowiadać, co zaszło. To możliwe, choć dodałbym do tego, że Cersei również zdaje się wiedzieć całkiem sporo – pewnie od Jaime’ego. Nie zaskoczyłoby mnie też, gdyby od Tywina wiedział jego najbardziej zaufany człowiek, czyli Kevan. Jednak z tych osób jedynie Cersei miałaby jakiekolwiek powody, by wspomnieć o tym Baelishowi – tylko po to, żeby wyśmiać Tyriona. Sytuacja nie jest więc aż tak jednoznaczna, by konieczna była współpraca z Littlefingerem Shae czy Bronna. Z drugiej strony, takie powiązania kogoś z nich (jeśli nie obojga) nie byłyby też zaskoczeniem, skoro Baelish udowodnił już, z jaką łatwością wprowadza swoich ludzi w otoczenie Tyriona i Cersei, którzy mają najwyraźniej podobny talent do otaczania się podejrzanymi osobami. Można też sobie wyobrazić, choć to mniej prawdopodobne, że zaciekawiony wzmianką Cersei o skandalu Baelish odszukał któregoś z owych lannisterskich zbrojnych i od niego wywiedział się więcej. Tu jednak słabym punktem jest to, że Tywin raczej nie wtajemniczałby swych strażników, że Tysha to żona jego syna.

Alayne Stone a Jon Snow

Następnie warto wspomnieć o możliwych podobieństwach pomiędzy sytuacją Sansy i Jona Snowa. Jeśli założymy roboczo, że Jon nie jest synem Neda, tylko kogoś, kogo nie można było ujawnić, to nie będzie pewnie zbiegiem okoliczności, że w przypadku Sansy powtarza się historia jej rzekomego brata. Ona również musi się ukrywać, udając czyjeś nieślubne dziecko. Matka Alayne Stone miała umrzeć przy porodzie. Jeśli matką Jona jest Lyanna, to w jego przypadku byłaby to prawda. Ponadto Alayne otrzymuje imię po matce Baelisha, który podaje się za jej ojca, a Jon Snow miał zostać nazwany na cześć przybranego ojca i wychowawcy Neda Starka – Jona Arryna. Nawet żart Baelisha, który początkowo grozi, że matką Alayne Stone będzie jego służąca, Kella, może być echem wersji, że matką Jona jest Wylla, mamka Dayne’ów. Trzeba też podkreślić, że jeśli spojrzy się na mapę, okaże się, że ten rozdział rozgrywa się względnie blisko miejsca, gdzie Ned miał poznać matkę Jona w wersji, którą zna lord Godrick Borrell. W każdym razie jest sporo ironii w tym, że „Alayne Stone” staje się córka Catelyn, której szczególnie nie podobało się to, że Ned pozwolił, by Jon mieszkał w Winterfell, tuż przy niej i jej dzieciach. Teraz w podobnej sytuacji zostaje postawiona Lysa.

Kettleblackowie

Przechodząc dalej, w tym rozdziale Littlefinger wyjawia, że Kettleblackowie pracują dla niego. Dobrze zawsze o tym pamiętać, gdy czyta się potem o intrygach Cersei w Uczcie, w których bracia odgrywają istotną rolę. Na razie szczególnie ciekawa jest obserwacja Baelisha, że odkąd Osmund został gwardzistą królewskim, zaczął się inaczej zachowywać i nie można już mu powierzać pewnych zadań. Byłby to niesamowity jak na PLiO przykład, jak przywdzianie białego płaszcza miało na kogoś dobry wpływ. Jeśli Osmund naprawdę postanowił kierować się odtąd honorem, to ciekawe, co może zrobić w przyszłości – jak na razie jego wątek zatrzymuje się w momencie, gdy Kevan każe go aresztować. Jednak jest też inna opcja. Może nagła przemiana ser Osmunda, w wyniku której nie może on już pracować dla Baelisha, oznacza, że przeszedł na stronę kogoś innego? Osmund byłby wówczas człowiekiem jakiegoś nieznanego mocodawcy (może Varysa), kto udaje człowieka Littlefingera, udającego człowieka Tyriona, udającego człowieka Cersei. Byłaby to jednak intryga tak piętrowa i zagmatwana, że może jednak zbyt komiczna na PLiO, zwłaszcza w szczególnie mrocznej fazie, w którą zapewne wkroczy.

Benjamin Williams Leader (1831-1923), „Dzika Walia”, ang. „Wild Wales”, 1872 (Wikimedia Commons).

