GTA i HoMM2 z dużą paczką map.
Wszystko wiedziałem o tej grze, po prostu, wszystko. Udało mi się raz doprowadzić duchy do takiej liczby, że licznik się wyzerował i gra traktowała je nagle jak 1 (a widoczne było 0)... jeden zerowy duch zginął pod ciosem tysiąca chłopskich wideł

Mi się ta ziarnistość grafiki HoMM2 zawsze podobała. HoMM3 ma nieśmiertelną grafikę ale, w sumie, tak samo i część druga. To zawsze był dla mnie jej, nieodparty, urok. Jedynka mi się podobała wiele mniej.
Balans w HoMM2? Jasne o ile przyjmowało się zasadę "Ale nie bierzemy Warlocka"
