Wieści z Cytadeli #23: Kolejny rok czekania

Motto dzisiejszego odcinka Wieści z Cytadeli możemy zaczerpnąć z popularnego internetowego memu. “Człowiek, który myślał, że pozbył się już wszelkiej nadziei, traci ostatnią krztę nadziei, o której istnieniu nawet nie wiedział.”

Jeszcze nie w tym roku…

A więc corocznej tradycji stało się zadość. George R.R. Martin już po raz czwarty ogłosił, iż wbrew wcześniejszym kalkulacjom, “Wichry zimy” nie ukażą się w “tym roku”.

Nie, zima nie nadejdzie… a przynajmniej nie w 2018. Będziecie musieli jeszcze poczekać na Wichry Zimy.
—GRRM—

Z kolei odpowiadając na sugestię wydania “Wichrów zimy” w dwóch częściach (tak jak ma zamiar uczynić z “Ogniem i krwią”, i jak to miało miejsce w przypadku polskiego tłumaczenia “Tańca ze smokami”), autor wyraźnie stwierdził, że pomysł ten mu się nie podoba, choć wspomniał, iż rozwiązanie takie proponował jego wydawca.

Gwoli przypomnienia – pisarz pracuje nad książką od 2011 roku, choć niektóre rozdziały zostały napisane wcześniej (ale nie weszły w skład “Tańca ze smokami”). W wywiadzie udzielonym w 2011 roku autor spekulował, że “ostatnie dwie książki pójdą szybciej niż ta (to o Tańcu – przyp. DaeL)”, a także sugerował, iż “Wichry zimy” zobaczymy w okolicach 2014-2015, a “Sen o wiośnie” 3-4 lata później.

No więc coś nie wyszło…

Możemy oczywiście z całej sytuacji żartować albo złorzeczyć pisarzowi, ale fakty są następujące:

  1. Tempo pisania George’a R.R. Martina spadło w sposób dramatyczny, co jest zjawiskiem absolutnie oczekiwanym w związku z postępującym wiekiem pisarza. GRRM ma 69 lat.
  2. Autor wiele razy informował, iż przeszkodą w pisaniu są inne projekty, które zajmują jego czas. Obiecywał ograniczyć swoje zaangażowanie w inne projekty, ale starczyło mu determinacji na jakieś sześć miesięcy. Aktualnie pracuje nie nad jednym, ale nad czterema serialami dla HBO, redaguje cudze opowiadania, prowadzi spotkania w swoim kinie, wyjeżdża na konwenty, przygotowuje inne książki toczące się w tym samym uniwersum co PLiO.
  3. Większość fanów twórczości Martina jest zadowolona z faktu, iż powstają dzieła poboczne w stosunku do “Pieśni Lodu i Ognia”. Są to książki znacznie “wygodniejsze” z punktu widzenia pisarza, angażujące jego wyobraźnię i znajomość historii, ale mniej wymagające warsztatowo. Każda z tych książek jest komercyjnym sukcesem.
  4. George R.R. Martin kategorycznie zaprzeczył, jakoby kiedykolwiek planował pracować nad “Pieśnią Lodu i Ognia” ze współautorem. Wykluczył też możliwość dokończenia cyklu przez innego pisarza w przypadku swojej śmierci.

Wszystko to skłania mnie do smutnej konkluzji, że o ile GRRM nie zmieni nastawienia opisanego w ostatnim punkcie, to “Pieśń Lodu i Ognia” nigdy nie zostanie zakończona. I chyba nie jestem w tym przekonaniu odosobniony. W komentarzu na blogu Martina jedna z czytelniczek zwróciła mu uwagę, że “Władca Pierścieni” nie byłby tak kochany przez fanów, gdyby kończył się na “Dwóch wieżach”… I nie zmieniłyby tego faktu nawet trzy “Silmarilliony”. Dlatego – z należytym szacunkiem – czytelniczka sugerowała pisarzowi, że powinien skoncentrować się na głównej serii książek, bo tylko ukończenie PLiO sprawi, że książki te będą czytane przez następne dekady. Martin odbił piłeczkę sugerując, że dla Tolkiena to “Silmarillion” był dziełem ważniejszym. Co gorsza – nie wprost – stwierdził, że niedokończone dzieło nie traci swej wagi.

Na użytek tej wymiany, pozwól że zwrócę ci uwagę, iż wielu ludzi inwestuje swój czas w dzieła, które nie zostają ukończone. F. Scott Fizgerald nie skończył “Ostatniego Magnata”, Charles Dickens nie skończył “Tajemnicy Edwina Drooda”, Mervyn Peake nie skończył “Tytusa Samego”. A jednak książki te są nadal czytane.
—GRRM—

To niestety słowa człowieka, który z wyprzedzeniem racjonalizuje swoją klęskę.