Spisek Olenny i Baelisha

Następnie wyłania się ogromny temat roli Olenny w śmierci Joffreya. Czy Baelish dzieli się z Sansą całą prawdą? Na pewno trzeba zaznaczyć jedno. Teoretycznie istnieje możliwość, że Littlefinger bardzo sprytnie blefuje, bo tak naprawdę nie podaje tu żadnych informacji, które mógłby posiadać wyłącznie uczestnik prawdziwego spisku. Wszystko albo pochodzi od Sansy, albo jest niemożliwe do sprawdzenia. Przede wszystkim to sama Sansa wprowadza do rozmowy osobę Olenny. Baelish mógł rzucić ot tak sobie, że pewnie ktoś dotykał siateczki na włosy, bo była spora szansa, że ktoś tak zrobił. Mogła się naprawdę przekrzywić, jakaś dama mogła się zainteresować niezwykłymi kamieniami itd. Czy gdyby Sansa powiedziała wtedy, że siateczkę poprawiła – dajmy na to, Margaery, Leonette, Alerie czy Taena – to Littlefinger zacząłby od razu sugerować, że w spisek była zamieszana któraś z nich? Być może to tylko przypadkowa rozbieżność bez znaczenia, ale gdyby spojrzeć na to ściśle, to Baelish nawet nie odgaduje, co dokładnie powiedziała ta osoba. On pyta, czy ktoś nie powiedział Sansie, że siateczka się przekrzywiła. Jednak Olenna nie powołała się na to, jak była ułożona siateczka, tylko twierdziła, że jakieś pasemka włosów Sansy wyszły spod siateczki. Nie twierdzę, że Baelish zupełnie sobie tu wszystko wymyślił. Sam skłaniam się ku temu, że Olenna spiskowała. Jest faktem, że jeden „ametyst” gdzieś zniknął, więc coś musiało być na rzeczy. Chcę tylko podkreślić, że wiedza Littlefingera na temat wydarzeń na królewskim ślubie może tylko wyglądać na tak imponującą, iż zdaje się mocnym dowodem, że mówi on prawdę o Olennie. Moim zdaniem na ten moment wersja o Olennie jest najbardziej prawdopodobna. Jednak wciąż istnieje możliwość, by autor poszedł w innym kierunku. Czy byłoby to dobre rozwiązanie? Na razie nie widzę powodów, by miał wprowadzać inne. Olenna naprawdę miała powody, by obawiać się o los Margaery. Tyrellowie rzeczywiście skorzystaliby na zastąpieniu Joffreya Tommenem. Olenna faktycznie interesowała się siateczką od Dontosa (a ostatecznie Littlefingera). Najbardziej zastanawia mnie jedno: do czego był jej potrzebny Littlefinger? Truciznę Tyrellowie mogliby wnieść bez tych wszystkich komplikacji z Sansą i Dontosem. Co więcej – Olenna musi wiedzieć, że Baelishowi nie można ufać. Po co ktoś taki miałby w ogóle zostać wtajemniczony w obciążający Wysogród plan królobójstwa? Dlatego podejrzewam, że choć spisek z Olenną naprawdę został zawiązany, Petyr nie powiedział Sansie wszystkiego. Przypuszczam, że gdy negocjował z Tyrellami, musiał ustalić z Olenną coś jeszcze. Może wyjdzie to na jaw w przyszłości.

Różne kwestie

Zanim przyjdzie czas na dwie ostatnie istotne sprawy, pora na kilka drobniejszych uwag. Po pierwsze, w rozdziale tym mogą pojawiać się wskazówki co do zdolności Sansy jako zmiennoskórej. Szybko zaprzyjaźnia się ze starym psem Bryena, czyli kapitana jednoosobowej straży Baelisha. W pewnym momencie myśli sobie nawet, że szkoda, że ów pies nie jest Damą. Co ciekawe, zaczyna go nazywać ogarem. Pies Bryena nie jest psem myśliwskim, przez co nie pasuje do niego ani polski „ogar”, ani angielski „hound”, więc jest jasne, że chodzi tu o powiązanie go z Ogarem, a nie obserwacje natury kynologicznej. Sansa sporo myśli o Sandorze Clegane i najwyraźniej zaczyna kierować się jego radami – przede wszystkim tą, że wszyscy ją okłamują. Potrafi już odgadnąć, że Lysie chodzi o przejęcie jej praw do Winterfell. Najwyraźniej Clegane jest jedną z niewielu osób, którym ufa i widzi w nim swojego obrońcę – dlatego początkowo myli z nim Lothora Brune’a, który ratuje ją przed Marillionem.

Z kolei wzmianka Lysy, że piątka jej dzieci z Jonem Arrynem nie przeżyła może być – jak zauważa DaeL we wspomnianym tekście na ten temat – jedną ze wskazówek, że Słowiczek jest synem Petyra. Lysa wspomina też, że po powrocie ze stolicy Robert bawił się z synem Vardisa Egena i z dziećmi zarządcy. Mieli go jednak źle traktować. Nie wiadomo, czy to ostatnie odnosi się tylko do synów zarządcy, czy też to młodego Egena. Jeśli do niego również, to być może jest tu zasugerowany kolejny powód, czemu Lysa wybrała ser Vardisa na swego reprezentanta w próbie walki z Bronnem. Warto podkreślić, że książkowy Vardis wcale się do tego nie wyrywał. Trudno się oprzeć wrażeniu, że najbardziej chodziło jej o to, by pozbyć się wiernego człowieka Jona Arryna i dowódcy jego osobistej straży. Czy jednak, znając charakter Lysy, nie pasowałoby do niej i to, by chcieć tak ukarać ojca dziecka, które według niej nie odnosiło się do wspaniałego Roberta Arryna z należnym małemu lordowi szacunkiem? Co do samego Roberta, to z pewnością lordowie Doliny niezmiernie by się ucieszyli, gdyby dotarła do nich wieść, że lord Orlego Gniazda, Obrońca Doliny i prawdziwy namiestnik wschodu tak bardzo fascynuje się opowiastkami o zwierzętach i tym, że kurczak udawał lisa.

