"Z tego co mówił Schetyna to nie ma niczego odgórnie narzuconego, są deklaracje państw."
Czyli mogliśmy zadeklarować 0?
"Co do solidarności z Grupą Wyszehradzką, to przypominam o pięknych gestach Węgier od początku konfliktu na Ukrainie.

"
Jasne, ale to niczego nie zmienia. Sojusze tworzy się w konkretnej sprawie, a nie na zawsze
"Zresztą, spójrzmy na to na zimno. My coś ugraliśmy, reszta państw Grupy głośno protestowała, a na koniec zgodziła się na warunki, jakie wynegocjowali inni."
No właśnie, co ugraliśmy? Pisałem na fb już: to trochę tak, że chcieli nam
przymusowo w ramach solidarności obciąć nogę, a my się cieszymy, że dobrowolnie pozwalamy uciąć, ale poniżej kolana. Sukces.
Nie wspominam już o takich pierdołach jak międzynarodowy PR. Zachodnia Europa ma nas teraz i tak za rasistów i ksenofobów, a wschodnia, za zdrajców i niepoważnych partnerów. Win-win polish way