Amerykańska okładka “Ognia i Krwi” (o książce piszę trochę niżej). Pewnym zaskoczeniem są trzy głowy smoka stylizowane na… triskelion.
Ani jedno zdanie…

Wielu fanów PLiO forsowało przez ostatni rok tezę, iż opóźnienia w publikacji “Wichrów zimy” to rezultat pomysłu George’a na to, aby wydać równocześnie (a jeśli nie równocześnie, to przynajmniej w niewielkim odstępie czasowym) szósty i siódmy tom sagi. Ach, wy moje słodkie letnie dzieci! Wydawało mi się to nieco nonsensowne, ale przyznaję, że bardzo chciałem, aby hipoteza ta miała pokrycie w rzeczywistości.

Ale jak słusznie przestrzegał car Aleksander II: “Żadnych złudzeń, panowie, żadnych złudzeń!”. Odpowiadając na jeden z komentarzy na blogu George R.R. Martin dał nam do zrozumienia na jakim etapie stoją prace nad tomem siódmym. Expressis verbis.

Nie, nie zacząłem jeszcze pracować nad “Snem o wiośnie”.
—GRRM—

Ogień i Krew

No cóż, skoro mamy już to za sobą, to pora porozmawiać o “Ogniu i Krwi”, czyli pierwszym tomie gigantycznej historii rodu dynastii Targaryenów. Książka ma z jednej strony przypominać “Świat Lodu i Ognia” (bo i większość materiału powstała przy okazji tamtego projektu), ale ze względu na swoją szczegółowość będzie też budzić skojarzenia z nowelami takimi jak “Synowie Smoka”, “Książę Łotrzyk” albo “Księżniczka i Królowa”.

Premiera anglojęzyczna zapowiedziana jest na 20 listopada 2018, z kolei wersja niemiecka pojawi się już 26 listopada, co może sugerować, że manuskrypt trafił już jakiś czas temu do tłumaczy. Być może również Polacy dostaną “Ogień i Krew” jeszcze w tym roku.

Bantam, amerykański wydawca książki poinformował, że “Ogień i Krew” wyjaśni zagadkę smoczych jaj, które trafiły w ręce Daenerys. George R.R. Martin zdementował tę informację.

Anne Groell, redaktorka Martina, z manuskryptem pierwszego tomu Ognia i Krwi. Jak twierdzi Lai, taka ilość znormalizowanego maszynopisu to mniej więcej 1/2 objętości “Tańca ze smokami”.
Zawoalowany Lord

Jeszcze w 2007 roku George R.R. Martin wspomniał o kilku rozdziałach z poprzednich książek, które nie zostały ostatecznie opublikowane. Martin zrezygnował z nich, uważając, że prowadzą historię w “ślepy zaułek”. Jednym z takich rozdziałów było spotkanie Tyriona z Zawoalowanym Lordem, na poły legendarną postacią, którą niektórzy biorą za ducha Garina Wielkiego (księcia Rhoynarów o którym pisałem w jednym z odcinków Historii Lodu i Ognia). GRRM na początku stwierdził kategorycznie, że rozdział ten nigdy nie ujrzy światła dziennego, ale ostatnio zaczął zmieniać zdanie, rozważając przedstawienie go jako swoistej “historii alternatywnej”. Możliwe, że zobaczymy go w następnym tomiku opowiadań pod redakcją Gardnera Dozoisa.

GRRM wykluczył przy tym publikację jakichkolwiek rozdziałów “Wichrów zimy” przed ukazaniem się książki.

Rhaegar w Belfaście

Wild Scolding (fenomenalne nazwisko, po polsku znaczy tyle co “Dzikie Zruganie”), aktor, który w poprzednim sezonie “Gry o Tron” wcielił się w rolę Rhaegara Targaryena, opublikował (po czym skasował) swoją fotkę przy hotelu, w którym przebywała część ekipy pracującej nad nowym sezonem serialu. Innymi słowy możemy z dużą dozą pewności powiedzieć, że Rhaegar pojawi się przynajmniej w jeszcze jednym flashbacku (pewnie w wizji Brana). Ot, ciekawostka.


I to by było na tyle. Możemy sobie teraz (w związku z przesunięciem premiery “Wichrów”) urządzić w komentarzach małą sesję psychoterapii. Mnie na pewno się przyda.

-->

Kilka komentarzy do "Wieści z Cytadeli #23: Kolejny rok czekania"

  • 3 maja 2018 at 12:07
    Permalink

    Martin w jednym z komentarzy na blogu napisał, że z bajek Disneya najbardziej lubi “Małą Syrenkę”.

    Mi to wygląda kolejny element układanki, który potwierdza teorię o merlingach 😀

    #ryboludy

    Reply
    • 3 maja 2018 at 16:11
      Permalink

      Albo… Sansa zostanie żoną Utopionego Boga. Plama coś o tym wspominał: – W podmorskiej krainie zawsze trwa lato – zaintonował. – Syreny noszą we włosach nenymony i tkają suknie ze srebrzystych wodorostów. Wiem to, wiem, tra-la-lem.