Głowa Tytana i nasiona granatu

Na koniec zostały dwie sprawy mogące dotyczyć przyszłości Sansy i Littlefingera. W tym rozdziale poznajemy herb Baelishów, na którym widnieje głowa Tytana. DaeL w tekście „Upadek tytana” wiąże ten pierwotny herb rodu Petyra z przepowiednią Ducha z Wysokiego Serca, a dokładniej ze słowami o dziewczynie, która zabija olbrzyma w śnieżnym zamku. Do poczucia humoru GRRM-a doskonale pasowałoby umieszczenie w tekście takiej właśnie zapowiedzi losu człowieka, który zupełnie nie kojarzy się z olbrzymem, czyli Baelisha, który jest niskiego wzrostu.

I wreszcie scena z owocem granatu. Opis jest wpleciony w ważną rozmowę o graczach i pionkach, ale być może to, co dzieje się w jej tle, jest nie mniej ciekawe.

Petyr przekroił owoc granatu sztyletem i podał połowę Sansie.
– Powinnaś spróbować coś zjeść, pani.
– Dziękuję, panie.
Od pestek granatu kleiły się palce, Sansa wybrała więc gruszkę i odgryzła kawałek. Owoc był bardzo dojrzały i sok spłynął je po brodzie.
Lord Petyr wydobył pestkę czubkiem sztyletu. (…) Włożył sobie ziarno do ust. (…) Zjadł kolejne ziarno.

Jest to chyba jedno z ważniejszych i bardziej znanych nawiązań do mitologii greckiej w PLiO. O tej scenie pisali Lai1W tekście „Cytryny, granaty i czerwone pomarańcze” na FSGK i w „Greckiej Pieśni Lodu i Ognia” na blogu Mozaika Popkultury., Sweetsunray2W tekście „Persephone of the Winterfell Crypts” [Persefona z krypt Winterfell] na blogu Mythological weave of Ice and Fire i autor Mitycznej Astronomii3W tekście „Sansa Locked in Ice” [Sansa uwięziona w lodzie] z cyklu The Mythical Astronomy of Ice and Fire., dostrzegając w niej wyraźną aluzję do Hadesa, który podał Korze/Persefonie nasiona granatu, wiążąc ją tym samym na część roku ze światem podziemnym. Autor Mitycznej Astronomii zwraca przy tym uwagę, że fakt, iż Sansa odmawia zjedzenia pestek granatu zapowiada, że ostatecznie uwolni się od Baelisha i go pokona (łączy on tę scenę z przepowiednią o zabiciu olbrzyma). Myślę, że to nawiązanie jest jak najbardziej zamierzone ze strony Martina. W PLiO jest bardzo wiele momentów, które mogą być aluzjami do różnych mitów, legend, wydarzeń historycznych, utworów literackich itd. Celowość jednych jest bardziej, a innych mniej prawdopodobna. Jednak ta scena tak bardzo rzuca się w oczy, a mit, do której nawiązuje jest tak znany, że trudno przyjąć, by GRRM nie miał świadomości, jak bardzo Baelish przypomina tu Hadesa, a Sansa Korę. Autor Mitycznej Astronomii uważa, że wobec tego dni Petyra Baelisha są już policzone i nie opuści on Doliny żywy. Mam wątpliwości co do tego ostatniego, bo miałoby sporo fabularnego sensu, by Baelish trafił do Dorzecza, gdzie mógłby spotkać po raz ostatni Catelyn. Możliwe jednak, że to Sansa spowoduje jego upadek jeszcze w Dolinie. Tak czy inaczej – dobrze się stało, że nie zjadła tych pestek.

To mi się podoba 23
To mi się nie podoba 0

Bluetiger

Proszę o podchodzenie z rezerwą do informacji, którymi dzielę się w swoich tekstach, gdyż nie jestem ekspertem. Staram się, by przekazywane treści były poprawne, ale mogą pojawić się błędy.

Polecamy także

Komentarzy: 44

  1. Jeszcze żadnych komentarzy?

    Swoją drogą, nie wierzę w teorię, jakoby Słowiczek był synem Baelisha. Lysa nie śpieszyłaby się tak ze ślubem, gdyby miała już Petyra w łożu, w czasie małżeństwa z Arrynem. Ona wydaje się tu taka podniecona… taka nienasycona. Nie wierzę, że miała romans z Mistrzem Monet w Królewskiej Przystani. Varys miałby takiego haka na Littlefingera, że nie mówiłby Mopatisowi, że nie ma pojęcia czego chce Baelish!

    Lysa przychyliłaby się do prośby Petyra, by odłożyć wesele, gdyby już dzielili łoże jako dorośli ludzie. Oczywiście, Robert Arryn nie jest podobny do Lysy, ale nie mamy pełnych informacji o rodzinie Jona Arryna. O ile Jon Arryn pewnie wyglądał jak Harold Hardyng, ale nic nie wiemy o jego matce. Nie wiemy, z jakiego rodu pochodziła. Nic o jej wyglądzie. Słowiczek mógłby wyglądać jak babcia.

    To mi się podoba 6
    To mi się nie podoba 4
    1. Poczekaj…przecież Hoster Tully miał brązowe włosy w młodości! Robert Arryn mógł odziedziczyć kolor włosów po dziadku od strony matki!

