Czytamy Nawałnicę Mieczy #11: Davos II

Uwaga, uwaga! Zaczynamy drugą rundę rozdziałów pisanych z perspektywy naszych bohaterów. Dziś przed Wami rozdział Davos II. Dodajmy – rozdział nietypowy, bo dzieje się w nim… bardzo niewiele. A dlaczego – opowiem w komentarzu do rozdziału.

Streszczenie

Davos na pokładzie Tańca Shayali obserwuje, jak przybliża się majestatyczny kształt Smoczej Skały. Cebulowy Rycerz myśli o stratach, których doznał, oraz zemście i ratunku dla Stannisa zarazem. Chce wyciąć serce Melisandre otrzymanym od kapitana statku sztyletem. Kapitan – Khorane Sathmantes – dobrze opiekował się Davosem, choć wciąż doskwiera mu bolesny kaszel. Gdy statek wpływa do zatoki, Davos szuka w opustoszałym porcie okrętów swoich synów. Na darmo.

Wyszedłszy na nabrzeże, chce pędzić, by zobaczyć swego króla, ale Khorane Sathmantes nalega, by Cebulowy Rycerz odwiedził wpierw Salladhora Saana. Salla, pomimo swego żartobliwego tonu, jest autentycznie wzruszony faktem, że jego przyjaciel ocalał. Zwraca też uwagę na fakt, że Davos źle wygląda i że stracił swój woreczek z kośćmi. W rozmowie pirat streszcza Davosowi ostatnie wydarzenia. Opowiada o porażce w bitwie, o rzekomym pojawieniu się ducha Renly’ego i ucieczce większości wojsk Stannisa. Tylko ludzie królowej dochowali wierności. Mówi o śmierci synów Davosa. Jedynym pocieszeniem dla Cebulowego Rycerza jest wiadomość, że najmłodszy z nich – Devan – został wyłowiony i ocalony. Salla na porażce Stannisa nie zbiedniał. Lord Florent, nowy królewski namiestnik, uczynił go lordem Czarnej Zatoki, de facto wystawiając mu papiery korsarskie, z czego Salla skwapliwie korzysta, łupiąc statki handlowe. Pirat namawia Davosa, by ten udał się do Devana, ale były przemytnik odmawia, twierdząc, że ma obowiązki wobec swojego króla. Saan stwierdza, że król zmienił się od czasu klęski i że nie widuje nikogo poza czerwoną kapłanką, a ludzie szepczą o odprawianych przez tę parę dziwnych rytuałach.

Smocza Skała by night.

To tylko wzmaga determinację Davosa, który wygłasza pogląd, iż klęska pod Czarnym Nurtem mogła być dziełem zazdrosnej Melisandre, która zemściła się tak za odsunięcie jej od bitwy. Salla próbuje mitygować swego przyjaciela, opowiadając o stosach, jakie rozpalały pod zdrajcami kapłanka i królowa. Cebulowy Rycerz zwierza się z planu zabicia Melisandre, puszczając mimo uszu ostrzeżenia. Jest przekonany, że zabicie Melisandre to jedyny powód, dla którego przeżył. Urażony Salla odprawia Davosa.

– Jesteś przemytnikiem cebuli. Cóż możesz wiedzieć o skrytobójczych zamachach? Do tego jesteś chory, nie możesz nawet utrzymać tego sztyletu. Czy wiesz, co cię czeka, jeśli cię złapią? Kiedy my paliliśmy się na rzece, królowa paliła zdrajców. Nazwała ich sługami ciemności, a kobieta w czerwieni śpiewała, gdy podpalano stos.
—Nawałnica mieczy—

Edric Storm.

Cebulowy Rycerz ma problem z dostaniem się do zamku, jako że wszyscy są przekonani o jego śmierci, nie żyje też większość zbrojnych, którzy go znali. W końcu zostaje odesłany do Ogrodu Aegona, gdzie natyka się na Shireen i błazna Plamę, śpiewającego dziwaczną piosenkę.