      Reply
  • 3 maja 2018 at 12:12
    Permalink

    No, Wichry Zimy zobaczymy za kilka lat, a Snu o Wiośnie już raczej nie ujrzymy. Czyli zakończenie będzie można jedynie obejrzeć w serialu, a nie wiadomo, czy będzie ono zgodne z wizją autora. Po prostu super…

    Reply
    • 3 maja 2018 at 12:16
      Permalink

      no zakonczenia przeciez mialy byc takie same

      Reply
      • 3 maja 2018 at 12:18
        Permalink

        Wiem, tylko że np. osoba siedząca na Żelaznym Tronie będzie się zgadzać, a namiestnicy poszczególnych prowincji już niekoniecznie. Tak samo Lord Dowódca NS, Gwardii Królewskiej itd.
        Właśnie o to mi chodziło.

        Reply
  • 3 maja 2018 at 12:14
    Permalink

    “Możemy sobie teraz (w związku z przesunięciem premiery “Wichrów”)”
    lol, jakie przesuniecie? to kto wierzyl ze wyjdo w tym roku? ;/

    Reply
    • 3 maja 2018 at 12:19
      Permalink

      W sumie to był dobry moment-rok bez serialu, tuż przed finałowym sezonem.

      Reply
    • DaeL
      3 maja 2018 at 13:21
      Permalink

      Ja naiwnie sądziłem, że skoro GRRM darł szaty, że nie wyrobił się z publikacją w 2016, no to dwa lata później już na pewno będziemy mieć w rękach “Wichry”.

      Reply
      • 3 maja 2018 at 16:49
        Permalink

        a jeszcze jakies szalone teoria beda tworzone?

        Reply
        • DaeL
          3 maja 2018 at 17:33
          Permalink

          Będą, jeszcze parę pomysłów mam. Ale pewnie na jesieni będziemy musieli poważnie przemyśleć co dalej zrobić z tym cyklem. Dostałem kilka sugestii na maila (np. obalanie nieprawdopodobnych teorii, itd…), i pewnie będę się musiał nad nimi poważnie pochylić.

          Reply
          • 5 maja 2018 at 00:45
            Permalink

            Seria polegająca na obalaniu teorii to fantastyczny pomysł. Nie chodzi nawet wyłącznie o to, aby dociec prawdy o ŚLiO (jakkolwiek idiotycznie to brzmi w kontekście wymyślonego przez jednego człowieka świata), ale dużą wartością takiej serii byłoby już samo poinformowanie przynajmniej części społeczności o istnieniu pewnych teorii.

            Reply
  • 3 maja 2018 at 12:17
    Permalink

    Czyżby pierwszy? 🙂

    Reply
  • 3 maja 2018 at 12:25
    Permalink

    Moim zdanie Adam Asnyk przewidział ile Martinowi zajmie pisanie PLiO i specjalnie dla fanów, których powoli opuszcza wiara w to, że kiedykolwiek doczekają zakończenia sagi napisał wiersz ,,Miejcie nadzieję”.

    Reply
    • 3 maja 2018 at 13:07
      Permalink

      nadzieja matko gupich

      Reply
      • 3 maja 2018 at 19:56
        Permalink

        Ale każda matka kocha swoje dzieci 🙂

        Reply
  • 3 maja 2018 at 13:59
    Permalink

    Ucięcie historii na Wichrach to od dawna zapowiedziane “słodko-gorzkie zakończenie cyklu. Z naciskiem na raczej dobre”, bo to kres męki wyczekiwania. Wszyscy to wiedzą. #FeelsBadMan

    Reply
  • 3 maja 2018 at 14:38
    Permalink

    Czy tylko ja wierzę, że Martin dogadał się z Dedekami i po prostu wyda Wichry po emisji serialu? Może to naiwne myślenie, ale patrząc na to marketingowo, twórcy serialu chcieli mieć monopol na historię… ehhh…a może sama się łudzę?;(;(;(

    Reply
    • 3 maja 2018 at 14:56
      Permalink

      Cóż, wydaje mi się, że taka umowa może dotyczyć Snu o Wiośnie. Ewentualnie niedopuszczanie do wydania Wichrów Zimy przed końcem serialu jest bezsensowne. Mogła być taka umowa, że WZ zostaną wydane po 6 sezonie, po wskrzeszeniu Jona. Ale dalsze wstrzymywanie wydania WZ jest moim zdaniem bezcelowe.

      Reply
      • 3 maja 2018 at 15:14
        Permalink

        Ale który wydawca toleruje coś takiego? Nie wiem jak to wygląda od ich strony, ale Martin chyba dostaje jakieś zaliczki… poza tym w momencie kiedy to wszystko wlecze się w tak wolnym tempie, wydawnictwu oddala się perspektywa zysków… nie wiem staram się to jakoś zracjonalizować, bo chyba każdemu kończy się już cierpliwość ;(

        Reply
        • 3 maja 2018 at 15:26
          Permalink

          On ma tyle kasy, że może założyć własne wydawnictwo albo kupić każde jakie mu się spodoba xD a tak serio to wydawnictwo to toleruje bo musi, co mu zrobią zerwą.umowę? Na ich miejsce są setki innych a Martin o tym wie i ma ich w nosie.

          Reply
  • 3 maja 2018 at 14:56
    Permalink

    Niech on po prostu wyda Wichry. Pisanie snu może sobie opuścić, bo DaeL i tak rozłoży książkę na czynniki pierwsze i wydedukuje zakończenie wszystkich wątków bez ostatniego tomu.