      To mi się podoba 4
      To mi się nie podoba 1
      1. Zawsze mnie zastanawiało czy Sansa nie spełniła drugiej części przepowiednia Ducha z Wysokiego Serca niszcząc lalkę Roberta w zamku zbudowanym ze śniegu. Nie przypominam sobie by ta wersja został obalona w którymś z tekstów….

        To mi się podoba 1
        To mi się nie podoba 0
    2. Petera w łożu miała jeszcze przed ślubem. A sama wybawiła,dlaczego sie tak spieszyla-w gruncie rzeczy będąc zniszczona psychicznie kobieta zmuszona wbrew jej woli do małżeństwa że starszym mężczyzna i na dodatek wielokrotnie roniaca ciążę, pozostała wewnętrznie mała dziewczynka, dla której liczyły sie tylko to,co ona chciała i jej żądze- w tym eypqdku baelish. Jednocześnie Petyr nie tylko nie awansowalby bez jej projekcji,ale także nie skusił jej do mezobojstwa tylko na podstawie dawnych wspomnień. Warto także wspomnieć o dość wieloznqcznych słowach Arryna przed śmiercią, które większość słusznie interpretuje jako słowa o kazirodztwo jaime i cersei,ale uważam,że nie tylko do tego sie one odnoszą. Mozna jeszcze parę przykładów znaleźć,jeżeli dobrze pamiętam była też silna aluzja littlefingera w tym zakresie.

      To mi się podoba 5
      To mi się nie podoba 0
  2. Gdyby Osmund Kettelback zaczął się kierować honorem, to byłoby to zaskoczenie wielkości informacji, że Wichry Zimy wyjdą w 2026 roku.

    Niemniej kibicuje temu rozwiązaniu, niech biedny Balon ma przynajmniej jednego choć trochę honorowego kolegę, skoro ze składu odpadł Oakheart, a Loras jest w stanie ciężkim.

    To mi się podoba 3
    To mi się nie podoba 0
    1. Zawsze dziwi mnie jak ludzie przyjmują bezrefleksyjnie ten ciężki stan Lorasa. Nie mówię, że rzeczywiście w nim nie jest. Według mnie jednak sposób w jaki się o tym dowiadujemy jest dość charakterystyczny i nie powinno się go pomijać. Mamy jakieś szczątkowe informacje, że smocza skała została zdobyta. Loras poprowadził szturm i oberwał bodajże wrzącym olejem. Oczywiście ten scenariusz jest jak najbardziej zrozumiały. Loras chciał jak najszybciej użyć statków do obrony Reach przed Żelaznymi ludźmi. Dostrzegam tu jednak pewną subtelność z jaką Martin przedstawia istotne wydarzenia. Otóż wyłaniają się one powoli, stopniowo jak z mgły. Są jakieś pogłoski, plotki, informacje. Czasem wprost jest powiedziane, że stało się to i tamto, a potem okazuje się, że wcale tak nie było. Drugim sposobem dowiadywania się o ważnych wydarzeniach jest ich bezpośrednia obserwacja. I w tym przypadku to nie występuje.
      Nie chcę być gołosłowny więc podrzucę 2 przykłady, które pierwsze przyszły mi do głowy:
      1. Davos ginie w 4 tomie. I według mnie nie ma za bardzo powodu, żeby w to nie wierzyć, poza tym o którym wspomniałem wcześniej. Czyli to, że nie widzieliśmy tego na własne oczy. W 5 tomie obserwujemy tą scenę oczami Davosa i prawda wychodzi na jaw
      2. Arys ginie z ręki Hotaha podczas próby koronacji Myrceli. Myrcela traci ucho. Do KP docierają jednak informacje o bohaterskiej śmierci Arysa, który uratował życie Myrceli przed Ciemną gwiazdą i został przez niego zabity, natomiast Balon Swann wyrusza go pomścić
      Gdybyśmy nie widzieli tego wcześniej na własne oczy, to również wiele osób mogłoby wziąć tę informację zero jedynkowo.

      Wracając do Lorasa. Kompletnie nie wiadomo co się wydarzyło na smoczej skale, wiemy jedynie co dotarło do KP. Może to jest wersja prawdziwa 1 do 1. Może nieznacznie się różni. Może różni się w istotnym stopniu. Może w końcu jest całkowicie odklejona od stanu faktycznego. Nie wiem tego i na podstawie obecnych informacji raczej nie ma jak tego zweryfikować – zwłaszcza, że za moment urywa się książka – ale zakładanie, że tak jest w istocie jak usłyszała to Cersei uważam za bardzo pochopne, zwłaszcza znając już sposób kreowania narracji przez Martina.

      To mi się podoba 10
      To mi się nie podoba 0
      1. Jedną z poszlak jest fakt, że Myranda Royce nie mówi nic Sansie o upadku Smoczej Skały – wręcz przeciwnie. Mówi, że to nadal należy do Stannisa.

        Ale mówi o trudnym położeniu Riverrum. Cersei wtedy pisze list do Jaime’go i ogólnie wydarzenia te dzieją się już po rzekomej informacji o upadku Smoczej Skały, które Waters przekazał królowej. Myranda wie o Riverrum, a nie wie o Smoczej Skale? Powinna mówić Sansie, że Loras Tyrell zdobył ją i w wyniku poparzeń jest na skraju śmierci.