Krew głupka, krew króla, krew na dziewicy udach, ale łańcuchy dla gości i dla pana młodego, cuda, cuda, cuda – zaśpiewał, przeskakując z nogi na nogę.
—Nawałnica mieczy—

Chwilę później na rycerza wpada trzeci uczestnik zabawy. To Edric Storm, bękart króla Roberta. Chłopak dumnie opowiada o swoim ojcu i prezentach, jakie od niego otrzymał. Jest też zafascynowany historią Davosa, ale obejrzawszy jego rękę oznajmia, że król Robert nigdy nie obciąłby Cebulowemu Rycerzowi palców. Rozmowę przerywa pojawienie się Axella Florenta i zbrojnych. Ser Axell jest uprzejmy wobec kaszlącego rycerza… ale nakazuje odebranie mu sztyletu i wtrącenie do lochu.

Postaci występujące w rozdziale
  • Davos Seaworth
  • Khorane Sathmantes
  • Salladhor Saan
  • Shireen Baratheon
  • Plama
  • Edric Storm
  • Axell Florent
Ważne informacje
  • Stannis został opuszczony przez większość swoich ludzi. Większość z tych, którzy pozostali przy królu, to ludzie królowej.
  • Davos nadal jest poważnie chory, wstrząsają nim dreszcze i kaszle.
  • Davos jest autentycznie przekonany, że porażka nad Czarnym Nurtem została spowodowana przez zazdrość Melisandre. Tolerował ją, wierząc, że służy królowi, teraz nabrał przekonania, że jest jego wrogiem.
  • Salladhor Saan został królewskim korsarzem.
  • Król Stannis i kapłanka odprawiają tajemnicze rytuały.
  • Dwóch synów Davosa zginęło. Przeżył tylko Daven.
  • Salladhor Saan robi wszystko, by powstrzymać Davosa przed zaatakowaniem Melisandre.
  • W trakcie kampanii Stannisa królowa i kapłanka paliły ludzi na stosie. Tak zginęli między innymi lord Sunglass, który wypowiedział Stannisowi posłuszeństwo po zniszczeniu septu na Smoczej Skale oraz synowie Hubarda Rambtona próbujący bronić świątyni.
  • Minstrelowie śpiewają, że zimne żelazo potrafi zabić demona. Hmmm…
  • Plama śpiewa dziwne piosenki. Hmmm…
  • Edric Storm wygląda jak Robert i Renly.
  • Axell Florent wie o szykowanym przez Davosa zamachu.
Komentarz do rozdziału

To jeden z bardziej nietypowych rozdziałów, który bardziej sprawia wrażenie posłowia do pierwszej części przygód Davosa, niż rzeczywistego rozdziału. Jest krótki, dzieje się stosunkowo niewiele, najważniejsza jego część (rozmowa z Salladhorem Saanem) służy w zasadzie potwierdzeniu wcześniejszych przypuszczeń czytelnika, albo wprost wytłuszczeniu tego, co czytelnik wie z innych źródeł, ale czego nie może wiedzieć Davos (przede wszystkim kwestia przebiegu bitwy po pojawieniu się odsieczy). Dlaczego więc Martin nie zdecydował się na rozdzielenie tych dwóch rozdziałów? Myślę, że chodziło o to, aby nie zaburzać opowieści o odzyskaniu przez Cebulowego Rycerza woli do życia, szybkim zakończeniem całego wątku. Czyniąc przerwę, Martin pozwolił czytelnikowi “przetrawić” ten fakt, że Davos narodził się na nowo.

Poza tym pisarz wykorzystał sposobność, by bardzo ten rozdział udziwnić. Zaczyna się już od wstępu, który bardzo mocno trąci powieścią romantyczną, a może nawet powieścią gotycką (ja miałem skojarzenia z Draculą Brama Stokera), w której cała natura nabiera złowieszczego wyglądu antagonisty głównego bohatera.

Gdy „Taniec Shayali” żeglował przez Czarną Zatokę i Gardziel, halsując pod uparcie przeciwny wiatr, Davos bardzo często myślał o kobiecie w czerwieni. Potężny ogień, który rozpalono na wieży strażniczej na Ostrym Przylądku przy końcu Haka Masseya, przypomniał mu rubin, który nosiła u gardła, a kiedy świat o świcie i zmierzchu stawał się czerwony, unoszone z wiatrem chmury miały ten sam kolor, co jedwabie i atłasy jej szeleszczących sukni. Ona również czekała na niego na Smoczej Skale, ze swą urodą i mocą, swym bogiem, swymi cieniami i swym królem.
—Nawałnica mieczy—

Smocza Skała w Minecrafcie.

Potem mamy szepty o tajemniczych rytuałach, jakie odprawia Stannis i Melisandre. Dowiadujemy się, że król nie przyjmuje nikogo poza swą kapłanką. Następnie Salla informuje nas o ofiarach, jakie królowa i Melisandre składały podczas bitwy. W końcu Davos przypomina sobie słowa pieśni o zabijaniu demonów zimnym żelazem (kto wie, czy nie będą miały zastosowania w przyszłości).

Jeśli może ją uśmiercić broń śmiertelników. Davos nie był jednak pewien, czy to możliwe. Widział, jak stary maester Cressen wrzucił do jej wina truciznę, widział to na własne oczy, lecz gdy oboje wypili z zatrutego pucharu, umarł tylko maester, a nie czerwona kapłanka. Ale nóż w serce… minstrele zapewniają, że zimne żelazo może zgładzić nawet demony.
—Nawałnica mieczy—

Jakby tego było mało, Plama wygłasza niezauważoną przez nikogo przepowiednię na temat Krwawych Godów.

Krew głupka, krew króla, krew na dziewicy udach, ale łańcuchy dla gości i dla pana młodego, cuda, cuda, cuda – zaśpiewał, przeskakując z nogi na nogę.
—Nawałnica mieczy—

 

On coś wie…

A wszystko kończy się pojmaniem Davosa. Podczas pierwszej lektury myślałem, że wkopał go Salla, chcąc powstrzymać przyjaciela przed popełnieniem czynu, który mu gwarantował stosik. Ale późniejsze rozdziały wskazują na to, że raczej zadziałały tu płomienie Melisandre.

Innymi słowy, George R.R. Martin zrobił nam tu rozdział w stylu Twin Peaks. Dzieje się niewiele, ale mamy okazję chłonąć atmosferę i przypomnieć sobie, że PLiO pełna jest bardzo tajemniczych i dziwacznych zjawisk. Mnie się podobało. Ale następny rozdział będzie zupełnie innego rodzaju.

 

-->

Kilka komentarzy do "Czytamy Nawałnicę Mieczy #11: Davos II"

  • 23 kwietnia 2020 at 17:09
    Permalink

    Podobno ma się pojawić nowa powieść Martina – “Texas Hold ‘Em”.

    Reply
    • 23 kwietnia 2020 at 17:32
      Permalink

      Chodzi tu po prostu o XXVII tom serii “Dzikie Karty”, której redaktorem jest GRRM. Książka ukazała się w 2018 roku, teraz po prostu wychodzi edycja w miękkiej oprawie…

      Reply
  • 24 kwietnia 2020 at 19:08
    Permalink

    Uwielbiam ta serie, jest to jedyny cykl w całym internecie na który ZAWSZE czekam, jakbyście zrobili z tego jakaś prenumeratę w formie papierowej to prenumerowalbym!

    Reply
    • 24 kwietnia 2020 at 19:42
      Permalink

      Opracowania do książek fantasy hehe. Streszczenia, interpretacje itd. Pamiętam, że w podręczniku do polskiego ze szkoły średniej umieścili fragment “Gry o tron”. Niestety nie omawialiśmy na lekcji.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 pozostało znaków