FSGK.PL

since 1998
Teraz jest 23 stycznia 2019, o 21:58

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 860 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 14, 15, 16, 17, 18
Autor Wiadomość
PostNapisane: 4 grudnia 2018, o 00:09 
Avatar użytkownika
niebieskoszary
Offline

Dołączył(a): 8 maja 2014, o 20:38
Posty: 318
Taaa... i jeszcze co dodatek daja ci cos nowego do zrobienia...

Np dla mnie Holy fury to mnostwo ciekawych udogodnień... oraz HighScore board :P
Oto mój obecny władca, jednooki 60 letni mordoklepa rozrywający się poprzez mordowanie innych ;] Ktoś się ściga na rekord? :D

Spoiler:
Obrazek


Żeby nie było - miałem moment w którym w moich lochach kisiło się ~80 ludzi, ale nie uciałem łba ani jednemu. Wszystko na polu bitwy, w trakcie kultu przodków i pojedynków... no i ci pechowcy których w lochu zapomniałem nakarmić, ale to niespecjalnie ;p


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 5 grudnia 2018, o 21:05 
Avatar użytkownika
niebieskoszary
Offline

Dołączył(a): 8 maja 2014, o 20:38
Posty: 318
OK, gra juz 2gi raz postanowiła mnie wyruchać.

Konkretnie miałem sobie 13k drużyny. Sparowałem ich z ~9k dodatkowego wojska i poszedlem walczyc z akurat na mnie idącą krucjatą. Walka się wywiązała, powalczyli sobie moze przez 3s (na pasku morale było tak 3/4 jeszcze) kiedy to moje wojsko znikneło. Nie było przegranej bitwy, nie było zadnego komunikatu, wladca mi sie nie zmienił - a wojska nie ma. W zakładce retinue mam radosne okrągłe 0 / 23k. WHAT THE F..

Oczywiście nie musze mowic ze w momencie krucjaty 22k wojska znikające od tak sprawily ze stracilem Bavarie.


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 9 grudnia 2018, o 13:35 
Avatar użytkownika
TR-8R
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 20:37
Posty: 3600
Lokalizacja: Dreadfort
A ja właśnie zaliczyłem drugą krucjatę. I tym razem wygrałem. Miałem siły trochę większe od krzyżowców tym razem (o jakieś 10%), ale nie to mi zagwarantowało zwycięstwo. Gdybym chciał się bawić w bijatyki z krzyżowcami i czekał spokojnie aż mi nabije się procenty od kontrolowania własnego terytorium, to bym zdążył zbankrutować. Ale jest sposób. Wystarczy zdobyć... Rzym. Wysłałem sobie 15k ekspedycję prosto na Stolicę Apostolską, trochę w wyrazie desperacji, ale skutek był kapitalny. Każda baronia w Rzymie to jest średnio 15% do zwycięstwa, więc - jak nietrudno policzyć - to rozstrzyga wojnę. Zauważyłem, że obleganie Rzymu trochę wzmaga wysiłki krucjaty (to znaczy skądś nagle wyciągają parę dodatkowych tysięcy wojska), ale nie kierują krzyżowców do odbicia miasta, więc można to spokojnie przetrzymać.

_________________
CD-Action: https://www.cdaction.pl/
Kawaii: https://www.facebook.com/magazynkawaii/
Świat Wiedzy Historia: http://swiatwiedzy.interia.pl/


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 11 grudnia 2018, o 11:19 
Avatar użytkownika
Social Media Ninja
Offline