        Może nawet powinna się ucieszyć – w końcu Tyrell zabił jej krewniaka, podczas szału nienawiści tuż po śmierci Renly’ego.

        To mi się podoba 9
        To mi się nie podoba 0
      2. Dobra ale Loras Tyrell to wyższa półka niż przemytnik Cebuli, a śmierć gwardzisty zostaje zniekształcona przez sprawców. Mam wierzyć, że setki żołnierzy nie wie jak wygląda syn ich Lorda ? Gdyby to była znowu sztuczka ze zbroją to byłoby słabe, z literackiego punktu widzenia, a poza tym czy informacja o rannym Lorasie przyszła przed czy po aresztowaniu Maergery ? Jeżeli przed to jaki cel mieliby Tyrellowie w takim podstępie ? Jeżeli po to jeszcze rozumiem.

        To mi się podoba 0
        To mi się nie podoba 0
        1. Loras mógł zostać ranny, ale te opowieści o byciu na skraju śmierci mogły być mocno przesadzone. Ale mówię, że coś jest nie tak z tym oblężeniem Smoczej Skały. Miranda wie o Riverrum, ale nie wie o Smoczej Skale?

          To mi się podoba 3
          To mi się nie podoba 0
  3. Myślę, że Osmund po prostu zaszedł tak wysoko, że poczuł się na tyle mocno, żeby zechcieć się urwać ze sznurka Baelishowi. Co nie oznacza, że służy komukolwiek innemu. Może się teraz kierować własnym interesem.

    To mi się podoba 10
    To mi się nie podoba 0
    1. Może też bycie Królewskim Gwardzista jest dla kogoś w Westeros szczytem marzeń i ambicji? Możliwość bycia z siebie dumnym, poczucie szacunku i celu może sprawic, że człowiek staje się lepszy 😉

      To mi się podoba 4
      To mi się nie podoba 0
      1. Gdyby Osmund pracował dla kogoś to raczej nie urwałby się spod kontroli Baelisha, tylko go pilnował. Pewnie zwyczajnie uznał, że już nie musi słuchać Littlefingera – bo po co? Właśnie dostał posadę marzeń. To jest problem Baelisha – on knuje te swoje intrygi, umieszcza szpiegów, ale nie potrafi wzbudzić prawdziwej lojalności lub przyjaźni. Nawet Stannis z jego trudnym charakterem, potrafił zaimponować Davosowi, który podziwia swojego króla – Davos nigdy nie polubiłby Baelisha.

        Tu wychodzi małość Baelisha – on nawet ledwie dorósł do swojej roli intryganta. Gadać o swoich planach Sansie? Idealistycznej dziewczynce, która nadal wierzy w moralność? To tak, jakby Palpatine gadał o swoich planach Anakinowi, który ma 18 lat i jeszcze nawet nie myślał o tym, żeby mordować Tuskenów.

        To mi się podoba 1
        To mi się nie podoba 0
        1. Jest też możliwe, że wszystko co mówi Sansie jest kłamstwem. Joffrey wcale nie zginął od ametystu, który wyjęła jej Olena. Littlefinger po prostu chciał wmówić Sansie, że ona również jest wplątana w zabójstwo Joffreya, żeby ją mocniej związać ze sobą.
          Oczywiście wciąż może sensowniej byłoby milczeć, ale to zależy od tego jak wysoko na liście priorytetów Littlefingera jest Sansa.

          To mi się podoba 2
          To mi się nie podoba 1
          1. Nawet jeśli to nie była siatka na włosy, to nadal powiedział jej kto i dlaczego. I nie mamy innych podejrzanych niż Tyrellowie. Oberyn był skupiony na Tywinie, a też nigdy nie widzimy go w pobliżu pucharu. W pobliżu pucharu byli za to Garlan i Leonette.

            Chociaż to pewnie była siatka na włosy bo Karlica mówiła o tych wężach z kapiącym jadem we włosach panny. Swoją drogą ciekawe nawiązanie do Meduzy.

            To mi się podoba 2
            To mi się nie podoba 0
            1. On słowem nie wspomniał o tym, że Olena zabiła króla. On opisał sytuację Tyrellów i dodał, że przyczynił się do ukazania Joffreya jako tyrana. To Sansa powiedziała imię Królowej cierni a on tylko dodał kilka słów od siebie.

              To mi się podoba 0
              To mi się nie podoba 0
              1. Nie wymienił wprawdzie imienia, ale jednoznacznie wskazał Olennę, gdyż tylko ona dotykała siateczki Sansy i kamieni w których „zaklęta była magia”. Truciznę do pucharu mógł podrzucić już kto inny, ale pozyskała ją Olenna.

                To mi się podoba 1
                To mi się nie podoba 0
                1. Według mnie Garlan wrzucił. Miał doskonały dostęp do kielicha.

                  Czas wrzucenia – kiedy ptaki wyfrunęły z ciasta – wtedy wszyscy goście patrzą na widowisko. Zwłaszcza kluczowi gracze jak Cersei, Joffrey czy Tywin. Nikt nie mógł zobaczyć chwili wrzucenia kryształu do wina.

                  Swoją drogą nie rozumiem, dlaczego nie przyprowadzili psa do tego rozlanego wina, aby sprawdzić czy trucizna na pewno znajdowała się w tym winie. Bo przecież sprawdzali, czy aby Joffrey się zwyczajnie nie zakrztusił.