    Reply
    • 4 maja 2018 at 06:31
      Permalink

      Dael mógłby amatorsko dokończyć pieśń i napisać sen o wiośnie jak już wichry wyjdą 😀

      Reply
      • 4 maja 2018 at 16:53
        Permalink

        Pomysł bardzo mi się podoba, ale to nie jest takie proste.
        Po pierwsze problemem są kwestie prawne. Musiałoby to prawdopodobnie być pisane w ramach opowieści fan fiction realizowanej w postaci artykułów na tej stronie.
        Po drugie, taka książka to ogrom pracy, a w przypadku sagi jaką jest PLiO musimy uwzględnić liczne wątki poboczne. Powstaje nam z tego ogromna pajęczyna splatających się wydarzeń i historii, której zakończenie zajęłoby minimum kilka lat, jeśli miałoby być zadowalające. Nadmienię tylko, że praca ta byłaby nie tylko długa i ciężka, ale także całkowicie bezpłatna, a mało kto może sobie na to pozwolić.
        Po trzecie i ostatnie, problem stanowi warsztat. Pisanie teorii na bazie już istniejącego materiału jest czymś zupełnie innym niż tworzenie nowej historii. W tekstach Martina możemy dostrzec pewne, zbliżające się zwroty akcji, jednak w przypadku tworzenia książki trzeba jeszcze opowiedzieć tę historię. Trzeba oddać charakter POV-ów, napisać dialogi oraz realnie przedstawić otoczkę w której rozgrywają się poszczególne rozdziały.

        Reply
  • 3 maja 2018 at 15:18
    Permalink

    On nigdy tego nie wyda bo sie boi że wyjdzie z tego syf. Będzie wypuszczał te zapychacze o Targerynach, które mało kogo obchodzą a tych których obchodzą odrzuci forma bo to jak czytanie podręcznika do historii. Trzeba się z tym smutnym faktem pogodzić, saga skończy się na Wichrach (jeśli będziemy mieć szczęście) a Martin będzie odcinał kupony przy kolejnych serialach od HBO o smoczych lordach blee

    Reply
    • 3 maja 2018 at 17:30
      Permalink

      Mało optymistyczne wieści.

      Reply
  • 3 maja 2018 at 17:09
    Permalink

    Kiedy słońce wzejdzie na zachodzie i zajdzie na wschodzie. Kiedy wyschną morza, a wiatr będzie przenosił góry jak liście. Kiedy ręka Martina , kierowana jego czarnym sercem, w końcu się zaprze i napisze zakończenie, dopiero wtedy przeczytamy ,,Wichry…”, nie wcześniej.^

    Reply
  • 3 maja 2018 at 17:13
    Permalink

    Jestem pewna, że George prędzej umrze, niż wyda książkę, to by było dopiero slodko -gorzkie zakończenie, ironią na miarę jego powiesci

    Reply
  • 3 maja 2018 at 17:30
    Permalink

    ja się przestawiłam na czekanie na 5 tom sagi o Meekhanie. zresztą polecaną przez Daela.
    o Wichrach staram isę nie myśleć…….

    Reply
  • 3 maja 2018 at 17:33
    Permalink

    Prawde mowiac, to do wniosku ze GRMM nie dokonczy pisac tej sagi mozna bylo dojsc juz w latach 90.

    Jedna rzecz to jego mrowcze tempo, a druga to kiepski warsztat. On po prostu nie ma pojecia jak skonczyc te wszystkie namotane watki w sposob, ktory by go satysfakcjonowal. Ze o czytelnikach nie wspomne.

    Reply
    • 3 maja 2018 at 18:48
      Permalink

      no na poczatku tempo pisania bylo calkiem ok xd

      Reply
  • 3 maja 2018 at 17:44
    Permalink

    Osobiście jestem wściekły na to przekładanie i przedkładanie wszystkiego innego nad dokończenie Plio.
    Chętnie bym się podpisał pod jakąś petycją albo bojkotem tego Pana, bo już mocno przesadza. Zapomniał chyba, że wraz z publikacją przestał być panem swego losu, a stał się zakładnikiem własnego dzieła (jak każdy zresztą twórca). Kończ waść. Bojkot wszystkiego co nie jest WZ i SoW.

    Reply
    • 3 maja 2018 at 19:30
      Permalink

      Podpisuję się pod tym apelem. Też mam wrażenie że sukces Pieśni go przerósł. Kiedyś był przyzwoitym pisarzem fantastyki znanym głównie fanom tejże literatury. A teraz sława, pieniądze, gwiazdorzenie na konwentach, czyli wszystko to, po co zostaje się pisarzem 😉
      Po co mu to kończyć, skoro każdy koniec, jaki by nie był, znajdzie masę krytyków. Lepiej zostać z niedokończonym epokowym, legendarnym, jak zwał tak zwał, dziełem, a odium kiepskiego zakończenia zwalić na tego ghostwritera któremu dane będzie to napisać.
      Zaprzestaję czytać to co napisał i tylko szkoda mi pieniędzy jakie wydałem na dotychczas wydane książki. Teorie Daela oczywiście będę dalej czytał, a jak nie teorie to inne teksty, bo pióro na świetne.

