Na ostatniej prostej pozostała Lumia 1520, Lumia 1020, Samsung Galaxy S5 oraz HTC One (M8)
Najbardziej korcił mnie Samsung swoim mocarnym wnętrzem, ogromnym i pięknym ekranem, ale nie na tyle dużym by uwierał w kieszeni spodni, marynarki czy nie pasował do swojego miejsca w moim samochodzie...
Nie umiałem jednak dojść do zgody z androidem

Lumia 1520- wow, wow, jaki duży ekran... Ale nic z tego nie wynika No i ten interfejs na takim phablecie... Wszystko po prostu większe i... tyle.
Chociaż użwam profesjonalnie Windows 8 i Office, lubię kafelki- to odrzuca mnie Metro na fonie. Dlatego też odpadła 1020, pomimo cudownych aparatów.
HTC One bardzo mi się nie podoba. Nie znoszę obłości. No i również android.
I byłem przekonany, że wezmę S5. Jednak bardzo przeszkadzało mi płacenie takiej kasy i wpychanie się na min. 2 lata w coś tak plastikowego. Mimo wszystko to świetny kawał słuchawki.
Aż w końcu nie wziąłem do ręki iPhone 5S, którego w ogóle nie rozważałem. Zadecydowała solidność, sentyment do iOS (który znam bardzo dobrze- od 4 lat korzystam z iPada, wiele lat pracowałem na OSX 10.1-10.9)
Praktycznie 400 PLN różnicy w cenie to moim zdaniem zbyt wysoka wycena jak na SAMSUNG GALAXY S5, więc skończyło się na iphonie.
Wziąłem go do ręki, i zawody się skończyły. Po 4 dniach jestem wciąż zachwycony, choć uwiera kilka wad.
Żegnaj świecie BlackBerry (po 7 latach)