                  Na to, chyba liczyli Tyrellowie bo Lady Alerie (matka Margaery ) zaczyna krzyczeć, że Joffrey się zakrztusił. Co było niedorzeczna myślą ( przecież wiadomo było, że maestrzy sprawdzą ciało). To dowodzi, jak ten plan był dziwnie szyty.

                  Jeśli Littlefinger kłamał w czymś Sansie to może w tym, kiedy właściwie Królowa Cierni zdecydowała się na zamach. Bo dla mnie to morderstwo pachniało szybkością, brakiem prostej koncepcji… jakby ktoś się śpieszył.

                  Przecież jeśli Olenna chciała truć, to mogła wziąć coś z Wysogrodu. Skutek byłby ten sam – poczekać na widowisko z ciastem i ptakami. Wrzucić truciznę do kielicha i tyle. Żadnego pośrednika, który papla. I żadnego dowodu w postaci siatki na włosy lub niepewności czy Sansa to założy – bo zawsze mogła dostać rozkaz od Cersei czy nawet Tyriona, aby ubrała coś innego.

                  Może Olenna wierzyła, że mogą kontrolować Joffreya, nawet pomimo ostrzeżenia Sansy. Ale nagle coś się stało za drzwiami – Joffrey coś zrobił, i nagle Olenna chce go zabić, ale nie ma trucizny i musi polegać na Baelishu.

                  To mi się podoba 1
                  To mi się nie podoba 1
                2. @Sigyn
                  Są takie plany, które nabierają rozpędu dopiero gdy weźmie się za nie więcej niż jedna osoba (i nie chodzi tu o trudności techniczne). Moim zdaniem tu było tak samo. Ani Olenna, ani Littlefinger, osobno nie zdecydowaliby się na królobójstwo, nawet jeżeli myśleli już o tym wcześniej. Jednak razem i w zmowie wzajemnie dodali sobie zdecydowania.

                  To mi się podoba 1
                  To mi się nie podoba 0
                3. @Sigyn
                  A czy to był dobry plan? Moim zdaniem całkiem niezły. Pozostawia sporo miejsca na improwizację. Gdyby na przykład Sansa nie uciekła z wesela, sama się obciążając, to np. taka Taena Merryweather mogła wtedy dodać w zeznaniach, że widziała jak Sansa wyciąga kamień z siateczki i podaje go Tyrionowi. I co by wtedy Sansa powiedziała? Że matka drugiego lorda w królestwie macała ją po siateczce na włosy? Sama tego faktu nie pamiętała, dopóki nie przypomniał jej Littlefinger. A nawet jakby skojarzyła jedno z drugim, to kto by jej uwierzył? Cersei?

                  To mi się podoba 1
                  To mi się nie podoba 0
          2. Jeżeli Joffrey nie zginął od ametystu to skąd Littlefinger wiedział, że Olenna dotykała tej siatki? Ba, skąd wiedział, że w ogóle zbliżała się do Sansy? Miał ukrytą kamerę na weselu? I po co wtedy tak upierał się przy tym, żeby Sansa ją założyła?

            To mi się podoba 1
            To mi się nie podoba 0
            1. Zresztą po jaką cholerę Olenna by wtedy wyciągała jej ten ametyst? Jest kleptomanką? Fetyszystką? Jest oczywiste, że Olenna i Littlefinger byli w zmowie.

              To mi się podoba 3
              To mi się nie podoba 0
              1. Byli w zmowie, i to nie jest najgorsze. Najgorsze, że Littlefinger papla o tym Sansie!

                Palpatine’a zgubiła ideologia – raz przejdziesz na Ciemną Stronę Mocy i koniec. Nie docenił siły jednostki. Ale po prostu uwierzył w nauki swojego mistrza i innych Sithów. Ale nie było tak, że mówił na lewo i prawo o swoich planach niewinnemu Anakinowi, który nawet nie planował jeszcze wybicia Tuskenów.

                A Littlefinger to robi! Ta cała wojna to raczej komedia omyłek niż jego manipulacje. I największe zasługi należą się Stannisowi i Renly’mu za to, że rzucili się sobie do gardeł. Na to Littlefinger żadnego wpływu nie miał.

                To mi się podoba 3
                To mi się nie podoba 0
                1. Littlefinger lubi paplać. Jak wtedy, gdy publicznie chwali się, że miał Catelyn. Ale może też być, że ma w tym jakiś cel. Może on chce, żeby Sansa wygadała o udziale Tyrellów w zamordowaniu Joffreya? Albo przynajmniej, żeby o tym wiedziała? Owszem, jego współudział też by przy tym wyszedł, ale może bierze to w rachubę? Nie wiem, okaże się. Tak czy inaczej, nawet jeżeli Olenna i Littlefinger odegrali tylko cyrk przed Sansą z tymi ametystami, to i tak to oni musieli zamordować Joffreya. Albo przynajmniej musieli wiedzieć, że to się stanie na tym weselu, a to właściwie to samo.

                  To mi się podoba 1
                  To mi się nie podoba 0
            2. On wiedział od Sansy. O siatce wiedział i pytał dziewczyny, kto jej dotykał czy tam poprawiał włosy. Sansa stwierdziła że Olena, właśnie wtedy Littlefinger zaczął dorabiać teorie do tego co usłyszał. Pewnie gdyby powiedziała że to ktokolwiek inny sprytnie wysunął inne sugestie. To właśnie ta jego jedyna super power: klejenie wątków i umiejętne sugestie według jego intencji.

