FSGK.PL

since 1998
Teraz jest 24 marca 2019, o 23:04

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 322 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7
Autor Wiadomość
PostNapisane: 4 września 2018, o 11:03 
Avatar użytkownika
Mr. Perfect
Offline

Dołączył(a): 8 maja 2014, o 07:04
Posty: 514
Obrazek
Philip Norman- Rolling Stones

"Kultowa" bo wydana w latach 80' i ustawicznie wznawiana, uzupełniania biografia gigantów roka.
To pierwsza książka w moim życiu, którą przeczytałem dwa razy. Mam teraz dwie perspektywy-
laika w zakresie stonesów z 2012 roku oraz rozkochanego w ich muzyce, orientującego się w dyskografii miłośnika, który pożarł godziny dokumentów na youtube.

Z obu perspektyw tę książkę czyta się świetnie, polecam. Nie znając stonesów tak dobrze i tak bawiłem się świetnie. Ich historia jest ciekawa. To jak bardzo to niegrzeczni chłopcy sprawia, że na niektóre spektakle deathmetalu, ekscesy innych gwiazd rocka czy odgryzanie głów gołębiem reagujemy uśmiechem politowania. Wiedli imprezowe życie bogów a na ich drodze wydarzyło się wiele ważnych dla społeczeństwa rzeczy nie mówiąc o przeżyciach samych 'stonesów"-trudnych przejściach jak śmierci, wyroki sądowe czy nienawiść.
Będąc troche bardziej obeznanym razi tak szczątkowa ilość słów poświęconych Mickowi Taylorowi, Billowi Wymanowi i Ronniemu Woodowi (o tym ostatnim jak już coś przeczytamy to sądy o jego miernocie względem innych gitarzystów rozważanych dl RS po odejściu Micka Taylora)

Szkoda, że książka traci tempo opisując wydarzenia po 1990 roku a właściwie bardzo streszcza okres 1985-2012. Niepotrzebnie też czuć niechęć autora do Micka Jaggera, któremu kolejna szpila wbita jest w posłowiu czyli aktualizacji z 2012 roku.
9/10
Świetna książka! Upolowałem już (co nie jest łątwie) autobiografie Keitha "Życie" z 2011 roku, zapowiada się ciekawie.


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 4 września 2018, o 11:47 
Avatar użytkownika
Pan Bob Budowniczy Kierownik
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 20:00
Posty: 6336
Lokalizacja: Gdańsk / Wyszków
koobik napisał(a):
Szkoda, że książka traci tempo opisując wydarzenia po 1990 roku a właściwie bardzo streszcza okres 1985-2012.


To jest problem z wieloma biografiami muzycznymi. Czytałem książkę o Davidzie Bowiem i odniosłem wrażenie, że po Let's Dance nagrał kilka gniotów, albo nic nie znaczących krążków, ożenił się z modelką, po czym umarł. A dla mnie właśnie płyty z ostatnich 20 lat życia artysty mają ogromną wartość i deprecjonowanie ich jest mocno krzywdzące. Za to dokładnie wiem co, gdzie i z kim robił Bowie przez pierwsze 20 lat swojego życia. Z dokładnością do pory dnia.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 12 września 2018, o 20:40 
Avatar użytkownika
Stary Człowiek, A Może
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 21:57
Posty: 5187
Lokalizacja: no i znowu zasrana wieś
Obrazek

Adrian Goldsworthy - Pax Romana. Wojna, pokój i podboje w świecie rzymskim

Chciałem przeczytać jakąś książkę o starożytnym Rzymie. Nigdy nie czytałem niczego na ten temat poza podręcznikiem do historii ze szkoły średniej. No dobra, znalazłyby się jakieś zeszyty Ospreya o bitwach z udziałem Rzymian ale tak poza tym to nic. No ok, jeszcze był Asterix ;) Wybrałem na chybił-trafił i jestem raczej zadowolony. Goldsworthy to chyba jeden z tych anglosaskich autorów, którzy stawiają na potoczystość narracji i piszą ciekawe książki dla wszystkich a nie smętne opracowania naukowe dla studentów. Tzn. chronologia nie zawsze jest zachowana, nie ma tu nawału dat i postaci ale za to jest dużo ciekawostek i dużo wskazywania powiązań pomiędzy różnymi zjawiskami. Generalnie jest to książka o rzymskich sprawach wewnętrznych - o tym jak Rzymianie zarządzali podbitymi terenami, jak wyglądała ich administracja na tych obszarach, jak współpracowali z miejscowymi elitami, jak ścigali bandytów, jak ich karali, jak tłumili bunty itd. Przy okazji można się oczywiście dowiedzieć sporo o codziennym życiu a takie tematy zawsze lubię. Nie mam wielkiego porównania ale skoro kilkusetstronicowa cegła mnie nie uśpiła, a wręcz zachęciła do sięgnięcia po kolejne książki o tej tematyce, to chyba nie jest źle. 7/10

