Hehe, mam sytuację z inpostem, w sumie tak wkurwiającą, że aż zabawną
Nadałem paczkę paczkomatem gdzieś na Śląsk. Paczka zamiast do adresata trafiła do jakiejś hurtowni narzędziowej ...w Słupsku

Facet z hurtowni zadzwonił do mnie i pyta czy przypadkiem nie dostałem jego narzędzi, bo on czeka na narzędzia a zamiast tego dostał moją paczkę, tę, która miała iść na Śląsk. Niestety nie dostałem jego paczki z narzędziami, więc gość zgłosił reklamację w Inpost. Po kilku dniach dzwoni do mnie babka z infolini Inpost i pyta czy może zapisałem sobie numer kolesia ze Słupska, bo oni nie mogą się z nim skontaktować bo jak składał reklamację to przyjmujący źle zapisał jego numer telefonu. No spoko, Podałem. Co do paczki to mam się nie niepokoić, bo oni ją odbiorą ze Słupska i przekażą na Śląsk. Po kilku dniach dzwoni do mnie gość ze Śląska i pyta gdzie jest jego paczka (ta ode mnie). Pyta, bo dzwonili do niego z Inpost czy ma może zapisany numer do mnie, bo muszą zadzwonić do mnie czy może mam zapisany numer kolesia ze Słupska. Taaaak

Od tygodnia moja paczka leży w Słupsku a pani na infolini mówi, że są na etapie "ustalania adresu odbioru paczki" z kolesiem z tej hurtowni narzędziowej ze Słupska. Nadążacie? Bo ja kurwa nie.
Na szczęście adresat mojej paczki, ten ze Śląska, spokojnie czeka ale obiecałem mu, że jak przez kolejnych kilka dni paczka do niego nie dotrze, to zwrócę mu kasę. Nie są to duże pieniądze, pomyłka może zdarzyć się każdemu ale widzę, że jak już się zdarzy to człowiek jest w ciemnej dupie.