              To mi się podoba 2
              To mi się nie podoba 2
              1. Nie, nie wiedział od Sansy. Przeczytaj sobie dokładnie tę scenę. Sansa nie powiedziała mu ani o siatce, ani o Olennie. To on sam wyszedł z tym tematem. I to bynajmniej nie w formie pytającej. Powiedział dokładnie:
                „– Idę o zakład, że podczas wesela w pewnej chwili ktoś ci powiedział, że masz przekrzywioną siatkę na włosy, a potem ci ją poprawił.”
                On nie pyta, nie gdyba, nie próbuje pociągnąć jej za język. On to stwierdza to prosto z mostu.

                To mi się podoba 4
                To mi się nie podoba 0
                1. Ten cytat ni jak nie wskazuje na to, że Pyter wiedział kto poprawiał włosy. Dużo jego wypowiedzi daje silne sugestie, że niby coś tam wie, ale w rzeczywistości tylko wypytuje i czeka aż ktoś złapie haczyk i poda mu jakieś informacje. Ten cytat wskazuje na cwaniactwo i próbę wyciągnięcia szczegółów. On słucha i manipuluje mówi to, co mu pasuje pod tezę. Cały rozdział jest jedną wielką próba manipulowania i popisem cwaniactwa, co całe szczęście Sansa zaczyna zauważać.

                  To mi się podoba 0
                  To mi się nie podoba 1
                2. Aha, nie wiedział kto poprawiał, ale wiedział, że poprawiał. No cóż, wierz w co chcesz. To chyba faktycznie prawda, że pokolenie smartfonów straciło zdolność myślenia przyczynowo-skutkowego. :/

                  To mi się podoba 1
                  To mi się nie podoba 2
              2. Zauważ jak przebiega ich rozmowa. Sansa wymienia kolejnych kandydatów: Dontosa i Kattleblacków, a Littlefinger ich odrzuca. Tyriona odrzuca sama. I wtedy Littlefinger pyta: żadnych więcej kandydatów? Iod razu wyskakuje z tą siatką. Nie dam głowy, że Joffreya otruto akurat tym kamieniem z siateczki Sansy, ale Paluch i Olenna przy tej akcji na pewno działali w porozumieniu. Tu nie ma miejsca na przypadek. Obojgu im zależy, żeby wmieszać Sansę w królobójstwo. Olennie z zemsty za to, że nie wyszła za Willasa (nie będziemy jej mieli my, to nie będą mieli też Lannisterowie), a Littlefingerowi ponieważ w ten sposób dziewczyna lądowała na jego łasce.

                To mi się podoba 2
                To mi się nie podoba 2
                1. Jeśli twierdzisz, że Olenna chciała pogrążyć Sansę za paplanie, przez co jej plan upadł… to ja mam pytanie.

                  Załóżmy, że Sansa postanawia nie spotykać się już z Dontosem. Nawet nie rozumiem po co miała to robić kanonicznie – chyba tylko po to, aby Martin napisał wątek dlaczego zaręczyny z Willasem upadły. Po co ona miała go wtajemniczać skoro Olenna wprost powiedziała jej, że Mace Tyrell poprosi Tywina jawnie o zaręczyny Sansy i Willasa! Czyli Dontos się dowie w swoim czasie i nie zrobi nic głupiego, czego się obawiała.

                  Czyli Sansa milczy. Dontos nie wie i Baelish też nie wie. Lannisterowie nie wiedzą.

                  Pytanie – skoro Olenna chce otruć Joffreya to czy Sansa jako wolna panna nadal ma nosić feralną siatkę na wesele? I przypominam, że dostała tę siatkę zanim Tyrellowie zaprosili ją na kolację i mówią o planie poślubienia jej z dziedzicem Wysogrodu! Czy jako wolna panna nadal ma być nosicielem trucizny?

                  To mi się podoba 1
                  To mi się nie podoba 0
                2. Olenna nie chciała pogrążać Sansy. Wiedziała, że to tylko głupia dziewczynka, którą wszyscy kręcą jak chcą. Ale chciała dopiec Tywinowi, który bezpośrednio pokrzyżował jej plan. Po śmierci Tyriona Tywin wydał by Sansę za kolejnego Lannistera. Jednak z osobą zamieszaną w królobójstwo nie można już było tego zrobić. Wartość Sansy spadała do zera, przynajmniej dla Lannisterów.

                  Co do pytania. Plan ucieczki Sansy z wesela był już wtedy gotowy o czym wspomina Dontos. Nie wspomina jej wprawdzie wprost o zamordowaniu króla, ale to przecież oczywiste. Mówi o magii zaklętej w tej cholernej siateczce, o powrocie do domu, sprawiedliwości i o zemście za ojca, którą dzięki niej uzyska. Masz jakiś pomysł w jaki inny sposób ta siateczka miałaby to sprawić? Myślę, że w tym czasie Littlefinger planował już zamach, ale nie był jeszcze dogadany z Tyrellami. Być może truciznę miał podać Joffreyowi ktoś inny. Być może faktycznie podał ją ktoś inny, a Olenna tylko przekazała mu kamień.