      Reply
      • 3 maja 2018 at 21:42
        Permalink

        w pełni się zgadzam. W interesie Martina jest przedłużać i nie kończyć serii

        Reply
      • 7 maja 2018 at 07:41
        Permalink

        z jednym z najbardziej znanych cyklów ksiazek fantasy na świecie w poczatkach 21w. , mysle ,ze tak to bedzie oceniane za powiedzmy 150 lat , epokowym dziełem mimo wszystko bym tego nie nazwała

        Reply
  • 3 maja 2018 at 20:51
    Permalink

    Może posądzanie Martina o wyrachowanie jest zbyt pochopne. Być może jest bardziej prozaiczny powód – nie zapominajmy, że mamy do czynienia z artystą. I to, co dla odbiorców wydaje się najważniejsze na świecie, dla niego samego wcale nie jest priorytetem. Wiadomo, z naszego punktu widzenia ludzka przyzwoitość nakazywałaby zakończyć sagę; on jednak najwyraźniej ma inne podejście do sprawy 🙂 I będzie robił i pisał to, na co on ma ochotę i do czego poczuje natchnienie, a nie to, czego oczekują ludzie. Nawet jeśli to cała rzesza wiernych fanów. Sad but true, jak śpiewał Hetfield.

    No cóż, Lai i DaeLu – może starczy czasu na wszystkie tomy w cyklu “czytamy…” 🙂

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie i łączę się w bólu i nadziei 😉

    Reply
  • 3 maja 2018 at 21:39
    Permalink

    Moja szalona teoria jest taka że Martin nie wie jak zakończyć Pieśń więc teraz bedzie wypuszczał jakies poboczne historie. Dlaczego tak uważam? Zauważcie że Biali Wędrowcy zastygli w miejscu, na co czekaja? A no właśnie na nic. Od pewnego momentu Nocnik nie powziął żadnych akcji. Cała daleka Północ wyczekuje,ale czego? nadejścia Danerys tak jak w serialu? Obawiam ze tego sie juz nie dowiemy

    Reply
  • 3 maja 2018 at 22:08
    Permalink

    Chrzanię Wichry, one pewnie nigdy nie powstaną. Bardziej mnie martwią perspektywy FSGK bez Wichrów. Teorie umrą śmiercią naturalną do końca roku. Ok. Ale co dalej? Ta strona narodziła się i rozwinęła dzięki GRRM. Jak sobie poradzi bez niego?

    Reply
    • DaeL
      3 maja 2018 at 22:53
      Permalink

      Wydaje mi się, że na “Wichry” nadal mamy spore szanse. Ale “Sen o wiośnie zobaczymy tylko w wypadku, gdy GRRM znajdzie pisarza do pomocy. Jakiegoś solidnego rzemieślnika. Bez tego leżymy i kwiczymy.

      FSGK jakoś to przetrzyma. W najgorszym wypadku zaczniemy tu zbiorowo pisać zakończenie do książek Martina 😉

      Reply
      • 4 maja 2018 at 02:59
        Permalink

        Jakby zorganizować misję szpiegowską po skrypty i wersję beta… To by starczyło, by agent 00DL opracował resztę prac. I wtedy szalony DR. 2R by przegrał i zleciał na samo dno komina.

        Czekanie na Wichry to jak czekanie na drugą Irlandię. Doczekamy się pierwej drugiej Mongolii.

        Reply
    • 7 maja 2018 at 07:44
      Permalink

      sa inne ksiazki i seriale, którymi mozna sie zając, strona fajna , szkoda potencjału:):):)

      Reply
  • 3 maja 2018 at 23:02
    Permalink

    Coraz częściej zaczynam myśleć, że Martina przerosła ta historia… i nie ogarnia jak ją zakończyć z sensem.

    Reply
  • 4 maja 2018 at 00:44
    Permalink

    Prawde powiedziawszy zapomniałem, że była
    takowa nadzieja przeczytać “Wichry Zimy” w tym roku. Dziękuję za przypomnienie:)
    Ale! Jak skończą się pomysły na teksty związane z PLO to i tak warto zaglądać na FSGK. Nie tylko Martinem człowiek żyje. Może artykuł o nadchodzącym Pyrkonie mógłby znaleźć się na portalu?

    Reply
    • DaeL
      4 maja 2018 at 01:05
      Permalink

      Pomysł na tekst o Pyrkonie zły nie jest. Wyślę wici do Poznania, żeby ktoś mi podesłał jakieś materiały. Ale też gwoli ścisłości – mnie na konwencie nie będzie. W ten sam weekend, na drugim końcu Polski, moi znajomi biorą ślub. Jakoś głupio było mi powiedzieć, że się nie pojawię, bo chciałbym pojechać na konwent 😐
      Bardzo żałuję. Ale na 99% będę na wrocławskich Dniach Fantastyki.

      Reply
  • 4 maja 2018 at 02:05
    Permalink

    Przykre wieści :/ Zaczynam powoli tracić szacunek do Martina… Mogę zrozumieć ślamazarne tempo pisania Wichrów z powodu wieku, złego stanu zdrowia czy choćby braku zapału, ale jeśli on zamiast skupić się na sadze pisze jakieś poboczne książki, pracuje przy 4 serialach i jeździ na konwenty to świadczy to niestety o tym, że fanów ma raczej w głębokim poważaniu… I niestety coraz bardziej przekonująco wygląda teoria, że Martinowi wcale nie zależy na zakończeniu sagi bo przynajmniej wtedy nikt go nie będzie rozliczać z zakończenia.
    W ukazanie się Wichrów jeszcze wierzę, w Sen już niestety nie. A póki nie wyjdą Wichry, nie zamierzam kupować żadnych innych książek Martina. Niech się goni 😛

    Reply
  • 4 maja 2018 at 15:12
    Permalink

    Hej!
    Czy ktoś z Was ogladał dziś w Polsat News wywiad z Tadeuszem Zyskiem? Ja widziałem tylko fragment i mówił tak o GRRM i powiedział mniej więcej coś takiego że dzwie ostatnie części już są ale nie moze zdradzić czy zło wygrało czy dobro. Niestety nie widziałem całego wywiadu więc nie wiem czy to nie było jakoś wyrwane z kontekstu, jeśli ktoś z Was to widział prosze powiedzcie co tam było dokładnie napisane.

    Reply
    • 4 maja 2018 at 15:42
      Permalink

      Skąd on niby miałby wiedzieć jakie jest zakończenie “Pieśni”? To wie tylko Martin, ekipa z serialu, być może jeszcze żona Martina i amerykański wydawca jego książek. Nie wiem, dlaczego Tadeusz Zysk miałby znać zakończenie…

      Reply
    • 4 maja 2018 at 17:15
      Permalink

      https://plus.gazetawroclawska.pl/wiadomosci/a/tadeusz-zysk-kandydat-pis-na-prezydenta-zabawimy-sie-w-gre-o-poznan,13133809

      Nie oglądam ale trafiłam na coś takiego.

      Nie wiem, jak on rozumie słowa “- W środę George R.R. Martin przesłał kontynuację “Gry o tron””, może ma na myśli prequel? A może faktycznie książka jest skończona i wysłana aby sie zajęli tłuczeniem i by zaraz po premierze 8 sezonu wydali w wielu językach? Ja też nie widzę sensu, aby wstrzymywali się z Wichrami z powodu serialu, chyba, że w Wichrach ma być motyw który D&D chcą jeszcze wykorzystać… Jeżeli tak jest to Zysk sie wygadał…

      Reply
      • 4 maja 2018 at 17:47
        Permalink

        Ma na myśli „fire and blood”, w poście na blogu 25 kwietnia (w środę) Martin napisał o tej właśnie książce – prequelu. Zysk znadinterpretował, niestety 🙁

        Reply
  • 4 maja 2018 at 17:47
    Permalink

    Może niech Martin przekaże komuś zaufanemu na wypadek śmierci, jak mają przebiegać losy głównych postaci i zakończenie, o ile nie będą zbieżne z końcem serialu. Ale tak na marginesie to naprawdę kpina z ludzi, bo rozumiem, że mógłby nie mieć weny i z tego powodu opóźniać wydanie książki, a nie angażować się w tysiąc innych projektów, bo kasa się liczy. Jak był młodszy to się tyle nie dorobił, to teraz chce z nawiązką odzyskać, co samo w sobie jest zrozumiałe, ale nie zmienia to tego, że mógłby nie łudzić ludzi, że od 2016 r. to już tylko wichry zimy w głowie ma, a potem robić coś przeciwnego. W końcu napisanie takiej nawałnicy mieczy czy starcia królów jak na obszerność i szczegółowość książek nie zajęła mu dużo czasu, a teraz robi sobie z nas wszystkich jaja i nawet jego wiek tego nie usprawiedliwia.

    Reply
  • 4 maja 2018 at 18:31
    Permalink

    Teoria o tym że ma unowę z hbo jest całkiem prawdopodobna. Wydawnictwo moze dostawać część udziałów jako utracone korzyści plus Fire and Blood jako dodatkowe zadośćuczynienie. Było sporo krytyki od fanów kiedy serial nie szedł drogą książki, pomijał istotne wątki, a niektóre przedstawiał niechlujnie. Ostatni sezon bedzie pewnie najbardziej dochodowym dla hbo i dodatkowe spięcia/porównania z książką oraz odciąganie uwagi nie są im potrzebne. Fire and blood zbuduje podstawy marketingowe pod kolejne seriale i biznes się kręci… Energii GRRM nie brakuje (inne projekty) więc jedyna alternatywa to, że po prostu się pogubił. A być może prawda to kombinacja tych dwóch teorii, gdzie GRRM nie wie jak skończyć książkę nie narażając się na krytykę, więc postanowił skorzystać z okazji i użyć hbo jako alibi i…dodatkowe źródło dochodów.

    Reply
  • 4 maja 2018 at 19:00
    Permalink

    Dużo piszecie o tym, że Martin boi się krytyki. Przyszło mi coś na myśl, ale nie wiem na ile to realne. Chodzi o pośmiertne wydanie książki. Czy jest to prawdopodobne? Wie ktokolwiek, aby ktoś napisał książkę i trzymał ją pod kluczem, aby wydać pośmiertnie? Cóż, nawet jeśli koncepcja jest naciągana to z jednej strony Martin nie musiałby przejmować się krytyką, a druga sprawa, że już łapię się czasem najbardziej szalonych wytłumaczeń, licząc, że cykl jednak zostanie zakończony.

    Reply
  • 4 maja 2018 at 20:24
    Permalink

    A ja mam wrażenie, że książka mu się po prostu “rozlewa”. Z tomu na tom pojawiają mu się nowe historie, nowe wątki, nowi bohaterowie. GOT to nie jest powieść, gdzie historia toczy się jedną, choćby zawiłą, ale nadal jedną ścieżką, ale zrobił mu się wielki gobelin, gdzie wątki, historie, zdarzenia przeplatają się ze sobą, a zdawkowe machnięcie ręką w Essos kończy się wielką bitwą w Westeros. Zszyć, to, sklajstrować tak, żeby wyłonił się z tego piękny obraz jest po prostu trudno, zajmuje tp wiele czasu a do tego wymaga wielkiej wyobraźni, o co przy 69 wiosnach na skroniach jest zwykle nie łatwo.

    Reply
    • 7 maja 2018 at 07:55
      Permalink

      wyobraźnia jak wyobraźnia ,ale ile pracy żeby to wszystko pociągnąć po kolei i złączyć w jedno, ja bym raczej zostawiła watki takie jakby główne ,ale poboczne i się skupiła tylko na całkowicie głównych, oczywiście byłby krytykowany ,ale zbyt dużo wątków tez nie jest dobre dla historii bo prowadzi do nikąd a on popełnił ten błąd, umowę z HBO musi mieć takie rzeczy z taka kasa zawsze są obwarowane prawnie do maksimum

      Reply
  • 4 maja 2018 at 21:02
    Permalink

    Dealu napisz ostatnie 2 książki w formie szalonych teorii jako alternatywę, my sobie przeczytamy a jak wyjdzie książka to będziesz korygował.

    Reply
    • 4 maja 2018 at 23:21
      Permalink

      Robimy zbiórkę na wichry DaeLa 😀

      Reply
  • 5 maja 2018 at 02:11
    Permalink

    Wszyscy zwodzeni przez lata fani na całym świecie, powinni się zmówić i olać Wichry

    Reply
    • 5 maja 2018 at 10:55
      Permalink

      Wichry to może nie, ale gdyby tak jakimś cudem udało się skłonić dostatecznie dużo fanów do olewania wszystkiego co WoW nie jest, to może skłoniłoby to Martina do zastanowienia…
      Gdyby tak rozpętać na cały świat akcję, powiedzmy: “Help GRRM Focus” i przekonać wszystkich fanów, że dla dobra samego Martina nie kupujemy innych książek, nie przychodzimy na spotkania z nim na konwentach, nie piszemy na tym jego blogu o niczym poza Wichrami i tak dalej, i tak dalej…

      Reply
      • 5 maja 2018 at 12:09
        Permalink

        O ile zwykle jestem przeciwko, tak teraz całym sercem jestem z wami.

        Reply
  • 6 maja 2018 at 13:48
    Permalink

    Nie wiem jak wy ale ja czytając cokolwiek o PLiO siedzę w tym świecie i już sama sobie dużo nawymyślałam. I tak mi przyszło do głowy coś. Teoretycznie jakby ktoś napisał swoją książkę o jakieś postaci w PLiO. Np wymyślił sobie jakiegoś kupca ze Starego Miasta, czy wieśniaka z Doliny. Oczywiście znane wątki historyczne te same, typu teraz jest taki a taki król a wujek był na tej czy na tamtej wojnie. Jakie przeszkody prawne by taki ktoś miał?

    Reply
    • 6 maja 2018 at 14:42
      Permalink

      Wydaje mi się, że wszytko zależy od tego czy taka osoba chciałaby czerpać zyski z książki, czy robiłaby to w ramach własnego hobby i publikowała powiedzmy na blogu.

      Reply
    • DaeL
      6 maja 2018 at 20:50
      Permalink

      Nie ma szans. To by naruszało prawa autorskie Martina, a nie wątpię, że również parę zarejestrowanych znaków towarowych. Zazwyczaj przymyka się oko na tzw. fanfiction, czyli małe opowiadanka, które nie są wydane w celach komercyjnych. Ale gdyby ktoś się uparł, to mógłby i twórców fanficów ciągać po sądach. Natomiast próba wydania książki umiejscowionej w świecie Martina bez zgody właściciela praw autorskich dobrze by się nie skończyła.

      Na pocieszenie można tylko dodać, że jest trochę własności intelektualnej, która przeszła do domeny publicznej, więc każdy może sobie napisać książkę o Sherlocku Holmesie albo Draculi 🙂

      Reply
        • 7 maja 2018 at 08:22
          Permalink

          Czy ja wiem czy taka szkoda? jak by miał z tego wyjść taki potworek jak Uniwersum Metro 2033, które poza głównymi częściami cyklu stworzonymi przez twórcę tegoż jest ponad 90 napisanych przez kogoś innego w zaledwie niecałą dekadę to ja wolę, aby nie było napisanych książek nie przez pana Martina wcale(chyba że z błogosławieństwem Mistrza na podstawie jego materiałów ktoś inny dokończyłby sagę).

          Reply
          • 7 maja 2018 at 20:19
            Permalink

            No ale ja bym przecież nie udawała że piszę coś tak jak Martin, w jego stylu itp. Inna książka, inny styl, wszystko inne tylko świat ten sam. Szkoda że nie można skorzystać. Mało kto potrafi stworzyć taką rzeczywistość jak on

            Reply
            • 12 maja 2018 at 12:11
              Permalink

              niby zawsze podkreslał ,ze nigdy nie miał zamiaru zmieniac zakończenia i jak ktos sie domyslił to trudno bo czułby sie jak oszust w stosunku do czytelnikow. ale w tak naprawde to kto go tam wie , moze zmienił zdanie i stwierdził ,ze zakonczenie niespodziewane i zaskakujace bardziej da mu pokaxne miejsce w historii literatury niz takie , którego sie wszyscy domyślali.

              Reply
      • 7 maja 2018 at 08:00
        Permalink

        i o Żydzie wiecznym tułaczu, który zawędrował do Westeros a jakby sie ktoś czepił praw autorskich to mówić ,że to książka o Żydzie wiecznym tułaczu

        Reply
  • 7 maja 2018 at 07:33
    Permalink

    Po komentarzach widze ,ze nie tylko ja mysle ,ze on nie che tego po prostu skończyc.nie ma pomysłu na dobre zakończenie, takie żeby wmurowało wszystkich w ziemie i przeciaga. To co zamierzał to podejrzewam sporo osób na całym swiecie juz sie domysliło a na cos innego z przytupem i wbiciem w fotel z zaskoczenia Martin nie ma pomysłu i bedzie to ciagnał do usranej smierci dosłownie . Moze byc tak ,ze rzeczywiscie ma juz sporo napisane nawet ze Snu o wiosnie, ale nie ma zakończenia, które by wszystkich wmurowało i sie nie przyznaje i nie wyda jak nie wpadnie na cos super Wichry zimy wyjda oczwiscie.

    Reply
    • 7 maja 2018 at 18:09
      Permalink

      Boję się że tak będzie jak piszesz. Możliwe że wszystko ma już napisane ale przejrzałem fora i teorie i jego zakończenie książki opisali już wiele osób i się obraził

      Reply
  • 7 maja 2018 at 09:38
    Permalink

    Czekam na książki pisane przez roboty.
    Wtedy nie będzie problemów z dotrzymaniem terminów 😀

    Reply
  • 13 maja 2018 at 16:48
    Permalink

    Wydali już księgę mieczy?

    Reply
    • 17 maja 2018 at 16:01
      Permalink

      Wydali. A “Synowie Smoka” skłaniają do refleksji na ile wiarygodna jest zawartość “Świata Lodu i Ognia”.

      Reply
  • 17 maja 2018 at 15:59
    Permalink

    Z tego co LuciferMeansLightbringer, w skrócie LML, pokazuje w “The Mythical Astronomy of Ice and Fire” (serdecznie polecam zapoznać się z materiałami LML na YT) możnało wywnioskować, że Martin może mieć problemy z napisaniem “Wichrów Zimy”. I to nie dziwne.
    Po zapoznaniu się z kilkoma materiałami LML jestem przekonany, że największy problem stanowi sposób napisania opowieści, tak aby każde słowo i opis zawierało stosowaną przez autora symbolikę. Martin pewnie ma już dużo napisane, tyle, że co rusz poprawia dane zdanie.
    Może nawet cała opowieść leży już spisana na biurku, tylko on martretuje ją strona po stronie, co rusz zmieniając dobór słów.
    Co do wieku autora. Czy ma on 90 lat? Nie? To dlaczego tak dramatyzujecie? Przecież na zachodzie jest wyższa średnia życia niż w Polsce. Nawet jeśli prowadzi niezdrowy tryb życia.
    Btw. orientuje się ktoś kiedy mniej więcej urodził się Jon Snow. Podobno Martin w którymś wywiadzie powiedział, że JS urodził się gdzieś w okresie złupienia Królewskiej Przystani. Prosiłbym o linka albo zdementowanie tej informacji.

    Reply
    • 21 maja 2018 at 10:02
      Permalink

      jest w wieku Sapkowskiego Martin, dzisiaj 70 dych to nie jest duzo, ale powiedzmy sobie szczerze ,ze Martin wyglada na więcej niż ma do wrzesnia ma 69

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 pozostało znaków