Dołączył(a): 5 maja 2014, o 10:15
Posty: 3885
Lokalizacja: Poznań, Poland
dostalem powiadomke ze idzie na mnie krucjata (tj nie do konca na mnie tylko na saksonie ktora jest pofragmentowana miedzy mna z moim trybutariuszem - pomorzem) i juz widzialem jak dostaje wpierdol do 120% atakujacy mieli

i wowczas.. wlasciwie z nikad nie wiem czemu papiez postanowil zmienic cel i pojechal na bizancjum, czym zaskoczyl caly slowianski swiat oraz bazyleusa ktoremu sprali dupe, rozwalili cesarstwo i powstal jakis kaszalot z niezaneznych ksiestw a samo miasto przypadlo papiezowi :) szkoda bo liczylem ze bizancjum bedzie mnie bronic przed mongolami jak przyjada i bedzie bruzdzic katolom ale no coz

szczesliwie kato-bulgarski tytan rozpadl sie na dwie-trzy czesci .. bulgarie, chorwacje i karyntie i co jakis czas sei miesza raz w jedna raz w druga strone ale plus jest taki ze sa niepomiernie slabsi osobno niz byli razem (razem ~20k woja.. osobno kazdy ma po 6k jakos i nie maja sojuszy miedzy soba)

za rada DaeLa zwasalizowalem sobie synow peruna, co okazalo sie nie takei oczywiste bo nie wiedzialem ze hrabstwo nie starczy.. musza dostac kseistwo inaczej twierdza ze nie jestem ich prawilnym zwierzchnikiem
wspolpraca byla bardzo owocna - darmowe 10k luda przeciwko innowiercom jset super ale potem ich uber szefem zostal koles ktory chyba dostal swira or jakiejs demencji (incapacitated) i uznal ze juz nie jestem dobrym panem i wzial oddal mi wszystkie swoje zamki (kilka ich bylo procz tych ktore dostali ode mnie) i ruszyli na tulaczke po swiecie O_o.. jak kipnal to jego nastepc chetnie wrocil do mojego podarowanego zameczku i tytulu ksiazecego i wszystko wrocilo do normy :)

kase zdobywam glownie na rajdach w okolicznych katolickich kraikach ktore nic z tym nie moga zrobic bo okazuje sie ze darmowi (bo wasale) synowie peruna w ilosci 10k rowniez moga robic rajdy :)

usiluje wzenic sie w bloodline wikingow (lothbrok) bo to daje plus do personal combat, i z ciekawych rzeczy jeszcze jakies zdobywalne cechy wikingow - jak sie to ustabilizuje to bedzie mozna probowac jeszcze jakas bloodline (chetnie bym tego aleksandra wielkiego uznal za praprapradziada ale jakos nie wychodzi poki co :P )

zbieram kasiore regularnymi rajdami na katolickie kraje na zachodzie czym wkurwiam ich niepomiernie ale nic nie moge zrobic :)


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 23 grudnia 2018, o 10:18 
Avatar użytkownika
niebieskoszary
Offline

Dołączył(a): 8 maja 2014, o 20:38
Posty: 318
300 lat minelo, spedzilem je wlasciwie na tym co zawsze - knuciu i podbijaniu swiata. Utraconą przez wspomnianą wcześniej krucjate Bavarie odzyskalem dosc latwo - jako nowy twor nie zdazyli jeszcze sie przylaczyc do zadnych paktow defensywnych przeciwko mnie, a ze poprzedni wladca Bavarii byl moj to wstarczylo wypowiedziec wojne o osadzenie go na tronie i sprawa sie rozwiazala

W miedzyczasie zrobilem sobie bloodline poprzez ambicje - musialem restartowac kilka razy ze wzgledu na nietermonowe zgony moich wladcow (w sensie zaczynac kolejnymi wladcami ambicje od poczatku), wydalem kupe zlotych monet a efekt jest conajwyzej mierny... innymi slowy, nie polecam.

Zrobilem sobie tez bloodline Aleksandra... kosztowalo mnie to lacznie calkiem sporo, ale efekt przeszedl moje oczekiwania - mozliwosc organizowania Inwazjii dalo mi niesamowicie potezne narzedzie do podboju swiata. W momencie gdy sie ma duzo woja i ma sie troche farta, to mozna baaardzo szybko przyspieszyc. Moj ostatni podbój Bizancjum - zirytowalem sie na nich bo mi ciagle bruzdzili wiec stwierdzilem ze jak im dokopie to na calego.