                  To mi się podoba 0
                  To mi się nie podoba 0
                3. Zaraz… zaraz. Nie mówimy o Baelishu i jego planach.

                  Mówimy o Olennie Tyrell i nie odpowiedziałeś mi na pytanie. Sansa milczy, więc Lannisterowie nie czują potrzeby szybkiego wydawania jej za mąż. Według mnie Sansa miała zawsze nosić siatkę, nawet jako panna, bez męża karła. To zawsze był ich plan.

                  Ja tylko mówię, że to twoje twierdzenie jakoby samo noszenie trucizny było potępieniem i sposobem na pogrążenie Sansy jest niewłaściwe. Bo w Westeros nie ma Sherlocka Holmesa, który badałby damską biżuterię.

                  Nawet sama Cersei, największa paranoiczka na tym kontynencie nie mogłaby przewidzieć tego.

                  Dlatego mówię, że jeśli uważasz, że samo noszenie trucizny było pogrążeniem Sansy to chyba trzeba twierdzić, że Olenna kłamała jej. Bo nawet jako panna, to Sansa musiała ją nosić. Bo przecież Littlefinger nigdy nie zakładał, że ona poślubi Tyriona! To był szybki plan, aby zatrzymać dziewczynę.

                  Sansa jako panna też musiałaby nosić tę siatkę. Co stoi w kontrze do twojego twierdzenia, że to była jakaś zemsta Olenny za zerwane zaręczyny z Willasem.

                  To mi się podoba 0
                  To mi się nie podoba 0
                4. Tak swoją drogą to myślę, że Tyrellowie naprawdę chcieli tego małżeństwa z Sansą. Oni potrzebują starej krwi dla swojego rodowodu. Sansą oczywiście o tym nie myślała, bo po prostu chciała być wolna od Lannisterów. Ale fakty są takie – Sansa ma krew Tully i Stark. I pokrewieństwo do Roberta Arryna. To jackpot dla Tyrellów, którzy mają problemy wizerunkowe, bo ich linia rodowa nigdy nie była królami. Dzieci Willasa i Sansy miałyby awans wizerunkowy, którego nie ma obecna generacja Tyrellów. I niestety nawet królewskie małżeństwo nic nie pomoże bo Tommen jest już skazany na śmierć. A Młody Gryf jest blisko.

                  To mi się podoba 1
                  To mi się nie podoba 0
                5. Ależ ja właśnie mówię o Baelishu i jego planach. Nie o Tyrellach. Olenna zapewne nie miała żadnego planu, dopóki Littlefinger nie przypuścił jej do swojego. Sansa dostała siateczkę od Baelisha i miała jej ona pomóc w ucieczce, zemście itd. (o czym mówił Dontos wręczając jej ten prezent). Olenna o truciźnie w kamieniach mogła równie dobrze dowiedzieć się dopiero w dzień ślubu. Co za różnica więc czy Sansa nosiłaby ją jako panna czy jako mężatka? Stan cywilny Sansy był Littlefingerowi egal.
                  I oczywiście, że to była zemsta (między innymi, bo dochodziła też chęć zamiany Joffreya na Tommena) Olenny za przekreślony ślub z Willasem. Tylko że zemsta nie na Sansie, ale na Tywinie. I bez różnicy jest jej stan cywilny. Gdyby Cersei nie oskarżyła Tyriona to oskarżono by samą Sansę. Fakt wniesienia na wesele trucizny za pomocą której otruto króla jest chyba wystarczająco obciążający?

                  To mi się podoba 0
                  To mi się nie podoba 0
  4. Jak zwykle świetne opracowanie 🙂
    Dzięki za ten akapit o owocach granatu, kompletnie o tym nie pamiętałem, a to jeden z tych smaczków, które Martin lubi tak subtelnie wrzucać do powieści i faktycznie może być tu aluzja z jego strony, że Sansa ostatecznie uwolni się od Littlefingera.

    To mi się podoba 6
    To mi się nie podoba 0
  5. Dzięki za kolejny odcinek. Rozdziały z Doliny nie należą do moich ulubionych, ale wy nawet z nich potraficie wyciągnąć coś ciekawego. 😉

    To mi się podoba 4
    To mi się nie podoba 0
  6. „Baelish mógł rzucić ot tak sobie, że pewnie ktoś dotykał siateczki na włosy, bo była spora szansa, że ktoś tak zrobił.”

    Absolutnie nie mogę się z tym zgodzić. Akurat tej siateczki, którą on jej nakazał włożyć? Jaka była szansa, że ktoś będzie gmerał Sansie przy siateczce, a nie np. pomoże poprawić makijaż czy ułożyć suknię na plecach? Mniejsza niż ta, że Robert spotka na polowaniu dzika i nie będzie jeszcze na tyle pijany, żeby się na niego rzucić, ale już wystarczająco, żeby zrobić to samemu. I że to dzik wygra, a nie doświadczony myśliwy, słynący z nadludzkiej siły. Czyli żadna.

    To mi się podoba 1
    To mi się nie podoba 0

Zanim napiszesz komentarz zapoznaj się z naszymi zasadami zamieszczania komentarzy:

Regulamin zamieszczania komentarzy


Użyj tagu [spoiler] aby ukryć część treści komentarza:

[spoiler]Treść spoilera[/spoiler]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button