_________________
Obrazek
Arbeit macht frei!
Urodzić się [100%] Wykształcić się [100%] Znaleźć pracę [100%] Znaleźć kobietę [100%] Założyć rodzinę [100%] Wziąć kredyt [100%] Spłodzić dziecko [100%] Wychować dziecko [50%] Spłacić kredyt [30%] Iść na emeryturę [0%] Umrzeć [0%]


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 18 września 2018, o 22:15 
Avatar użytkownika
Stary Człowiek, A Może
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 21:57
Posty: 5187
Lokalizacja: no i znowu zasrana wieś
Obrazek

Vincent Curcio - Henry Ford

Zastanawiam się jakim cudem Hollywood nie nakręciło jeszcze jakiegoś epickiego fresku o Henrym Fordzie. Najlepiej z kimś takim jak Daniel Day-Lewis w roli głównej, no bo kto inny mógłby udźwignąć przedstawienie takiej postaci. Pewnie chodzi o ten cholerny antysemityzm, niestety w mocno wojowniczym wydaniu. Ktoś nawet nazwał Forda "najbardziej wpływowym antysemitą świata po Adolfie Hitlerze". A Hollywood to jak wiadomo sami... No wiadomo po prostu, nie ma się co zagłębiać ;) Poza tym kontrowersje na ekranie nie musiałyby spodobać się spadkobiercom ani zarządowi koncernu. Jest jak jest - wielkiego filmu o Fordzie, najlepiej nakręconego przez Scorsese nie ma i pewnie nie będzie. Szkoda! Zawsze można sobie poczytać u Vincenta Curcio, choć jest to biografia dość powierzchowna, pozbawiona literackiego błysku i pisana z wyraźną sympatią do bohatera. Tę sympatię trudno mi było podzielić podczas czytania o demiurgicznych zapędach przemysłowca i jego bezwzględności. Ford wydał mi się raczej ciemną i ponurą postacią, choć dla Amerykanów to przede wszystkim człowiek, który zmienił ich kraj i życie, więc rozumiem, że oceniają go według taryfy ulgowej. W każdym razie jakby ktoś chciał poczytać o pacyfiście masowo produkującym uzbrojenie, wojowniczym antysemicie będącym zwolennikiem równouprawnienia kobiet i czarnoskórych, najbogatszym człowieku świata mającym problemy z czytaniem i ortografią, staromodnym świętoszku mającym na boku rodzinę-bis, kapitalistycznym wyzyskiwaczu a zarazem szczodrym filantropie to może zajrzeć do książki Curcio. Ford sam w sobie był tak na tyle fascynujący, że nawet przeciętna książka na jego temat jest warta przeczytania. Ja mimo wszystko będę jeszcze szukał czegoś napisanego z większym polotem i bardziej szczegółowego. 6/10

_________________
Obrazek
Arbeit macht frei!
Urodzić się [100%] Wykształcić się [100%] Znaleźć pracę [100%] Znaleźć kobietę [100%] Założyć rodzinę [100%] Wziąć kredyt [100%] Spłodzić dziecko [100%] Wychować dziecko [50%] Spłacić kredyt [30%] Iść na emeryturę [0%] Umrzeć [0%]


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 20 września 2018, o 19:47 
Avatar użytkownika
rzuff
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 18:58
Posty: 3757
Lokalizacja: Warszawa
Kupiłem sobie tego Goldsworthy'ego Armie Rzymską na wojnie, bo Pax Romana była o 20zł droższa niz na stronie Empikowej.