Mój stan posiadania przed podpisaniem pokoju
Obrazek

Mój stan posiadania po podpisaniu pokoju
Obrazek

Co sie stało? Za cel mojej inwazji obrałem sobie Irak. Ja miałem ~250k wojska na zawołanie, imperium bizantyjskie jakies 30, moze 40.... wiec ustawilem swoje wojska w rządku po 10-15k w kazdej kupce i szedłem ławą, oblegając do 20 hrabstw naraz i idac sobie spokojnie w tamta strone. 100% wyniku wojny osiągnałem bardzo szybko, ale ze bylem poirytowany to stwierdzilem ze pokoju nie przyjme i jade dalej - zajalem wiec cala Sycylie, Grecje, Thracje, Kawalek Syrii, Persje i Daylam. Jedna wojna, 7 krolestw, Bizancjum stracilo jakies 60% terenow. A sama wojna zakonczylem w koncu dlatego, ze bizancjum mialo bardoz wysokie forty przez co oblezenia trwaly dluuuugo - moi wasale na koncu wojny mieli juz po -50 opinii za wykorzystywanie ich wojsk, i balem sie troche ze zaczna mi sie buntowac jezeli bede jechal dalej.
Przy okazji protip - przy inwazjach trzeba mocno uwazac zeby podbijac wszystkie holdingi na danym terenie, bo jezeli nie jest on czescia regionu ktory wyznaczono na cel to wszystko czego nie podbijecie w danym hrabstwie zostanie pod wladza atakowanego - przez co potem sie okazuje ze niby masz wszystkie hrabstwa pod kontrola, ale jednak znajduja sie jakies zamki obce ktorych nawet nie widzisz...

Obecna sytuacja wyglada tak:
Spoiler:
Obrazek


Na szczegolne wspomnienie zasługuje male nomadzkie imperium zwace sie "Yabghu" - na północ od Gruzji. Ile to male nomadzkie cholerstwo napsulo mi krwi to moje... dosc powiedziec ze moje plany podboju, z powodu mojej glupoty i tego malego panstewka zostaly cofniete o jakies 150 lat.
Ku przestrodze dla wszystkich - jak jestes na etapie gdy kazda wojna to wojna swiatowa (threat >75% constant) to nigdy, przenigdy nie uzywaj inwazji na panstwie nomadzkim.
1. Przez to ze praktycznie nie maja zadnych holdingow w hrabstwach, to twoje wojska nie maja czego podbijac i tylko marnujesz czas sciagajac kolejne wojska przeciwnika.
2. Twoje wlasne wojska zdychaja jak muchy ze wzgledu na atrycje, podczas gdy nomadzi jak to nomadzi maja tendencje to wyciagania z kapelusza po 5-10k wojska niemal non stop.
3. Jezeli wojna jest faktycznie swiatowa to na plecach beda cie podgryzac inne panstwa, a kazde hrabstwo ktore jest podbite (nawet na drugim koncu twojego imperium) daje ci -5 albo i -10% do wyniku, czego ja osobicie nie bylem w stanie kontrolowac - zbyt wiele frontow, za malo wojsk (nawet majac te 220k..).
4. Na tym etapie twoja druzyna osiaga rozmiary tak po 70k luda (130 retinue size w zakladce military), co kosztuje majatek. Ja osobicie utrzymywałem ta cholote poprzez ciagle najezdzanie i palenie wszystkie co chrzescijanskie, ale jak owe panstwa przystepuja do wojny a ty jestes zajety gdzie indziej, to nagle twoji najezdzcy zaczynaja przgrywac bitwy i ginac na potege. A w ustawieniach masz max funding... co potrafi wydrenowac z twojego skarbca 5000zlotych nawet sie nie obejrzysz.
5. Jezeli ci sie uda jakims cudem wygrac (raz mi sie bodaj nawe udalo...) to potem musisz miec jeszcze ~2500 zlotych zeby szybko ufundowac miasta / zamki na podbitych terenach, a twoj wladca jeszcze musi pozyc tak dlugo zeby je wybudowac - w przeciwnym wypadku po jego smierci nomadzi wracaja na konie.

W efekcie, spalilem na tych koniarzach 3 inwazje i chyba 1 great holy war'a, probujac zabrac im jakies niewielki teren Rosyjski i zbudowac Unie Slowianska, ale mialem przerost ambicji i chcialem na tym ugrac wiecej -.-'

Jak juz jestesmy przy Unii Slowianskiej, kolejne slowo przestrogi - ta decyzja niszczy wszystkie twoje tytuly imperialne, nie tylko te trzy ktore powinno. To oznacza ze nawet jak masz np imperium germanskie, to po robieniu unii slowianskiej musisz ten tytul odtworzyc i wydac znowu kase i piety. A samo bloodline w ten sposob powstajace imo niezbyt przydatne.


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 30 grudnia 2018, o 12:57 
Avatar użytkownika
Social Media Ninja
Offline

Dołączył(a): 5 maja 2014, o 10:15
Posty: 3885
Lokalizacja: Poznań, Poland
bloodline aleksandra to jakas sciema... za chuja nie chce mi sie wywolac ten ciag wydarzen.. mialem 20+k prestizu i jakies 15k zlota przygotowane. stolica w poznaniu, imperium customowe 'polskie' i gowno.. lata czekania i nic oczywiscie w koncu ktos krola ukatrupil.. pieprze to nie czekam - wydalem kase na budowy zamkow, usprawnienia itd bo

troche mnie martwuia chiny.. polska konczy sie w atenach gdzies a konstantynopol i ogolnie thracje trzyma jako suwerenne hrabstwo ktos z rodziny (taki se zrobilem bufor) a zaraz za nim jest jakis islamita ktory chyba wywoluje sie systemowo, ma pizdylion wojsk i wzial szturmem to co zostalo z bizancjum (mial wojsk 'event spawned' tyle ile ja jako imperium) a potem wzial i poddal sie chinom.. :| western protectorate ma w tej chwili pod soba tego islamite, oraz cesarstwa indii i tybetu - czy oni sie nigdy nie wyrwa spod tego jarzma? nie sposob tego zaatakowac w ogole.. a chiny ciagle wyznaja ekspansjonizm

korzystajacz kojazji wypowiedzialem wielka swieta wojne na tereny niemiec (pod rzadami akwitanii) i podbilem je bez wiekszego problemu zanim pomoc w ogole dojechala wiec spoko - to byla rzadka okazja kiedy nie mam 34567897654% threat ktore nigdy nie maleje bo jak tylko spadnie do tak 20% to:
a) ktorys z moich wasali wypowiada wojne i wygrywa jakies stepowe zadupie
b) wojacy peruna uznaja ze jestem zlym panem i oddaja mi tereny po czym ja im je daje jeszcze raz a oni chetnie daja sie zwasalizowac - a to liczy sie ze mam wielkie nowe tereny i znowu jest 50%

troche glitchy jest jednak - te znikajace wojska o ktorys ktos wspomnial tez mnie raz trafily.. ale i tak gra sie milo :)

najfajniej jest jak jakis randomowy wasal wypowiada swieta wojne na cos co ja chetnie bym widzial w moich wlosciach ale nie moge do wojny dolaczyc bo to wasal wszak.. ale ze dostaje wpierdal to wtedy podnosze moje wojsko, ide 'raidowac' tereny obroncy i wtedy sie nazywa ze sa mi wrogie wiec ich rozwalam czyszczac droge dla wasala :) troche to wymaga gimnastyki czasami jak obroncow jest wielu ale da rade


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 5 stycznia 2019, o 22:44 
Avatar użytkownika
niebieskoszary
Offline

Dołączył(a): 8 maja 2014, o 20:38
Posty: 318
Laro - Chiny najprosciej trzymac w ryzach poprzez Peace Deals - wymieniasz jednego eunucha na 30 lat pokoju i nic ci nie grozi. Tylko trzeba o tym pamietać...

Mój obecny stan posiadania:
Spoiler:
Obrazek


Generalnie od dluzszego czasu gram dosc biernie teraz, bo trafilem na sciane ekonomiczna i nie mam pomyslu jak z niej wyjsc...

Mam obecnie limit jak widac na poziomie 58, a samych wasali 66+ caly czas. Jest to problem na tyle, ze jak sie jest powyzej limitu o wiecej niz 8, to eksponencjalnie maleje ilosc wojsk ktore mozesz zawolac. Np u mnie
-> powyzej limitu o 7 = moge przywolac 270k wojsk
-> powyżej limitu o 8 = moge przywołac ~240k wojsk
-> powyżej limitu o 9 = moge przywolać ~70k wojsk
-> powyzej limitu o 10 = moge przywolac ~20k wojsk
i tak dalej... Moja postac ma diplomacy na poziomie 25, co i tak jest mega wynikiem - glownie z artefaktow i ksiazek - i nie sadze zebym byl w stanie zawalczyc o wiecej. ze nie wspomne o sytuacji gdy dziedziczy dzieciak, wtedy zamiast 58 limitu mam ~45... i zadnej mozliwosci zeby nad tym zapanować. Nie jestem pewien czy to dziala podobnie jesli chodzi o podatki, ale wydaje mi sie ze tak - dlatego mocno cierpie. Ledwo jestem w stanie utrzymac swoja druzyne, a niemal kazdy przegrany najazd (a co za tym idzie stck wojska 11k zjechany do ~4k) oznacza ze stan mojego skarbca placze. Co chwila zjezdzam na bankruta, nawet nie majac pelnej druzyny - caly czas mam 210k/280k bo mnie nie stac na wykupienie reszty..

66 z 67 wasali to juz krolowie albo vicekrolowie, ostatni wasal to Wojacy Peruna. Mam już imperial administration, mam minimalna cenralizacje. Jedyna opcja ktora widze zeby sobie vassal limit podniesc to oddac uprawnienia radzie - ale kazde uprawnienie daje tylko +2 do limitu a mocno mnie ogranicza. Dodatkowym problemem jest ze w momencie gdy oddam radzie mozliwosc decydowania nt wypowiadania wojny, to zawsze będą na nie i bede musial wydawac kupe kasy tylko po to zeby wykupowac przyslugi - wiec i tak nie bede mogl za bardzo podbijac....

Macie moze jakies pomysly jak wyjsc z tego pata?

Przy okazji kilka dodatkowych spostrzeżeń:
1. Jak pisałem o inwazji, cytuje:
Caspius the Dumbass napisał(a):
Przy okazji protip - przy inwazjach trzeba mocno uwazac zeby podbijac wszystkie holdingi na danym terenie (...)

Odkrylem ze nie trzeba wcale podbijac wszystkiego, wystarczy ze podbijesz glowny holding na hrabstwie. Te baronie ktore zostaja to po prostu posiadlosci innych wladcow (np zakonow) na ktorych akurat inwazji nie mialem, choc brali udzial w wojnie
2. Probowalem zrobic myk z zakonem swietym tak jak zrobilem wczesniej w podboju norweskim - ale sie okazuje ze teraz nie moge tego tytulu odebrac.... Wiec nie moge reperowac skarbca wplatami od wasali :/
3. Religie sa o wiele trudniejsze do wyplenienia. W poprzedniej grze po podbiciu hrabstwa jakos naturalnie ciagnely do mojej religii i same sie konwertowaly, divinera musialem uzywac stosunkowo rzadko po to tylko zeby latac dziury. Teraz te religie trzymaja sie non stop, i nawet diviner cholernik nie pomaga za bardzo... dlatego teraz mam w panstwie multi-kulti jak nigdy wczesniej
4. Jak w poprzedniej grze głownym hamulcem były casus beli i rozejmy, tak teraz mam bariere ekonomiczna - czyli zdaje sie ze poprawili system.


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 6 stycznia 2019, o 15:30 
Avatar użytkownika
srebrny
Offline

Dołączył(a): 17 czerwca 2014, o 15:58
Posty: 5719
Lokalizacja: Londyn, Ontario
Mi się jakoś nigdy nie chcę grać do takich rozmiarów, ale z tego co ludzie na forach piszą, to jedyny sposób na limit wasali to konsolidacja... jeden wasal, kilka królestw.

Możesz oddać trochę uprawnień radzie. Z tego co dam doświadczyłem, to jest łatwiej mieć radę z uprawnieniami i Focus carousing, bo wtedy możesz z radnych robić przyjaciół, a jak mają 100 opinii, to są zawsze ZA.


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 8 stycznia 2019, o 15:11 
Avatar użytkownika
TR-8R
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 20:37
Posty: 3600
Lokalizacja: Dreadfort
Larofan napisał(a):
bloodline aleksandra to jakas sciema... za chuja nie chce mi sie wywolac ten ciag wydarzen.. mialem 20+k prestizu i jakies 15k zlota przygotowane. stolica w poznaniu, imperium customowe 'polskie' i gowno.. lata czekania i nic oczywiscie w koncu ktos krola ukatrupil.. pieprze to nie czekam - wydalem kase na budowy zamkow, usprawnienia itd bo

Nie ściema. Mnie się udało zdobyć. Ale za drugim razem, bo za pierwszym władca umarł. Wydaje mi się, że to po prostu w najlepszym wypadku trwa ok. 5 lat - to znaczy jeśli Twoja postać i Twój kanclerz ma wysoki wskaźnik dyplomacji oraz decydujesz się na największe wydatki pieniężne i prestiżowe. W przypadku, gdy nie wszystko jest wymaksowane, to pewnie może trwać znacznie dłużej.

Caspius napisał(a):
Macie moze jakies pomysly jak wyjsc z tego pata?

Istnieją rozwiązania, ale żadne nie jest dobre, bo to jest właśnie mechanizm, który pokazuje jak trudno utrzymać gigantyczne imperia. I dzięki niemu duże państwa nie rozjedziesz całego świata jak walec w Total Warach. Tak jak pisze Matthias - podwójne królestwa to jedyny sposób. Duże ryzyko, ale da się grać, pod warunkiem, że będziesz przeszkadzał wasalom w konsolidacji władzy.

_________________
CD-Action: https://www.cdaction.pl/
Kawaii: https://www.facebook.com/magazynkawaii/
Świat Wiedzy Historia: http://swiatwiedzy.interia.pl/


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 8 stycznia 2019, o 15:19 
Avatar użytkownika
Social Media Ninja
Offline

Dołączył(a): 5 maja 2014, o 10:15
Posty: 3885
Lokalizacja: Poznań, Poland
DaeL napisał(a):
Nie ściema.

kilka razy mialem juz wladce z 15k prestizu gorami pieniedzy i nic.. przestalem czekac az to sie pojawi mam wrazenie ze moj sejw jest spierdolony ogolnie
zjebalem bo poniewaz w z jakiegos powodu zjebane jest cloud storage to przenioslem sejwa z lapy na sluzbowego maka (bo tam ladnie chodzi ck2) i juz mi sie acziki nie zaliczaja co mnie wkurwia bo zro bilem slavic union i teraz bede musial zrobic jeszcze raz kiedystam.. czuje ze po prostu cpne ta gre za chwile i zaczne od nowa jako katol tym razem :)

Caspius napisał(a):
Laro - Chiny najprosciej trzymac w ryzach poprzez Peace Deals

ja nie chce zeby chiny mnie nie atakowaly.. chce zeby chiny nie bronily swojego kuriozalnie ogromnego 'western protectorate' ktory w tej chwili jest juz nawet na sycylii
ja w tej chwili utrzymuje chiny zadowolone wysylajac im bezuzyteczne chrzescijanskie artefaktu typu palec sw jana czy inne drzazgi z krzyza swietego.. wczesniej je niszczylem bo mi niepotrzebnie sie skladowaly w skarbcu a teraz okazuje sie ze one daja sporo grace :)


Góra
 Zobacz profil  
      
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 860 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 14, 15, 16, 17, 18

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL