Pope Hodor V Hodor

To i ja cos napisze
Skandynawia: Stolica i okolica
Skandynawia: Bitwa ostatniego Tygrysa
Ehhh... zostalo mi tylko 50 lat... Kosci bola, zmeczony czlowiek, a tu jeszcze 50 lat...
Ostatnio jak pisalem to dopiero dobieralem sie do Indii. Sam bylem zaskoczony jak latwo mi to poszlo, ale doswiadczenia z innych terenow wyraznie mnie czegos nauczyly - gory bedace nieprzebyta bariera jak gralem poprzednio teraz nawet ich nie zauwazylem specjalnie. Nie wiem czy mi sie uda podbic cale Indie do konca gry (bo tylko 2 przeciwnikow mam i te cholerne rozejmy powojenne mnie mocno spowolnia) ale uparcie pre.
To znaczy parlem, bo chwilowo gra w tym save'ie jest niesamowita meczarnia. Nie bylo zle jakos do roku 1370, kiedy to moj wladca widoczny na poprzednich screenach zyl (oj tak, skubaniec prawie 90ki dozyl!). W miedzyczasie myslalem ze mam pecha, bo moj tresowany dziedzic zmarl i sukcesja przeszla na jego niedorobionego braciszka (obydwaj juz powyzej 50ki byli tez, sic!). Pelen rezygnacji juz obmyslalem strategie na nadchodzace wojny domowe, kiedy to niedorobiony braciszek tez zdechl i sukcesja przeszla na jego syna (10)!
W tym momencie nie bardzo wiedzialem czy sie cieszyc czy plakac, bo moja postac juz w tym momencie byla pod 80ka - znaczy patrzylem realnie na 6lat regencji. A co sie dzieje jak w moim panstwie jest regencja to juz plakalem poprzednio.
No ale gram dalej, bojac sie przyszlosci, a w ramach odstresowania podbijalem Indie. Znalazlem fajny sposob na podbijanie terenu pomimo rozejmow - mianowicie wypowiadam wojne o obszary pod besposrednim wladaniem danego wladcy (m.in aktualna stolice). Jakie plusy to daje sie pytacie? Ano takie, ze glowni wladcy w obydwu panstwach Indyjskich nie mieli takich przebojow jak ja z wasalami i nie okopywali sie za bardzo na swoich pozycjach, i maja najwyzej 2-3 hrabstwa w swoim posiadaniu. Co wiecej, sa to zazwyczaj hrabstwa w obrebie jednego ksiestwa, ktore moge dzieki Holy war podbijac w calosci. Dzieki temu dany wladca nie dosc ze traci hrabstwo z najbardziej rozwinieta technologia (stolica) ale tez jest zmuszany zeby odebrac hrabstwo ktoremus ze swoich wasali. Ja w tym czasie siadam sobie wojskami przy granicy z szaszlykiem z tygrysa i czekam na show. Koles, jako ze tyrant i slabiak, ma wyrazne problemy z rebeliami... ktore zazwyczaj obejmuja cale ksiestwa. Ja wtedy wypowiadam wojne rebeliantom, spuszczam wpierdziel najpierw slabiakowi, potem podbijam tereny rebeliantow - poniewaz slabiak nie ma juz wojska to nie moze zakonczyc rebelii, a poniewaz rebelianci nie maja wojska (ale pilnuje sie zeby mieli go wiecej od slabiaka) i traca ziemie to zazwyczaj sie poddaja mnie. Zyskuje w ten sposob tereny.... a slabiak jest jeszcze slabszy, bo przed chwila stracil cale wojsko

A ze ja plywam w piniundzach to walcze przy pomocy najemnikow i Jebsvikingow, i wszystkie moje wojska po podbiciu danego terenu po prostu sie rozkladaja z namiotem i czekaja na kolejna rebelie.
Gdy w roku ~1370 nadszedl pogrzeb, dziedzic mial juz 15 lat. Regencja trwala tylko rok, a i tak rebelia zdazyla wybuchnac

No i znowu spedzilem pol dnia na mordowaniu jednej rebelii (dziwnym trafem znowu skoordynowanej z krucjata...) ale poszlo bez problemow.
No to ja juz szczesliwy zacieram rece do dalszych podbojow, gdy zauwazylem ze moja postac ma stata "Possessed". Deczko sie zdziwilem ale w sumie niewiele mnie to obeszlo, poprzednie doswiadczenia pokazaly ze opetani wladcy sa zabawni (uwielbiam eventy dla tego traita

). Minelo moze pol roku, kiedy wyskoczyl mi pierwszy event opentanych.... tylko ze ja myslalem ze to jest event z stewardship focus, a ze nalozylo mi sie chyba 5 notek naraz to sie nie wczytalem specjalnie i kliknalem ta pozycje co zazwyczaj. Zdziwilem sie w ten sposob okrutnie, bo sie okazalo ze moja postac wtracila sama siebie do wiezienia

Zanim sie doprosilem zeby dupek z Grecji przyjal okup to minely kolejne dwa lata regencji.
Zniszczenia z tego tytulu byly stosunkowo niewielkie - musialem tylko wydac tone zlota na prezenty dla wasali zeby sie nie buntowali (zreszta na screenie widac ze zostalo mi juz tylko 147k). Nie powiem, dosc kuszace byla opcja "commit suicide" ktora dostalem w intrydze, chocby tylko po to zeby zobaczyc co sie stanie

Ale za kazdym razem przypominalem sobie ta predkosc gry przy rebeliach i mi sie odechciewalo.
Wydostalem sie wiec z wiezienia i moglem kontynuowac swe niecne plany.... a przynajmniej tak sadzilem. Zdazylem wygrac moze dwie wojny kiedy to moj wladca w niewytlumaczalny sposob zdechl. A na tronie zasiadl widoczny na screenie 5 latek.
11 lat regencji, kurrr.... Dlatego dosc mocno mi sie teraz nie chce kontynuowac i odpoczywam grajac w co innego. Moze jakos niedlugo sproboje to dokonczyc, bo tak troche ujowo zrezygnowac na 50 lat przed koncem.
Sidenote 1: Czy tylko mnie sie wydaje ze tylko "Stewardship" focus ma jakikolwiek sens? Co prawda nie probowalem jeszcze Seduction, ale z wszystkich pozostalych tylko Stewardship tak szybko i w takiej skali podnosi staty twojej postaci (mozesz dostac Just, Ambitious, Diligent, Kind, i normalne bonusy do stewardshipa)
Sidenote 2: Podboj Mongolii jest masakrycznie trudny. 60k wojska bez atrycji... i wez to pokonaj o.o (tak mi sie przypomnialo)
Sidenote 3:
Matthias[Wlkp] pisze:Graj potem Socotrą
Przejdź na Messalianizm, Cognatic Succession i jazdaaa.....

Jesli chcesz ustalic Socotra challenge to musisz jakies reguly ustalic dokladniejsze - jaki cel? Czy tylko zbudownaie szatanskiego krolestwa, czy konkretnie wybicie sie z Socotry? Tylko krolestwo czy proba robienia komu lepiej pojdzie?
Chwilowo mam dosc podbojow

Nastepne czym chcialem sie zajac to imperium kupieckie wciagajace Hanze nosem - stad pytam
...W sumie moze sproboje szatanski sklep?
Sidenote 4:
https://forum.paradoxplaza.com/forum/in ... et.736028/