I jeszcze kompanie braci wreszcie zanabyłem :D

_________________
Obrazek
#sgk 4 life. | +12300


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 30 września 2018, o 17:25 
Avatar użytkownika
Stary Człowiek, A Może
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 21:57
Posty: 5187
Lokalizacja: no i znowu zasrana wieś
Obrazek

Nathaniel Philbrick - Mayflower. Opowieść o początkach Ameryki

Słuchałem tej książki jako audiobooka, czego żałuję, bo lektor jest po prostu koszmarny. No ale stało się i teraz muszę jakoś oddzielić swoje negatywne wrażenie spowodowane przez niego od samej książki jako takiej.
Na pewno jest to ciekawa rzecz dla osób zainteresowanych wczesną historią angielskiej kolonizacji w Ameryce Północnej. W powszechnej świadomości ale i w popularnych źródłach (książkach, filmach, programach TV) wygląda to tak, że byli purytanie, Pocahontas, pierwsze kolonie a potem bach, skok o 150 lat do przodu i mamy Mela Gibsona z tomahawkiem w jednym ręku i gwiaździstym sztandarem w drugim. Książka Philbricka (autora m.in. wydanego też i u nas "W samym sercu morza") opowiada o podróży purytanów na Mayflower, survivalowym życiu założonej przez nich osady oraz o tzw. Wojnie króla Filipa. Był to konflikt stoczony przez dzieci i wnuki Pierwszych Osadników z Indianami a zarazem pierwszy wielki konflikt zbrojny na terenie Ameryki Północnej. Tzn. wielki według tamtejszej skali i w tamtych realiach. Żadnego miłośnika XVII-wiecznej wojskowości nie powalą na kolana opisy starć setki kolonistów z dwoma czy trzema setkami Indian.
Książka nie jest ideałem, mnóstwo tu nazwisk i nazw geograficznych, pewnie oczywistych dla każdego amerykańskiego licealisty ale nie dla polskiego czytelnika. Momentami miałem wrażenie pewnego "zamotania się" w słuchanej historii. Pewnie lepiej wypada to podczas czytania, gdy możemy sięgnąć do map i dodatkowych opisów w necie. Dostarcza jednak ciekawej wiedzy i zmusza do pewnych przemyśleń. Nie mogę powstrzymać się od przytoczenia pewnej anegdoty. Otóż po założeniu przez purytanów Plymouth, kolonia dość długo balansowała na krawędzi upadku. Jedną z decydujących o jej przetrwaniu decyzji miało być, według autora, porzucenie wspólnej pracy na należącej do wszystkich ziemi a następnie podzielenie jej na działki należące każda do jednej rodziny. Od tego momentu kolonia zaczęła prosperować. Jak widać pewne rozwiązania skazane są na porażkę, bez względu na no gdzie i kiedy próbuje się je wdrożyć :) Poza tym jest tu sporo o ideałach pierwszych kolonistów, o tym, że udało im się, do pewnego stopnia i pewnego momentu, pokojowo koegzystować z Indianami i jak to potem wszystko diabli wzięli. Na końcu oczywiście wygrali biali wykorzystując animozje pomiędzy plemionami, które ochoczo wzięły się za łby pod egidą przybyszy z Europy.
Koniec końców myślę, że mogę książkę polecić, chociaż zdecydowanie nie w formie audiobooka. Nie ma chyba zbyt wielu pozycji w naszym języku opisujących ten okres w historii Ameryki. Choć w tym akurat mogę się w tym mylić, bo szczerze pisząc - nawet nie sprawdzałem. 7/10

_________________
Obrazek
Arbeit macht frei!
Urodzić się [100%] Wykształcić się [100%] Znaleźć pracę [100%] Znaleźć kobietę [100%] Założyć rodzinę [100%] Wziąć kredyt [100%] Spłodzić dziecko [100%] Wychować dziecko [50%] Spłacić kredyt [30%] Iść na emeryturę [0%] Umrzeć [0%]


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 9 października 2018, o 22:37 
Avatar użytkownika
Stary Człowiek, A Może
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 21:57
Posty: 5187
Lokalizacja: no i znowu zasrana wieś
Obrazek

Peter Ackroyd - Wenecja. Biografia

Mam sentyment do nadmorskich, bogatych kupieckich miast. Zwłaszcza takich z ciekawą militarną i kulturalną historią. Kupcy, galery i galeony, bitwy, patrycjusze, tygiel narodowości, mieszanina języków, silna niezależność, wielcy malarze i rzeźbiarze, kurtyzany, korsarze itd. Coś jak Gdańsk z "Galeonów wojny" albo Wenecja z "Assasin's Creed". Ale też Amsterdam, Lubeka, Nowogród itd. Żeby było zabawniej to w Wenecji nigdy nie byłem (chyba, że tej pod Żninem) i się niespecjalnie wybieram. Wolę taką z moich wyobrażeń i trochę boję się rozczarowania.
Po książce spodziewałem się, że będzie historią Wenecji. Po prostu. Tymczasem okazało się, że to raczej zbiór esejów poruszających różne tematy z przebogatej historii Serenissimy. Jest oczywiście o handlu ale i o sztuce, kwestiach militarnych, życiu codziennym, sprawach damsko-męskich, architekturze, religii i tysiącu innych tematach, często bardzo egzotycznych, zaskakujących czy wręcz dziwacznych. Tyle, że nie ma tu chronologii. Jest za do wysublimowany język i erudycyjne popisy autora. Mnóstwo cytatów z klasyków literatury pięknej i poezji. Zdecydowanie nie jest to praca naukowa. Mam wrażenie, że dowiedziałem się sporo, może nawet bardzo dużo o Wenecji ale lektura kosztowała mnie sporo wysiłku. Czytałem tę książkę na raty, bo zwyczajnie wydawała mi się dość nużąca. Przy tym ma klimat i potrafi zafascynować tematem ale chyba jestem za prostym człowiekiem, żeby kupić taki styl jak prezentuje Peter Ackroyd. 6/10

_________________
Obrazek
Arbeit macht frei!
Urodzić się [100%] Wykształcić się [100%] Znaleźć pracę [100%] Znaleźć kobietę [100%] Założyć rodzinę [100%] Wziąć kredyt [100%] Spłodzić dziecko [100%] Wychować dziecko [50%] Spłacić kredyt [30%] Iść na emeryturę [0%] Umrzeć [0%]


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 14 października 2018, o 13:35 
Avatar użytkownika
Stary Człowiek, A Może
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 21:57
Posty: 5187
Lokalizacja: no i znowu zasrana wieś
Obrazek

Piero Ferrari, Leo Turrini - Enzo Ferrari. Wizjoner z Maranello

Polski tytuł sugeruje coś na kształt klasycznej biografii a tymczasem jest to zapis wywiadu jaki udzielił syn Enza Piero na temat swojego ojca. Syn z pozamałżeńskiego związku ale uznany przez Enzo, przez wiele lat jego bliski współpracownik a obecnie wiceprezes firmy. Wywiad trzyma się chronologii wydarzeń ale wydaje się dość powierzchowny. Albo inaczej - szczegółowy ale poruszający tylko wybrane zagadnienia z bogatej historii firmy i biografii jej założyciela i właściciela. Np. jeden cały rozdział poświęcony jest Gillesowi Villeneuve a tych rozdziałów jest raptem z 10. W ogóle książka jest króciutka i na upartego do przeczytania w jedno dłuższe popołudnie. Piero często odmawia rozwinięcia jakiegoś tematu z uwagi na pamięć osób zaangażowanych w dane wydarzenie. Bardzo to dżentelmeńskie ale chyba nie o to chodzi w takich książkach. Fani Formuły 1 mogą dowiedzieć się z niej paru ciekawych rzeczy ale ludzie po prostu interesujący się motoryzacją a nie wyścigami będą raczej zakłopotani, nie rozumiejąc do czego odnoszą się niektóre wypowiedzi i nie kojarząc opisywanych postaci. Enzo był osobą nietuzinkową i kontrowersyjną, był gigantem motoryzacji i motorsportu i na pewno warto byłoby wydać po polsku bardziej wartościową książkę na jego temat. Wtedy wywiad Piero byłby jej ciekawym rozwinięciem a tak to wyszło bez sensu. Na dodatek tłumaczyła to kobieta (no offence ladies), dla której włoska nazwa 500 Miglia Indianapolis to po polsku ...500 Miglia Indianapolis. No nie. Raczej nie polecam. 4/10

_________________
Obrazek
Arbeit macht frei!
Urodzić się [100%] Wykształcić się [100%] Znaleźć pracę [100%] Znaleźć kobietę [100%] Założyć rodzinę [100%] Wziąć kredyt [100%] Spłodzić dziecko [100%] Wychować dziecko [50%] Spłacić kredyt [30%] Iść na emeryturę [0%] Umrzeć [0%]


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 19 października 2018, o 22:48 
Avatar użytkownika
Stary Człowiek, A Może
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 21:57
Posty: 5187
Lokalizacja: no i znowu zasrana wieś
Obrazek

Dariusz Kortko, Marcin Pietraszewski - Cena nieważkości. Kulisy lotu Polaka w kosmos

Przeczytałem kilkanaście książek o astronautyce a dopiero z tej dowiedziałem się jak na orbicie robi się kupę :D A tak na serio - ciekawy reportaż o polskim wątku w "podboju" kosmosu. Najlepsze w nim jest to, że wcale nie ogranicza się do historii Hermaszewskiego tylko podchodzi do tematu bardzo szeroko. Jest tutaj o historii lotów w kosmos w ogóle, jest o ważnych wydarzeniach mających miejsce w naszym kraju w latach 70/80 XX wieku i jest szczegółowo o przeróżnych zakulisowych rozgrywkach związanych z lotem pierwszego polskiego astro... pardon, kosmonauty. Jeśli chodzi o historię kosmonautyki to nie dowiedziałem się niczego nowego. Wybaczam jednak bo cały opis procedury wyboru Hermaszewskiego, jego rywalizacji z innymi kandydatami, przeróżnych politycznych wewnętrznych i międzynarodowych fikołków jest naprawdę MEGA ciekawy. Ogólnie to taki trochę "The Right Stuff" po polsku, oczywiście z zachowaniem proporcji ;) Ech, nie ma jak ruska kosmonautyka - to było coś na granicy geniuszu, wariactwa, bohaterstwa ale i absurdu. Uwielbiam o tym czytać. Książka jest sprawnie napisana i wchodzi jak zimna wódka. Myślę, że jest to rzecz, która może się spodobać nie tylko miłośnikom tematyki kosmicznej ale każdemu kto lubi ciekawe reportaże i najnowszą historię Polski. 8/10

_________________
Obrazek
Arbeit macht frei!
Urodzić się [100%] Wykształcić się [100%] Znaleźć pracę [100%] Znaleźć kobietę [100%] Założyć rodzinę [100%] Wziąć kredyt [100%] Spłodzić dziecko [100%] Wychować dziecko [50%] Spłacić kredyt [30%] Iść na emeryturę [0%] Umrzeć [0%]


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 30 października 2018, o 13:16 
Avatar użytkownika
Mr. Perfect
Offline

Dołączył(a): 8 maja 2014, o 07:04
Posty: 514
Obrazek

Keith Richards – Życie (I wydanie 10.10.2010)

Wybitny muzyk, genialny gitarzysta i filar zespołu „The Rolling Stones”.
Przez 10 kolejnych lat w dekadzie ’70 utrzymywał się na pierwszym miejscu listy gwiazd, które najpewniej umrą w krótkim czasie. Przez długi czas ćpun, od zawsze geniusz gitary i aktualnie całkiem rozsądny i zabawny gość.
Biografię czyta się wyśmienicie, gdyż obfituje w trasy koncertowe, opis relacji z wybitnymi muzykami oraz przygody jakie stały się udziałem Keitha Richardsa. Bardzo wyraźnie wyłania się spory żal, pretensje i surowa ocena Micka Jaggera. Ilość złośliwych uwag, przykrych przytyków czy sądów wartościujących pokazuje jaki dystans dzieli tych dwóch panów. Muszę jednak dla uczciwości przyznać, że prawie za każdym razem Keith kontruje, że kocha Micka i podkresla, jak ważny jest on dla niego i Rolling Stones. Ważnymi bohaterami tej książki są narkotyki wysokiej jakości, gitary oraz inni, wybitni muzycy. Mamy okazję wyrobić sobie opinię na temat samego Keitha jako sympatycznego gościa, który kocha muzykę i nie odleciał w celebryckie klimaty.

Trudno dostępna, do kupienia na rynku wtórnym. Wyśmienita autobiografia
8/10


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 5 listopada 2018, o 13:46 
Avatar użytkownika
rooooooooooki
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 23:09
Posty: 4195
Hampton Sides - W królestwie lodu

Fenomenalna literatura faktu. Wielka robota wykonana przez naukowcę-historyka, który przy okazji jest też niezwykle sprawnym, trzymającym w napięciu narratorem.
Przeczytane w dwa pociągi i półtorej popołudnia - mimo 450 stron, sporego formatu i niedużej czcionki. Porywająca książka o donkiszoterii wypraw polarnych, niezłomności i niewyobrażalnej wytrzymałości człowieka. Przy okazji również poszerzająca horyzonty wiedzy lekcja historii, polarnictwa i opowieść o odkrywaniu nieludzkiego świata przez ludzi. Kapitan De Long na długo pozostanie w mojej pamięci.
Chcę więcej.
9/10

_________________
A może to luksus, żyć tylko pięć lat?

since 22/4/2003


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 20 listopada 2018, o 15:52 
Avatar użytkownika
rooooooooooki
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 23:09
Posty: 4195
Jakub Żulczyk - Wzgórze Psów

Cholernie mądry jest to pisarz, ten Pan Jakub Żulczyk. I sprytny, chociaż przejrzałem jego niecne plany na 250 stron przed końcem książki. Skutkowało to tym, że przez ostatnie rozdziały pędziłem galopem oczekując, że mnie zaskoczy. Nie zaskoczył. Chociaż może to i dobrze? Z pewnością dam mu na to szansę przy innej okazji.

Książka jest cholernie mocna, wciągająca jak diabli, poruszająca jakieś nieznane mi wcześniej struny mojego jestestwa do tego stopnia, że wywołała wewnętrzny niepokój, trwający dopóki jej nie skończyłem. Zdumiewające jest jak mocno Żulczyk poznał meandry ludzkiej psychiki, jak bardzo potrafił "zrozumieć" i odtworzyć mechanizmy prowadzące do kształtowania się mentalności swoich bohaterów. Bo, pomimo wielu wyolbrzymień i dróg na skróty, wszystko tutaj trzyma się kupy, jest koherentne i wiarygodne.

W świetle fabuły i opisywanych w niej zdarzeń - to duuuża sztuka.
Powiem nieskromnie, że zazdroszczę, bo sam chciałbym kiedyś taką książke napisać.
Tylko lepszą, z mniej widocznym zakończeniem i mniej posępną puentą.
Niemniej, czapeczka ze skroni i szacuneczek, panie Żet. Ostatnim Polakiem, który tak przykleił mnie do swojej cegły był imić Grzędowicz, a wtedy to jeszcze licealne podniety w głowie miałem.
8+/10

_________________
A może to luksus, żyć tylko pięć lat?

since 22/4/2003


Ostatnio edytowano 20 listopada 2018, o 15:58 przez Pquelim, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 20 listopada 2018, o 15:53 
Avatar użytkownika
Król Sucharów
Offline

Dołączył(a): 5 maja 2014, o 09:00
Posty: 15082
Czytałeś Ślepnąć od świateł?

_________________
Obrazek

"To nie baśń, to życie. Parszywe i złe. Więc do cholery i zarazy przeżyjmy je w miarę przyzwoicie. Ograniczmy ilość czynionych innym krzywd do niezbędnego minimum."

Old FŚGK number is 31 610.


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 20 listopada 2018, o 15:55 
Avatar użytkownika
rooooooooooki
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 23:09
Posty: 4195
nie.
i nie mam zamiaru, bo niestety obejrzałem serial.
ale wziąłem do ręki, przejrzałem dość dokładnie na potrzeby recenzji.
uważam, że Wzgórze Psów lepsze. chociaz juz spaczone zdanie mam.

_________________
A może to luksus, żyć tylko pięć lat?

since 22/4/2003


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 1 stycznia 2019, o 20:01 
Avatar użytkownika
Współpraca GL
Offline

Dołączył(a): 5 maja 2014, o 09:00
Posty: 447
Lokalizacja: Wawa i okolice
Obrazek

Kim jest autor?

Radek Kotarski jest popularyzatorem wiedzy, prowadzi kanał Polimaty (YouTube) oraz program Podróże z historią (telewizja). Jest autorem dwóch książek: "Nic bardziej mylnego" oraz "Włam się do mózgu".

Jeśli nie wiecie, o co chodzi z Polimatami, polecam specjalny, setny odcinek, w którym autor opowiada, jak to się wszystko zaczęło.

Wrażenia z książki

Na początek powiem, że książka daje do myślenia, ale też niesamowicie inspiruje. Każdy z nas przechodził szkolną edukację i wie dokładnie, jak to wygląda; większość pewnie nie wspomina tego okresu jakoś szczególnie miło. Problem tkwi w tym, że nasz (i nie tylko nasz) system edukacji korzeniami sięga prawie 200 lat wstecz:

"Mowa jednak o czasach, w których sądzono, że za szalejące epidemie cholery, żółtej febry czy gruźlicy może odpowiadać brzydki zapach. Nie wspominając już o tym, że dziecko miało szczęście, gdy dożywało piątego roku życia, a pomidory uważane były za trujące narzędzie szatana. Oto, z jakiego okresu pochodzi system edukacyjny stosowany do dzisiaj w prawie niezmienionym kształcie." (s. 58)

System ten powstał w konkretnym celu - masowa edukacja nowego pokolenia - i wtedy był czymś nowatorskim, dobrze spełniającym swoje zadanie. Przyjął się w wielu częściach świata. I tak trwa do dziś, mimo że czasy bardzo się zmieniły. Dlatego warto odrzucić zatęchłe metodyki i przyjrzeć się tym nowocześniejszym, a przede wszystkim - skuteczniejszym.

Co rozumiem przez skuteczne uczenie się? Przyswajanie informacji szybciej (w krótszym czasie), ale tak, by zostały w pamięci na długo. Chodzi o dokładne przeciwieństwo stosowanego powszechnie zakuć-zdać-zapomnieć, czyli najmniej efektywnego sposobu “zdobywania” wiedzy.

Trzeba przyznać, że autor odrobił pracę domową. Materiały do publikacji zbierał dwa lata (bibliografia jest pokaźna), a na końcu postanowił przetestować na samym sobie, czy te wszystkie magiczne sposoby w ogóle działają na “przeciętnego Kowalskiego”. W tym celu postanowił nauczyć się losowo wybranego języka (proces losowania można obejrzeć TU) oraz zrobić kurs na certyfikowanego sędziego piwnego. Eksperyment o tyle ciekawy, że każda z tych umiejętności wymaga zupełnie innego rodzaju wiedzy. I udało mu się dokonać obu tych rzeczy. W pół roku. Przy nowo narodzonym dziecku. Nagrywając kolejne odcinki Polimatów. Można więc śmiało powiedzieć, że coś w tym musi być.

Jeśli do tej pory wyłącznie mechanicznie czytałeś podręczniki, instrukcje i opracowania, aby próbować coś z nich zapamiętać, to czeka Cię fundamentalna zmiana.” (s. 13)

Książka napisana jest bardzo lekko i ciekawie, dodatkowo okraszona anegdotkami autora, dotyczącymi czasów szkolnych i studenckich. Autor przekazuje też swoje spostrzeżenia dotyczące wykorzystywania konkretnych metod przy zdobywaniu wiedzy potrzebnej do ukończenia postawionych sobie wyzwań. Opisuje, co mu dana metoda dała, jak z niej korzystał lub jakie błędy popełnił.

Gdy będziesz czytał o kolejnych sposobach na skuteczną naukę, być może odkryjesz, że niektóre z nich stosowałeś wcześniej, bardziej lub mniej świadomie. Ja kilka takich metod odkryłam. Ale teraz, kiedy mam świadomość jak i dlaczego działają, oraz w połączeniu z innymi metodami, będę mogła stosować je o wiele skuteczniej. Każdy jednak musi dobrać stosowane metody zarówno do siebie, jak i materiału, który chce opanować. A wybierać jest z czego.

Z punktu widzenia programisty

Czytając kolejne rozdziały, cały czas zastanawiałam się, czy daną metodę można zastosować do nauki programowania, bo nie ukrywam, że to jeden z powodów, dla których sięgnęłam po tę książkę. Uznałam ją za dobry punkt wyjścia do moich noworocznych postanowień, wśród których jest dalsze uczenie się programowania.

Niektóre metody wydają się w tym kontekście niemal naturalne (np metoda nauczyciela, czyli tłumaczenie na głos, jak coś działa - tu od razu pojawiło się skojarzenie z metodą żółtej kaczuszki), niektóre nie są aż tak oczywiste na pierwszy rzut oka, ale dają fajny potencjał (np uczenie się z wykorzystaniem fiszek - do tej pory kojarzyłam je wyłącznie z metodą na naukę słówek), a inne są na tyle neutralne w zastosowaniu, że z powodzeniem można je połączyć z innymi (np metoda nauki rozłożonej w czasie czy przeplatanie zagadnień). Myślę, że świadome dobieranie zróżnicowanych metod może przynieść bardzo wymierne efekty.

Warto?

Żyjemy w bardzo dynamicznych czasach. Rzeczy do nauki jest dużo - zarówno w sferze zawodowej, w której wymaga się od nas coraz więcej, jak i chociażby w ramach swojego hobby. Chyba najwyższy czas, żeby nauka przestała się kojarzyć z przykrą koniecznością, a zaczęła być czymś zwyczajnym, codziennym, może nawet przyjemnym?

Ta książka jest jak Morfeusz w “Matrixie” - wskazuje ci drzwi, ale ty sam musisz przez nie przejść. Dostajesz bardzo cenne informacje w formie przystępnej, skondensowanej, wręcz podane na tacy. Grzechem byłoby nie skorzystać.

9/10

_________________
"Żal, że sie coś zrobiło, przemija z czasem. Żal, że się czegoś nie zrobiło, nie przemija nigdy."
Na Pograniczu | Granice Kodu


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 3 stycznia 2019, o 20:07 
Avatar użytkownika
Stary Człowiek, A Może
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 21:57
Posty: 5187
Lokalizacja: no i znowu zasrana wieś
Mój młody prosił o tę książkę ale jak poczytałem opinie w necie to przeważały jednak negatywne. Może za szybko się zniechęciłem.

_________________
Obrazek
Arbeit macht frei!
Urodzić się [100%] Wykształcić się [100%] Znaleźć pracę [100%] Znaleźć kobietę [100%] Założyć rodzinę [100%] Wziąć kredyt [100%] Spłodzić dziecko [100%] Wychować dziecko [50%] Spłacić kredyt [30%] Iść na emeryturę [0%] Umrzeć [0%]


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 3 stycznia 2019, o 22:02 
Avatar użytkownika
Grzechu z Polityki
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 19:45
Posty: 2776
Nie no, książka spoko (I przy okazji fajnie wydana). Zaproponowane metody wydają się sensowne, mają spore oparcie w bibliografii i badaniach, to będę testował na sobie w tym roku :P Wiadomo, że nic nie jest magiczne jak te reklamy w stylu "lekarze go nienawidzą. Odkrył super coś tam." i trzeba się napracować, tylko Kotarski proponuje rozszerzenie arsenału mózgu o bardziej wyrafinowane metody niż kolorowe zakreślacze i czytanie w kółko tekstu.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 27 lutego 2019, o 10:44 
Avatar użytkownika
rooooooooooki
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 23:09
Posty: 4195
Jane Austen - Duma i uprzedzenie

O tempora, o mores!
Wielka książka. Jedna z najlepszych jakie w życiu przeczytałem. Jedna z najlepszych, jakie kiedykolwiek napisano.
Ironia, sarkazm, humor i emocje. Napisać to żyjąc w tamtych czasach - niewyobrażalne wyzwanie. Napisać to takim językiem - czysty geniusz.
Nigdy bym nie pomyślał, że książka o podobnej tematyce może wywołać we mnie tak gigantyczne emocje i przykuć mnie do siebie na każdą wolną chwilę.
Z dumą stwierdzam, że były to infantylne uprzedzenia.
Fenomen. Trzeba znać.
10/10

_________________
A może to luksus, żyć tylko pięć lat?

since 22/4/2003


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 27 lutego 2019, o 22:18 
Avatar użytkownika
still better than traitor
Offline

Dołączył(a): 18 lipca 2016, o 19:10
Posty: 278
to teraz rozważna i romantyczna, pq


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 28 lutego 2019, o 09:37 
Avatar użytkownika
rooooooooooki
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 23:09
Posty: 4195
a żebyś wiedziała :)

_________________
A może to luksus, żyć tylko pięć lat?

since 22/4/2003


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 28 lutego 2019, o 11:05 
Avatar użytkownika
still better than traitor
Offline

Dołączył(a): 18 lipca 2016, o 19:10
Posty: 278
no to daj znać jak przeczytasz :) a później film zalukaj z 1995 :3 jest z rodzaju omtime ;)


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 6 marca 2019, o 10:34 
Avatar użytkownika
rooooooooooki
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 23:09
Posty: 4195
jednak Mansfield Park. Może dzisiaj skończe. Ale zdecydowanie mniej poruszająca pozycja. Właściwie przez pierwsze 200 stron nie dzieje się zupełnie nic, a jak się już potem zadziało - to niewiele.

W związku z powyższym "Rozważną i romantyczną" przekazałem w dobre ręcę.

_________________
A może to luksus, żyć tylko pięć lat?

since 22/4/2003


Góra
 Zobacz profil  
      
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 322 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL